alexander_82 03.04.04, 18:21 co sadzicie o SETI setiathome.ssl.berkeley.edu/?? oczywiscie za nic nie przegapie szansu zaproscic Was do nas: seti.forteca.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
staua Re: SETI 03.04.04, 20:18 Ojej... Musze powiedziec, ze nic o tym nie wiedzialam (moze kiedys, dawno temu, nazwa SETI obila mi sie o uszy, ale zapomnialam). Niestety moja stycznosc z tym tematem konczy sie na X-Files... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: SETI 03.04.04, 21:59 staua napisała: > Ojej... > Musze powiedziec, ze nic o tym nie wiedzialam (moze kiedys, dawno temu, nazwa > SETI obila mi sie o uszy, ale zapomnialam). > Niestety moja stycznosc z tym tematem konczy sie na X-Files... ale moze byc temat na przyjemna dyskusje. Tak jak o religii. Moj syn swiecie wierzy w ETI i chyba w mozliwy kontakt z nia. Pewnie jako istoty nie jestesmy wyjatkowi. Moja wiedza w tej materii tez jest mierna i trudno mi odfiltrowac fakty naukowe od plotek. Ale moze sie wlasnie dowiemy czegos nowego. Badania sygnalow doplywajacych z kosmosu sa z pewnoscia ciekawe. A sam projekt wykorzystywania domowych komputerow do tego tez mi sie kiedys obil o uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: SETI 03.04.04, 23:43 to pozwolcie ze dam kilka linkow: setiboinc.ssl.berkeley.edu/ap/forum/ www.setiathome.pl/links/related.html setiathome.ssl.berkeley.edu/process_page/ www.setiathome.pl/home_polish.shtml setiathome.ssl.berkeley.edu/ gemini.setiatwork.com/cgi-bin/compare_teams.cgi?type=0&pre=20&post=20&id=173668 inne projekty: www.grid.org/projects/cancer/ climateprediction.net/misc/sitemap.php www.stanford.edu/group/pandegroup/folding/ Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: SETI 04.04.04, 00:22 Jasne, ze moze. Chodzilo mi o to, ze nic o tym nie wiem... Ale chetnie sie dowiem, X-files tez bardzo lubie. W sumie skoro spore fundusze i naklad pracy wklada sie w NASA, to czemu nie w SETI... Musze dokladniej obejrzec linki, bo zastanawiam sie, czy maja jakas baze danych. Juz mi sie przypomnialo, ze chyba Lem kiedys cos o SETU mowil i stad o tym wiem, zreszta poruszal takie tematy w swoich ksiazkach. Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: SETI 04.04.04, 01:02 staua napisała: > W sumie skoro spore fundusze i naklad pracy wklada sie w NASA, to czemu nie w > SETI... > Musze dokladniej obejrzec linki, bo zastanawiam sie, czy maja jakas baze > danych. "baze danych"? o co konkretnie Ci chodzi? baza danych to terabajty danych z radiotleskopu w Arecibo. rozdziela sie je na work unity po 340 KB i rozsyla do ponad 5 00 000 liczacych je ochotniczo ludzi, w tym mnie :D mam na liczniku 322 pakiety czyli 109 mega. na Duronie 1300 jak u mnie 1 WU liczy sie ok 6 godzin. SETI dostalo w `93 100 mln $ od Kongresu i bodajze bylo pod opieka NASA, ale fundusze po jakims czasie anulowano i teraz utrzymuja sie ze sponsorow. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: SETI 04.04.04, 01:16 Osobiscie nie wierze w kontakt z ETI. Byc moze ze ktos tam istnieje ale: 1. wszystkie teorie wysuwane do tej pory maja bardzo antropocentryczny charakter. 1a. obca inteligencja moze byc tak rozna ze nigdy nie zostanie znaleziona platforma porozumienia (dotyczy to tez matematyki) 1.b Patrz wyzej, jedna z mozliwosci: inteligencja obca moze byc na tak wysokim poziomie ze my znajdziemy sie w pozycji kurczaka, mozesz go poogladac, sproboj sie z nim skomunikowac. Tak i obca cywilizacja nie bedzie sie w stanie skomunikowac z ludzkoscia-kurczakiem 1.c Podobnie jak kurczak "nie widzi" nas, my mozemy byc niezdolni do postrzegania tych obcych. 1.d Czas moze byc zjawiskiem lokalnym, w zwiazku z tym dostanie sie/porozumienie sie z ETI moze byc nie mozliwe 1.e z punktu widzenia rozwoju ludzkiego spoleczenstwa kontakt z wyzszymi cywilizacjami jest dzisiaj absolutnie nie wskazany 1.f itd itp Nie mniej zycze owocnego nasluchu Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: SETI 04.04.04, 04:04 broch napisał: > 1a. obca inteligencja moze byc tak rozna ze nigdy nie zostanie znaleziona > platforma porozumienia (dotyczy to tez matematyki) matematyki? jest cos takiego jak lingua cosma (czy jakos tak), i to ma byc niby uniwersalny jezyk "wszechswiatowy", ale nie pamietam o co tam chodzilo. > 1.d Czas moze byc zjawiskiem lokalnym, w zwiazku z tym dostanie sie/porozumieni > e > sie z ETI moze byc nie mozliwe czas lokalnym? w znanej czesci Wszechswiata? nie rozumiem. o pozostalych podpunktach duzo pisal Lem, m. in. w "Solaris". i rzeczywiscie trudno tym podpunktom cos zarzucic. ja uwazam, ze po prostu i tak nie mozna poki co zrobic nic lepszego. a nawet jakbysmy cos odkryli, to i tak nie bedziemy w stanie odpowiedziec. osobiscie watpie, ze SETI cokolwiek znajdzie. SETI1 ma niewielki zasieg: space.com/searchforlife/seti_ata_040325.html (obrazek "A comparison of Allen Telescope Array's depth of range to that of Project Phoenix."). tak na oko to ze 100 lat swietlnych. niemniej jednak sa inne drogi: www.obspm.fr/encycl/catalog.html to jest tez "fajne": www.x-ways.net/etcount.html ...ale ja tam i tak bede liczyl ile sie da :D Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: SETI 04.04.04, 05:10 Teorie czasu jako zjawiska lokalnego gdzies tam znajdziesz (ale to byl zart). Pytanie: kto bedzie czekal na sygnal/odpowiedz z planety oddalonej od ziemi o 1mln lat swietlnych? Nie jestem pesymista, ale nie sadze aby ludzkosc tak dlugo przetrwala. Kazda cywilizacja, ktora jest dostatecznie rozsadna, zdaje sobie sprawe ze fale radiowe czy swietlne nie sa dobra metoda do przesylania wiadomosci. Jesli wiec swiaty sie porozumiewaja, to ludzkosc jeszcz jest za glupia aby znac odpowiednie sposoby. Na jakich to obcych cywilizacjach lingua cosma byla testowana? Mysmy jeszcze nie opuscili ziemi a juz opanowalismy jezyk uniwersalny? Glupota czy zarozumialosc? Wszystkie obserwacje jakich ludzkosc dokonala maja charakter antropocentryczny, my jeszcze inaczej nie potrafimy. Fermi chyba zartowal. Poza tym biologia az tak statystyce sie chyba nie poddaje. Dla mnie ET jest kolejna inkarnacja Boga. Ludzie po prostu potrzebuja w cos wierzyc. I tyle. Nie mam zadnych mozliwosci zweryfikowania informacji o istnieniu zycia poza ziemia. Uwazam to troche za zawracanie glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: SETI 04.04.04, 10:44 No tak - Lem o tym pisal. Byla nawet cala powiesc pod wiele mowiacym tytulem "Fiasko" - o tym, ze jesli isnieja pozaziemskie cywilizacje to ochote na kontakt maja jedynie "przez moment", a pozniej sa za madre, zeby bratac sie z jakimis prymitywami. A obliczenia rozproszone na domowych komputerach lepiej moim zdaniem uzyc np do rozwiazywania problemow matematycznych wymagajacych duzej mocy obliczeniowej niz na szukanie ufoludkow po proznicy. Zreszta: instalujac kawalek software'u od SETI jaka masz pewnosc ze wiesz co tak naprawde i dla kogo liczy twoj komputer? Wdebuggujesz sie w caly kod? :) Z pelnym szacunkiem, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: SETI 04.04.04, 11:37 Widze, ze co do mozliwosci uzyskania kontaktu z ufoludkami i pewnosci, ze poprawnie interpretujemy sygaly docierajace i przestrzeni miedzygwiezdnej wszyscy jestesmy zgodnie sceptyczni. Jednak taki projekt moze dostarczyc wiele ciekawych danych naukowcom, nie mam na mysli poszukiwanie inteligencji, ale danych o samym kosmosie. Moze przyczynic sie do nowych odkryc. I to mnie w tym wszystkim bardziej interesuje. Mysle, ze sam fakt zaangazowania duzej grupy niespecjalistow w tego rodzaju badaniach oraz szerszego wykorzystania dostepnych mocy obliczeniowych, jest bardzo pozytwny. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: SETI 04.04.04, 11:41 To tak jakbysmy behemotowi liczyli jego ligandy na naszych forumowych maszynach, wzmacniajac jego domowego PC-ta. Pewnie po tygodniu zaczalby otrzymywac pikomolarne stale inhibicji dla swoich peptydow. Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: SETI 04.04.04, 13:18 "Pytanie: kto bedzie czekal na sygnal/odpowiedz z planety oddalonej od ziemi o 1mln lat swietlnych?" no tez wlasnie :| a SETI1 i tak ma bardzo maly zasieg. ale nic to - ja tam mam zamiar robic co sie da, chocby po to zeby moc obliczeniowa sie nie marnowala (wiele osob liczy tylko z tego powodu) "Zreszta: instalujac kawalek software'u od SETI jaka masz pewnosc ze wiesz co tak naprawde i dla kogo liczy twoj komputer? Wdebuggujesz sie w caly kod?" hehehe, czasami sam sie nad tym zastanawiam - czy my aby nie liczymy pod jakas nowa bombke dla DOD "A obliczenia rozproszone na domowych komputerach lepiej moim zdaniem uzyc np do rozwiazywania problemow matematycznych wymagajacych duzej mocy" sa i takie projekty, sa tez biologiczne, np folding@home. problem w tym, ze mi stabilnie chodzi tylko SETI i Folding, a folding liczy sie IMHO za dlugo i mialem problemy z oddaniem WU w terminie (bo one po jakims czasie, roznym dla roznych projektow, traca waznosc). jak tylko bedzie dostepny projekt Astropulse splank808.webpark.pl/seti/projekt/astropulse.html to przerzuce sie nan. moze dam linki do innych projektow: splank808.webpark.pl/seti/projekt/other.html kazdy znajdzie cos dla siebie :-) pozdrv. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: SETI 04.04.04, 16:18 "no tez wlasnie :| a SETI1 i tak ma bardzo maly zasieg. ale nic to - ja tam mam zamiar robic co sie da, chocby po to zeby moc obliczeniowa sie nie marnowala (wiele osob liczy tylko z tego powodu)" ..tzn? algorytm moze byc bledny, w zwiazku z tym "moc obliczeniowa" i tak sie marnuje. Powyzsze linki podane przez Ciebie za czesto operuja pojeciem teoretycznie byc moze. Z forumowego doswiadczenia jednak mysle ze SETI jest bezpieczniejsze do dyskusji niz Bog. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast parasitic computing 05.04.04, 10:18 Niekoniecznie trzeba swiadomie udostepniac swoj komputer, zeby mozna bylo na nim wykonywac obliczenia rozproszone. Zerknijcie: www.nd.edu/~parasite/nature.pdf Autor zarzeka sie, ze jego podejscie, uzywajace sum kontrolnych TCP jest zbyt powolne i moze sluzyc jedynie za przyklad wykorzystania komputerow bez zgody ich wlascicieli: www.nd.edu/~parasite/faq.html Ale po przeczytaniu powyzszego artykulu mozna sie zastanawiac - czy ktos nie robi obliczen ronoleglych na naszych pc - np za pomoca sprytnych wormow i koni trojanskich... Kk Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: parasitic computing 05.04.04, 13:47 dzieki Bogu, mam zainstalowane BSD zamiast Windows. Worms i konie trojanskie niegrozne. Powaznie mowiac, nie sadze aby obliczenia przy pomocy worms mialy miejsce. To latwo sprawdzic, ponadto tego typu mechanizm jest wykozystywany do DDOS, dlatego obecnosc tego typu programow bylaby juz dawno wysledzona. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: parasitic computing 05.04.04, 16:35 Ja tam bym nie byl taki pewnien. Fakt, ze posiadanie unixa chroni od wiekszosci paskudztw, ale np spam czesto jest produkowany wlasnie z uzyciem maszyn linkusowych etc po uprzednim wlamaniu sie na nie. Wormy obliczeniowe musialyby by byc wiele subtelniejsze od zwyklego "denial of service" chocby robiac sporo mniej ruchu w sieci. Praca na pare doktoratow z bezpieczenstwa sieciowego i algorytmow rozproszonych jak znalazl :) Osobiscie wole sie "nie rozpraszac" i miec maszyne do obliczen w jednym kawalku :) pozdr, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: parasitic computing 05.04.04, 18:49 spam to tylko zle skonfigurowany mail server przez wannabie linux server "administrators" i oczywiscie MS Exchange ktory po prostu nie ma zadnych anty spamowych opcji. W wypadku DDOS myslalem o tym ze gdyby ktos "zapuscil" takiego warma to latwo jest go wykorzystac przez kogos innego to denial of service attack. Z drugiej strony, ruch (i zmiany na dysku) latwo jest kontrolowac zakladajac ze administrator wie co robi. Jedynym wyjsciem byloby instalowanie np SETI na ktore uzytkownik sie zgadza, ale faktyczny cell programu bylby inny (np dokonywanie obliczen dla przemyslu zbrojeniowego). Sadze jednak ze faktyczny zysk mocy obliczeniowej, uwzgledniajac rozne dodatkowe okolicznosci jest niewielki, a ryzykuje sie ze ktos dane po prostu przejmie i pozna cel obliczen. Mysle wiec ze to kompletnie z punktu widzenia bezpieczenstwa sekretu jest niewykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: parasitic computing 05.04.04, 19:59 ej? Wy caly czas sie nabijacie czy to na serio ;-) ?? tak wyglada typowy naglowek WU seti: -------------- type=work unit task=seti version=262 name=19no03aa.20606.3888.790908.233 end_header data_type=encoded data_class=0 splitter_version=0x0012 start_ra=37.505 start_dec= 19.33 end_ra=37.534 end_dec= 19.33 angle_range= 0.423 time_recorded= 2452963.11638 (Wed Nov 19 14:47:35 2003) subband_center=1419779663.09 subband_base=1419775390.62 subband_sample_rate=9765.62 fft_len=2048 ifft_len=8 subband_number=233 receiver=ao1420 nsamples=1048576 tape_version= 1.40 num_positions=22 coord0= 2452963.11638 37.505 19.33 coord1= 2452963.11644 37.507 19.33 coord2= 2452963.11649 37.508 19.33 coord3= 2452963.11655 37.509 19.33 coord4= 2452963.11661 37.511 19.33 coord5= 2452963.11667 37.512 19.33 coord6= 2452963.11672 37.514 19.33 [...] ------------------------------------------- kod zrodlowy SETI1 nie jest dostepny, bo - podobno - kusilby oszustow. kod BOINCA setiboinc.ssl.berkeley.edu/ap/ - jest. do tej pory przeliczono ok. 1 300 000 000 WU w SETI1. jest narzedzie do przekonwertowania surowych danych z WU na plik wav, ale to w zasadzie o niczym nie swiadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: parasitic computing 05.04.04, 21:47 pol zartem pol serio. Ja po prostu bardzo lubie film (tandem Monroe/Lemon/Curtis) Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: parasitic computing 05.04.04, 21:05 Widze, Broch, ze lubisz sie znac na wszytskim :) Tak z ciekawosci - czym sie zajmujesz naukowo? Jestem informatykiem, ale na wszystkim w tej dziedzinie sie nie znam. Nie da rady, nie mam takich ambicji ;) > spam to tylko zle skonfigurowany mail server przez wannabie linux > server "administrators" i oczywiscie MS Exchange ktory po prostu nie ma zadnych > anty spamowych opcji. Tak? To zerknij tu: www.securityfocus.com/guest/24043 powinno ci sie podobac - dlugi horror z unixem w roli glownej. Co do wiary w mozliwosci administratorow, ze "wykryja zmiany na dysku" to nie bardzo rozumiem co masz na mysli. Na kazdej maszynie wlacza sie masa procesow, maluja po dysku w wielu miejscach, w roznym czasie, skad biedny administrator czy uzytkownik peceta ma wiedziec ze uzywa go akurat proces z worma? A nawet jak worma zlapiesz - to zdezasemblowanie go to naprawde nielekka sprawa (por: ostatnie zdanie wlinkowanego artykulu) Mozesz miec z kolei racje z tym porownaniem do denial of service, ze wormy obliczeniowe moglyby byc nieefektywne - tak jak ta sztuczka z TCP checksum. Ale glowy nie daje co robia teraz sprytni studenci informatyki. Jak pisalem - nie mam ambicji znania sie na wszystkim - tak jak z jazzem ;) pozdrawiam, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: parasitic computing 05.04.04, 21:45 sendmail? nie wiem ale likwidacja spam jest prosta: postfix/cyrus-imap/syrus-sasl lub TLS. Innymi slowy potrzebne uwierzytelnianie. Jest sporo programow ktore chronia intergralnosc dysku, innymi slowy, kazda zmiana w pieczeci pliku jest blokowana. Oczywiscie najbezpieczniejszy komputer to ten wylaczony s sieci... Zajmuje sie biologia molekularna. Spie 3-4 godziny max (to nie jest wesole po dluzszym czasie). Zakladalismy tutal w mojej jednostce pierwsze bazy danych z informacjami do mapowania genomowego. Mamy wewnetrznego e-maila, web i db. Moim marzeniem jest spac ~7 godzin. Ja sie nie znam, raczej jestem dyletantem ktory slyszal o roznych rzeczach. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast sens zycia :) Re: parasitic computing 06.04.04, 11:12 OK broch. Rzeczy techniczne i zlosliwosci poslalem ci w mailu. :) Reszte masz tutaj - bo moim zdaniem uderzyles w ciekawe zagadnienie: > Zajmuje sie biologia molekularna. Spie 3-4 godziny max (to nie jest wesole po > dluzszym czasie). Zakladalismy tutal w mojej jednostce pierwsze bazy danych z > informacjami do mapowania genomowego. Mamy wewnetrznego e-maila, web i db. > Moim marzeniem jest spac ~7 godzin. Dzielny jestes :) A po co tak malo spisz moge zapytac? Bedziesz profesorem, zgarniesz mase grantow, Nobla tez zycze. Ale po co Ci to? Ciezkie masz zycie. Serio. I co tak naprawde jest twoim marzeniem? Sen 7 godz, czy kariera jaka sobie wymysliles i udowadniania sobie jakos wlasnej wartosci? Wiesz, moze pisze to dlatego, ze nigdy tobie nie dorownam, :) bo chyba odkrylem, ze w nauce bylbym w stanie osiagnac cos znaczacego tylko kosztem znacznych poswiecen. Ja tam spelniam na razie swoje proste marzenia. Pracuje na uniwersytecie w socjalistycznym panstwie, gdzie ludzie sie nie spiesza i beda zawsze dwa kroki za Stanami. Z otwartymi oczami i wypiekami na twarzy slucham opowiesci o tym jak to ludzie siedza w laboratoriach 20 godzin a czasem wstaja jeszcze wczesniej. Zamierzam wiec zmienic prace na jeszcze bardziej zrelaksowana - jeszcze wiecej snu, wiecej slonca, dobrego jedzenia, wina, czasu na rozmowy z ludzmi... pozdrawiam, Kk Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot sens zycia :) I masz rację!!! 06.04.04, 23:49 Według mnie, przynajmniej. > Z otwartymi oczami i wypiekami na twarzy slucham opowiesci > o tym jak to ludzie siedza w laboratoriach 20 godzin a > czasem wstaja jeszcze wczesniej. Ja takich opowieści słucham ze zgrozą. Według mnie, żeby osiągnąć coś w nauce, trzeba się oduczyć bycia laboratoryjnym wołem roboczym. Owszem, pracować trzeba, żeby zrealizować pomysły. Problem w tym, że jak się z etapu realizowania pomysłów Szefa przechodzi na swoje poletko, to trzeba się i starać o własne pomysły, a nie nadrabiać ich brak siedzeniem w labie i zaliczaniem kolejnych pozornych "kamieni milowych". Gdzieś tak pośrodku postdoca trzeba dokonać przewartościowania. Zamiast się cieszyć, że się wykonało kawałek polecony przez Szefa, należy sobie zacząć zadawać pytania. Po co właściwie to robię, co chcę osiągnąć, czy mogę to osiągnąć inaczej, lepiej, łatwiej, mniejszym kosztem. Potem przychodzi kolej na stawianie sobie zadań i wymyślanie sposobów ich realizacji. A o twórcze podejście trudno, jeśli się siedzi w labie cały dzień, potem szybko coś byle jakiego zjada i idzie na krótko spać, żeby od rana powtórzyć cały cykl. To nie tylko wykańcza fizycznie, ale jest i przeciwskuteczne naukowo. Naukowiec, proszę Państwa, to ktoś posługujący się swoim umysłem. O narzędzie pracy trzeba dbać i używać go tak, żeby były efekty. Efekty mierzone nie ilością zapisanych stron w dzienniku laboratoryjnym i "przepracowanymi" godzinami. Mierzone nowymi ideami i ich użytecznością. Howgh! P.S. Mnie się najlepiej wymyśla nowe rzeczy jak sobie jeżdżę rowerem po górach. :) P.S.2 Kogo uraziłem - przepraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 03:52 A mnie sie najlepiej mysli, jak spie (tzn. we snie przychodza mi czesto do glowy rozwiazania problemow, nad ktorymi myslalam caly dzien). Ze tak sie wtrace. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 16:02 Poniewaz koekast kierowal uwagi do mnie, musze odpowiedziec aby sprostowac absurdalne domysly. Fizjologicznie nie spie wiecej od czasow szkolnych. Prochow nie biore bo szkodliwe. Majac tyle wolnego czasu wole sie zrelaksowac: czytac, slucham muzyki itp. Nigdy nie wpadlo mi do glowy ze mozna to interpretowac inaczej. Nadinterpretacja w nauce i zyciu generalnie jest szkodliwa i swiadczy o glupocie w gruncie rzeczy. cytujac niezwykle dumne stwierdzenie kota.behemota: P.S. Mnie się najlepiej wymyśla nowe rzeczy jak sobie jeżdżę rowerem po górach. :) P.S.2 Kogo uraziłem - przepraszam! uklony Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 16:26 Eee, Broch, Koekast chyba na podstawie Twojego postu zaczal snuc takie ogolne rozwazania o tym nadmiarze pracy, wiemy przeciez, ze duzo czytasz i sluchasz muzyki, wiec naturalnie musisz to kiedys robic (chociaz ja slucham ostatnio sporo w labie). Faktem jest, ze generalnie duzo Amerykanow uwaza Europejczykow za leni, a Europrjczycy Amerykanow za pracoholikow. To sie zmienia przy spotkaniu. U mnie w labie Amerykanin i Kanadyjczyk to najwieksze leniuchy, jakich spotkalam w zyciu, przychodza do pracy na dwie godziny, albo jak sa w pracy, to tylko rozmawiaja o hokeju i rezerwuja bilety na mecze. Najwiecej chyba pracuja Chinczycy, ktorych w Europie jest mniej, dlatego moze pokutuje ten stereotyp. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 16:57 Staua, przyznalbym Tobie 100% racji. Generalnie , nawet bym nie odpowiadal na post, ale Mistrz posunal sie nawet do tego ze napisal do mnie "zlosliwego" (jak to okreslil, choc zadnej zlosliwoscie tam nie bylo) emaila wyjasniajac ze nie mam prawa interesowac sie czym innym niz On uwaza ze jest do zaakceptowania (pretensje o unix'a) lub miec inna opinie o muzyce niz On (pretensje o jazz i fakt ze lubie inna muzyke niz on). A propos jazzu: kupilas/sluchalac Jarretta? Popatrz, zaczelo sie od zartow (nie zlosliwych) z SETI. Konczy sie na teatrze (kiepskim) absurdu. To co piszesz o Amerykanach i Europejczykach to prawda. Faktem jest ze dzieki pracowitosci (Chinczykow itp) Stany przoduja w wiekszosci dziedzin nauki. Ostatecznie pracowitosc chyba nie jest taka zla Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 17:03 Jasne, ze nie. Kwestia osobistej rownowagi psychicznej i fizycznej. Chinczycy naprawde czesto nie maja zycia poza praca, ale odpowiada im to, wiec jest dobrze. Rzeczywiscie watek zszedl na manowce :-)) Jarretta jeszcze nie kupilam, zlokalizowalam tylko w Amazon... mam opoznienie z wszystkimi zakupami jakos. Moze dzis wieczorem sie zbiore (musze kupic w Amazon, bo na zakupy sie nie wybiore - pilnuje psa mojego szefa i jest to niestety okropnie absorbujace) Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 18:46 > slucham muzyki itp. Nigdy nie wpadlo mi do glowy ze mozna to interpretowac > inaczej. Na wypadek, gdybym się mylił, z góry przeprosiłem, a więc się nie obrażaj. :) A co do innej interpretacji, to jesteś, niestety, wyjątkiem. Negatywną normą jest, że przemęczeni ludzie snują się po labach i nie maja siły nie tylko na wymyślanie nowych rzeczy, ale i na nie popełnianie błędów w tym, co robią na polecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 20:16 Nie obrazilem sie, ale jak pisalem od drugiego pana K. dostalem posty emaile itp, wymagalo to jakiejs odpowiedzi. Jesli idzie o snujacych sie ludzi po nocach, to uwazam ze winni sa PI, nie postdocy. Np przychodzisz do pracy na 8:00am szef o 8:15, pierwsze pytanie: gdzie sa wyniki z projektu planowanego wczoraj wieczorem na kilka tygodni. Jesli ich nie ma to znaczy ze sie lenisz. A w ogole po co sobota, niedziela i naprawde lunch jest strata czasu. Jesli ktos ma doswiadczenie, to wzruszy ramionami i ewentualnie powie cos szefowi, ale jesli to pierwszy postdoc, drugi trzeci miesiac, to jest sie tylko zestresowanym. W wypadku Chinczykow zauwazylem ze pracuja ciezko tylko do czasu uzyskania zielonej karty. Potem im to zwisa (oczywiscie sa wyjatki). Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: sens zycia :) I masz rację!!! 07.04.04, 20:34 Wiesz co, cos w tym jest - ta Chinka, ktorej przyklad podalam, teraz juz sie obija (nie przychodzi ostatnio do pracy w ogole). A Chinczycy, ktorzy ciezko pracuja tutaj , to na ogol nie postdocy, a doktoranci na wizie F, wiec musza dostac jak najlepszy postdoc potem i mozliwe, ze wtedy przestana pracowqc :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: sens zycia :) I masz rację!!! 10.04.04, 13:47 kot.behemot napisał: > Według mnie, przynajmniej. > > > Z otwartymi oczami i wypiekami na twarzy slucham opowiesci > > o tym jak to ludzie siedza w laboratoriach 20 godzin a > > czasem wstaja jeszcze wczesniej. > > Ja takich opowieści słucham ze zgrozą. Według mnie, żeby osiągnąć coś w nauce, > trzeba się oduczyć bycia laboratoryjnym wołem roboczym. > > Owszem, pracować trzeba, żeby zrealizować pomysły. Problem w tym, że jak się z > etapu realizowania pomysłów Szefa przechodzi na swoje poletko, to trzeba się i > starać o własne pomysły, a nie nadrabiać ich brak siedzeniem w labie i > zaliczaniem kolejnych pozornych "kamieni milowych". Gdzieś tak pośrodku postdoc > a > trzeba dokonać przewartościowania. Zamiast się cieszyć, że się wykonało kawałek > polecony przez Szefa, należy sobie zacząć zadawać pytania. Po co właściwie to > robię, co chcę osiągnąć, czy mogę to osiągnąć inaczej, lepiej, łatwiej, > mniejszym kosztem. Potem przychodzi kolej na stawianie sobie zadań i wymyślanie > sposobów ich realizacji. A o twórcze podejście trudno, jeśli się siedzi w labie > cały dzień, potem szybko coś byle jakiego zjada i idzie na krótko spać, żeby od > rana powtórzyć cały cykl. To nie tylko wykańcza fizycznie, ale jest i > przeciwskuteczne naukowo. Naukowiec, proszę Państwa, to ktoś posługujący się > swoim umysłem. O narzędzie pracy trzeba dbać i używać go tak, żeby były efekty. > Efekty mierzone nie ilością zapisanych stron w dzienniku laboratoryjnym i > "przepracowanymi" godzinami. Mierzone nowymi ideami i ich użytecznością. > Howgh! > > P.S. > Mnie się najlepiej wymyśla nowe rzeczy jak sobie jeżdżę rowerem po górach. :) > > P.S.2 Kogo uraziłem - przepraszam! te 20 godzin nie musi byc spedzone w labie na bezmyslnym myciu szkla, czy robieniu eksperymentow. To moze byc 20 godzin nowych pomyslow, czytania literatury itd. Ponato, jesli masz duzo pomyslow to potrzebujesz dosc duzo czasu, aby je zrealizowac. Albo potrzebujesz duzej grupy ktora za ciebie to zrobi. Pomysly, ktore dzialaja tylko na papierze nie sa az tak wartosciowe. Ja pod tym wzgledem jestem dosc niecierpliwy i nie moge sie doczekac, az chlopaki z mojego zespolu beda mieli czas zajac sie czyms wlasnie baaaardzo swiezym. Sam wiec czesto zbieram sie za to. Swoja droga lubie prace w labolatorium i czesto z przyjemnoscia uciekam od komputera, baz danych, calej masy zebran i spotkan, raportow, memow, maili, publikacji i tej calej biurokracji do swiata kolbek, kolum chromatograficznych, HPLCow, NMRow itd, itp, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Prosze o porade... 07.05.04, 18:10 393 work unity za pozno doszedlem do wniosku, ze skoro mowicie, ze SETI raczej nie ma sensu, to rzeczywiscie tak jest :) moglby ktos polecic jakis wartosciowy projekt? chcialbym sie przerzucic na cos innego, byc moze to samo kilku znajomych. www.aspenleaf.com/distributed/distrib-projects.html sam mysle ze warto liczyc Folding@home www.aspenleaf.com/distributed/ap-lsciences.html#foldingathome oraz Muon www.aspenleaf.com/distributed/ap-science.html#muon interesuja mnie tez projekty matematyczne, ale nie potrafie wybrac jakiegos wartosciowego. rozumiem ze takie rzeczy jak liczenie Pi nie maja sensu, chyba ze jako hobby. dobre byloby cos co znalazloby zastosowanie w zyciu codziennym albo przy problemach kosmologicznych (astronomicznych tez). pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
zeus_usa Re: Prosze o porade... 08.05.04, 18:50 alexander_82 napisał: > sam mysle ze warto liczyc Folding@home > www.aspenleaf.com/distributed/ap-lsciences.html#foldingathome Ja licze w Folding@Home. Mysle, ze biologow powinno to zainteresowac. Zapraszam do grupy Poland :) Zobacz tutaj: www.folding.prv.pl lub na alt.pl.folding-at-home Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: Prosze o porade... 08.05.04, 19:25 Dzieki, ale Folding mi sie "resetuje" razme z resetem komputera (wraca do 0%). wlasnie tak sie stalo drugi raz :( na razie licze to z United Devices, z braku czegos lepszego Odpowiedz Link Zgłoś
zeus_usa Re: Prosze o porade... 09.05.04, 00:28 alexander_82 napisał: > Dzieki, ale Folding mi sie "resetuje" razme z resetem komputera (wraca do 0%). > wlasnie tak sie stalo drugi raz :( na razie licze to z United Devices, z > braku czegos lepszego Zapytaj na grupie alt.pl.folding-at-home (usenet.gazeta.pl/usenet/0,1.html?group=alt.pl.folding-at-home). Tak sie czasami dzieje jezeli masz podkrecony procesor. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Prosze o porade... 15.06.04, 13:29 alexander_82 napisał: > Dzieki, ale Folding mi sie "resetuje" razme z resetem komputera (wraca do 0%). > wlasnie tak sie stalo drugi raz :( na razie licze to z United Devices, z > braku czegos lepszego Wlasnie wrocilem z wykladu prof Grahama Richardsa (Oxford), na ktorym prezentowac czesciowo wyniki obliczen na United Devices. Przyznam sie, ze ciekawe i majace przyszlosc. Nadal na dosc poczatkowym etapie (rozne uproszczenia problemow) i wyniki na razie dosc surowe jesli chodzi o drug discovery, ale od czegos trzeba zaczynac i nie mozna wszystkiego obliczac/osiagnac na raz. Z mojego punktu widzenia ciekawe i moga byc bardzo uzyteczne w przyszlosci. Co do obliczen protein folding to mial dosc sceptyczne zdanie. W jego opinii to zastosowana podejscie czy metoda obliczen za bardzo sie nie nadaje do tego typu problemu i moze prowadzic do efekcie duzych bledow. www.grid.org/home.htm Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: Prosze o porade... 17.06.04, 23:50 Dziekuje pieknie, bardzo ciekawe informacjie. Wprawdzie mam juz 1 000 pkt. w Folding, ale jak mi Windows pozwoli, czli sie nie bedzie wieszal, to sie przerzuce chyba na UD :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kilgore74 Re: Prosze o porade... 22.01.05, 13:58 Tu jest stronka o wiele ciekawsza: www.folding.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
czajek76 Re: SETI 10.05.04, 10:24 Ostatnio ogladalem na Discovery program o SETI. Bylo tam rownanie jakiegos goscia, z ktorego wynikalo, ze - przy pewnych zalozeniach - w naszej galaktyce moze byc nawet 40000 cywilizacji. Ale potem byly rozwazania dotyczace czasu ich istnienia i ciekawe spostrzezenie: ze (przynajmniej w naszym przypadku) wynalezienie lacznosci radiowej zbieglo sie w czasie z wynalezieniem broni masowej zaglady. To nie wrozy dobrze naszym kontaktom z ETI ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alexander_82 Re: SETI 10.05.04, 10:58 Ciekawostka: www.x-ways.net/etcount.html E.T. Counter addresses to (hobby) astronomers, sci-fi fans and all other scientifically interested people. It calculates, among other things, the number of advanced civilizations that currently exist in our galaxy, based on your own specifications and assumptions. The algorithm is inspired by Isaac Asimov and the Green Bank formula. Odpowiedz Link Zgłoś