zagubiona.easy
18.10.09, 00:56
Będąc nastolatką dowiedziałam się, że nie będę mogła mieć dzieci.
Miało to wpływ na moje relacje z mężczyznami.
Bałam się zaangażować, nie potrafiłam pozbyć się myśli, że nie mam
do tego prawa.
Obecnie jestem po trzydziestce.
Spotkałam cudownego mężczyznę, zakochałam się z wzajemnością.
On chce byśmy razem zamieszkali, planuje wspólną przyszłość.
Oczywiście przed podjęciem decyzji porozmawiam z nim i powiem, że
nie mogę mieć dzieci.
Wiem, że medycyna pomaga w leczeniu niepłodności, wielu kobietom się
udaje, ostatecznie pozostaje adopcja.
Jednak mam sporo wątpliwości, czy mam prawo narażać go na to
wszystko?
Może lepiej, odejść, pozwolić by związał się z kobietą, która da mu
dziecko bez problemu?
Kocham go, nie chcę skrzywdzić.
Z drugiej strony, po tylu latach samotności, chcę zaznać szczęścia i
nie chcę być do końca życia sama.
Jednak czy mam do tego prawo?
Sama nie wiem, miesza mi się od tego wszystkiego w głowie.
Może Wasze opinie pomogą?