Gość: :/
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.01.09, 07:10
nie, nie te z cyklu, że ktokolwiek w L podnosił na mnie głos, żaden
z moich instruktorów tego nie czynił... mam już to 'długo
wyczekiwane prawko'... maile pojawiające się raz na jakiś czas: nie
dzwoń, nie pisz, kończymy tą imprezę... granie na emocjach. dlaczego
tym razem? bo nie jestem wdzięczna tylko jemu, ale wszystkim moim
instruktorom. w związku z tym woda woda sodowa strzeliła mi go głowy
bo nie opiewam tylko jednego instruktora, a chcę pamiętać o nich
wszystkich. a przecież 2 moich poprzednich instruktorów "niczego
mnie nie nauczyło, bez nich bym z placu nie wyjechała" nie dzwoń nie
pisz. to nie pierwszy raz. nie nie oleję, gość dużo dla mnie zrobił
i nie neguję tego. ale inni też coś dla mnie zrobili i dlaczego
miałabym o tym nie pamiętać... ktoś prosił mnie o polecenie
konkretnej osoby, akurat nie tego instruktora, o którym mowa -
awanti... mozecie mi wyjaśnić w czym ja popełniam zbrodnię i w czym
ja mu uchybiam, że jestem wdzięczna też innym instruktorom? na
pierwszego zawsze mogłam liczyć, drugi nie dał mi odczuć, że jestem
idiotą jeśli chodzi o prowadzenie pojazdu... każdy z moich
instruktorów miał coś takiego, o czym chcę pamiętać... ja nie
podpisywałam żadnej deklaracji z cyklu 'miłość wierność i uczciwość
małżeńska' a jeśli już to temu pierwszemu... kolejny zaborczy
instruktor, kolejne awanti, kiedyś to było trzaskanie drzwiami...
przed tym uciekałam do 2 instruktora.... spalam się na czymś takim
nikt mi nie będzie mówił co mam czuć to nie jest mój facet tylko mój
instruktor.......... jestem mu wdzięczna, jestem, bo od cholery dla
mnie zrobił ja nie jeździłam od roku i się uczyłam wszystkiego
zupełnie od początku... ale nie jestem na jego wyłączność... ja to
odbieram jak atak na moją auto-nomię i mnie to ku... boli... nie
wyrabiam... to jest jakieś chore.... ja rozumiem mój pierwszy
instruktor, z którym byłam i z którym 'miłość gniew i wszystkie te
rzeczy, na które inni mają tyle czasu', ok tu awanti to była
norma... ale z tym instruktorem jeździłam... tylko... i bardzo mi
pomógł z tym prawkiem, ale to tak, jak kazać dziecku wybierać, czy
ma bardziej kochać mamę, czy tatę... nie wypie... ze swojego życia
2 lat życia, a te 2 lkata życia to inni instrukltorzy.... nie
wyrabiam.. k