bugmenot2008_2
02.12.09, 17:30
Schemat: zazwyczaj idzie o jakąś pierdołę, jej się zdaje że
podniosłem na nią głos, wyda jej się że mam zły humor przez telefon,
wybiegnie myślami albo coś sobie dopowie.
Efekt: oczywiście foch - utajony (mój "ulubiony") lub jawny.
denerwuje mnie to że zamiast porozmawiać dusi to w sobie karząc mi
zgadywać co wydaje mi się mega szczeniackie. Inna metoda to
rozkminianie sytuacji (której mogłem nawet nie zauważyć) na tysiące
sposobów, knucie teaorii, symulowanie prawdopodobnych rozmów i
obalanie prawdopodobnych argumentów - taka umysłowa gimnastyka.
Później jak już wyćwiczy wszystkie scenario przychodzi do mnie i każe
mi na poczekaniu obalać przygotowane przez nią teorie nie dając mi
czasu pomyśleć.
Czy to jest normalne u 30paro letniej kobiety?