Dodaj do ulubionych

Czuła Yariska

22.09.08, 15:58
Miałem ponad 6 h pod rząd jazdy na Corsie, dzisiaj wsiadłem do Yariski i...
masakra, pierwsza minuta nadawałaby się do YouTube, rodeo przy ruszaniu,
gaśnięcie, hamowanie z piskiem opon... Czy Yariska "tak ma", czy może ten Opel
był już rozjeżdżony na maxa, czy co?
Obserwuj wątek
    • Gość: Emilia Re: Czuła Yariska IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 22.09.08, 16:19
      Miałam podobnie:-).
      Pierwszych 18 godzin przejeździłam na corsie i te wymagane początki
      jakoś mi wychodziły. Ale następne lekcje były na aveo i tu szok!
      Auto mi gasło, biegi nie wchodziły, tragedia! Do tego inny, bardziej
      wymagający instruktor:-). Ale powoli, wszystko dało sie opanować!
      Cierpliwość instruktora i moja determinacja:-).
      A potem, oczekując na egzamin dwa miesiące, dowiedziałam się, że
      egzaminy mają być również na Yarisce... Dokupiłam więc dwie godzinki
      na tym aucie i o dziwo, nie miałam problemów! Co prawda instruktor
      uprzedził mnie, że toyota gwałtownie przspiesza i nawet nie wiadomo
      kiedy już masz 60 na liczniku, oraz że nieco tylko gwałtowniejsze
      hamowanie wysadzi nas przez przednią szybę, ale wiedząc to,
      uważałam.
      Po otrzymaniu prawka jeżdżę na punto i też na samum początku
      zdarzało mi się nieźle przygazować, a i bez zgaśnięcia auta w
      nieoczekiwanym momencie się nie obeszło, ale oswoiłam już mojego
      punciaka:-)
      Wniosek: zmiana auta, szczególnie wtedy, gdy się jeździło tylko
      jednym autem w życiu, może być nieco szokująca. Ale im więcej
      aut "zaliczysz" tym potem kolejna zmiana mniej Cię zaskoczy.
      Życzę powodzenia!!!
      • Gość: ana-banana Re: Czuła Yariska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 22:31
        Chyba kazdy samochod reaguje troche inaczej, a Yarisy sa faktycznie dosyc czule.
        Ja mialam caly kurs na zjechanej juz troche Corsie, a zanim zapisalam sie na
        egzamin, samochody egzaminacyjne zmienily sie na Toyoty i zaczal sie problem, bo
        Corsa gasla mi bardzo rzadko, a z Yarisem nie moglam sobie na poczatku poradzic
        i do konca mialam problemy. Teraz jestem juz po egz. na ktorym bardzo sie
        pilnowalam, jezdze Fiesta i dalej mi sie zdarza:\ czasem watpie, czy
        kiedykolwiek naucze sie ja wyczuwac i zawsze ladnie ruszac bez specjalnego
        starania zeby nie zgasla...
    • Gość: df Re: Czuła Yariska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 22:53
      Kurs robiłem na Corsie, a jazdy dodatkowe już na Yarisce. Zdecydowanie bardziej
      podoba mi się jazda Toyotką. Hamulce ma jak żyletki - trzeba się przyzwyczaić. Z
      gaśnięciem nie miałem większych problemów. Jeździłem wszystkimi wersjami
      silnikowymi (1.0 i 1.3 benzyna oraz 1.4 diesel). Generalnie odradzam diesla -
      trochę wybacza błędy przy ruszaniu, lepiej się za bardzo nie przyzwyczajać. Obie
      wersje benzynowe reagują według mnie podobnie na puszczanie sprzęgła/dodawanie
      gazu, chociaż niektórzy twierdzą, że sprzęgło bierze w nieco innym momencie - ja
      tego nie zauważyłem.
    • linia.frontu Re: Czuła Yariska 22.09.08, 23:15
      Tak ma. Kwestia przyzwyczajenia. Natomiast niczym nie nauczysz się
      lepiej techniki, niż starą, dobrą, zdezelowaną Corsą:))))
      Ja bym już pewnie na swojej Pszczole nie umiała jeździć, Yarki są
      zdecydowanie delikatniejsze w obsłudze. Np. na Pszczole świetnie mi
      wychodziło ruszanie na zasadzie wyczucia opozycji sprzęgło-gaz, na
      Yarku najpierw gaz, a dopiero pooootem sprzeglo, bo gaśnie. Chwila
      moment i już masz 50, nie wiesz kiedy. Z czasem się normuje i
      śmigasz jak w normalnej L-ce.
      • linia.frontu Re: Czuła Yariska 22.09.08, 23:16
        Jeździłam na 3 yarkach i z 5 Corsach i każde draństwo było inne:)
        • aniamamamarty Re: Czuła Yariska 30.09.08, 19:22
          ja na 3 yarisach jezdziłam i 2 corsach, faworyt yaris w dieslu z
          silnikiem V, tego chyba nie daje się zgasić :) A corsa, która miała
          kilka dni wcześniej robioną skrzynię biegów doprowadziła mnie do
          rozpaczy wręcz, jeszcze wtedy jeździłam po centrum warszawy... Ze
          swoją drogą była już dobrze rozklekotana to inna sprawa, ale nie
          gasła tak łatwo jak ten cholerny yaris w benzynie, ja na jedej z
          pierwszych jazd jak do benzyny wsiadłam to tak wytrzęsłam
          instruktora, że był przymusowy pobyt na stacji benzynowej w
          toalecie ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka