Dodaj do ulubionych

Facet, który kocha poduszkę...

16.12.09, 22:10
Sytuacja wygląda następująco:
1. mąż wraca z pracy
2. zajmujemy się dzieckiem, domem, czasem pójdziemy na zakupy itp.
3. kiedy mały zaśnie, mąż zasypia też. nawet zdarza się to o 19.
Wkurza mnie ta cała sytuacja, bo po co ja z nim mieszkam?? Przecież nie tylko
ze względu na to, że zarabia, czasem coś w domu zrobi... I tak dalej i tak
dalej...

A zatem pytanie brzmi: Co zrobić, żeby on sam od siebie zechciał spędzać ze
mną czas (raz od wielkiego dzwonu zdarzy się, że coś obejrzymy w tv czy na
kompie). Dla niego zachęta jest tylko to, jak robimy coś co on lubi czyli np.
mamy oglądać film o tematyce gangów.
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:13
      trudno napisać co masz zrobić
      czasem wystarczą łagodne środki perswazji, rozmowa, a czasem
      postawienie sprawy na ostrzu noża, jak odejście z dzieckiem
      (niekoniecznie na zawsze ale np. wyjazd 2tygodniowy informujący
      drugą stronę tonem oznajmującym, albo znalezienie sobie kochanka)
      • lesnik5 Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 12:15
        A ile ty masz dziewczynko lat? 16 czy 17?
      • fokser Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 15:27
        A co to dziecko jej własność, karta przetargowa że sobie może z nim
        odchodzić jak jej coś nie pasuje ? Znaleźć sobie kochanka ? Facet może
        być przemęczony pracą a ty proponujesz jej, żeby się z tego powodu
        ku...ła ? A gdzie miłość, przywiązanie, czy choćby odrobina szacunku?
        Gratuluje.
        • eti.gda Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 10:26
          fokser napisał:

          > A co to dziecko jej własność, karta przetargowa że sobie może z
          nim
          > odchodzić jak jej coś nie pasuje ? Znaleźć sobie kochanka ? Facet
          może
          > być przemęczony pracą a ty proponujesz jej, żeby się z tego powodu
          > ku...ła ? A gdzie miłość, przywiązanie, czy choćby odrobina
          szacunku?
          > Gratuluje.

          "...Znów się zepsułeś, i wiem co zrobię,
          Zamienię cię na lepszy model..."

          To dzisiaj jest małżeństwo.
      • lia.13 Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 15:56
        a jakie mogą być środki perswazji na obiektywną potrzebę snu u kogoś? Na to mogą
        pomóc ew. jakieś leki, a nie wyprowadzka z dziećmi do mamusi.
      • racetam Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 09:48
        genialny post.
        napewno jak babsztyl (bo wszystko na to wskazuje) wyjedzie w szczególności z
        dzieckiem, to facet w końcu odżyje, i przestanie chodzić spać o 19, by czym
        prędzej dzień minął. Przypomni sobie fajne czasy jak to zrzędzącej i
        narzekającej jędzy bez żadnej inicjatywy i pomysłów, nie było w domu.
      • lemmikki66 Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 10:54
        a nie przyszło ci do głowy, że jest już zmęczony po pracy i zajmowaniu się
        wszystkim w domu? jakbyś umiała dobrze zagospodarować swój i jego czas, to nie
        miałabyś takiego problemu.
    • jan_hus_na_stosie widziały gały co brały /nt. 16.12.09, 22:13

      • xxmjxx Re: widziały gały co brały /nt. 16.12.09, 22:32
        wlasnie w tym problem, ze nie... :/
        • lia.13 Re: widziały gały co brały /nt. 25.12.09, 15:47
          w tym problem, że nie, bo nie spałaś, nie mieszkałaś z nim przed ślubem, czy
          przed ślubem był bardziej rozrywkowy? Bo to ddwa zasadniczo różne przypadki.
        • senseiek IDZ DO PRACY! 25.12.09, 20:43

          > Sytuacja wygląda następująco:
          > 1. mąż wraca z pracy
          > 2. zajmujemy się dzieckiem, domem, czasem pójdziemy na zakupy itp.

          Czyli zwykle rodzinne zycie..

          > 3. kiedy mały zaśnie, mąż zasypia też. nawet zdarza się to o 19.

          IDZ DO PRACY!
          To sama bedziesz marzyc o odpoczynku..
          I odciazysz go swoja druga pensja, wiec nie bedzie musial tak harowac jak wol.
    • ultraviolettdream Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:17
      Jak dla mnie powinniście zrobić sobie krótką przerwę od rutyny-dzieciaczka
      podrzucić to dziadków i choć na parę dni gdzieś wyjechać tylko we
      dwoje-pensjonat koniecznie bez TV :)
    • wacikowa Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:20
      On zapieprza a Ty co robisz?
      • xxmjxx Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:32
        ja?? ja robie wszystko oprocz mycia go i podcierania mu tylka :) a powaznie, to
        postanowilismy obydwoje, ze ja bede z dzieckiem w domu. nie chcial go dawac do
        zlbobka. pozatym podjelam nauke. prawde mowiac malo mam czasu przy dziecku, bo
        dziecko mam absorbujace. nieraz sie ktos smieje, ze nie chcial by go pilnowac
        nawet za 1000 zl. zreszta na nauke tez mam malo czasu. ale tu nie chodzi o to,
        ze on jest zmeczony po pracy... pracy nie ma meczacej. pozatym jak koledzy
        wpadaja, to zawsze ma dla nich czas jak i swojej rodziny. a 10 godzin snu to za
        duzo dla czlowieka w jego wieku.
        • wacikowa Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:36
          No to zrób coś z sobą może tak by zamienił poduszkę na Ciebie.
          • xxmjxx Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:40
            hehe... na takie rzeczy to tez znajdzie czas i napewno nie jestem mamuska w
            dresach i papilotach jesli tak myslisz :) ale nie na tym tylko polega zwiazek.
            • wacikowa Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:43
              Jasne,że nie na tym. Polega jeszcze na czepianiu się i szukaniu na forum
              rozwiązania problemu.:) Bo jak tu rozmawiać z facetem który nic nie robi tylko śpi:)
              • xxmjxx Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:48
                a jak jest spiacy, to jescze gorzej sie wkurzy, ze mu tylek zawracam i takie
                bledne kolo mamy
                • wacikowa Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:52
                  Koniecznie go zostaw i znajdź sobie takiego który lubi oglądać seriale:)
                  • xxmjxx Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:56
                    hahaha... mamy jeden wspólny na ktory on tez przelacza jak jest sam :)
          • buzkashi Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:42
            wacikowa napisała:

            > No to zrób coś z sobą może tak by zamienił poduszkę na Ciebie.

            swietna porada! typowa, "to kobieta ma sie zmienic, nie facet". mam
            nadzieje,ze Tamponikowa stosuje te porade rowniez wzgledem siebie i
            zmienia sie na kazde zyczenia faceta,zeby mu tylko dogodzic.
            • wacikowa Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:46
              bucko zawsze robię dobrze sobie a co za tym idzie mojemu facetowi:]
          • grassant Re: Weź sie do roboty:) 16.12.09, 22:43
            wacikowa napisała:

            > No to zrób coś z sobą może tak by zamienił poduszkę na Ciebie.

            podłóż mu się!
        • dioskorides fizjiologii nie oszukasz 25.12.09, 15:05
          Moze gosciu nie jest zbyt aktywny i nad tym mozna popracować, ale z tego co
          wyczytałem ty masz pretensje do niego że potrzeba mu 10 godzin snu i chcesz
          rozmową spowodować że nagle potrzeba mu bedzie mniej tego snu.
          Tego sie tak nie da na zawołanie, ja też jestm śpiochem i normalnie gdy nie
          musze wstać rano do pracy śpie około 9 godzin a czasem nawet więcej.
        • senseiek Re: Weź sie do roboty:) 25.12.09, 20:57

          > ja?? ja robie wszystko oprocz mycia go i podcierania mu tylka :) a powaznie, to
          > postanowilismy obydwoje, ze ja bede z dzieckiem w domu. nie chcial go dawac do
          > zlbobka.

          Bardzo zle i szkodliwe. Dziecko powinno byc w zlobkach, przedszkolach, zerowkach i innych zajeciach poza szkolnych, aby jak najczesciej przebywalo z rowiesnikami, innymi dziecmi i innymi ludzmi. Zeby uczylo sie zycia w spoleczenstwie. Ja nie mialem tego, co spowodowalo powazne problemy..

          > pozatym podjelam nauke. prawde mowiac malo mam czasu przy dziecku, bo
          > dziecko mam absorbujace.

          A po co Ci nauka jak nie chce Ci sie isc do pracy?

          > nieraz sie ktos smieje, ze nie chcial by go pilnowac
          > nawet za 1000 zl. zreszta na nauke tez mam malo czasu. ale tu nie chodzi o to,
          > ze on jest zmeczony po pracy... pracy nie ma meczacej.

          Kazda praca moze byc meczaca. A najbardziej meczaca jest taka ktorej sie nie lubi (latwo ja poznac, nawet gdy mowi cos przeciwnego- czlowiek niechetnie zostaje po godzinach i urywa sie jak tylko 8h sie konczy)

          > pozatym jak koledzy
          > wpadaja, to zawsze ma dla nich czas jak i swojej rodziny.

          Przeciez nie powie im "spadajcie, bo spac mi sie chce" o 19-tej, bo by pekli ze smiechu.. ;)

          Nota bene ja tak czesto mowie, ale moi znajomi wiedza, ze pewnie nie spalem cala noc, albo poszedlem spac o np. 7 rano..

          > a 10 godzin snu to za
          > duzo dla czlowieka w jego wieku.

          Ja juz jestem taki niedospany, ze nawet po 12 godzinach snu, nie czuje sie wypoczety.. Chroniczne niewysypianie..

          Co moze pomoc? Stopery do uszu, opaska na oczy na noc, zeby byla idealna czern. I solarium w zimie- w ten sposob NASA kontroluje pore aktywnosci astronautow, dajac im duza dawke jasnego naturalnego swiatla, a w lecie duzo przebywania na sloncu.
    • buzkashi jak kocha jaska to moze oznaczac tylko jedno... 16.12.09, 22:39
      ...niskie cisnienie.
      • xxmjxx Re: jak kocha jaska to moze oznaczac tylko jedno. 16.12.09, 22:42
        czyli kawka z wieczora??
    • soulshunter Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:39
      nastepna mundra inaczej. Zamiast sie produkowac tutaj powiedz wprost chlopu co ci lezy na watrobie. Prawda ze proste?
      • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:41
        proste, ale tego tez probowalam, ale jak z kazdym facetem, co nie jest dla niego
        problemem, nie jest problemem wcale. raz mnie przeprosil i co z tego?? poprawilo
        sie na dwa dni.
    • kleks.keks.eks.seks Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 22:46
      • xxmjxx Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 22:49
        ale co?? to on ma zwracac na mnie uwage tylko w jednym celu?? akurat w lozku nie
        potrzebuje uwagi... nie w tym porblem
        • tow.ortalion Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:04
          xxmjxx napisała:

          > ale co?? to on ma zwracac na mnie uwage tylko w jednym celu?? akurat w lozku nie potrzebuje uwagi... nie w tym porblem

          -------------------

          A dlaczego upierasz z tym łóżkiem?
          Spróbuj lodzika przy fotelu!
          • lolcia-olcia Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:10
            Tow na nic Twoje tłumaczenie, jak grochem o ścianę pewnie nawet wykresy tu nie
            pomogą, pozostaje tylko jakaś malowanka:p
            • eti.gda Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 26.12.09, 10:18
              lolcia-olcia napisała:

              >
              `Zdarzają się, nie powiem, małżeństwa do śmierci. Ale to już
              zabytki. Niedługo
              będzie się do takich wycieczki prowadzić, jak do zamków, katedr,
              muzeów.
              Małżeństwo, prawdę mówiąc, to dzisiaj spółka z ograniczoną
              odpowiedzialnością.
              Upada, zakłada się drugie. I się kręci, aby jakoś, aby dalej, aby do
              końca.`

              Z czego to jest cytat? Bo zdaje się, że my jesteśmy takim zabytkowym
              małżeństwem, ale nie chcę, aby do nas prowadzono wycieczki i
              proszono o rady (już są tacy, którzy prosza o rady), chyba, że
              będziemy pobierać opłaty za bilety.
          • xxmjxx Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:14
            Jeśli to jest Twoim priorytetem w relacji Ty-Facet czy tak Ty-Kobieta, to
            powinnaś zmienić branże... Na taka, gdzie relacje opierają się tylko na seksie.
            • lolcia-olcia Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:19
              A dziękuję za radę, ale mnie żaden facet nie zamienił na poduszkę:D
              • xxmjxx Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:24
                moze nie masz w sobie nic interesujacego procz wygladu fizycznego...?? :D
                • lolcia-olcia Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:26
                  Dzięki wiem, że zajebiste ciało to mało, no ale nie każdego kręci to samo:D
                  • xxmjxx Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:30
                    statystycznie wiekszosc polakow na partnerki zyciowe wybiera kobiety, ktore maja
                    cos w glowie... reszta, to przelotne znajomosci... przykro mi :D moj facet ma
                    wszystko co by chcial statystyczny facet, a juz napewno wiem, ze nie zamieni
                    mnie na jakas lole... hehe... sa kobiety co maja cialo i poukladane w glowie...
                    • lolcia-olcia Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:33
                      Nie chcę drążyć tematu bo to i tak do consensusu nie doprowadzi, a ja dzisiaj
                      już wenę do waśni straciłam;p
                      • xxmjxx Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 16.12.09, 23:41
                        no wiesz... fora sa po to, zeby ludzie sobie doradzali, a nie krytykowali siebie
                        i sprowadzali wszystko do seksu. moze moj 'problem' jest glupi, ale ja poprostu
                        nie chce rutyny w swoim zwiazku i przeciez nie bede chodzic z tym do psychologa,
                        bo to smieszne...
                    • lacido Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 25.12.09, 15:21
                      jasne, i to nie ty labidzisz że facet woli poduszkę, to dopiero porazka dla
                      takiej ze świetnym ciałem i niby poukładanej :P
                    • lia.13 Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 25.12.09, 16:00
                      statystycznie również większość Polaków, którzy zamieniają swoje "mające coś w
                      głowie" żony na poduszki, mają na boku kochanki z boskim ciałem :)
                  • xolaptop Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 25.12.09, 17:49
                    Gdyby moja zona tak sie wyrazila, to zajebiscie szybko sama zarabialaby na sibie
                    juz od nastepnego dnia.
        • lia.13 Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 25.12.09, 15:55
          no to ja nie rozumiem w czym jest ten problem
          jak sama powiedziałaś:
          1. facet zarabia
          2. w domu wykonuje swoje obowiązki typu drobne naprawy itp.
          3. ogląda z Tobą Wasz wspólnie ulubiony serial
          4 . no iiiii? czego tu brak? Bo myślałam, że brakuje Ci seksu, ale ty nie
          chcesz, aby mąż widział w Tobie tylko obiekt seksualny (w sumie nie rozumiem
          dlaczego, bo seks jest całkiem fajny :P)
          A że potrzebuje 10 godzin snu, cóż, niektórzy tak mają. Ja też tyle potrzebuję.
          Jakkolwiek, jak mnie facet podkręci, to choćbym była nie wiem jak zmęczona, na
          minetkę zawsze się rozbudzę ;)
          • eti.gda Re: Proponuję pobudkę oralną 'nt 26.12.09, 10:28
            lia.13 napisała:

            > no to ja nie rozumiem w czym jest ten problem
            > jak sama powiedziałaś:
            > 1. facet zarabia
            > 2. w domu wykonuje swoje obowiązki typu drobne naprawy itp.
            > 3. ogląda z Tobą Wasz wspólnie ulubiony serial
            > 4 . no iiiii? czego tu brak? Bo myślałam, że brakuje Ci seksu, ale
            ty nie
            > chcesz, aby mąż widział w Tobie tylko obiekt seksualny (w sumie
            nie rozumiem
            > dlaczego, bo seks jest całkiem fajny :P)
            > A że potrzebuje 10 godzin snu, cóż, niektórzy tak mają. Ja też
            tyle potrzebuję.
            > Jakkolwiek, jak mnie facet podkręci, to choćbym była nie wiem jak
            zmęczona, na
            > minetkę zawsze się rozbudzę ;)

            A może jest on filozofem?
            "Seks to fajna rzecz, jeno ruchy, jak na filozofa, nieprzystojne"
            (Immanuel Kant)
    • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:47
      i jeszcze jedna istotna sprawa. malzenstwo jego rodzicow wyglada tak:
      mama ma obowiazki, tata ma obowiazki, po ktorych idzie na ryby albo spi... takze
      malo czasu spedzaja ze soba... boje sie, ze on powiela to zachowanie.
      • ultraviolettdream Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:03
        xxmjxx napisała:

        ... boje sie, ze on powiela to zachowanie.


        a mówiłaś mu o tym ?Powiedz ,że boisz się ,że zaczynacie żyć obok siebie.I
        postarajcie się razem zastanowić co możecie zrobić dla siebie,bo sama wiele nie
        zdziałasz-chęci muszą być z dwóch stron
        • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:05
          ja mu powiedzialam wprost, ze nie chce zyc jak jego rodzice i nawet to, ze jego
          mamie jest przykro, ze jego tata nawet sylwestra przespi, a ona siedzi sama... i
          co?? i nic...
    • puczarek Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:54
      Facet po pracy jest zmęczony i należy mu się odpoczynek

      ---
      https://www.knorr.pl/swieta/przepisy/dorsz-zapiekany-z-warzywami/rate?rating=1
      • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:59
        ok. ja pojde do pracy i jak kazda matka to ja glownie bede miala dziecko na
        glowie, to w takiej sytuacji wtedy zapomnimy chyba, ze ze soba mieszkamy.
        zreszta czy jest zmeczony czy nie, to te pol godziny mozna zawsze
        wygospodarowac. tym bardziej jak spi sie codzinie 10 godzin i nie ma sie
        meczacej pracy. a kobiety ktore pracuja, wracaja po pracy i im sie nie nalezy
        odpoczynek, bo musza prac, gotowac i sprzatac. na wszystko trzeba znalezc jednak
        czas. na zwiazek tez.
        • skara Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:03
          A może to objaw problemów zdrowotnych? Wyślij go do lekarza, niech
          się przebada.
          • nirelle Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 00:34
            Jeśli jest normalny to moze jest chory na cukrzycę.Niech go lekarz przebada.
    • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 22:59
      To chyba normalne, że jak ciężko pracuje to z pracy wraca zmęczony, ktoś musi
      zarobić na Twoje wydatki. Siedzieć w domu i narzekać każdy potrafi. Rozmawiałaś
      z nim w ogóle czy tylko całymi dniami siedzisz na forum i sensacji szukasz?
      • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:09
        Właśnie pracy ciężkiej nie ma. Jutro np. ma wolne. Nie spędziliśmy sami ani
        minuty dziś. Zresztą w tym tygodniu wcale, ale chodzi o to, ze jak ma robić coś
        co lubi, to będzie siedzieć choćby do północy.
        • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:12
          To znajdź sobie własne pasje a nie trujesz mu dupę jak zobaczy, że robisz coś co
          sprawia Tobie przyjemność, to będzie wiedział, że w domu czeka na niego żona a
          nie kura domowa...
          • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:17
            Moja szkoła jest moją pasją i pomimo tego, że siedziałam i przygotowywałam coś
            do szkoły albo zajmowałam się drugim hobby to się nie żalił, że nie mam dla
            niego czasu.

            A poza tym mi chodzi o to, jak przemówić do niego, żeby nie postępował jak jego
            tata, którego wiecznie nie ma, a nie jak ja mam się zmienić i co robić.
          • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:21
            zreszta ja tez chodzilam do roboty do ostatniego dnia ciazy i jak wracalam z
            buta kawal do domu, to nie narzekalam, ze jestem zmeczona. zrobilam jeszcze male
            zakupy, sprzatalam, wieszalam firany i mylam podlogi na kolanach, a nawet
            pomagalam mu przy malowaniu pokoju.
            • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:28
              Tak tylko 90% męskiej populacji to Piotruś Pan, na takiego sposobu trzeba. On
              nie widzi tych problemów, o których Ty piszesz. Facetowi trzeba wyraźnie jak
              chłop krowie na rowie i najlepiej na przykładach bo inaczej nie zaczai.
              • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:31
                wreszcie jakas sensowna odpowiedz i nawet musze powiedziec, ze wezme ja pod uwage :)
                • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:32
                  Widać w przypływie słów i mnie olśniło, może poza wyglądem coś i w głowie mam;)
                  • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:38
                    no wiesz... fora sa po to, zeby ludzie sobie doradzali, a nie krytykowali siebie
                    i sprowadzali wszystko do seksu. moze moj 'problem' jest glupi, ale ja poprostu
                    nie chce rutyny w swoim zwiazku i przeciez nie bede chodzic z tym do psychologa,
                    bo to smieszne...
                    • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:42
                      To zacznij od rozmowy popartej przykładami z mężem. To nie zaszkodzi a powinno
                      pomóc.
                      • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:47
                        Będzie dobrze dwa dni...
    • tow.ortalion Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:09
      xxmjxx napisała:

      > Sytuacja wygląda następująco:
      > 1. mąż wraca z pracy
      > 2. zajmujemy się dzieckiem, domem, czasem pójdziemy na zakupy itp.
      > 3. kiedy mały zaśnie, mąż zasypia też. nawet zdarza się to o 19.
      > Wkurza mnie ta cała sytuacja, bo po co ja z nim mieszkam??
      ---------------------------

      Rzuć go natychmiast!

      Zmień na takiego:

      1. mąż nie pracuje
      2. sama zajmuję się dzieckiem, domem, czasem jak mam kasę idę na zakupy itp.
      3. kiedy mały zaśnie, czekam aż z meliny wróci mąż i zastanawiam się, czy znów
      mnie dzisiaj spierze, czy nie.
      Wkurza mnie ta cała sytuacja, bo po co ja z nim mieszkam??
      • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:12
        Hehe śmieszne to jest co piszesz. Jeśli uważasz, że spędzenie z kimś choćby pół
        godziny czasu i pogadanie nawet o tym jak dzień minął, to taki wysiłek, to
        gratulacje.
        • kleks.keks.eks.seks Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:21
          O boże, nie nudź, kobieto, zamiast żalić się na forum, pogadaj o tym z NIM.
          Na zachętę fundnij mu loda.
          • marguyu Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:24
            A przyszlo tobie do glowy to, ze mozesz byc dla niego nudna jak
            flaki z olejem?
            • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:32
              nudna byc nie moge, bo nie jestem zwykla kura domowa i mam wecej pomyslow i
              zainteresowan niz on.
              • lamowata Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 08:43
                No to masz odpowiedź - jesteś tak zarozumiała, że facetowi nie chce się z Tobą
                gadać...
          • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:25
            do takich rzeczy zachecac go nie musze. zaczynam myslec, ze ludzie sie staczaja,
            a ich myslenie ogranicza sie tylko do seksu... nic dodac nic ujac. szerokie
            perspektywy...
            • tow.ortalion Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:29
              xxmjxx napisała:

              > do takich rzeczy zachecac go nie musze. zaczynam myslec, ze ludzie sie staczaja
              > ,
              > a ich myslenie ogranicza sie tylko do seksu... nic dodac nic ujac. szerokie
              > perspektywy...

              --------------------

              Bo widzisz dziecko małżeństwo tylko na seksie się opiera.
              Cała reszta to dodatek.
              Ja też po lodziku zawsze zasypiam.
              Ale żeby przed? Nigdy !
            • kleks.keks.eks.seks Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:35
              Nie ma nic złego w myśleniu o seksie, oraz uprawianiu go. Staczam się?

              Co jest zdrożnego w pożyciu małżeńskim ORAZ rozmowie? Skoro pierwszego Ci nie brakuje, zajmij się drugim.

              Jakiej porady oczekujesz? Najmądrzejszą dostałaś - porozmawiaj ze swoim mężem.
              • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:45
                Zgodzę się, każdy o tym myśli, ale seks to też nie wszystko. Seks powinien być w
                każdym związku, ale nie do tego stopnia, że wskakujemy pod kołdrę, zrobimy swoje
                i każde idzie w swoją stronę. Chyba są jeszcze inne formy spędzania czasu, które
                trzymają więź emocjonalną między ludźmi, a nie tylko więź fizyczną.

                Właśnie brakuje mi tej pozałóżkowej formy spędzania czasu i myślę, że to przez
                rutynę... I chodzi o to, że nie wiem jak się jej pozbyć.
                • zawsze.aliks Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 23:40
                  Wygląda na to, że: 1. nie chcesz żadnych rad, tylko potwierdzenia,
                  że jesteś bez zarzutu; 2. masz problem z seksem, ale temu
                  zaprzeczasz; 3. krytykowanie mężą służy ci do poprawy samooceny; 4.
                  siedzisz w domu i cię nosi; sugestie: dziecko do przedszkola, ty do
                  pracy, po pracy wraz z mężem do terapeuty. Mimo, że cię to śmieszy,
                  bo przecież ty nie masz problemu.
        • tow.ortalion Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:27
          xxmjxx napisała:

          > Hehe śmieszne to jest co piszesz.

          --------------------

          No popatrz !
          A niedawno jedna tu opisała właśnie taką swoją sytuację i uznała, że jest ona dla niej smutna.
          Są jednak gusta i guściki.
          Kobiecie nigdy nie dogodzisz, mężczyźnie zawsze.
          • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:35
            A wlasnie to kobiecie ciezko dogodzic... on ma wymagania, ale ja mam wieksze...
            dzieckiem nie jestem. zycie sie opiera na seksie tam, gdzie rodzice tego ucza...
            pozatym sa tez takie instytucje, ktore nazywaja sie malzenstwami kochajacymi i
            znam takich wiele. pomimo tego, ze nie siedze im w sypialni, to widze na
            pierwszy rzut oka uczucie, a nie pociag.
            • tow.ortalion Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:43
              xxmjxx napisała:

              > A wlasnie to kobiecie ciezko dogodzic...

              ---------------------------

              Teraz to ja się już nie dziwię Twojemu mężowi, bo i o czym z taką gadać.
              Przeczytaj mój post powyżej jeszcze raz i skup się przed tym.
              • ziereal Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:46
                tow.ortalion napisał:

                > xxmjxx napisała:
                >
                > > A wlasnie to kobiecie ciezko dogodzic...
                >
                > ---------------------------
                >
                > Teraz to ja się już nie dziwię Twojemu mężowi, bo i o czym z taką gadać.
                > Przeczytaj mój post powyżej jeszcze raz i skup się przed tym.
                >


                miałeś iść spać. w innym wątku Ci smacznych lodów na dobranoc życzyłam.
                oszust.
                • tow.ortalion Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:50
                  ziereal napisała:

                  miałeś iść spać. w innym wątku Ci smacznych lodów na dobranoc życzyłam.
                  > oszust.
                  >
                  -------------------------

                  Hm.. Teraz to już na pewno nie zasnę!!!
                • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:50
                  no właśnie cali faceci... tylko kłamać potrafią :P
                • lolcia-olcia Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:50
                  Mamy Cię;p
                  • 83kimi Re: Facet, który kocha poduszkę... 17.12.09, 10:57
                    www.medlist.pl/artykuly/nadmierna-sennosc-skutkiem-przemeczenia-organizmu-.html
              • xxmjxx Re: Facet, który kocha poduszkę... 16.12.09, 23:49
                A kto powiedzial, ze on zna moje wszystkie wymagania...?? :) Ja wymagam w
                granicach zdrowego rozsądku...
                • 83kimi Re: Facet, który kocha poduszkę... 17.12.09, 10:34
                  Wyślij go na badania. Może jest chory i dlatego tak dużo śpi.
    • last_vendetta a może to narkoleptyk? 17.12.09, 17:22
    • pochodnia_nerona Re: Facet, który kocha poduszkę... 17.12.09, 19:52
      faceci to takie stworzenia, że gdzie przyłożą głowę do poduchy, to zaraz śpią.
      Potrafią spać niezależnie od pory dnia czy nocy.
      PS. obejrzeliśmy film i mój teraz sapie przez sen na tapczanie :-D
      ma to swoje dobre strony - mogę poklikać <jupi>
    • real.becwal Facet, który kocha poduszkę... 17.12.09, 19:54
      jak ja kocha? dmuchana chociaż ta poduszka?
      • pochodnia_nerona Re: Facet, który kocha poduszkę... 17.12.09, 21:57
        Może woli spać "na płasko"? :-P
    • lesnik5 Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 12:19
      Może jesteś po prostu nudna.
    • wicehrabia.julian może zanudzasz go tak 25.12.09, 13:02
      xxmjxx napisała:

      > 3. kiedy mały zaśnie, mąż zasypia też.

      że po prostu twój widok go usypia, albo zmęczony jest robotą, bo księżna nie pracuje
    • tarantula2023 Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 13:12
      ZBADAJ MU POZIOM CUKRU !!!
      Może to zabrzmi dziwnie, ale takie objawy przypominają w zapadanie w śpiączkę cukrzycową. Radziłabym udać się do lekarza rodzinnego i poważnie pomówić o tym problemie.
      • atojaxxl to samo chciałam doradzić 25.12.09, 13:20
        ja tam "padałam" , spałam nieraz już po 18.00, budziłam się nieprzytomna,żeby za
        chwile znowu spać... No i leczę od 10 lat najsłodszą chorobę :)
        • olamariola A co ty bys chciala robic? 25.12.09, 16:02
          Zalozmy, ze on jednak nie ma cukrzycy, narkolepsji, itp.

          Ty sie frustrujesz, bo on idzie spac, ale co bys z nim chciala robic?
          Pogadac pol godziny? To zacznij rozmowe, jak jej nie bedzie podtrzymywal, to nie
          zmusisz chlopaka.

          Ogladac film? Znajdz, zaproponuj, ale jak zasnie, to tez nic nie zrobisz.
          Wydaje sie z lektury Twoich postow, ze jestescie sprawnie dzialajaca firma
          obslugujaca przedsiewziecie pt. dom i dziecko, ale nie jestescie za bardzo
          zaprzyjaznieni. Ty potrzebujesz kontaktu z nim, ale on z Toba juz nie za bardzo,
          zaspokajasz jego potrzeby zwiazane z Toba (obsluga domu, rodzina, sypialnia), a
          wiecej od Ciebie nie chce. Jak wpadniesz na pomysl, jak to zmienic, podziel sie :)
          Moje rady: rozmowa nic nie da. Tzn. rozmowa, ktora polega na tym: chcialabym,
          zebys wiecej ze mna rozmawial. Hehe, konia z rzedem temu, ktoremu taka rozmowa
          przyniosla pozadane, dlugotrwale rezultaty. Bo to dotyczy takiej sfery, w ktorej
          Ty chcesz od niego, zeby on wiecej 'chcial'. A on, nawet pelen dobrych checi,
          pewnie nie ma pojecia, jak to wykreowac. Jak wykrzesac z siebie chec spedzania z
          kims czasu? Dla samego tego 'kogos'? Moze przyklad. Wydaje mi sie, ze
          poswiecilabym komus wiecej czasu, jesli z tym wiazaloby sie cos, co jest dla
          mnie atrakcyjne, potrzebne, ciekawe. Czyli nie: 'pobadz ze mna dluzej', tylko:
          'chodz ze mna na basen', 'naucz mnie grac w szachy', 'odnowmy razem stol po
          babci'.


          • ll66 Re: A co ty bys chciala robic? 25.12.09, 17:40
            jak mu tak smecisz jak tutaj na forum to sie nie dziwie ze chlop spi.
          • senseiek Najmadrzejsze rady i spostrzezenia.. 26.12.09, 05:04
            > Ogladac film? Znajdz, zaproponuj, ale jak zasnie, to tez nic nie zrobisz.
            > Wydaje sie z lektury Twoich postow, ze jestescie sprawnie dzialajaca firma
            > obslugujaca przedsiewziecie pt. dom i dziecko, ale nie jestescie za bardzo
            > zaprzyjaznieni. Ty potrzebujesz kontaktu z nim, ale on z Toba juz nie za bardzo
            > ,
            > zaspokajasz jego potrzeby zwiazane z Toba (obsluga domu, rodzina, sypialnia), a
            > wiecej od Ciebie nie chce. Jak wpadniesz na pomysl, jak to zmienic, podziel sie
            > :)
            > Moje rady: rozmowa nic nie da. Tzn. rozmowa, ktora polega na tym: chcialabym,
            > zebys wiecej ze mna rozmawial. Hehe, konia z rzedem temu, ktoremu taka rozmowa
            > przyniosla pozadane, dlugotrwale rezultaty. Bo to dotyczy takiej sfery, w ktore
            > j
            > Ty chcesz od niego, zeby on wiecej 'chcial'.

            No wlasnie. Takie "chce zebys ze mna wiecej rozmawial" to jest irytujace.

            > A on, nawet pelen dobrych checi,
            > pewnie nie ma pojecia, jak to wykreowac. Jak wykrzesac z siebie chec spedzania
            > z
            > kims czasu? Dla samego tego 'kogos'? Moze przyklad. Wydaje mi sie, ze
            > poswiecilabym komus wiecej czasu, jesli z tym wiazaloby sie cos, co jest dla
            > mnie atrakcyjne, potrzebne, ciekawe. Czyli nie: 'pobadz ze mna dluzej', tylko:
            > 'chodz ze mna na basen', 'naucz mnie grac w szachy', 'odnowmy razem stol po
            > babci'.

            Najmadrzejsze rady i spostrzezenia jakie mozna bylo wyczytac w tym forum.. :)

            Ona pewnie caly dzien siedzi z dzieckiem sama, nic nie robi to jej sie nudzi. Przychodzi zmeczony chlop po prawdziwej pracy, i pac do lozka, wyspac sie i nawet tego mu nie wolno.. ;)
            Zamiencie sie rolami! Niech on bawi sie w gosposie, a Ty szoruj do roboty!
            • sapalka1 Re: Najmadrzejsze rady i spostrzezenia.. 26.12.09, 11:23
              Facet przychodzi po prawdziwej pracy?
              No ja czegoś nie rozumiem. Czyli praca, która jest zajmowanie się dzieckiem 24/h
              (bo ojciec jako, że do pracy rano idzie, do dziecka w nocy nie wstanie, przy
              dziecku chorym nie przesiedzi całą noc), domem - to nie jest praca tak?
              Prawdziwa praca to ta za którą jest realna kasa? Tylko? Nawet jeśli oznacza 8h
              siedzenia na tyłku w komfortowych warukach z czasem na 1-3 kawy,przerwą na
              śnaidanko, obiad, czasem na poczytanie info na sieci itp? Wiele osób wręczn
              nudzi się w pracy. No ale skoro przynosi kasę do domu - to naprawdę pracuje. I
              ma prawo do odpoczynku. A kobieta, która zapiep.... w domu 7 dni w tygodniu - no
              ona nie pracuje. Leni się. I powinna pójsc do prawdziwej pracy... A dziecko
              niech nianki, żlobki wychowuja. Zaden ze znanych mi facetow nie zamienilby sie z
              zona na takie "nie pracowanie", bo widza ile jest roboty w domu i z dzieckiem, i
              że te kobiety nie maja wytlumaczenia, ze wrocily z pracy i sa zmeczone. Zreszta
              najczesciej jest tak ze jesli pracuja zawodowo, ppo powrocie do dmu i tak
              zajmuja sie tylko one dzieckiem, bo facet jest zmeczony (nawet jak ma llzejsza
              prace).
              Praca zawodowa jest czesto o wiele lzejsza niz praca w domu. Ale niedoceniana i
              to co ciekawsze najczesciej przez inne kobiety.
              • chomsterek Re: Najmadrzejsze rady i spostrzezenia.. 26.12.09, 23:04
                Istotą sprawy nie jest to, czyje obowiązki są bardziej męczące. Czy
                przypadkiem nie jest tak, że autorka po całym dniu, spędzonym na
                doglądaniu dziecka i domu zwyczajnie spragniona jest kontaktu z drugim
                człowiekiem, natomiast mąż marzy o wyciszeniu się i odizolowaniu na
                chwilę od innych?
              • senseiek Re: Najmadrzejsze rady i spostrzezenia.. 26.12.09, 23:11
                > Facet przychodzi po prawdziwej pracy?
                > No ja czegoś nie rozumiem. Czyli praca, która jest zajmowanie się dzieckiem 24/
                > h

                To glownie kobiety chca miec dzieci. Nalegaja na swoich facetow zeby je miec,
                albo wrecz stawiaja w pozycji dokonaniej sabotujac srodki antykoncepcyjne.
                Jeszcze nigdy nie slyszalem, zeby to facet naklanial kobiete, zeby sobie zrobili
                dziecko, a ona nie chciala.

                > (bo ojciec jako, że do pracy rano idzie, do dziecka w nocy nie wstanie, przy
                > dziecku chorym nie przesiedzi całą noc), domem - to nie jest praca tak?
                > Prawdziwa praca to ta za którą jest realna kasa? Tylko? Nawet jeśli oznacza 8h
                > siedzenia na tyłku w komfortowych warukach z czasem na 1-3 kawy,przerwą na
                > śnaidanko, obiad, czasem na poczytanie info na sieci itp?

                To tez nie jest prawdziwa praca. Tylko opiierdalanie sie na cieplej panstwowej
                posadce jako urzedas.

                > Wiele osób wręczn
                > nudzi się w pracy. No ale skoro przynosi kasę do domu - to naprawdę pracuje. I
                > ma prawo do odpoczynku. A kobieta, która zapiep.... w domu 7 dni w tygodniu - n
                > o
                > ona nie pracuje. Leni się.

                Jako ze gotuje sam obiady (jak nie ide do restauracji), piore tez sam, sprzatam
                jak mi sie chce, to wiem co znaczy taka praca. I nikt mnie nie przekona, ze to
                mozna nazwac prawdziwa praca. Jest to przykry nudny obowiazek, ktory w
                wiekszosci dzisiejszych czasow wykonuja maszyny. Co to za filozofia ugotowac
                obiad? Nigdy nie trwa to dluzej niz 30 min (tyle ile gotuja sie ziemniaki - w
                tym czasie zdarzy sie umyc, wypanierowac i usmazyc mieso). Jak ktos gotuje obiad
                dluzej, to chyba musi to lubic.. ;) Co to za filozofia odkurzyc raz na tydzien?
                Nudne jak flaki z olejem, poruszanie tam i z powrotem rura. W 30 min mozna
                przeleciec cale mieszkanie.. Co to za filozofia prac ubranie? Wlozyc wszystko
                jednego koloru do pralki, i po 60 minutach, powiesic. 5 minut roboty! Mozna
                zrobic rownolegle z gotowaniem obiadu, jak sie smazy mieso albo dotuja ziemniaki.
                Nawet jak ktos musi gotowac obiad, prac i odkurzac codziennie to wszystkie te
                czynnosci mozna zrobic w 60 minut.

                Gdzie tu wogole porownanie do np. 8-12 godzinnej zmiany w fabryce, gdzie robi
                sie na akord? Do wyladowywania ciezarowek, pociagow, samochodow dostawczych. Do
                malowania, gipsowania, robienia zaprawy, murowania, noszenia cegiel i pustakow.
                itd itp.

                > I powinna pójsc do prawdziwej pracy... A dziecko
                > niech nianki, żlobki wychowuja.

                Dziecko powinno isc do zlobka, przedszkola niezaleznie od pracy rodzicow. Ze
                wzgledow spolecznych.

                > Zaden ze znanych mi facetow nie zamienilby sie
                > z
                > zona na takie "nie pracowanie", bo widza ile jest roboty w domu i z dzieckiem,
                > i

                Nie zamienilby sie dlatego, ze to ciezka praca. Ale nudna i syzyfowa. Bez
                wyzwan. Codziennie to samo. Taka praca obniza poziom intelektu.

                > że te kobiety nie maja wytlumaczenia, ze wrocily z pracy i sa zmeczone. Zreszta
                > najczesciej jest tak ze jesli pracuja zawodowo, ppo powrocie do dmu i tak
                > zajmuja sie tylko one dzieckiem, bo facet jest zmeczony (nawet jak ma llzejsza
                > prace).

                Nikt nikomu nie kaze gotowac obiadow lub sprzatac. Mozna isc do restauracji.
                Albo zamowic obiad do domu. Co to jest wydac 30-40 zl na pizze? Mozna wynajmowac
                gosposie raz na tydzien. Moj dziadek swego czasu raz na tydzien wynajmowal,
                placac 50 zl za 8h. Robila obiad na pare dni z gory i sprzatala.

                > Praca zawodowa jest czesto o wiele lzejsza niz praca w domu. Ale niedoceniana i
                > to co ciekawsze najczesciej przez inne kobiety.

                Bo prawdziwa kobieta wie, ze to jest opiierdalanie sie, ogladanie telenowel w
                tv, czytanie gazet i nudzenie sie przez wiekszosc czasu.
                Jakby jej przyszlo wyladowac tira 10 ton towarow to by marzyla o spokojnym
                gotowaniu obiadku w cieplym domku..

                Jestes typowa sfrustowana feministka, niedoceniajaca pracy mezczyzn, czesto
                nierozumiejaca, i deprecjonujaca ja..
    • xolaptop Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 17:44
      Taki maz to skarb, a nie powod do niezadowolenia, a co do postawy roszczeniowej,
      zapamietaj dziecko, ze oczekiwac wolno wylacznie od siebie, a nie od innych.
    • uwolnic_cyce Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 19:03
      Musisz nauczyć się , że to co interesuje faceta jest najważniejsze
      na świecie. Jak lubi filmy o ganagach to ty musisz je uwielbiać.
      Tylko na, boga żywego, pilnuj żeby nie strzelił nikomu w oko.
    • badziaa Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 20:11
      a może facet ma jakieś problemy ze zdrowiem, że jest taki senny. przemęczenie i
      duża potrzeba snu mogą sygnalizować np. choroby tarczycy. niech se chłopak zrobi
      badania krwi.
      • a1ma Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 20:23
        Albo cukrzyca.
        Jak też w pierwszej chwili pomyślałam o chorobie, a nie o problemach w związku.
    • krzywelustro Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 20:18
      Twoje rozpaczliwe wołanie do księżyca można streścić mniej-więcej tak:
      "Luuuudzie, on jest dla mnie strasznie niedobry, a polega to na tym, że nie
      jestem dla niego atrakcyjna." Kobieto, to jest zadanie dla Ciebie, nie dla
      niego. Wstyd Ci iść do psychologa, ale psycholog powiedziałby Ci dokładnie to samo.
      • zawsze.aliks Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 23:44
        Ona o tym wie, dlatego nie idzie.
    • aeromonas Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 21:06
      Powiem brutalnie: widziały gały, co brały.
      • superprawda Re: Facet, który kocha poduszkę... 25.12.09, 23:04
        Aby go wyrwac z tego stanu, zrob cos bardzo niespodziewanego, wrecz
        szokujacego. Na przyklad ni stad ni zowad wskocz na stol i zrobi siku!
        Zobaczysz jaki piorunujacy efekt to przyniesie i NIE, nie zgrywam sie.
        Zobaczysz ze wasze zycie sie od tego momentu zmieni!
    • quasi.modo Stany depresyjne? 26.12.09, 11:19
      Może on ma jakieś stany depresyjne? Może praca go nudzi i męczy a rutyna domowa
      jeszcze pogarsza sprawę. I nie piszę tego, żeby wzbudzić w Tobie poczucie winy
      za tę rutynę. Tak po prostu jest, człowiek zakłada rodzinę świadomy
      odpowiedzialności a potem i tak musi się zmierzyć z tym, co to ze sobą przynosi.
      A jak pisał Mickiewicz, człowiek zawsze musi za czymś gonić, do czegoś dążyć.
      Jak nie ma nic ciekawego na horyzoncie, to i spać można o 19.00.
      Popytaj go o pracę. Czy on się tam przypadkiem nie nudzi (to najbardziej chyba
      męcząca odmiana pracy), czy nie chciałby czegoś w tej sferze zmienić
      (niekoniecznie nowa firma, ale może postarałby się o awans/zmianę stanowiska). A
      w domu poszukaj czegoś ciekawego, co moglibyście robić razem. A jak już
      znajdziesz, to zakomunikuj to mężowi wcześniej, np. Kochanie, w środę chciałabym
      z tobą przejrzeć stare płyty, a w piątek naprawić drzwi do szafy. Co ty na to?
      Oczywiście na dłuższą metę to niefajnie jeśli tylko jedna osoba wymyśla
      rozrywki, ale myślę, że może mu to pomóc złapać wiatr w żagle.
    • berta-live Re: Facet, który kocha poduszkę... 26.12.09, 12:15
      Nie ma żadnych norm dotyczących ilości snu. Jednemu wystarcza 5h a innemu 12
      będzie mało. I obie te osoby są zdrowe i nie wymagają leczenia. Podobnie jest z
      wydolnością. Jeden będzie pracował na 2 etatach i po powrocie z pracy jeszcze
      będzie miał siłę na rozrywkę i domowe zajęcia a innego praca na pół etatu zwali
      z nóg. I w tym przypadku też obie osoby zostaną uznane za zdrowe. A to czy dana
      praca jest męcząca czy nie, też jest względne. Jeden pracując jako makler nie
      będzie się czuł zmęczony a drugiego powali praca biurowa, która będzie się
      sprowadzała do odebrania 3 telefonów, odpisania na 2 maile i wklepania do
      komputera kilku faktur. Choroba jest wtedy kiedy komuś radykalnie z dnia na
      dzień zmieni się tryb życia, np dotychczas był aktywny a nagle zaczął sypiać
      całymi dniami.
      Nie wierzę, że taki nie był wcześniej, czyli jednak widziały gały co brały.
      Zwłaszcza, że jego ojciec jest taki sam. Jakbyś przyjrzała się reszcie jego
      rodziny ze strony ojca, to zapewne więcej takich osób się znajdzie. Być może
      wasze dziecko też to odziedziczy.

      Poza tym nie mam pojęcia czego się czepiasz. Facet idzie do pracy, po pracy
      zajmuje się domem i dzieckiem, czasem obejrzy jakiś film. Nic dziwnego, że potem
      jest zmęczony. Większość mężczyzn po pracy nawet palcem nie kiwnie, tylko
      przysypia przed telewizorem. No i jak się wyśpią po południu to nic dziwnego, że
      potem siedzą do północy. Jeszcze jest opcja, że Twój mąż jest klasycznym
      skowronkiem, czyli jest aktywny rano a nie wieczorem.

      I mówisz, że ze sobą nie rozmawiacie. Piszesz też, że jak wraca z pracy to
      wspólnie zajmujecie się obowiązkami domowymi. No to jak to robicie, że w tym
      czasie nie zamieniacie ze sobą ani słowa. Żyjecie w zakonie kontemplacyjnym,
      gdzie nie wolno mówić podczas pracy? Ludzie normalnie ze sobą rozmawiają podczas
      obiadu, zmywania garów, robienia zakupów itp. Nie potrzebują do tego specjalnie
      wyznaczonego czasu i miejsca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka