mama_pinki
23.04.09, 21:26
Piszę w imieniu znajomej która dziś własnie oblała swój szósty
egzamin i prawdę mówiąc ja mam kilka wątpliwości a zanim z nią
porozmawiam to chcę się upewnić. Mianowicie chodzi mi o kilka spraw
pierwsza to zatrzymanie z prędkości 50km/h po otrzymaniu polecenia
zatrzymała się natychmiast tzn w okreslonym przez egzaminatora
miejscu na swoim pasie droga jednokierunkowa z trzema pasami ruchu.
Manewr wykonany błędnie bo miałą jakoby zjechać do krawężnika czyli
na prawym pasie całkowice do prawej krawędzi z kierunkiem a nie
włączyła kierunku i nie zjechała do prawej krawędzi. Czy ja czegoś
nie rozumiem nawet mój instruktor uczył po takim poleceniu
zatrzymać się w określonym miejscu bez zjeżdżania do krawędzi i bez
kierunku prawego? Po drugie dwa razy miała sytuację kiedy samochody
były zaparkowane tak, że omijanie groziło najechaniem na ciągłą
podwójną. Raz zwolniła i zapytała się egzaminatora, ten stwierdził
pani decyduje, uznała żę zmieści się podjeżdżając do stojącego
samochodu co wytknął jej potem egzaminator, że niby za blisko
podjechała i uznał jako błąd, za drugim razem identyczna sytacja tym
razem się zatrzymała i poprosiła egzaminatora o zgodę na złąmanie
przepisu to wpisała jej błąd za nieprawidłowe omijanie. Nastepna
sytuacja która mi sie wydaje nieco dziwna jechała drogą z
pierwszeństwem i dostała polecenie skrętu w prawo, pierwszego skrętu
nie zauwazyła a ponieważ za parę metrów był następny to myślałą, że
chodzi o niego włączyła więc prawy kierunek nie zjeżdżając
całkowicie do prawej krawędzi tego skrętu którego nie zauważyła, po
prostu w międzyczasie spokojnie chciałą przygotować się do
nastepnego skrętu, z podporządkowanej tego skrętu którego nie
zauważyła wyjechał samochód i już błąd jakoby jej wymuszenie. Dla
opis horror nie wiem czy ją pocieszać czy namawiać do napisania
odwołania, orłem nie jest ale dla mnie to celowe działanie
egzaminatora, odkąd przy małej szybkości jadąć drogą z
pierwszeństwem wymnuszam jakiemuś czubkowi, który na chama pcha się
z podporządkowanej, i dlaczego na pytanie o pozwolenie na najechanie
na podwójną ciągła egzaminator nie potrafi udzielić odpowiedzi
jeżeli by sie nie spytała to pewnie oblał by za nieznajomość
przepisów, to jest egzamin i jeżeli muszę ząłmać przepis to muszę
mieć pozwolenie mnie uczono na kursach zatrzymać się i spytać na
egzaminie o pozwolenie. No i co z tym zadaniem zatrzymania jak to
zadanie ma wyglądać bo ja teraz to już sama nie wiem