Dodaj do ulubionych

gaz? hamulec?

04.08.08, 19:17
Załamanie...po 20 godzinach wywinęłam niezły numer, że aż mi się
wszystkiego odechciewa:/ Na parkingu zamiast hamulca wcisnęłam gaz i
na szczęście, instruktor szybko zareagował, zatrzymaliśmy się pięć
cm od betonowego słupa. Teraz mam strach, że komuś wjadę...lub w
przyszłości(jak będę miał prawko). Czy Wam się przytrafiło coś
podobnego, zamiast hamulca gaz?
Obserwuj wątek
    • mari.3 hamowanie silnikiem 04.08.08, 19:35
      i mam też pytanie- czy jeśli jadę ok.15km/h to mogę hamować silnikiem
      (wprzpadku diesla, jak i benzyny)? bo jak będę chciała się zupełnie
      zatrzymać to wtedy-wiadomo-sprzęgło.
      • mari.3 Re: hamowanie silnikiem 05.08.08, 19:15
        Heeej, mógłby mi ktoś kompetentny udzielić wskazówki na powyższe
        pytanie?:)
    • Gość: kate Re: gaz? hamulec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 19:38
      Tak mi się przytarafiło i głupio mi bardzo bo to był egzamin i to na
      łuku.....i było po egzaminie bo dotknęłam pachołka.więc sie nie
      przejmuj, to się zdarza.ale teraz panuje juz nad nogami:-)
      • mari.3 Re: gaz? hamulec? 04.08.08, 19:40
        Mi się wydaje, że panuje, ale...to różnie bywa(przynajmniej narazie)
    • Gość: leila Re: gaz? hamulec? IP: 80.50.236.* 04.08.08, 21:46
      Nie masz się czym przejmować.
      Mnie się coś takiego przydarzyło na placu, z instruktorem stojącym przed
      samochodem. Zagadał mnie, zapytał czy on ma mi pokazać jak się łagodnie hamuje,
      a ja zaczepnie odpowiedziałam, że oczywiście, że ma to zrobić i... na zapalonym
      silniku, na "jedynce", puściłam bardzo szybko sprzęgło. Auto zaczęło
      koziołkować, a ja w panice noga na... gaz. Oczywiście moim zamiarem było
      zahamowanie. Na szczęście udało mi się nie zabić instruktora i szybko zahamować.
      Już tym razem, dla odmiany - hamulcem.

      Kiedy indziej z kolei jechałam sobie po mieście na "trójce", auta za mną, auta
      przede mną, chce dać na "czwórkę" i pół centymetra dzieliło mnie od wstecznego.
      Nie wiem jak to się stało, że pociągnęłam drążek na wsteczny i w ostatniej
      chwili zreflektowałam się i dałam na tą czwórkę. Byłam przerażona. Wprawdzie
      później dowiedziałam się, że wielki karambol, który widziałam oczyma wyobraźni
      raczej nie miałby miejsca, bo musiałabym użyć końskiej siły do przeciągnięcia
      przy mojej prędkości drążka na wsteczny, ale jednak strach niewielki pozostał.

      I w jednym i w drugim przypadku uważam, że skoro raz się popełniło tak
      idiotyczny błąd, to mając go w pamięci, nie popełni się go drugi raz.
      I według tej filozofii, wszyscy, którzy popełnili już jakieś idiotyczne błędy na
      jazdach, mają większą szansę uniknąć ich już jako kierowcy bez "L" na dachu :)
      • mari.3 Re: gaz? hamulec? 04.08.08, 22:30
        Dzięki, a jeśli chodzi o szansę przejechania instruktora, to też mi
        się zdarzyła taka sytuacja na pierwszych godzinach, bo zamiast na
        wsteczny to ja jedynka...Instruktor ustawiał środkowy słupek z
        przodu, na łuku... Skomentowałc tylko: "Chciałaś mnie
        przejechać!?;)".
        • fairycharlotte Re: gaz? hamulec? 04.08.08, 23:09
          Tak, mi, podczas pierwszych godzin jazdy notorycznie miałam takie
          pomyłki... czesciej odwrotne tzn zamiast gazu hamulec i sie dziwie
          ze samochod nie chce jechac ;P teraz 13 godzin wyjezdzonych juz
          rzadziej sie zdarza, ale kto wie....
        • Gość: leila Re: gaz? hamulec? IP: 80.50.236.* 04.08.08, 23:31
          Mój był początkowo zbyt przerażony, żeby cokolwiek mówić :)
          Ogólnie uważał mnie za morderce i samobójce w jednym. ("Tylko nas proszę Asiu
          dzisiaj nie zabij!")

          Ja notorycznie myliłam jedynkę i wsteczny :)
          Najzabawniej to wyglądało jak kiedyś wyjeżdżając z jakiegoś pochyłego miejsca
          parkingowego (pod Mc Donaldem btw. ;) ) elegancko sobie cofam, żeby wyjechać, na
          sprzęgle, dodaje nieco gazu, żeby szybciej było, a auto do przodu jedzie. Ja
          zupełna dezorientacja patrzę na biegi, a instruktor wybucha śmiechem. Ze trzy
          razy mi się coś takiego przydarzyło... przed egzaminem nawet instruktor zapytał
          mnie dlaczego ja zawsze czy jadę do przodu czy do tyłu, wrzucam "jedynkę" ;)
          różnica polegała tylko na tym, że już później wrzucałam jedynkę, ale nie
          próbowałam na niej jechać, tylko reflektowałam się chwilkę później.
          W sumie przeróżne głupoty robiłam co jakiś czas do samego końca. Z reguły
          niegroźne, ale przyprawiające o łzy rozpaczy instruktora i moje łzy, ale dla
          odmiany ze śmiechu :)
          Egzamin już za mną, zdany, może bez rewelacji, bo za trzecim razem, ale już bez
          żadnych durnych błędów ;) koncentracja nie zawiodła ;)
          Więc naprawdę nie ma się co załamywać :)
          • Gość: Sylwia Re: gaz? hamulec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.08, 19:45
            > Ja notorycznie myliłam jedynkę i wsteczny :)
            Ja mam tak jak leila. Obojętnie czy mam jechać do przodu czy do tylu to wrzucam
            jedynkę. Porazka... :(
            • mari.3 Re: gaz? hamulec? 05.08.08, 20:00
              całe szczęście, że w punto wsteczny nie jest blisko jedynki, bo to
              by dopiero było...
    • permanentne_7_niebo Re: gaz? hamulec? 04.08.08, 23:25
      Na 1 godzinie jazdy na placu.

      Ale odwaliłam akcję, która obudziła we mnie równie silne wątpliwości,
      co do mojego funkcjonowania w ruchu drogowym w charakterze kierowcy,
      choć nie była związana z zagrożeniem ruchu.
      Zapomniałam, gdzie jest sprzęgło. Poważnie. Trzeba być idiotą.
      • nioma Re: gaz? hamulec? 05.08.08, 19:58
        ja sie powinnam jeszcze bardziej wstydzic.
        zdarzylo mi sie na parkingu pod domem, juz z prawem jazdy w reku, na
        szczescie szybko zareagowalam i nic sie nie stalo ale do dzisiaj nie
        wiem jakim cudem to zrobilam
      • mdrive Re: gaz? hamulec? 05.08.08, 22:08
        ...wcale nie trzeba być idiotą, trzeba być początkującym/ą:)
    • Gość: yh Re: gaz? hamulec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 11:07
      Jestem po kilku jazdach, i często zdarza mi się że przy ruszaniu samochód mi gaśnie. Strasznie mnie to wkurza. Jak mam to robić poprawnie? Wiem że powoli puszczać sprzęgło, a kiedy gaz?
      • mari.3 Re: gaz? hamulec? 07.08.08, 11:32
        To zależy od samochodu. Ja robię tak- puszczam delikatnie sprzęgło,
        jak już ruszam, to od razu dodaje gazu
        • Gość: yh Re: gaz? hamulec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 12:15
          a gdy dodam wczesniej gazu zanim samochod zacznie ruszac?
          • mari.3 Re: gaz? hamulec? 07.08.08, 12:39
            Czytałam na forum, że tak też można(zależy od samochodu), ale u mnie
            ta metoda się nie sprawdza.
    • Gość: an Re: gaz? hamulec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 15:44
      gorzej.ja przez samodzielną naukę rozwaliłem samochód. Po pierwszych
      godzinach jazdy z instruktorem postanowiłem ambitnie poćwiczyć
      hamowanie. Nawet dobrze mi to szło,ale na koniec, gdy chciałem
      elegancko zaparkować samochód pomyliłem sprzęgło z hamulcem
      iiiiiiiiiiiiii bum! rozwaliłem! na szczęście mi się nic nie stało.
      Teraz się śmieję z tego, ale wtedy do śmiechu mi nie było. ale
      minęło już trzy lata i więcej mi się nic takiego nie zdarzyło.
      • Gość: galadriel Re: gaz? hamulec? IP: *.chello.pl 08.08.08, 08:39
        Instruktor mówi:gazu,gazu,no naciśnij na ten gaz...a ja SRRUUUU na hamulec-NA SRODKU AUTOSTRADY-(pomyliłam pedały)-chwała Bogu że bezpośrednio za nami nic nie jechało...Do końca lekcji mój instruktor trzymał się za głowe.:)
    • Gość: Konrad Re: gaz? hamulec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 10:10
      Kiedyś na parkingu przed uczelnią postanowiłem jeszcze trochę zbliżyć się do poprzedzającego auta (parkowanie równoległe) nie uruchamiając silnika i siedząc w fotelu bokiem (parking jest pochyły).
      Nogę zamiast na hamulcu położyłem na sprzęgle, odblokowałem ręczny i... no właśnie... NIC. Wciskam "hamulec", a auto jedzie ;). Uratował mnie ręczny ;).

      Nie przejmuj się, jak widzisz podobne numery można wywinąć z prawkiem w kieszeni, trzeba się po prostu pilnować i uczyć na błędach:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka