Dodaj do ulubionych

Bolało jeszcze bardziej

    • Gość: Endil Decyzja o aborcji to nie decyzja o sobie, kobieto. IP: 213.17.239.* 25.01.04, 12:49
      Decydując się na aborcje nie decydujecie tylko o własnym zyciu!
      Usunięcie ciązy to nie wyrwanie zęba! Nie potępiam nikogo kto tak robi i nie
      nazywam potworem - bo racja - nie znam dokładnie jego zycia i jego problemów.
      Ale na tej samej zasadzie nie potepiam morderców - bo przeciez przyczyny
      morderstwa tez moga być różne.
      1)Jeśli decydujesz sie na sex - musisz sie liczyć z tym że mozesz zajśc w
      ciąże. Więc albo sie zabezpiecz, albo jesli chcesz miec 100% pewności nie
      współżyj!!! Powiesz" Nie masz prawa decysowac o moim zyciu seksualnym!" Racja .
      tak samo Ty nie masz prawa decydować o zyciu drugiego człowieka, który jest w
      Tobie. Owszem - jest od Ciebie całkowicie zalezny ale JEST CZŁOWIEKIEM!
      2)Jesli dziecka nie chcesz - jestes w trudnej sytuaci, jestes za młoda,mąż Cię
      zgwałcił, chcesz życ wygodnie itp. itd. - mozesz dziecko zostawic w szpitalu,
      mozesz oddać - ileż jest mażeństw czekajacych na adopcję! Plusy takiego
      rozwiazania:
      - nie zabiłaś człowieka i nie masz problemów ani kosztów związanych z jego
      wychowaniem
      - nie musiałas wydawać pieniedzy ani narażac swego zdrowia w podziemnych
      gabinetach aborcyjnych
      - innna rozdzina ucieszy sie z dziecka którego sami nie mogli mieć.

      Nie nazywajcie przeciwników aborcji fanatykami! Tak jak i zwolenników
      potworami.
      Pozdrawiam...
    • Gość: drako Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.student.pw.edu.pl / 10.1.46.* 25.01.04, 13:16
      Bundestag oddał decyzję o przerwaniu ciąży w ręce kobiety.
      Aborcja nie jest sprzeczna z prawem do 12 tygodni. Jeśli
      istnieje zagrożenie życia matki lub niebezpieczeństwo, że
      dziecko urodzi się z nieodwracalnymi wadami,

      koniec cytatu

      Kiedyć byłtam takigościu, co też chciał samych zdrowych ludzi w
      społeczeństwie, Adolf mu było, czy jak?
      To chyba jakaś tradycja w Niemczech jakaś, mordowanie?
    • Gość: Edi Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.acn.waw.pl 25.01.04, 13:25
      Jakie tam twoje składki? Opanuj się! Swoje składki wykorzystujesz na swoje
      cele - masz własne konto i nikt ci tego nie zabierze. Każdy ma własne składki,
      opamiętaj się. Wyluzuj - nie masz lepszych pomysłów? Nie możesz być bardziej
      człowiekiem, a nie składkowiczem lub składkowiczką? Daj spokój, to wstyd takie
      bzdury wypisywać. To są sprawy dla poważnych ludzi, a nie dla takich durnych,
      nieprzemyślanych opinii. Chyba nigdy nie zdarzyło ci się mieć żadnych w zyciu
      problemów, skoro nie umiesz być kimś więcej niż tylko
      składkowiczem/składkowiczką.
      • mary_ann Re: niestety, mylisz się 25.01.04, 13:58
        Gość portalu: Edi napisał(a):

        > Jakie tam twoje składki? Opanuj się! Swoje składki wykorzystujesz na swoje
        > cele - masz własne konto i nikt ci tego nie zabierze. Każdy ma własne
        składki,
        > opamiętaj się.

        Masz własne konto EMERYTALNE. Składka zdrowotna wędruje do wspólnego worka.


    • Gość: Czlowiek Tu chodzi o zapotrzebowanie na uslugi kosciola IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 13:31
      Im wiecej jest ludzi w Polsce, ktorym sie ciezko uklada w zyciu
      rodzinnym, tym wiecej klientow ma Kosciol, bo wiare sie buduje
      na nieszczesciu. Ustawa antyaborcyjna sprzyja temu, ze wiele
      kobiet bedzie mialo ciezkie zycie (bo nie ma pieniedzy na
      utrzymanie dziecka, bo rodzina sie odwroci od bezslubnej matki
      etc.) Katolicy! Jacys jestescie okrutni w stosunku do dziewczyn,
      ktore sa waszymi siostrami. A to, ze zachodza w ciazy - to
      przeciez poped seksualny jest najwazniejsza biologiczna podstawa
      naszego istnienia - a wy mi o moralnosci bedziecie gadac...
      • Gość: ANka Acha, katolicy, zydzi i cyklisci i co jeszcze IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:38
        a tak naprawde zabiegi komuny zeby zalatac dziure i bledy w posunieciach
        ekonomicznych.
        Bo TAKA jest prawda.
        Jak sobie czytam te teksty adresowane do kobiet- to czy to jest dziecko z
        probowki, badania prenatalne, czy statki feministek to zawsze temat sprowadza
        sie do naciskow na jedno. Po co? Dla czyjejs kariery politycznej?
        Bo prawda jest taka- aborcja jesli sie ja zalegalizuje bedzie czestsza w krajach
        slabych ekonomicznie. A gdzie jej procent jest nizszy - niezaleznie od ustaw?
        Tam gdzie sytuacja ekonomiczna jest dobra, media propaguja model kobiety
        swiadomej swojej wartosci, ceny swoich dzialan na przyszlosc i przedsiebiorczej,
        zaradnej i madrej- umiejacej korzystac z zycia tak by nie ponosic zlych
        konsekwencji.
        Planowanie macierzynstwa to nie jest moi drodzy synonim aborcji. Planowanie
        macierzynstwa do dojrzale podejscie do seksu, partnerstwa, i zycia w
        spoleczenstwie. Do badan ginekologicznych, do higieny psychicznej swojej i
        innych. To szanowanie samego siebie. A aborcja nie jest szacunkiem dla samego
        siebie!!!!!!Jest jego przeciwienstwem
    • Gość: Anka Oczy nie widzą - sercu nie żal? Nie zawsze... IP: *.acn.waw.pl 25.01.04, 13:36
      Tu chodzi w pierwszym rzędzie o rozmiary i wiek dziecka: czy je
      dobrze widać, czy już widzi, rozpoznaje matkę i uśmiecha się do
      niej, czy jeszcze nie. Takie małe, niewidoczne,
      kilkucentymetrowe, jest łatwiej zabić (pozornie...).

      Ale duszy, umysłu się nie oszuka. Polecam najnowsze wydanie
      kwartalnika Fronda, szczególnie opis nowych światowych badań
      nad syndromem poaborcyjnym. Trudno powiedzieć co jest gorsze -
      powikłania związane z trudną ciążą, czy psychiczna, a z reguły
      także biologiczna ruina kobiety. Dożywotnio, bez wyjątków, bez
      odwołania.

      Zdarzają się kobiety, które mają już kilkuletnie dzieci, ale
      stan zdrowia, zarobki, sytuacja rodzinna wybitnie utrudniają
      ich utrzymywanie. Czy wobec tego ustawa ma nakazywać ich
      porfesjonalne uśmiercanie - przez zawodowego eksterminatora, z
      asystą anestezjologa, pielęgniarki, sterylnie, wśród lamp,
      chromu i łatwo zmywalnych kafelków?

      Siostro w trudnej sytuacji: zrób wszystko (co możliwe), aby
      urodzić. Może zechcesz to dziecko przyjąć, może będziesz
      musiała je oddać któremuś z bezpłodnych małżeństw (jest ich
      podobno ok. 20%).
      Ale nie zabijaj!
      Nic i nikt nigdy nie wyrwie ci tej zadry z serca i z umysłu.
      Choćbyś codziennie czytała nowy artykuł taki, jak ten powyżej,
      choćbyś co tydzień chodziła na psychoterapię. Wszystko będzie
      tylko plastrem na ziejącą ranę, na ból, który powraca, i
      powraca, i powraca...
      Jedynym sposobem jej zaszycia jest długa droga do przebaczenia
      sobie, prośby o przebaczenie ze strony zmarłego dziecka,
      nadanie mu imienia i myślenie o nim jako o kimś bliskim, kimś,
      kto jest... gdzieś, tam, daleko..., tam, gdzie się wszystko
      rozumie i wszystko przebacza.
      • Gość: Teresa DO ANKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 18:43
        anka, przestan chrzanic glupoty, bo uszy wiedna.

        > Ale duszy, umysłu się nie oszuka. Polecam najnowsze wydanie
        > kwartalnika Fronda, szczególnie opis nowych światowych badań
        > nad syndromem poaborcyjnym.

        przeciez fronda to odpowiednik Radia Maryja dla troche mlodszych. to ma byc
        argument, prosze bardzo podaj linka, do ktoregos z uznanych czasopism
        medycznych, anie do tuby propgandowej kosciola.
        nie badz smieszna, prosze :)

        >Trudno powiedzieć co jest gorsze -
        > powikłania związane z trudną ciążą, czy psychiczna, a z reguły
        > także biologiczna ruina kobiety. Dożywotnio, bez wyjątków, bez
        > odwołania.

        i tu znowy sie myslisz, ja usnelam ciaze, wiele moich kolezanek to zrobilo,i
        jakos nic sie zlego nie dzieje. ja jestem szczesliwa i nie jestem ruina w
        zadnym razie.
        wiec juz kilka wyjatkow przynajmniej jest. i twoj kolejny argument legl w
        guzach :(

        > Nic i nikt nigdy nie wyrwie ci tej zadry z serca i z umysłu.
        > Choćbyś codziennie czytała nowy artykuł taki, jak ten powyżej,
        > choćbyś co tydzień chodziła na psychoterapię. Wszystko będzie
        > tylko plastrem na ziejącą ranę, na ból, który powraca, i
        > powraca, i powraca...

        ale bzdury :D

        proponuje Ci pojscie do jakiegos dobrego psychologa.

        dzieczyny nie dajcie sie otumanic takim radykalnym, klamliwym fundamentalistka
        jak Anka.

        pozdrowienia
        Teresa
      • Gość: magda Re: Oczy nie widzą - sercu nie żal? Nie zawsze... IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 25.01.04, 21:23
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Tu chodzi w pierwszym rzędzie o rozmiary i wiek dziecka: czy je
        > dobrze widać, czy już widzi, rozpoznaje matkę i uśmiecha się do
        > niej, czy jeszcze nie. Takie małe, niewidoczne,
        > kilkucentymetrowe, jest łatwiej zabić (pozornie...).
        >
        > Ale duszy, umysłu się nie oszuka. Polecam najnowsze wydanie
        > kwartalnika Fronda, szczególnie opis nowych światowych badań
        > nad syndromem poaborcyjnym. Trudno powiedzieć co jest gorsze -
        > powikłania związane z trudną ciążą, czy psychiczna, a z reguły
        > także biologiczna ruina kobiety. Dożywotnio, bez wyjątków, bez
        > odwołania.

        Oj, puknij ty sie w czolko, co? I przestan sie nadymac i deklamowac o ziejacej
        ranie i nieodwolalnej ruinie. Bajki to sa kompletne i smiech na sali.

        Bez nadmiaru powazania,
        Niezrujnowana psychicznie ani biologicznie.
    • Gość: pera Re:Bolało jeszcze bardziej IP: 62.233.210.* 25.01.04, 14:02
      Mam 26 lat. Nie byłam w ciąży, ale problem aborcji dotyczy
      również mnie, ponieważ jestem kobietą. Jestem również
      katoliczką, choć nie umiem zgodzić sie ze stanowiskiem Kościoła
      dotyczącym antykoncepcji i aborcji.
      Myślę o tych kobietach, które poddały się aborcji i mam
      poczucie, że znalazły się w sytuacji, w której kopie sie
      leżącego. Kosciół je wyklina, ale jak przyjdzie co do czego, nie
      jest w stanie zapewnić im i ich nienarodzonym dzieciom pomocy.
      Lekarze zasłaniają się sumieniem, które w innych sytuacjach nie
      zabrania im brania łapówek, czy w prywatnych gaibnetach
      pieniędzy, za nie do końca rzetelną opiekę. Rodziny, znajomi,
      ojcowie dzieci nie rzadko się odsuwają. A przecież każdy z nich
      jest po trosze winny tego, co się stało.
      Dlaczego z jednej strony ciąża jest traktowana jako sprawa
      kobiety (np. gdy "wpada"), a z drugiej wszyscy maja coś do
      powiedzenia, gdy kobieta podejmuje decyzję o zabiegu? To jakaś
      masowa hipokryzja. A prowadzi to do sytuacji, gdy kobieta nie
      może liczyć na ratowanie swojego życia, by nie
      zaszkodzić "dobremu imieniu" lekarza, czy placówki, w jakiej
      pracuje.
      • Gość: edit-dyslektyk Re:Bolało jeszcze bardziej IP: 62.233.204.* 25.01.04, 14:51
        mnóstwo moich znajomych nie może miec dzieci i chętnie zaadoptowaliby maleństo jeżeli dziecko jast problemem to mozna je oddac jest masa osób która je pokocha i wychowa nie trzeba dzieciaka zabijać. Dlaczego zwolennicy aborcji tak często wspominaja o kosciele i modlitwie o której wspomina sam artykuł Spróbujcie podyskutować o temacie (aborcji) a nie wplatywac we wszystko kościół. Tu przeciwnicy aborcji żadko powołują sie na prawdy wiary lub wezwania koscioła. Więc spróbujcie używać argumentów a nie sloganów.
        • Gość: pera Re:Bolało jeszcze bardziej IP: 62.233.163.* 25.01.04, 19:07
          Mam wrażenie, że to właśnie przeciwnicy aborcji do wszystkiego mieszają Kościół
          i to z Wami nie da się rzeczowo rozmawiać na ten temat. Z tym "mnóstwem
          znajomych" to chyba przesada. I nie sądzę aby starczyło Twoich znajomych dla
          tych dzieci. Poza tym, co starałam się pokazać, to nie tylko dziecko jest tu
          ważne, ale też kobieta. Pomyśl co one przeżywają, gdy spotykają sie z
          odrzuceniem ze strony najblizszych. Nie wszyscy mogą i chcą siępoświęcać.
          Uszanuj to.
          • Gość: edit Re:Bolało jeszcze bardziej IP: 62.233.204.* 25.01.04, 19:53
            pisałm już na tym fotum 1-wsza strona "jeszcze parę słów". Tam pisałam,że właśnie z głupotą ludzi którzy odrzucają kobiety za to, że są w ciązy to z ich ignorancja trzeba walczyć a nie z dziecmi, a zapewniam cię,że starczyłoby ludzi którzy zaopiekowaliby sie tymi dziecmi problem bezpłodnosci jest teraz bardzo powszechny to choroba cywilizacyjna. Wiele zależy od ludzi którzy otaczaja kobiety w ciąży czy dadzą jej wsparcie i otocza troska czy zaczną jej tłumaczyc,że zniszczy sobie karierę, życie, że najprostrzą metoda jest pozbycie się dziecka i że to nic złego. Ten temat był juz poruszany na tym forum a wierz mi o kościele zawsze zaczynają zwolennicy aborcji tak jest im łatwiej.
    • Gość: jelena Na dziecko niegotowe, ale na seks owszem!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 14:31
    • Gość: Czterdziestka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.chello.pl 25.01.04, 14:36
      W szpitalu Narutowicza w Krakowie w 1982 roku kilkoro lekarzy
      usilnie namawiało mnie do usunięcia zagrożonej ciąży. Choć była
      nieplanowana, chciałam urodzić i urodziłam zdrową córkę. Uparłam
      się, pamiętam ironiczne uśmiechy. Po dziesięciu latach zapewne
      ci sami lekarze - zespół był wtedy w wiekszości młody -
      odmawiają uzasadnionego zabiegu ze względów światopoglądowych!
      To dla mnie niezaprzeczalny dowód, że tzw. sumienie jest
      traktowane instrumentalnie i jest to zapewne zjawisko
      powszechne. Obłuda, wieje zgrozą.
      • Gość: Anna Do ANKI i nie tylko IP: *.wmc.com.pl 25.01.04, 16:45
        ANKA napisała:"Idea reprezentowana na tym forum, że wymuszony wzrost urodzeń
        to
        w przysżłości ratunek demograficzny dla starzejącego się
        społeczeństwa jest absurdalna. Wiele z tych dzieci pochodzi ze
        środowisk, w których scenariusz życiowy jest typowy: pogotowie
        opiekuńcze, dom dziecka, przeplatane pobytami w domu, gdzie
        panuje nędza i to co jej zwykle towarzyszy, potem poprawczak,
        następnie bycie petentem opieki społecznej, rodzicielstwo w
        bardzo młodym wieku, a w najgorszym wypadku więzienie. I to ma
        być ten wzorowy podatnik i płatnik składek na ubezpieczenie
        społeczne? Strasznie kosztowny w utrzymaniu."


        Rzeczywiście wiele z tych dzieci pochodzi z rodzin biednych i patologicznych.
        Bo często te właśnie rodziny są wielodzietne. To nie znaczy, że wszystkie z
        tych dzieci mają pozostać biedne i skazane na poprawczak czy więzienie. Sporo
        z nich ma duże ambicje i determinację w zdobywaniu wykształcenia i dążeniu do
        zdobycia dobrej pracy. Wiem, bo pracowałam kiedyś w szkole w popegeerowskiej
        wsi, gdzie wielodzietność i bieda to chleb powszedni. Rzecz jednak w tym, żeby
        dzieci rodziły się również w rodzinach zamożniejszych. We wcześniejszych
        postach czytałam, że egoizmem jest mówienie, że dzieci należy rodzić po to, by
        miał nas kto utrzymywać na starość. A z czego w takim razie będą emerytury dla
        ciężko pracujących dziś w sile wieku ludzi? Mam nadzieję, że chociaż przybysze
        ze Wschodu nas wspomogą. Nie chodzi tu o to, że dziecko ma się po to, aby na
        starość przykuć je do siebie, być na jego utrzymaniu. Wszyscy wiemy, że
        dziecko ma się po to aby dać mu miłość, możliwość rozwoju, niezależność. To,
        że przy okazji stanie się płatnikiem składek na ubezpieczenie społeczne, to
        inna, ale istotna sprawa. Co do legalizacji aborcji. Nie mam pojęcia ilu
        ginekologów w Polsce jest w 100% przeciwnych usuwaniu ciąży i ze względów
        światopoglądowych odmawiają wykonania zabiegu. Myślę (może naiwnie), że ich
        liczba będzie się zwiększać. Może to drastyczne porównanie, ale kiedyś w
        naszym kraju był zawód kata. Teraz go nie ma, a gdyby nawet przywrócono, nie
        wiem czy byłoby wielu chętnych do tej funkcji(mimo bezrobocia). Nigdy nie
        będzie zgody co do tego kiedy zaczyna się człowiek. Według mnie w chwili
        poczęcia, choć może się mylę. Jedno jest pewne: zarodek, emrion, płód, czy
        jakich by nazw nie użyć, to jest początek życia LUDZKIEGO! Nie jakiejś muchy,
        pszczółki, pająka nad którymi często się litujemy. Rozstrzyganie o tym czy to
        początkujące życie ludzkie może się rozwinąć czy nie , nie może sprowadzać się
        do kwestii: to tylko zabieg. Lekarzowi, który w uzasadnionym przypadku ma
        usunąć ciążę (ze względu na zagrożone zdrowie czy życie kobiety), współczuję.
        Według mnie to jedna z bardzo poważnych decyzji w życiu tego lekarza. Jak
        wynika z tego tekstu jestem przeciwniczką legalizacji aborcji. Myślę, że
        bardziej w naszym Sejmie i społeczeństwie powinno szukać się rozwiązań, które
        wspomagałyby kobiety i rodziny będące w ciężkiej sytuacji, niż zadowalać się
        legalizacją aborcji. Do tej pory na przykład nie jest załatwiona sprawa
        szybkiej adopcji. Dzieci zbyt długo czekają na "nowych" rodziców w Domach
        Dziecka. Co w tym kierunku robi Komitet Spraw Dziecka? A propos kościoła
        katolickiego: katolickie poradnie adopcyjne są najszybsze w załatwianiu
        adopcji, dzieci są często w nowych domach jeszcze przed rozstrzygnięciem
        sprawy w sądzie. Poza tym Domy Samotnych Matek też często swoje żródło mają w
        kościele katolickim. Zwolennicy aborcji niejednokrotnie zarzucają przeciwnikom
        fanatyzm, ciemnogród, nietolerancję. Sami chyba nie czytają swoich wypowiedzi.
        Te niewybredne słownictwo! Co to ma być? Pokaz tolerancji, obiektywizmu,
        ucywilizowania? Co daje taka pyskówka? Przekona kogoś do czegokolwiek? Chćby
        tu było z 10.000 czy więcej wypowiedzi i tak pewnie każdy zostanie przy swoim
        poglądzie. Może ta dyskusja da coś do myślenia dziennikarzom i politykom, o
        ile tu zaglądają.
        • Gość: ANka Brawo Anno. tamta ANka jak i Triss IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 17:41
          to obawiam sie osoby, ktore sa tu od dawna, i najwyrazniej probuja forsowac
          zmiane ustawy w imie wlasnych interesow politycznych albo kariery.
          Odsylam do mojej wypowiedzi
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10345303&a=10369636Pozdrowienia
          • Gość: ANka Przepraszam tu IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:29
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10345303&a=10369636
            A pozdrowienia to oddzielnie. Zdenerwowaly mnie znow podjete dzialania gazety na
            rzecz propagowania aborcji.
          • triss_merigold6 Mam obiektywnie gdzieś zmiane ustawy 25.01.04, 21:18
            Kariery politycznej nie robię chociaż na polityce znam się z racji zawodu.
            Owszem jestem tu od paru miesięcy, inni są od paru lat. Obiektywnie mam gdzieś
            zmianę ustawy: w moim zyciu niczego to nie zmieni, nic nie zyskam. W razie
            zajścia w upośledzoną ciążę usunę bez problemów, kasę i dojście do lekarza po
            prostu mam. Nie wszystkie kobiety są w tak komfortowej sytuacji i im współczuję.
            Abortowanym płodom nie jestem w stanie współczuć ponieważ w moim przekonaniu
            nie są ludźmi.
            • Gość: ANka Nie nie wszystkie kobiety sa w tak ´komfortowej´ IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 18:04
              sytuacji. I masz racje nie chodzi o kwestie finansowe. Chodzi o twoja latwosc
              definicji np ´uposledzona ciaza´ Tzn usuniesz np w razie niezgodnosci RH? Gdzie
              jest granica tej lekkosci i braku skrupulow?
              Nie sadze bys wogole tak naprawde myslala o dziecku i chciala byc w ciazy. To
              naprawde troche wiecej niz paczkowanie- a tak to na dzien dzisiejszy sobie chyba
              wyobrazasz- no tak wynika z tego postu. Nie za bardzo rozumiem wiec czy jest to
              nawolywanie do tego ze mamy prawo byc nieodpowiedzialni?
              To natura niesie w sobie konsekwencje. Nie my i nie ustawy.
              Owszem nauka sie rozwija - jedni korzystaja z niej po to by innych ratowac inni
              by wlasnie w ten sposob ´utalwiac´ sobie zycie.
              Ja nie umoralniam. Ja tylko chcialam zauwazyc ze podobnych twojej opinni jest
              troche wsrod nastoletnich dziewczat. Ty zas zawsze w swoich postach powolujesz
              sie na swoja 30-tke.
              Ja szczerze mowiac wspolczuje kazdemu stworzeniu, ktore ma uklad nerwowy i
              cierpi. I powiem ci ze niejeden lekarz nie wypowiadalby sie tak swobodnie na
              temat czlowieczenstwa czy nie czlowieczenstwa owych ´plodow´. Nie ulega
              watpliwosci ze kazde stworzenie posiadajace uklad nerwowy cierpi. Jezeli robisz
              granice miedzy jednym dzieckiem ktore chcesz i nosisz a myslisz o nim jako o
              dziecku nie plodzie( bo tak jest - wierz mi nie slyszalam kobiety ktora by
              mowila inaczej oczekujac dziecka) a drugim ktore biologicznie jest dokladnie tym
              samym tyle ze nie jest chciane i oczekiwane to jak ma sie w takim razie ocena
              ludzi w twoim wykonaniu? Zapewne tak samo. A czy wspolczujesz kobietom, ktore
              usunely dziecko, a potem zaluja? Czy to sie zgadza z twoimi pogladami? Bo jesli
              nie - to zapewne im nie wspolczujesz.. NO coz - jak to mowilam wartosci sa
              wzgledne..
              Zapewne tez kazdy inaczej rozumie udany seks a inny udane zycie....
    • Gość: Noemi Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.crowley.pl 25.01.04, 14:50
      Nie dokończyłam artykułu... Zbyt dtastyczny dla mnie. A może
      zbyt przygnębiający... Dlaczego wszyscy myślą, że zajście w
      ciążę to taki sobie przypadek, jakby co, to usunę. Dlaczego, do
      cholery myślicie, że to jakaś choroba przenoszona drogą płciową,
      z której zawsze można się wyleczyć???!!! Same przyznajecie, że
      to dziecka trzeba dojrzeć, więc dlaczego nie pomyśleć o tym
      wcześniej. Nie chce brzmieć jak jakaś cnotka niewydymka
      broniąca "poczętego życia", ale czy pamiętamy o
      odpowiedzialności?(to jedna z cech, która różni nas od ludzi).
      Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale "mam 23 lata i usunę
      ciążę, bo rodzice zrobią mi awanturę"??? Albo "to był tylko
      odwet na mężu" (odwet rozumiem, ale żeby się nie upewnić, że od
      tego odwetu nic się nie zacznie)... A gdybyś zamiast dzieckiem
      zaraziła się wirusem HIV...?
    • Gość: aggga Głupota, wygodnictwo i lenistwo - to przyczyny aborcji IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 14:58
      Bo jestem nieprzygotowana, bo młoda, bo - KOMPLETNY IDIOTYZM -
      chciałam sie zemscić na mężu. Na miejscu tego męża, odeszłabym
      od Ciebie nie za zdrade, ale za to , ze tak wyrafinowanie
      najpierw przespałaś się z innym facetem, a potem jeszcze zabiłaś
      dziecko.
      JA NIE POTĘPIAM KOBIET PO ABORCJI! JA IM WSPÓŁCZUJE!Ale jak
      słyszę takie głosy to mnie szlag trafia!!!
      Mam 24 lata. Nie uprawiam seksu, bo wiem, ze to nie jest zabawa,
      ale ze to właśnie COŚ, co wiaże sie z małżeństwem, ciażą,
      dziećmi w przyszłośći, rodziną...
      BOJĘ SIĘ! bardzo się boję, ze kiedyś zostanę zgwałcona gdzieś w
      nocy, na ulicy, ze gdy bedę w ciąży badania pokażą, ze moje
      dziecko bedzie chore. Boję się tego, zle wierzę, ze mimo
      wszytsko dane mi będzie miec zdrowe dzieci, ALe jeśli NIE, nie
      pomyslę nawet o morderstwie! Co z tego, ze niby to coś małego,
      co kosztuje pareset złotych, równowartość płaszcza czy
      garnituru, ze jednym popołudniem mogę zapewnić sobie całe
      przyszł zycie fajnością i spokojem, bo nie musze sie opiekowac
      chorym niepelnosprawnym dzieckiem.
      Tylko lenistwo, wygodnictwo i zwykla glupota moze sprawic, ze
      wmowimy sobie, ze tak bedzie lepiej. Dla kogo? Bo przeciez nie
      dla dziecka!!!Ktore juz nie zyje! Ale czy takie lekkie i
      przyjemne zycie ktos nam obiecal?
      Zycie nie nalezy do nas! Skoro nam ktos je dal - ryzykujac swoim
      zyciem, dlaczego my nie mozemy zaryzykowac dla dobra innego
      czlowieka? Tak wlasnie powstajapokolenia, przyszlosc swiata!
      Wspolczuje kobietom, ktore dokonaly aborcji i tego zaluja! Ktore
      nie moga miecjuz dzieci, ktorym jest ciezko!
      Ake nie potrafie wspolczuc takim, ktore zabily swoje dzieci bo
      to byl skutek zemsty na niewiernym mezu. Zycie nie jest miejscem
      na takie glupkie gierki!!!!!
      PS. Moja kuzynka urodzila drugie dziecko - pierwsza corka jest
      zdrowa, druga ma zespol Turnera. Ale matka jest szczesliwa! Mąż
      tez! Nikt nie narzeka, choc wyobrazam sobie ze jest ciezko im!
      Nie wolno nam decydować o życiu jakiejs innej ludzkiej istoty,
      nawet gdy jest maleńkie! Dlatego też jestem przeciwna karze
      śmierci!
      PS.2
      Współczuje autorce artykułu - nawet nie spróbowała wysilić się
      na bezstronność, a to każdego dziennikarza obowiazuje! Wiem, ze
      artykuł, zwłaszcza reportaz, nigdy nie bedzie zupełnie
      obiektywny, ale przynajmniej mozna spróbować pokazać dobre i złe
      strony, mozna spróbowac!!! Widocznie autorka stara się na tym
      całym szumie wokół artykułu zbudować sobie dobre imię dobrej
      dziennikarki. Żenujace! POza tym miał racje ktoś, kto napisał
      już opinie pod tym artykułem - zaczyna sie akcja za legalizacją
      aborcji. Przykre! Czytuje WObcasy od lat, ale teraz naprawde
      czuje, ze to Gazeta lewicowa. Przykre!
      • Gość: ANka Slabosc charakteru i rzady komuny IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 17:54
        bo takie sa fakty :)
        Przy dobrej ekonomii panstwa kobiety tez sa dojrzalsze i potrafia wiecej wymagac
        dla siebie i od siebie..
    • Gość: Ewaa dlaczego! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 15:53
      Cześć

      Przeczytałam ten artykuł. Nie mogę się z nim zgodzić. Pzrede wszystkim
      dlatego, ze żadna z tych kobiet nie była w jakiejś dramatycznej sytuacji. Miały
      chłopaków, narzeczonych. Jeżeli podejmuje się współżycie to trzeba zdawać sobie
      sprawe, że może skończyć się ciążą. Ja właśnie skończyłam studia pracuję, no i
      wiedziałam, że ciaża by mi utrudniła życie. Ale jednocześnie nie można usuwać
      się od odpowiedzialności za swoje działanie, I gdyby mi się przydarzyło -
      urodziłabym. Nie mozna przecież tak robić, że ma się tylko
      przyjemność, "dorosłe": życie seksualne a w razie konsekwencji - aborcja.
      Zastanawia mnie dlaczego Magda, inne studentki nie urodziły dziecka.
      Przecież byli chłopcy, narzeczni jest więc możliwość uzyskania pomocy i środków
      finansowych.
      No i jeszcze jedna sprawa: dlaczego te kobiety nie rozważyły oddania dziecka do
      adopcji zaraz po urodzeniu?
      Mój ojciec pracuje w szpitalyu, jest tam oddział położniczy, zawsze jest parę
      dzieci, których matki się zrzekają. nie jest to duża miejscowość a jednak nikt
      tym kobietom nie utrudnia, nie dokucza. Lepsze to niż zabić, dziecko od razu
      idzie do nowych rodziców.
      Dlaczego nikt nie proponuje tego rozwiązania zamiast aborcji?
      Zaznaczam od razu: nie jestem jakąś wojującą katoliczką. Ale nie mogę zgodzić
      się na żadna aborcję bo ona jest zabiciem człowieka, istoty, która ma wszystkie
      geny i chromosomy.Dlaczego godzić się na zabójstwo i egoizm jeżeli jest wiele
      innych rozwiązań?
    • Gość: Kobieta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.chello.pl 25.01.04, 16:11
      Od razu widać,że "kościelny" jakiś głos odezwał się,jak zawsze taki,którego to
      nie dotyczy.Trzeba było uważnie przeczytać artykuł i zorientować się,jak
      wielkim dramatem dla kobiet jest to,co zrobiły,jak cierpią.One nie bardzo miały
      jakikolwiek wybór.Zostały same.To,że mogły skorzystać z tych zabiegów,uratowało
      ich życie.Te które takiej szansy nie miały (np. z powodu braku pieniędzy),albo
      umarły (bo były ciężko chore i ich ciąże powinny być usunięte),albo wychowują
      kalekie dzieci, albo patrzą na swoje dziecko i widzą twarz faceta,który je
      zgwałcił.Legalne zabiegi to szansa dla wszystkich kobiet na to,że nie wpadną w
      pułapkę zastawioną przez życie,przez mężczyzn,przez okoliczności.Będą mogły
      same decydować,co dla nich i ich dzieci najlepsze.Dopiero wtedy będzie można
      mówić o równouprawnieniu.
      • tad9 Re: Bolało jeszcze bardziej 25.01.04, 16:46
        Gość portalu: Kobieta napisał(a):

        Te które takiej szansy nie miały (np. z powodu braku pieniędzy),albo
        > umarły (bo były ciężko chore i ich ciąże powinny być usunięte),albo
        wychowują
        > kalekie dzieci, albo patrzą na swoje dziecko i widzą twarz faceta,który je
        > zgwałcił.

        A rtykuł nie jest o kobietach biednych, czy zgwałconych. Nie ma też mowy o
        kalekich dzieciach.
      • Gość: zoska Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 25.01.04, 17:16
        Od razu jak ktoś jest przeciw aborcji to musi być "kościelny". Jestem ateistką
        i jestem przeciwko aborcji!!! Wiele wypowiedzi zwolenników aborcji nie może
        nadążyć z obrażaniem tych "kościelnych". Jeśli nie "przyłożę" to nie mam
        satysfakcji. I jak litania powtarzają się te same sformułowania: ciemnogród i
        średniowiecze. I tak w kółko!! Przypominają się pierwsze wieki chrześcijaństwa,
        kiedy traktowano"nową wiarę" jak zgubny zabobon. To przecież chrześcijanie
        podpalili Rzym! Nieprawdaż? Dokładajcie tym "kościelnym". Zasługują na to.
        Widzę o wiele większy ciemnogród u tych, którzy zwą się "światłymi". Czuję o
        wiele większe zacietrzewienie u tych, którzy tak bronią prawa do aborcji.
        Opanujcie się.
        posdrawiam
        zoska
    • Gość: :o) Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze IP: 212.160.127.* 25.01.04, 16:31
      Mam wrażenie, że Panie, które są za aborcją argumentują swoje
      racje inwektywami pod adresem Pań, które są przeciwko aborcji. W
      dodatku na spokojne argumenty typu: można przecież urodzić i
      oddać dziecko innym małżeństwom, można zostawić w szpitalu, nie
      trzeba zabijać tylko dlatego,że nie ma się pieniędzy na
      wychowanie dziecka, Panie zwolenniczki aborcji znowu wysuwają
      armaty inwektyw. Poza tym, Panie zwolenniczki aborcji nie chcą
      przyjąć do wiadomości, że za swoje działania człowiek musi brać
      odpowiedzialność: seks często równa się ciąża, niezależnie czy w
      małżeństwie czy poza nim. Dlaczego zabijać? Naprawdę można
      oddać. Ja rozumiem, że oddać jest wstyd, ale chyba wstyd nie
      może być powodem do zabijania?

      Najbardziej jednak wstrząsnęło mną, gdy Panie zwolenniczki
      aborcji obrzuciły wyzwiskami młode matki i dziewczęta w ciąży,
      które cieszą się z macierzyństwa obecnego czy przyszłego. Skąd
      taka nienawiść do ciężarnych kobiet? Myślę, że powinny spokojnie
      pomyśleć, a nie krzyczeć na każde "ale" przeciwko aborcji. Czy
      naprawdę adopcja nie wchodzi w grę? Nie jest chociaż warta
      rozpatrzenia, po co od razu sięgać po drastyczne środki -
      aborcję? Może dlatego, że argument biednych bezrobotnych matek i
      młodziutkich dziewcząt ze złamaną karierą traci na znaczeniu? Bo
      adopcja powoduje, że kariera nie jest złamana, a bezrobotne
      matki nie muszą za nic płacić? Jaki argument Panie zwolenniczki
      aborcji mają przeciwko oddaniu do adopcji?
      • tad9 Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 16:42
        Gość portalu: :o) napisał(a):


        > Najbardziej jednak wstrząsnęło mną, gdy Panie zwolenniczki
        > aborcji obrzuciły wyzwiskami młode matki i dziewczęta w ciąży,
        > które cieszą się z macierzyństwa obecnego czy przyszłego.

        Też zauważyłem to zjawisko. To jakaś "embrionofobia". Zdaje się, że nim
        zaakceptuje się aborcję fizyczną, trzeba dokonac w głowie "aborcji mentalnej"
        • miriammiriam Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 16:58
          > Też zauważyłem to zjawisko. To jakaś "embrionofobia". Zdaje się, że nim
          > zaakceptuje się aborcję fizyczną, trzeba dokonac w głowie "aborcji mentalnej"

          każdy widzi, to co chce zobaczyć

          dyskusja zaczęła się od poziomu podłogi i staczała się coraz niżej, każda
          strone będzie winić za ten obrót sprawy przeciwnika.
          • tad9 Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 17:02
            miriammiriam napisała:

            > każdy widzi, to co chce zobaczyć

            Nie mam na myśli tylko tej dyskusji.


            • miriammiriam Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 17:17
              tad9 napisał:

              >
              > Nie mam na myśli tylko tej dyskusji.

              wow porazająco precyzyjny argument!
              co poeta miał na myśli...?

              • tad9 Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 18:17
                miriammiriam napisała:

                >
                > wow porazająco precyzyjny argument!

                To nie argument, tylko stwierdzenie faktu.

                • miriammiriam Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 20:18
                  > To nie argument, tylko stwierdzenie faktu.

                  myśli tada jako fakty
                  nie chce cie martwić, ale to ma nazwę: "urojenia"
                  • tad9 Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 21:30
                    miriammiriam napisała:


                    >
                    > myśli tada jako fakty
                    > nie chce cie martwić, ale to ma nazwę: "urojenia"

                    Czy jesteś w stanie podważyć moje twierdzenie, że zjawisko które
                    nazwałem "emrionofobią" zaobserwowałem nie tylko w ramach tej dyskusji?
                    • miriammiriam Re: Przeczytalam uważnie wszystkie komentarze 25.01.04, 21:52
                      tad9 napisał:

                      > Czy jesteś w stanie podważyć moje twierdzenie, że zjawisko które
                      > nazwałem "emrionofobią" zaobserwowałem nie tylko w ramach tej dyskusji?

                      hahaha tad chcesz mnie zabić śmiechem przy kolacji
                      skąd ja mam do licha wiedzieć co i gdzie obserwowałeś??? człowieku ja cie nie
                      śledze
                      secundo nie rozmawiamy o "emrionofobii" - a co to u diabła za tworzywo? tylko o
                      tym, ze sposób oceny przebiegu dyskusji oraz doboru argumentów przez
                      dysputantów jest subiektywny i zalezy od przymowanego stanowiska
    • Gość: zadyma Bleeee co za tendencyjny tekst... IP: 213.25.217.* 25.01.04, 16:43
      Żygać mi się chce takimi nieobiektywnymi tekstami. Argumenty że
      bez legalizacji staną się najgorsze rzeczysą śmieszne. Brak
      logiki, brak obiektywności, brak wartości... Oto dlaczego w
      Europie za 50 lat będą mieszkać Arabowie. Ale niech mieszkają
      skoro potrafią lepiej żyć, a narody bez przyszłości niech
      odejdą...
    • Gość: amaruuu ta dyskisja jest BEZNADZIEJNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 17:05
      ta dyskusja jest beznadziejna...rany...po pierwsze wszystko na tym świecie jest
      RELATYWNE...a aborcja i definicja życia już na pewno...ogólnie wszystkim nam
      narzucono jeden system wartości w wyniku socjalizacji...a systemów wartości
      jest wiele, i nie jest powiedzioane, że jakiś jest lepszy a jakiś gorszy,
      gdybyśmy żyli w innym społecznie, inny system by nas obowiązywał i ten byśmy
      przyjęli jako prawidłowy...nie ma SUMIENIA...jest tylko to, co nam wpajano
      jako "moralne"...a to co moralne ustalono przed nami..kierując się względnymi
      zasadami jakie wtedy obowiązywały...a one się zmieniają, nie są
      wieczne....najpierw się zastanówmy trzeźwo i zdefiniujmy aborcej, życie, fakt
      istenienia duszy (bądź jej nie istnienia itd) Potem wyzywajmy siebie od
      krów...jak będziemy mieć wystarczającą wiedzę na ten temat...bo na razie nic
      nie wiecie...to jakby slepy o kolorach mówił.



    • Gość: amaru Ta dyskusja jest BEZNADZIEJNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 17:07
      ta dyskusja jest beznadziejna...rany...po pierwsze wszystko na tym świecie jest
      RELATYWNE...a aborcja i definicja życia już na pewno...ogólnie wszystkim nam
      narzucono jeden system wartości w wyniku socjalizacji...a systemów wartości
      jest wiele, i nie jest powiedzioane, że jakiś jest lepszy a jakiś gorszy,
      gdybyśmy żyli w innym społecznie, inny system by nas obowiązywał i ten byśmy
      przyjęli jako prawidłowy...nie ma SUMIENIA...jest tylko to, co nam wpajano
      jako "moralne"...a to co moralne ustalono przed nami..kierując się względnymi
      zasadami jakie wtedy obowiązywały...a one się zmieniają, nie są
      wieczne....najpierw się zastanówmy trzeźwo i zdefiniujmy aborcej, życie, fakt
      istenienia duszy (bądź jej nie istnienia itd) Potem wyzywajmy siebie od
      krów...jak będziemy mieć wystarczającą wiedzę na ten temat...bo na razie nic
      nie wiecie...to jakby slepy o kolorach mówił.



      • Gość: rysiek Re: Ta dyskusja jest BEZNADZIEJNA !!!!!!!!!!!!!! IP: 150.254.230.* 25.01.04, 17:26
        Nie wszystko jest relatywne. Pewne wartości są niezmienne dla wszystkich ludzi.
        Nie ma znaczenia czy wypowiadają się na ten temat wierzący czy niewierzący.
        A sumienie ma każdy bo każdy jakoś rozróżnia dobro od zła. Wypowiadamy się na
        różne tematy bo też mamy wystarczającą wiedzę. Ślepi nie jesteśmy więc. Ale
        może tak być, że ktoś ma oczy ale nie widzi. I proszę nie wypowiadaj się tak
        autorytarnie w imieniu innych. Pisz raczej, że "moim zdaniem". I bądź
        odpwiedzialny za to co piszesz.
        rysiek
    • Gość: kobieta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.bydnet.com.pl 25.01.04, 17:12
      jeden aspekt sprawy

      w artykule szczególnie uderzyły mnie dwie opinie:
      "wybrałam mniejsze zło" i "Chcemy skończyć studia i zapracować
      na swoje dzieci. Za to się nas karze".

      to jest po prostu chore.
      tak,oczywiście należy zalegalizować aborcję. wtedy można będzie
      spać z każdym facetem bez obaw!
      traktować sex jako zabawę, a potem usuwać DZIECKO, bo trzeba
      najpierw skończyć studia.

      zło zawsze jest złem. przeraża mnie dzisiejszy relatywizm. tyle
      osób uznaje aborcję, czyli morderstwo jako coś normalnego.
      warunki ekonomiczne,kariera i nie wiadomo co jeszce...
      nie mam prawa tej pani oceniać. rany, ale gdzie tu moralność?
      zabiłam żeby skończyć studia
    • Gość: adb Pytanie do triss ale nie tylko IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 17:22
      Jesli dobrze rozumiem chcesz zrobic badania prenatalne, bo boisz sie urodzic
      dziecko z zespolem Downa albo innym uposledzeniem. Czy mozesz mi powiedziec, co
      zrobilabys ze swoim zdrowo urodzonym dzieckiem, gdyby np spadlo z hustawki,
      wpadlo pod samochod i zostalo wskutek tego wypadku uposledzone intelektualnie
      czy ruchowo do konca zycia ?

      A drugie pytanie jest do wszystkich krytykujacych dziewczyny, ktore jak Lady
      podjely decyzje urodzenia dziecka w mlodym wieku, i powierzyly dziecko dziadkom
      albo oddaly do zlobka.
      O ile sie nie myle, w Polsce jest wiekszosc pracujacych matek, ktorych dzieci
      chodza do zlobka albo do przedszkola. Jaka jest wiec roznica miedzy pracujaca 8
      godz dziennie 30-latka i studiujaca 19-latka ????

      Z drugiej strony zauwazam, ze te same osoby twierdza, ze nie chca miec na razie
      dzieci, bo musza zdobyc najpierw wyksztalcenie i zawod i ustawic sie w zyciu,
      zeby ich dziecko chowalo sie w dobrych warunkach. Czyli albo zrezygnuja po
      urodzeniu dziecka z pracy, zeby nie tulalo sie po zlobkach, nianiach i
      dziadkach, albo z wyrachowaniem wyjda za maz za bogacza, ktory je z dzieckiem
      utrzyma. Ale w takim razie po co im zawod ?????

      Kazdy powod jest dobry...

      • Gość: ANka Bardzo dobrze dziewczyny- trzymajcie sie IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 17:48
        Triss ma tu niejako ´staly etat´ jako samozwancza instruktorka - pt ´jak umilic
        zycie erotyczne sobie i mezowi´. Abstrahujac od tego tematu- i czy mozna byc
        instruktorem w takiej dziedzinie wogole ostrzegam.
        Badania prenatalne w Polsce mozna i robi sie i dzis. Robi sie po to by
        ewentualnie przygotowac sie na leczenie dziecka jak najwczesniej. Nie robi sie
        ich z zalozeniem aborcji.
        Zmiana ustawy, popieranie aborcji to naciski lewicy. Ona nic nie zmieni bo
        efektem dzialania lewicy jest zla sytuacja gospodarcza w kraju. Pomoc mozna
        zwiekszajac poziom edukacji, swiadomosci spolecznej i odpowiedzialnosci mlodych
        ludzi. A przede wszystkim poprawiajac sytuacje gospodarcza. To sa ukryte
        manipulacje i polsrodki. Czy ustawa bedzie zmieniona czy nie nie zmieni sie nic
        w zakresie osobistych tragedii. Bo one sa efektem poziomu swiadomosci
        spoleczenstwa i sytuacji ekonomicznej w sumie. A nie jakiejs ustawy czy jej
        braku. Koniec kropka. Nie dajcie sie namowic na te dywagacje. Ja w nich
        uczestniczylam nie raz. Bedzie tak jak z NFZ. Komuna lata dziury po swoich
        bledach probujac zonglowac ustawami.
        Lepiej niech sie wezmie za ekonomie, ktora kompletnie rozstroila poronionymi
        ustawami.
        • Gość: adb Re: Bardzo dobrze dziewczyny- trzymajcie sie IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 18:37
          Niestety wcale nie mam pewnosci, czy aborcja, a raczej "luzne" podejscie do
          niej jak do srodka antykoncepcyjnego to wynik zlej sytuacji gospodarczej. Na
          pewno bieda jest zrodlem wielu dramatow i maja slusznosc osoby twierdzace, ze
          poza zakazem i potepieniem KK niewiele robi dla osob, ktore mimo wszystko
          zdecyduja sie dziecko urodzic. Niewiele w stosunku do mozliwosci...

          Wydaje mi sie, ze wazniejsze jest wychowanie mlodych ludzi do odpowiedzialnosci
          za swoje czyny - bardzo ladnie to widac z niektorych postow : "rodzice by sie
          nie zgodzili", "chlopak nie czul sie gotowy". To troche tak, jakby ktos
          wchodzil na autostrade przed pedzace samochody, a potem mial pretensje do
          calego swiata, ze zostal kaleka.
          Na pewno potrzeba wiecej antykoncepcji, tanszej, latwiej dostepnej - nawet
          wbrew temu co mowi KK.
          Ale ogolnie nie jest zle - coraz wiecej ludzi widzi aborcje we wlasciwym
          swietle i nie boi sie glosic swoich przekonan, nawet "wstecznych".
          • Gość: ANka Przekrecanie moich wypowiedzi IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:46
            nic tu nie zmieni. W moim tekscie nie padlo ani jedno slowo na temat Kosciola. I
            jakiejkolwiek religii.
            Nie mozna sobie ´luzno´ podchodzic albo mniej luzno. Bo podchodzac ´luzno´ mozna
            poniesc konsekwencje i np podejsc mnie ´luzno´ za pare lat. Nigdy nie wiadomo.
            I prosze nie opowiadac bzdur ze na niefrasobliwosc w stosowaniu antykoncepcji ma
            wplyw jakakolwiek religia. Wiekszej bzdury nie slyszalam.. Obawiam sie wrecz, ze
            gdyby to byla prawda to - tak mi sie jakos wydaje ze religie zwykle potepiaja
            wszelkie wyuzdania, nadmiary, koncentrowanie sie na fizjologii i zmyslach a nie
            na wartosciach duchowych. Jesliby to co mowisz bylo prawda to nie
            przezywalibysmy rozkwitu w mediach (wszelkich) pornografii, w pismach kobiecych
            dywagacji na temat punktow g, w rozmowach miedzyludzkich i na czatach opisow
            doznan erotycznych.. A wiec takie twierdzenia nie za bardzo wydaja sie miec
            podstawy w rzeczywistosci i sa cokolwiek tendencyjne.
            • Gość: adb Re: Przekrecanie moich wypowiedzi IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 19:11
              Sorry, zle mnie zrozumialas. Ja nie mowie, ze jakakolwiek religia kaze luzno
              podchodzic do aborcji czy antykoncepcji. Przeczytaj uwazniej moj post.

              Mowie, ze KK jest przeciwny antykoncepcji (poza metodami naturalnymi, dziekuje
              bardzo - moja mama miala 2 dzieci z kalendarzykiem w reku, dlatego sa te metody
              zwane "ruletka watykanska"), i uwazam, ze mimo tegoz stanowiska kosciola
              wszelkie srodki antykoncepcyjne powinny byc latwo i tanio dostepne.
              A poza tym, to o ile sie nie myle, do KK przyznaje sie ok. 80% Polakow. Czy
              znaczy to, ze "wpadki" zdarzaja sie tylko ateistom albo sosbom innych wyznan ?
              Czlowiek jest ulomny i calkiem sporo osob wierzacych uprawia seks
              przedmalzenski, pytanie tylko co robia z tym fantem, jesli wychodzi z tego
              ciaza.
              Nie zgadzam sie natomiast z Twoim twierdzeniem, ze wystarczy uzdrowic
              gospodarke przeganiajac komune i bedzie wszystko cacy. Chyba,ze znowu jaks
              konfuzja ? :)
              • Gość: ANka Coz mozna sie nie zgadzac IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:21
                ja np nie zgadzam sie z teza ze sytuacje rozwiaze taka lub inna ustawa..
                Kalendarzyk byl tez problemem w UK. Co to ma do rzeczy?
                A jak tam zdanie w kwestii propagowanego modelu kobiety przez media?
                Interesujace nieprawdaz?
                Ja proponuje rozwiazanie ktore mozna propagowac a nawet wspierac. Jezeli juz to
                dofinansowanie antykoncepcji jest pod wzgedem wszelakich kosztow i prywatnych -
                psychicznych i panstwowych tansze niz aborcji.
                I to jest ekonomia. Wiec jak juz chcecie cos ´poprawic´ skoncentrujcie sie na tym.
                Acha o antykoncepcji moga mowic w szkolach lekarze. I moga to byc ginekolodzy.
                Moga mowic o zdrowiu kobiety, o znaczeniu kazdego przezycia. Proste. Do tego nie
                trzeba ideologow. Nie- nie tu lezy problem. Ktos na czyms musi zrobic kariere
                polityczna. Dowod? Nie trzeba daleko szukac. Mnozenie watkow przez niejakiego
                Kaczora- pod tym tekstem. Dodam ze reprezentuje on rownie silnie
                homoseksualistow a wiec wniosek: wzajemne wsparcie feministki, homoseksualisci.
                Dziwne prawda? Co moze miec wspolnego kobieta matka - z homoseksualistami?
                Ano proste- nie kobieta - matka - tylko dzialaczka polityczna.. A wiec- chodzi
                o polityke drodzy panstwo..
                Niestety ja pracuje - nie moge tu bronic wiecej tego stanowiska...
                Pozostawiam to wiec tak jak jest. Sadze ze wyrazilam swoje zdanie jasno
                • Gość: adb Nie lubie uproszczen IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 19:55
                  No coz, mieszkam od bardzo dawna na tzw zachodzie, w jednym z bogatszych krajow
                  europejskich i do tego liberalnym i feministycznym, gdzie aborcje sie robi i do
                  tego z funduszu zdrowia.
                  I konstatuje, ze podejscie do aborcji ma zwiazek bardziej z moralnoscia jaka
                  sie wynosi z domu i srodowiska, a takze z wychowania religijnego, niz z
                  poziomem ekonomicznym albo wzorcami podawanymi przez media.
                  W czasach komuny wrecz namawiano kobiety do aborcji (darmowej i
                  nieskomplikowanej proceduralnie) a tu wyroslo pokolenie pro-life. Wg Twojej
                  tezy, w EU nie ma w ogole aborcji (bo jest bogato i uswiadamia sie, i darmowa
                  antykoncepcja). To jest upraszczanie problemu o wielu aspektach.
                  W innym miejscu wyrazasz poscie, ze nie nalezy do tego mieszac religii -
                  ciekawe jak mozna tego nie robic w Polsce, moze mi wytlumaczysz ?

                  Mozna rozpatrywac problem aborcji w plaszczyznie np moralnej, ekonomicznej,
                  demograficznej, socjologicznej, psychologicznej itd, itp. Decyzja dokonania
                  aborcji ma zrodla nie w sytuacji ekonomicznej rodziny, ale raczej w podejsciu
                  do zycia ogolnie. Inaczej wszyscy biedacy staliby w kolejce do ginekologa albo
                  aborttouru. Pewnie, ze fajniej by bylo zeby nie dochodzilo do ciaz-
                  niespodzianek, ale to jest nie do wykonania w 100%, nawet w krajach wysoko
                  rozwinietych, uswiadomionych itd.
                  Zgadzam sie calkowicie, ze propagowanie antykoncepcji jest absolutnie
                  niezbedne, ale nie wyeliminuje wszystkich niechcianych ciaz. A jak juz sie taka
                  przydarzy to decyzja bedzie indywidualna i natury moralnej, a nie ekonomicznej,
                  bo to kwestia hierarchii wartosci.

                  I nawet jesli duch wolnej aborcji "straszy" od czasu do czasu, wywolywany przez
                  we-know-who jako zaslona dymna albo kielbasa wyborcza - ustawa jest tylko aktem
                  prawnym, a aborcja to wybor moralny. Jak ktos bedzie chcial koniecznie sie
                  wyskrobac, to pojedzie nawet na biegun, niestety. A kogo konkretnie masz na
                  mysli mowiac "ktos na czyms musi zrobic kariere polityczna" ?

                  Na Kaczory nie zwracaj uwagi, to taki folklor lokalny :(( Nie czytam z zasady.
                  Ale chyba jednak chce Ci sie dyskutowac, skoro kontynuujesz ? A coz do diaska
                  robisz w pracy w niedziele wieczorem ?
                  • Gość: ANka To dobrze- ja tez nie IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:10
                    To sa tezy podawane przez osoby pro- aborcja.
                    Owe osoby twierdza ze aborcji jest tam mniej a wiec ustawa dziala korzystnie.
                    Zgadzam sie ze szkielet wartosci wynosi sie z domu. Nie widze powodu aby
                    wyniesione z domu przekonanie iz nie nalezy zabijac zycia musialo prowadzic do
                    frustracji. Przeciwnie, uwazam ze taki czlowiek moze byc bardziej odpowiedzialny
                    i lepiej przygotowany do zycia. To co moze i najczesciej jest przyczyna
                    frustracji to zawsze (jak wynika z moich doswiadczen np z Afryki) jest kontrast.
                    W tym przypadku idealow serwowanych przez media i zapozyczonych z owej
                    ´feministycznej´ czesci Europy i naszej kultury. I tak jest zawsze. Do czego
                    prowadza takie kulturowe kontrasty w Afryce? PRosze sobie to obejrzec samemu.
                    Ja natomiast twierdze ze kazde Panstwo musi budowac swoj wlasny model
                    wspolczesnego - postepowego czlowieka w oparciu o swoje korzenie kulturowe. Do
                    wielu rzeczy mozna dochodzic roznymi drogami.
                    W krajach ´feministycznych´tez jakos o dziwo nagle stosunek do aborcji sie
                    wyostrzyl- nieprawdaz? Wiec to nie takie proste.
                    Owszem sytuacja ekonomiczna ma moim zdaniem b. duzy wplyw.
                    Ja twierdze ze przypadkow morderstw dzieci, ktore tu sa uzywane w ramach
                    argumentu w tych krajach jest mniej nie ze wzgledu na swobode wzgledem aborcji a
                    ze wzgledu na sytuacje ekonomiczna.
                    Nie twierdze wcale ze samej aborcji jako takiej jest mniej. Nawet wrecz sklaniam
                    sie ku przeciwnym twierdzeniom.
                    A jezeli mowimy o tym to przypadki ´spoznionej´ aborcji zdarzaja sie tam gdzie
                    jest ona wolna. I nie jest to przyjemne. Chodzi o rozwiazania, ktore przynosza
                    skutek.
                    W Polsce ponoc ustawowo jest wolno- kazdy moze zalozyc firme i swoj wlasny
                    biznes, tylko ze w praktyce szanse na to ma mierne. Zapowiadany wzrost z racji
                    na wejscie do Europy - lezy. TAkie sa opinie moich przyjaciol i rodziny w Polsce
                    tak ja to widze. Poskomunisci przy wladzy blokuja wszystko, pare kontraktow
                    zostalo rozpisanych na monopolistow. Jak to wyglada? Ano zle. To sa wlasnie
                    palace i pilne sprawy. Sluzba zdrowia lezy totalnie. A przy tym wszystkim znow
                    rozdmuchiwany jest problem tej ustawy, ktora wlasnie miala byc owa ´kielbaska´
                    nikogo innego jak SLD.
                    O tym wlasnie mowilam.
                    PS- na to kiedy pracuje nie zwracaj uwagi - czasem pracujemy krocej czasem nie
                    mamy wolnego. Taki urok...
                    Za info o Kaczorach - dzieki.
                • miriammiriam Re: Coz mozna sie nie zgadzac 25.01.04, 21:03
                  > Niestety ja pracuje - nie moge tu bronic wiecej tego stanowiska...
                  > Pozostawiam to wiec tak jak jest. Sadze ze wyrazilam swoje zdanie jasno

                  wypowiedziawszy te słowa ANka dziarsko zamachnęła się mopem
                  • Gość: ANka Glupia i plytka ironia IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:17
                    niestety swiadczy o tych, ktorzy ja popelniaja. Pracuje- tzn nie mialam wczoraj
                    czasu na przedluzenie dyskusji. I zakonczylam z racji na to - a nie brak
                    argumentow czy ochoty.
                    Co do mopa.. Pani laskawa broni ewentualnie interesow kobiet tzn. nie tych,
                    ktore np sprzataja? A to ciekawe. Tzn sa lepsze i gorsze kobiety. Lepsze
                    (aktualnie) sa te co decyduja sie na aborcje i sa dobrym tematem politycznym-
                    czy tak?
                    NIe, nie jestem putzfrau. Ale gdybym byla i robila to dobrze- nie wstydzilabym
                    sie. Chcialam w zyciu robic cos innego i robie- to moja sprawa. Natomiast bycia
                    kiepska pania prezydent, kiepska prawniczka, kiepskim czlowiekiem wstydzilabym
                    sie z cala pewnoscia...
                    • miriammiriam Re: Glupia i plytka ironia 26.01.04, 11:21
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > niestety swiadczy o tych, ktorzy ja popelniaja. Pracuje- tzn nie mialam
                      wczoraj
                      > czasu na przedluzenie dyskusji. I zakonczylam z racji na to - a nie brak
                      > argumentow czy ochoty.
                      > Co do mopa.. Pani laskawa broni ewentualnie interesow kobiet tzn. nie tych,
                      > ktore np sprzataja? A to ciekawe. Tzn sa lepsze i gorsze kobiety. Lepsze
                      > (aktualnie) sa te co decyduja sie na aborcje i sa dobrym tematem politycznym-
                      > czy tak?
                      > NIe, nie jestem putzfrau. Ale gdybym byla i robila to dobrze- nie wstydzilabym
                      > sie. Chcialam w zyciu robic cos innego i robie- to moja sprawa. Natomiast
                      bycia
                      > kiepska pania prezydent, kiepska prawniczka, kiepskim czlowiekiem wstydzilabym
                      > sie z cala pewnoscia...

                      a poza tym wszyscy zdrowi?
                      • Gość: ANka Poziom dyskusji :) IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:24
                        To bylo ´a propos´ mopa. Ale widac dalej tego przedluzac nie ma sensu...

                        A poza tym to ma Pan/Pani cos konkretnego do powiedzenia? (Tzn. poza tym ze
                        gardzi kobietami od mopa? :)
                        • miriammiriam Re: Poziom dyskusji :) 26.01.04, 12:17
                          Gość portalu: ANka napisał(a):

                          > To bylo ´a propos´ mopa. Ale widac dalej tego przedluzac nie ma sensu...
                          >
                          > A poza tym to ma Pan/Pani cos konkretnego do powiedzenia? (Tzn. poza tym ze
                          > gardzi kobietami od mopa? :)

                          gardze??? a gdzie ja coś takiego napisałam?
                          droga interlokutorko błednie interpretujesz mój podziw dla twojej pracy na
                          emigracji i troskę o zdrowie rodziny
                          • Gość: ANka Dobrze interpretuje IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:26
                            Bo nie przeczytalam zadnego konkretu. Twoje manipulacje droga Kamilko juz
                            zdazylam poznac.
                            • miriammiriam Re: Dobrze interpretuje 26.01.04, 12:43
                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                              >Kamilko

                              ????????????????????????????????????

                              jakaś Kamilka cie przesladuje?
                              tylko spokojnie, weź leki i Kamilka zniknie, przynajmniej na jakiś czas
                      • Gość: jendza Miriammiriam IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 11:29
                        Jak na madra, zdystansowana oraz kulturalna dyskutantke
                        cos przyczesto uzywaz inwektyw w stylu 'kretynka'
                        oraz insynuacji o chorobie psychicznej interlokutora,
                        a to przy CALKOWITYM braku jakiejkolwiek rzeczowej
                        wlasnej argumentacji.

                        Nalezy CIe przywolac do porzadku lub kompletnie
                        ignorowac Twoje histeryczne wybuchy.

                        Co wolisz?
                        • miriammiriam Re: Miriammiriam 26.01.04, 12:20
                          Gość portalu: jendza napisał(a):

                          > Jak na madra, zdystansowana oraz kulturalna dyskutantke
                          > cos przyczesto uzywaz inwektyw w stylu 'kretynka'
                          > oraz insynuacji o chorobie psychicznej interlokutora,
                          > a to przy CALKOWITYM braku jakiejkolwiek rzeczowej
                          > wlasnej argumentacji.
                          >
                          > Nalezy CIe przywolac do porzadku lub kompletnie
                          > ignorowac Twoje histeryczne wybuchy.
                          >
                          > Co wolisz?

                          och och pani władzo ja nie chcem mandatu wole jósz pujść za kratki
                    • mary_ann Re: Glupia i plytka ironia 28.01.04, 12:39
                      Brawo, ANko. Argumenty z klasą w odpowiedzi na retorykę poniżej wszelkiego
                      dopuszczalnego poziomu.
        • miriammiriam Re: Bardzo dobrze dziewczyny- trzymajcie sie 25.01.04, 20:30
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Triss ma tu niejako ´staly etat´ jako samozwancza instruktorka - pt ´jak
          umilic
          > zycie erotyczne sobie i mezowi´. Abstrahujac od tego tematu- i czy mozna byc
          > instruktorem w takiej dziedzinie wogole ostrzegam.
          > Badania prenatalne w Polsce mozna i robi sie i dzis. Robi sie po to by
          > ewentualnie przygotowac sie na leczenie dziecka jak najwczesniej. Nie robi sie
          > ich z zalozeniem aborcji.
          > Zmiana ustawy, popieranie aborcji to naciski lewicy. Ona nic nie zmieni bo
          > efektem dzialania lewicy jest zla sytuacja gospodarcza w kraju. Pomoc mozna
          > zwiekszajac poziom edukacji, swiadomosci spolecznej i odpowiedzialnosci
          mlodych
          > ludzi. A przede wszystkim poprawiajac sytuacje gospodarcza. To sa ukryte
          > manipulacje i polsrodki. Czy ustawa bedzie zmieniona czy nie nie zmieni sie
          nic
          > w zakresie osobistych tragedii. Bo one sa efektem poziomu swiadomosci
          > spoleczenstwa i sytuacji ekonomicznej w sumie. A nie jakiejs ustawy czy jej
          > braku. Koniec kropka. Nie dajcie sie namowic na te dywagacje. Ja w nich
          > uczestniczylam nie raz. Bedzie tak jak z NFZ. Komuna lata dziury po swoich
          > bledach probujac zonglowac ustawami.
          > Lepiej niech sie wezmie za ekonomie, ktora kompletnie rozstroila poronionymi
          > ustawami.

          no i jak autora takiego bełkotu nie nazwać kretynem?

      • triss_merigold6 Nie chcę upośledzonego... 25.01.04, 21:13
        Czym innym dla mnie jest zgoda bądź niezgoda na donoszenie upośledzonego płodu
        czym innym nieszczęście jakie może się w ŻYCIU zdarzyć każdemu: dziecku,
        partnerowi, rodzicom. Okaleczone w wypadku dziecko będę kochać. Wypadek losowo,
        trudno. Świadomie do urodzenia okaleczonego dziecka nie dopuszczę bo odróżniam
        zarodek/płód od niemowlęcia czy starszego dziecka, człowieka.
        Sama sobie przeczysz: te kobiety, które najpierw chcą skończyć studia,
        popracować by móc zapewnić dziecku godne warunki właśnie NIE CHCĄ szukać
        bogaczy i statusu utrzymanki. Chcą odłożyc, zdobyć wykształcenie, które pozwoli
        im na znalezienie pracy po przerwie itd.
        Rodząca 18 -latka ma zarwaną młodość, zero wykształcenia i praktyki zawodowej,
        na starcie jej dziecko ma gorzej.
        • Gość: adb Re: Nie chcę upośledzonego... IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 22:01
          triss_merigold6 napisała:

          Świadomie do urodzenia okaleczonego dziecka nie dopuszczę bo odróżniam
          > zarodek/płód od niemowlęcia czy starszego dziecka, człowieka.

          Problem jest wiec tylko w czasie ? Tzn przed urodzeniem mozna odrzucic, a po
          urodzeniu juz nie ? A co z dziecmi uszkodzonymi w czasie porodu ? Tez moze byc
          nieciekawie...



          > Sama sobie przeczysz: te kobiety, które najpierw chcą skończyć studia,
          > popracować by móc zapewnić dziecku godne warunki właśnie NIE CHCĄ szukać
          > bogaczy i statusu utrzymanki. Chcą odłożyc, zdobyć wykształcenie, które
          pozwoli im na znalezienie pracy po przerwie itd.

          Oj, to chyba przerwa bedzie krociutka (ustawowe 6 mies ?), a potem zlobek,
          nianka lub dziadkowie. A wtedy narazisz sie na gromy niektorych forumowiczek
          tak jak znana "wyrodna matka" Lady, co to zamiast sie wyskrobac, urodzila, a
          potem studiowala wiec dobra matka byc nie moze :)
          No to jaka jest roznica miedzy matka pracujaca a studiujaca, bo moja nie barzo
          rozumic. Twoja rozumic i witlumaczyc ?

          > Rodząca 18 -latka ma zarwaną młodość, zero wykształcenia i praktyki
          zawodowej,
          > na starcie jej dziecko ma gorzej.

          No, jakos ani Lady, ani moja Mama, ktora 5 sesji zdawala z niemowleciem na
          reku, ani ja (dziecko na 4 roku studiow) nie skarzymy sie na brak
          wyksztalcenia, praktyki zawodowej. To chyba kwestia checi i organizacji i nic
          nikomu do tego jak sobie ktos w tej sytuacji radzi, prawda ?
          A czy w Twojej hierarchii wartosci zarwana mlodosc to rzeczywiscie taka
          tragedia, ktora usprawiedliwia aborcje ?
          A moze mozna tez na odwrot - najpierw odchowac dziecko, a potem sie bawic ?

          Zdaje sie, ze obie mamy +/- 30 lat. Ty - bedziesz sie babrac w pieluchach i nie
          dosypiac po nocach jeszcze przez pare ladnych lat, potem przyjda choroby
          dzieciece, jak zechcesz wyjsc do kina czy na zakupy to trzeba bedzie oplacic
          jakas baby sitter.
          Ja mam to wszystko za soba - moge moje duze dziecko zostawic w domu na wieczor,
          samo sie odprowadza do/ze szkoly, spi u kolegow, a my z mezem przezywamy 2
          mlodosc :) I moje dziecko ma mloda mamusie, z ktora moze pograc w noge i
          pojezdzic na rolkach, a nie jakas starsza pania z zadyszka ;)
          I pracodawcy nie maja watpliwosci czy nie zajde w ciaze zaraz po podpisaniu
          kontraktu, wiec ze znalezieniem pracy nie ma problemu. I na chore dziecko nie
          musze juz brac urlopow co 2 tyg.
          Tak wiec w kazdej sytuacji sa zle i dobre strony, nie oceniaj 18 letnich matek
          jako osob skonczonych dla swiata. To wcale nie taka tragedia. A jesli
          zakladasz, ze w kazdej sytuacji mozna sterowac swoim zyciem, to sie grubo
          mylisz. Idziesz sobie ulica, a tu Ci dachowka spada na glowe i juz po
          sterowaniu...
          • triss_merigold6 Re: Nie chcę upośledzonego... 25.01.04, 22:15
            Niekoniecznie ustawowe 6 miesięcy - ja po prostu mam oszczędności i pracę,
            którą mogę w dużej mierze wykonywać w domu więc żłobek czy niańka na 10 godzin
            nie wchodzą w grę. Co do dziadków - na parę godzin w tygodniu (nie dziennie)
            tylko w tygodniu mogę im dziecko zostawić.
            Co do Lady - nie wierzę, że skończyła medycynę, znam lekarzy nie są aż tak
            głupi.
            Dla mnie młodość była ważna i jest: zabawy, podróze, nauka, znajomi, hobby,
            randki, wyjazdy, studenckie dyskoteki. Fajnie było. Dziecko byłoby tylko
            obciążeniem więc się nie decydowałam.
            Sterować można zyciem ukierunkowując je mniej więcej świadomie a nie
            przypadkami (np. cegłą w głowę) czy zwykłym pechem.
            Co do upośledzonych dzieci: wypadek kogoś bliskiego i okaleczenie jest
            niespodziewane. Każdego może spotkać. Nic się nie poradzi ani nie przewidzi.
            Z upośledzoną ciążą jest inaczej, można usunąć, leczyć w niektórych
            przypadkach, czy wreszcie zdecydować się świadomie na urodzenie kalekiego
            dziecka.
            Dla mnie ostatnie nie wchodzi w grę, nie jestem matką Teresą żeby z góry
            zakładać, że poświęcę się opiece nad czymś co i tak nigdy nie będzie normalne i
            samodzielne.
            • Gość: P-77 Re: Nie chcę upośledzonego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:28
              > Dla mnie ostatnie nie wchodzi w grę, nie jestem matką Teresą żeby z góry
              > zakładać, że poświęcę się opiece nad czymś co i tak nigdy nie będzie normalne
              i
              >
              > samodzielne.
              To nie jest "coś" tylko żywy człowiek. Jeżeli tego nie rozumiesz to nie ma o
              czym z tobą rozmawiać.
              Urodzenie upośledzonego dziecka niczym się na przykład nie różni od choroby
              czlonka rodziny - nie mamy na to wpływu, natomiast musimy zareagować. I można
              na przykład poświęcić się dla dziecka czy np. zniedołężniałych rodziców, ale
              można uciec od tego. Tylko że ja stoję na stanowisku, że dla upośledzonego
              dziecka lepiej jest się urodzić niż nie żyć w ogóle zwłaszcza że przy
              systematycznej terapii często może ono funkcjonować. Nie ma życia bardziej lub
              mniej wartościowego.
              • triss_merigold6 Re: Nie chcę upośledzonego... 25.01.04, 22:40
                Jeśli się nie urodzi to nie będzie odczuwało braku życia.
                Dla mnie jest różnica między upośledzonym zarodkiem a chorymi rodzicami,
                zasadnicza powiedziałabym.
                Na pojawienie się ciężkiej choroby kogoś bliskiego czy wypadek nie mam wpływu.
                Mam wpływ na to czy urodzę czy usunę.
                Dla rodziców chętnie sie poświęcę. Dla 2 miesięcznego płodu absolutnie nie.
                Dla mnie zygota, zarodek, płód do momentu pojawienia się fal mózgowych i
                zdolności przeżycia poza organizmem matki (jakiś 5 miesiąc przy doskonałej
                pomocy) nie są ludźmi. To stadia rozwojowe człowieka, tak jak stadia rozwojowe
                żaby czy psa. Jajko nie jest kurą.
                Ja pewne rzeczy widze inaczej. wg. Ciebie nie rozumiem. Opinię mam wyrobioną od
                lat i żadne straszenie piekłem, wyrzutami sumienia, zdjęciami płodów, opinii
                tej nie zmieni.
                Jestem w tej dobrej sytuacji, że w razie czego nie zabraknie mi pieniędzy ani
                dobrego lekarza. I możecie mi skoczyć. Nawet polskie prawo zezwala na aborcję w
                takiej sytuacji - ergo wartościuje życie.
            • Gość: adb Re: Nie chcę upośledzonego... IP: *.adsl.proxad.net 25.01.04, 22:45
              triss_merigold6 napisała:

              > Niekoniecznie ustawowe 6 miesięcy - ja po prostu mam oszczędności i pracę,
              > którą mogę w dużej mierze wykonywać w domu więc żłobek czy niańka na 10
              godzin
              > nie wchodzą w grę.

              O ile pamietam, studia tez nie zajmuja 10 godz dziennie, wiec po co ta nagonka
              na 18-letnie matki ? Sama mialam nianke (tylko na czas wykladow) a z mojego
              syna nie wyrosl psychopata.
              Zreszta denerwuje mnie ta gadka na temat dojrzalosci do dziecka itd. To tak jak
              z miloscia - zakochac sie mozna wiele razy w zyciu i to niezaleznie od swojej
              woli, ale prawdziwa milosc i trwaly zwiazek buduje sie swiadoma praca dzien po
              dni i do tego trzeba SWIADOMEJ DECYZJI.
              Dziecko tez sie moze pojawic niezaleznie od woli, ale mozna podjac decyzje
              bycia doroslym dla dziecka, bo ono sie chyba na sile na swiat nie prosilo.

              > Dla mnie młodość była ważna i jest: zabawy, podróze, nauka, znajomi, hobby,
              > randki, wyjazdy, studenckie dyskoteki. Fajnie było. Dziecko byłoby tylko
              > obciążeniem więc się nie decydowałam.

              Informuje uprzejmie, ze dziecko w kazdym wieku jest obciazeniem. W mlodosci
              przeszkadza sie zabawic, w wieku dojrzalym w karierze zawodowej, no i forma
              fizyczna juz nie ta, zeby wstawac po 4 razy na noc przez 2 lata. Przyznam sie
              szczerze, ze nie chce mi sie myslec o nastepnym dziecku - za stara jestem na te
              klocki ;) I w sumie sie ciesze, ze mi sie dziecko "przytrafilo", bo nie jestem
              pewna, czy odwazylabym sie na dziecko swiadomie i czy udaloby mi sie je miec w
              momencie dla mnie dogodnym.

              > Sterować można zyciem ukierunkowując je mniej więcej świadomie a nie
              > przypadkami (np. cegłą w głowę) czy zwykłym pechem.

              To jest bardzo mniej wiecej, bo nie mozesz nawet na 50% powiedziec co bedziesz
              robila o tej porze dokladnie za 3 dni. Wystarczy, ze zadzwoni kolezanka z
              zaproszeniem na bibke, albo wezwie szef z naglym zadaniem i trzeba bedzie
              sleczec po nocy.
              Nie mozesz nawet twierdzic, ze gdybys np zdecydowala sie urodzic dziecko w
              wieku 18 lat Twoje zycie potoczyloby sie gorzej niz teraz, bo nie wiesz co Cie
              spotka jutro. Moze wygrasz w totka, a moze wybuchnie wojna ? Chyba trzeba brac
              zycie takim jakim jest a nie teoretyzowac jak "ma" byc.

              > Co do upośledzonych dzieci: wypadek kogoś bliskiego i okaleczenie jest
              > niespodziewane. Każdego może spotkać. Nic się nie poradzi ani nie przewidzi.

              To oczywiste. Ale czy mozna z gory przewidywac, ze sie jakos tam zachowa w tym
              wypadku ? Mozna tylko powiedziec co jest "dobrym"; a co "zlym" zachowaniem.

              > Z upośledzoną ciążą jest inaczej, można usunąć, leczyć w niektórych
              > przypadkach, czy wreszcie zdecydować się świadomie na urodzenie kalekiego
              > dziecka.

              To jasne, ze zawsze jest wybor, a badania sa tylko po to, zeby wiedziec na czym
              sie stoi.

              > Dla mnie ostatnie nie wchodzi w grę, nie jestem matką Teresą żeby z góry
              > zakładać, że poświęcę się opiece nad czymś co i tak nigdy nie będzie normalne
              i samodzielne.

              A ja Ci powiem, ze jeszcze nie wiesz co zrobisz tak naprawde. Dowiesz sie,
              jesli naprawde staniesz przed tym wyborem. Robimy czasami rzeczy tak
              nieprzewidziane i zupelnie przeciwne gloszonym dotad pogladom...

        • Gość: rusałka Badania prenatalne powinny być obowiązkowe IP: *.pl / *.one.pl 26.01.04, 19:28
          właśnie, triss. prosto, krótko, konkretnie i na temat.jak rzadko kiedy na tym
          wątku, z którego juz zmykam bo przedawkowałam bzdury autorstwa niektórych pań.
      • Gość: rusałka Re: Pytanie do triss ale nie tylko IP: *.pl / *.one.pl 26.01.04, 11:55
        oczywiscie, ze robilabym badania prenatalne, mysle ze to normalna procedura w
        naszych czasach, choc niekoniecznie w Polsce.
        co do upadków z hustawki itp - cóz, pech sie zdarza, ale po co mu pomagac, nie
        badając się?
        Po co mi zawód??? niezłe pytanie.po porodzie rok mozna w domu posiedziec,ale
        kto mi każe dluzej? zawód niepotrzebny jest moze kobietom, ktorym
        macierzynstwo wypełnia całkowicie czas i ambicje. ja do takich nie naleze, mam
        jeszcze jakies zainteresowania. A studia są bardzo bardzo ważne i przed ich
        ukonczeniem na dziecko bym sobie napewno nie pozwoliła. Dzieki studiom moge
        zyc na lepszym poziomie, po prostu.I moje dziecko tez.I na niańke bedzie mnie
        stac:))))
        a skrobanek byloby mniej gdyby mniej bylo idiotek i gdyby więcej kobiet żarło
        tablety (porównajcie sobie statystyki z zachodu).
    • Gość: Czlowiek PLOD nie rowna sie DZIECKU !!! IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 17:44
      Usiniecie plodu nie jest zabiciem dziecka. Bo wartosc czlowieka -
      w tym ile czasu i milosci na wychowanie poswiecono kawalkowi
      biomasy. Mowiac o "zabijaniu" mozecie rownie dobrze mowic o
      zabijaniu nienarodzonych kur - jedzac jajka. A to, ze kosciol
      wpaja doktryne wyzszosci czlowieka nad zwierzetami - to bardzo
      intrygujace. W ten sposob zadne zwierze nie ma duszy - tylko
      czlowiek. Ale nie o dusze chodzi, tylko o to, jak pogrzezli w
      zabobonach zwolenniki Kosciola. W koncu nawet to, ze archaiczna
      religija katolicka znalazla swoje miejsce w Polsce cos mowi o
      swiatopogladzie ludzi. Wezmy jako kotrprzyklad wolna od religji
      Szwecje, gdzie o ludzi rzeczywiscie sie dba, a nie nabija sie
      kieszeni kaplanow i zamiast pomocy duchowej (gawedach przy
      ambonie) swiadczy sie jak najbardziej potrzebna pomoc
      rzeczywista.
      • Gość: ANka Biomaso- wartosc to rzecz wzgledna IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 17:53
        Jezeli ktos tak sie wypowiada to tez mozna jego ´wartosc´ ocenic nienajwyzej. A
        jaka jest wartosc przestepcy? Mordercy?
        ´Plod´ ma w kazdym przypadku wieksza bo potencjalnie nie musi nim zostac.
        Wielokrotny morderca nim jest.
        NIe zawracajcie glowy. To nie jest sprawa ideologiczna. Kobiety rodza dzieci i
        to kobiety nie wy - ideologowie - ideolozki od siedmiu bolesci o tym decydujecie
        co beda czuly np gdy beda mialy 40 lat i nawet 10 lat po ´usunieciu plodu´.
        Ani wy im nie zagwarantujecie ze potem beda mogly sie czuc dobrze.
        Mam propozycje. Prosze sie zajac poprawa sytuacji w zakresie bezrobocia a
        dyskusje - plod- nie plod, czlowiek czy malpa Z CALA pewnoscia spadna na plan
        dalszy. I ja to GWARANTUJE.
        Zobaczymy po tej zmianie kto mial racje. I wowczas wasza filozofia bedzie miala
        okazje sie przewartosciowac.
        • Gość: Czlowiek Zakaz na aborcje to TOTALITARYZM !!! IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 20:04
          Totalitaryzm, bo o zyciu kobiety i jej wyimaginowanej przyszlosci decyduje
          spolecznosc poprzez ustawy. Zreszta w Polsce jeszcze sie poczeka na prawdziwa
          demokracje i szacunek do praw czlowieka. Ja bym nie zyczyl, zeby o tym, co
          nosze we wlasnym ciele decydowali politycy, czy Kosciol. Totalitaryzm, bo
          naprzyklad wystarczy popatrzec jak polskie spoleczenstwo reaguje na sprawy
          gejow, ktorzy bynajmniej nie sa mniejszoscia.
          • Gość: Greg Re: Zakaz na aborcje to TOTALITARYZM !!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 22:42
            Wybacz, czy byłbyś uprzejmy zrezygnować z nicka, albo choć z dużej litery?
            Obecna wersja wyraźnie mnie obraża.
          • Gość: Lady Aborcja to wymysł TOTALITARYZMU! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 01:19
            Państwa demokracji ludowej wprowadziły jako piersze to rozwiazanie. Jak mawiał
            gnom : coraz więcej ludzi hamuje proces industrializacji.
          • Gość: ewk Re: Zakaz na aborcje to TOTALITARYZM !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 02:47
            Uchowaj nas, Panie Boże, przed demokracją jak Ty ją rozumiesz Człowiek. O tym
            co nosisz we własnym ciele decydujesz Ty. Ale nie możesz Tego zabic bo to jest
            inny Człowiek, nie nick, tylko zywy i prawdziwy Człowiek.
            Społeczeństwo polskie na homoseksualistów i innych zboczeńców reaguje
            prawidłowo - odrzuca. (Wiem, że teraz mówi się geje, ale wolę piękne
            stropolskie określenie - pedały)
            • Gość: WNL Re: Zakaz na aborcje to TOTALITARYZM !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 03:07
              jestes zwyklym głuptakiem,
              wspolczujemy ci ,
              wszyscy normalni ludzie
            • Gość: ANka Jest jeden powazny problem IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:22
              Mianowicie jesli jest demokracja to czy aby nie powinna chronic praw zycia
              noszonego ´w brzuchu´matki? to jak w takim razie i na jakiej podstawie regulowac
              sprawe badan nad teratogennoscia lekow? Ponoc sa tu osoby, ktore nie chca miec
              chorych, niepelnosprawnych dzieci. To jak bedzie jesli badania prenatalne wad
              genetycznych nie wykaza? Beda ´usuwac´ po urodzeniu?
    • Gość: Anka2 Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 17:55
      Wiadomo, że jedyną skuteczną drogą pozwalającą skutecznie zapobiegać
      niechcianym ciążom, a więc w sposób realny, a nie statystyczny ograniczyć
      liczbę aborcji, jest aktywne propagowanie antykoncepcji. Prawda tak oczywista,
      że aż banalna, nie chce się jednak nijak w Polsce przyjąć. Niedawno rząd
      Norwegii zaniepokojony wzrastającą liczbą aborcji wśród nastolatek zezwolił na
      bezpłatne rozdawanie tabletek i działanie to odniosło spodziewany skutek.
      Podobnie było we Francji. Nietrudno sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby
      podobną akcję przeprowadzić w Polsce.
      To z innego artykułu - ale w pełni się z tym zgadzam.
      TYMCZASEM W POLSCE JEST ATMOSFERA JAK Z MONTY PYTHONA
      JUZ SAM FAKT ZE SEKS PROWADZI DO POCZECIA SPRAWIA - ZE POWINNO SIE TEN SEKS
      UPRAWIAC TYLE RAZY ILE CHC SIE MIEC DZIECI.
      czysty absurd
      nie walczmy ze saoba, ale postarajmy sie stworzyc spoleczenstwo w ktorym na
      trudne tematy da sie rozmawiac rzeczowo i szukac rozwiazania a nie obrzucac
      epitetami
      anka
      • Gość: ANka Bzdura- wszystko zaczyna sie i konczy w ekonomii IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:04
        Nie trzeba instrukcji zeby miec ´dobry seks´. To nie banal tylko fakt.
        Przyjemnosc plynaca ze wspolzycia jest na tyle silnie utrwalana biologicznie i
        ma tak mocne podstawy ze nie ma szans by ulegla ´cieciu selekcyjnemu´.
        Przestancie rzucac tym wyswiechtanym juz ´Python-em´.
        Nie kazdy jest wiecznie dzieckiem. NIektorym trzeba troche dojrzalego spojrzenia
        na zycie. A jesli wasz sprawdzajacy sie np super partner wyjedzie? I trzeba sie
        bedzie nauczyc powsciagliwosci przez np miesiac? to co - osiwiejemy? Czy
        bedziemy szukac wyjasnien i tlumaczenia dla koniecznosci uprawiania seksu
        rowniez w nieobecnosci swojego stalego partnera?!
        Co za bzdury?
        Prawda sie przyjmuje tylko przyczyna lezy w ekonomii i w fakcie ze do gloszenia
        owej edukacji pchaja sie wlasnie milosnicy naszego ulubionego Pythona.
        A sprawa jest prosta. Wystarczy zorganizowac doplaty do antykoncepcji. Do wizyt
        ginekologicznych dla mlodych dziewczat. I juz. Tylko za to sie wezcie a nie za
        puste gadanie.
        Ustaw nam nie trzeba a dzialania przynoszacego efekty. Moralizowania jak
        zapewnic sobie 10 orgazmow/dzien tez nie. w tym zakresie sobie poradzimy...
        Tylko o dziwo na to jakos Polska jest otwarta i na to sie przyjmuje bo gdzie nie
        otworzy sie taki watek to nic innego tylko takie dyskusje. Az sie wymiotowac juz
        chce bo wszystko sie sprowadza do fizjologii, mechanizmow, technik i pouczen...
        I po co? A potem tylko sa ´dramaty´...
        Nic dziwnego. Bo czego w tych waszych Pythonach jakby zabraklo...
        Ano tego np co sklania ludzi do tego zeby byc ze soba choc dzieli ich odleglosc
        albo inne przyczyny natury obiektywnej...
    • Gość: Beata Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.chello.pl 25.01.04, 17:59
      Mimo ze jestem przeciwna legalizacji aborcji w Polsce(pomijajac
      przypadki zgwalcen lub uposledzonego plodu),wspolczuje kobietom
      ktore sie na nia zdecydowaly,ktore musialy przejsc przez te
      wszystkie ponizajace zabiegi,a teraz zapewne-przynajmniej
      niektore-musza sobie poradzic z wlasnym sumieniem...Zastanawia
      mnie natomiast jedno-dlaczego w Polsce nadal tak malo
      rozpowszechniona jest antykoncepcja,czemu ,choc mamy XXI
      wiek,dla wielu przecietnych nastolatkow i nie tylko zakup
      prezerwatywy jest prawie szokiem?Czemu nawet w tym temacie
      ciagle stosuje sie metode ze lepiej "leczyc",niz zapobiegac???
      Dlaczego bzdurne gazety typu"Dziewczyna"czy inne "Bravo
      Girl"dodaja jakies szminki czy koraliki,a nie np broszure o
      bezpiecznym seksie albo prezerwatywe wlasnie??Ze to zacheci do
      seksu?Na pewno nie,bo to mlodziez robila,robi i robic bedzie
      bez zadnej zachety.Moze warto by wczesnie wyksztalcic pewne
      nawyki,ktore zaprocentuja w przyszlosci i choc czesci kobiet
      zaoszczedza dramatow i dylematow moralnych.
      I jeszcze jedno...sorry,ale musze to napisac.Zaszokowal mnie
      fragment artykulu o kobiecie przed operacja muzgu ktora
      osierocila osmioro dzieci...Chora,z siedmiorgiem dzieci i po
      raz osmy w ciazy...no,nie powiem,co ja o niej pomyslalam,choc
      podobno o zmarlych sie zle nie mowi(pisze)...
      • Gość: ANka To bardzo proste- bo synonimem wspolczesnej IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:07
        kobiety propagowanym w mediach nie jest u nas kobieta odpowiedzialna,
        samodzielnie kierujaca swoim zyciem i przygotowana na wszelkie okolicznosci,
        kobieta zdrowa, ale kobieta ktora opowiada kolezankom o swoich nowych dzikich
        podbojach na plazy i liczbie swoich orgazmow...
        • Gość: ANka I jeszcze dlatego ze zycie w biednym kraju IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:09
          jest szare wiec chetnie ogladamy opowiastki o ksiezniczkach z bajki co to wyszly
          bogato za maz i o tym jak przez seks taka ksiezniczka mozna zostac, a nie o tym
          ze to my odpowiadamy za siebie i powinnismy jak najlepiej zycie zaczac, i dbac
          o to by kazda przezyta chwila byla jak najpiekniejsza wlasnie same na to pracujac.
          • tad9 Chwyty pani Ostałowskiej 25.01.04, 18:36
            Czy aby autorka artykułu w swym propagandowym rozmachu nie poszła trochę za
            daleko? Z całych sił stara się przedstawić kwestię aborcji jako
            starcie: "kobiety contra politycy". Są oto "kobiety" które niczego innego nie
            pragną jak tylko liberalizacji "prawa aborcyjnego", oraz "politycy", którzy
            dręczą "kobiety" restrykcyjnym prawem. Przecież to blaga! Spór o aborcję nie
            przebiega wzdłuż takiej linii podziału. Jest całe mnóstwo kobiet
            przeciwnych "wolnej aborcji", o czym świadczy chociażby dyskusja na tym forum.
            Ostałowska tymczasem czyni z "kobiet" twór mówiący jednym głosem: "chcemy
            wolnej aborcji!". Takie propagandowe sztuki dają czasem efekt ni to komiczny,
            ni to obraźliwy dla kobiet, bo co począć z takim fragmentem: "Te surowe
            przepisy obowiązują w Polsce ponad 10 lat. Wprowadzono je decyzją polityków.
            Kobiety nie protestowały. Może czuły się nie w porządku? Bo wcześniej wiele z
            nich traktowało przerwanie ciąży jako rodzaj antykoncepcji. Niektóre zachodziły
            aby się odmłodzić. Jeszcze inne sądziły, że to zwykły zabieg". Przecież to już
            jawny idiotyzm: kobiety, trapione kolektywnym poczuciem winy, nie protestują,
            gdy politycy chcą im zrobić na złość. Ciekawe ile czasu zajęło pani
            Ostałowskiej wymyślenie czegoś takiego.
            • Gość: ANka Niestety tak IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 18:52
              Ja nie mam zbyt wiele czasu dzis- bo pracuje. Weszlam tu przez przypadek dzis i
              co widze? Znow te same tendencje..
              Niestety naleze do tych kobiet dla ktorych istotne jest to co jest w tym
              przypadku najistotniejsze. Ustawy w zakresie ekonomii, sluzby zdrowia.
              Bo to JEST najwazniejsze. I nie uwazam sie za kobiete zacofana. Dopoki moge sie
              tu wypowiadac i nie jestem zabanowana - to bede. Mieszanie do tego kosciolow,
              religii, itd, tez jest nieciekawym i znanym juz chwytem.
              W imieniu kobiet takich jak ja- jako kobieta- do feministek (ponoc walczacych o
              moje prawa) apeluje: zajmijcie sie poprawa ekonomii, adopcja, pokomunistycznymi
              przedszkolami, a wtedy nam pomozecie. Na tym budujcie swoja kariere a nie na
              krzywdzie innych. Bo kobieta moze dokonac adopcji na tym samym ´plodzie´ tylko
              raz. Tego sie nie da odwrocic....

              Pozdrowienia tad9
            • Gość: Teresa BRAWA DLA PANI OSTALOWSKIEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 19:19
              wiekszosc "kobiet", ktore bronia tutaj "nienardzonych" to pewnie ksieza i
              klerycy, ktorzy w piatek wieczorem zostali postawieni na nogi od ich specow od
              PR-u i posadzeni przed kompami.
              Ty bedziesz "edit", ty bedziesz "lady" itd.

              i melduja potem "melduje, ze napisalem juz 20 postow w obronie "zycia
              poczetego"

              :D

              przeciez to czywiste, ze oni musza miec takie komorki, oni maja komorki od
              wszystkiego oraz cale serwerownie w kuriach biskupich.

              chociaz moze nie , moze sie myle, moze oni bazuja na zaslepionyc polskich
              ludkach, ktorzy za darmo beda bronic ksiedza, tak jak na tej wsi, co nie chca
              dac kosciola zlikwidowac.

              Teresa
              • Gość: ANka Tak zwlaszcza ja jestem ksiedzem:) no comments IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:24
                widac to zreszta po moim IP.
                Niestety. Nie mozna w ten sposob zdeprecjonowac glosow tych ktorych sie nie lubi
                bo maja inne poglady.
                PRzykro mi- szufladkowanie to taki b. ciekawy zabieg i sliczna manipulacja- ale
                w moim przypadku kompletne pudlo....
                • Gość: ANka A moze mafia koscielna z Polski w Niemczech? ;) IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:27
                  Co tu jeszcze mozna wymyslic by ratowac autorke artykulu..
                  Niestety. W dodatku fakt pracy w niedziele raczej nie sklania do podejrzen o
                  wybitna religijnosc :)

                  Jak nie ma argumentow to albo ataki personalne albo ´szufladkowanie´.
                  To najnowsza wersja manipulacji dziennikarskiej...
                  • Gość: Teresa Re: A moze mafia koscielna z Polski w Niemczech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 19:49
                    no i coz tego, ja tez moge miec zaraz ip z chin :)

                    mozesz pisac z Niemiec, mozesz nazywac sie "Dobrowolny Monika" albo "Szyper
                    Monika" albo "Lilia Urbanczyk" i jestes pracownikiem tego instyttutu, abo
                    nazwyasz sie Anka i jestes tam portierem.

                    ip to w ogole kwestia umowna i o niczym nie swiadczy.

                    ale tobie chodzi o to, zeby sie pochawlic , ze piszesz z Niemiec i nie jestes
                    jakas katoliczka z polskiego malego misateczka,

                    dla mnie bez roznicy: mentalnosc masz ta sama.
                    • Gość: Lady Mamy taki sam IP. Może ty też jesteś w bandzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 01:27
                      Każdy kto jest przeciwnikiem aborcji, jest księdzem.
                      A każdy zwolennik to feministka?
                      Bez sensu.
              • Gość: staruszka Re: BRAWA DLA PANI OSTALOWSKIEJ IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 17:55
                A jakie mamy gwarancje że ty jesteś kobietą, a nie np. facetem, któremu obawy
                przed niechcianą ciążą partnerki spędzają sen z oczu, bo ani on ani ona nie
                mają na tyle oleju w głowie, aby pomyśleć o antykoncepcji?
                Otóż oświadczam : po pierwsze JESTEM kobietą, po drugie NIE MAM nic wspólnego z
                radiem Maryja, po trzecie - z żadną kurią też. Nie wiem czy wiesz - i ty, i
                wszyscy co tak się rzucili na kościół katolicki - że w Polsce są też inne
                wyznania. Także w kościele ewangelickim, i wszystkich wyznaniach wywodzących
                sie z protestantyzmu życie ludzkie jest święte. Także w judaizmie, islamie, i u
                swiadków Jehowy. To tak na marginesie.
    • Gość: Teresa o adopcjach - nie dajcie sie oglupic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 18:57
      Kobiety i dziewczyny!

      Nie dajcie sie zwiesc kilku osobom na tym forum, ktore namawiaja was, do
      urodzenia dziecka i oddania go do adpocji jesli go nie chcecie.
      Jesli nie chcecie dziecka, nie powinnyscie go miec.

      Jesli usuniecie plod, to po prostu nie zostaniecie matka, jak urodzicie to
      dacie zycie nowemu czlowiekowi i zostaniecie matka, ktora pozbywa sie wlasnego
      dziecka.
      A tego do konca zycia nie zapomnicie i nie przebolejecie byc moze.

      Aborcja to tylko usuniecie zarodka, nie czlowieka. Oddanie dziecka do adpocji
      to odrzucenie od siebie zywej, czujacej istoty.

      Moze te osoby, ktore tutaj namawiaja was do tego, to wlasnie kobiety, ktore nie
      moga miec dzieci i chcialyby adpoptowac cudze i legalizacja aborcji im nie w
      smak.

      poza tym nie zapominajcie jak silna grupa w internecie sa ksieza katoliccy,
      maja oni dostep do sieci i duzo wolnego czasu, zeby zabierac glos na takich
      forach.

      i przeciez zaden sie nie podpisze "ksiadz Janek" tylko jakims imieniem,
      najpewniej kobiecym i bedzie wam wmawial, ze aborcja to morderstwo.

      nie dajcie sie oglupic, i nie dajcie sie przekonac do tego glupiego pomyslu z
      adopcjami. to dopiero tragedia.

      pozdrawiam
      Teresa


      • Gość: ANka Re: dajcie sie oglupic IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:06
        NO wlasnie drogie Panie. Kto tu kogo oglupia? Nie wiem kto namawia do rodzenia
        dziecka a kto do oddawania do adopcji..
        Ja np namawiam do rozsadku i oszczedzania sobie dramatow.
        Drogie Panie. Seks jest wazny w zwiazku kobiety z mezczyzna. Ale nie mniej wazne
        jest zrozumienie i wsparcie na lata. Oprocz seksu dla nich liczy sie jednak to
        czy nie jestescie idiotkami. A jesli nie chcecie nimi byc- myslac o sobie,
        swoich marzeniach o dziecku o swoim przyszlym zyciu, pamietajcie o
        zabezpieczaniu sie.
        Nie decydujcie sie tez pochopnie na usuwanie ciazy. TAka decyzja pozostawia slad
        w psychice. Pamietajcie za wszystko w zyciu ponosi sie konsekwencje.
        Nie zawsze ma sie te ´idealne´ warunki dla odchowania dziecka i co to naprawde
        sa te ´idealne´ warunki? Jest wiele kobiet, ktore nie moga z roznych przyczyn
        miec dzieci. Nigdy nie wiadomo jaka bedzie wasza postawa za pare lat.
        A dla dziecka wazna jest milosc. I z nia nawet przy najgorszych warunkach mozna
        wiele zawojowac. A lenistwo - psychiczne czy fizyczne zawsze niestety
        ´procentuje´na nasza niekorzysc, ucieczka od ´problemu´ jest tylko pozorna-
        kobiety myslcie przed a nie po. I to przed seksem i przed aborcja..
        • Gość: Czlowiek BZDURA: URAZ PSYCHYCZNY PO ABORCJI IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 20:27
          Mam dwie bardzo dobre i rozsadne przyjaciolki, ktore robily aborcje i tego nie
          zaluja. Teraz maja dzieci i dobrze im sie uklada. Ale od razu mowie, ze te
          kobiety nie mieszkaja w Polsce. Wcale sie nie dziwie, ze w zagmatwanej
          katolickimi dogmatami Polsce, wierzace kobiety beda mialy problemy psychiczne,
          jezeli ich wiara tego zabrania.
          • Gość: Mariusz Re: BZDURA: URAZ PSYCHYCZNY PO ABORCJI IP: 62.233.204.* 25.01.04, 21:09
            Norma McCorvey (słynna sprawa Roe v. Wade dotycząca legalizacji aborcji) i Sandra Cano (następna słynna sprawa Doe v. Bolton), są przeciwko aborcji, mimo, że prawdopodobnie nawet nie wiedzą, jak się nazywa stolica naszego zagmatwanego katolickimi dogmatami kraju. A obie były symbolami zwycięstwa ruchu pro-choice.
          • triss_merigold6 Re: BZDURA: URAZ PSYCHYCZNY PO ABORCJI 25.01.04, 21:42
            Pewnie, że bzdura. Mam koleżanki które usuwały ciążę z różnych powodów. Żadnej
            nikt nie zmuszał. Żyją, mają narzeczonych, mężów, dzieci, żadna nie zwariowała.
            Uraz psychiczny może mieć ta, która żałuje swojej decyzji, ta którą zmuszono
            jakąś presją, szatnażem i tak naprawdę wolała urodzić. No i jeszcze te, które
            kościół kat. wpędził w paranoję grzechu.
            • Gość: ANka W takim razie art. nie ma sensu IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:37
              Bo skoro z Pan doswiadczen wynika ze kolezanki tak ´bezproblemowo´usuwaly...
              Tyle ze relacje o ´problemowym´ usuwaniu pochodza jakby nie tylko od nas.
              Nie chodzi o ´paranoje grzechu´.
              Kazdy wie ze jest to zycie. To samo z ktorego potem rodzi sie dziecko.
              Np moglysmy ´usunac´ chlopca a potem choc chcialysmy inaczej urodzila sie
              dziewczynka itd.. albo chore diecko teraz a usunelysmy zdrowe...
              Takich przykladow mozna mnozyc tysiace. Kazda kobieta moze dojsc do takiego
              wniosku i powinna bo to jest fakt. To co rozni ten przypadek to jej arbitralna
              decyzja czy ma ochote na dziecko teraz czy nie. I tak jest najczesciej. Pomijam
              dramaty, ale jak mowia statystyki w krajach gdzie jest ´wolna´ aborcja tak
              wlasnie jest. Te same dziewczyny, ktore nieodpowiedzialnie podchodza do
              partnerstwa, wspolzycia i seksu potem z rowna ´lekkoscia´ usuwaja..
              Niestety niektore z nich dojrzewaja po latach. Niektore maja farta i maja potem
              normalne rodziny i dzieci. Ale nie zawsze tak jest. I o tym tez warto pamietac.
              Po prostu sa tez dramaty z drugiej strony. Sa kobiety, ktore by miec dziecko sa
              8 miesiecy przykute do lozka szpitalnego. Prosze sie przejsc po naszych
              szpitalach ginekologicznych i sprawdzic ile jest TAKICH dramatow. One tez nie sa
              odosobnione.
              A to czy bzdura - drodzy moi - niestety tego nie wiecie. Kazdy czlowiek jest
              inny. I bzdura jest uogolnianie zwlaszcza w kwestii wiedzy na temat urazow
              psychicznych.. - to tak gwoli przywolania do rozsadku. Kazdy lekarz - nawet w
              krajach gdzie aborcja jest calkiem legalna, powie wam to samo. Same hormony maja
              kolosalny wplyw na nastroj i psychike. A do tego dochodzi fakt o ktorym pisalam.
              Reszta to to czy sie ma za drugim razem szczescie czy nie. Ale nie probujcie sie
              postawic w sytuacji kobiety, ktora pierwsze dziecko usunela, a potem nie mogla
              miec, albo urodzila chore.
      • Gość: magda Re: o adopcjach - nie dajcie sie oglupic IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 25.01.04, 21:41
        Gość portalu: Teresa napisał(a):

        > Kobiety i dziewczyny!
        >
        > Nie dajcie sie zwiesc kilku osobom na tym forum, ktore namawiaja was, do
        > urodzenia dziecka i oddania go do adpocji jesli go nie chcecie.
        > Jesli nie chcecie dziecka, nie powinnyscie go miec. Jesli usuniecie plod, to
        po prostu nie zostaniecie matka, jak urodzicie to
        > dacie zycie nowemu czlowiekowi i zostaniecie matka, ktora pozbywa sie
        wlasnego dziecka. A tego do konca zycia nie zapomnicie i nie przebolejecie byc
        moze.
        > > Aborcja to tylko usuniecie zarodka, nie czlowieka. Oddanie dziecka do
        adpocji to odrzucenie od siebie zywej, czujacej istoty.

        Tereso, dzieki za glos rozsadku. Oddanie dziecka do adopcji zamiast aborcji
        jako rozwiazanie systemowe jest zlym pomyslem. Wyrzuty sumienia i lek o to, co
        sie z porzuconym dzieckiem stalo na ogol gwarantowane. I te dzieci czesto
        cierpia z powodu odrzucenia, nawet jezeli maja dobre rodziny adopcyjne.

        Inaczej jest w przypadku aborcji, kiedy mozna oczywiscie potem zalowac i sobie
        to wyrzucac, i oczywiste jest, ze to sie zdarza, ale zapewne ani tak bardzo,
        ani tak czesto, jak maluja to jej histeryczni przeciwnicy. A juz te
        opowiadania o nieodwolalnej moralnej i fizycznej ruinie trzeba puscic mimo
        uszu.
        Aborcji, ktora mialam, nie zaluje, uwazam, ze to bylo najlepsze i swiadomie
        przyjete rozwiazanie. Mialam dwoje dzieci, niezle warunki materialne,
        kochanego i kochajacego meza. Ale chcialam miec akurat dwoje dzieci, nie
        troje, i do dzisiaj nie zaluje. Natomiast nie sadze, zebym mogla spokojnie zyc
        ze swiadomoscia, ze moje zyjace dziecko, brat czy siostra moich dzieci, byc
        moze nie jest szczesliwe albo ze spotkal je zly los.
        Pozdrowienia, Tereso.
        • Gość: jendza Brawo, magdo:(( IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 10:39
          Dobrze rozumiem, ze tak wspanialej postawy wobec
          zycia swego i swojej rodziny oraz swiata
          nauczyla Cie Francja?
          Czy moze sama osobiscie jestes odpowiedzialna
          za wlasny egoizm i glupote?
          Jesli nie chcialas miec wiecej dzieci, niz dwoje,
          to po co dopusciliscie do poczecia trzeciego?
          Opowiadasz o tym, jakby to byl zastrzyk przeciwbolowy...
          do tego jeszcze dla tego Twego zakatowanego dziecka, o ktorego
          losie tak bezwzglednie zdecydowalas... I BEZPRAWNIE!
          A juz dorabianie do tego ideologii, ze nie moglabys
          spokojnie zyc ze swiadomoscia, ze MOZE gdzies na swiecie
          cierpi Twoje dziecko, jest szczegolnie OHYDNE, ODRAZAJACE!!

          Wiesz, jesli CI tak mozg wykastrowala Francja (sama piszesz,
          ze warunki materialne mialas..., nawet nie sprawdzilas,
          czy 'plod' nie byl uszkodzony, bo sama go wolalas
          unicestwic... WIEC O CO CHODZI? O TWOJ
          CZYSTY, BEZWSTYDNY EGOIZM??), to moze ten fakt jest jakos
          dla Ciebie okolicznoscia lagodzaca.. Jesli jednak taka postawa
          jest wynikiem Twego w pelni swiadomego wyboru, to moze rzeczywiscie
          do szpiku kosci zaklamana Francja jest najlepszym miejscem dla Ciebie?

          Strzez sie tylko przed robieniem wody z mozgu innym,
          bo w ten sposob bierzesz na swoje sumienie odpowiedzialnosc
          za nastepne mordy.

          Strzez sie!

          Bez pozdrowien
          • Gość: ANka Usprawiedliwione niedbalstwo.... IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:35
            Tak to wyglada.. Tzn w kraju w ktorym Pani szanowna miala dostep do wielu
            roznych wynalazkow wspolczesnej cywilizacji zapobiegajacym ciazy, pani
            zaniedbala owa troske i jest z tego dumna.
            Jezeli to sie ´przytrafilo´- to mozna bylo skorzystac z tabletek natychmiast po.
            Rozumiem ze jesli we Francji okresla sie to mianem aborcji to bylo to wywolane
            poronienie. NO coz pogratulowac ´lekkosci´ traktowania tej sprawy zwlaszcza
            ponoc u matki...
            Zapewne dzieci jesli to corki maja tez swietny przyklad i jesli w imie postepu
            wogole nie beda chcialy miec dzieci a nie bedzie sie chcialo im zabezpieczac
            beda stosowac tabletki poronne jak paste do zebow, oraz kupowac do domu
            kroliczki. (jak zdechnie - mozna zawsze kupic drugiego)
            Wiele radosci z wnukow.....
          • Gość: rusałka Nieźle straszysz, smutna jendzo IP: *.pl / *.one.pl 26.01.04, 19:48
            obie z ANką jesteście po prostu żałosne.
            A co twoim zdaniem jest złego w czystym, bezwstydnym (=nie zakłamanym)egoizmie?
            I w bezdzietności?(to chyba ANka)
            I na jakiej podstawie stwiedza sie ze jakiś kraj jest zakłamany a inny nie?
            mogłabyś to w miare rozsądnie uzasadnić?
            rozumu życze
            • Gość: jendza Blad retoryczny... IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 20:30
              albo proba manipulacji?
              Skad wniosek, ze jestem 'smutna'?
              Nie jestem..., he, he...
              Nie mam na sumieniu niczyjego ZYCIA,
              wiec nie mam powodow do 'smutku'... Jasne?

              Wolnosc czlowieka jest ograniczona wolnoscia drugiego
              czlowieka. Jesli zatem jeden czlowiek dla wlasnego,
              egoistycznego widzimisie zabija drugiego, to jest
              to zlo w czystej postaci.
              Pojelas?
              I to ja, "bezrozumna i smutna" jendza mam CIe doksztalcac
              w zakresie spraw tak fundamentalnych?
              W bezdzietnosci nie widze niczego zlego. I nigdy nie napisalam
              niczego zlego na temat bezdzietnosci.
              Wrecz przeciwnie: czesto jest to tragedia malzenskiej
              pary. Zreszta aborcja tez jest tragedia. Nie jakims
              'zabiegiem', tylko najprawdziwsza tragedia... bezwatpliwie
              dla ofiary-dziecka, a bardzo czesto i dla ofiary-matki,
              ktora dala sie zwiesc tzw. 'zyczliwym' oraz bezdusznej
              demagogii...
              Jesli cos innego znajdziesz w moich wypowiedziach - odszczekam.
              Polecam wyszukiwarke.
              Ja stwierdzam zaklamanie kraju, w ktorym zyje, na podstawie
              doswiadczen, ktore mam za soba. Proste.
              Zreszta z wypowiedzi bodaj magdy z Francji takoz jasno wynika,
              ze tak wlasnie jest...bo owa magda sama sobie przeczy... traktujac
              aborcje jako antykoncepcje i zarazem zarzucajac mi, ze nie tak
              to tu wyglada... ZALOSNE.

              A ja CI... wszystkiego dobrego zycze.
              Wbrew pozorom - niezlosliwie...
            • mary_ann Re: jedno zdanie:-(( 28.01.04, 12:54
              Gość portalu: rusałka napisał(a):

              > A co twoim zdaniem jest złego w czystym, bezwstydnym (=nie zakłamanym)
              egoizmie?

              I myślę, ze to jedno zdanie mogłoby zakończyć na dobrą sprawę tę dyskusję.
              Żadne inne nie pokazuje równie dobitnie przepaści nie do przebycia dzielącej
              obie strony tego sporu. I kompletnej niemożnosci porozumienia:-(
          • Gość: magda Re: Brawo, magdo:(( IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 22:35
            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > Dobrze rozumiem, ze tak wspanialej postawy wobec
            > zycia swego i swojej rodziny oraz swiata
            > nauczyla Cie Francja?

            Zle rozumiesz. W ogole z rozumieniem nie jest u ciebie dobrze, jedzo.

            > Czy moze sama osobiscie jestes odpowiedzialna
            > za wlasny egoizm i glupote?

            Oczywiscie, ze sama odpowiadam za siebie.

            > Jesli nie chcialas miec wiecej dzieci, niz dwoje,
            > to po co dopusciliscie do poczecia trzeciego?

            Nie 'po co', tylko 'dlaczego'. Dlatego, ze nawet w kochajacym sie i
            wyksztalconym malzenstwie moze sie przytrafic niepozadana ciaza, jedzo.

            > Opowiadasz o tym, jakby to byl zastrzyk przeciwbolowy...
            > do tego jeszcze dla tego Twego zakatowanego dziecka, o ktorego
            > losie tak bezwzglednie zdecydowalas... I BEZPRAWNIE!

            Prawnie, prawnie, jedzo. To bylo za ustawy z 1956 roku, czesc jej pamieci.

            > A juz dorabianie do tego ideologii, ze nie moglabys
            > spokojnie zyc ze swiadomoscia, ze MOZE gdzies na swiecie
            > cierpi Twoje dziecko, jest szczegolnie OHYDNE, ODRAZAJACE!!

            Nie dorabiam zadnej ideologii do swojej decyzji. Pisze jawnie, co mna
            powodowalo: chcialam miec dwoje dzieci, nie wiecej. Nie chcialabym natomiast
            nikomu oddac urodzonego juz dziecka, i uwazam to za zle rozwiazanie. Tak samo
            w sensie systemowym, jezeli rozumiesz, co pisze, jendzo, jak i jako
            rozwiazanie indywidualne.


            > Wiesz, jesli CI tak mozg wykastrowala Francja (sama piszesz,
            > ze warunki materialne mialas..., nawet nie sprawdzilas,
            > czy 'plod' nie byl uszkodzony, bo sama go wolalas
            > unicestwic... WIEC O CO CHODZI? O TWOJ
            > CZYSTY, BEZWSTYDNY EGOIZM??), to moze ten fakt jest jakos
            > dla Ciebie okolicznoscia lagodzaca.. Jesli jednak taka postawa
            > jest wynikiem Twego w pelni swiadomego wyboru, to moze rzeczywiscie
            > do szpiku kosci zaklamana Francja jest najlepszym miejscem dla Ciebie?

            Nie troszcz sie tak bardzo o moje wladze umyslowe, jedzo. One sie maja calkiem
            dobrze. Zatroszcz sie o swoje, to by nie bylo tak calkiem od rzeczy. I nie
            puszczaj nosem tych oburzonych baniek duzymi literami.

            Mowie jawnie, jakie motywy mna kierowaly. Nie jestem jedyna w tej sytuacji;
            wiele kobiet mysli i myslalo tak samo: chca miec dwoje czy troje, czy czworo
            dzieci, i ani jednego wiecej. Czy to sie komu podoba, czy nie.
            I czas najwyzszy, zeby rozmowa na temat aborcji zaczela sie toczyc na temat
            tego, co kobiety naprawde mysla, przezywaja i czuja. Wiele z nich czuje i
            mysli to samo, co ja. Debata o aborcji zostala zdominowana przez oburzonych
            moralistow piszacych duzymi literami i zachlystujacych sie swoja moralna
            wyzszoscia. Nie zaszkodzi w niej troche praktycznego rozumu kobiety po
            czterdziestce, ktora patrzy na swoje zycie z dlugiej perspektywy, ma
            doswiadczenie ciazy, macierzynstwa, wychowania dzieci, a takze i aborcji.
            Troche zejscia na ziemie i szczerosci wydaje mi sie w tej debacie na miejscu,
            zamiast wylacznego perorowania o moralnosci. Na dodatek wizji moralnosci,
            zdominowanej przez swiatopoglad religijny, ktora to wizje nie wszyscy
            podzielaja.

            > Strzez sie tylko przed robieniem wody z mozgu innym,
            > bo w ten sposob bierzesz na swoje sumienie odpowiedzialnosc
            > za nastepne mordy.
            > Strzez sie!

            Ani mysle sie strzec. Nie ma zadnego powodu, dla ktorego mialabym brac na
            swoje sumienie czyny innych ludzi. Ludzie odpowiadaja sami za siebie.

            czesc.
            • Gość: jendza Jeszcze jedno, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 28.01.04, 00:26
              bo do reszty odnioslam sie wczesniej...

              Przytocze Ci jeden fragment Twojej wypowiedzi

              > I czas najwyzszy, zeby rozmowa na temat aborcji zaczela sie toczyc na temat
              > tego, co kobiety naprawde mysla, przezywaja i czuja. Wiele z nich czuje i
              > mysli to samo, co ja. Debata o aborcji zostala zdominowana przez oburzonych
              > moralistow piszacych duzymi literami i zachlystujacych sie swoja moralna
              > wyzszoscia. Nie zaszkodzi w niej troche praktycznego rozumu kobiety po
              > czterdziestce, ktora patrzy na swoje zycie z dlugiej perspektywy, ma
              > doswiadczenie ciazy, macierzynstwa, wychowania dzieci, a takze i aborcji.
              > Troche zejscia na ziemie i szczerosci wydaje mi sie w tej debacie na miejscu,
              > zamiast wylacznego perorowania o moralnosci. Na dodatek wizji moralnosci,
              > zdominowanej przez swiatopoglad religijny, ktora to wizje nie wszyscy
              > podzielaja.

              W tym fragmencie niezwykle zgrabnie postawilas znak rownosci miedzy tym, co
              sama myslisz, a mysla (raczej: maja myslec) wszystkie kobiety. A takze
              przezywac oraz czuc. Kolejne klamstwo to 'wylaczne perorowanie o moralnosci',
              gdy w tym watku mowa o aspektach filozoficznych, prawnych, medycznych,
              psychologicznych, spolecznych etc. aborcji. Cala reszta Twojej wypowiedzi jest
              w podobnym stylu.
              Do tego jeszcze mowisz o 'szczerosci'...
              A moim zdaniem to czysta hipokryzja - wsparta technikami manipulacyjnymi.
              Daruje Ci, oraz ewentualnym czytelnikom, drobiazgowa analize Twoich
              uzurpacji. Powinno wystarczyc to, co powyzej. Reszte kazdy madry
              czytelnik zobaczy sam.
              Tobie tylko powtarzam, ze mowiac w ten sposob manipulujesz
              prawda, a zatem i wieloma umyslami osob, ktore to przeczytaja.
              I za to tez poniesiesz odpowiedzialnosc, jako i za czyny tych
              osob, ktorych te osoby dokonaja, decydujac w sumieniu przez Ciebie
              zaklamanym.
              Strzez sie wiec.
              Teraz juz
              pa
              definitywne

              • Gość: magda Re: Jeszcze jedno, IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 30.01.04, 20:55
                Gość portalu: jendza napisał(a):

                > W tym fragmencie niezwykle zgrabnie postawilas znak rownosci miedzy tym, co
                > sama myslisz, a mysla (raczej: maja myslec) wszystkie kobiety. A takze
                > przezywac oraz czuc. Kolejne klamstwo to 'wylaczne perorowanie o moralnosci',
                > gdy w tym watku mowa o aspektach filozoficznych, prawnych, medycznych,
                > psychologicznych, spolecznych etc. aborcji. Cala reszta Twojej wypowiedzi jest
                >
                > w podobnym stylu.
                > Do tego jeszcze mowisz o 'szczerosci'...
                > A moim zdaniem to czysta hipokryzja - wsparta technikami manipulacyjnymi.
                > Daruje Ci, oraz ewentualnym czytelnikom, drobiazgowa analize Twoich
                > uzurpacji. Powinno wystarczyc to, co powyzej. Reszte kazdy madry
                > czytelnik zobaczy sam.
                > Tobie tylko powtarzam, ze mowiac w ten sposob manipulujesz
                > prawda, a zatem i wieloma umyslami osob, ktore to przeczytaja.
                > I za to tez poniesiesz odpowiedzialnosc, jako i za czyny tych
                > osob, ktorych te osoby dokonaja, decydujac w sumieniu przez Ciebie
                > zaklamanym.
                > Strzez sie wiec.

                Juz raz napisalam wyraznie, ze nie widze zadnego powodu, zebym sie miala, jak
                to piszesz, jedzo, 'strzec'. Ale cierpliwie powtorze, skoro jeden raz nie
                wystarczy: nie widze powodu do skruchy, uwazam, ze podjelam wtedy sluszna
                decyzje, w ktorej wspieral mnie i pomagal czule i lojalnie moj maz, nie mam
                zrujnowanego zdrowia, a moje zycie po przerwaniu ciazy calkiem niezle sie
                potoczylo, thank you very much.


    • kkkaczory_piss_brothers JAJKO nie jest KURĄ_______________________________ 25.01.04, 19:01
      Przeczytajcie uwaznie, mam nadzieje, ze ta sz0rstka meska dyskusja;-) odpowie
      wam przynajmniej na jedno pytanie: Czy zarodek jest czlowiekiem?, a jezeli nie
      to: Dlaczego?
      Poniewaz, kazdy z nas intuicyjnie czuje/wie: ‘Czym czlowiek jest?, czy tez
      prosciej: ‘Co’ nim nie jest?!

      sz0rstki napisał:
      ) Jednak zadam pytanie: co to jest zygota ? Czy to jest
      ) życie (abstrahując od świadomości) czy nie................................
      ) jestem przekonany, że jakościowo ta "zygota", znacznie różni się
      ) od np. żabiej... Choćby dlatego, że jest to życie któremu początek
      ) dał człowiek i z którego najprawdopodobniej człowiek będzie.

      Co to jest zygota? ‘ludzka’(dookreslmy)– jest to zarodek czlowieka, powstaly z
      polaczenia gamet meskich i zenskich,....itd.
      Ja nie ‘jestem przekonany’, ja wiem, ze zygota ‘ludzka’ rozni sie od np.
      zygoty zabiej.
      Jednakze jak sam zauwazyles nie jest ona czlowiekiem (nie mysli, nie czuje,
      nie posiada centralnego ukladu nerwowego......itd,itp).
      Jestes tutaj bodajze piewszym obronca zycia, ktory nie uwaza zygoty za
      czlowieka.
      Ale nie wiem dlaczego w takim wypadku zgadzasz sie, aby aborcje nazywac
      morderstwem?!
      Zamordowac mozna tylko czlowieka, nie mozna mowic o ‘morderstwie’ w przypadku
      zygoty.

      ) Problem w tym, że wy (którzy moim zdaniem nonszalancko podchodzicie
      ) do aktu powstania życia) traktujecie zarodek, zygote, zestaw komórek,
      ) dokładnie tak samo jak np. złuszczający się naskórek. Mam nadzieję
      ) że nie zabrzmiało to nieco demagogicznie...

      Przepraszam ale wrzucanie ‘nas’ do jednego worka nie jest, co tu duzo mowic
      obiektywne, ani wlasciwe. Ja nie traktuje zygoty tylko jako ‘zestaw komorek’ ,
      nie upraszczajmy, pisalem juz o jej ‘potencjale’ byci czlowiekiem (jednakze
      potencjal nie jest rownoznaczny z ‘byciem’, zygota moze ulec ‘wydaleniu’,
      wchlonieciu przez cialo matki – kanibalizm?! ).
      Po za tym abstrahujac u nikogo usuniecie kilku komorek naskorka nie wywoluje
      traumy.

      ) Ludzie natomist bliscy mojemu rozumowaniu, światopoglądowi itd.
      ) uznają ten temat conajmniej jako znacznie bardziej złożony.

      Ludzie bliscy mojemu sposobowi rozumowania............uznaja wiekszosc tematow
      za bardziej zlozone, niz np.katolicy, ze swoim dekalogiem i prostackim
      sylogizmem dobro-zlo,
      np. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją – jak dla mnie w duzym stopniu zalezne
      jest to od korelacji pomiedzy nimi a swoimi dziecmi, a z tymi roznie bywa (ja
      nie mam takich dylematow w stosunku do swoich rodzicow i posiadam do nich
      uzasadniony szacunek, nie wynikajacy li tylko ze splodzenia mnie).

      ) Z pewnością jest w tym odrobina tak znienawidzonego przez niektórych
      ) wychowania katolickiego, jednak w znacznie większym stopniu, chodzi
      ) o szacunek dla życia. Przynajmniej w moim przypadku ta druga część bierze
      ) górę.

      Szanuje zycie, dlatego bardziej szanuje zycie matki niz zarodka i wybor
      pomiedzy tymi ‘zyciami’ nie rownowaznymi sobie jest dla mnie jednoznaczny.

      ) Proszę mi powiedzieć panie ścisły umyśle, co to jest świadomość, jak ją
      ) zmierzyć,
      ) od kiedy się zaczyna ?

      Dziedzina nauki, ktora zajmuje sie min. odpowiedzia na to pytanie jest
      Cognitive Sience.
      Jest to interdyscyplinarna nauka, korzystajaca z osiagniec min. informatyki,
      semiotyki, logiki, psychologii, genetyki , neurologi itd.), odpowiedziala ona
      juz na liczne pytania min. na pytanie: w jakim przypadku mamy do czynienia ze
      swiadomoscia. Kognitywisci podkreślaja, iz treści świadome są częścią systemu
      przetwarzania informacji w ‘ludzkim mózgu’ itd...
      W kazdej nauce na latwiej jest stwierdzic czym ‘cos nie jest’, niz ‘czym to
      jest’, analogicznie: czy ‘cos’ ( czlowiek, zwierze, zygota...itd) posiada
      odpowiednio wyksztalcone ‘narzedzie’ do wytworzenia swiadomosci, czy tez nie
      posiada w cale nawet najprostszego ‘narzedzia’ – mozgu np.patrz zygota, do
      wytworzenia swiadomosci.
      Przy probie okreslenia ‘jakosciowego’ swiadomosci, wiec z odpowiedzia na
      pytanie: Czym swiadomosc jest?, a nie: Czy ona w ogole jest? sprawa sie
      komplikuje. Poniewaz do poznania ‘samego narzedzia’ stosujemy min. to’
      narzedzie’, (ale nie tylko) i dlatego zglebianie tego zagadnienia jest takie
      trudne. ‘Introspekcja’ nie jest ‘dobrym’ narzedziem badawczo-
      poznawczym, ‘ekstraspekcjia’ troche lepszym, a dzisiejszy neobehawioryzm ze
      swoim aksjomatem akcji-interpretacji-reakcji juz calkiem niezly ( na
      marginesie zarodek ‘nie ma czym’ interpretowac)
      Juz Locke świadomość opisuje jako „postrzeganie tego, co dzieje się we własnym
      umyśle” (myślach, emocjach,wrazeniach). Zarodek nie ‘ma’ umyslu, nie ‘ma’
      czym myslec,nie ‘ma’ czym czuc emocji.
      Materializm dialektyczny uwaza, iz geneza świadomości, jest funkcją wysoko
      zorganizowanej materii, a jej powstanie jest min. zwiazane z
      powstaniem ‘mowy’. Rowniez w tym ujeciu zygota nie jest swiadoma.
      Poza tym materializm dialektyczny opowiada sie za ewolucjonizmem, a nie
      kreacjonizmem – jezeli wiecie o co mi chodzi;-)
      Jezeli dorzucic do tego Ontologie i jej ‘Zasade Niesprzecznosci’ o czym juz
      pisalem w innym poscie.
      To jak mozna zauwazyc, zygota nie posiada swiadomosci (mowie to z cala moca
      osiagniec nauki) min. dla tego, ze nie posiada centralnego ukladu nerwowego.
      Jezeli posiadacie inna wiedze naukowa niz moja to jestem nia zywo
      zainteresowany, poniewaz szczegolnie nauki kognitywistyczne ‘leza’ w gestii
      moich zapatrywan;-).

      ) Chciałbym zrozumieć Twoje zachłyśnięcie się całkowitym
      ) i wyłącznie naukowym pojmowaniem rzeczywistości. Chociaż..., może jednak
      nie...
      ) Mam wrażenie, że gdybyśmy wszyscy w ten sposób widzieli świat i tłumaczyli
      ) sobie
      ) wszelkie jego tajemnice, nasze życie byłoby niezmiernie ubogie. Niewiele
      ) różnilibyśmy się od niezwykle rozwiniętych mikroprocesorów.

      Co do mikroprocesorow, to mylisz sie w calej rozciagliwosci, komputer nie
      mysli;-), jeszcze nikt nie stworzyl sztucznej inteligencji, chociaz
      kognitywisci badaja rowniez i ten problem.
      Moje ‘zachłyśnięcie’ opiera sie na osiagnieciach wspolczesnej nauki, ale nie
      jest one ‘calkowite’ czy tez nie przeszkadza mi np. kochac, docenic dobra
      ksiazke, wiersz, zapach rozy ( chociaz wiem jakie substancje zapachowe wchodza
      w sklad jej aromatu). Moja wiedza naukowa nie przeszkadza mi cieszyc sie z
      zycia i dostrzegac jego pelnie i piekno.
      Wrecz przeciwnie wzbogaca mnie ona o dodatkowy ‘wymiar’ i odpowida na wiele
      intrygujacych mnie pytan - czego tobie rowniez zycze.

      ) Temat posta, jak i właściwie większość Twoich skrótów myślowych jest bez
      sensu.
      ) 2+2=4 - to są wartości
      ) t, k, - to są zmienne
      ) a również jest zmienną, w związku z tym nie ma w tak przedstawionym dowodzie
      ) niczego ani błędnego ani dziwnego. Bo co chciałeś napisać ? że litera "k"
      jest
      ) literą "t" ? Czy wartość "k" jest równa wartości "t".

      Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
      pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
      jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
      Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
      plaska ziemia - przyklad dla prostaczkow( jednakze niektore mitomANKI nawet
      takich prostych przykladow nie rozumieja:(.
      Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
      druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna drwAlKA;)
      jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
      KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
      nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz &
      • kkkaczory_piss_brothers ZYGOTA NIE JEST ROWNA CZLOWIEKOWI_________________ 25.01.04, 19:05
        Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
        pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
        jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
        Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
        plaska ziemia - przyklad dla prostaczkow( jednakze niektore mitomANKI nawet
        takich prostych przykladow nie rozumieja:(.
        Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
        druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna drwAlKA;)
        jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
        KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
        nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
        potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
        jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
        zrozumialych: np. obalenie
        aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy ;-)
        Odnosnie 2+2=4;
        Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
        miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
        Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
        Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
        na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
        ten trwały pien
        pozostaje.
        Reasumujac: zygota czy tez zarodek kilkutygodniowy nie posiada centralnego
        ukladu nerwowego, nie mowiac juz o wytworzeniu swiadomosci przez niego – i to
        jest aksjomat, ktory trwa nieprzerwanie od wiekow.

        > Sam widzisz,że "faktami i danymi naukowymi zamieszanymi licznie..." można
        > zarówno
        > bronić jak i obalać pewne teorie. Sęk w tym, że czasem trzeba się głębiej
        > zastanowić zanim poda się coś na poparcie swojej tezy.

        Usilnie cie prosze ‘OBAL TO CO POWYZEJ ZAMIESCILEM’.
        Wiem, ze dlatego chcesz zdeprymowac osiagniecia naukowe, poniewaz zaprzeczaja
        twoim przekonaniom i twojej wierze.
        Tak tobie po prostu latwiej bedzie bronic swoich przekonan, jednakze nauka
        stoi za ‘PRO-CHOICE’ kolego.

        > Jedyne co przychodzi mi teraz do głowy to prośba. Nie używaj zbyt wiele
        > wyrwanych
        > z kontekstu, cytowanych w połowie, prawideł, dowodów czy porównań,
        > jeśli nie chcesz być posądzony o bełkot...

        Wiem, ze nie kazdy akceptuje moje argumenty.
        Jednakze to co napisales to przeklamanie.
        Nie ‘wyrywalem z kontekstu’,nie ‘cytowalem w połowie, prawideł, dowodów czy
        porównań’
        CZEKAM NA DOWODY TAKICH MOICH ‘ZACHOWAN’ jestem merytorycznie przygotowany do
        dyskusji na argumenty naukowe.
        Skoro zarzucasz mi przeklamania, to sie wysil kolego i podaj argumenty na
        powyzsze:(.

        > O ile piękniejszy byłby świat, gdyby ludzie nie starali się na siłę i z
        > zajadłością
        > przekonywać drugich do swoich racji.

        ?????? a to ciekawe. Nie zapominaj, ze ja jestem liberalem i opowiadam
        sie ‘pro-choice’ – za wyborem.

        > Wolny wybór ? Jasne, można pójść jeszcze
        > dalej, po co Prawo ? przecież człowiek to istota rozumna, nie będzie
        przecież
        > zabijał, kradł i gwałcił.

        Pod koniec strasznie splycasz temat .
        Ja chce zyc w panstwie demokratycznym, gdzie prawo wyznacza spoleczenstwo, a
        nie jakakolwiek dyktatura.
        W sprawach moralnych, gdzie jeden CZLOWIEK nie narusza praw drugiego
        CZLOWIEKA, jestem za wolnym wyborem tego CZLOWIEKA - a „zabijał, kradł i
        gwałcił” wybacz, ale nijak sie maja do tego co pisalem i pisze, widac kolego,
        ze rzucasz blotem w nie ta osobe.
        Moze najpiew poczytaj wczesniejsze moje posty i odnos sie do tego co ja pisze
        a nie do wlasnych wyobrazen na moj temat.

        pozdrowienia dla wszystkich myslacych samodzielnie
        J.K.

        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6727361&a=6736292
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6780287&a=6780287
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=6780286&a=6780286

        • Gość: ANka Drogi Kaczorze, (ty tez z jajka?) IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:11
          jak tam twoje kontakty redakcyjne.. Wielu owocnych wobec tego na przyszlosc.
          Ja nie ma czasu siedziec tu dluzej na forum i bronic stanowiska kobiet myslacych
          podobnie jak ja. Pewno masz pod tym wzgledem przewage.
          Nie chodzi o jajko.
          Tylko o kobiete i dziecko. I o to ze macierzynstwo to wazna sprawa. A to ze
          radosc z seksu jest tak silnie utrwalana biologicznie to niestety jest WYLACZNIE
          dla tego ze gwarantuje ciaglosc pokolen i przetrwanie gatunku.. Chcesz obalic
          ten ´aksjomat´?
          Probuj. Ja go nie wysnulam z zadnej religii.
          A myslisz po to by moc ocalic swoj ´tyleczek´ i by mogl posluzyc innemu
          ´tyleczkowi´ a moze i innej glowie, przy obopolnym zrozumieniu w stworzeniu
          innej istoty, tez z ´tyleczkiem´.
          Wielu sukcesow
          • kkkaczory_piss_brothers Drog/Tania mitomANko, (ty tez z jaja!)-nie da sie 26.01.04, 00:51
            ukryc !!!
            Nie pracuje dla zadnej GW.

            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > jak tam twoje kontakty redakcyjne.. Wielu owocnych wobec tego na przyszlosc.
            > Ja nie ma czasu siedziec tu dluzej na forum i bronic stanowiska kobiet
            myslacyc
            > h
            > podobnie jak ja.

            niewiele ich to cieszy.

            > Pewno masz pod tym wzgledem przewage.
            > Nie chodzi o jajko.
            > Tylko o kobiete i dziecko.

            kiedys twierdzilas, ze jestes naukowcem......:)
            Klamstwa;-)
            Dziecko to jest moja droga........a zreszta sprawdz sobie w encyklopedii np.:
            encyklopedia.pwn.pl/18575_1.html
            I nie myl moja droga mitomANko pojec.
            Szczegolnie gdy chcesz przywdziac plaszczyk/maske naukowca.
            • Gość: ANka Ostatnie do kaczora z oczywistego powodu IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:13
              Drogi ..... nie bede wysylac mojego kontraktu do ciebie abys mogl stwierdzic czy
              jestem naukowcem czy nie. Zapewniam ze z KK (kodeksu cywilnego) oskarzanie osoby
              cywilnej o klamstwa jest oszczerstwem i tak to moge traktowac. Mam w nosie czy w
              to wierzysz bo twoj poziom intelektualny a zwlaszcza dojrzalosc psychiczna budzi
              obawy, ze nie uda nam sie nigdy dojsc do jakiegokolwiek consensusu.

              Co to jest dziecko to wiem lepiej od obroncow praw homoseksualistow do adopcji.
              Tak sadze- na dzien dzisiejszy. Osobiscie urodzilam dwoje (zapomniales?) i sa od
              tego czasu niezmiennie w epicentrum moich zainteresowan i uwagi.

              I naprawde obawiam sie ze z definicji z encyklopedii nie dowiesz sie jednak co
              to jest dziecko w realu, ani z jakimi obowiazkami ale i radosciami sie wiaze.
              Przykro mi- to musi byc bolesne - ale takie sa fakty.
              Jak dla mnie teoretycznie czy wirtualnie mozesz nawet byc chomikiem ale nie licz
              na to ze twoje wypowiedzi w imieniu kobiet, matek itd maja jakakolwiek inna
              wymierna wartosc niz chomika twierdzacego ze jest czlowiekiem....

              PS- a propos plaszczyk, maska - przywdziewam codziennie- wyslac ci zdjecie?
              Sa jeszcze rekawiczki- tu nie reglamentowane..
              NIestety jestem naukowcem.. A skoro tak twierdzilam - to mialam racje..
              Zegnaj najdrozszy.. I sukcesow w leczeniu psychozy....
      • Gość: kj Re: JAJKO nie jest KURĄ__________________________ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 19:06
        brawo !!!!
        jak zwykle rozum zdruzgotal kosciolowe zabobony.
        dlatego w knstytucji europejskiej chcemy, zeby bylo odniesienie do
        oswieceniowych tradycji, a nie do tradycji chrzescijanskich.

        kj
    • kkkaczory_piss_brothers czy zygota posiada DUSZĘ?????????????????????????? 25.01.04, 19:06
      Czy ‘czlowiek’ posiada dusze?
      Jezeli tak to od kiedy?!

      Jak wytlumaczcie ten paradoks.

      DO 2 TYGODNI (przed 2 tyg.komorki sie dziela, ale nie zroznicuja, po
      2tyg.dopiero nastepuje ich roznicowanie):

      a) 1 ZYGOTA MOZE SIE ROZDZIELIC NA 2 ZYGOTY I URODZA SIE
      BLIZNIAKI, *(ale przed ukonczeniem 2 tyg. moze sie ponownie polaczyc - aby
      powstal 1 czlowiek)

      MOZE TEZ BYC INACZEJ

      b) 2 ZAPLODNIONE KOMORKI JAJOWE (2 ZYGOTY) DO 2 TYGODNIA MOGA SIE
      POLACZYC W 1 ZYGOTE, *(po czym znowu podzielic - ale nie musza sie juz dzielic)
      itd,itp
      * taki proces podzial/laczenie moze sie powtórzyć co najmniej jeszcze raz -
      oczywiscie nie musi, poczatkowy podzial/polaczenie tez nie zachodzi w kazdym
      przypadku ciazy, ale niemniej czasami zachodzi.

      Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek jest czlowiekiem to co sie dzieje z nim
      w tych 'przemianach':
      a) z 1 czlowieka tworzy sie dwoch? Czy z jednego czlowieka moze powstac
      dwoch. Przeciez normalnie gamety czlowieka sa haploidalne, a nie diploidalne?
      Ba do tego potrzeba drugiego czlowieka o odmiennej plci.
      Czlowiek nie moze sam z siebie sie sklonowac, np. ja teraz, w tej chwili lub
      nawet w ciagu najblizszych 2 tygodni nie moge tego uczynic.
      *(nastepnie z 2 powstal zpowrotem 1 - co sie stalo z tym brakujacym drugim
      czlowiekiem - zostal zabity? przez niedoszlego brata blizniaka?)

      Matematycznie
      czlowieka oznaczajmy jako cz
      zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota jest juz czlowiekiem.

      1cz : 2 = 0.5cz + 0.5cz ale rodzi sie 1cz + 1cz
      *(0.5cz + 0.5cz = 1cz lub jezeli 2 samodzielne zygoty powstale z podzialu
      jednej potraktujemy jako 2 ludzi to
      1cz + 1cz = 2cz ale rodzi sie 1 dziecko, lub rozwija sie 1 zygota...itd.

      b) z 2 tworzy sie 1 czlowiek? 1 czlowiek posiada podwojne czlowieczenstwo?
      *( po czym z tego 1 czlowieka twozy sie z powrotem 2, i znowu najpierw
      MORDERSTWO? a pozniej, gdy sie juz z powrotem podzieli na 2 to juz nie ?)

      1cz + 1cz = 2cz ,fizycznie rodzi sie 1 czlowiek
      *(2cz - w jednej osobie'zbiorze komorek' : 2 = 1cz + 1cz lub
      1cz-poniewaz po polaczeniu, bedzie tylko 1 sama zygota : 2 = 0.5cz + 0.5cz,
      ale rozdza sie 2 blizniaki)

      itd. itp. te pytania mozna mnozyc

      JEZELI ODPOWIEDZIELISCIE SOBIE NA TE PYTANIA TO TE BEDA JUZ TRUDNIEJSZE:

      Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek posiada dusze to co sie dzieje z dusza
      w tych 'przemianach':

      a) z 1 duszy tworza sie 2? kazdA ZYGOTA-czlowiek posiada 0.5 duszy? *(by znowu
      sie polaczyc w 1 dusze, dusza dzieli sie na 2? czy Bog daje chwilowo 1
      zapasowa, by pozniej ja zabrac i co zrobic?)

      Matematycznie
      dusze oznaczamy jako d, czlowieka jako cz
      zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota posiada dusze i jest czlowiekiem

      1cz z 1d : 2 = 0.5cz z 0.5d + 0.5cz z 0.5d
      1cz z 1d - [jeden czlowiek z jedna dusza] lub
      1cz z 1d : 2 = 1cz(powstaje samodzielna zygota, wiec czlowiek) z 0.5d +1cz z 1d

      cos nie 'gra' , przeciez rodzi sie 1cz z 1d + 1cz z 1d

      a jak wezmiemy pod uwage to co w nawiasie, wiec
      *(1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie.....itd,itp)

      b) z 2 dusz tworzy sie 1? 1 czlowiek posiada 2 dusze ( by znowu podzielic te 2
      na dwoch ludzi,czyli po jednej,przez jakis czas mamy czlowieka z 2 duszami?,
      czy Bog na chwile zabiera jedna i umieszcza w.....?)

      1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie
      1cz z 1d + 1cz z 1d = 1cz z 2d
      itd,itp.

      ONTOLODZY WYKLUCZAJA TAKIE MOZLIWOSCI, LAMIE TO MIN. ZASADE
      NIESPRZECZNOSCI.

      A ty jak ty odpowiesz na to?!

      JESZCZ KILKA TRUDNYCH PYTAN - JEZELI ZYGOTA POSIADA DUSZE TO CO SIE
      DZIEJE Z NIA, GDY:
      ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ CIALO MATKI?
      ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ INNA ZYGOTE?
      Zostaje wydalona?
      Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot?

      pozdrowienia
      J.K.



      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6971967
      • kkkaczory_piss_brothers ________Aborcje zmniejszyły przestępczość_________ 25.01.04, 19:10
        ________Aborcje zmniejszyły przestępczość_________

        Szczegółowe analizy socjologiczno-kryminologiczne przeprowadzone przez dwóch
        amerykańskich naukowców, Johna Donahue i Stevena Levitta, wskazują, że
        zdecydowany spadek przestępczości w USA, notowany w latach 90., wiąże się
        także z wprowadzeniem w roku 1973 prawa do przerywania ciąży. Profesorowie
        zwrócili uwagę, że zmniejszenie liczby bandytów na ulicach amerykańskich
        miast nastąpiło mniej więcej po 18-20 latach od wprowadzenia aborcji, a więc
        w okresie, kiedy niechciane dzieci normalnie dorastałyby i - według Donahue
        i Levitta - "wchodziłyby na drogę zbrodni".

        www.przeglad-tygodnik.pl/htemy/zagranica/zagranica.htm

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9381805
        • kkkaczory_piss_brothers _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne_______ 25.01.04, 19:19
          _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne_______

          O prawie kobiet do aborcji:
          Tadeusz Boy-Żeleński (Piekło Kobiet, 1930):
          "Zdaje mi się tedy, że najwyższy jest czas, aby przerwać to zbożne
          milczenie; aby wydobyć na światło dzienne kwestię tak złożoną, tak trudną,
          kwestię, w której tyle zawodów ma coś do powiedzenia, w której wreszcie mają
          chyba prawo głosu ci, a zwłaszcza te, których to prawo dotyczy - kobiety.
          Postaramy się oświetlić kwestię, zebrać poglądy na nią ludzi co
          najświatlejszych; postaramy się uświadomić kobiety co do sposobu, w jaki
          traktują ich najboleśniejsze sprawy panowie prawodawcy. Poprowadzimy, jeżeli
          będzie trzeba, przed sąd trzydzieści tysięcy kobiet, które oskarżą się same
          i powiedzą: ,,Prosimy, zamknijcie nas do więzienia, ale wszystkie!" Niech
          rzecz dojdzie do absurdu. Bo można niedorzeczne prawa jakiś czas cierpieć
          przez szacunek dla ich dawności, ale nie ma chyba racji od niedorzecznych
          praw zaczynać."

          Betty Friedan (Aborcja prawem obywatelskim kobiety, 1969):
          "Nie będzie wolności, równości ani pełnego poszanowania godności ludzkiej
          i podmiotowości kobiet, dopóki nie uzyskają one prawa do decydowania o
          własnym ciele. Kiedy powstaje pytanie, czy kobieta urodzi dziecko, czy też
          go nie urodzi, należy słuchać tylko jednego głosu - głosu samej kobiety: jej
          sumienia i jej świadomego wyboru. Czy twierdzę, że kobiety należy wyzwolić
          od macierzyństwa? Nie. Twierdzę, że macierzyństwo jest radosne,
          odpowiedzialne i w pełni ludzkie tylko wówczas, gdy decyzję, czy zostać
          matką, podejmuje kobieta posiadająca prawo do wolnego, odpowiedzialnego
          wyboru. Kiedy my, kobiety, zaczęłyśmy w kwestii aborcji mówić we własnym
          imieniu, zmieniłyśmy cały sens i język tej debaty.


          www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/podrecznik/pieklo_kobiet/
          www.aborcja.com.pl/
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9391436&a=9391436
          • Gość: Saffron Re: _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne__ IP: *.144.popsite.net 25.01.04, 19:31
            Swietnie napisane, lecz, niestety, ludzia-ktorzy sa anty-aborcji-nie zalezy na
            kobietach, ani ich spolecznym statusie...NIESTETY!
            • Gość: ANka A ludziol - ktorzy niekoniecznie chca myslec IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:38
              nie zalezy na spostrzeganiu.. Np tego ze ktos produkuje sie w takim nasileniu,
              tak agresywnie, nie prowadzi z nikim dialogu, a w swoich tekstach uzywa sobie na
              czyichs nickach..........

              TAk to jest - gdy sie nie jest kobieta a np homoseksualista walczacym o
              przymierze feministek i homo i glosy w sejmie..
              • kkkaczory_piss_brothers pytania sie powtarzaja, odpowiedzi rowniez...tutaj 26.01.04, 00:40
                (szczegolnie jezeli wezmiemy za przyklad dysputy z toba) nie chodzi o
                przekonanie do swoich pogladow, tutaj chodzi tylko o zaakceptowanie odmiennych
                opini, postaw, decyzji....o wolnosc i tolerancje, a przede wszystkim o
                szacunek dla kobiet.
                Tylko tyle, ale jak widac dla ciebie liczy sie tylko zbesztanie innych
                wartosci, innej moralnosci.
                A nicki nie maja zadnych desygnatow osobowych.
                To sa tylko maski, ktorych nawet ty tutaj masz kilka.
                Pa mitomANko !!!



                Jajko nie jest kura, kura nie jest jajkiem
                Czlowiek nie jest zygota, zygota nie jest Czlowiekiem.

                Ja jestem za ‘obiektywna’ wykladnia biologiczna, jak i ‘prawna’.
                Plod do 3 - 4 miesiaca nie wytwaza fal mozgowych.
                Obiektywna wykladnia biologiczna/prawna przyjmuje, ze 3-krotny negatywny wynik
                EEG oznacza smierc czlowieka. Mozna to odwrocic i obiektywnie przyjac, ze 3-
                krotny negatywny wynik EEG jest podstawa do przeprowadzenia aborcji.
                Lub bardziej lagodna wersja aborcja dozwolona do np. 45 dnia kiedy to nawet
                bez mierzenia mozemy niejako z ‘gory’, ale opierajac sie na naszej biologicznej
                (a jakze) wiedzy stwierdzic, ze zygota jeszcze nie wytwaza fal EEG poniewaz
                nie ma nawet czym.

                Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!
                Kosciol protestancki (znaczna czesc), opowiada sie za wolnym wyborem w tej
                kwestii –
                i wybacz, ale KP jest w wiekszym stopniu oparty na ‘obiektywnej’ nauce niz KK.

                Jezeli naszym wyborem bedzie pozbawienie mozliwosci dokonania wyboru przez
                KOBIETE, to sensu stricto my podejmujemy wybor za nia, ale nie bierzemy na
                siebie konsekwencji tego wyboru.
                Konsekwencje bierze na siebie ta KOBIETA i w przyszlosci 'jej' dziecko.

                Gość portalu: Gal napisał(a):

                ) Najzabawniejsze dla mnie są rozróżnienia między zygotą a płodem:) i
                arbitralne
                ) ustalanie w którym tygodniu płód staje się człowiekiem (sic!).
                )

                Nie wiem czy roznice sa zabawne, ale na pewno rozroznialne -
                im ‘wczesniejsza’(wczesne stadium rozwoju) zygota tym roznic wiecej w stosunku
                do czlowieka i plodu, i im ‘wczesniejszy’ plod tym roznic wiecej w stosunku do
                czlowieka. I na odwrot im ‘pozniejsza’ zygota tym mniej roznic w stosunku do
                plodu......... w czasie rozwoju zygota ‘plynnie’ przechodzi w plod.

                Nie ma tak spektakularnego ‘cudu’ jak przy polaczeniu gamet – moze dlatego tak
                trudno zrozumiec, ze zygota jest rozna od czlowieka?! (oczywiscie mozna
                przyjac ‘cud’ narodzin za poczatek Czlowieka-sensu stricto tak jak to robia
                Konfucjanisci).

                Podobnie jest z ewolucjonizmem – latwiej zaakceptowac kreacjonizm!
                Nie spotkałem sie w zadnym artykule, ksiazce czy tez encyklopedii naukowej,
                aby plodem okreslac juz zarodek 1,2,3,4,5,...tygodniowy.
                Przedzial ‘bycia plodem’ zawiera sie pomiedzy - 8 tygodniem (stanowi to
                rzadkość), 9 - wystepuje czesciej do 3 miesiaca wedlug Encyklopedii PWN –
                badz, co badz jedno z ‘lepszych’ i obiektywnych polskich wydawnictw naukowych.

                ) Aspektów człowieczeństwa jest bowiem co najmniej pięć; biologiczny,
                ) filozoficzny, moralny, prawny i religijny.

                Zgadzam sie z tobą, ale ktory filozof uznawal zygote za czlowieka – sensu
                stricto?!
                Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!
                Kosciol protestancki (znaczna czesc), opowiada sie za wolnym wyborem w tej
                kwestii – i wybacz, ale KP jest w wiekszym stopniu oparty na ‘obiektywnej’
                nauce niz KK.

                ) Biologiczny
                ) Z punktu widzenia biologii, całkowicie "nowy" CZŁOWIEK powstaje w momencie
                ) połączenia się gamet. To jest jedyna naprawdę jakościowa zmiana, dająca
                ) indywidualne życie ludzkie.

                Tak, calkowicie nowy mat. gen. tworzy sie w wyniku polaczenia plemnika z kom.
                jajowa, ale co z tego?!
                Czy „całkowicie "nowy" material genetyczny” jest juz Czlowiekiem?!- z punktu
                widzenia biologi jako nauki

                Czy jajko kurze jest juz kura?!
                Z pewnoscia nalezy do tego samego gatunku, zygota ludzka tez nalezy ‘bardziej’
                do naszego gatunku niz np. krowiego!
                Ale czy jajko jest kura! – z biologicznego punktu widzenia nie. Z katolickiego
                byc moze;-)

                ) Cała reszta to już tylko rozwój; zygota -
                ) blastula - zarodek - płód - noworodek - niemowlę - dziecko - dorosły -
                ) starzec.
                ...............................................................................
                ..........................................

                To wszystko prawda, ale to jest tak samo jak z zygota stajaca sie plodem.
                1- komorkowa zygota nie posiada Osrodkowego Ukladu Nerwowego – 4 miesieczny
                plod tak.
                Niestety nie ma stalej granicy, niejakiego ‘cudu’ poczecia.
                Ale mozemy przyjac (tak jak juz to zaproponowales) ‘wykładnie biologiczna”.
                I gdy kobieta w zaawansowanej ciazy chce dokonac aborcji, badac EEG plodu w
                odpowiednich np. nawet 1 dniowych odstepach nawet 10 krotnie przez 2 dni lub
                inna kombinacja, bele nie dojsc do absurdu np. odstep 1 tygodniowy.

                ) Filozoficzny
                ) Może być świadomość, może być dusza, rasa, kolor skóry albo przydatność do
                ) pracy;-) albo cokolwiek innego co wynika z założeń danej filozofii.

                Jaki wspolczesny nam filozof (wiec znajacy osiagniecia wspolczesnej nauki-
                biologi, embriologi, genetyki....) twierdzi, ze zygota to Czlowiek?!
                Nie potencjal, nie gatunek, nie przyszly..... – ale juz Czlowiek?!
                No chyba, ze JP2 jest filozofem;-)

                ) Moralny (nie religijny)
                ) (Moralność traktuję tutaj jako wytwór lokalnej kultury. Religia ma
                oczywiście
                ) na nią wpływ, ale jest to ruch dwukierunkowy.)
                ) Żadna chyba kultura nie uważała zabicia człowieka za "dobry" czyn.

                Tu sie mylisz np. radykalny islam, katolicyzm, inkwizycja.....palenie na
                stosie za przekonania, za wlasne poglady naukowe – czesto sluszne, co
                potwierdzily pozniejsze odkrycia naukowe itd.
                Ale to temat na inna dyskusje.
                Poza tym zygota to nie czlowiek.
                Jezeli ty uwazasz inaczej to badz tolerancyjny dla przekonan innych.

                Jezeli naszym wyborem bedzie pozbawienie mozliwosci dokonania wyboru przez
                KOBIETE, to sensu stricto my podejmujemy wybor za nia, ale nie bierzemy na
                siebie konsekwencji tego wyboru.
                Konsekwencje bierze na siebie ta KOBIETA i w przyszlosci 'jej' dziecko.

                )
                ) Prawny
                ) Ponieważ prawo jest (a przynajmniej powinno być) oparte w równym stopniu na
                ) moralności jak i uwzględniać potrzeby praktyczne państwa i społeczeństwa,
                ) kataloguje więc ono sytuacje w których zabicie człowieka jest dopuszczalne i
                ) niekaralne.
                ...............................................................................
                ......
                Dla mnie opowiadanie sie za Kara Smierci i przeciwko aborcji to ‘relatywizm
                moralny’

                http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6947050

                ) Religijny
                ) Religie ustalają granice człowieczeństwa zupełnie dowolnie. Jedne (jak KK)
                ) opierają się na kryterium biologicznym inne nie.

                Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!
                Kosciol protestancki (znaczna czesc), opowiada sie za wolnym wyborem w tej
                kwestii – i wybacz, ale KP jest w wiekszym stopniu oparty na ‘obiektywnej’
                nauce niz KK.


                )) Reasumując
                ) Zmieniłem tytuł wątku na pytanie, gdyż wbrew obietnicy w tytule, treść
                ) wypowiedzi autora nie uzasadniła jego tezy.

                Ty maly prowokatorze:)
                Aborcja nie jest morderstwem, poniewaz zamordowac mozna li tylko Czlowieka.
                Zygota nie jest Czlowiekiem, wiec aborcja nie jest morderstwem – tyle, tak
                wyglada moja teza w skrocie.

                ) Innymi słowy wszystko jest relatywne oprócz biologii. Tu wątpliwości nie ma.

                A jednak wszystko:)...... nauka jest; byla i z pewnoscia
                bedzie ‘wykorzystywana’ przez roznego rodzaju ideologie; jest; byla i z
                pewnoscia bedzie subiektywnie ‘dostosowywana’ dla poparcia gloszonych tez.
                Po prostu na wieksza CH(w)AŁĘ
          • Gość: adg Re: _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne__ IP: 150.254.230.* 25.01.04, 20:00
            napisz coś jeszcze. widać,że jesteś nawiedzony.
            • kkkaczory_piss_brothers Re: _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne__ 26.01.04, 00:53
              nie pisz nic wiecej widac....
              aaaaa moze potrafisz?
              I jakies merytoryczne arg. zrodza sie w twojej glowce...
              lepiej nie
              lepiej nie mysl
              to szkodzi
              czasem mozna zmienic zdanie
              ba nawet stac sie o zgrozo TOLERANCYJNYM;)
              LIBERALNYM
              DEMOKRATA
        • Gość: Lady Czyli wszystkie niechciane dzieci to przestępcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 03:27
          Poza tym argumentacja jest kompletnie bez sensu:
          skoro w latach 70- tych aborcja została zalegalizowana, skoro w latach 90- tych
          spadła liczba przestępstw, to dlaczego teraz się prawie podwoiła w porownaniu z
          latami 90-tymi? Przecież aborcja teraz też jest dozwolona.

          Moze ci "genialni" naukowcy nie wzięli pod uwagę czynnika ożywienia gospodarki
          w latach 90- tych.
          Jak można przyjąć za stałą, że prestępcą zostaje sie w wieku 18 - 20
          lat. "zawodowwi" mają pierwsze doświadczenia duzo wcześniej.

          Autorów tego bełkotu pretenduję do miana nagrody Gniota Wszechczasów

          • kkkaczory_piss_brothers coz o tej godzinie kazdy moze dojsc do absurdow 26.01.04, 04:18
            Nikt!!! Nigdy nie twierdzil, ze WSZYSTKIE !!!
            Ale, czy prawdopodobienstwo nie jest wieksze?

            Zachecam do przeanalizowania artykulu:

            mitpress.mit.edu/journals/pdf/qjec_116_02_379_0.pdf
            (szczegolnemu zestawieniu polecam str.7 i 16-tab.)

            i jeszcze cos przed snem:

            www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/podrecznik/pieklo_kobiet/
            Gość portalu: Lady napisał(a):

            > Poza tym argumentacja jest kompletnie bez sensu:
            > skoro w latach 70- tych aborcja została zalegalizowana, skoro w latach 90-
            tych
            >
            > spadła liczba przestępstw, to dlaczego teraz się prawie podwoiła w
            porownaniu z
            >
            > latami 90-tymi?

            gdzie sie podwoila?
            W USA?

            >Przecież aborcja teraz też jest dozwolona.
            >
            > Moze ci "genialni" naukowcy nie wzięli pod uwagę czynnika ożywienia
            gospodarki
            > w latach 90- tych.
            > Jak można przyjąć za stałą, że prestępcą zostaje sie w wieku 18 - 20
            > lat. "zawodowwi" mają pierwsze doświadczenia duzo wcześniej.
            >
            > Autorów tego bełkotu pretenduję do miana nagrody Gniota Wszechczasów
            >

            Ktora 'grupa' popelni wiecej przestepstw 14-latki, czy 18-20?
            W ktorej 'grupie' bedzie ich wiecej?
            Zreszta zastanowmy sie przez chwile, jakie czynniki wplywac moga na mlodego
            czlowieka
            (dziecko), poprzez ktore to on moze (podkreslam moze, czyli istnieje wieksze
            prawdopodobienstwo) zejsc na droge ‘przestepczosci’(gornolotnie:).
            Czy takim czynnikiem bedzie poczucie odrzucenia? Brak czulosci? Zaniedbanie?
            Przelewanie przez matke na dziecko wlasnych niepowodzen i obwinianie jego za
            wlasne niespelnione marzenia/zycie?
            Czy tez, po prostu pozbycie sie problemu’, czyli oddanie do domu dziecka (co,
            przeciez ma byc/jest jakims rozwiazaniem dla kobiety, ktora chce ‘popelnic’
            aborcje).
            Nastepnie:
            Czy poczucie odrzucenia, zaniedbania, ‘niepotrzebności’, ‘bycia ciezarem’ moze
            wplywac na psychikę dziecka?
            I w ten sposob zwiekszac prawdopodobienstwo zejscia na droge ‘przestepczosci’?
            Z kolei oczywiste wydaje sie ‘podwyzszony’ % ‘przestepcow’ w przypadku dzieci
            wychowywanych w domach dziecka.
            Oczywiste jest, ze zakaz aborcji wplywa na %wzrost urodzin dzieci
            niechcianych, a tym samym zwieksza liczbe dzieci oddawanych do domow dziecka.
            Wwiadomym jest, rowniez ze wiekszosc przestepcow wywodzi sie ze
            srodowisk ‘spolecznie zagrozonych’:
            - rodziny patologiczne
            - rodziny, ktore nie przekazuje odpowiednich wzorcow wychowania/ postepowania
            - ‘zimnych uczuciowo’

            Dlatego uwazam, iz nie jest to ‘zwykla ciekawostka przyrodnicza’,
            ale kolejny ‘mocny’ argument za poparciem aborcji.
            Oczywiscie mozna ‘zaszyc sie w okopach’ i twierdzic:
            ‘Jezeli zyjemy w panstwie demokratycznym, to moj poglad na ta sprawe jest tak
            samo uprawniony jak wasz ‘
            ‘Tak samo rownoprawne jest twierdzenie, ze zygota jest juz czlowiekiem, co
            poglad ‘pierwszego i ostatniego oddechu’ (zycie czlowieka zaczyna sie z chwila
            pierwszego oddechu i konczy z chwila ostatniego)’.
            • Gość: Lady same przekładmania!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:36
              Od roku 1981 nastąpił spadek przestępczości w USA, a nie od 1990 roku!!!
              Poczytaj federalne statystyki!!!. Zaobserwowano jednocześnie, że społeczeństwo
              reagowało aktywniej na przestępstwa i częściej powiadamiało o nich Policję.
              (też ze statystyk).
              Zrzucanie winy za przestępstwa na matki, ktoire zdecydowały się urodzić to
              naduzycie.

            • Gość: kon Re: coz o tej godzinie kazdy moze dojsc do absurd IP: 150.254.230.* 26.01.04, 11:14
              kaczor, wcale sie tobie nie dziwię. Bez snu człowiek nie może normalnie
              funkcjonować. Widzę, że "koczujesz" przy komputerze by dołożyć tym z
              ciemnogrodu. Chyba przeceniasz siebie. Od ciebie nic nie zależy. Jesteś
              naprawdę malutkim pionkiem. Zgłoś się do psychiatry może jeszcze zdąży ci
              pomóc. Inaczej zgłupiejesz. I pochowają cię razem ze zwierzętami. Ale przecież
              tobie wszystko jedno!!! Trzymaj się.
    • Gość: GB Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 19:22
      Obłuda, nienawiść i zacietrzewienie. Chciałam przypomnieć, że wyż demograficzny
      był w latach 80-84, wtedy gdy wstrętni komuniści namawiali do aborcji. Okazuje
      się, że pomimo biedy, niedogodności (kartki, puste sklepy) poczucie
      bezpieczeństwa socjalnego było większe. Były przedszkola, żłobki, nie było
      bezrobocia, bezdomnych i głodujących i narodziny dziecka nie oznaczały
      zwolnienia z pracy lub trudności w jej otrzymaniu. Przyszły pracodawca nie
      wymagał podpisywania in balnco prośby o zwolnienie które trzyma na wypadek gdy
      kobieta zajdzie w ciążę. To osłony socjalne decydują czy będzie dodatni
      przyrost naturalny czy nie. Jak widzimy nawet tak restrykcyjna ustawa nie
      powoduje gwałtownego zwiększenia liczby urodzin. I proszę mi nie zarzucać, że
      chwalę poprzedni ustrój, wtedy byłam młoda i rodziłam dzieci i nie biedowałam,
      chociaż nie było nawet smoczków i wszystko trzeba było zdobywać, teraz jestem
      bardzo dobrze sytuowana ale nie zazdroszczę młodym kobietom, które muszą
      pogodzić bycie matką z pracą zawodową. Nawet ostatni przykład likwidacji
      funduszu alimentacyjnego ukazuje jak państwo dba o dzieci już narodzone. Ja
      jako osoba bardzo dobrze zarabiająca nie tracę nic, natomiast moja koleżanka,
      która pracuje jako laborantka zarabia 800 zł i jest sama z 2 dzieci otrzymuje
      600 zł alimentów właśnie z funduszu, a od maja tylko 340, odbiera jej się 260
      zł, a mnie nic. Tak wygląda polityka prorodzinna państwa. A brak środków na
      leczenie tych już narodzonych na rehabilitację, leki, operacje, bez pieniędzy
      te dzieci niejednokrotnie umierają i nie słyszę żeby ktoś to nagłaśniał.
      Uważam, że dopóki państwo nie zacznie należycie dbać o zdrowie, życie i
      edukację już narodzonych nie ma prawa decydować kto ma urodzić a kto nie.
      • Gość: ANka Ostatnie pytanie - bo zmykam IP: *.ifn-magdeburg.de 25.01.04, 19:31
        czy ´oslony socjalne´ odpowiadaly za przyrost w Chinach albo Afryce? :)
        Jak tu jest wesolo..
        Dramat, a ludzie sobie dowcipy robia....

        NIe drogi GB.
        Przyrost taki sam jest u pierwotniakow np. taka Klejnotka (Daphnia) :), to
        mechanizm biologiczny....
        • Gość: GB Re: Ostatnie pytanie - bo zmykam IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 19:44
          Oj braki w edukacji ale trudno. Nie wiesz, że zwierzęta regulują swoją płodność
          w zależności od obfitości pokarmu? A właśnie tak jest. Różnie sobie z tym radzą
          ale np. nasze swojskie, katolickie bociany wyrzucają w przypadku braku
          pożywienia swoje młode z gniazda. Oczywiście za przyrost naturalny odpowiadają
          także inne czynniki np. kulturowe, wyznaniowe, materialne itp., czy ci się to
          podoba czy nie.
          • Gość: ch Re: Ostatnie pytanie - bo zmykam IP: 150.254.230.* 25.01.04, 19:54
            widac, że masz jakies kompleksy skoro wypominasz komus brak wiedzy. Nie sadzę,
            żeby to co piszesz był wyjątkowo mądre. Nie chwal się bo biedna jesteś. Zapewne
            nie przyniósł Cię katolicki bocian. A może pochodzisz od małpy?
            • Gość: GB Re: Ostatnie pytanie - bo zmykam IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 20:07
              ch, w twojej odpowiedzi nie ma ani jednego argumentu same inwektywy. Dlaczego
              sądzisz, że to co piszę jest niemądre? To są fakty ani mądre ani głupie, po
              prostu fakty.
              • Gość: ANka NO prosze nie bylo mnie i myszy harcuja IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 10:53
                Braki w edukacji? Coz zwierzeta ´reguluja´. Ludzie tez miewaja chore potomstwo
                gdy pala lub biora w ciazy narkotyki.
                Ja mowie o czym innym i to sa twoja braki w edukacji. Odpowiedzia na wieksza
                smiertelnosc potomstwa np wskutek dzialan drapieznikow ( u ludzi wojen),
                pogorszenia warunkow i szans na przezycie sa cykliczne przyrosty rozrodczosci.
                Przestudiuj to u Dafni i nie mow bzdur.
                O biologii nie masz pojecia- przykro mi a wypowiadasz sie na temat wiedzy innych.
                Strategie s i r to sa tez strategie biologiczne..
                A co do wyrzucania pisklad albo mordowania mlodych np przez naczelne w zoo to sa
                tez przypadki tylko srednio naturalne.. I w idealnych warunkach dla przetrwania
                potomstwa. Coz zwierzeta tez sie frustruja...Ale to nie zawsze przynosi im
                korzysc..
                TAkze brakow wiedzy zanim sie je wypomni warto najpierw poszukac u siebie
                szanowny czarowniku.
      • Gość: Lady A słyszałaś o czymś takim jak "ECHO WYZU" lat 50? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 03:47
        Czyli według ciebie to nie wyż lat 50 - tych, ale liberalna ustawa aborcyjna
        sprawiła, że nastapił wyż demograficzny.
        Skoro tak, dlaczego go już nie było w latach 85- 91? Przecież ustawa nadal
        istniała, a warunki bytowe się polepszyly? No chyba, że drugim czynnikiem,
        ktory powodował tak dodatni przyrost naturalny były kolejki, kartki i ciężkie
        warunki.

        Jak napisałaś: " To osłony socjalne decydują czy będzie dodatni
        przyrost naturalny czy nie. Jak widzimy nawet tak restrykcyjna ustawa nie
        powoduje gwałtownego zwiększenia liczby urodzin."

        Osłony socjalne? A nie walka z bezrobociem, z wysokimi podatkami, itp.
        Przecież to doprowadzi do tego, że wielu ludzi nie bedzie chcialo pracować, bo
        oslona socjalna jest wysoka. Wielu nie będzie chciało sie dorabiać, bo i tak
        zabiorą na osłony. Nie powstana nowe miejsca pracy.
        To błędne koło doprowadzi do takiego modelu, gdzie osoba, ktora ma jaguara musi
        oddać część jego wartosci osobie, kóra posiada tylko rower. W efekcie osoba
        posiadajaca jaguara musi go sprzedać, a rowerzysta zbiera na jaguara.

        Już był Marks, był Lenin, Stalin ....

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka