calendula
14.01.04, 09:36
bardzo źle
za dużo na raz sie uzbierało
zaczynam wpadac w dołek...
w pracy - nuda, jednostajność, mało mnie praca ostatnio cieszy....
uczucia - facet, na którym zaczęło mi zależeć myśli o mnie tylko jako o
obiekcie seksualnym, a swoje uczucia lokuje w kobiecie, z którą był kiedyś i
teraz chce do niej wrócić.
nastrój ogólnie fatalny, nic się nie chce.
jeszcze pogoda taka smętna, szara i deszczowa.
rano patrząc na siebie w lustrze znalazłam kolejną zmarszczkę....
teraz zjadłam czekoladę i nic mi nie pomogła...
źle mi jest, dlaczego taki nędzny początek roku mam?
czy musi być tak smutno i niedobrze?
wiem, że przydałyby się zmiany... ale nie mam na nic ochoty...
powoli zapadam na niechęć do życia...