Dodaj do ulubionych

Od kiedy "frajda"?

19.09.08, 10:42
Robię kurs i zastanawiam się, od kiedy zacznę czerpać przyjemność z jazdy. Na
razie mam 8h jazd za sobą i do odczuwania "frajdy", o której mówili mi
znajomi,robiący prawko, jeszcze mi bardzo daleko. Człowiek jest zestresowany,
poci się, denerwuje - więc robi błędy, co z kolei wzmaga poddenerwowanie - i
tak w koło Macieju. Po skończeniu dwugodzinnej jazdy po mieście bolą ręce i
ramiona, jakbym worki przewalał, nogi jak z waty - no masakra jakaś...

Pytałem instruktora. Powiedział mi że tak po ok. 15 godzinie jazd człowiek
przestaje koncentrować się na obsłudze auta (biegi, sprzęgło, kierunkowskazy,
etc) i skupia prawie całą uwagę na tym, co się dzieje na jezdni. A "frajdę"
zaczyna się odczuwać jeszcze później.

A Wy jak macie/mieliście?
Obserwuj wątek
    • Gość: viola Re: Od kiedy "frajda"? IP: 195.117.99.* 19.09.08, 12:48
      ja mam wyjeżdzonych juz 15 godzin czyli to juz połowa kursu, ale do
      frajdy mam wrażenie jeszcze mi bardzo daleko...strasznie niepewnie
      się czuję, jakakolwiek sytuacja na drodze z tzw. niespodziewanych
      wywoluje u mnie wręcz palpitacje serca, nadal głównie koncentruje
      się co tam mam teraz przycisnąc w tym aucie do tego stopnia ze
      prawie nie widze otaczającego mnie świata...i coś mi się wydaje ze
      30 godzin jazd obowiązkowych zupełnie mi nie
      wystarczy....ehh...tzreba bylo się uczyć jak się młodszym było...:)
      • Gość: kursant Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.aster.pl 19.09.08, 13:20
        Jak gadałem ze znajomymi, którzy już od lat jeżdżą, to mówili:

        "Tak naprawdę poczujesz się w miarę pewny i wyluzowany po przejechaniu
        przynajmniej tysiąca kilometrów"...
        • Gość: noname Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 12:54
          Gość portalu: kursant napisał(a):

          Jak gadałem ze znajomymi, którzy już od lat jeżdżą, to mówili:

          "Tak naprawdę poczujesz się w miarę pewny i wyluzowany po
          przejechaniu przynajmniej tysiąca kilometrów"...

          Z tym się zgadzam. Po zdaniu egzaminu tak naprawde ten pierwszy
          tysiac kilometrów przejechany juz bez tej otoczki instruktora z boku
          i uczenia sie manewrów pod egzamin, na spokojnie, pozwala
          człowiekowi złapać jakąkolwiek pewnosc w poruszaniu sie i poczuc luz
          w prowadzeniu auta. Oczywiscie nie chodzi o fakt bycia po 1000km
          mistrzem kierownicy tylko o przyzwyczajenie sie do zwyczjanego
          poruszania sie autem. Przynajmniej tak jest u mnie. A jeszcze wiele
          przede mna.
          • Gość: Aga Re: Od kiedy "frajda"? -po przejechaniu 1000km? IP: *.chello.pl 06.10.08, 10:43
            oj,święta prawda,mi właśnie stuknęło 1000km i teraz czuję się świetnie za kółkiem,zaczęłam jeździć od razu po zdanym egzaminie,przez miesiąc z mężem u boku(biedaczek;)),dopiero teraz sama wszędzie jeżdżę bez żadnych obaw,korek,ulewa,ciemno,żaden problem czego i wam życzę:)
    • edgar22 Re: Od kiedy "frajda"? 19.09.08, 14:21
      bogucjusz napisał:
      > A Wy jak macie/mieliście?

      Prowadząc auto zawsze miałem frajdę - przed, w trakcie i po zrobieniu kursu. I tak mi zostało.
      No, może jedynym trochę stresującym momentem był sam egzamin. Wiadomo - różnie może być.
    • Gość: kinia Re: Od kiedy "frajda"? IP: 195.47.201.* 19.09.08, 14:36
      jak zrobisz prawko -nie masz swojego samochodu i ktoś da ci się
      przejechać to dopiero jest frajda:)
      • Gość: Kamila Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.09.08, 14:54
        Raczej nie podzielam Twego poglądu. Jazda cudzym autem może być
        jeszcze bardziej stresująca!
        Dopiero jazda swoim! O! To jest coś!
        Przyznam, że ja choć na kursie zaczynałam od całkowitego zera i szło
        mi oględnie mówiąc różne, a nerwy czasem były takie, że... to zawsze
        kochałam to jeżdżenie! I nigdy, choćby na danej lekcji szło mi
        najgorzej, nie pomyślałam, że nie będzie lepiej, że zrezygnuję czy
        coś podobnego. Zawsze uważałam, że dam radę i nawyżej zajmie mi to
        wiecej czasu no i wiadomo, więcej kasy!
        A teraz jeżdżę sama i jest super! Dałam radę.
        • Gość: Zibi Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.osiedle.net.pl 19.09.08, 22:07
          Przejechanych mam już 13 godzin. Zaczynałem od zera bo nigdy wcześniej z
          samochodami nie miałem do czynienia. Z godziny na godzinę szło coraz lepiej i
          faktycznie na ostatnich godzinach jeździło mi się już o wiele lepiej. Człowiek
          faktycznie nie koncentruje sie na samej obsłudze samochodu tylko na drodze. No
          ale, każdy ma inaczej u innych to jest połowa kursu u innych dopiero końcówka.
          Grunt to sie nie denerwować bo z tego nigdy niema pozytku :)
    • ravendom Re: Od kiedy "frajda"? 21.09.08, 12:13
      U mnie było jakby troche na odwrót. Znaczy się - pierwsze godziny na
      mieście (pierwsze 5 godzin miałem tylko placyk) to była dla mnie
      frajda. Gdzieś tak do 15-stej godziny. Potem było już
      lekkie "znużenie" prowadzeniem samochodu. 2 godziny jazdy ciągnęły
      się w nieskonczoność, a na czerwone światło reagowałem entuzjazmem,
      że mogę się zatrzymać dla odmiany :D
    • Gość: asdf Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.08, 12:22
      frajda przyszła gdy wyjechałem poza miasto, na ekspresówkę:) 110km/h jeeeeeee:)
    • Gość: kamka Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.skarzysko.vectranet.pl 29.09.08, 13:18
      Ja zawsze miałam frajdę z jazd. Może to kwestia instruktora, nie
      wiem. Czasami faktycznie było trudno, do ostatniej godziny zwracał
      mi uwagę, że coś robię nie tak, ale nigdy nie było tak, że szłam na
      lekcję ze stresem. Zawsze był uśmiech i przed i po :) Egzamin zdałam
      za 3-cim razem.
    • Gość: lalka Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.zax.pl 29.09.08, 13:40
      frajde bedziesz miał, jak zakończysz sukcesem prawo jazdy i zasiadziesz do
      swojego wymarzonego autka:D
    • permanentne_7_niebo Re: Od kiedy "frajda"? 29.09.08, 20:34
      Od 2 godziny wpadłam w stan permenentnego_7_nieba. To było cudowne.
      Mogłabym nie robić nic innego. Pierwszy raz w życiu czułam, że
      jestem gdzieś, i że jestem na swoim miejscu, wiem, co mam robić, i
      że tak powinno być. Nie będę już opisywać całej metafizyki tego
      nałogu. Teraz już bez metafizyki, frajda pojawiła się, jak zaczęłam
      sobie radzić. Ale też nie koncentruję całego swojego życia na
      prawku - może w tym tkwi klucz do sukcesu.
    • siodmykrasnoludek Re: Od kiedy "frajda"? 30.09.08, 16:50
      ja dopiero po 20 godzinach jazdy zaczelam miec "jazde";)

      ale byla to kwestia tez tego, ze tych pierwszych 16 godzin jezdzilam
      w tempie 2h/tydzien. potem sie okazalo, ze chyba sie troche
      slimaczymy -albo tez moj instruktor bal sie ze poskarze sie jego
      szefowej, ze tak rzadko jezdze(lub tez bal sie, ze odejde do innego,
      i inny na mnie zarobi;) - i w poltora tygodnia wyjezdzilam brakujace
      14 godzin. w praktyce jedzilam prawie ze codziennie i dalo mi to
      takie"rozjezdzenie" - radoche z tego, ze siedze za kolkiem, wiekszy
      luz, mniejszy stres przy zrobieniu bledu.
      im czesciej jezdzisz, tym lepiej. pilnuj, jesli jest to mozliwe, aby
      odstepy pomiedzy jazdami eni wynosily wiecej niz 3 dni. wypadasz
      potem po prostu z rytmu.
      i powodzenia :)
      • permanentne_7_niebo Re: Od kiedy "frajda"? 01.10.08, 06:20
        Hahaha jaki masz piękny nick;)
    • Gość: magda Re: Od kiedy "frajda"? IP: 153.19.101.* 03.10.08, 00:57
      mam za sobą 4 godziny. dobrze mi idzie, a zaczynałam naprawdę od zera. świetnie
      się czuję za kierownicą, a frajdę odczuwam dopiero powyżej 60 na godzinę :) i
      życzę wszystkim, żeby mieli tak samo
      • Gość: qqqq Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 06:57
        jak frajdę odczuwasz powużej 60 na godz to wjeszcze wyżej też pewnie
        dojdziesz a wówczas frajdę będą mieli lekarze przy składaniu Cię
      • Gość: adsf Re: Od kiedy "frajda"? IP: *.ip.netia.com.pl 03.10.08, 12:37
        hehe normalnie mistrz kierownicy po 4h nauki jazdy... poza tym jaki instruktor
        pozwoli ci jechać powyżej 60km/h w mieście? nie wierzę.
    • Gość: Eldana Re: Od kiedy "frajda"? IP: 195.187.84.* 03.10.08, 11:26
      Ja frajdę mam od samego początku - może z tego powodu że mam super
      instruktora, 30h już mi się skończyło teraz jeżdżę na dodatkowych i
      żałuję że to już nie długo koniec. 6.10 mam egzamin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka