Dodaj do ulubionych

jest mi źle.....

14.01.04, 09:36
bardzo źle
za dużo na raz sie uzbierało
zaczynam wpadac w dołek...
w pracy - nuda, jednostajność, mało mnie praca ostatnio cieszy....
uczucia - facet, na którym zaczęło mi zależeć myśli o mnie tylko jako o
obiekcie seksualnym, a swoje uczucia lokuje w kobiecie, z którą był kiedyś i
teraz chce do niej wrócić.
nastrój ogólnie fatalny, nic się nie chce.
jeszcze pogoda taka smętna, szara i deszczowa.
rano patrząc na siebie w lustrze znalazłam kolejną zmarszczkę....
teraz zjadłam czekoladę i nic mi nie pomogła...
źle mi jest, dlaczego taki nędzny początek roku mam?
czy musi być tak smutno i niedobrze?
wiem, że przydałyby się zmiany... ale nie mam na nic ochoty...
powoli zapadam na niechęć do życia...

Obserwuj wątek
    • kini Re: jest mi źle..... 14.01.04, 09:41
      Czasami warto przeciąć jakiś wrzód i zacząć wszystko od nowa. Podnieść głowę i
      rozejrzeć się wokół siebie. Najgorszy właśnie jest marazm, bo sprowadza na samo
      dno zniechęcenia do życia. Trzeba działać!
    • Gość: Zenon Re: jest mi źle..... IP: 212.160.138.* 14.01.04, 11:13
      Gdy życie ci zbrzydło i stało się piekłem wsadź głowę do kibla i jeeebnij się
      deklem!
    • babik Re: jest mi źle..... 14.01.04, 11:25
      No to piąteczkę możemy sobie przybić.
      Też mam deprechę jesienno-zimową , ale jakoś trwam.
      I nie będę Ci dawał dobrych rad , bo takowych nie ma.
      Trzeba to przeżyć.
      • calendula Re: jest mi źle..... 14.01.04, 13:42
        przeżyć to...
        powoli mi się odechciewa...
        ale piąteczkę przybijam
    • Gość: Marek Re: jest mi źle..... IP: *.nitronet.pl / *.nitronet.pl 14.01.04, 13:53
      Rozumiem Ciebie - Wszystko zrobiło się takie bylejakie i beznadziejne. Firma mi
      plajtuje, ludzie do okoła są jacyś szarzy i beznadziejni cieszą się z byle
      czego, włączam telewizor i płakać mi się chce jak to gówno widze. Myślę że nie
      jest to problem jesieni czy zimy latem jest podobnie. Mam tego wszystkiego
      dosyć.
    • Gość: ja Re: jest mi źle..... IP: *.zacisze.zgora.pl 23.01.04, 15:05
      wlaśnie sie dowiedziałam, że facet, na którym mi zależy od 4 lat i który
      ostatnio zaczął przejawiać zainteresowanie moją osobą, znalazł sobie inną...i
      jeszcze mnie od wariatek i naiwnych nawyzywał...extra! to dopiero czad! nie łam
      sie! dasz rade, choć teraz cholernie trudno w to uwierzyć. mi też...
      POZDRAWIAM
    • Gość: milky Re: jest mi źle..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 03:05
      To będzie trudne. Być może obudzisz się dzisiaj, a może za pół roku. Pewnie
      brakuje Ci czułości i mężczyzny, w którego oczach zobaczysz radość z tego, że
      jesteś. Wtedy mgła jakaś bardziej przejrzysta, a deszcz po prostu poprawia
      cerę :-) Porządki zacznij od faceta - po co Ci taki ktoś? Potem pomyśl o innej
      pracy.
      A z tymi czekoladami tak bywa - płacisz, zjadasz, zemdli, a pomocy
      niewdzięcznica nie udzieli ;-)
    • Gość: Lenka Re: jest mi źle..... IP: *.4web.pl 24.01.04, 11:19
      po prostu zacznij coś robić tylko dla siebie
      praca - grunt, ze jest - trzeba przeczekać
      facet - zacznij się odzwyczajać - zobacz ile wokoło wolnych mężczyzn -
      najważniejsze to nie zakładać sobie kagańca - to twoje życie i nie pozwól abyś
      stała się dodatkiem do czyjegoś
      zmarszczka? hm u siebie też ostatnio wypatrzyłam:) no cóż wczoraj nałożyłam na
      nią 3 rodzaje preparatów i dzisiaj wydaję się mniejsza - zadbaj o nią:)
      a najlepiej porób jakieś plany na wiosnę - po co myśleć o deszczu jak można
      zastanowić się nad pantofelkami na słoneczko
      nie dawaj się:)
    • Gość: Nina Re: jest mi źle..... IP: *.toya.net.pl 24.01.04, 11:39
      Kochana, w zeszlym roku mialam 2 pogrzeby-po jednym w rodzinie mojej i meza;
      bardzo ciezka chorobe nowotworowa ukochanej cioci;wykryty nowotwor u meza;
      zalamanie w firmie i wlasciwie jej zanik; dwa zalania mieszkania; ciagle
      zepsuty samochod i przytylam jakies 8kg.W tym roku-na samym poczatku-nawrot
      choroby nowotworowej i kolejny szpital.Potezne zalanie mieszkania-wszystko
      gnije i smierdzi.Przedwczoraj zamarzl mi samochod i nie moglam do niego wsiasc.
      A myslalam, ze wszystko, co paskudne-zmiescilo sie w ubieglym roku...
      Pozdrawiam i uszy do gory-jesli jest zle i bardzo zle-to moze byc juz tylko
      lepiej:)
    • wojtow Re: jest mi źle..... 24.01.04, 14:26
      Zapraszam
      • calendula Re: jest mi źle..... 26.01.04, 08:21
        Dzięki za wsparcie.
        Wyżalić się i troszkę lżej się robi.
        Na razie powiedziałam stop czekoladzie - rzeczywiście niewdzięcznica.
        Praca - nie będę już narzekać, znalazłam sobie nowe zadanie.
        A co do faceta - wiem, że to chory układ, ale jak mam go sobie wybić z głowy?
        Póki nie ma go w pobliżu jakoś się trzymam, jak się pojawia, koniec. A później
        sama czuję denność sytuacji. Jak go sobie wybić z głowy, jak przestać się
        dręczyć z jego powodu, jak nie dawać się tak zaczarować? Czy tylko unikanie go
        jest mi w stanie pomóc?
        Jak go usunąć z życia???
        • Gość: natalie_20 Re: jest mi źle..... IP: *.klc.vectranet.pl / 195.136.247.* 26.01.04, 09:12
          Rozumiem Cię...chory układ z facetem..... ja mam prawie to samo. Niby jestesmy
          w wolnym związku, bez zobowiązań, wiem że on mnie troche wykorzystuje, a przy
          tym cały czas myśli o swojej byłej. Był z nią 6 lat i nie wiem czy do niej nie
          wróci. próbuję się nie angażować emocjonalnie ale to sie tak nie da. Nie wiem
          jak to dalej będzie. Pozdrawiam mocno i trzymaj się!:)
        • Gość: ja Re: jest mi źle..... IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.04, 13:51
          Kobieto!Goń go i to prędko!Jestem przekonana,ze cały Twoj nastrój przez
          niego.Takie jesteśmy- może sie walić, palić i sypac wszystko,ale jak w
          uczuciach wszystko ok to ogólnie jest ok. Wiem, co czujesz. Moja sytuacja nie
          była może identyczna, ale bardzo podobna.Byłam bardzo zakochana a on to
          wykożystywał- no bawił się mną po prostu!Przychodzil kiedy miał ochotę i równie
          nagle znikał. Ja dawałam, on brał. Tłumaczył, ze nie jest gotowy na związek, a
          ja naiwnie wierzyłam, że kiedyś dojrzeje i czekałam, cały czas będąc w pobliżu.
          No i doczekałam sie. Dojrzał...i znalazł sobie kogoś.A ja zostałam sama z tymi
          swoimi marzeniami o sprawiedliwości losu. I mówie Tobie-nie warto!Tak długo,
          jak z nim będziesz, bedziesz nieszczęśliwa.Będziesz żyła w poczuciu
          wykorzystania i upokorzenia.Znam to.Trzeba sie wyzwolić.To cholernie trudne,
          ale możliwe, wierz mi.Zerwij kontakt, bądź stanowcza i uparta. Choćbyś miała w
          samotności paznokcie sobie obgryzać!Nie daj sie zwieśc słodkim słówkom.Wywal go
          raz na zawsze ze swojego życia!No bo pomyśl sama-co daje ci ten związek?
          Zasługujesz na więcej!Dlaczego tylko ty masz dawać?Owszem, trudno zapomnieć,
          ale jak będziesz tęsknić i sie łamać to przypominaj sobie te chwile, w których
          było ci przez niego źle- to pomaga jak nic. A pomyśl sobie,że to on odejdzie
          pierwszy.Tak było w moim przypadku.Wtedy jest jeszcze gorzej. Zbierz się w
          sobie i goń go!Od razu będzie lepiej!No, może nie od razu, ale w końcu na
          pewno.:-)))Głowa do góry.Słońce w koncu wyjdzie zza chmurek.Na pewno masz
          kogoś, kto cie wesprze.W takich chwilach dopiero zdajemy sobie sprawę ilu ludzi
          jest nam przychylnych.Będę trzymać kciuki.Skoro mi sie udało to ty też dasz
          rade.Na pewno!
    • desperacja Re: jest mi źle..... 26.01.04, 08:31
      ja nie mam pracy
      przytylam 8 kg za NIC
      jestem sama
      nie jestem mloda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka