Dodaj do ulubionych

Ja sie nei zgadzam z połową tego

18.10.09, 12:40
Ks. Marek Dziewiecki
fakty.interia.pl/religia/przewodnik-katolicki/news/milosc-wazniejsza-od-przyjemnosci,1382853,4255
"Antykoncepcja to zło? Grzech? Czy można powiedzieć, że antykoncepcja jest
zawsze złem, czy też zależy to od konkretnego przypadku? Na zasadzie analogii
- nóż używany do krojenia chleba czy nóż używany do zabijania?
Antykoncepcja jest złem i to z kilku oczywistych powodów. Po pierwsze, jest
złem fizycznym, gdyż sięganie po zbędne dla organizmu hormony jest bardzo i
długotrwale szkodliwe dla zdrowia. W przypadku antykoncepcji nie chodzi tylko
o szkodliwe skutki uboczne, ale również o skutek wprost zamierzony, jakim jest
niepłodność! Przypomnijmy, że niepłodność znajduje się na liście chorób
Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)."

* Przecież nigdzie nie jest udowodnione że antykoncepcja prowadzi do
bezpłodności..zazwyczaj bezpłodność jest już wrodzona bądź nabyta przez
wszelkiego rodzaju choroby , aborcje i tym podobne rzeczy.Często zwolennicy
powyższej bzdury przytaczają historię kobiet które brały hormony i nie mogą
mieć dzieci..tak jakby automatycznie przed ich zażywaniem było wiadomo czy
dana kobieta na 100 procent była płodna ;/ choć zgadzam się ,że hormony nie są
obojętne dla naszego zdrowia.

"Po drugie, antykoncepcja to zło moralne, gdyż człowiek, który stosuje
antykoncepcję, rezygnuje z władzy kierowania własną płodnością poprzez własną
decyzję, czyli w oparciu o świadomość i wolność."

* Może nie kieruje swoją płodnością ale swoim życiem w którym nie ma obecnie
miejsca na dziecko, które w innym przypadku może się pojawić nieplanowane -
vivat nieplanowane dzieci i rozgoryczeni niespełnieni rodzice ?

Po trzecie, antykoncepcja jest bardzo często przejawem dyskryminacji kobiet,
gdyż najczęściej to właśnie kobiety - a nie mężczyźni - niszczą zdrowie
tabletkami antykoncepcyjnymi. Antykoncepcja zaburza ponadto relację kobieta -
mężczyzna, gdyż ma sprawić, żeby kobieta była zawsze do dyspozycji mężczyzny.

* dyskryminacji ? dyskryminacją są te słowa..zakładają ,ze kobieta nie ma
przyjemności z seksu wiec łyka tabletki by być do dyspozycji mężczyzny czy by
tylko i wyłącznie dawać mu przyjemność..litości Jeszcze się nie spotkałam z
tak głupia kobietą , która brała by hormony tylko dlatego ,żeby facet był
spełniony a jej by było wszystko jedno bo seks to dla niej coś
nieprzyjemnego.Kobiety mają przyjemność z seksu i najczęściej ochotę mają
właśnie w dni płodne i co wtedy ?

"Pytanie o grzech jest bardziej skomplikowane. Norma moralna: nie czyń zła,
obowiązuje wszystkich ludzi, ale jej naruszenie wiąże się z indywidualną
odpowiedzialnością, zależną od stopnia świadomości (w tym świadomości
sumienia), a także od stopnia wolności danej osoby. Zwykle kwestię grzechu
może rozstrzygać tylko sam zainteresowany w ramach rachunku sumienia oraz w
rozmowie ze swoim spowiednikiem. "
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 12:47
      no tak, ale ten ksiądz na początku pisze - Aby łatwiej było
      zrozumieć moje odpowiedzi na wasze pytania, przedstawię dwie
      podstawowe zasady. Są one specyficzne dla chrześcijaństwa i to w ich
      świetle należy czytać i rozumieć wszystkie odpowiedzi szczegółowe.
      i to wyjasnia z jakiej perpektywy trzeba na ten artykuł patrzeć.


      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:03
        Czytasz artykuł i odbierasz go przez własny pryzmat swoim poglądów itd nie ma
        czegoś takiego jak z góry narzucana perspektywa jak należy coś tam przeczytać
        a co za tym idzie i "odebrać "/patrzeć
        • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:16
          izabella9.0 napisała:

          > Czytasz artykuł i odbierasz go przez własny pryzmat swoim poglądów itd nie ma
          > czegoś takiego jak z góry narzucana perspektywa jak należy coś tam przeczytać
          > a co za tym idzie i "odebrać "/patrzeć

          zgadzam się z kadfael, nikt Ci takich poglądów nie narzuca i nie zmusza do
          postępowania według takich zasad.
          • ultraviolet6 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:19
            Ale można na ich temat podyskutować / skomentować je ;)
            • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:23
              można. podobnie jak można dyskutować o sensie koszernej diety w judaizmie.
          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 16:33
            Ale ja nie mówię o poglądach tylko o narzuceniu tego jak mam coś przeczytać
            • kadfael Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 17:08
              Ale to jest tekst dla katolików. To tak jakbys chciała w własny
              sposób interpretowac zalecenia dajmy na to dla kapłanów egipskich
              jak maja składac ofiary bogom. Chodzi o to, że wyznawcy katolicyzmu
              maja swoje przekonania i ten ksiądz opowiada im o sprawach w ramach
              tych przekonan, i tyle.
              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 18:57
                Ale ja jestem katoliczką właśnie nie idealną ale jednak i co mam automatycznie
                zgodzić się z tymi głupotami bo ksiądz napisał dla nas katolików ?
                • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 18:59
                  izabella9.0 napisała:

                  > Ale ja jestem katoliczką

                  a kto Ci tak powiedział?
                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:03
                    a to ktoś mi ma mówić kim jestem ?
                    • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:06
                      izabella9.0 napisała:

                      > a to ktoś mi ma mówić kim jestem ?

                      nie, ale wiesz.. eminem też myśli że jest czarny
                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:14
                        Nie "nazywam się "Eminem wiec mnie co on myśli mało interesuje, choć na moje oko
                        on nie myśli ,że jest czarny tylko chciał , chce i będzie zawsze chciał być
                        czarny dlatego się upodabnia ale mimo to świetnie zdaje sobie sprawę z tego ,ze
                        jest biały.
                        • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:18
                          izabella9.0 napisała:

                          > Nie "nazywam się "Eminem wiec mnie co on myśli mało interesuje,

                          cóż,metaforami raczej z Tobą nie pogadam, a więc spróbuję dosłownie:
                          piszesz, że jesteś katoliczką. katolicy to ludzie którzy wyznają określony
                          system wartości, który Ty odrzucasz. efekt: nie jesteś katoliczką tylko Ci się
                          zdaje.
                          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:28
                            żeby nie było, wiem ,że to była metafora ale uważam ,że był zbędna ( dlatego tak
                            a nie inaczej napisałam )wiec dobrze ,ze rezygnujesz z tej formy.

                            Ok niech ci będzie nie będę asie wykłócać o nazwy , na pewno jestem osobą
                            wierzącą i chciałbym tez wierzyć w kościół niestety efekt jest taki ,że nie mogę
                            bo moje poglądy kłócą się interpretacja wiary głoszona przez KK

                            "katolicy to ludzie którzy wyznają określony system wartości,"
                            I właśnie o to w tym wszystkim chodzi żeby być katolikiem trzeba nie myśleć i
                            ślepo przyjmować cudze poglądy z którymi de facto się nie zgadzamy.
                            • wanilinowa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:32
                              izabella9.0 napisała:

                              > żeby nie było, wiem ,że to była metafora ale uważam ,że był zbędna ( dlatego ta
                              > k
                              > a nie inaczej napisałam )wiec dobrze ,ze rezygnujesz z tej formy.
                              >

                              zostawmy to lepiej...


                              > "katolicy to ludzie którzy wyznają określony system wartości,"
                              > I właśnie o to w tym wszystkim chodzi żeby być katolikiem trzeba nie myśleć i
                              > ślepo przyjmować cudze poglądy z którymi de facto się nie zgadzamy.

                              błąd w założeniu. takie poglądy nie są "cudze" dla katolików tylko ich własne.
                              to o czym piszesz to hipokryzja. hipokryta przyjmuje na siłę poglądy które mu
                              nie leżą
                              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 20:06
                                no i właśnie ja się z tym nie zgadzam , ktoś( kler ) coś wymyślił (
                                interpretacje biblii narzucił ciemnocie wieki temu ..ciemnota kupiła ( bo
                                większość pokrywa się z moralnością , etyka itd ) rzeczy co mądrzejsi zaczęli
                                negować i negują pewne rzeczy do tej pory ja nie mówię ze wszystkie ale pewne i
                                co wtedy ? Niby katolik ale jak się z czym s nie zgadza to co am zrobić ? ślepo
                                to "kupić ?" bo w innym wypadku katolikiem się zwać już nie może ?

                                A jak inaczej to można nazwać? mamy w Polsce ponad 90 procent zadeklarowanych
                                katolików i co ilu z nich przestrzega np czystości przedmałżeńskiej ? nie
                                zgadzają się z tym to nie przestrzegają i co? są tymi katolikami czy nie ? ilu
                                by nam katolików zostało gdyby pokryć ich skontrować ich poglądy z nauczaniem
                                KK..niewielu...hipokryzja.

                                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 20:40
                                  A skąd masz pewność, że to Ty jesteś tutaj ta mądrzejsza? Spróbuj najpierw
                                  podrążyć temat z jakimś mądrym duchownym, dowiedzieć się dokładnie dlaczego
                                  stanowisko Kościoła w danej kwestii jest takie a nie inne. Wiele osób kończy
                                  swoją edukację religijną na poziomie dziecka przystępującego do 1 komunii, czyli
                                  wyznanie wiary polega na wypełnianiu przykazań i zasad "bo tak trzeba, bo tak
                                  mówi ksiądz" (lub je odrzuca) nie wysilając się żeby najpierw pogłębić swoją
                                  wiarę i przyjąć (bądź odrzucić) ją jako osoba dojrzała duchowo.
                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 15:30
                                    A skąd pewność ma kościół co do głoszonych przez siebie kontrowersyjnych
                                    niewątpliwie rzeczy ? No skąd ?
                                    • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 16:34
                                      Nie mówię, że ma pewność tylko że być może krytykujesz coś nie dociekając
                                      dlaczego postawa kościoła jest taka a nie inna.
                                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 17:31
                                        Ale ja właśnie dociekam , czytam , pytam bo jestem osoba wrząca i chce być
                                        katoliczką niestety zwać się tak raczej nie mogę skóro z przynajmniej jedną
                                        nauka KK się nie zgadzam i to nauka być może nie popartą niczym poza wymysłem.
              • madzioreck Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 19:30
                kadfael napisała:

                > Ale to jest tekst dla katolików. To tak jakbys chciała w własny
                > sposób interpretowac zalecenia dajmy na to dla kapłanów egipskich
                > jak maja składac ofiary bogom. Chodzi o to, że wyznawcy katolicyzmu
                > maja swoje przekonania i ten ksiądz opowiada im o sprawach w ramach
                > tych przekonan, i tyle.

                Zgadza się, jak dotąd. Faktem jest jednak, ze często, aby wpoić te przekonania,
                kościół, czy raczej księża, uciekają się do kłamstwa. Na kursie przedmałżeńskim
                dowiedziałam się, ze w ulotkach tabletek antykoncepcyjnych możliwe skutki
                uboczne są wydrukowane "drobnym drukiem". A to po prostu nieprawda.
                Mogę się zgadzać, że antykoncepcja to grzech z katolickiego punktu widzenia,
                mogę się nie zgadzać i nie dyskutować z zasadami. Ale używanie kłamstwa, to już
                cios poniżej pasa.
    • brms Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 12:54
      Religia to religia.
      Albo się z tym zgadzasz, w to wierzysz i to akceptujesz, albo nie.
      Mnie to nie przekonuje, więc wydaje mi się mocno przewrotne czytać
      wypowiedzi księdza o seksie.
      W religii nie ma miejsca na rewolucję.
      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 12:57
        I właśnie mnie to wkurza albo wierze i robię z siebie bezmózga , który musi się
        dostosować do czegoś z czym się nie zgadza albo nie wierze .Wniosek z tego taki
        ,że myślącym ludziom bardzo trudno jest trwać przy kościele.
        • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 12:49
          Pochlebiasz sobie. Jest wielu myślących ludzi, którzy stosują się do
          wymgań wiary. Nie ma ich co ośmieszać. Jasne, że trudniej stosować
          naturalne metody planowania rodziny, niż antykoncepcję, ale
          większość sobie radzi. Naprawdę nie znasz takich rodzin?
          Niekoniecznie są to ludzie z gromadką niezaplanowanych latorośli. I
          zeby nie było, sama antykoncepcję stosowałam, teraz jadę na
          naturalnych metodach i nie jestem stale ciężarna. Z tym, że ja nie
          nazywam się katoliczką i nie obrażam tym, którzy stosują się do
          trudnych zasad. Zmień wyznani, rabini pozwalają na stosowanie
          antykoncepcji hormonalnej.
          A, mieszkając w akademiku, miałam parę koleżanek, w stałych
          związkach, które czekały z seksem do ślubu. Z jednej strony im się
          dziwiłam, z drugiej podziwiałam ich siłę wewnętrzną.
          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 13:08
            Akurat pisałam metaforycznie..skąd wiesz ,że ci myślący ludzie się dostosowują ?
            może tylko tak mówią , albo im się wydaje ,że się dostosowują i to tylko dlatego
            ,ze pokrywa się to z ich poglądami np przeciwnik aborcji zawsze będzie jej
            przeciwnikiem nawet jak nie będzie wierzył w żadnych " bogów " ale ponieważ jest
            religia która tego zabrania i którą wyznaje większość to się pod nią podpina,
            ale wątpię ,żeby nawet najbardziej myślący człowiek i równocześnie osoba
            wierząca zgadza się ze wszystkimi poglądami kościoła.

            Naturalne metody mogą stopsowac szczęściary które mają wszystko jak w zegareczku
            albo panie które poł zycia siedza w domu wychowując dzieci

            Nie pomijaj faktu ,że połowa katolików to ciemnota która slepo wierzy w to co im
            ksiądz na ambonie wmawia a kościoł oczekuje jeszcze od nich znajomosci i wiedzy
            na temat funkcjonowania ciała, to dla nich za triudne i to wąłsnie oni dziwnym
            trafem maja po kikanascioro nieplanowanych zaznaczmy dzieci

            Dlaczego amm cos zmienaic , tam tez moge cos zanbegowac i co ? Mysląc w ten
            sposób kazdy powinien załozyc własna religie jehowy 2
            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 14:50
              Pierwszy raz słyszę, żeby ateista podpinał się pod katolicyzm tylko dlatego, że
              osobiście jest przeciwnikiem aborcji.
              "Naturalne metody mogą stopsowac szczęściary które mają wszystko jak w
              zegareczku albo panie które poł zycia siedza w domu wychowując dzieci" - i tu
              właśnie dałaś dowód na to, że nie masz pojęcia na temat na który się
              wypowiadasz. Czyli słusznie radziłam zapoznać się bliżej z tematem, bo chyba
              jedyna metoda naturalna jaką znasz to kalendarzyk. Deklarujesz, że jesteś
              katoliczką, w dodatku niegłupią a wygląda na to, że po prostu nie chce Ci się
              zapoznać z tymi metodami, a antykoncepcja hormonalna jak wiadomo jest prostsza w
              użyciu, bo cały wysiłek jaki trzeba włożyć to łyknąć raz dziennie tabletkę.
              Owszem, zgadzam się że NPR nie jest metodą dla każdego, ale to dotyczy
              przypadków szczególnych np. takich kiedy kobieta ma pco.
              • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 15:55
                I kobieta, która zalicza się do tych szczególnych przypadków ma zrobić wg KK?
                Serio pytam, bo w zalinkowanym artykule jakoś wyjaśnienia nie widzę.
                • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 15:55
                  Powinno być "I co kobieta....", sorry.
                  • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 16:04
                    Tego właśnie póki co nie wiem, ale mam znajomego diakona to go zapytam jak będę
                    miała okazję, mam nadzieję że będzie wiedział. Chyba że ktoś z forum by
                    wiedział, to również bym prosiła, żeby napisał.
              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:02
                "Pierwszy raz słyszę, żeby ateista podpinał się pod katolicyzm tylko dlatego, że
                osobiście jest przeciwnikiem aborcji."

                co ty bredzisz nic nie zrozumiałaś i myślisz ,że błyszczysz ? ?

                Proszę mi wytłumaczyć na jakiej podstawie twierdzisz ,że nie mam pojęcia o owej
                metodzie, akurat mam pajecie bo chciałam ją stosować...ale skoro jesteś taka
                mądra no nie mogę się doczekać..

                NPR strasznie się rożnie od kalendarzyka normalnie przepaść buhaha

                Deklaruje sie na osobę wierzącą , chociaż pod katoliczkę wg wzorca tez mogę się
                podpiąć skoro w Polsce mamy ponad 90 %zadeklarowanych katolików a ponad połowa
                nie przestrzega zasad swojej wiary

                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:24
                  No nie zrozumiałam, przyznaję, ale nie myślę, że błyszczę. Mogłabyś to jeszcze
                  raz wyjaśnić?
                  Którą metodę chciałaś stosować?
                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:27
                    NPR
                    • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:41
                      Ale którą?
                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 18:23
                        no przecież to ty jesteś taka mądra i wszystko wiesz a ja nie mam pojęcia wiec
                        proszę żebyś mi wytłumaczyła buhahah
                        • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 11:03
                          Pisałaś, że chciałaś stosować NPR a nawet nie wiesz którą metodę? Naturalnych
                          metod zapobiegania ciąży jest kilka, to nie jest jedna metoda zwana NPR.
                          Widocznie jednak nie próbowałaś się dowiedzieć niczego więcej, skoro zamiast
                          normalnie odpowiedzieć "Chciałam stosować metodę... " zaatakowałaś mnie.
                          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 12:01
                            zaatakowałam cie z innego powodu bo się mądrzysz , wychwalasz dana metodę a ani
                            jednego konkretu nie przeczytam na jej temat..twój elf adwokat już się bardziej
                            postarał
                            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 20:32
                              Nie zachwalam metod ani nawet nie twierdzę, że je dobrze znam. Pomyślałam tylko,
                              że być może krytykujesz coś, czego dobrze nie poznałaś, dlatego zapytałam którą
                              metodę chciałaś stosować. A skoro nie wiesz którą, to może faktycznie zbyt dużo
                              o nich nie wiesz.
                              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 11:26
                                To z czym mi tu wyskakujesz..nie znasz sie to się nie wypowiadaj.

                                Oczywiście ,że dobrze nie poznałam ? żeby coś dobrze poznać trzeba nie tylko
                                poznać teorię ale i stosować w praktyce a ponieważ uważam ,że ta metoda ogolenie
                                ( mało ważne który rodzaj )jest bardzo skomplikowana i trudna - wymaga
                                dokładności i dyscypliny bo tylko wtedy jest dobrze zastosowana a co za tym
                                idzie daje prawie 100 procentową pewność .Jakos jednak nie potrafię sobie
                                wyobrazić żeby kobiety w Polsce ( w większości ) z małolatami na czele potrafiła
                                dobrze się z nią bawić..jedna pomyłka i leżysz chyba ze jesteś ostrożna to sobie
                                na wszelki wypadek odmówisz.( o ile sie kampniesz ,że mogłas sie pomylić ) Ja
                                mam za krótka pamięc , jestem za bardzo roztzrepana i kiepska z matmy ,żeby sie
                                abwić z wykresami
                                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 12:04
                                  No i wszystko jasne... Jesteś kompletną ignorantką jeśli chodzi o wiedzę na
                                  temat NPR, nie znasz nawet teorii, nawet jej podstaw (poza hasłami, że to bardzo
                                  trudne i nieskuteczne) a chętnie krytykujesz. Żeby skutecznie stosować naturalne
                                  metody nie trzeba być magistrem matematyki, nie trzeba mieć nawet matury z
                                  matematyki, o czym byś wiedziała, gdybyś zapoznała się bliżej i bardziej
                                  szczegółowo z teoretyczną wiedzą na ich temat. Ale rozumiem, ze kosztowałoby Cię
                                  to zbyt wiele wysiłku. Trzeba było od razu napisać, że uważasz, że te metody są
                                  złe dlatego, że nie chce Ci się wysilać nawet na tyle, żeby się ich nauczyć nie
                                  mówiąc o ich stosowaniu w praktyce. Po co więc cała dyskusja dotycząca
                                  stanowiska KK (do którego przynależność deklarujesz) w stosunku do różnych form
                                  zapobiegania ciąży?
                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 12:30
                                    A czy ja mówiłam/pisałam ,że zna ją na wylot idealnie ? Teoria to nie wszystko,
                                    zapoznałam się , spróbowałam najpierw i wyszło na to ,że dla mnie ta metoda się
                                    nie nadaje , wymaga ode mnie czegoś na co mnie nie stać : dyscypliny..czy to
                                    jest ignorancja < o wow >

                                    Na tej podstawie wyrażam swoje zdanie które skrytykowałaś i ok masz prawo ale do
                                    jasnej cholery to trzeba UMOTYWOWAĆ dlaczego uważasz ,że się mylę a nie w
                                    ciemno bronic metody o której nie masz pojęcia ( a przynajmniej nie większe niż
                                    ja )

                                    Ale ja jestem totalnie tępa z matematyki , ja nigdzie nie psiałam ,że do tego
                                    trzeba mieć maturę..a moje roztrzepanie powoduje ,że mylę dni tyg mimo ,że
                                    przed chwila patrzyłam który dziś jest...patrząc na zegarek coś sobei ubzduram i
                                    jak się okazuje mimo to mylę godzinę... mając taki bajzel w głowie na pewno
                                    można stosować NPR ( buhaha ) a potem tylko założyć sierociniec ( ironia - NIE
                                    ODCZYTYWAĆ dosłownie ) Bardzo dużo dziewczyn szczegolnei nastolatek nie da rady
                                    poprawnie stosować tej metody ( w życiu w to nie uwierzę )

                                    Owszem oprócz tego ,że nie nadaje się do tej metody bo zabiera mi dużo czasu ,
                                    zdrowia ( nerwów) to jest męcząca o czym już pisałam ( niedowidzisz?)

                                    nigdzie nie napisała że ta metoda jest nieskuteczna bo dobrze stosowana pewnie i
                                    jest ale żeby ją dobrze zastosować trzeba spełnić wiele warunków a to jest
                                    trudne i zdarzają się potknięcia ,pomyłki i co wtedy ? Tak jak pisze pól biedy
                                    jak się zorientujesz ,że coś pokręciłaś a jak nei to co ? dziecko ? Nie każdy
                                    człowiek ma ochotę brac na siebie takie ryzyko kościół powinien to uszanować.
                                    • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 12:49
                                      izabella9.0 napisała:

                                      Oczywiscie że NPR wymaga poswięceń i systematyczności. Metoda
                                      termiczno-objawowa wymaga systematycznego mierzenia temperatury -
                                      najlepiej jeszcze przed wstaniem z łóżka, jak równiez uważnej
                                      obseracji śluzu szyjki macicy.
                                      Do tego wyniki w trakcie choroby, po spozyciu alkoholu itp. pomiar
                                      dokonany o innej niz zwykle porze nie mogą być traktowane jako pewne.
                                      Wymaga też sporej dyscypliny, bo w ciągu cyklu niewiele jest dni
                                      kiedy współżycie nie powinno doprowadzić do poczęcia. srednio jest
                                      to 4-5 dni bezposrednio o miesiącze oraz 10-12 dni po tzw. szczycie
                                      objawu śluzu i spadku temperatury (przy 28 dniowych cyklach).
                                      Dlatego też niewiele par stosuje czysty NPR, raczej tylko w dni
                                      niepłodne nie stosują dodatkowych zabezpieczeń, a w dni płodne
                                      używają gumek.

                                      Stosowanie NPR nie wymaga za to umiejętnosci liczenia, tylko
                                      umiejętności poslugiwania się wykresem i naniesienia wyniku
                                      mierzenia temperatury na ten wykres, oraz skrótowego zapisania
                                      wyników obserwacji.

                                      Co do zawodności - kazda metoda antykoncepcji bywa zawodna. Wpadki
                                      sa i na pigułkach i na prezerwatywach i na NPR. Użytkownicy NPR mają
                                      w tej sytuacji o tyle lepiej, że oni nie zakładają bezmyślnie, że
                                      ich metoda jest na 100%. I dodatkowo jak NPR zawiedzie, to nie muszą
                                      się martwić czy łykane pigułki nie zaszkodzą dziecku, albo czy
                                      spirala nie wrośnie w dziecko.
                                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 13:00
                                        umiejętności poslugiwania się wykresem i naniesienia wyniku
                                        > mierzenia temperatury na ten wykres, oraz skrótowego zapisania
                                        > wyników obserwacji.

                                        dla mnie matematyka i czarna magia ,zawsze coś pokręcę
                                    • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 13:27
                                      Którą metodę stosowałaś? Konkretnie?
                                      Co do umotywowania to część tego o czym pisałam umotywowałam, resztę na
                                      temat tego dlaczego jest to dobra metoda dla katolików (i niekoniecznie tylko
                                      dla katolików) napisała twojabogini, a ja napisałam, że nie będę pisała tego
                                      drugi raz.
                                      To, że masz bajzel w głowie to widzę po tym jak piszesz. Jeśli to wynik
                                      działania środków psychoaktywnych to radzę je odstawić, a jeśli nie to proponuję
                                      skonsultować się ze specjalistą, bo takie zachowanie o jakim piszesz raczej nie
                                      jest normą. Poważnie mówię, to nie jest ironia. Zresztą co do ironii to i tak
                                      nie wiesz czym ona jest a już na pewno nie potrafisz się nią posługiwać.
                                      Jeśli chodzi o nastolatki i antykoncepcję to wydaje mi się, że katolickie
                                      nastolatki nie potrzebują jej stosować bo... nie uprawiają jeszcze seksu. W
                                      wyjątkowych sytuacjach jeśli nastoletnia kobieta jest na tyle dojrzała i
                                      odpowiedzialna żeby brać ślub to chyba jest też w stanie umiejętnie stosować
                                      NPR. Zresztą środki hormonalne nie są również wskazane kobietom poniżej 21rż.
                                      Jeśli nie chcesz stosować NPR bo to dla Ciebie zbyt niewygodne to napisz, że
                                      Ci się nie chce mierzyć temperatury czy narysować wykresu, a nie że to zła
                                      metoda, Kościół jest w błędzie a Ty wiesz lepiej. Uzasadnieniem dla katolika nie
                                      jest wygoda stosowania tylko zgodna z wiarą koncepcja miłości, człowieka i
                                      stosunku seksualnego. Więc Twoim zdaniem co ma zrobić Kościół? Zaprzeczyć nagle
                                      tej koncepcji argumentując to tym, że Izabelli i połowie ludu bożego niewygodnie
                                      jest stosować NPR, więc nich każdy robi jak mu się podoba bo w sumie to i tak
                                      wszystko jedno?
                                      Co do warunków stosowania - jeśli bierzesz tabletki to też możesz jakąś
                                      pominąć, wziąć ją za późno, może się ona nie wchłonąć z powodu biegunki,
                                      wymiotów, interakcji z innymi lekami i też nie zawsze się zorientujesz.
                                      Prezerwatywa może pęknąć albo się zsunąć. I co wtedy? Dziecko?
                                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 13:38
                                        "..i dalej brednie .."środki psychaktywne"co jeszcze wymyślisz..czekam z
                                        niecierpliwością.

                                        A już zaczynała cię barć na poważnie

                                        <pomyłka to była >
                                        • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 13:48
                                          Poważnie mówię, piszesz jakbyś była pijana. To nie jest żadna złośliwość z mojej
                                          strony tylko z punktu widzenia osoby czytającej to co napisałaś wygląda to tak
                                          jakbyś miała jakieś problemy w sferze procesów poznawczych. Nie masz
                                          stwierdzonego ADHD na przykład?
                                          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 14:45
                                            Kiedy ktoś nie traktuje dyskusji poważnie, omija temat , nie potrafi umotywować
                                            swojego zdania zaczynam wyśmiewać , ironizować i bredzę <zrozumiałaś?> bo i po
                                            co mam się wysilać ?

                                            Jak byłam młoda nie było czegoś takiego jak ADHD
                                            • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 14:45
                                              chciałam napisać mała
                                            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:28
                                              A Ty w ogóle czytałaś to co Ci ludzie odpisali? Chyba nie, skoro twierdzisz, że
                                              nie traktują dyskusji poważnie, omijają temat, nie potrafią umotywować swojego
                                              zdania. W zasadzie to Ty tak właśnie robisz. Kilka razy pytałam Cię którą metodę
                                              NPR chciałaś stosować, a Ty w dalszym ciągu nie potrafisz albo nie chcesz
                                              odpowiedzieć (omijasz temat).
                                              Po co masz się wysilać? A po co mają się wysilać osoby które Ci odpisują skoro
                                              nie masz chęci czytać tego co piszą? Założyłaś temat a nawet nie traktujesz
                                              poważnie osób które próbują Ci coś wytłumaczyć lub pokazać w innym świetle to co
                                              sobie sama już wytłumaczyłaś. I nie mów, że posługujesz się ironią, bo jej nie
                                              stosujesz. Potraktuj poważnie to co się do Ciebie pisze albo przestań jak sama
                                              mówisz bredzić i zamknij temat.

                                              ADHD było również w czasach Twojej młodości.
                                              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:54
                                                DLA mnie poważna dyskusja to konkrety a nie owijanie w bawełnę.

                                                Napisałam ci ,że skoro owijasz w bawełnę to ode mnie niczego się nie dowiesz !
                                                Widze to pytanie cały czas i celowo je omijam bo jaki ma sens odpowiedz na nie
                                                skoro nie potrafisz uargumentować swoich racji a na dodatek o owej metodzie
                                                wiesz tyle co ja.> jaki ma to sens dla mnie żadne mogę zamilknąć albo pobredzic
                                                i wyśmiać a ze wole opcje dwa..to...<dopowiedz sobie >

                                                No na pewno było ale nie zdiagnozowane tak jak dysleksja i dysortografia i tym
                                                podobne.Niby było ale machano ręka nie mówiąc o tym ,że nie nazywano rzeczy po
                                                imieniu, zresztą niektórzy do dziś twierdza ,że nie ma czegoś takiego a jest
                                                tylko wesołe ruchliwe dziecko lub zwykły len w przypadku dysortografii np

                                                Następna która ironii nie rozróżnia weźcie se jakie korepetycje i ględźcie.
                                                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:08
                                                  Napisz której swojej wypowiedzi nie uargumentowałam lub nie napisałam,że więcej
                                                  na ten temat napisała już twojabogini i nie będę powtarzać?
                                                  Moim zdaniem nie odpowiadasz na pytanie którą metodę chciałaś stosować bo nawet
                                                  nie potrafisz tych metod wymienić a teraz próbujesz się tylko wykręcić. Moja
                                                  znajomość metod NPR nie jest idealna ale przypuszczam, że lepsza niż Twoja.
                                                  ADHD było diagnozowane już wiele lat temu.
                                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:36
                                                    Myślisz ,że nie mam co robić i będę czytać te bzdety od nowa ?Sama sobie
                                                    przeczytaj może się czegoś nauczysz..

                                                    Przecież pisze ,że specjalnie omijam ten temat bo nic nie wiesz wiec po co mam
                                                    się produkować (podpowiem ci ,że nawet jakbym nie wiedziała co i jak ,to by se
                                                    przepisała z pierwszej lepszej strony internetowej żebyś się ucieszyła ale tego
                                                    nie robię , zgadnij czemu ?Faktycznie strasznie się wykręcam ahha .Wykręcić to
                                                    się można jak się rozmawia w 4 oczy a nie jak się ma internet gdzie można sobie
                                                    poczytać a nawet skopiować ) < :/ >

                                                    Yhum akurat jestem związana zawodowo z tym tematem ( rok temu opiekowałam się 5
                                                    latkiem z ADHD ma siostrę o podobnej przypadłości "dużo" starszą ale jak się
                                                    dowiedziałam u niej zawsze podobno wszystko było ok wg lekarzy, a rodzice się
                                                    męczyli wmawiano im ,że to skutek terapii hormonalnej kobieta stosowała nie
                                                    ważne na co tuz przed tym jak zaszła..faktycznie diagnoza na 5 Diagnozowane ADHD
                                                    to było w krajach wysokorozwiniętych a w Polsce to było olewane.no chyba ,ze
                                                    jakiś lekarz się douczył i był na tyle bystry ,że zastosował.
                                                  • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:51
                                                    Po co w ogóle założyłaś ten wątek?
                                                  • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:54
                                                    Jeśli chodzi o ADHD również jestem zawodowo związana z tematem.
                                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:59
                                                    Po to ,żeby się z ciebie pośmiać..

                                                    To mamy inne zdanie na dany temat < ale nowość nie? , szok normalnie >
                                                  • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 17:10
                                                    Cieszę się, że sprawiłam Ci radość :) To chyba jedyna korzyść jaką wyniosłaś z
                                                    założenia tego wątku.
                                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 17:16
                                                    Inne radości tez wyniosłam ale co się będę chwalić..
                                • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:11
                                  O to, to, wreszcie chwila prawdy. Za głupiutka i za leniwa jesteś,
                                  żeby "bawić" się w NPR. Bo jakiegoś zachodu to wymaga (choć nie aż
                                  tak wielkiegi jak Ci się wydaje). Po prostu Ci się nie chce - sama
                                  przyznałaś. I po co to dorabiać ideologię do swojej ignorancji i
                                  lenistwa?
                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:06
                                    O adwokat powrócił..zabieram się do czytania tych wypocin i zabieram się do
                                    odpisywania .

                                    Nie mam zdolności matematycznych ale pierwsze słyszę żeby to był wyznacznik
                                    głupoty < wow> napisz na ten temat prace badawczą może nobla dostaniesz. (
                                    ironia buahahah zapomniałam ty nie wiesz co to jest )

                                    W związku z powyższym skoro wykresy stanowią dla mnie pewien dyskomfort i w
                                    związku z tym ,że jestem bardzo roztrzepana, nie widzę potrzeby codziennego
                                    meczenia się, bo ryzyko błędu w przypadku takich osób jak ja jest bardzo duże,
                                    po co się męczyć skoro nie daje to jakiś oszałamiających efektów? Ta metoda
                                    działa gdy jest poprawnie stosowana a ludzie to nie roboty.Skoro to jest dla
                                    ciebie lenistwo to :
                                    *każdy kto kupuje mięso w sklepie a nie poluje na nie jest leniem , *każdy kto
                                    jeździ samochodem a nie chodzi wszędzie na piechotę tez jest leniem ( domniemam
                                    ,ze w ty właśnie tak robisz - zero lenistwa buhahaha )..

                                    No to gratuluje toku myślenia..<dno>
                                    • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 18:11
                                      No, rysowanie wykresów na takim poziome to jest mistrzostwo świata.
                                      Owszem, jesli ktoś nie posiada zdolności matematycznych w stopniu
                                      podstawowym to jest głąbem i brak takich umiejetności świadczy o
                                      głupocie i ignorancji. Jeszcze jednym argumentem na to, że
                                      inteligencją nie grzeszysz (nie licząc rozpoczliwego stylu, ale nie
                                      lubisz, żeby Ci o tym przypominano) jest to, że dla tych wygodnych i
                                      leniwych z natury już jakiś czas temu wymyślono komputery osobiste,
                                      które Twoje wyniki same interpretują, a Ty nie musisz się wysilć,
                                      rysując "trudne" wykresy. Przykładem jest choćby "pearly"
                                      czy "ladycomp". Ludzie to nie roboty, jak mądrze piszesz (trafiło
                                      się ślepej kurze ziarno - to jest przykład ironii, ale z
                                      interpretacją możesz mieć problem), więc ewentualne błędy w
                                      pomiarach, zaległości itd. komputer też bierze pod uwagę. Wystarczy
                                      zmierzyć rano temperaturę. I myślę, że ta czynność jest trudniejsza
                                      choćby dla mnie, bo np. muszę wstawać parę razy w nocy do chorego
                                      dzieca, niż dla Ciebie, ponieważ pewnie Twego błogiego snu nic nie
                                      przerywa.
                                      I co wg Ciebie nie daje oszałamiających efektów? Stosowanie metod
                                      naturalnych? Jedynym spodziewanym efektem w tym wypadku jest brak
                                      ciąży. I po to ludzie to stosują. Chcesz brać tablety, to bierz -
                                      tylko nie dorabiaj ideologii.
                                      I tak, myślę, że w porównaniu z Tobą nie jestem leniem, widać to po
                                      tym, co wiem ja, a co Ty. A także po tym, jak ja argumentuję swoje
                                      wypowiedzi, a jak czynisz to Ty. Spotkałam na swojej drodze wielu
                                      mądrych ludi i nikt nie zarzucił mi, że mój tok myślenia to dno,
                                      Tobie w jednym wątku trzy osoby wytknęły chaos myślowy i to, że
                                      ciężko zrozumieć o czym piszesz. Zamiast się złościć i obrażać
                                      ludzi, zastanów się nad sobą.
                                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 18:54
                                        * No mistrzostwo

                                        * Powtarzam gratuluje toku myślenia

                                        * Moj komputer sie czesto psuje nie polegam na nim nigdy.

                                        * Tak jestem mało inteligentna <lepiej ci to dobrze bo zaczynam się bać ,że ci
                                        żyłka tam i ówdzie pęknie > przypominaj mi o tym jeszcze plis..hahahah

                                        * "Ludzie to nie roboty" ironią buahhaha o bo padnę hahaha ( opowiedz to dziecku
                                        na pewno się uśmieje ,że ma taką " mądrą " matkę ..złóż dziecku moje wyrazy
                                        współczucia )

                                        *jak to co daje oszałamiające efekty - abstynencja.

                                        * "Stosowanie metod naturalnych? Jedynym spodziewanym efektem w tym wypadku jest
                                        brak "ciąży"

                                        Dla jednych brak dla drugich wręcz przeciwnie.

                                        Nigdzie nie napisałam ,ze biorę tabletki.

                                        * Aha skoro nie jesteś leniem , to rozumiem ,że mieszkasz w ziemiance , przy
                                        ognisku , polujesz na zwierzynę aby spożywać mięso...no co kto lubi bo wiesz jak
                                        korzystasz z jakichkolwiek udogodnień to jesteś leniem, śmierdzącym na kilometr
                                        (o łał twoj jakże mądry tok myślenia )

                                        * Spotykanie mądrych ludzi nie oznacza ,że jesteś mądra hahah a kultura osobista
                                        ( której mi brak ) nakazuje nie wytykać innym ułomności hahah

                                        * Taaak 3 osoby tłum haha ( ja zauważyłam dwie - swój zawsze swojego znajdzie
                                        hahaha )

                                        * < patrz > zastanawiam się nad soba


                                        • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 19:17
                                          No, poddaję się. Nie jesteś kretynką, jesteś nią do kwadratu.
                                          Manipulujesz tekstem i wyciągasz z niego różne rzeczy, pozbawiając
                                          kontekstu. Niestety, myślę, że w ten sposób również pojmujesz
                                          kwestię wiary, też wyciągasz to, co Ci pasuje.
                                          Mojemu dziecku na szczęście nie muszę współczuć, bo już teraz Cie
                                          przewyższa inteligencją. Za to Tobie, jak widać mamusia nie
                                          powiedziała, że pewnych rzeczy się nie robi i nie mówi (niby
                                          dlaczego wciągasz moje dziecko w dyskusje, czy ja obrażam Twoich
                                          rodziców tylko dlatego, że mieli nieszczęście spłodzić Ciebie?).
                                          Przekroczyłaś granice dobrego smaku i jeszcze raz pokazałaś, że
                                          jesteś zaprzeczeniem wszelkich cech osoby wierzącej (w jakąkolwiek
                                          religię).
                                          Reszty nie komentuję, bo nie zrozumiałaś i wypaczyłaś to, co
                                          napisałam, a jeśli chodzi o trzy osoby wypowiadające się na temat
                                          jednego posta, to owszem, całkiem sporo.
                                          Kończę dyskusję i życzę więcej samokrytyzmu: wiesz, głupców nie
                                          sieją, a i tak nam ich nie brak, postaraj się w przyszłości słuchać
                                          starszych i mądrzejszych, a nie tylko własnego ego.
                                          *a, oczywiście chodziło mi o specjalny komputer do pomiaru
                                          temperatur i analizy wykresów, a nie o laptopa, ale Ty pewnie jako
                                          człek inteligentny o tym wiesz. Ciekawe dlaczego jednak Twój się tak
                                          psuje...hmmm, może w złe miejsce go wkładasz?
                                          Pozdrawiam serdecznie, dobranoc:-)
                                          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 19:47
                                            * No a miałaś się cieszyć , mieć ubawić a tu proszę..nie denerwuj się bo ci
                                            temperatura skoczy i se źle zmierzysz.

                                            * owszem manipuluje

                                            * może i wyciągam co mi pasuje

                                            * każda matka wychwala nawet najbardziej tępe dziecko ( to nie o twoim nie pień
                                            się ) wiec nie jesteś wiarygodna. ( ta przewyższa mnie inteligencją w mówieniu
                                            buuuuu , sruuuu )
                                            Mam nadzieje ,że to twoje dziecko będzie mądrzejsze od ciebie ( daj na msze w
                                            tej intencji )

                                            * no nie powiedziała i co ?

                                            * tak teraz wyciągasz. "mieli nieszczęście spłodzić Ciebie" ( tak znów manipuluje )

                                            * dobrze nie wierze w żadną religie ...lepiej ?

                                            * Masz racje nie komentuj bo zabijesz mi tym polowe szarych komórek <ulga>

                                            * Dal jednych sporo dla innych to nic ( poza ty liczy się jakość nie ilość )

                                            * kupie se 50 komputerków jeden żeby mi przypominał o tym co ma kupić , drugi
                                            żeby mi przypominał co dziś mam zrobić a trzeci żeby mi służył do pomiaru dni
                                            płodnych...itd...

                                            * psuje się bo to złom tu nie a wielkiej filozofii

                • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 10:02
                  Nie zrozumieć Ciebie jest dość łatwo, ponieważ posługujesz się
                  stylem "rozpoaczliwym" i niestety, w wielu miejscach niejasnym.
                  Chciałaś stosować NPR, ale nie zastosowałaś, więc chyba nie wiesz, o
                  czym piszesz. Tak, kalendarzyk nie ma nic wspólnego z pomiarami
                  temperaturi, wykresami i obserwacjami.
                  Mówi się: "deklaruję, że jestem osobą wierzącą", a nie "deklaruję
                  się na osobę wierzącą" - nie chcę być złośliwa, ale później się
                  dziwisz, że ktoś nie rozumie, o co Ci chodzi. Pisz po polsku, będzie
                  łatwiej, bo nie stracimy wątku.
                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 10:46
                    moja wypowiedz inteligentna inaczej elfko ( buhahah ) to ironia była..och ale
                    żeś sie popisała hahah

                    Ta twoja "koleżanka , którą tak zaciekle bronisz i która z kolei tak zaciekle
                    broni NPR , wiedza w tym zakresie się nie popisuje..

                    Npr I kalendarzy to teoretycznie 2 inne metody ale takie które mają dużo ze sobą
                    wspólnego z tym ,ze kalendarzy jest mniej skuteczny bo nie narzuca dyscypliny
                    jak NPR i do jego prowadzanie "potrzeba " mniej danych a co za tym idzie mniej
                    wysiłku..jak dla mnie to po prostu lepsza , dokładniejsza , trudniejsza wersja
                    kalendarzyka.
                    TEORIA od praktyki zawsze się rożni.

                    Nie ktos nie rozumie o co mi chodzi tylko ty a to różnica buhaahh
                    Zreszta język polski jest bogatym językiem i akurat może to gramatycznie nie
                    ejst najpoprawniejsze i można byłoby to jaśniej i lepiej napisać ale jest
                    poprawnie i do zrozumienia ( najwidoczniej nie dla wszystkich )
                    • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 15:37
                      Co to jest ironia też raczej wiem lepiej od Ciebie. Żeby posługiwać
                      sie ironią trzeba nie tylko być inteligentną, ale również
                      perfrkcyjnie posługiwać się polszczyzną. Ty widocznie w szkole słabo
                      się uczyłaś, skoro normalne obrażanie kogoś nazywasz ironią.
                      Nie mam ochoty ignorantce (która nie chce się wysilić, by sprawdzić
                      na czym polegają metody NPR) tłumaczyć rzeczy, które można samemu
                      bez problemu sprawdzić, choćby w necie.
                      Co wiesz o praktyce, skoro teoretyzujesz i to bez żadnej wiedzy? Ja
                      mam wiedzę i stusuje te metody, więc mimo wszystko wiem lepiej.
                      Nie tylko ja nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi na temat aborcji, ale
                      także owa "moja koleżanka", którą również atakujesz tylko dlatego,
                      że ma odmiennie zdanie od Ciebie.
                      Język polski jest bardzo bogaty i ja cenię i jego bogactwo, i
                      poprawność (no, literówki każdemu mogą sie zdarzyć). Człowiek
                      kultiralny używa swego języka w sposób zrozumiały, pisząc do kogoś
                      używa kulturalnych form i nie obraża ludzi tylko za to, że mają coś
                      sensownego do powiedzenia.
                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 17:40
                        No na pewno wiesz..na studiach prawniczych cie uczyli razem z laniem wody haahahha

                        Nie filozofuj , używanie ironii to nie jest żadna sztuka , nawet menel pod
                        sklepem to potrafi hahah.Inteligentnym to trzeba być ażeby ją wyłapać hahah

                        Przepraszam cię ale o ile mnie w szkole uczyli ironia jest najbardziej cynicznym
                        i skutecznym narzędziem , który się wykorzystuje aby kogoś obrazić bądź wyśmiać
                        haha och ach ale się uczyłaś w tej szkole hahaha ale chyba takiej znajdującej
                        się NIBYLANDII..albo to po prostu bardzo dawno temu było...

                        Napisać dwa zdanie na temat metody którą się tak broni osobie którą się uważa za
                        mało inteligentną..strasznie trudne ( ciekawe czemu...bo nie masz pojęcia
                        większego o tej metodzie bo jej nawet 'obronić "nie potrafisz albo nie jesteś
                        taka mądra jak ci się wydaje wiec po co się odzywasz ?)

                        Jak na osobe która stosuje owe metody strasznie popisałaś się wiedza czuję się
                        normalnie nią osaczona z każdej strony ( jedno zdanie (łał szał normalnie ) hhah
                        ( zauważ kolejna ironia mająca na celu wyśmianie twojej osoby )

                        Napisałam o te twojej koleżance czytać nie umiesz..swój do swego zawsze ciągnie
                        buahha

                        Nie atakuje jej dlatego ,że ma inne zdanie ( twoja bogini tez ma inne zdanie niż
                        ja i czy ja ją atakuje ? nie ! a czemu ? bo potrafi swoje zdanie umotywować i
                        obronić a wy paniusie od siedmiu boleści nie potraficie nic jak w kółko drążyć
                        obok tematu..żadnych konkretów, skoro się tak strasznie mylę to skontrowanie
                        moich tekstów nie było by trudne bo faktami ! żadnych nie widzę...a podobno masz
                        tyle sensownych rzeczy do napisanie ( nie wiedzę )

                        ..i dalej ...brednie ...język mało kulturalny ....nie poprawnie coś
                        napisane...metoda skuteczna ( i cisza ????? żadnych konkretów ) i tak w
                        kółko...buahahha no strasznie to jest sensowne i na dodatek na temat
                        • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 09:33
                          Teraz się popisałaś. Już dawno takiego bełkotu nie
                          czytałam...Niestety, nadal utrzymuję, że nie wiesz, czym jest
                          ironie, myslisz ją z prostackim wyzywaniem kogoś i obrażaniem.
                          Rzeczywiście taką "ironią" to nawet menel się posłuży.
                          Jak na katoliczkę (za jaką się podawałaś na początku) to nie
                          grzeszysz przymiotami ducha: dużo w Tobie agresji.
                          W żadnym miejscu nie napisałam, że będę Ci wyjaśniać, na czym polega
                          stosowanie metod naturalnych, napisałam jedynie, że nie masz
                          świadomości, czym one są, bo pisałas o kalendarzyku jako jednej z
                          metod, tymczasem nie ma on nic wspólnego z NPR. Zeby się czegoś
                          dowiedzieć, wystarczy wykonać parę operacji myślowych, poszukać
                          realnej wiedzy, czemu ja Cie mam wyręczać w tych czynnosciach?
                          Jakich konkretów wymagałaś w odniesieniu do zdania, w którym
                          twierdzę, że stosuję metody NPR (pomiary temperatur, wykresy,
                          badanie śluzu) i w moim przypadku się sprawdzają? Chyba to jest dla
                          mnie konkret, prawda? Uściślając, jedno dziecko mam z odstawienia
                          środków hormonalnych, drugiego nie mam, ponieważ od 2 lat z powodów
                          zdrowotnych stosuję NPR. Czy to jest wystarczający konkret? Przy
                          czym, wbrew temu, o czym pisałaś wcześniej, nie mam wzorcowego
                          cyklu, mam stresującą pracę i na dodatek często miewam infekcje.
                          Nie wiem ile masz lat i do jakiej szkoły chodziłaś, ale jedno jest
                          pewne: pisać poprawnie i sensownie to Cię nie nauczyli.
                          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 11:46
                            Bełkot to i owszem był bo nic nie napisałam na poważnie..po co ? skoro i tak
                            ciągle bredzisz o jednym i tym samym ,nie na temat i bez żadnych konkretów. hahaha

                            A utrzymuj sobie nawet mocz w pęcherzu ..co mnie to obchodzi ? haha Twoje zdanie
                            - wyznacznikiem czegokolwiek a ironia rzeczą dla wybrańców hahaha. Niech ci ktoś
                            mądrzejszy zapozna z pojęciem ironii bo się biedaczko pogubiłaś po drodze , albo
                            zapomniałaś (starość nie radość :/)

                            "Rzeczywiście taką "ironią" to nawet menel się posłuży."

                            To zdecyduj się w końcu jest to ironia czy nie jest bo sobie już zaprzeczasz
                            ..znajdź sobie kompas może się odnajdziesz właściwą drogę ( taka metafora której
                            tez pewno pojęcia nie znam wg ciebie ojej )

                            Nigdzie nie napisałam,ze jestem idealna katoliczka haha poza tym jak już Moja
                            bogini ( ktoś mądry dla odmiany ) mi uświadomiła raczej jestem osobą wierzącą,
                            co juz ci pisałam ale skleroza nie boli <przykre >

                            O po co miałaś pisać ,że będziesz opisywać ta metodę ? Po co miałabyś i gdzie
                            to robić ?? to samo wychodzi z dyskusji ? Jesli ktos zarzuca podobieństwo owej
                            metody do kalendarzyka to logika osoby Stosującej tą metodę "nakazuje "w dwóch
                            zdaniach to skontrować - czy to takie trudne ???????

                            < znowu bez konkretów , teraz dla odmiany :" nie będę opisywać tej metody.. >
                            buhahha i ty ją stosujesz w grudniu chyba po południu co rok świetlny hahaha

                            Daruj już sobie i nie tłumacz się, bo się pogrążasz.

                            Stosujesz NPR i nie masz realnej wiedzy ( litości )

                            straszny konkret buhahaha

                            Od ciebie za to bije aż inteligencja ,mądrość tylko stanąć i zapłakać hahaha .
                            • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:08
                              Ot, z kretynem gadać. Skoro wszystko negujesz i nie wierzysz w to
                              co piszę (odnośnie tego, że stosuję NPR) to po co się tak
                              produkujesz. Choć może to i dobrze, choć trochę stylistycznie się
                              wyrobisz, a to w życiu się przydaje.
                              Ucz się dalej od meneli na czym polega poprawność i bogactwo
                              wypowiedzi, a od osób tak wierzących jak Ty, na czym polega dobroć i
                              miłość bliźniego. Powodzenia:-)
                              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:23
                                Ojej zdenerwowałaś się ? niepotrzebnie.
                                Kretynów bardo łatwo przecież można zgasić ale skoro ci nie wychodzi to może nie
                                jesteś taka mądra jak ci się wydaje <współczuje >

                                Jak na osobę która stosuje NPR to bardzo słabiutka ta twoja wiedza buahah.
                                Nie raz " rozmawiałam " na formach internetowych z osobami stosującymi NPR i
                                jakoś osoby stosujące te metodę potrafiły dyskutować na ten temat a konkrety nie
                                mieściły się w 3 słowach < dziwne nie?>

                                Potrafiły w dwóch zdaniach podać różnice miedzy kalendarzykiem a NPR , uzasadnić
                                dlaczego ich zdaniem jest skuteczna itd a Ty co ? stosujesz i jakoś wiedzą na
                                ten temat nie błyszczysz...ja jakbym stosowała ta metodę dłużej np rok myślę ze
                                wiedziałabym dużo a raczej na pewno.. < :/ >

                                "to po co się tak produkujesz." - Bo lubię po tobie jechać, sprawia mi to radość
                                ( wiem , wiem radosny człowiek bram nieba nie zobaczy, ale umartwiać się będę
                                jak zrozumiesz ,że nie jesteś taka mądra jak ci się wydaje )

                                O stylistyce jakoś na okrągło bredzisz a o metodzie której podobno stosujesz
                                "Cichosza " ciekawe czemu? buahahha ( pytnie retoryczne , nie odpisuj bo się
                                robisz nudna )

                                Nauczę się nawet od nieboszczyka więcej niż od ciebie.



                                • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 19:02
                                  Zdenerwowałam się, raczej mi rozrywki zgrzebnej dostarczasz na czas
                                  choroby. Nawet mi gorączka spadła, jak widać zdawanie z ignorantami
                                  dobrze wpływa na zdrowie.
                                  Może moja wiedza na temat NPr słabiutka, ale jak widać na moje
                                  potrzeby mi wystarsza, a chyba o to chodzi przy zapobieganiu ciąży?
                                  Czy coś znowu pomyliłam (bo w końcu i stara, i głupia, i do tego
                                  zgaszona przez ćwierćinteligentkę).
                                  Jesli tak dużo dyskutowałaś na temat NPR, czemu masz takie braki?
                                  Pamięć krótka? Czy już zmyślasz, bo nie masz na czym się oprzeć? W
                                  którym momemcie napisałam, że zamierzam Ci wyjaśniać na czym polega
                                  stosowanie metod naturalnych? Pisałam, że je stosuję, że da się z
                                  nimi żyć, a nie chciałam Cię nauczać. Zresztą, mam Ci przypomnieć,
                                  czego dotyczył temat Twojego wątku? To Ty dziewczynko się pogubiłaś
                                  i już nie wiesz, o czym bredzisz.
                                  Radość Ci sprawia jeżdżenie po innych? To zostań kierowcą walca. Po
                                  prostu się dziwię, że niby o coś się pytasz, niby dociekasz, a gdy
                                  ktoś Ci odpowiada, ignorujesz to albo odpowiadasz nie na temat i z
                                  agresją. Ja wiem, że nie jestem mądra, za to Ty nie zdajesz sobie
                                  sprawy z bezmiaru swej arogancji i ignorancji.
                                  O metodzie, którą stosuję pisałam dwukrotnie, nie wie,, co jeszcze
                                  miałabym dodać.
                                  Ucz się od nieboszczyków, jak widać żywi Ci nie pomogli.
                                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 19:36
                                    * no to się ciesze, choć jazdy tak pisze a czy to prawda ? gdyby prawda było
                                    obeszłoby się bez pewnych zwrotów :/

                                    * może w zapobieganiu ciąży pomaga ci coś innego np jakaś dolegliwość ( czego ci
                                    mimo wszystko absolutnie nie życzę ) Czytałam kiedyś ( kiedy zainteresować się
                                    NPR o kobiecie która zachwalała owa metodę , polecała a się okazało że bezpłodna
                                    była< bądź stała się tego już nie wiem >

                                    *pomagać ci tez dyscyplina czy względnie " głowa na karku " nie każdy tak ma, (
                                    pisałam już o tym )

                                    *"bo w końcu i stara, i głupia, i do tego zgaszona przez ćwierćinteligentkę)"

                                    Nie będę się kłócić .

                                    * Raczej czytałam co inni mają do powiedzenia po tym jak rzuciałm pewne hasełko.

                                    * bo mam krótka pamięć. ( o wow trafiony zatopiony - jestem w szoku )

                                    * jak ci to pomoże może być i ,że zmyślam.

                                    * tak zgubiłam się pożyć kompasu , domniemam ,że mi pomożesz w końcu w gubieniu
                                    się masz doświadczenie

                                    * temat wątku dotyczył również antykoncepcji

                                    *"W którym momencie napisałam, że zamierzam Ci wyjaśniać na czym polega
                                    stosowanie metod naturalnych? "

                                    A po co miałaś mi pisać o czym będziesz ględzić ?Pierwsze słyszę ,ze gdzieś
                                    trzeba się deklarować co się będzie pisało..zawsze myślałam ,że to samo w
                                    trakcji " dyskusji ,przezbywanki itd ( zwał jak zwał samo wychodzi <oj ja głupia >

                                    * nie po innych tylko po tobie i twojej "best friend "

                                    * będę chciała to zostanę.

                                    * nie jak ktoś mi odpowie tylko jak ktoś mądry mi odpowie , pryzmuje do
                                    wiadomości i nawet jestem w stanie się przyznać do błędu ( twoja bogini np )

                                    * zdaje sobie sprawę ze swojej arogancji

                                    * no ty jesteś żywa i w niczym mi nie pomogłaś..więc co za róznica



            • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 09:52
              yizabella9.0 napisała:

              > Akurat pisałam metaforycznie..skąd wiesz ,że ci myślący ludzie się
              dostosowują
              chyba nie wisz, czym jest metafora? Znam paru myślących katolików.
              > może tylko tak mówią , albo im się wydaje ,że się dostosowują i to
              tylko dlateg
              > o
              > ,ze pokrywa się to z ich poglądami np przeciwnik aborcji zawsze
              będzie jej
              > przeciwnikiem nawet jak nie będzie wierzył w żadnych " bogów " ale
              ponieważ jes
              > t - zupełnie nie rozumiem tego stwierdzenia, gdzie sens? O co
              chodzi?
              > religia która tego zabrania i którą wyznaje większość to się pod
              nią podpina,
              > ale wątpię ,żeby nawet najbardziej myślący człowiek i równocześnie
              osoba
              > wierząca zgadza się ze wszystkimi poglądami kościoła.
              > osoby wierzące (raczej praktykujące) nie muszą się zgadzać z
              zasadami wiary, po prostu je przyjmują i akceptują takim, jakimi są,
              każda religia niesie pewne ograniczenia.
              > Naturalne metody mogą stopsowac szczęściary które mają wszystko
              jak w zegareczk
              > u
              > albo panie które poł zycia siedza w domu wychowując dzieci
              cóż, nie masz pojęcia o czym piszesz, większość znanych mi osób
              stusujących te metody ma normalne problemy każdej kobiety
              (przesunięcia cyklu, przeziębienia i związane z nimi skoki
              temperatury, zaburzenia hormonalne), większość również prowadzi
              normalne zawodowe życie (z jego pośpiechem i stresem). Na pewno
              stosowanie metod nie jest łatwe i na pewno wymaga pewnych ograniczeń.
              > Nie pomijaj faktu ,że połowa katolików to ciemnota która slepo
              wierzy w to co i
              > m
              > ksiądz na ambonie wmawia -raczej trzy czwarte katolików to ludzie
              tacy jak Ty, którzy wierzą, ale wybiórczo, odrzucając z nauki
              Kościoła to, co im nie pasuje.
              a kościoł oczekuje jeszcze od nich znajomosci i wiedzy
              > na temat funkcjonowania ciała, to dla nich za triudne i to wąłsnie
              oni dziwnym
              > trafem maja po kikanascioro nieplanowanych zaznaczmy dzieci -
              takich rodzin nie jest aż tak wiele, zresztą, większość są to
              rodziny patologiczne, w których tak naprawdę dzieci płodzi się po
              pijaku, bez zastanowienia - myślę, ze kościół nic do tego nie ma.
              Wiesz, jaki jest wskaxnik dzietności w Polsce? Jeden z najniższych w
              Europie, skąd te daleko posunięte wnioski, że rozmnażamy się jak
              króliczki?
              >
              > Dlaczego amm cos zmienaic , tam tez moge cos zanbegowac i co ?
              Mysląc w ten
              > sposób kazdy powinien załozyc własna religie jehowy -negować można
              wszystko, gdyby jakakolwiek religia pozwoliła na ciągłe negacje -
              nie przetrwałaby. To raczej inaczej - uważasz się za katoliczkę, żyj
              jak katoliczka. Ja się za nią nie uważam, ale widocznie dostrzegam
              coś, czego Ty nie chcesz. Co nie oznacza, że z każdym przesłaniem
              Koscioła katolickiego muszę się zgodzić...
              • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 10:48
                nie umiesz pisać bez cytatów ? ja wiem co napisałam..po prostu się do tego
                odnieść ja nie bede sie doszukiwać w tej epopei twoich komentarzy bo nie mam
                czasu na głupoty..jakby to jeszcze było coś mądrego a zakładam ,że nie
                • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 15:42
                  Nerwy Ci puszczają i niestety wychodzi z Ciebie straszna prostaczka
                  (do tego ignorantka, jak wcześniej napisałam). Skoro coś Cię nie
                  interesuje, nie czytaj, a nie komentuj, że coś jest głupie i
                  bezsensownem skoro przez to nie przebrnęłaś. Cóż takiego budzi Twoją
                  agresję? Że nie pozjadałaś wszystkich rozumów?
                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 17:55
                    O przepraszam nie dałam buziek w stylu :))) :DD , po każdym słowie to sierota
                    nie zrozumiała i zaczęła fantazjować ze mi nerwy puszczają ..zejdź na ziemie
                    tobą mam się denerwować ??? Lubie " rozmawiać" z takimi jak ty..można jechać po
                    was jak po autostradzie ..szybko ,łatwo i przyjemnie..hahah ,ihihi ,buhahah (
                    wystarczy ,żebyś nie uznała ,że mi nerwy puszczają ?)

                    Coś ty znowu wymyśliła ? normalnie bo padnę ze śmiechu..pisze jak wół żebyś mi
                    nie cytatami moimi nie jechała bo ja wiem co napisałam..nie umiesz pisać bez ?
                    masz z tym problem ? Jaki to ma cel w ogolę ? :/ zal.pl

                    Nie gustuje w rozumach wole zjadać ręce buhaha

                    No tak jestem prostaczką..lepiej ci ? buhahah twoje zdanie ? tez mi
                    wyznacznik..swoją drogą jak nazwać kogoś kto ludzi od prostaków wyzywa ? buahah
                    ( pytanie retoryczne , dla twojego dobra będzie jak nie odpowiesz )

                    • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 20:54
                      Piłaś coś dzisiaj, prawda? :)
                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 11:48
                        nie piłam ale ćpałam, dostałam od księdza w zamian za to ,że jutro położę
                        kawałek serca na ołtarzu i będzie cud , turyści - mohery i kasa, może byc ?
                    • elf1977 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 09:40
                      Bełkot. Wystarczyłoby komukolwiek pokazać choćby tem Twój list, a
                      większość ludzi potwierdziłoby, że jesteś prostaczką. "żal" - słowko
                      używane nagminnie przez gimnazjalistów, gdy im argumentów brakuje -
                      jak widać - trzymasz poziom.
                      To, że śmiejesz się sama ze swoich dowcipów też dobrze o Tobie nie
                      świadczy.
                      O swoje dobro to ja już sama zadbam, nie martw się, zazwyczaj nikogo
                      nie obrażam na forum, niestety Ty pierwsza zaczęłaś mnie atakować i
                      to właściwie nie wiem dlaczego?
                      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 11:54
                        Nie potrafisz zrozumieć przekazu <pisz bez cytatów bo ja wiem co pisałam i
                        szkoda mi czasu na czytanie samej siebie > to czego się spodziewasz ? ,że po
                        chińsku będę pisać..może poziom gimnazjalistki zrozumiesz ?

                        Swoja drogą z jakiej racji wywnioskowałaś ,że sie frustruje ? bo hahaa nie dałam
                        po każdym słowie ? minek w stylu :DDD ????????

                        Ja już wszystkie argumenty wyrzuciłam dawno temu ale zamiast konkretów czepiasz
                        się słówek , polskiego języka i tym podobnych bredni wiec jakich ty się
                        argumentów spodziewasz ?

                        Bo ględzisz i nie potrafisz tego ani umotywować ani skontrować SENSOWNIE tego co
                        piszę ( pisałam -skleroza ? ile amm to razy jeszcze napsiac )
                • malwan Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 20:19

    • ultraviolet6 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:00

      > * Przecież nigdzie nie jest udowodnione że antykoncepcja prowadzi
      do
      > bezpłodności..zazwyczaj bezpłodność jest już wrodzona bądź nabyta
      przez
      > wszelkiego rodzaju choroby , aborcje i tym podobne rzeczy.Często
      zwolennicy
      > powyższej bzdury przytaczają historię kobiet które brały hormony i
      nie mogą
      > mieć dzieci..

      Dokładnie, często jest wręcz odwrotnie - lekarze zalecają stosowanie
      przez jakiś czas pigułek kobietom mającym problem z zajściem w
      ciążę, bo po odstawieniu łatwiej zajść.. (oczywiście nie jest to
      reguła).



      > * Może nie kieruje swoją płodnością ale swoim życiem w którym nie
      ma obecnie
      > miejsca na dziecko, które w innym przypadku może się pojawić
      nieplanowane -
      > vivat nieplanowane dzieci i rozgoryczeni niespełnieni rodzice ?

      Też nie jestem zwolenniczką nieplanowanych dzieci, w momencie gdy
      rodzice nie mają pracy, mają problemy ze znalezieniem własnego kąta
      na dłużej i generalnie nie za bardzo mają możliwość na zapewnienie
      dziecku odpowiednich warunków do życia i prawidłowego rozwoju. Ale
      co księża mogą o tym wiedzieć?
    • 8magdalena8 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 13:11
      antykoncepcja oznacza niezaleznosc od natury i jest niezbedna,
      pigulki jednak duzo zabieraja, duzo zmieniaja, tak samo jak
      sterylizacja, bo czytam ostatnio ze to takze rodzaj antykoncepcji,
      nieplodnosc czy bezplodnosc sa dalekie naturze, jedyna metoda ktora
      mi pasuje to spirala, niestety zycie i smierc chyba sa blizsze
      naturze niz bezplodnosc czy nieplodosc
      • lonely.stoner Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 16:03
        kosciol tak gada o anytkoncepcji bo nie jest reformowalny.
        Zakaz stosowania antykoncepcji moze i byl cos wart, 300 lat temu, gdy
        smiertlenosc byla wyskoa i mezczyzni gineli na wojnie, dzis jest to zbedne, ale
        Kosciol wszystkie swoje tradycje i zasady wyciagnal z sredniowiecza i ich nie
        zmienie. Jest skostnialy i nirefermowoalny wiec dopina do tego cala filozofie -
        ze antykoncepjca to zlo.

        Mi jedna katoliczka tlumaczyla ze po prostu wg Koscila ze gdy dwoje ludzi
        uprawia seks to zawsze musza brac pod uwage ciaze, ze dziecko to dar Bozy z
        milosci a stosowanie prezerwatywy jest wbrew tej zasadzie - ze seks tylko z
        milosci i nakierowany na posiadanie dzieci. Oczywiscoe Kosciol dopuszcza metody
        naturalne zapobiegania ciazy - ale katolici ktorzy kochaja sie specjalnie w dni
        nieplodne chyba wlasnie po to to robia zeby dzieci nie posiadac. Wiec niech mi
        ktos wyjasni ta cala hipokryzje?? Poniewaz uzywanie prezerwatywy ma dokladnie to
        samo na celu. Oczywiscie zaden katolik tego nie wytluamczy sensownie.
        • poprostu_basia Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 16:58
          masz to we wstępie do artukułu: "człowiek ważniejszy jest od swojej
          seksualności, a miłość ważniejsza jest od przyjemności". chodzi o to ze jesli
          stosujesz prezerwatywe to możesz uprawiac seks kiedy tylko masz ochote a to
          prowadzi do stanu w ktorym przyjemność i seksualność wysuwają się na pierwszy plan.
          Jesli w dni plodne sie powstrzymujesz uczysz się panować nad pożądaniem i wtedy
          czlowiek i milosc sa na pierwszym miejscu.
          Tak to zrozumiałam jak mi to pewien gorliwy katolik tłumaczył.
    • poprostu_basia Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 16:52
      ale również o skutek wprost zamierzony, jakim jest
      > niepłodność! Przypomnijmy, że niepłodność znajduje się na liście chorób
      > Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)."
      >
      > * Przecież nigdzie nie jest udowodnione że antykoncepcja prowadzi do
      > bezpłodności..zazwyczaj bezpłodność jest już wrodzona bądź nabyta przez
      > wszelkiego rodzaju choroby

      o ile ja rozumiem argumenty kościoła w tym temacie to tutaj chodzi o to ze
      biorąc tabletki jestes bezpłodna (o to w nich przeciez chodzi:) ) czyli
      specjalnie wywołujesz stan który jest wpisany na liste chorób WHO ergo
      wywołujesz (tymczasowo) u siebie stan chorobowy. Nie żebym się z tym zgadzała
      ale sądzę że tak ten argument trzeba rozumieć a nie tak że pigułki powodują
      pożniejszą bezpłodność.
    • mamba8 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 18.10.09, 16:59
      Może spadłam z księżyca, ale ciężko dyskutować nad pewnymi sprawami
      bo sfery duchowe nie można pojmować do końca logiką czy tam rozumem.
      Nie rozumiem tej wiecznej nagonki na KK, bo nikt nie zmusza nikogo
      do niczego.

      Wydaje mi się, że wprowadzenie i łatwa dostępność antykoncepcji
      prowadzi do większej rozwiązłości w społeczeństwie, bo łatwiej wtedy
      nie ponosić konsekwencji i zmniejszyć znaczenie kochania się tylko
      do rozrywki kiedy tylko chcemy.

      Zastanawia mnie trochę myśl księdza nt. tego że żona jest wtedy
      zawsze dostępna i co miał konkretnie na myśli.

      Badania naukowe dowodzą że naturalne metody są najbardziej zawodne i
      to się kłóci z naukami kościoła, bo ksiądz dalej twierdzi że
      prawidłowo zastosowana nie zawodzi. Chciałabym zobaczyć taką debatę
      i argumenty obu stron.


      • marguyu Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 15:34
        Znowu slepi gadaja o kolorach!
        • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 17:38
          odezwał się daltonista, lepiej gadać o czymś czego się nie widzi niż przekręcać
          rzeczywistość. Slepy zawsze może odzyskać wzrok a daltonista nigdy nie zobaczy
          rzeczywistości w takich kolorach w jakich ona funkcjonuje ..wspolczuje
      • sootball Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 18:12
        Wszystko podledga logice. Jeśli coś nie wydaje się logiczne, to zazwyczaj
        znaczy, że nie widzimy wszystkich aspektów sprawy, wszystkich przyczyn, które
        miały wpływ na decyzję.
        Logiki nie należy mylić z racjonalnością.
        KK nie zmusza nikogo do niczego bezpośrednio, jednak co się dzieje jeśli nie
        postępujesz wg uznanego kanonu? Jaka jest reakcja innych? Czy ta reakcja
        pozostaje bez wpływu na Ciebie? Powiedzmy, posługując sie przykładem z
        sąsiedniego wątku, nie chcesz ochrzcić dziecka, albo zostać chrzestną. Żadnych
        konsekwencji ze strony (wierzącej) rodziny?
        > Zastanawia mnie trochę myśl księdza nt. tego że żona jest wtedy
        > zawsze dostępna i co miał konkretnie na myśli.
        Że seks jest dostępny każdego dnia bez lęku, że pojawi się kolejne dziecko, na
        które nie jesteśmy gotowi.
        Jednak, halo... przepaść pomiedzy stosowaniem prezerwatywy (żeby nie mieć
        dziecka) a powstrzymywaniem się od seksu kilka dni w miesiącu (żeby nie mieć
        dziecka), cel ten sam, nie wydaje mi się ani szeroka, ani głęboka. Jednak jedno
        jest potępiane przez kk, a drugie nie. Moim zdaniem - hipokryzja.
    • rzeka.chaosu Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 20:12
      Kościół zawsze będzie miał takie zdanie i kropka i nikomu narzucać go nie powinien.

      Za tabletkami kryją się ogromne pieniądze (pomnóżcie sobie ile wydajecie rocznie
      na tabletki i to razy liczbę kobiet, które je biorą według badań.

      Koncernom, które je produkują zależny na tym, żeby nie informować kobiet
      (zatajać) o negatywnych skutkach brania tabletek (większe ryzyko zachorowania na
      raka piersi, bezpłodność, zmiany samopoczucia). Nie są to wcale bajki. Naukowcy
      są albo uciszani, albo przekupowani. Nie czytamy w większości pism naukowych
      (zagranicznych głównie), w których są dyskusje na ten temat.

      Poza tym. Nawet jeśli kobiety przyjmują, że tabletki antykoncepcyjne moa
      stwarzać jakieś ryzyko dla zdrowia, to i tak zakładają, że to nie one będą tym
      jednym promilem, któremu grozi rak piersi czy bezpłodność.

      Według mnie każdy ma prawo do wyboru. "Trzeba na coś umrzeć", prawda?


      • zawszezabulinka Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 19.10.09, 23:14
        powinno sie rograniczyc zycie "wolnych" ludzi od katolikow.jesi te zdania nikogo
        nie dotycza ze sfery koscielnej jak samych jej czlonkow, to uwazam ze dyskusja
        jest zbedna, bo zawsze bedzie tak samo wygladal przebieg rozmowy

        mozemy sie nie zgadzac ale to jest ich sprawa.

        ja tylko sie wkurzam ze ludzie traktuja przedmiotowo kobiete, np w tym zdaniu
        odnosnie pigulek.
        kobieta bierze bo chce, bo to najlepsza droga w sytuacji, a nie bo facet jej
        wciska pigulke w jedzenie.moze kobieta lubi seks bez fizycznych barier? ale o
        tym nikt nie mysli tylko ustawia kobiete na dnie bo ona ma dac facetowi
        przyjemnosc i ona nie ma praw do czegokolwiek.

        tak samo jak wiele ludzi na forum krytykuje zwiazek kobiety i mezczyzny i mowi
        ze mezczyzna wykorzystuje seksualnie ta kobiete.

        puk!puk! a kobieta nie moze wykorzystac mezczyzne? co wy dajecie 4 litery tylko
        dla orgazmu faceta? a my kobiety nie mamy orgazmu?
        chyba wam sie pomylilo.

        jest 21 wiek i kobieta jest na rowni z mezczyzna
        • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 10:03
          Ten fragment o dyskryminacji kobiety można rozumieć jeszcze inaczej. Stosując
          antykoncepcję kobieta przejmuje całą odpowiedzialność za ewentualne skutki, bo
          to ona może zajść w ciążę i to ona ponosi konsekwencje zdrowotne antykoncepcji.
          Jedyną konsekwencją jaką ponosi mężczyzna jest przyjemność z seksu. Seks nie
          wymaga od niego żadnych wyrzeczeń a w dodatku uważa, że partnerka zawsze
          potencjalnie powinna być gotowa do stosunku, bo przecież jest antykoncepcja. On
          nie musi z niczego rezygnować, ona tak. A w przypadku NPR, niezależnie od metody
          obydwoje muszą czasem z czegoś rezygnować. Ja to tak przynajmniej zrozumiałam.
          • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:30
            Nie czaję tej argumentacji. Jak jest antykoncepcja to kobieta ponosi konsekwencje, bo może zajść w ciążę, a jak nie ma pigułek to co? Nie ponosi konsekwencji? Czy nie ona zajdzie w ciążę? Bez sensu. Poza tym konsekwencje ponoszą oboje, bo pigułki nie zwalniają faceta z obowiązku zajęcia się dzieckiem, albo płacenia alimentów. I BTW kobieta też ma przyjemność z seksu, a nie każdy facet jest burakiem, który uważa, że kobieta musi zawsze i na każde zawołanie, więc nie uogólniaj. Poza tym stosuje się antykoncepcję m.in. po to, żeby nie odmawiać sobie przyjemności w dni płodne, więc też argument nieco chybiony.
            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 14:53
              Tylko kobieta ponosi konsekwencje zdrowotne antykoncepcji hormonalnej.
              • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:03
                Podobnie jak tylko kobieta ponosi konsekwencje stosowania NPR. Wg
                Ciebie ciaza rok w rok nie powoduje zadnego uszczerbku na zdrowiu
                matki?
                • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:25
                  Dokładnie kobieta równie z cały ciężar metody NPR bierze na siebie i na dodatek
                  nie może się kochać w dni płodne kiedy ochota jest największa..a i tak jeden
                  błąd i dysfunkcja organizmu i cały wysiłek idzie na marne
                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:46
                  Skąd to przekonanie że metody naturalne = ciąża co roku? Naprawdę są ludzie
                  którzy stosują te metody (i to niekoniecznie ze względu na wyznanie, ale
                  dlatego, że w ich przypadku po prosu nie ma możliwości stosować innych metod)i
                  stosując je prawidłowo mają 1 czy 2 zaplanowanych dzieci.
                  Co do kosztów ponoszonych przez obie strony to już mi się nie chce pisać bo o
                  tym też pisał ktoś inny, chyba twojabogini.
                  • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 18:33
                    A czy ja mówię ,że ciąża od roku.Zauważam fakt ,że wśród katolików połowa to
                    bardzo prości ludzie którzy o swojej biologii nie mają pojęcia a kościół
                    oczekuje od nich poznania swojego ciała i metody która na dodatek nie jest
                    prosta i wymaga ogromniej dyscypliny.
                    Zresztą dla nich $ dzieci to norma a przez takie pieprzenie o zakazie
                    antykoncepcji innej niż naturalna zamiast tej 4 jest 8.

                    i nie twierdze że społeczeństwo katolickie składa się tylko z takich osób.

                    "stosując je prawidłowo mają 1 czy 2 zaplanowanych dzieci."

                    Oprócz kosztów na pewno pozytywnych jakie wymieniła twoja bogini takie osoby co
                    ci gwarantuje bardzo dużo kosztowało prawidłowe stosowanie tej metody tak ażeby
                    na 2 się skończyło.

                    Poza tym osoby stosujące metody naturalne nie muszą mieć dzieci co roku bo jak
                    się przejada na owej metodzie to z niej rezygnują proste
                  • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 20:02
                    julus908 napisała:

                    > Skąd to przekonanie że metody naturalne = ciąża co roku?

                    Z tak zwanego doświadczenia. Wychowałam sie w ultrakatolickim
                    środowisku i miałam okazję poobserwowac rozne ciekawe przypadki:)
                    Ba, sama w naiwnosci swojej wierzyłam kiedys w kościelna propagandę,
                    że "metoda jest skuteczna, tylko ludzie nie umieją prowadzic
                    należycie obserwacji". Dopóki się osobiście nie nacięłam;)

                    Naprawdę są ludzie
                    > którzy stosują te metody (i to niekoniecznie ze względu na
                    wyznanie, ale
                    > dlatego, że w ich przypadku po prosu nie ma możliwości stosować
                    innych metod)i
                    > stosując je prawidłowo mają 1 czy 2 zaplanowanych dzieci.

                    Owszem, są. Takich też znam. Kobiety, ktore mają cykle jak w zegarku
                    i dodatkowo bardzo uregulowany tryb życia. Albo trudności z zajściem
                    w ciążę, wtedy faktycznie NPR może pomóc.
                    • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 11:15
                      I co masz konkretnie na myśli mówiąc, że się osobiście nacięłaś?
                      • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 12:54
                        Sprecyzuje;) W moim konkretnym przypadku stosowanie NPR (i nie mam
                        na mysli bynajmniej kalendarzyka, tylko metode objawowo - termiczna,
                        obserwacje sluzu, szyjki macicy, temperatury, prowadzenie wykresow)
                        poskutkowalo bynajmniej nieplanowanym Mlodym;) I nie jestem jakims
                        wyjatkiem, podobnych przypadkow znam mnostwo.
                        Gwoli wyjasnienia: nie jestem bynajmniej przeciwniczka tzw. metod
                        naturalnych, niech kazdy stosuje co lubi, czy w przypadku osob
                        wierzacych na co mu sumienie pozwala. Trzeba jednak zdawac sobie
                        sprawe z konsekwencji, nie lubie kiedy sie ludziom wmawia, ze: 1.
                        NPR jest skuteczny jako metoda zapobiegania ciazy, 2. jak Bozia daje
                        dzieci daje i na dzieci wiec w przypadku wpadki nie ma sie co
                        stresowac i trzeba byc otwartym na nowe zycie.
                        • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 20:50
                          Ale nikt nie twierdzi, że to jest metoda w 100% skuteczna, zresztą żadna nie
                          jest - po prezerwatywach a nawet środkach hormonalnych tez rodzą się dzieci.
                          Umiejętność stosowania też jest różna, podobnie jak przy innych metodach.
                          • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:11
                            Alez oczywiscie ze twierdza, katechetki, instruktorzy od NPR,
                            ksieza, podreczniki do tzw przygotowania do zycia w rodzinie -
                            wszedzie mozna znalezc info, ze NPR ma wyzsza skutecznosc niz
                            pigulki, co jest ewidentnym wprowadzaniem ludzi w blad. Ciekawe, ze
                            nie znam ani jednego dziecka poczetego na pigulkach czy ze spirala,
                            a tych z NPR calkiem sporo:)
                            I jeszcze kwestia umiejetnosci stosowania - bardzo latwo jest
                            blednie odczytac objawy czy zinterpretowac wykres, duzo prosciej niz
                            zapomniec o pigulce.
                            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 15:40
                              Więc trzeba sięgać do wiarygodnych źródeł, choć ja nigdy nie słyszałam, nawet z
                              ust katechetów czy księży że NPR ma wyższą skuteczność niż tabletka
                              antykoncepcyjna. W swoim otoczeniu znam dziecko urodzone po pigułkach, matka
                              jednego z moich byłych klientów urodziła syna stosując spiralę a moja koleżanka
                              ma dziecko z NPR.Różnie to bywa.
                              • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 16:58
                                Ofc nie jestem w stanie udowodnic tekstow zaslyszanych, ale mozna
                                zajrzec do rekomendowanego przez MEN podrecznika do przygotowania do
                                zycia w rodzinie pt. Zanim wybierzesz - oprocz ogolnego potepienia
                                wszelkich metod antykoncepcji sa tam peany na temat NPR, ktore sa
                                zachwalane jako najskuteczniejsza! metoda. Tymczasem sa obiektywne
                                wskazniki pozwalajace ocenic skutecznosc poszczegolnych metod.
                                Wklejam:
                                Wartości wskaźnika Pearla przy skrupulatnym przestrzeganiu
                                wszystkich zaleceń dotyczących stosowania danej metody dla
                                poszczególnych metod antykoncepcji (w kolejności od najbardziej
                                skutecznego środka do najmniej skutecznego).

                                Metoda antykoncepcyjna Wskaźnik Pearla
                                Tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe 0,1-0,2

                                Iniekcje hormonalne 0,3
                                Tabletki antykoncepcyjne jednoskładnikowe 0,5

                                Antykoncepcyjna wkładka domaciczna 0,6

                                Środki plemnikobójcze 2,0-6,0
                                Prezerwatywa męska 3,0-3,9

                                Stosunek przerywany 4,0-15,0

                                Metody okresowej abstynencji 1,0-9,0
                                Współżycie bez zabezpieczenia 60-85




                                Tab. 2.
                                Wartości wskaźnika Pearla przy niepełnym przestrzeganiu wszystkich
                                zaleceń dotyczących stosowania danej metody dla poszczególnych metod
                                antykoncepcji (w kolejności analogicznej do poprzedniej tabeli).


                                Metoda antykoncepcyjna Wskaźnik Pearla
                                Tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe 6,0-8,0


                                Iniekcje hormonalne 0,3
                                Tabletki antykoncepcyjne jednoskładnikowe 1,0

                                Antykoncepcyjna wkładka domaciczna 0,8

                                Środki plemnikobójcze 26,0

                                Prezerwatywa męska 14,0

                                Stosunek przerywany 19,0-28,0

                                Metody okresowej abstynencji 18,0-35
                                Współżycie bez zabezpieczenia 60-85


                                Porównując dane liczbowe w obu tabelkach łatwo zauważyć dużą
                                rozbieżność wskaźników Pearla jeśli chodzi o stosowanie
                                prezerwatywy, środków plemnikobójczych i okresowej abstynencji. W
                                przypadku prezerwatywy wynika to nie tylko z nieprawidłowego jej
                                używania (np. niewłaściwego założenia), ale uzależnione jest także
                                od jakości użytego do produkcji materiału i samego procesu
                                wytwarzania. W przypadku środków plemnikobójczych przyczyną bywa
                                niedopełnienie wszystkich niezbędnych warunków ich zastosowania. Co
                                do rozbieżności wartości wskaźnika Pearla w przypadku metod
                                okresowej abstynencji, to wcale one nie dziwią, bo ich stosowanie
                                wymaga bardzo wnikliwego i regularnego obserwowania swego organizmu
                                przez kobietę i robienia wielu wyliczeń, a to daje pole do możliwych
                                pomyłek.

                                Koniec cytatu. Na tle innych metod NPR wypada raczej slabo jak widac.
                                • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 17:16
                                  artemisia_gentileschi napisała:

                                  Głupoty piszesz i nie masz pojęcia co to NPR. Która z podanych
                                  ponizej metod uważasz za NPR? To tak z ciekawości, bo nie ma wsród
                                  nich NPR.

                                  > Metoda antykoncepcyjna Wskaźnik Pearla
                                  > Tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe 0,1-0,2
                                  > Iniekcje hormonalne 0,3
                                  > Tabletki antykoncepcyjne jednoskładnikowe 0,5
                                  > Antykoncepcyjna wkładka domaciczna 0,6
                                  > Środki plemnikobójcze 2,0-6,0
                                  > Prezerwatywa męska 3,0-3,9
                                  > Stosunek przerywany 4,0-15,0
                                  > Metody okresowej abstynencji 1,0-9,0
                                  > Współżycie bez zabezpieczenia 60-85


                                  > Koniec cytatu. Na tle innych metod NPR wypada raczej slabo jak
                                  >widac.

                                  Nie wypada, bo nie został uwzględniony.
                                  Wskaznik Perla dla NPR rozumianego jako metoda objawowo termiczna
                                  jest zblizony do wskazań dla pigułki hormonalnej.
                                  Przy niedokładnym stosowaniu jest oczywiscie znacznie wyzszy niz w
                                  przypadku niedokladnego stosowania pigułki.
                                  • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 18:20
                                    > Nie wypada, bo nie został uwzględniony.
                                    A skąd wiesz? Sprawdziłaś co autorzy podręcznika mają na myśli pisząc "metody
                                    okresowej abstynencji"? Bo skoro jako powód spadku skuteczności jest podane, że
                                    wymagają dokładnych obserwacji organizmu, wyliczeń itd. to chyba jednak mieli na
                                    myśli NPR, a nie kalendarzyk.

                                    > Przy niedokładnym stosowaniu jest oczywiscie znacznie wyzszy niz w
                                    > przypadku niedokladnego stosowania pigułki.
                                    Chyba nie do końca oczywiście, bo wszystkie źródła na jakie do tej pory trafiłam
                                    podają co innego (nazywając NPR po imieniu, więc nie ma mowy o nieporozumieniu).

                                    BTW jak chcesz kogokolwiek przekonać, to przydałoby się mniej krzyków o bzdurach
                                    i tupania nóżką, a więcej faktów (tj. odwołań do jakichś źródeł).
                                  • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 22:21
                                    > artemisia_gentileschi napisała:
                                    >
                                    > Głupoty piszesz i nie masz pojęcia co to NPR

                                    Jaasne, jak sie nie ma argumentow najprosciej zaatakowac personalnie.
                                    NPR zostal uwzgledniony w tabeli jako "metoda okresowej
                                    abstynencji". Sadzilam, jak widac nieslusznie, ze to oczywiste.
                                • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 17:20
                                  Szczerze mówiąc to myślałam, że jest gorzej, tzn. że metody naturalne mają
                                  mniejszą skuteczność:). Co to są dokładnie "metody okresowej abstynencji"? Czy
                                  to jest jedna metoda, czy kilka na raz?
                                  Nie wiem co jest w podręcznikach do edukacji seksualnej, bo ich szczerze mówiąc
                                  nigdy nawet nie widziałam na własne oczy, ale uważam, że powinna być tam
                                  rzetelna wiedza zarówno na temat odpowiedzialnego i personalnego podejścia do
                                  seksu, skuteczności poszczególnych metod zapobiegania ciąży jak i skutków
                                  ubocznych mogących wystąpić w wyniku ich stosowania.
                                  • artemisia_gentileschi Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 22.10.09, 22:23
                                    julus908 napisała:

                                    > Szczerze mówiąc to myślałam, że jest gorzej, tzn. że metody
                                    naturalne mają
                                    > mniejszą skuteczność:). Co to są dokładnie "metody okresowej
                                    abstynencji"? Czy
                                    > to jest jedna metoda, czy kilka na raz?

                                    Nie zostalo to sprecyzowane, ale zazwyczaj stosuje sie lacznie
                                    (sluz, temperatura, szyjka macicy) - wiec chyba o to chodzilo.

                                    > Nie wiem co jest w podręcznikach do edukacji seksualnej, bo ich
                                    szczerze mówiąc
                                    > nigdy nawet nie widziałam na własne oczy, ale uważam, że powinna
                                    być tam
                                    > rzetelna wiedza zarówno na temat odpowiedzialnego i personalnego
                                    podejścia do
                                    > seksu, skuteczności poszczególnych metod zapobiegania ciąży jak i
                                    skutków
                                    > ubocznych mogących wystąpić w wyniku ich stosowania.

                                    No i tutaj sie zgadzamy:)
                                    • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 23.10.09, 15:39
                                      artemisia_gentileschi napisała:

                                      > Nie zostalo to sprecyzowane, ale zazwyczaj stosuje sie lacznie
                                      > (sluz, temperatura, szyjka macicy) - wiec chyba o to chodzilo.

                                      Chyba. A własnie, że nie. Jak się zagłebić w temat to metodą
                                      okresowej abstynencji jest rownież kalendarzyk - NPR oparty na
                                      liczeniu i to nie czegoś konkretnego, ale na liczeniu statystycznym.
                                      Statystyka jak to statystyka, 50 na 50.
                                      Manipulacja w opisaniu NPR polega na wrzucaniu kilku metod do
                                      jednego worka i podawaniu łącznego wyniku.
                                      Kalendarzyk jest bardzo nisko skuteczny, metoda objawowo-termiczna
                                      stosowana rygorystycznie ma wskaźnik podobny do pigułki.
                                      Informacjami o antykoncepcji wogóle się manipuluje. na uzytek
                                      producentów spiralek zmieniono defonicję zapłodnienia, otóż
                                      zapłodnienie następuje dopiero w momencie zagnieżdżenia sie
                                      zapłodnionej komórki jajowej. Wczesniej zapłodnienie nastepowało gdy
                                      plemnik wniknąl do komórki.
                                      W ten sposón producenci moga twierdzić że spirale nie są
                                      wczesnoporonne.
                                      A nie można prawdy kobietom powiedzieć, ze bardzo rzadko, ale jednak
                                      pomimo spirali jakis plemnik przebije się do jajeczka i wtedy
                                      komórka się nie zagnieździ w macicy? I ze od momentu gdy z komórki
                                      robi się zygota, w ciele kobiety następuja zmiany hormonalne i w
                                      cyklu gdzie stało się cos takiego będzie ona rozwalona psychicznie,
                                      bo uruchomil się pewien cykl?
                                • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 23.10.09, 11:01
                                  >Co do rozbieżności wartości wskaźnika Pearla w przypadku metod
                                  > okresowej abstynencji, to wcale one nie dziwią, bo ich stosowanie
                                  > wymaga bardzo wnikliwego i regularnego obserwowania swego
                                  >organizmu przez kobietę i robienia wielu wyliczeń, a to daje pole
                                  >do możliwych pomyłek.

                                  To, że to napisał jakiś naukowiec jeszcze nie oznacza, że nie jest
                                  to głupotą i opinią tendencyjną.
                                  Z powyzszego zdania wynika, ze wnikliwa obserwacja prowadzi do
                                  pomyłek. Tymczasem wpadki przy NPR wynikają najczęsciej z
                                  niedokładnej obserwacji lub z niezachowania abstynencji w okresie
                                  płodnym (i niezabezpieczeniu się przy tym w zaden sposób).
                                  Po drugie NPR nie wymaga wykonywania "wielu obliczeń". Nie wymaga
                                  robienia żadnych obliczeń! Mierzysz tempereturę, sprawdzasz śluz
                                  szyjki macicy. Nanosisz to na wykres. Zgodnie z zasadami
                                  interpretuje się powstały w ten sposób wykres, co nie wymaga
                                  znajomości zasad matymetyki, tylko wiedzy co oznacza skok
                                  temperatury, jaki rodzaj sluzu oznacza dni płodne, co oznacza
                                  otwarcie szyjki macicy a co zamknięcie itp. To nie jest trudne,
                                  tylko ktos musi to porzadnie wytłumaczyć.
                                  Owszem są też sposoby interpretacji wykresu polegające na odliczeniu
                                  sześciu dni wstecz przed skokiem temperatury, ale to naprawdę nie
                                  daje wielu możliwości popełnienia błędu i nie przekracza możliwosci
                                  intelektualnych wiekszosci kobiet.
                            • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 23.10.09, 10:45
                              artemisia_gentileschi napisała:

                              > Ciekawe, ze nie znam ani jednego dziecka poczetego na pigulkach
                              Na pigułkach znam tylko jeden przypadek,

                              >czy ze spirala,
                              Ze spiralą jest mało, bo kobiety które zaskoczyły przy spiralce
                              często decydują się ciąże usunąć. Chętnych wrażeń zapraszam na
                              oddziały patologii ciąży, gdzie miałam okazję się znaleźć pod koniec
                              swojej ciąży. Poznałam tam dwie kobiety w ciąży ze spiralką, które
                              nie zdecydowałay się usunąć ciąży i spiralka zaczęła wrastać w
                              dziecko. To juz lepiej im było stosowac NPR, przynajmniej bez
                              komplikacji by się odbyło.

                              > a tych z NPR calkiem sporo:)
                              Każda antykoncepcja bywa zawodna. Tylko, że tam gdzie ludzie stosują
                              NPR - w razie wpadki po prostu rodzi się dziecko, tam gdzie
                              stosowana jest innego rodzaju antykoncepcja - bardzo często po
                              prostu dokonuje się aborcji.

                              > I jeszcze kwestia umiejetnosci stosowania - bardzo latwo jest
                              > blednie odczytac objawy czy zinterpretowac wykres, duzo prosciej
                              niz zapomniec o pigulce.

                              To też prawda, ale jak komuś zalezy na tym zeby nie miec dziecka to
                              w razie trudnosci z interpretacja wykresu, choroby itp. po prostu
                              stasuje dodatkową antykoncepcję (np. gumkę) a jak jest katolikiem -
                              to obstynencję.
      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 09:36
        "Kościół zawsze będzie miał takie zdanie i kropka i nikomu narzucać go nie
        powinien."

        Kościół wielokrotnie udowodnił ,ze potrafi zmienić zdanie na dany temat i coś co
        jest /było kategorycznie zabraniane nigdy przez kościół dziś jest nawet przez
        niego pochwalane ( szczepionki )Czy w takim wypadku kościół może być wiarygodny
        ? Skąd mam pewność ,że za parę lat w takim a nie innym temacie nie zmieni zdania
        ( in vitro - zresztą już się łamią i pojawiają się głosy o poparciu przez
        kościół w ostateczności kontrolowanego in vitro dla małżeństw )


        Na ulotce jest napisane o ryzyku raka piersi , o bezpłodności niekoniecznie jest
        o bezpłodności może dlatego ze to nie zostało udowodnione bo tak jak pisze skąd
        wiadomo ze u kobity przed stosowanie antykoncepcji hormonalnej problem
        bezpłodności nie istniał.

        tyle ode mnie do tematu.

        moja mama mówi ze lepiej umrzeć na starość..nie boli
        • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 09:51
          Z tą bezpłodnością to nie chodziło o to, że powodują trwałą bezpłodność tylko o
          to, że wywołują czasową bezpłodność, czyli kobieta stosująca antykoncepcję
          hormonalną sama na czas dłuższy lub krótszy wywołuje u siebie stan bezpłodności,
          który według klasyfikacji WHO jest stanem chorobowym.
          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 10:56
            No i kolejny bubel :

            Kościół najpierw zarzuca ze pigułki powodują czasowa bezpłodność co nie
            przeszkadza za chwile twierdzić ze owe pigułki działają
            wczesnoporonne..głupota..tak jakby twierdzić ze można iść jednocześnie w prawo i
            w lewo..
            • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:14
              To jest akurat możliwe. Czasami pigułki nie działają wystarczająco silnie i nie
              zapobiegają zapłodnieniu (zresztą każda kobieta wie, że tabletki nigdy nie
              zabezpieczają w 100% nawet przy prawidłowym stosowaniu), natomiast w takiej
              sytuacji mogą doprowadzić do braku zagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej
              (to jest to wspomniane przez Ciebie wczesne poronienie). Ponoć tak się dzieje
              dosyć często w przypadku tabletek nowszej generacji, zawierających mniejsze
              dawki hormonów. Takie przynajmniej informacje wyczytałam na jakimś portalu na
              temat zdrowia.
    • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:25
      izabella9.0 napisała:

      "Antykoncepcja zaburza ponadto relację kobieta - mężczyzna, gdyż ma
      sprawić, żeby kobieta była zawsze do dyspozycji mężczyzny."
      > * dyskryminacji ? dyskryminacją są te słowa..zakładają ,ze kobieta
      nie ma przyjemności z seksu wiec łyka tabletki by być do dyspozycji
      mężczyzny czy by tylko i wyłącznie dawać mu przyjemność...

      Dokonujesz nadinterpretacji, bo pominęłaś głowne założenie doktryny
      miłości kościoła katolickiego. Mianowicie - że kochająca się para,
      nawet jeśli w danej chwili nie planuje z jakiś względów potomstwa,
      zawsze pozostaje otwarta na nowe życie, jakie może powstać w efekcie
      miłości fizycznej. W takiej parze kochajacy mężczyzna nie będzie
      inicjował współżycia w dni płodne kobiety, jak również nie będzie
      reagował na inicjatywę żony. Co nie oznacza jednak, że żonę oleje -
      wykorzysta czas bez współżycia do nawiązania bliskosci duchowej,
      przytuli, ją pocieszy, jeśli będzie tego wymagać - równiez popieści.
      Z drugiej strony mężczyzna, który będzie chciał kochać się w czasie,
      gdy kobieta nie ma dni płodnych - będzie wiedział, że musi kobietę
      uwieść, zachęcić do współżycia, o ile ona sama z siebie nie
      przejawia takiej chęci.
      Czyli męzczyzna w takim związku uczy się odpowiadac na potrzeby
      kobiety, obserwowac ją. Dostosowuje swój rytm seksualny do rytmu
      kobiety. Uczy się powściagliwości - co daje kobiecie poczucie
      bezpieczeństwa - skoro wie, ze jej mąż jest w stanie zapanowac nad
      swoim instynktem seksualnym, nie będzie czuć obawy, gdy przez jakiś
      czas nie będzie zdolna do współżycia, lub też z jakis powodów
      małżonkowie na jakis czas zostana rozdzieleni.
      W związku zaś w którym kobieta stosuje antykoncepcję - mężczyzna
      nie musi robić tego wszystkiego. Dodatkowo w związku w którym
      kobieta nie martwi sie o przypadkową wpadkę (co nie znaczy, że nie
      bzyka sie jak królik, bez patrzenie na konsekwencje) - kobieta jest
      bardziej otwarta seksualnie.

      >Kobiety mają przyjemność z seksu i najczęściej ochotę mają
      > właśnie w dni płodne i co wtedy ?

      Podczas stosowania kuracji hormonalnej dni płodne z reguły nie
      występują.
      • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 12:42
        "Czyli męzczyzna w takim związku uczy się odpowiadac na potrzeby
        > kobiety, obserwowac ją. Dostosowuje swój rytm seksualny do rytmu
        > kobiety. Uczy się powściagliwości - co daje kobiecie poczucie
        > bezpieczeństwa - skoro wie, ze jej mąż jest w stanie zapanowac nad
        > swoim instynktem seksualnym, nie będzie czuć obawy, gdy przez jakiś
        > czas nie będzie zdolna do współżycia, lub też z jakis powodów
        > małżonkowie na jakis czas zostana rozdzieleni."

        Może faktycznie dokonałam tej nadinterpretacji bo w sumie dało mi to do myślenia
        i nie mam sie do czego przyczepic..


        Wiem ,że w trakcie stosowania tabletek anty dni płodne nie występują ale
        przynajmniej dla mnie ten "okres" w którym powinnam mieć owulacje ( przed w
        trackie i po a z racji tabletek nie maiłam )charakteryzował się taką sama
        ochotą...tabletki w tym temacie niczego i nie zabrały a dodam ,że maiłam je
        bardzo dobrze dobrane
    • krzysiek-666 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:34
      Chyba kazdy średnio inteligentny człowiek rozumie o co tu chodzi.
      Tutaj jest walka o pieniądze.Jak w latach 70 ludzie mieli średnio 3 dzieci tak dzisiaj maja jedno czyli zyski kościoła poszły 3 razy w dół.Wiadomo ze chrzty roczki śluby pogrzeby to są posługi odpłatne.
      Czym mniej dzieci tym mniejsza kasa dla kk i tak ten biznes się kręci..
      • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:41
        krzysiek-666 napisał:

        > Chyba kazdy średnio inteligentny człowiek rozumie o co tu chodzi.
        > Tutaj jest walka o pieniądze.Jak w latach 70 ludzie mieli średnio
        3 dzieci tak
        > dzisiaj maja jedno czyli zyski kościoła poszły 3 razy w
        dół.Wiadomo ze chrzty
        > roczki śluby pogrzeby to są posługi odpłatne.
        > Czym mniej dzieci tym mniejsza kasa dla kk i tak ten biznes się
        kręci..

        Długo nad tym myślałeś?
        • krzysiek-666 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:43
          Nie to jest oczywiste
          • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 11:48
            Niektórych uproszczone myślenie satysfakcjonuje. Zwłaszcza gdy myśl nie musi być
            samodzielnie i twórczo wyprodukowana.
    • biala.chmurka Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 12:08

      >* Może nie kieruje swoją płodnością ale swoim życiem w którym nie
      >ma obecnie miejsca na dziecko, które w innym przypadku może się
      >pojawić nieplanowane - vivat nieplanowane dzieci i rozgoryczeni
      >niespełnieni rodzice ?

      Jesli nie ma miejca na dziecko to wg Kosciola nie ma tez miejsca na seks. Seks ma sluzyc rozmnazaniu.
      • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 13:09
        biala.chmurka napisała:

        > Jesli nie ma miejca na dziecko to wg Kosciola nie ma tez miejsca
        na seks. Seks ma sluzyc rozmnazaniu.

        Możesz podac źródła? Bo w czytanych przez mnie dokumentach
        produkowanych przez Kościół i wyrażających jego oficjalne
        stanowisko, wyraźnie stoi, ze seks jest elementam spajającym
        małżeństwo, więziotwórczym i intymnym doświadczeniem. Nie chodzi o
        to ze z kazdego stosunku ma się począć dziecko, lub przynajmniej
        tego pragnąc, ale o to, by liczyć się z tym, ze z seksu moze być
        dziecko (co powinno byc oczywiste nawet dla osób stosujacych
        antykoncepcję - bo ta bywa zawodna).
        • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 14:03
          Ja czytałam , nie pamiętam gdzie ,( chyba to był wywiad z księdzem jakis
          ..dawnnooo temu )że seks w małżeństwie owszem jest elementem spełniającym
          małżeństwo i takie tam ale pod warunkiem ,ze zawsze w jego wyniku UMOŻLIWI się
          powstanie życia.. seks oralny i inne rodzaje jak najbardziej są dopuszczalne (
          haha)- mozna sie bawić n rózne sposoby ale zawsze w efekcie penis musi się
          znaleźć w pochwie i wytrysk tez musi być w pochwie, przerywane stosunki nie
          wchodza w gre bo to jest swiadome dazenie do uniemozliwienia powstania zycia.
          • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 14:40
            izabella9.0 napisała:

            > mozna sie bawić n rózne sposoby ale zawsze w efekcie penis musi się
            > znaleźć w pochwie i wytrysk tez musi być w pochwie, przerywane
            >stosunki nie wchodza w gre bo to jest swiadome dazenie do
            >uniemozliwienia powstania zycia.

            Ortodoksyjny katolik dochodzi w pochwie żony - to prawda. Nie
            zaspokaja tez swojego popędu własnoręcznie. Jeden ksiądz wytłumaczy,
            ze chodzi tu o to, aby umożliwić powstanie zycia (w takim przypadku
            jednak kościół nie dopuszczałby NPR, która wbrew pozorom jest
            całkiem skuteczną metodą antykoncepcji i nie ma nic wspólnego z
            kalendarzykiem tzw. watykańską ruletką)inny powie, ze chodzi o
            zapobieganie dewiacyjnym uwarunkowaniom mężczyny, które mogą
            prowadzić do upokarzania kobiety i przedmiotowego jej traktowania
            (słynne błagania o loda, najlepiej do końca).
            Istnieje różnica pomiędzy mężczyzną, który kazdy akt seksualny
            traktuje jako potencjalny akt prokreacji, a takim który traktuje to
            jako szybki odprężający numerek. Ten pierwszy jest ponoć zdolny do
            nawiązania głębszej więzi z kobietą, równiez tej erotycznej.
            Nota bene taka wykładnia stosunków małżeńskich została przejęta z
            ortodoksyjnego nurtu judaizmu, który zaleca kończenie aktu
            seksualnego złożeniem nasienia w pochwie kobiety.
            Nie chodzi jednak o prokreację ani o to, że katolik ma mieć tuzin
            dzieci, jesli ich nie pragnie. Za to jest gotowy przyjąc dziecko i
            wychowac je, jesli pomimo jego starań się zdarzy.
            Zresztą - na marginesie - własnie takiej postawy oczekują od swoich
            partnerów w większości kobiety na wypadek wpadki "antykoncepcyjnej"
            i są bardzo zdziwione, gdy zostają same w ciąży, albo z małym
            dzieckiem.
            • biala.chmurka Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 18:10
              Bardzo podoba mi się to co piszesz. Właściwie to powinno być tak jak piszesz. Ale sądzę, że wszystko zależy od księdza i jego rozumienia pewnych spraw, które później przekazywane jest wiernym.
              Pewnie, że nie kazdemu stosunkowi musi towarzyszyć pragnienie poczęcia. i oczywiscie, że "seks jest elementem spajającym małżeństwo, więziotwórczym i intymnym doświadczeniem", jak najbardziej. Ale cała istota małżeństwa ma w podtekscie (z punktu wdzenia KK) jednak finalnie doprowadzenie do poczęcia dziecka, prędzej czy później. Przyklad? Osoby tej samej płci nie mogą spajać swego związku, przezywać tego więziotwórczego i intymnego doświadczenia... Ba! Nie mogą nawet zawrzeć małżeństwa - bo nie mogą miec dzieci...
              • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 10:32
                biala.chmurka napisała:

                >Ale sądzę, że wszystko zależy od księdza i jego rozumienia pewnych
                >spraw, które później przekazywane jest wiernym.

                Niestety tak właśnie jest, co w sumie mnie trochę dziwi. Bo to taka
                bierna wiara. Zawsze mozna przecież poszukiwać, pogłębiać swoją
                wiedzę, znaleźć kościół w którym głosi się kazania, w których wierny
                się odnajduje...Kosciół to przede wszystkim wspólnota wiernych,
                zarówno Biblia jak i oficjalne nauczanie Koscioła zostawiaja spore
                pole do popisu w kwestii interpretacji.

                > Ale cała istota małżeństwa ma w podtekscie (z punktu wdzenia KK)
                >jednak finalnie doprowadzenie do poczęcia dziecka, prędzej czy
                >później.

                Oczywiście, że tak. Z tym, że przechodzimy tu z płaszczyzny rozmowy
                o tym czym ma być seks w małżeństwie - na cel małżeństwa.
                W zasadzie Kościół jest tu bardzo rygorystyczny - jeśli jedno z
                małżonków jest z jakiś przyczyn niezdolne do płodzenia potomstwa,
                małżeństwo można unieważnić. Z drugiej strony - Kościół, aby
                pozostac tym czym jest, nie może liberalizować stanowiska. Od
                jakiegoś czasu je jednak łagodzi, podkreślając inne funkcje
                małżeństw, nie tylko wychowanie potomstwa i to, ze bezdzietne
                małżeństwo tez moze być "płodne" w inny sposób.
                Zapewne jest to próba wyjścia ze ślepego zaułka - bo Kościół tak
                mocno podkreślał wartość jaką jest małżeństwo wychowujące potomstwo
                (deprecjonując tym samym małżeństwa bezdzietne), aż wierzący ludzie
                zaczęli się posuwać do stosowania dyskusyjnych i wątpliwych z punktu
                widzenia Kościoła praktyk w celu spłodzenia potomstwa, w rodzaju in
                vitro. Oczywiście robiliby tak równiez gdyby Kościół prezentował
                inne stanowisko - ludzie po prostu chcą mieć dzieci, poza tym podaz
                rodzi zazwyczaj popyt. Jednakże Kościół zapewne wolałby, aby w
                takiej sytuacji niepłodne owieczki pozostały bezdzietne - tak więc
                nastąpiła subtelna zmiana tonu wypowiedzi o małżeństwach
                bezdzietnych.

                >Przykład? Osoby tej samej płci nie mogą spajać swego związku,
                >przezywać tego więziotwórczego i intymnego doświadczenia... Ba! Nie
                >mogą nawet zawrzeć małżeństwa - bo nie mogą miec dzieci...

                To akurat wydaje mi się uzasadnione, Kościół opiera się na Biblii i
                nauczaniu Chrystusa. Nie da się zmienić tresci Ewangelii, czy też
                poszczególnych ksiąg Starego Testamentu. I tyle.

                Bardziej bulwersowac może, gdy Kościół zasady wiary próbuje
                przenieść na grunt życia publicznego i zabiega o zgodność
                obowiązujacego prawa z moralnością chrześcijańską. Przynajmniej z
                pozoru.
                Albowiem Kościół nigdy nie ukrywał swojej misji ewangelizacyjnej,
                zatem robi tylko to, co do niego zależy. Jeśli obywatle chcą Państwa
                swieckiego powinni wybrac polityków, którzy hasła rozdziału Koscioła
                od Państw wezmą poważnie, a nie jak Oleksy będą "potykać się" przed
                ołtarzem.
                A jeśli naród takich nie wybiera, bo "postępowi" są w mniejszości -
                taka uroda demokracji. Nie da się zabrać wszystkim babciom dowodów.
                Można ewentualnie napłodzić dzieci i wychować je zgodnie ze swoimi
                przekonaniami, stworzyć nowych wyborców (w sumie tym samym
                przyznając rację Kościołowi - dzieci są przyszłością świata ;)
                A jeśli brak kandydatów świeckich i gotowych lansowac całkowita
                swieckość państwa - cóż, politycy to przedstawiciele ludu, jaki
                naród taki poseł.
                • biala.chmurka Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 12:57
                  Racja racja. Ale jedno mnie martwi:

                  > A jeśli brak kandydatów świeckich i gotowych lansowac całkowita
                  > swieckość państwa

                  - tu jest pies pogrzebany...

                  >cóż, politycy to przedstawiciele ludu, jaki
                  > naród taki poseł.
                  gdzieś czytałam, ze w systemie demokratycznym władzę sprawują wszyscy obywatele, bez wyjątku, a jeśli system utrwala ograniczenia uczestnictwa w sprawowaniu władzy jakiejś grupie lub kategorii społecznej, jest systemem o wadliwej demokracji.
                  Smutne to wnioski.
    • au_lait Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 14:09
      Większość katolików stosuje antykoncepcję. I co? I nico.
    • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 15:57
      Cytat z artykułu:
      "w dziedzinie seksualnej - jak w każdej innej dziedzinie - w obliczu różnych dylematów i trudności chrześcijaństwo proponuje rozwiązania optymalne, czyli najlepsze".

      Optymalne? Szczególnie w Afryce i w państwach, gdzie szerzy się AIDS, a pojęcie gwałtu małżeńskiego nie istnieje, zalecenia KK są wyjątkowo optymalne. Poza tym, ksiądz nie powinien mówić o tym, że "chrześcijaństwo" coś proponuje, bo np. większość kościołów protestanckich ma odmienne zdanie co do antykoncepcji, kłócące się nieco z poglądami KK.
      • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 16:10
        Tylko, że w tych dwóch przypadkach problemem tak naprawdę nie jest antykoncepcja
        tylko właśnie choroba zakaźna i gwałt małżeński i wprowadzenie antykoncepcji
        tych problemów nie rozwiąże, tylko stłumi rezultaty. Zamiast zapobiegać ciążom
        będącym wynikiem gwałtu małżeńskiego trzeba zapobiegać w ogóle występowaniu tych
        gwałtów.
        • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 16:48
          Problemem jest zakaz stosowania prezerwatyw, popierany przez KK z powodu jego
          (tj. KK) stosunku do antykoncepcji. A że stosowanie gumek mogłoby przynajmniej
          część osób uchronić przed zarażeniem, to kościół ma w nosie. Widziałam gdzieś
          wypowiedź księdza z Afryki, że gdyby nie pieniądze płynące od władz kościelnych,
          to głośno propagowaliby stosowanie prezerwatyw właśnie ze względu na AIDS, ale
          jak kurek z $ zostanie zakręcony, to nie zrobią w ogóle nic, więc siedzą cicho.

          A o gwałcie małżeńskim wspomniałam, bo nawet jak żona ma podejrzenia albo i
          pewność, że facet ją zdradza, to nie ma jak mu odmówić. I bywa, że staje się
          kolejną nosicielką HIV, bo nie wolno jej się zabezpieczyć.
          • julus908 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:34
            No tak, można wprowadzić prezerwatywy co by jakoś ograniczyło ilość zakażeń,
            chociaż nie wiem też jaka liczba zakażeń bierze się z kontaktów seksualnych a
            ile osób zakaża się innymi drogami. Zresztą takie plany miał podobno jeden z
            kandydatów na papieża podczas ostatnich wyborów. Oby tylko nie doprowadzić do
            sytuacji pozornego rozwiązania problemu, tzn. żeby nie było tak, że uzna się że
            skoro zmniejszyła się liczba zakażeń to znaczy że problem już się rozwiązał,
            albo rozwiąże się w ciągu najbliższych lat i nie zaniechać działań mających na
            celu rozwiązanie samego problemu.
        • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:23
          antykoncepcjom jest równeiz prezerwatywa a ta ogranicza choroby zakaźne.

          "..wprowadzenie antykoncepcji tych problemów nie rozwiąże, tylko stłumi rezultaty. "

          To chyba lepiej ,że chociaż stłumi nie ? bo nie rozwiąże to trzeba olać sprawę
          niech sie zarażają ? To jest inna kultura i mentalność lata świetlne miną zanim
          się coś zmieni a przez ten czas maja się zarażać ?Każde życie jest ważne i kazda
          uratowana przed Hiv osoba jest ważna i "jest sukcesem " i choćby po to należy
          stosować półśrodki a nie poświęcać ileś tam osób tylko dlatego ,że metoda
          pomocowa jest mało skuteczna..przynajmniej jest
          • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 17:26
            antykoncepcją ( bubel mojego słownika komputerowego )
      • twojabogini Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 10:41
        Optymalnym zaleceniem Kościoła w Afryce jest zalecanie
        wstrzemięźliwości seksualnej i wiernosci w małżeństwie - czyli
        dokładnie to co wszędzie indziej.
        Zauważ, że ktoś kto nie stosuje prezerwatyw odbywając stosunki
        pozamałżeńskie nie jest chrześcijaninem, lub jest chrześcijaninem,
        który błądzi. jak stosowalby się - jako wierny katolik do zaleceń
        koscioła nie musialby uzywac gumki. Jak już błądzi, to mógłby sobie
        darować i uzyć gumki.
        Albo coś jest nie tak z nauczaniem Kościoła w Afryce, i za duży
        nacisk kładzie się na zakaz antykoncepcji, albo przekaz o tym co
        jest tam nauczane jest zafałszowany. tak czy siak Kosciół powinien
        albo dostosować treśc nauczania do warunków, albo postarac się aby
        nie fałszowano treści tego przekazu. Bo póki co głownym sprawca
        epidemii HIV w Afryce jest KK, co jest ewidentna bzdurą, zwazywszy
        doktrynę katolicką.
        Jeśli ktoś wierzy - to się nie bzyka, jak nie wierzy - to ma gdzieś
        czego naucza KK i jesli nie stosuje gumek, to na pewno nie dlatego,
        ze papież się negatywnie o nich wypowiadał.
        • izabella9.0 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 11:01
          hahaha Od siebie dodam ,że nie można porównywać Afryki i mentalności tamtejszych
          ludzi do reszty świata powiedzmy tej bardziej ucywilizowanej..i to już jest
          głupota kościoła.Tym bardziej ,że tam gwałty są na porządku dziennym wiec nawet
          jak afrykańska panienka sobie zaserwuje abstynencję to zgwałcą ja i po ptokach i
          z "hivem "

          Ja juz w tej dyskusji jestem w ciemnym lesie z wilkami hahah niec juz nie wiem
          • twojabogini Re: Koszt wychowania dziecka. 21.10.09, 12:05
            izabella9.0

            >Od siebie dodam ,że nie można porównywać Afryki i mentalności
            >tamtejszych ludzi do reszty świata powiedzmy tej bardziej
            >ucywilizowanej..i to już jest głupota kościoła.

            Kosciół prowadzi ewengelizację - czyli zamierza tamtejszym ludziom
            wpoić wartości chrzescijańskie, w miejsce tych które teraz wyznają,
            a raczej po prostu zapełnić dziurę, która pojawiła się po
            zdewaluowaniu wartosci plemiennych i szczepowych. Czyli zamierza
            wziąć udział w cywilizowaniu kontynentu afrykańskiego. Nie widzę w
            tym głupoty, tyle, ze to po prostu praca na całe pokolenia.

            >Tym bardziej ,że tam gwałty są na porządku dziennym wiec nawet
            >jak afrykańska panienka sobie zaserwuje abstynencję to zgwałcą ja i
            >po ptokach i z "hivem "

            Zgadza się, tyle, że jeśli Kosciół dopuści stosowanie gumek, to w
            niczym nie polepszy jej sytuacji. Przeciez gwałciciele to nie są
            gorliwi chrześcijanie, którzy jak tylko papiez pozwoli zaczna
            gwałcic kobiety w gumkach. Jeśli misja kościoła się powiedzie to
            wnuczka tej kobiety zamiast 80% prawdopodobieństwa gwałtu, będzie
            nim zagrozona statystycznie powiedzmy w 30%.

            >Ja juz w tej dyskusji jestem w ciemnym lesie z wilkami hahah niec
            >juz nie wiem

            Trochę cię rozumiem. Jako nastolatka odrzuciłam kosciół, jego
            nauczanie, bo wogóle odrzucilam wszystkie autorytety. Zbudowałam
            sobie własny system wartosci i własną wizję swiata.
            Jednakże z różnych przyczyn (głównie zawodowych) musiałam zapoznać
            się z nauką Koscioła. Gdy spotkałam się z tematem bez emocji, i
            starając się nie być uprzedzona do nauczania Koscioła, uznałam, że
            reprezentuje on dośc spójny i logiczny system wartości, a model
            który zakreśla jest bardzo ludzki w swoim wymiarze. Mało tego część
            tego przekazu jako do kobiety (i feministki)do mnie trafia.
            Obwinianie koscioła za HIV w Afryce to mit, uproszczenie identyczne
            jak przekonanie drugiej strony sporo o pozycję Kościoła w swiecie -
            ze kościół jest swięty i negowanie popoełnianych przez nigo błędów
            (do których zreszta zdarza mu się nawet przyznać).
            Jak sądzę Kościół ma na przykład poważny problem polegający na braku
            wewnętrznych mechanizmów oczyszczających - dlatego też nie ma
            możliwości prawidłowej reakcji na pojawiające się np. skandale
            pedofilskie. Ale to wierni tworzą Kościół i mogliby domagać się
            stworzenia takich mechanizmów i sposobów reagowania, bo to nie jest
            spór o doktrynę, tylko o sposób organizacji Kościoła.
        • wrr2 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 17:10
          > który błądzi. jak stosowalby się - jako wierny katolik do zaleceń
          > koscioła nie musialby uzywac gumki.
          HIV-em można się zarazić nie tylko przez kontakty seksualne, także np. przy transfuzji krwi. Ciekawe co KK przewiduje w takich przypadkach.

          > Bo póki co głownym sprawca
          > epidemii HIV w Afryce jest KK, co jest ewidentna bzdurą, zwazywszy
          > doktrynę katolicką.
          Jeżeli imputujesz, że ja oskarżam KK o bycie głównym sprawcą epidemii (przyznam się że ciężko zrozumieć co miałaś na myśli), to polecam kurs czytania ze zrozumieniem. Przyda się.
          A akurat doktryna katolicka jest w tym miejscu "nieco" sprzeczna, skoro zakłada, że lepiej by katoliczka zaraziła się od niewiernego męża, niż stosowała prezerwatywy. To ma być umiłowanie bliźniego i dbanie o "owieczki"? Hierarchowie kościoła albo celowo nie chcą widzieć tego co się dzieje np. w Afryce, albo są, za przeproszeniem, zwyczajnie głupi, skoro uważają, że nawoływanie do wstrzemięźliwości rozwiązuje sprawę. Szczególnie w krajach, gdzie rządzi prawo pięści na pewno takie apele będą skuteczne.

          A poza tym "coś nie tak z nauczaniem" to najwyraźniej jest i u nas. Wystarczy spojrzeć ilu "katolików" rzeczywiście stosuje się do zaleceń KK.
          • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 11:11
            wrr2 napisała:

            > HIV-em można się zarazić nie tylko przez kontakty seksualne, także
            >np. przy transfuzji krwi. Ciekawe co KK przewiduje w takich
            >przypadkach.

            W poczekalni można zarazić się grypą, a na bloku operacyjnym -
            żółtaczką...Kościół katolicki nie zajmuje się źródłami zakażeń, do
            zagadnienia zakażeń przy transfuzji powinny odnieść się raczej
            słuzby medyczne.

            > Jeżeli imputujesz, że ja oskarżam KK o bycie głównym sprawcą
            epidemii (przyznam się że ciężko zrozumieć co miałaś na myśli),

            Nadmierny skrót myślowy, sorry. Ale tak - z kontekstu twojej
            wypowiedzi wynika, że negatywny stosunek Kościoła do używania gumek
            przyczynia się do epidemii HIV w Afryce - co jest ewidentną bzdurą.
            To tak jakby powiedzieć, że lekarz, który zaleca równocześnie
            antybiotyk i osłonę, a pacjent stosuje tylko jeden z medykamentów
            przyczynia się do pogłębienia zapalenia płuc lub kandydiozy.
            Kosciół nie zaleca używania gumek, ale nie zaleca też stosunków
            pozamałżeńskich. Nie można tego traktować wybiórczo.

            > A akurat doktryna katolicka jest w tym miejscu "nieco" sprzeczna,
            >skoro zakłada, że lepiej by katoliczka zaraziła się od niewiernego
            >męża, niż stosowała prezerwatywy.

            A tu wykazujesz się nieznajomością nauki Kościoła. Jako, że co
            innego antykoncepcja, co innego ochrona życia. Pomijam, że
            ostatecznie stosowanie antykoncepcji rozstrzyga każdy we własnym
            sumieniu (mając na uwadze to czego naucza Kościół, a więc czy
            nastawienie jest całkowicie antykoncepcyjne - czyli czy w razie
            wpadki zamierza się dokonać aborcji, czy stosowanie antykoncepcji
            nie wiąże się z przedmiotowym stosunkiem do partnera, albo np.
            zdradą i obawą przed zarażeniem partnera chorobą weneryczną, zresztą
            wtedy gumki stosować nalezy, ale ogólnie stosowanie gumek wynika z
            popełnionego wcześniej grzechu i jest jego elementem - to wszystko
            wymaga spowiedzi i korekty zachowania, bo postępuje się sprzecznie z
            zasadami swojej wiary). Z takich akceptowanych wyjątków jest np.
            współżycie z zakażonym małżonkiem, jak równiez współżycie z
            małżonkiem, który naciska na stosowanie antykoncepcji - przeważa
            wtedy dobro rodziny.

            >To ma być umiłowanie bliźniego i dbanie o "owieczki"?
            Tak.

            >Hierarchowie kościoła albo celowo nie chcą widzieć tego co się
            >dzieje np. w Afryce, albo są, za przeproszeniem, zwyczajnie głupi,
            >skoro uważają, że nawoływanie do wstrzemięźliwości rozwiązuje
            >sprawę.

            Nie - głupi są ci, którzy wyrabiają sobie opinię na podstawie
            wybiórczych i w określony sposób zorientowanych artykułów. Kosciół
            nie jest nastawiony na likwidację epidemii HIV, bo to nie jego rola.
            Natomiast przyjęcie zasad wiary chrześcijańskiej i stosowanie ich w
            życiu przez wiernych niewĄtpliwie tą epidemię zmniejszy - dlatego
            teŻ ewangelizacja i nawracanie ludzi na wiarę ma sens. Ale to nie
            jest praca na jedno pokolenie.
            Kościół epidemię HIV widzi i tym bardziej nawołuje do
            wstrzemięźliwości. Trzeba pamiętać, że w Afryce pokutuje
            przekonanie, że HIV mozna się pozbyć, "przekazując" go innym osobom,
            więc niestosowanie gumki ma zupelnie inne podłoże niż katolickie
            przekonania. A w wielu przypadkach mężczyźni po prostu nie dbają o
            to czy się zarażą, podobnie zresztą jak kobiety. Zresztą, aby
            zetknąc się z taką postawą nie trzeba jechać do Afryki, proponuję
            zapoznać się z treścią dzisiejszego wątku o HIV.

            >Szczególnie w krajach, gdzie rządzi prawo pięści na pewno takie
            >apele będą skuteczne.

            Kościół w Afryce naucza nie tylko o niestosowaniu antykoncepcji - co
            upodobały sobie podkreślać niektóre media, ale również i o innych
            sprawach, istotnych z punktu widzenia loklanych wspólnot. To praca
            nad uwrazliwieniem sumienia ludzi. Kosciół jest aktywnie
            zaangażowany w zmianę mentalności dotyczącej dzieci, przemocy wobec
            kobiet. Oczywiście apele o niebicie żon tez nie spotykają się z
            natychmiastowym posłuchem. Zmiana mentalnosci natępuje powoli. do
            tego kosciół zaangazowany jest w opiekę nad chorymi, opiekę nad
            sierotami m.in. tymi których rodzice zmarli na HIV i które często
            tez sa chore na HIV. Wszystkim chorym nie pomoze, wszystkim sierotom
            nie da domu, ale stara się na tyle, ile może.

            > A poza tym "coś nie tak z nauczaniem" to najwyraźniej jest i u
            >nas. Wystarczy spojrzeć ilu "katolików" rzeczywiście stosuje się do
            >zaleceń KK.

            To nie kwestia nauczania, tylko tego, że religia jest traktowana
            przez członków kościoła bardzo powierzchownie, chrzest, komunia,
            ewentualnie rocznica komunii, ślub (często bierzmowanie na ostatnia
            chwilę) i pogrzeb. Ewentualnie idzie się do kościoła w niedzielę,
            popatrzeć jak się sąsiedzi ubrali. Brak w tym autentycznej wiary,
            pracy nad sobą, nad swoim sumieniem.
            Bywają różni księża i niektórzy faktycznie wygłaszają fatalne
            kazania i nie wiadomo do końca o co im chodzi. Ale nie wszyscy.
            Osoba żyjąca wiarą pójdzie do takiego, który ma coś do powiedzenia.
            Ale często jest tak, ze nawet ci księża trafiają na zgromadzenie od
            początku sceptycznie nastawionych ludzi, którzy z góry zakładają,
            że Kościół to ciemnota, zakazująca w Afryce używania gumek i
            wtrącająca się ludziom do łóżka a państwu do polityki. Ci ludzie nie
            wyrobili sobie tego poglądu sami, tylko w oparciu o to, co w TV
            powiedzieli. I jednak czegoś tam szukają skoro z takim nastwieniem
            do kościoła przychodzą.
            • wrr2 Re: do wrr2... 22.10.09, 12:11
              > Nadmierny skrót myślowy, sorry. Ale tak - z kontekstu twojej
              > wypowiedzi wynika, że negatywny stosunek Kościoła do używania gumek
              > przyczynia się do epidemii HIV w Afryce
              Na pewno nie pomaga w jej ograniczeniu. Jakoś nie wydaje mi się, aby apele o
              wstrzemięźliwość seksualną były skuteczne tam gdzie rządzi prawo silniejszego.
              Albo nawet weźmy przypadek pani Eugenii i pana Kazia, stałych podopiecznych
              opieki społecznej. Myślisz, że jak Genia powie mężowi, który znajduje się pod
              wpływem, że nie mogą się kochać, bo ona ma dni płodne (zakładając, że w ogóle
              ktoś ją nauczy stosowania NPR) to on posłucha? Poza tym założenie, że "nie nasza
              wina, że nie stosują się do wszystkich zaleceń, więc umywamy ręce od
              konsekwencji" nie bardzo mi się podoba.

              Poza tym odnoszę wrażenie, że nauczenie KK jest momentami całkowicie oderwane od
              realiów. Masz pecha i twoje życie nie jest idealne (np. mąż jak stracił pracę to
              zaczął chlać, albo jeden z partnerów nie ma żadnych potrzeb seksualnych, a drugi
              wprost przeciwnie)? No, cóż cierp (żyj w nieudanym związku albo samotnie) albo
              spadaj. Owszem, dopóki jest to zgodne z prawem kościół może wprowadzać zasady
              jakie mu się żywnie podoba, ale jakoś nijak nie mogę się w tym dopatrzyć
              miłosierdzia i dobroci. Dla mnie to zwykła hipokryzja.
              • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 13:33
                wrr2 napisała:

                > > Ale tak - z kontekstu twojej
                > > wypowiedzi wynika, że negatywny stosunek Kościoła do używania
                > >gumek przyczynia się do epidemii HIV w Afryce

                > Na pewno nie pomaga w jej ograniczeniu.

                Ale zadaniem Koscioła nie jest ograniczanie epidemii HIV. Od tego
                jest WHO, lekarze bez granic itp. Tylko, ze WHO zajmuje się ostatnio
                lansowaniem pandemii w mediach i promowaniem szczepionki na grypę,
                która nie do końca istnieje, a lekarze bez granic okazali się
                przyczółkiem służb specjalnych...Poza tym nawet gdyby Kościół
                odstąpił od swoich zasad i zezwolił na uzycie gumek - to sądzisz, że
                ludzie w Afryce masowo zaczęliby je stosować? Bzdura.

                >Jakoś nie wydaje mi się, aby apele o wstrzemięźliwość seksualną
                >były skuteczne tam gdzie rządzi prawo silniejszego.

                Kosciół nie apeluje o wstrzęmięźliwość, tylko tej wstrzemięźliwości
                naucza. Sa jednostki do których to trafi i które byc może ominie
                HIV. Da to przykład innym, że stosowanie się do zasad wiary może dac
                realne korzysci w ich życiu.

                > Albo nawet weźmy przypadek pani Eugenii i pana Kazia, stałych
                >podopiecznych opieki społecznej. Myślisz, że jak Genia powie
                >mężowi, który znajduje się pod wpływem, że nie mogą się kochać, bo
                >ona ma dni płodne (zakładając, że w ogóle ktoś ją nauczy stosowania
                >NPR) to on posłucha?

                Oczywiście, że nie. Tak samo jak nie posłucha, kiedy powie mu żeby
                używał gumki. Może sobie załozyć spiralę albo łykac proszki i dalej
                pozwalać się gwałcić, tyle ze z zabezpieczeniem z jej strony, a może
                też uznać, ze coś jest nie tak i od partnera odejść, Kościół
                dopuszcza separację, więc nie będzie w niezgodzie z wiarą. Wiara nie
                wymaga poddawania się gwałtom małżeńskim.

                >Poza tym założenie, że "nie nasza wina, że nie stosują się do
                >wszystkich zaleceń, więc umywamy ręce od konsekwencji" nie bardzo
                >mi się podoba.

                Powiedz to lekarzom leczących pacjentów z cukrzycą 2. Terapetom,
                którzych podopieczni wracaja do nałogów, rodzicom, których dzieci
                nie posłuchały i wpędziły się w tarapaty. Kosciół może dac wskazówki
                na zycie, ale nie może zyć i wybierac za ludzi. Dojście do tego
                zajęło całe wieki. Powrót do wybijania zębów za złamanie postu
                sugerujesz jako bardzie odpowiedzialna postawę?

                > Poza tym odnoszę wrażenie, że nauczenie KK jest momentami
                >całkowicie oderwane od realiów. Masz pecha i twoje życie nie jest
                idealne (np. mąż jak stracił pracę to zaczął chlać, albo jeden z
                partnerów nie ma żadnych potrzeb seksualnych, a drugi
                > wprost przeciwnie)? No, cóż cierp (żyj w nieudanym związku albo
                samotnie) albo spadaj.

                W którym kościele coś takiego głoszą? Po pierwsze jest separacja, po
                drugie istnieje możliwość unieważnienia małżeństwa, jeśli okaże się
                że są podstawy. Po trzecie konsekwencje trzeba przewidywać zanim się
                małżeństwo zawrze - równiez te, że może się coś nie udać. Jak ktos
                nie chce zawierać ślubu na całe zycie - to nie musi. Można też
                odejść od małżonka i związac się z kims innym. Oznacza to tylko
                tyle, ze nie można przystapić do komunii bo pozostaje się w stanie
                grzechu (łamie się ślubowanie przed Bogiem). Nikt rozwodników z
                kościoła nie wygania.

                >Owszem, dopóki jest to zgodne z prawem kościół może wprowadzać
                >zasady jakie mu się żywnie podoba, ale jakoś nijak nie mogę się w
                >tym dopatrzyć miłosierdzia i dobroci. Dla mnie to zwykła hipokryzja.

                Penie bo czystym miłosierdziem i dobrocią jest porzucenie męża,
                który popadł w nałóg w wyniku utraty pracy i załamania psychicznego?
                Prawda? Bądź porzucenie żony, dlatego, że po urodzeniu dziecka
                odechciało się jej seksu. Przestałeś spełniać standardy i zapewniać
                mi komfort - to wyp..j i następna/następny proszę. To nie jest
                hipokryzja, zwłaszcza, ze ślubowało się tej osobie określone rzeczy,
                m.in. na dobre i złe.
                • wrr2 Re: do wrr2... 22.10.09, 16:21
                  > odstąpił od swoich zasad i zezwolił na uzycie gumek - to sądzisz, że
                  > ludzie w Afryce masowo zaczęliby je stosować? Bzdura.
                  Nawet gdyby choć jedna osoba się uchroniła od zarażenia to już by było coś. Poza tym nie twierdzę, że KK ma zapobiegać HIV, ale jeżeli jego nauki zniechęcają do stosowania gumek w społeczeństwie, w którym jest epidemia HIV (czyli gumka powinna być standardem), i w którym, jak sama stwierdziłaś nauki KK stosowane są wybiórczo to coś IMHO coś nie tak. Najpierw powinni postawić na pracę u podstaw, i doprowadzić do sytuacji, w której zmieni się mentalność ludzi, a nie twierdzić, że to praca na pokolenia, teraz wszystkiego się nie da i umywać ręce od rezultatów tzn. tego, że ktoś się może zarazić, stosując się do ich nauk.

                  > Powrót do wybijania zębów za złamanie postu
                  > sugerujesz jako bardzie odpowiedzialna postawę?
                  Hę? Jakie wybijanie zębów? Co to ma do mojego posta?

                  > W którym kościele coś takiego głoszą? Po pierwsze jest separacja,
                  Właśnie separację miałam na myśli pisząc "cierp". Mało kto jest stworzony do życia samotnie i w celibacie, a do tego separacja się sprowadza.

                  > Penie bo czystym miłosierdziem i dobrocią jest porzucenie męża (...)
                  Innych powodów do rozwodu nie znasz? Musisz manipulować, nie umiesz bez tego obronić swojego stanowiska?
                  Zdarzają się nieudane związki z różnych przyczyn i jeszcze nie spotkałam nikogo kto podałby sensowny powód, dla którego należy w takim związku tkwić albo być samotnym do końca życia. I wg mnie kłóci się to z tezami o dobroci i miłosierdziu. Dlaczego niby człowiek nie może dostać drugiej szansy na ułożenie sobie życia?

                  A co do męża, który stracił pracę - to może to być wspomniany pan Kazio - jak pracował, to nawet był całkiem kulturalny, ale stracił pracę, nie szuka innej, bo po opieką opieki społecznej mu dobrze, pije (wcześniej musiał się ograniczać ze względu na robotę) i uważa, że nie ma żadnego problemu z alkoholem. Sądzisz, że pani Genia powinna go resztę życia wyciągać z nałogu, mimo że on tego nie chce? Czy może jednak ma prawo ułożyć sobie życie inaczej?
            • wrr2 Re: do wrr2... 22.10.09, 12:19
              Za szybko wysłałam. Mam jeszcze jedną uwagę:

              > ogólnie stosowanie gumek wynika z popełnionego wcześniej grzechu i jest jego
              elementem

              We wcześniejszym poście masz przykład, że niekoniecznie - ktoś mógł się zrazić
              HIV np. szpitalu, albo kobieta należy do wyjątków, u których metody NPR są
              nieskuteczne. To są grzechy?

              • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 13:12
                wrr2 napisała:

                > Za szybko wysłałam. Mam jeszcze jedną uwagę:
                >
                > > ogólnie stosowanie gumek wynika z popełnionego wcześniej grzechu
                i jest j
                > ego
                > elementem
                >
                > We wcześniejszym poście masz przykład, że niekoniecznie - ktoś
                mógł się zrazić
                > HIV np. szpitalu, albo kobieta należy do wyjątków, u których
                metody NPR są
                > nieskuteczne. To są grzechy?
                >
                Nie wyrywaj z kontekstu - opisałam konkretny przypadek w którym
                jeden z małżonków nalega na użycie gumki, bo wczesniej popełnił
                zdradę (wg. KK - grzech)i obawia się, ze mógłby zakazić czymś
                współmałzonka.
                Zkażenie HIV w szpitalu, zresztą wogółe zakażenie jednego z
                partnerów, bez względu na przyczynę - to sytuacja kiedy prezerwatywa
                jest stosowana w celu ochrony życia i nie jest to żadnym grzechem.

                O NPR masz słabe pojęcie i wypisujesz bzdury, tak, że trudno z tobą
                dyskutować.

                Użycie gumek w małżeństwie w wielu przypadkach nie stanowi grzechu.
                Dotyczy to również innych środków antykoncepcji.
                • julus908 Re: do wrr2... 22.10.09, 13:42
                  Wyglądasz na osobę dobrze zorientowaną w temacie, więc może będziesz wiedziała
                  jak wygląda kwestia przyjmowania hormonalnych środków antykoncepcyjnych w celach
                  leczniczych? To znaczy jest przykładowo małżeństwo i kobieta musi przyjmować
                  hormony aby zapobiec pewnym chorobom jak również mieć możliwość zajścia w
                  przyszłości w ciążę. Musi je brać stale i oczywiście współżyje z partnerem. Czy
                  w takim przypadku z punktu widzenia wiary katolickiej jest to złe czy nie?
                  • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 14:36
                    julus908 napisała:

                    > Wyglądasz na osobę dobrze zorientowaną w temacie,

                    Zaznaczam, że moja wiedza na temat nauczania Kościoła wynika z chęci
                    poznania, a nie z wiary w ogólności czy też z wiary w nieomylność
                    Kościoła. I trochę z maksymy "wroga trzeba znać" ;).

                    > więc może będziesz wiedziała jak wygląda kwestia przyjmowania
                    >hormonalnych środków antykoncepcyjnych w celach leczniczych? To
                    >znaczy jest przykładowo małżeństwo i kobieta musi przyjmować
                    > hormony aby zapobiec pewnym chorobom jak również mieć możliwość
                    >zajścia w przyszłości w ciążę. Musi je brać stale i oczywiście
                    >współżyje z partnerem. Czy w takim przypadku z punktu widzenia
                    >wiary katolickiej jest to złe czy nie?

                    "Grzeszność" trzeba rozstrzygnąć we własnym sumieniu, oczywiście
                    uwzględniając nauczanie kościoła. Nie jest tak, ze jak ktoś nie
                    czuje, ze grzeszy choc łamie jedno z 10 przykazań to nie grzeszy :)
                    Zgodnie z nauczaniem Kościoła leczenie jako takie grzechem nie jest -
                    za wyjątkiem kontrowersyjnych dla kościoła metod, takich jak np. in
                    vitro; aczkolwiek np. przyjmowanie szczepionek wyhodowanych na
                    organach płodów pochodzących z aborcji jest dopuszczalne. Leczenie
                    hormonalne "na indeksie" nie jest.
                    Jeśli zatem przyjmujesz hormony w celu leczenia - wszystko jest
                    okej, jeśli zaś leczenie jest jedynie pretekstem do stosowania
                    antykoncepcji (nie sądzę aby tak było w twoim przypadku)- już raczej
                    nie. Do tego dochodzi kwestia rozwazenia paru kwestii powiązanych:
                    czy jesteś gotowa wewnętrznie i godzisz się na przyjęcie dziecka, w
                    razie gdybyś zaszła w ciążę? Czy współżyjąc z mężem traktujesz go
                    osobowo?
                    Jeśli na oba pytania odpowiedź brzmi tak - to według wszelkich
                    przesłanek pozostajesz w zgodzie z nauczaniem - jestes gotowa na
                    przyjęcie potomstwa i nie uzywasz męża do seksu, tylko uzywasz seksu
                    do pogłebienia więzi z mężem :)
                    Watpliwości najlepiej omówić z księdzem, niekoniecznie w czasie
                    spowiedzi. Mozna skoczyć na zakrystię po mszy albo pójść do
                    kancelarii i umówic się na rozmowę. Nie w każdej parafii księża są
                    otwarci na kontakt z parafianami w tej formie, ale w wielu owszem.
                    Tylko trzeba pamiętać, że zawsze mozna trafic na księdza który
                    odmiennie interpretuje oficjalne stanowisko kościoła, lub wręcz go
                    nie zna. Dlatego warto sięgać do źródeł, takich jak prawo
                    kanoniczne, dokumenty soborowe itp.
                    • julus908 Re: do wrr2... 22.10.09, 15:47
                      Dzięki za odpowiedź:) W takiej sytuacji nie jestem, ale ponieważ denerwuje mnie
                      już krytyka KK opierająca się wciąż na tych samych płytkich hasłach, więc
                      postanowiłam najpierw dowiedzieć się jak się te hasła mają do rzeczywistości. I
                      tak od pewnego czasu interesuję się religią katolicką i próbuję pogłębić swoją
                      znajomość zasad, na których się opiera. Kwestę antykoncepcji już chyba załapałam
                      jako tako ale zastanawiałam się jak to jest w przypadkach nietypowych, takich o
                      jakim napisałam. O ile dobrze Cię zrozumiałam to nie samo stosowanie
                      antykoncepcji jest grzechem ale raczej intencja w jakiej się ją stosuje. Czyli
                      jeśli działanie antykoncepcyjne preparatu jest skutkiem ubocznym a nie intencją
                      to wtedy z punktu widzenia KK jego stosowanie nie jest grzechem?
                      • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 16:21
                        julus908 napisała:

                        > Czyli jeśli działanie antykoncepcyjne preparatu jest skutkiem
                        >ubocznym a nie intencją to wtedy z punktu widzenia KK jego
                        >stosowanie nie jest grzechem?

                        Ano. Podobnie jak stosowanie gumki podczas zdrady - wtedy grzechem
                        jest zdrada i cudzołóstwo. Założenie gumki wynika z grzechu
                        podstawowego, jakim jest ulegnięcie żadzy, złamanie przysięgi
                        małżeńskiej. Jak słyszę, że katolik zdradza żone bez gumki bo mu
                        kosciół zabrania to mi się ciśnienie podnosi.

                        Atak na kosciół i jego wartosci jest bardzo prymitywny, opraty na
                        własnie takich mitach. Najbardziej mnie bawi, to ze wierzący
                        członkowie kościoła nie potrafią odpierac takich argumnetów, obronic
                        swojego stanowiska, tylko czuja się zawstydzeni "racjonalnymi"
                        argumentami drugiej strony. Takimi jak ten o zonie co musi się
                        zarazić HIV em od męża bo kosciół jej każe, czy o tym, ze kościół
                        przyczynia się swoim nauczaniem do epidemii Aids w Afryce, bo nie
                        pozwala stosowac gumek. A wystarczy sprawdzić jak duży procent
                        zakazonych populacji w Afryce deklaruje wiarę rzymsko-katolicką.
                        takie dane sa dostępne.
                        Wierzący sami wstydzą się swojej wiary, bo dają wiarę temu co mówią
                        w TV i co powtarzane jest jako prawda oczywista - kosciół =
                        ciemnogród, średniowiecze (to zresztą kolejny mit o "mrokach
                        sredniowiecza", najwięcej czarownic spalono w "oświeconym"
                        renesansie).
                • wrr2 Re: do wrr2... 22.10.09, 15:47
                  > Nie wyrywaj z kontekstu
                  Sformułowanie "ogólnie stosowanie gumek wynika z popełnionego grzechu"
                  odczytałam jako stwierdzenie ogólne (poparte przykładem), a nie szczegółowe. Ale
                  może źle interpretuję.

                  > O NPR masz słabe pojęcie i wypisujesz bzdury
                  Hę? Stwierdzenie, że istnieją wyjątki, u których się NPR nie sprawdza to
                  "wypisywanie bzdur"? Coś chyba ci się poprzytykało.
                  • twojabogini Re: do wrr2... 22.10.09, 16:11
                    wrr2 napisała:

                    > Sformułowanie "ogólnie stosowanie gumek wynika z popełnionego
                    >grzechu" odczytałam jako stwierdzenie ogólne (poparte przykładem),
                    >a nie szczegółowe.Ale może źle interpretuję.

                    Źle, nie interpretuje się sformułowań tylko zdania, a to brzmiało
                    tak:
                    czy stosowanie antykoncepcji nie wiąże się (...) np. ze zdradą i
                    obawą przed zarażeniem partnera chorobą weneryczną, zresztą wtedy
                    gumki stosować nalezy, ale ogólnie stosowanie gumek wynika z
                    popełnionego wcześniej grzechu i jest jego elementem


                    W tym konkretnym przypadku uzycie gumek wynikło z popełnionego
                    grzechu - zdrady. I choc jest uzasadnione - ochrona zdrowia, a moze
                    i zycia partnera - jest czynem z którego w tym konkretnym przypadku
                    wyspowiadac się nalezy, bo jest elementem niewierności i naruszenia
                    zaufania współmałżonka. Kościół katolicki nie rozstrzyga kwestii
                    antykoncepcji, gumek itp. ostatecznie - wskazuje jedynie na
                    zagrożenia jakie to ze sobą niesie i zagrożenia te są realne.

                    > Hę? Stwierdzenie, że istnieją wyjątki, u których się NPR nie
                    >sprawdza to "wypisywanie bzdur"? Coś chyba ci się poprzytykało.

                    Co ty masz na mysli Pisząc NPR? Bo jeśli chodzi o statystykę czyli
                    kalendarzyk - to kosciół tego nie zaleca jako antykoncepcji, choć to
                    ta właśnie metoda została nazwana "watykańską ruletką".
                    • wrr2 Re: do wrr2... 22.10.09, 16:53
                      > Kościół katolicki nie rozstrzyga kwestii
                      > antykoncepcji, gumek itp. ostatecznie - wskazuje jedynie na
                      > zagrożenia jakie to ze sobą niesie i zagrożenia te są realne.
                      Tak? To dlaczego od kilku jego przedstawicieli (w zasadzie od wszystkich, z
                      którymi na ten temat rozmawiałam osobiście) słyszałam o ZAKAZIE stosowania
                      gumek, a nie zaleceniach? Za to od żadnego, że jak małżonek nalega, to
                      stosowanie prezerwatyw nie jest grzechem (pierwszy raz to słyszę od ciebie).
                      Czyżby przedstawiciele kościoła nie znali jego stanowiska?

                      > Co ty masz na mysli Pisząc NPR?
                      Metody objawowo-termiczne. O ile się orientuję, przy niektórych zaburzeniach
                      hormonalnych się nie sprawdzają. Nawet jeśli się mylę, to nie jest to jeszcze
                      "wypisywanie bzdur" (skoro już czepiamy się słówek).
                      • twojabogini Re: do wrr2... 23.10.09, 10:10
                        wrr2 napisała:

                        > Tak? To dlaczego od kilku jego przedstawicieli (w zasadzie od
                        >wszystkich, z którymi na ten temat rozmawiałam osobiście) słyszałam
                        >o ZAKAZIE stosowania gumek, a nie zaleceniach?

                        Bo w Polsce spora część księży to aseksualny i fanatyczny zaścianek.
                        Wierni nie są zobowiązani do ślepego posłuszeństwa interpretacjom
                        kapłanów. Rachunek sumienia nie polega na analizie "czy postępuję
                        tak jak mówił ten czy inny ksiądz", ale na analizie swojego
                        postępowania, motywacji, myśli i sprawdzeniu czy pozostają one w
                        zgodzie z zasadmi wiary (10 przykazań, przykazanie miłosci,
                        przykazania Kościelne itd.) z nauczaniem Kościoła (co do małżeństwa
                        Kosciół naucza, że akt seksualny nie ma być celem samym w sobie, ale
                        że ma nim być zjednoczenie małżonków - jeden to zrozumie jako
                        stosunek po bozemu i kończący się tylko w pochwie - jak na
                        koszmarnym poradniku spowiedź.pl, a inny nie) oraz z sumieniem. Jak
                        naucza katechizm ostatecznie o grzeszności rozstrzyga inywidualnie
                        człowiek we własnym sumieniu.
                        I tak na przykład mężczyzna który współżył z żoną oralnie, co obojgu
                        sprawiło radość i wzmocniło poczucie intymnosci i bliskości może
                        rozstrzygnąć w swoim sumieniu, że nie było w tym nic grzesznego. Akt
                        seksualny nie był tu celem samym w sobie, żona nie była traktowana
                        przedmiotowo.
                        Inny mężczyzna, który szantażem wymusił na żonie zrobienie laski tym
                        samym aktem narusza zasady współżycia w małżeństwie, o których
                        naucza Kościół - przedmiotowy stosunek do żony, akt seksualny mający
                        slużyć zaspokojeniu swoich potrzeb.
                        Dlatego tak ważne jest dla osób wierzących ćwiczenie swojego
                        sumienia, poznawanie zasad wiary, umiejętność odróżnienia nauczania
                        kościoła od indywidualnych opinii księży.

                        >Za to od żadnego, że jak małżonek nalega, to stosowanie prezerwatyw
                        >nie jest grzechem (pierwszy raz to słyszę od ciebie).
                        > Czyżby przedstawiciele kościoła nie znali jego stanowiska?

                        Jak się dobrze pogrzebie, to i w Internecie można znaleźć porady
                        księży dla małżonków w takiej sytuacji i nie są to porady
                        natychmiast zaprzestańcie grzeszyć.

                        > Metody objawowo-termiczne. O ile się orientuję, przy niektórych
                        >zaburzeniach hormonalnych się nie sprawdzają.

                        U każdej kobiety dni płodne - jeśli nastapią - dają pewne
                        charakterystyczne objawy, przy nieregularnych cyklach kobiecie
                        trudniej jest się nauczyć je rozpoznawać, co utrudnia stosowanie
                        metody, ale nie sprawia, że jest ona nieskuteczna. Prowadzenie
                        obserwacji reguluje cykle.
                        Jak się dowiedziałam o NPR to wydawało mi się to stekiem bzdur i
                        bajeczką, zwłaszcza to o regulacji cyklu. Postanowiłam jednak
                        przetestować na sobie, tak najłatwiej wyrobic sobie o czyms pogląd.
                        Autoobserwację prowadziłam trzy miesiące, faktycznie reguluje się
                        cykl i da się rozpoznać dni płodne. Fajne doświadczenie. Polecam.
                        Na dłuższą metę regularne mierzenie temperatury wydaje mi się
                        uciążliwe, ale gdybym była wierzacą katoliczką, nie byłoby to znowu
                        takim problemem. Ponadto sądzę, że kobieta która już załapie swój
                        cykl jest w stanie rozpoznać na jakim etapie się znajduje bez
                        pomiarów temperatury (choć pewnie ryzyko błędu jest większe).
                        Nie widzę większej uciążliwosci w prowadzeniu obserwacji niż przy
                        innych metodach antykoncepcji: spirala nasila miesiączki, powoduje
                        bolesność i nawracające stany zapalne, zastrzyki hormonalne mogą
                        powodować plamienia w środku cyklu, lista skutków ubocznych tabsów
                        jest długa, a i prezerwatywy nie są ideałem nieuciążliwej
                        antykoncepcji.
                        • wrr2 Re: do wrr2... 23.10.09, 15:10
                          > Bo w Polsce spora część księży to aseksualny i fanatyczny zaścianek.
                          I sama sobie odpowiedziałaś skąd biorą się krzyki o ciemnocie i średniowieczu, na które narzekałaś i do których właśnie się przyłączyłaś.

                          > postępowania, motywacji, myśli i sprawdzeniu czy pozostają one w
                          > zgodzie z zasadmi wiary (10 przykazań, przykazanie miłosci,
                          > przykazania Kościelne itd.) z nauczaniem Kościoła
                          Popraw mnie jeśli się mylę, ale kościół przecież naucza ustami księży. I wiesz, nie każdemu przyjdzie do głowy, że jak 5 księży mówi jedno, to w rzeczywistości stanowisko KK jest inne. I tu masz kolejny powód do krytyki KK. Przecież z tego wychodzi piramidalna bzdura - mamy nie słuchać tego co mówią w kościele, tylko samemu sobie znaleźć interpretację. To po co w takim razie ten kościół jest? Nie lepiej od razu przejść na protestantyzm?

                          > Autoobserwację prowadziłam trzy miesiące, faktycznie reguluje się
                          > cykl i da się rozpoznać dni płodne.
                          Twierdzisz, że cykl się reguluje od pomiarów temperatury i obserwowania śluzu? Ciężko w to uwierzyć. Jak niby obserwacje mogą wpłynąć na gospodarkę hormonalną organizmu?
                          • twojabogini Re: do wrr2... 23.10.09, 15:29
                            wrr2 napisała:

                            > > Bo w Polsce spora część księży to aseksualny i fanatyczny
                            zaścianek.

                            I sama sobie odpowiedziałaś skąd biorą się krzyki o ciemnocie i
                            średniowieczu, na które narzekałaś i do których właśnie się
                            przyłączyłaś.

                            Nie, wcale się nie przyłaczam do krzyków i narzekań, stwierdzam
                            obiektywny fakt. Kościół Katolicki ma wiele obliczy, w tym również
                            te ciemne. Ale jeśli parę kobiet się puszcza i powiem o tym głośno
                            nie oznacza, że uważam wszystkie kobiety za dzi.ki, ani nawet że
                            uważam za dzi.ki te, co się puszczają.

                            > Popraw mnie jeśli się mylę, ale kościół przecież naucza ustami
                            >księży. I wiesz, nie każdemu przyjdzie do głowy, że jak 5 księży
                            >mówi jedno, to w rzeczywistości stanowisko KK jest inne.

                            Zasady wiary i oficjalne stanowisko Kościoła w zasadniczych
                            kwestiach spisane są w Katechiźmie. Jest też prawo koanoniczne,
                            które tez jakieś normy wyraża. Jest wyznanie wiary, które daje
                            określony obraz świata z którym się nie dyskutuje, tylko przyjmuje
                            za dany. To co mówią księża z ambony często nijak się ma do tego
                            wszystkiego. Poza tym kwestie grzechu - zgodnie z katechizmem
                            rozstrzyga się w oparciu o wewnętrzne poczucie czy dany uczynek był
                            grzeszny i o to czy złamalo się zasadę wiary.

                            >I tu masz kolejny powód do krytyki KK. Przecież z te
                            > go wychodzi piramidalna bzdura - mamy nie słuchać tego co mówią w
                            >kościele, tylko samemu sobie znaleźć interpretację.

                            Wierzacy jak najbardziej mają słuchać tego co mówią w Kosciele, ale
                            to nie znaczy, ze mają slepo sie do tego stosować. Ksiądz tez
                            człowiek i moze się mylić w swojej interpretacji, Watykan juz nie
                            raz upominał księży, za poglady niezgodne z oficjalnym stanowiskiem
                            głoszone z ambony. To co mówi ksiądz moze byc punktem do własnych
                            rozważań o wierze, do wlasnej interpretacji pisma, odniesienia tego
                            do własnej sytuacji osobistej.

                            >To po co w takim razie ten kościół jest?
                            Ale kościół to nie tylko kapłani, ale i wierni, którzy ten kosciół
                            współtworzą, dają na codzień swiadectwo chrzescijańskiego zycia,
                            Kosciół to nie tylko nauczanie, ale równiez sakramenty, wspólne
                            obrzędy. Kościół to równiez miejsce gdzie wierni ida po pomoc, to
                            róniez instytucja misyjna itp.

                            > Nie lepiej od razu przejść na protestantyzm?

                            Dlatego, że się ktoś nie zgadza z księdzem? A jako protestant zawsze
                            zgodzi się z pogladami swojego kapłana?

                            > Ciężko w to uwierzyć. Jak niby obserwacje mogą wpłynąć na
                            >gospodarkę hormonalną organizmu?

                            Nie mam pojęcia i nie wiem czy tak się dzieje w każdym przypadku.
                            Uznałam to za bzdurę, kiedy o tym usłyszałam, ale ja jestem taka, że
                            zawsze wszystko sprawdzam i dociekam, zanim osądzę. No i
                            sprawdziłam. Miałam nieregularne cykle od jakiegoś czasu co 50, 60
                            dni, obserwacja przywróciła je do typowych dla mnie 29 dni. Po
                            zakończeniu obserwacji z powrotem się rozjechały.
                            Za ch.. nie wiem na czym to polega, weszłam nawet na forum NPR,
                            zjawisko zostało potwierdzone, ale nikt nie był w stanie wyjasnić
                            mechanizmu.
                            • wrr2 Re: do wrr2... 23.10.09, 16:38
                              > Nie, wcale się nie przyłaczam do krzyków i narzekań,
                              Jak dla mnie stwierdzenie, że kościół to zaścianek, niczym nie różni się od stwierdzenia, że poglądy, które głosi to ciemnota i średniowiecze (no, może twoje jest odrobinę kulturalniej wyrażone). A tamte twierdzenia krytykowałaś.

                              > To co mówią księża z ambony często nijak się ma do tego
                              > wszystkiego.
                              I to świadczy o kondycji KK, która najwyraźniej jest bardzo zła. Jak ludzie mają wierzyć instytucji, której przedstawiciele nie wiedzą co mówią? I po co być członkiem organizacji, która jest do tego stopnia niewiarygodna i zakłamana?

                              > Wierzacy jak najbardziej mają słuchać tego co mówią w Kosciele,
                              Po co, skoro spora część, jak sama stwierdziłaś, to głupoty niezgodne z nauką KK? Żeby potem samemu szukać prawdziwego zdania KK? Można to zrobić i bez wysłuchiwania bzdur sprzecznych z tą nauką.

                              > Dlatego, że się ktoś nie zgadza z księdzem? A jako protestant zawsze
                              > zgodzi się z pogladami swojego kapłana?
                              Dlatego, że któryś z odłamów protestantyzmu za podstawę wiary przyjmował jedynie interpretację biblii, której każdy mógł dokonywać sam. Skoro ludzie mają opierać się na tym co sami znajdą i zinterpretują to tak będzie prościej, nie sądzisz?

                              > To co mówi ksiądz moze byc punktem do własnych
                              > rozważań o wierze, do wlasnej interpretacji pisma, odniesienia tego
                              > do własnej sytuacji osobistej.
                              Ale nie możesz zaprzeczyć, że księża i katecheci są da wielu osób (pewnie dla zdecydowanej większości) jednym z głównych źródeł wiedzy o doktrynie KK (z prawem kanonicznym mało kto z przeciętnych ludzi ma bliższą styczność, katechizm dostaje się z okazji I komunii a potem leży i się kurzy, a Biblię (jeśli wierzyć statystykom) również mało kto czyta). Natomiast ksiądz, szczególnie dla osób starszych, jest nadal często jest autorytetem. Dlatego moim zdaniem nie można twierdzić, że kościół jest w porządku, tylko księża coś kręcą. Skoro KK nie robi z tymi kręcącymi porządku, to najwyraźniej jest mu to rękę (ewentualnie ma kompletnie nieudolną administrację). Zauważ ile osób spotkało się np. z kategorycznym zakazem stosowania prezerwatyw głoszonym przez KK (żeby trzymać się tematu wątku). Nawet jeśli wszystkie doniesienia i informacje na ten temat podzieli się przez 20 to i tak wychodzi ogromna liczba takich przypadków. W takim razie coś jest bardzo nie tak skoro KK toleruje przekłamania na taką skalę.

                              > zjawisko zostało potwierdzone, ale nikt nie był w stanie wyjasnić
                              > mechanizmu.
                              Pozwolisz, że jednak zostanę przy niedowierzaniu?
    • izabellaz1 Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 20.10.09, 16:01
      Ja już nawet nie wnikam w te bzdety. Przestałam się nad tym zastanawiać.
      Moja płodność to moja sprawa.
      • malwan Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 20:23
        więcej takich katolików jak ty , izabell...;-D
    • pliwa Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 21.10.09, 17:13
      Nie od dziś wiadomo, że kościół to najbardziej zakłamana instytucja.
      Amen
    • ta_karola Re: Ja sie nei zgadzam z połową tego 23.10.09, 16:44
      Wdg mnie nieetyczne wydaje się nie zabezpieczanie podczas gdy np.samemu się
      głoduje, rodzice alkoholicy, bez pracy-takie skazywanie czyjegoś życia na
      cierpienie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka