gabi1234
07.11.04, 15:14
Muszę się z wami podzielić pewnymi przeżyciami.Wróciłam właśnie ze spaceru,
natknęłam się na handlujących czym się da Rosjan. Zwróciłam uwagę na kremy,
pomadki, cienie Lancome i napalone na nie klientki. Chyba żadnej z nich nie
przyszło do głowy, że te kosmetyki (za tę cenę) nawet nie leżały koło
oryginałów. Spojrzałam na jeden krem i było to żałosne - jakiś odklejający
się pasek papieru krzywo przyklejony wokół wieczka, a do tego ta cena -
15zł!!!!!!!! Za ten sam w Sephorze zapłaciłam 320! Odkładałam na niego
pieniądze przez dobre 4-5 miesięcy a tu proszę jaka "promocja". Gdy
powiedziałam sprzedającemu, że sprzedaje podróbki, zaczął wyzywać mnie, że
się czepiam, że to niby podróbki mu sprzedali w sklepie etc. no ico ja w
ogóle mogę wiedzieć o takich kosmetykach! A właśnie że wiem bo kupuję
Lancoma, Diora itp. tylko najpierw oszczędzam. Nie mogę zdzierżyć tego, że
KTOŚ podrabia to co nad czym pracowały (często latami) sztaby ludzi i co
godne jest swojej ceny. Wkurza mnie, że potem u co drugiej małolaty w torebce
można spotkać "diora" za 10zł czy "lancome" za 15 podczas gdy ja ciężko na
owe kosmetyki pracuję bo cenię sobie dobrą jakość a taką właśnie tam
znajduję. Jestem poprostu zła i musiałam się z kims tym podzielić. Gorąco
pozdrawiam.