Gość: zainteresowany IP: *.idc.net.pl 09.05.08, 21:34 Różne rzeczy piszecie. To napiszcie miło o egzaminatorach i egzaminatorkach. Będzie Wam lżej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: asd Re: O egzaminatorach miło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 06:15 egzaminatorka była super zdałam u niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mysia Re: O egzaminatorach miło IP: *.aster.pl 10.05.08, 06:58 Zdawalam 2 razy i musze powiedziec, ze za kazdym razem trafialam na milych egzaminatorow. Za pierwszym razem strasznie sie denerwowalam i dlatego tez oblalam na placu manewrowym tak mi sie noga trzesla, ale Pan egzaminator caly czas mowil, zebym sie nie przejmowala i ze to nie koniec swiata i nastepnym razem sie uda. Caly czas ze mna rozmawial i mowil, ze to napewno przez nerwy i napewno bardzo dobrze jezdze i zebym sie nie poddawala. Caly czas dowcipkowal ;) Za drugim razem egzaminator juz nie byl taki wylewny, ale to nie zmienia faktu, ze byl po prostu mily.Zapytal na poczatku o samopoczucie, na placu manewrowym widzac moje nerwy pomogl mi dojechac na luk (oczywiscie juz podczas jazdy na luku nic nie mowil co i jak:D). Na miescie co prawda sie nie odzywal (i dobrze!), ale tez nie komentowal zlosliwie jak to podobno niektorzy potrafia. Dal tylko chyba z 2 rady podczas egzaminu, ale nie bylo to zadne pouczenie. Dzieki temu cale nerwy odeszly i mozna bylo spojnie jechac w skupieniu. Po egzaminie jak wrocilismy do osrodka powiedzial tylko spokojnym glosem, ze popelnilam jeden maly blad, ale generalnie bylo dynamicznie i dobrze. Usmiechnal sie, podziekowal i pozegnal sie. Tak wiec nie denerwujcie sie tak egzaminatorami - to tez sa ludzie i wierze, ze i wy traficie na bardzo milych podczas swojego egzaminu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: O egzaminatorach miło 10.05.08, 07:50 Pozdrawiam super miłego i kulturalnego Pana Leopolda:) Oblałam na łuku 2 razy, żałuję, że byłam za cienka, żeby wyjechać z Panem Leopoldem na miasto. A miałam 2 szanse, żeby tego nie schrzanić. Odpowiedz Link Zgłoś
laryssa87 Re: O egzaminatorach miło 10.05.08, 08:43 linio, u mnie to podobnie było tyle że ja dopiero pierwszy raz oblałam, na palcyku!ale egzaminator był rewelacyjny, pełna kultura, miły, dowcipny, takze nie umiem przeboleć że zaprzepaściłam taką szansę:( bo facet naprawdę chciał dobrze, a ja nawet z nim nie pojechałam na miasto. I juz to wiem że napewno drugi raz nie będe miała tak z górki, czuje.:( to najbardziej mnie dołuje. Odpowiedz Link Zgłoś
fifilinda Re: O egzaminatorach miło 10.05.08, 08:51 Kiedy szłam na pierwszy egzamin państwowy, zostałam uprzedzona przez znajomych, że w WORD jest jedna egzaminatorka (bardzo wredna, lubi oblewać itp. itd.). Idę na plac, patrzę a tu będę zdawała właśnie u niej. Okazało się, że była bardzo miła, nie czepiała się drobnych błędów, jasno wypowiadała komunikaty. Niestety i tak nie zdałam, ale to była już moja wina. A szkoda bo bardzo chciałam u niej zdać. Na kolejnych egzaminach już nie egzaminatorka mnie egzaminowała. Egzaminy miałam trzy. I o dziwo, zdałam u najbardziej wrednego egzaminatora spośród tych mnie egzaminujących :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: O egzaminatorach miło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 09:16 to ja powiem, że moje wczorajsze, skuteczne trzecie podejście zawdzięczam na pewno w pewnym stopniu egzaminatorowi. bardzo przyjazny, czułam, że wierzy w moje umiejętności, konkretny, w trakcie egzaminu parę razy się pośmialiśmy . naprawdę przyjemnie mi sę z nim jechało. od egzaminatora w dużej mierze zależy atmosfera egzaminu, a to ma wpływ przecież na jazdę i stres. ciekawe, czy egzaminatorzy przechodzą jakieś szkolenia z psychologami na temat przeprowadzania egzaminu? jeśli nie, to koniecznie powinni :) mój pierwszy egzaminator też był bardzo sympatyczny, ale niestety mój egzamin na mieście został przerwany po 5 minutach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: O egzaminatorach miło IP: 217.98.251.* 10.05.08, 10:40 za pierwszym moim podejściem miałam okropnie niemiłego egzaminatora..;/ zdawałam w marcu i nie dość że wyszłam na placu centralnie w śnieżyce to jeszcze takie wredne mi się trafiło..normalnie wszystko co robiłam to mu się nie podobało to jak pokazywałam światła, pod maską (a jak mówiłam i pokazywałam pod maską to on wogóle stał gdzieś z tyłui auta miał do gdzieś) moje przygotowanie do jazdy ruszenie szok ;/ nawet zanim weszłam do autka to już głupie teksty..no i oczywiście chciał mnie oblać i doskonale mu się to udało..ale już za drugim podejściem nie ma porównania egzaminator miły, wyrozumiały nawet na pocztąku mi podał ręke i się przedstawił ;)) wszystko to co mówiłam to słuchał patrzył jak pokazuje wszystko pod maską i wogóle..np jak pokazywałam światła to jedno z niech nie działało to się nawet zapytał "czy coś jest nie tak" miałam praktycznie zero stresu a jak już pokonałam łuk i wyjechałam na miasto to tak samo nic nie mówił ale wydałam konkretne polecenia bez zbędnych komentarzy..napewno będę go miło wspominać..i prawda jest taka że atmosfera egzaminu dużo zależy od tego jaki jest egzaminator..jak już wróciłam do wordu to też grzenie wydał polecenie żeby zaparkować zaczoł coś tłumaczyć gdzie mam iść dokonać wpłaty i na koniec dodał że egzamin poztywnie zaliczony i że to tyle z jego strony heh pozdr ;)) Odpowiedz Link Zgłoś