bogucjusz
19.09.08, 10:42
Robię kurs i zastanawiam się, od kiedy zacznę czerpać przyjemność z jazdy. Na
razie mam 8h jazd za sobą i do odczuwania "frajdy", o której mówili mi
znajomi,robiący prawko, jeszcze mi bardzo daleko. Człowiek jest zestresowany,
poci się, denerwuje - więc robi błędy, co z kolei wzmaga poddenerwowanie - i
tak w koło Macieju. Po skończeniu dwugodzinnej jazdy po mieście bolą ręce i
ramiona, jakbym worki przewalał, nogi jak z waty - no masakra jakaś...
Pytałem instruktora. Powiedział mi że tak po ok. 15 godzinie jazd człowiek
przestaje koncentrować się na obsłudze auta (biegi, sprzęgło, kierunkowskazy,
etc) i skupia prawie całą uwagę na tym, co się dzieje na jezdni. A "frajdę"
zaczyna się odczuwać jeszcze później.
A Wy jak macie/mieliście?