Dodaj do ulubionych

Les Parfums de Rosine

11.12.05, 03:20
Jutro, czyli za 8 godzin:-P mam nadzieję, że powącham Rosine. Dziś już
przymiarkę zrobiłem do Un Zeste (świeżutka róża, z czymś jak liść cytryny) -
podoba mi się i Ecume de Rose (ostrzejsza, ciemniejsza róża:-P). Też mi się
podoba, hehe. One są chyba troszkę w klimacie różanych niszcowców SL, tDC i
Hermes.

Ktoś by myślał, że róża, to róża, nie:-)?
Obserwuj wątek
    • graza4 Re: Les Parfums de Rosine 11.12.05, 10:00
      Och, Rosine to chyba moje nowe odkrycie! Na razie znam tylko Zest d'une Rose co
      prawda ;), ale w najbliższym czasie wybieram się na testowanie pozostałych,
      których nazwy brzmią bardzo kusząco. W Zest d'une Rose wyczuwam przede
      wszystkim mieszankę bułgarskiego olejku różanego (zapach dzieciństwa :)) i
      świeżej skórki cytrynowej (a może z zielonej mandarynki?). Radosny i swojski
      zapach :)
      • sorbet Re: Les Parfums de Rosine 11.12.05, 18:12
        Super zapach, ale tym Zestem trzeba metodą "do pępka" i to kilka razy dziennie.
        Zastanawiałem się czy jest herbata, bo 1. czuję, 2. jak oni utrzymują tę
        świeżość. I proszę, wg Luscios Cargo:

        Un Zest de Rose is an exhilarating and most unusual melange of rose and citrus.
        The incomparable aroma of wild roses is layered with fruity notes of mandarin,
        lemon bark and orange blossoms, to exquisite effect! Notes: Head -Lemon,
        bergamot, cedar, dried fruits. Heart - Bulgarian rose, tea rose jasmine, rose
        absolute. Base - Rose, gardenia, white musk, gray amber, smoked tea leaves.


        Tego kwiatu, którego nazwy nie wolno wymawiać, by nie wywołać niekorzystnych
        skojarzeń:-P, w ogóle nie czuję
      • kalooo Re: Les Parfums de Rosine 11.12.05, 22:13
        Grazowa Zest d'une Rose jest po prostu booossskie- to jedyny zapach, który jest
        tak świeży i radosny, a róza tak niedopowiedziana... Coś pieknego!;)
        Moje małe marzenie-ale to taka luźna uwaga ze względu na nadchodzące święta..;D
    • a.g.n.i Re: Les Parfums de Rosine 11.12.05, 10:36
      Póki co, moim faworytem jest męska róża;-P "Na porządnie" testowałam jeszcze to
      co kupiłam mamie na imieniny - Rose de Rosine. Pisałam na blogu. Tam podobno
      jest fiołek, ale sam zapach nie ma tej niewinności, która mnie w fiołkach
      urzeka... Jest mocny, dość słodki i "bogaty", pełny - taka piękna, świadoma,
      dojrzała kobiecość w tym zapachu się manifestuje.
      • chatka_ Re: Les Parfums de Rosine 11.12.05, 11:48
        Dla mnie to tez duze odkrycie, gdyz róża, no własnie róża to róża, czerowna
        ewentulanie różowa, nie doszukujemy sie w perfumach chocby róży herbacianej...
        Un Zest byla moja faworytka, meskiej juz nie czulam, na koncu powachalam, w
        wczesniej wszystkie Etro i Annick co nieco...
    • sorbet Ecume de Rose 12.12.05, 02:12
      Odrobinę ostrzejsza róża niż Zest, cieplejsza, pełniejsza, to już aksamitne
      płatki róży:-P, nie ma tej lodowatej "pylistości" jak w Zest. Nie czuję wcale
      wetiwera, tylko na końcu leciutko, przy samej skórze leci "sól i kwas", nutka
      ambrowo-szyprowa, mchowa czy jakoś się nazywa, jak, np. w Eau Sauvage, czy Eau
      de Campagne. Pomieszana z różami, jest naprawdę fajna.

      Nuty: róża "wydmowa":-P? (dune roses), olejek różany , absolut z róży, czarne
      porzeczki, strawflower, ambra, białe piżmo, wetiwer.


      Une Folie de Rose jest szyprowa, słodka, kwaśna, okropna, róża. Wyczuję tam
      kolendrę, ale dopiero po przeczytaniu listy nut:-P. (Kolendry używamy w kuchni
      tylko do mięs). W sumie doszedłem do wniosku, że lubię niewinny prostolinujny
      kwiatek:-) aniżeli jej "interpretacji". Jest też ylang, ale w moim odczuciu
      jako nektar, nie kwiat, co czyni zapach "antyczny":-)))

      Lecz głębia jest całkiem interesująca. Już różana, ciemna, z ciepłym,
      słodkawym "oddechem" piżma, brudną ziemią, czymś jakby też pieprzem. Nie jest
      to jeszcze taka zabójcza mieszanka jak, np. w Fleurs de The Rose Bulgare
      (wąchałem dzięki Taje, kontrowersyjna była ta róża. Nawet mniej potliwa niż
      Kingdom.

      Chyba jednak nie. Idealna róża powinna mieć Zest na początku i Creed na końcu,
      co jest chyba (pamiętam mgliście) w SL Sa Majeste i the Different Company Rose
      Poivre.
    • sorbet Rose d'Ete i La Rose de Rosine 13.12.05, 16:45
      d'Ete jest mało "ete" imo, przede wszystkim słodki, zielony, soczysty, (soczek
      z łodygi:-) ale jakoś mdły. To chyba przez lotos. Głębia cieńka jest na mnie:-P

      Nuty: Head - Apple, galbanum, bergamot.
      Heart - Yellow rose, linden blossom, mimosa, lotus blossom.
      Base - Ambrette seed, musk


      Ten drugi jest bardziej "perfumowy" (to pewnie przez ylang), poczekam jak się
      rozwija ale chyba nie będzie mi się podobać, to róż aldehydowa, dusząca. W
      prawie wszystckich Rosinach czuję nutkę "szpitalną" :-) gdzieś w tle, taką b.
      orzeźwiającą, ostrzejszą, sterylną, coś to pamiętam z Habit Rouge i kojarzy mi
      się z trawą cytrynową, b. wyraźna w La Rose w głowie.

      Nuty:
      Head - Violet, marigold, ylang ylang, roses. ,
      Heart - Rose, jasmine, iris.
      Base -Tonka bean, benzoin resin, Peruvian balsam

      Wczoraj wąchałem 2 inne różane, Tresor (mleko, irys, mdły) i Paris, bardziej
      świeży, pieprzny, aczkolwiek na początku czuję "kaszankę". Paris bardziej mi
      się podoba.

      Wcześniej Very Irre... w dwóch wersjach. Głównie czuję porzeczki, a na papierku
      pachną drzewnie i słodko. Jakoś mało różane dla mnie.
        • a.g.n.i Re: La Rose de Rosine 14.12.05, 09:09
          no, na mnie tez są dość słodkie. Ale takie jakieś zbyt na serio jednocześnie;-
          ). Strasznie dosłowne. Na mojej mamie za to nabierają subtelności. Na mnie
          krzyczą aż o sobie. Są "kobiece" na max... a ja nie lubię łatwych rozwiązań;-P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka