aramantaro
05.09.05, 16:14
Ciekawa historia:jeden ze znajomych na egzaminie wstępnym na prawo miał 61
ptk.dziś niechcący wygadał się, że wie z pewnego żródła, iż jego podanie
zostanie pozytywnie rozpatrzone...cieszyłem się, ja miałem tych punktów 65
ale pani w dziejanacie powiedziała mi, że komisja rekrutacyyjna planowała
przyjąć tylko osoby którym brakło 1 ptk.Więc jak?gdyby zdarzyła się sytuacja,
że na finalnej liście znajdzie się nazwisko kolegi, a moje nie to można coś z
tym zrobic?planowałem zadzwonic do redakcj GAZETY ale czy to coś da?być może
tylko tak nas drażnił, ale czy jeżeli dostał sie dzięki układom, to moge
liczyć tu na kogoś, kto pomoże mi w nagłośnieniu sprawy?w końcu dość sporo
osób bardziej zasłużyło na przyjęcie-61 ptk to troche mało jak na odwołanie?
co moge zrobic?