Dodaj do ulubionych

pierwsza skucha

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 20:37
jeżdzę od kilku ładnych miesięcy. Wszystko OK (wiadomo na początku
jakieś gaśnięcie, itp. Ale żadnych stłuczek).

Aż tu nadszedł dzień (bardzo ciężki, byłam mocno zdenerwowana kiedy
siadałam za kierownicą, ale musiałam przyprowadzić auto do domu),
kiedy wycofując przygrzmociłam (dokładnie!) w jakieś auto...
W pierwszych sekundach szok: co się stało, co robić?!
Ale już za chwilę - automatycznie wyjmuję kartkę, piszę, że
puknęłam, że przepraszam i nr telefonu.

Puknięty przeze mnie pan oddzwonił; był pod wrażeniem, że zostawiłam
mu kartkę (...bo w końcu skoro nikt nie widział...). Potraktował
mnie bardzo łagodnie w tym "pokryciu szkód" (jak podkreślał -
właśnie - dlatego, że się przyznałam... :)
(nie chciałam zgłaszać do ubezpieczyciela - szkoda zniżek)

Reasumując, było mi źle, że puknęłam. Ale dobrze, że stanęłam na
wysokości zadania...

Może piszę o rzeczach oczywistych, ale chciałam się tym z Wami
podzielić ;-) Oczywiście NIE życzę Wam żadnych stłuczek!
pozdrawiam



Obserwuj wątek
    • nioma Re: pierwsza skucha 22.10.08, 20:46
      widzisz, rozne rzeczy sie zdarzaja, takze te mniej przyjemne, ale
      zachowalas sie jak na uczciwego człowieka przystalo i brawo Ci za
      to, teoretycznie takie zachowanie jak Twoje powinno byc czyms
      naturalnym(kartka nie pukniecie) ale niestety nie jest.
      Ja dzisiaj na moim autku znalazlam potezne obtarcie w kolorze
      zoltym, oczywiscie zadnej kartki nie bylo.
    • mdrive Re: pierwsza skucha 22.10.08, 20:59
      ...wielkie brawa za zachowanie po zdarzeniu!!! mało takich ludzi dziś można
      znaleźć. Ktoś inny by odjechał nic nie pisząc, ale czasem może się skończyć źle.
      Bo okazuje się, że był świadek i to on napisał kartkę z numerem rejestracyjnym
      sprawcy i sprawa trafia do sądu. akurat piszę na podstawie własnego samochodu
      gdzie uszkodzono mi auto na parkingu. Osoba się nie spodziewała, że dostanie
      wezwanie do policji. Świadek umieścił mi za wycieraczką info o zdarzeniu.
      • daga1974 Re: pierwsza skucha 22.10.08, 21:31
        chodzące szczęście mdrive ...
        • mdrive Re: pierwsza skucha 22.10.08, 21:37
          ...jeżdżące "szczęście", raczej :)
    • Gość: ginger Re: pierwsza skucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:34
      Dobrze, ze o tym piszesz. Dla mnie to oczywiste postepowanie, ale niestety coraz mniej jest teraz uczciwych ludzi...

      Ja mam juz na sumieniu jeden slupek. Bardzo swiezy byl ze mnie kierowca, ale chcialam byc dzielna i udowodnic sobie i rodzicom, ze wcale sie nie boje jezdzic sama. Wiedzialam, ze jesli nie pokaze im ze umiem sobie radzic, to nigdy nie dadza mi szansy na usamodzielnienie za kolkiem. Poza tym jazda nawet dobrze mi szla. Na parkingu bylo troche tloczno, pojechalam do konca w poszukiwaniu miejsca, ale wszystko zajete, wiec chcialam wycofac, a tu guzik, bo facet stana za mna i chce wjechac w brame, ktora byla obok. No to chcialam zrobic mu miejsce, bo poki on sie nie ruszy, to i ja nic nie zrobie. Ale byl ten slupek, z tylu za mna... obejrzalam sie i zaczelam cofac, ale za maly byl i za blisko juz zebym go mogla zobaczyc. No i stalo sie, a ten koles dopiero wtedy zatrabil, jakby nie mogl wczesniej jak widzial, ze na niego jade:\ Stres wielki, bo samochod rodzicow, balam sie do domu wrocic. A ten slupek jak widac nie jednemu udalo sie juz zaliczyc, bo caly jest obdrapany, wyklinam go za kazdym razem gdy mijam. Na szczescie szkoda nie jest wielka, bez wgiecia, tylko lakier sie troche przytarl na plastikowym zderzaku... Ja tez okropnie sie z tym czulam, stracilam zaufanie do wlasnych umiejetnosci i teraz boje sie jakichkolwiek manewrow.
      • Gość: galadriel Re: pierwsza skucha IP: *.chello.pl 23.10.08, 09:34
        Nie przejmuj się ginger-najlepszemu kierowcy się zdarzy.Ja mam prawko od lutego,i też swojego czasu puknęłam w słupek przy cofaniu(wyjeżdzaniu z parkingu).Skupiłam sie na tylnej szybie żeby nie puknąć w zaparkowane z tyłu auta,za mocno odbiłam kierownicą i puknęłam w słupek po lewej stronie.Na szczęście nic sie takiego nie stało-słupek przeżył,autko też,ale moja duma kierowcy zginęła śmiercią tragiczną.Jeżdze dalej-porażke przełknęłam ale uraz pozostał.Pzdr.
    • permanentne_7_niebo Re: pierwsza skucha 22.10.08, 23:12
      Szacunek za odwagę moralną i dojrzałość:) Oby jak najwięcej takich
      postów naa forum (przejawów uczciwości, nie koniecznie opisów
      stłuczek;p)
    • Gość: pazdziernik Re: pierwsza skucha IP: *.zax.pl 23.10.08, 10:00
      szkoda, ze takich ludzi jak ty jest tak malo
      • Gość: puknęłam Re: pierwsza skucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 21:45
        dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka