Dodaj do ulubionych

Jestem rentierem i nudzę się

    • puk_puk Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 16:30
      Przeczytałam twój watek. Nie było warto. Wynika z niego, że jesteś
      starym, zgrzybiałym zgredem, nawet jeśli metryka tego nie pokazuje.
      Sam na siebie nie masz żadnego pomysłu, nie masz zainteresowań,
      pustka aż boli, zamykasz świat i ludzi w swoich ciasnych ramkach.
      Z takim podejściem możesz sobie tylko pozrzędzić oraz poczuć
      wyższość nad reszta ludzkości. Beznadzieja.
      Też się znudziłam... tobą. W piętnaście minut.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 19:56
        puk_puk napisała:

        > Przeczytałam twój watek. Nie było warto.

        Też tak myślę. Więcej się spodziewałem po Paniach. :(

        > Sam na siebie nie masz żadnego pomysłu, nie masz zainteresowań

        Jeśli byś przeczytała, to byś zainteresowania zobaczyła. A pomysł genialny, zostać rentierem, nie pracować, właściwie nie symulować pracy, nie nastawiac budzika, nie podpisywać listy...

        > Też się znudziłam...

        Nie pisz tak źle o koleżankach z FK. Ja tylko rzuciłem temat i trochę komentowałem.

    • plantacjasztuki_pl Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 20:00
      Kurdę może 10 chciałbyś płacić za mnie ZUS:) to w sumie schematyczne ale zawsze
      to jakieś może inspirujące zajęcie, mnie inspiruje do: podłożenia bomby pod
      najbliższy odział tej wspaniałej instytucji, może Ciebie też zainspiruje do
      czegoś twórczego jakby i mniej wywrotowego niż mnie:)
      • stephanie.plum Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 20:14
        a ja na miejscu szanownego "rentiera" byłabym wzruszona, nie zaś
        rozczarowana rozwojem wątku.
        ileż to osób serio potraktowało opisany "problem".

        rentier, hihihi
        nudzi się, huhuhu

        czytam i oczom nie wierzę.
        • plantacjasztuki_pl Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 20:17
          Serio nie serio ale zajęcie można mu dać:)
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 20:54
            plantacjasztuki_pl napisała:
            > Serio nie serio ale zajęcie można mu dać:)

            Ciekaw jestem niezmiernie.
            • stephanie.plum Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 21:04
              bimber pędzić próbował?
              • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 21:22
                stephanie.plum napisała:
                > bimber pędzić próbował?

                Przecież to nielegalne!
                Miody pitne robiłem ale dobrze wychodził tylko czwartak i trójniak.
                Do półtoraku nigdy nie doszedłem.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 20:42
        plantacjasztuki_pl napisała:

        > Kurdę może 10 chciałbyś płacić za mnie ZUS:) to w sumie schematyczne ale zawsze
        > to jakieś może inspirujące zajęcie

        Chińskie aniołki tak słabo się sprzedają, że na ZUS brakuje?
        A tu panie pisały jak to uroczo mieć galerię sztuki albo knajpkę.
        Pewnie zapomniały o ZUSie :(
        • plantacjasztuki_pl Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 21:54
          Jakby były chińskie to by się dobrze sprzedawały bo cena by była dla Polaków:).
          Może Pani miały tzw. preferencyjne stawki:)w ZUS i nie tylko, a tak naprawdę
          potwierdzam mieć galerie jest uroczo:).

          Trochę się jakby zgubiłam czy znalazł się pomysł na tzw. nudę?
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 22:16
            Wiem, wiem, ZUS, zaliczki na podatek, czynsz i inne opłaty.

            Już się nie nudzę, znaczy nie odczuwam nudy. Zupełny spokój, żadnych uczuć.

    • gosiak555 Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 22:20
      Zaimponowałeś mi, myślałam, że większej marudy i malkontentki ode
      mnie na świecie nie ma, a tu proszę. Jakże się myliłam.
      Mimo, że moje motto życiowe to: żeby mi się tak chciało, jak mi się
      nie chce, to jednak jestem pewna, że jako rentierka nie nudziłabym
      się. Niestety tylko pomarzyć mogę.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 22:32
        Jak to miło spotkać bratnią dusze :*)
        Fajowskie to motto.
        Już nie odczuwam nudy.
        • gosiak555 Re: Jestem rentierem i nudzę się 19.01.10, 22:50
          No, ta dusza tylko częściowo bratnia :-)
          Z Twoimi poglądami na miłość mogę się bez problemu zgodzić, ale już
          na przykład sam pomysł, że mogłabym wstawać o 6 rano z własnej
          nieprzymuszonej woli napawa mnie odrazą.
          A cóż to Ci tak nagle pomogło, że nuda odeszła??
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 08:56
            Ja się po prostu budzę o 6 rano i nie chce mi się gnić w łóżku.
            Jak pracowałem, to w weekendy bolała mnie głowa od spania.
            Myślę, że to minie i będę spał dłużej.

            Nuda, to stan umysłu, jak radość albo złość. Ćwiczniami odechowymi zrobiłem "reset" emocji. Teraz jest błogi spokój.
            • disordered-to-be Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 13:52
              Przyznam szczerze, że zaintrygował mnie Twój wątek, aczkolwiek
              wietrzę coś w rodzaju prowokacji. Jakakolwiek jest prawda, to
              przypadek opisany przez Ciebie jest sam w sobie ciekawy. Ba, nawet
              skłoniło mnie to do konwersacji z lubym. Jednoznacznie
              stwierdziliśmy,że osoby takie mogą istnieć, a ja nawet potrafię
              sobie wyobrazić, co dokładnie odczuwasz w tym stanie (poniekąd z
              własnej autopsji). Wydaje mi się, że zatraciłeś stan równowagi w
              swoim życiu (odczuwasz zupełnie pozorną równowagę). Brak Ci
              skrajnych doznań (choćby nieco spolaryzowanych), które pomogłyby Ci
              czuć i kategoryzować, że coś jest fajne lub nie (nie myl z
              rozróżnianiem zdroworozsądkowym, które nabywa się poprzez edukację
              szerokopojętą). Twój dystans do świata tylko to pogłębia. Nic się
              nie zmieni, jeśli nie pozwolisz dopuścić do siebie otoczenia. Poza
              tym za bardzo skupiasz się na sobie. Robisz wszystko dla siebie,
              myślisz tylko o sobie, co by tu zrobić, żeby się nie nudzić, czego
              nowego spróbować itd. Nie czytałam dogłębnie wątku, więc może wiele
              mi umknęło. Na pewno jednak wiele może się zmienić, jeśli
              przestaniesz myśleć o sobie i czynnościach z Tobą związanych, a
              skoncentrujesz sie na kimś lub czymś dogłębnie i zupełnie
              bezinteresownie. Pisałeś, że pomagasz innym. Ale jak ta pomoc
              wygląda? Czy pomagasz, żeby samemu mieć satysfakcję, czy żeby pomóc
              komuś? Niech celem będzie wszystko inne, tylko nie Ty!
              Poza tym nie wiem, jak wyglądało Twoje życie "przed". Tak naprawdę
              myślę, że wiele czynników składa się na Twój stan/odczucia.
              Trywialne, ale odpowiedzi szukałabym w dzieciństwie.
              Momentami mam też wrażenie, że to permanentna depresja, więc może
              warto szukać pomocy u psychologa (tylko naprawdę dobrego, bo
              przeciętniak nic tu nie zdziała)! Zawsze możesz spróbować, w końcu
              nic nie tracisz!
              Odczucia, że coś jest fajne, podoba Ci się, intryguje Cię albo w
              odwrotną stronę pojawiają się niespodziewanie, nie można tego
              kontrolować, a na pewno nie można zaplanować. A Twoje życia właśnie
              tak wygląda. Oczekujesz konkretnych odczuć, bo inni tak czują i
              mają, a to jest błędne! Co wiecej, te oczekiwania i kontrola
              zaburzają Ci percepcję emocjonalną, a dodatkowo dystans zupełnie to
              uniemożliwia. Nie umiesz z życia czerpać tego, co naprawdę jest
              cenne i nie zmieni się to, choćby gwiazdkę z nieba Ci dano, gdyż Ty
              tego po prostu nie dostrzegasz, nie potrafisz!!!
              Zresztą, płaszczyzn problemowych dostrzegam wiele...

              Swoją drogą bez pracy nie wyobrażam sobie życia, pewna regularność
              musi być (myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną). To dzięki temu
              czuję zmęczenie, radość z odpoczynku, satysfakcję z rozwoju, to, że
              jestem potrzebna innym itd. Miałam w swoim życiu przerwę od pracy
              ponad roczną. Kasy nie brakowało zupełnie, a i tak był to najgorszy
              okres w moim życiu...podróże nie cieszyły, nowe ciuchy i kosmetyki
              bezmyślnie nabywane do dziś leżą w dolnej komodzie, sporty nudziły.
              Wiele rzeczy próbowałam, ale smaku nie zaznałam. Teraz już tak nie
              jest, równowaga wróciła:):):)
              • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 14:34
                Bardzo dziękuję za wnikliwą analizę. To pierwsza tak poważna i obszerna odpowiedź.

                Być może wybrałem taką drogę bo czułem się znużony monotonią bezsensownej pracy
                i skorzystałem z okazji żeby radykalnie to zmienić.

                Pomaganie innym, "dobre uczynki" mają moim zdaniem na celu poprawianie swego
                samopoczucia. W gruncie rzeczy to bardzo egoistyczne. Wysłać na Haiti kilka
                stówek i pomyśleć jaki to ze mnie wspaniały człowiek.

                Szukanie odpowiedzi w dzieciństwie niekoniecznie jest trywialne. Być może tam
                jest klucz ale nie będę tego wałkował z psychologiem. Podświadomość to wielkie
                kręcące się koło i niełatwo je zatrzymać ręką, bo się kosteczki połamią.

                Być może, że po kilku miesiącach, latach wakacji wrócę do pracy, czy jakiegoś
                konkretnego zajęcia.

                Niemniej przez całe wieki istnieli ludzie nie pracujący zawodowo ani "domowo".


                • disordered-to-be Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 15:59
                  "Pomaganie innym, "dobre uczynki" mają moim zdaniem na celu
                  poprawianie swego
                  samopoczucia. W gruncie rzeczy to bardzo egoistyczne. Wysłać na
                  Haiti kilka
                  stówek i pomyśleć jaki to ze mnie wspaniały człowiek. "

                  To prawda, przyznaję rację. 95% i więcej ludzi na świecie pomaga dla
                  poklasku, a jeśli nie, to dla wdzięczności, wewnętrznej satysfakcji,
                  żeby podbudować swoje ego albo innych pogmatwanych powodów o podłożu
                  emocjonalnym. Jednak ja wierzę, że są i tacy, którzy robią to
                  naprawdę dla dobra innych, głównie dla korzyści "biorcy". Z tego co
                  wyczytałam w wątku, próbowałeś wielu rzeczy w życiu, podróżowałeś,
                  dużo czytasz, zatem masz sporą wiedzę i doświadczenie, którym po
                  prostu mógłbyś się podzielić z innymi. Ba, może nawet odmienić życie
                  niejednego dzieciaka! W najgorszym wypadku obie strony miałyby
                  satysfakcję (korzyści)...naprawdę myślę, że mógłbyś dać wiele
                  radości i nadzieii np. dzieciakom z domów dziecka lub patologicznych
                  rodzin! A wystarczyłoby tylko poopowiadać, co widziałeś, czego
                  doświadczyłeś, pokazać zdjęcia, nauczyć choćby tabliczki mnożenia
                  itp., no ale z jakąś dozą przekonania i entuzjazmu! Może wtedy choć
                  na chwilę zapomniałbyś o sobie, a pewne sprawy powoli same zaczęłyby
                  się układać.
                  To oczywiście tylko przykład.
                  Co do pomocy w postaci "przekazania kasy" - no cóż, dla mnie to
                  żadna pomoc, raczej pójście na łatwiznę.

    • black_tangens Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 14:07
      Żyjesz tak jakbyś był żywym trupem. Nie ma w tobie żadnej radości życia i co od
      początku zauważyłam nie masz żadnych normalnych związków: brak kobiety (nie
      chodzi o dziwkę na noc lub dwie nocki), brak przyjaciół (inaczej byś o nich
      napisał). Myślę, że to jest powodem tego, że żyjesz w takim letargu. Pieniądze
      nic tu nie mają z tym wspólnego. Ja mam teraz bardzo dużo pieniędzy ale czuję że
      żyję, bo robię coś sensownego i mam paru prawdziwych przyjaciół - do tego grona
      zaliczam też męża:-) To kwestia charakteru a nie pieniędzy. Nie wiem jak ci
      pomóc, bo takim osobnikom jak ty to pomagają specjaliści: psycholog lub nawet
      psychiatra a ja się w takich degeneracjach nie specjalizuję.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 16:18
        Teraz zaczynam rozumieć de Mello.
        "Ludzie najczęście spią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny."

        Mam wrażenie, że się właśnie budzę.
        • rachela25 Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 16:31
          a może ty po prostu masz depreche
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 20.01.10, 16:34
            Co to jest deprecha?
          • jedenpro.cent depresja? nie! 21.01.10, 08:16
            Domyślam się, że deprecha to taka wielka depresja, w przeciwieństwie do małej depresyjki.
            To nie u mnie. Piękna zima za oknem i ta wolność. Cudownie jest, cudownie.
            • malgosia403 Re: depresja? nie! 21.01.10, 21:39
              Hahahaha,aleś Ty kolego zabawny....no w sumie, to się tak bardzo nie
              nudzisz...gawędzisz sobie z nami,zaśmiewasz się z niektórych pomysłów i
              zastanawiasz się dlaczego niektórzy ludzie są tacy naiwni i
              śmieszni,hahaha...pozdrawiam serdecznie :-)))
              • jedenpro.cent Re: depresja? nie! 21.01.10, 23:02
                Cieszę się Małgosiu, że Cię rozśmieszyłem.
                Wszystkich ludzi traktuję bardzo poważnie.
                Ostatnio nudziłem się w niedzielę.
                też pozdrawiam sercem całym :))
    • jedenpro.cent Hi kids ! 22.01.10, 08:54
      Zielona herbata o poranku to jest to :)
      A za oknem -11 i biała pierzynka.

      • kama.net Re: Hi kids ! 22.01.10, 12:38
        Tu znowu nie takie same dzieci są, tu się porusza ważkie tematy ;D
        • jedenpro.cent Re: Hi kids ! 22.01.10, 19:43
          kama.net napisała:

          > Tu znowu nie takie same dzieci są, tu się porusza ważkie tematy ;D

          Faktycznie, ostatnio dominuje temat Walentynek. Na miesiąc przed :))

    • mrs.solis Re: Jestem rentierem i nudzę się 22.01.10, 15:34
      Mam podobny problem,z ta roznica,ze nie mam forsy. Zycie ogolnie
      mnie nudzi, moze byloby mniej nudne gdybym miala kase, ale jej nie
      mam i dlatego moje mozliwosci na zabicie nudy sa o wiele mniejsze
      niz twoje. Mnie by cieszyly podroze,ale niestety jestem udupiona w
      takim szpetnym ku...dolku, na ktory juz patrzec nie moge. Przyjaciol
      mam jednak mieszkaja tak daleko,ze co to za radosc z ich posiadania
      skoro nie mozemy sie spotkac (brak kasy). Dziecko tez mam ,ale ono
      zamiast mnie uszczesliwic raczej mnie ograniczylo. Maz pojechal w
      weekend na narty,a ja siedzialam w domu z dzieckiem,bo nie mialam
      jej z kim zostawic. Itd. itp. Jednym slowem dzien swistaka.
      Gdybym miala garaz to juz dawno odpalilabym w nim samochod i
      problemy by sie skonczyly. Jesli ty masz garaz to rozwaz taka
      mozliwosc. W koncu co to za roznica kiedy umrzesz skoro smierc i tak
      jest nieunikniona przynajmniej nie bedziesz sie juz musial meczyc
      sam ze soba.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 22.01.10, 21:14
        mrs.solis napisała:

        > Gdybym miala garaz to juz dawno odpalilabym w nim samochod i
        > problemy by sie skonczyly.

        Mam nadzieję, że nie piszesz poważnie. Odezwij się.

        > Jesli ty masz garaz to rozwaz taka
        > mozliwosc.

        Mam garaż i nawet 2 samochody ale takiej możliwości nie rozpatruje.

        > W koncu co to za roznica kiedy umrzesz skoro smierc i tak
        > jest nieunikniona przynajmniej nie bedziesz sie juz musial meczyc
        > sam ze soba.

        Na tym polega paradoks, że samobójstwo nie ma sensu, bo i tak umrzemy.
        Skąd tyle pesymizmu? Masz męża, dziecko, jest dla kogo żyć. Dla samej siebie przede wszystkim.
        • bakejfii Re: Jestem rentierem i nudzę się 22.01.10, 21:47
          Zbieraj datki pod kosciolem.
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 22.01.10, 22:07
            bakejfii napisała:

            > Zbieraj datki pod kosciolem.

            Dla kogo te datki?
        • mrs.solis Re: Jestem rentierem i nudzę się 22.01.10, 23:15
          > Skąd tyle pesymizmu? Masz męża, dziecko, jest dla kogo żyć. Dla
          samej siebie przede wszystkim.

          O to samo moglabym zapytac ciebie. Skad w tobie tyle pesymizmu i
          zniechecenia. Nie musisz sie martwic jak przezyc od wyplaty do
          wyplaty, nie musisz chodzic do pracy i dac soba kierowac jakiemus
          dupkowi,ktory ma plecy,wielu rzeczy wrecz nie musisz a to prawdziwy
          komfort.
          O mnie sie nie boj, bo garazu tak szybko nie bede miala :/
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 09:28
            mrs.solis napisała:

            > Nie musisz sie martwic jak przezyc od wyplaty do
            > wyplaty, nie musisz chodzic do pracy i dac soba kierowac jakiemus
            > dupkowi,ktory ma plecy,wielu rzeczy wrecz nie musisz a to prawdziwy
            > komfort.

            Jesteś gotowa być szczęśliwą jeśli będą spełnione pewne warunki.
            Musisz mieć pieniądze, nie pracować, nie zależeć od szefa, spotykać się z przyjaciółmi, podróżować itd.
            A dlaczego nie możesz już być szczęśliwa albo przynajmniej zadowolona?

            > O mnie sie nie boj, bo garazu tak szybko nie bede miala :/

            Fantazjowanie nt. samobójstwa jest niebezpieczne. Chciałem już do admina pisać.
            A co by było z 2 letnim dzieckiem? Też do garażu?

            Acha, nowe samochody z wtryskiem paliwa i katalizatorem emitują bardzo niewielkie ilości toksyn. Nie da się nimi otruć w garażu.
            • mrs.solis Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 14:55
              > Jesteś gotowa być szczęśliwą jeśli będą spełnione pewne warunki.
              > Musisz mieć pieniądze, nie pracować, nie zależeć od szefa,
              spotykać się z przyjaciółmi, podróżować itd.

              Mysle,ze wlasnie tak. Moglabym teraz wylegiwac sie na plazy w
              tajlandi i zapomniec o zimie, albo leciec na alaske zeby na sankach
              pojezdzic.

              > A dlaczego nie możesz już być szczęśliwa albo przynajmniej
              zadowolona?

              Probuje, ale nie zawsze mi to wychodzi. Jak wyjde na spacer to widok
              psiego gowna co 3 metry na srodku chodnika powoduje,ze zamiast
              poczuc sie szczesliwa to mnie kur... krew zalewa.

              > Fantazjowanie nt. samobójstwa jest niebezpieczne. Chciałem już do
              admina pisać. A co by było z 2 letnim dzieckiem? Też do garażu?

              Wielu ludzi czasem mysli o samobojstwie co nie znaczy,ze zaraz je
              popelnia. W kazdym badz razie ta mysl jest ze mna odkad mialam 7 lat
              i jakos ciagle zyje. Swojego dziecka mimo,ze czasem nie lubie nie
              zabralabym z soba do garazu.

              > Acha, nowe samochody z wtryskiem paliwa i katalizatorem emitują
              bardzo niewielkie ilości toksyn. Nie da się nimi otruć w garażu.

              Naprawde???? nie zalamuj mnie bo tylko taka metoda u mnie wchodzi w
              rachube.
              • jedenpro.cent samobójstwo 23.01.10, 15:12
                mrs.solis napisała:
                > Wielu ludzi czasem mysli o samobojstwie co nie znaczy,ze zaraz je
                > popelnia. W kazdym badz razie ta mysl jest ze mna odkad mialam 7 lat
                > i jakos ciagle zyje.

                Był taki filozof Emil Cioran, który mówił "gdyby nie myśl o sambójstwie, dawno bym się zabił". Czerpał siłę z pesymizmu. Zmarł naturalną śmiercią w wieku 84 lat (w 1995r.)
      • jedenpro.cent Dzień Świstaka 22.01.10, 22:35
        mrs.solis napisała:
        > Jednym slowem dzien swistaka.

        Piszące tu panie uważają, że posiadanie męża i dzieci daje prawdziwe szczęście a Ty nie możesz się wyplątać z pętli czasu. Nawet nie pętli, jakiejś pajęczyny.

        Każdy ma własną wizję szczęścia i jest przekonany, że jest ona uniwersalna.

        • lefanalbleu kolego 23.01.10, 14:20

          wszystko to bardzo fajnie, ale obawiam się, że przeceniasz i Polki i
          POlaków. Oni sami często nie wiedzą jak żyć, dlatego pchają się w
          bezsensowne związki, małżeństwa i robienie dzieci. Czego się
          spodziewałeś w katolickim kraju? ta biedna ludność od wieków ma
          skażony umysł i podąża jedyną "słuszną" drogą jak stado baranków.
          prędzej Cię zeżrą niż doradą coś sensownego, a przy okazji
          powyzywają od pariasów i dziwolągów. szerokich horyzontów się
          spodziewałeś? żarty sobie robisz - toż to wszystko hormonalne i
          urobione od dzieciństwa przez swoje środowisko i kler do jedynej
          słusznej drogi. Amen.
          • jedenpro.cent duchowy gułag 23.01.10, 15:17
            Ha, ha, ha :)) Dzięki Kolego za ten wpis.
            Też mam wrażenie, że dyskutuję w jakimś duchowym GUŁAGu.
            • lefanalbleu Re: duchowy gułag 23.01.10, 15:30

              jeśli już kolego - to ja nie jestem kolega, a koleżanka :)
              cieszę się, że kolegę podniosłam na duchu! tak to już jest w tym
              naszym kraju - raju...eh
              • jedenpro.cent Re: duchowy gułag 23.01.10, 15:52
                Przepraszam Koleżanko ale Twój wpis był wyraźnie "męski", stąd pomyłka :))
                Nie jestem "upadnięty na duchu". Po prostu niczego nie oczekuje od ludzi i świata. Wyleczyłem się z wirusa nadziei.
                Ludzie uzalezniają szczęście od jakiś zewnętrznych czynników, od innych ludzi. Potem się rozczarowują i płaczą na forum a inni im radzą i pocieszają.
                • lefanalbleu Re: duchowy gułag 23.01.10, 16:55

                  o i już nieprawda - bo na samym początku kolega napisał, że oczekuje
                  jakichś pomysłów jak tę nudę zabić. Ja już napisałam, że zywczajnie
                  przeceniasz ludzi - a dlaczego napisałam w poście, który chyba
                  odrobinę Cię rozbawił. Ludzie rzeczywiście uzależniają szczęscie od
                  zewnętrznych czynników czy innych ludzi - a to z lenistwa, a to z
                  egozimu. Jesteś w pełni niezależny emocjonalnie, intelektualnie,
                  materialnie - i chyba zadowolony, a jedynym problemem jest nuda...
                  Ty sam znasz siebie lepiej - niż obcy ludzie na forum - zatem
                  najlepiej powinienieś wiedzieć jak tę nudę rozwiać. Mnie czy innym
                  trudno byłoby cię zainspirować jak ten problem rozwiązać - bo
                  zupełnie Cię nie znamy. KIlka osób - moim zdaniem ośmieszyło się
                  radykalnymi wypowiedziami - co byłoby dla Ciebie dobre. Niektórym
                  się wydaje, że jak lubi np. chleb z dżemem to wszyscy bez wyjatku
                  powinni się nim zachwycać...itd, itp. Wtłaczanie innych w schemaciki
                  nigdy nie wychodzi na dobre, a w dodatku obnaża prostotę umysłową :)
                  • jedenpro.cent Re: duchowy gułag 23.01.10, 17:33
                    Bardzo mi się podoba, że Koleżanka zwraca się do mnie per kolego :))
                    To mi przypomina film "Kronika wypadków miłosnych". Alina tak do Witka mówiła jak ją zagadywał po drodze z gimnzjum.
                    Taki mezalians, bo ona była córką oficera.
                    Koleżanka na pewno widziała ten film.
                    ---

                    Cóż wiemy o miłości, mając szesnaście lat?
                    • lefanalbleu Re: duchowy gułag 23.01.10, 18:12

                      sugeruje kolega, że jestem klasistką? :) ale jeśli koledze nie
                      odpowiada ten zwrot, a lubi polskie kino to mogę powiedziec
                      tak: "zdejmuj pan buty i właź pan na pokład" :DD - zna kolega ten
                      film?
                      • jedenpro.cent Re: duchowy gułag 23.01.10, 18:32
                        Ale Koleżanka zabiła mi ćwieka tym cytatem.
                        Ja kinoman i nie wiem.
                        Będę strzelał.
                        "Nóż w wodzie"?
                        W "Rejsie" takiego tekstu nie było.
                        Chyba, że to coś z nowości a ja wolę polską szkołę filmową.
                        Wie Koleżanka- Wajda, Zanussi, Has, Morgenster, Petelscy, no i Konwicki oczywiscie.
                        • lefanalbleu Re: duchowy gułag 23.01.10, 19:02

                          o to, to! tak jest "Nóż w wodzie". Widzę, że kolega kumaty :)
                          Wajda, Zanussi, Has, Morgenstern, Konwicki - ale o Bareji kolega
                          zapomniał- czyżby nie lubił ? toż to same perełki typu: "decyduj się
                          baranie w którą stronę chcesz jechać" :DD - to są klimaciki
                          dopiero :D
                          • jedenpro.cent polska szkoła filmowa 23.01.10, 19:22
                            Wie Koleżanka co? Bareja to nie był tak za bardzo zaliczany do polskiej szkoły filmowej. Bo ta szkoła to analizowała II wojnę światową. Niewiele komedii było w polskiej szkole.
                            No może Munk- "Zezowate szczęście".
                            A Polański, to jako aktor wówczas, w "Pokoleniu" u Wajdy grał.
                            Koleżanka się nie pogniewa, że ja takimi "mądrościami" przed Koleżanką szpanuję?
                            Ciekawe ile to Koleżanka ma lat że "Nóż" oglądała i zapamiętała cytat?

                            • lefanalbleu Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 19:36

                              nie tylko cytaty z Noża w wodzie pamiętam kolego, ale także z "Barw
                              ochronnych", "Za ścianą", "Iluminacji" i wiele innych. zdaje mi się,
                              że kolega z mojego pokolenia.
                              Kolego, kiedy ja się wcale nie gniewam, że kolega tak mądrościami
                              szpanuje- albowiem - "dyskusja szalenie rozwija, pomaga łatwniej
                              wyrazić swoje myśli, oszlifować poglądy, nie powinienieś tego
                              lekceważyć" - ot co :D - niech się taraz kolega z tym cytacikiem
                              zmierzy :D
                              • jedenpro.cent Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 19:56
                                Oj coś mi się zdaje, że zanusi się na dłuższą dyskusję z Koleżanką.
                                Bo Koleżanka robi mi iluminacje za ścianą i zaczyna mnie intrygować.

                                A ten cytat to pewnie z Barw Ochronnych ale nie dam głowy.

                                To ja też Koleżance dam zagadkę. W jakim filmie Wajdy na nagrobku jest wyryta zwrotka z dramatu Norwida "Za kulisami"?

                                • lefanalbleu Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 20:32

                                  sam kolega jest Norwid - bo kolega dziwak i samotnik :D
                                  a tak poważnie, ów napis na nagrobku to chyba w "Popiele i
                                  Diamencie" czyta ją Maciek - czy tak?

                                  no bravo kolego - tak jest! "Barwy Ochronne" - docent Szelestowski
                                  do magistra Kruszyńskiego.
                                  • you_can_write Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 21:10
                                    dobrze zgadłaś, odpowiem za Rentiera :)

                                    Polska szkoła filmowa, to było dopiero kino.

                                    Teraz moja zagdaka, dla każdego, kto zechce odpowiedzieć. Film z
                                    tamtego okresu. Bohater rozwiązuje krzyzówke, czyta
                                    hasło: "wyrozniamy cnoty: wiara, nadzieja i ..."- i pyta sie
                                    przechodnia spotkanego na ulicy o ta trzecia. co to za film? :)

                                    Bardzo złości mnie bezmyslnie wypowiadana opinia, ze polksie filmy
                                    sa do niczego... tylko wyjsc z kina. Pewnie te nowsze, komercyjne,
                                    tak, ale nie wiem, nie ogladam.

                                    Nagradzane na festiwalach produkcje: "Pregi", "Komornik" i "Plac
                                    zbawiciela" już nie sa dobre...

                                    Stare polskie filmy, najlesze. jestem po 20-tce dopiero, nie tylko
                                    wasze pokolenie je docenia :) Pozdrawiam kinomanow.

                                    .....
                                    I moze jeszcze. Zagadki zwiazane ze swiatowa filmografia.
                                    Łatwa:
                                    -Jaka jest pańska narodowość?
                                    -Jestem pijakiem.

                                    I trudna: Do uśpionego, nedznie ubranego bohatera podbiega wilk i
                                    siada obok niego, na golej ziemi. Dłogie ujecia, niedostepne tereny,
                                    mało dialogow, obezwładniajaca kolorystyka. Nielegalne
                                    przedsiewziecia, tajemnica.

                                    Hm?
                                    :)
                                    • jedenpro.cent Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:01
                                      "Casablancę" to ja mam Kolego na kasecie VHS ale czarno-białą, nie jakąś pokolorowaną :)

                                      Ale z tym wilkiem to nie wiem. "Tańczący z..." to nie jest. "Dersu Uzała" też chyba nie. Gdyby nie kolory to "Popioły" by mogły być.
                                      Zresztą ta tajemnica i nielegalnośc nie pasuje. Jakies Twin Peaks nam tu Kolega wsadził albo innego Lyncha.
                                      • you_can_write Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:08
                                        Koleżanko, do kroćset! ;) :)

                                        Niet,
                                        chodziło o "Stalkera" Tarkowskiego. Stalker i jego towarzysze musza
                                        uwazac na kazdym kroku. Bardzo trudno poruszać sie po Zonie. Rzucaja
                                        mitenkami wytyczajac sciezki, a w drodze do jaskini prowadza
                                        pseudofilozoficzne dzialogi (choć częściej filozoficznie milcza)
                                  • jedenpro.cent Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 21:36
                                    Koleżanka to mnie tak zaskakuje erudycją filmową.
                                    Tak, to czyta kelnerka Krystyna "Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej..."
                                    a Maciek dopowiada dalej.
                                    www.youtube.com/watch?v=fdDo-gDkCFo od 30sekundy.

                                    Mówi Koleżanka, że ja dziwak. A może to świat zeszpecony i ludzie dziwni?

                                    • lefanalbleu Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:09

                                      a kolega też świetnie sobie radzi z cytatami i kumaty jest:)
                                      eee kolego nie bierz tak dosłownie żeś dziwak, zażartowałam nieco i
                                      tyle. zwłaszcza, że kolega tak tym cytatem z Norwida się posłużył -
                                      a to on w istocie uchodził na dziwaka i samotnika.

                                      lepiej niech kolega napisze, który film Morgensterna najbardziej
                                      lubi :)
                                      • jedenpro.cent Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:32
                                        Morgensterna to ja specjalnie nie ceniłem. Może "Kolumbowie" albo i komiksowa "Stawka..." bo dobra obsada (poza Mikulskim).
                                        Najbardziej przeżyłem "Żółty szalik" ale to przez Gajosa, bo on tak sugestywnie zagał alkoholika, że bym mu do dupy nakopał :))

                                        Jeszcze gorsi od Morgensterna byli Petelscy.
                                        • lefanalbleu Re: polska szkoła filmowa 24.01.10, 12:06

                                          tak, to prawda, że Gajos jest w "żoltym szaliku" genialny! kolega by
                                          mu do dupy nakopał za tę genialność, a mnie się przypomniał Roman
                                          Wilhelmi, który jak grał z Barszczewską w "Kareierze nikodema
                                          dyzmy" - i kiedy ona pewną scenę zagrała lepiej od niego - w jego
                                          mniemaniu- mówił do niej :"Grażyna ty ch.uju" :DD

                                          A film "Ćma" z Wilhelmim kolega widział - w reż. T. Zygadło - dla
                                          mnie rewelacja !
                                      • mrs.solis Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:36
                                        Podziwiam was. Ja takich filmow nie bylabym w stanie ogladac nawet
                                        15 minut takie sa nudne, a wy pewnie ogladacie to po kilkanascie
                                        razy skoro tak dobrze znacie cytaty.
                                        • you_can_write Re: polska szkoła filmowa 23.01.10, 22:45
                                          miło mi ;)...
                                        • jedenpro.cent mrs.solis 23.01.10, 22:51
                                          Mrs.solis, a ty z jakiego filmu wzięłaś to samobójstwo od spalin samochodowych w garażu?
                                          • mrs.solis Re: mrs.solis 24.01.10, 15:04
                                            > Mrs.solis, a ty z jakiego filmu wzięłaś to samobójstwo od spalin
                                            samochodowych w garażu?

                                            Nie z filmu a z prawdziwego zycia. Kilkanascie lat temu w walentynki
                                            mloda parka chciala pobaraszkowac w samochodzie zamknietym w garazu.
                                            Bylo im troche za zimno i odpalili samochod. Rano ich znalezli
                                            niekompletnie ubranych,wiec wyciagnelam wniosek,ze smierc nastapila
                                            na tyle szybko ,ze nie zdazyli sie zorientowac co sie dzieje.
                                            Oczywisicie wiem,ze zanim umarli najpierw stracili przytomnosc, ale
                                            to nie zmienia faktu,ze smierc totalnie ich zaskoczyla.
                                            • jedenpro.cent Re: mrs.solis 26.01.10, 22:06
                                              Mieli gaźnikowy samochód. 4% tlenku węgla w spalinach. :((
                                              Jaka piękna śmierć, jak Romeo i Julia.
      • mrsnice Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 13:33
        baby ci potrzeba, co filmy lubi oglądać, ot co.
        • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 14:49
          Taki dwuosobowy DKF?
          Ale to by musiała być wiedźma, czyli taka kobieta, która wie :))
          • mrsnice Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 15:43
            o taką właśnie się rozchodzi
            • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 15:49
              mrsnice napisała:

              > o taką właśnie się rozchodzi

              Rozchodzi się o to, żeby nie wpaść w błoto.
    • masher Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 21:46
      nie chcesz nudy, zapisz sie na kurs skokow spadochronowych dla odwaznych gdzie
      daja pierwszy skok gratis :D
      zeby ludzie mieli takie problemy to by bylo dobrze.
      a powaznie, czym sie moze w koncu zainteresuj. wlasnorecznie dziergaj meble...
      ponoc uspokaja i mozna siw wyzyc tworczo a przy okazji uczy cierpliwosci... no i
      z czasem mozesz zaczac robic cos ciekawego co da ci dodatkowa satysfakcje. bo
      usiasc na wlasnorecznie zrobionym krzesle czy fotelu to nie taki pikus ;) i ten
      zapach drewna ;) to akurat moje zajecie na przyszlosc. ale moze i tobie sie
      spodoba lub znajdz sobie cos ciekawego do roboty. cos co tobie po prostu
      odpowiada :]
      • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 21:51
        własnorecznie meble rzeźbić?... Coś mi koleżanka mowiła podobnego,
        ale telefon przerywał i uznałam, że 'struga wariata'. Możesz coś
        wiecej o tym?
        • masher Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 23:04
          nie chodzi o struganie mebli choc i jakies wstawki tez by mozna robic ;) praca z
          drewnem, zapach, uczysz sie poznawac jak obchodzic sie z nim, jak je najlepiej
          obrabiac. albo jak np zrobic jakis mebel bez uzycia gwozdzi. same ciekawe
          laczenia drewna, giecie drewna na goraco, rozwarstwianie miast ciecia... lepsze
          niz bzykanie babeczki, z calym szacunkiem do babeczek, takie obrabianie drewna i
          daje znacznie wiecej satysfakcji i na dluzej :D ehhhh gdybym tylko mial czas i
          wygrana z totka na koncie :D chyba ze kolega nizej sie podzieli lub choc zaprosi
          do swojej drewutni na jakis miesiac to by sie czlowiek odprezyl i jakiego stola
          czy szafe machnal :D
          • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 23.01.10, 23:50
            mowi sie, ze mezczyzn mierza kłody, a tu prosze... :P :))

            gdzie sie tego nauczyc? Kursy jakies modne, o ktorych nic nie
            wiem? :)
            • masher Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 00:18
              nie ma chyba kursow:P bo i kto by sie tego chcial iles lat uczyc. to nie kurs
              gotowania dla zdolnych inaczej, ze wieczorem przez godzine raz w tygodniu cos
              upichcisz tylko juz kwestia zamkniecia sie na miesiac i dlubania z przerwami na
              jedzenie i spanie :D
              sa do tego rozne ksiazki, pokazane sa laczenia czy opisane giecia albo
              zastosowania roznych rodzajow drewna. ale nic nie zastapi praktyki i poznania
              drewna. kazde inaczej sie zachowuje, ma inne wlasciwosci. troche przestrzennego
              widzenia, rysunku technicznego, planowania. chcesz sie bym pobawic to zatrudnij
              sie w jakiejs stolarni albo przejdz na wczesniejsza emeryture i dlubaj od rana
              do nocy :D

              powiedzenia nie znalem
              • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 00:31
                brzmi dobrze, jak zostane renteriem to pomyślimy :)

                Ty byś sie nie nudził na miejscu watkotworcy, masz duzo pomysłów- i
                o to chodzi :)

                Pozdro!
                • masher Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 01:15
                  potrzeba mi tylko jeszcze wygranej w totka :D moze znasz wlasciwe numery na
                  kilka banieczek to ja z checia je przyjme :D
                  • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 01:47
                    niektorzy twierdza, ze odbywajac tzw. podróż astralna, mozna sie
                    wywiedziec, jakie numery beda w nastepnej kumulacji ;)) :)))

                    inne sposoby sa mi nieznane :)
                    moze sprobujesz? ;)
                    • masher Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 02:10
                      ze mnie zaden szaman, nawet sie razu nie ululalem % a co dopiero miec jakies
                      zwidy ;) nic, zostaje dorobic sie tymi rencami i placic okazyjnie podatek od
                      glupoty :D
                      • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 02:16
                        heh, sam widzisz, opłaca sie miec zdolnosci mistyczne ;))

                        to jest tez niezly temat dla Rentiera
                        moze "rozwijac własna duchowość" :))

                        Masher, nie przejmuj sie, moze uda Ci sie wygrac tradycyjnie :) a
                        jak rece sprawne to i ciezka praca :)
            • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 10:17
              you_can_write napisała:
              > gdzie sie tego nauczyc? Kursy jakies modne, o ktorych nic nie
              > wiem? :)

              Na początek poczytaj to co w necie np. pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Technologia_obr%C3%B3bki_drewna
              Jest książka merlin.pl/Obrobka-drewna-dla-poczatkujacych_Albert-Jackson-David-Day/browse/product/1,201212.html
              Mój ojciec robił instrumenty muzyczne zaczynając do książki Adama Słodowego. Jak robił takie małe beczki wielkości wiadra, to znalazł jakiegoś emerytowanego bednarza i tam się dowiedział tajników, nawet przywiózł łańcuchy do gięcia klepek i metalowe listwy na obręcze.
              Bawił się stolarką w zimowe wieczory i mame denerwoał. Dlatego lepiej nie mieć nikogo w domu, bo hobby się rozrasta i innym przeszkadza, zabiera przestrzeń, bałągan się robi itd. :))
      • jedenpro.cent masher 23.01.10, 22:17
        Mój świętej pamięci Ojciec zajmował się amatorsko stolarką. Jeszcze teraz w domu u mamy znajduję jakieś kawałki drewna. Czerwony padouk, czarny dąb albo to i nawet heban, deseczki dębowe, klonowe, bukowe i świerkowe. W szufladzie strugi, wiertła, dłuta, frezy, leży to nadal.
        Nawet granulki kleju kostnego się walają. Tylko stół stolarski wyniesiony- taki z imadłami.
        • masher Re: masher 23.01.10, 23:16
          no to stary, nie wiem nad czym sie zastanawiasz. odkurzyc sprzet i do nauki :D
          kilka ksiazek sie zaopatrz, przestudiuj je dokladnie, pozniej cos sprobuj
          obrobic i zobaczysz czy ci sie to podoba. jakbym sie juz tym zajal to by mnie
          wolami nie odciagneli. a jak nie mebelki to mozesz zajac sie wytworstwem replik
          starej broni palnej prochowej. tez piekna sprawa. dawno temu takiego pistola
          robilem. tez dokladna robota i wcale nie taka prosta jak sie wydaje na poczatku,
          kazdy element pieknie dopracujesz i pozniej cieszy oko :D a jak masz wiecej
          fantazji to i do jakiegos bractwa kurkowego mozesz pozniej sie zapisac jesli bys
          juz zrobil jakas udana replike. maja jakies zjazdy, strzelania. pomysl, wachac
          taki proch strzelajac w cos na zawodach :D

          tak jak pisalem, z przyjemnoscia bym sam sie zajal dlubaniem w meblach ale to
          dopiero planuje niestety za kilka lat chyba ze wczesniej wygram w totka bo plany
          i marzenia zycie niestety sprowadza do parteru. tak samo jak wybudowanie
          wlasnoreczne chalupy z bali... niestety/stety pierw trzeba na to zapracowac ;)
          ale takie mam plany, ktore wczesniej czy pozniej zrealizuje by spelnionym
          wyciagnac nogi :D to moje, moze ci przypasuje cos z tego, a nie dowiesz sie jak
          nie sprobujesz ;)
        • masher Re: masher 23.01.10, 23:23
          albo z innej beczki. masz jakis zmysl plastyczny? moze tak wejscie w fotografie.
          inaczej spojrzysz na swiat, z zupelnie innej perspektywy bedziesz patrzyl na
          zwykle rzeczy czy miejsca. mozesz isc a makrofotografie albo zajac sie jakims
          tematem ktory by ci sie spodobal... opcji do zabaw z aparatem masz multum. jest
          to calkiem przyjemna zabawa ktora z czasem moze przerodzic sie w pasje albo
          prace. a jesli dodatkowo mozesz podrozowac w ciekawe miejsca i potrafilbys za
          pomoca aparatu cos pokazac. pomysl ze mozesz tym sie pozniej podzielic z innymi,
          cos opowiedziec obrazem i nie tylko nim.

          pomyslow mozna miec od groma i tak naprawde dziwie sie, ze jeszcze na nic nie
          wpadles albo przy czyms sie nie zatrzymales na dluzej
    • anwad Hmmm... 24.01.10, 10:53
      Udana prowokacja:)
      • jedenpro.cent Re: Hmmm... 24.01.10, 12:01
        pl.wikipedia.org/wiki/Prowokacja
        • anwad Re: Hmmm... 24.01.10, 13:38
          A zatem Twoim jedynym celem było uzyskanie porady... Biedaczysko:)
          • jedenpro.cent Re: Hmmm... 27.01.10, 12:15
            Już nie potrzebuję porady.
            • anwad Re: Hmmm... 27.01.10, 19:29
              Już nie? A co się zmieniło?
              • jedenpro.cent satori 27.01.10, 19:39
                Satori. Bez snopu iskier, bez wibrującego światła, ale olśnienie.
                Życie jest takie proste i piękne.


                • anwad Hmmm... 28.01.10, 11:45
                  Satori powiadasz...:)
                  • jedenpro.cent Re: Hmmm... 28.01.10, 12:17
                    Ano, jak mawiają na południe od Polski.
                    • anwad Re: Hmmm... 28.01.10, 16:13
                      Na dodatek więc jeszcze jesteś uduchowiony... no, no...:)
                      • jedenpro.cent Re: Hmmm... 28.01.10, 17:42
                        Bardzo :/
                        • anwad Re: Hmmm... 28.01.10, 19:07
                          Bardzo, bardzo... świadczą o tym niektóre wypowiedzi...
                          Baw się dobrze, Marzycielu;)
                          EOT.
                          • jedenpro.cent Re: Hmmm... 28.01.10, 19:30
                            Pa :))
    • sonia_n Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 14:22
      trzymaj się dzielnie, nie rozsypuj się do końca, każdego kiedyś
      dopada/dopadnie podobne wypalenie, starość nie radość.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 14:51
        Dzięki za słowa otuchy Dobra Kobieto :))
    • kora3 Muszę, no musze się wpisać tu:) 24.01.10, 14:29
      moze to odpedzi czar:)
      postu początkowego nie czytalam - przyznaje się. Po prostu widze wat
      od jakiegoś czasu i ... to musza byc czary:)
      za kazdym razy, gdy go widze od pierwszego począwszy roi mi się, że
      tam jest napisane "Jestm RENIFEREM i nudze sie" - mimo iz już wiem
      co jest napisane.
      Ufff moze po wpisie przestanie mnie to przesladowac:)
      • kama.net Re: Muszę, no musze się wpisać tu:) 24.01.10, 14:45
        kora3 napisała:

        > tam jest napisane "Jestm RENIFEREM i nudze sie"

        No tak, cóż ma renifer robić po świętach, będzie się niestety nudził do
        następnej gwiazdki
        • jedenpro.cent Re: Muszę, no musze się wpisać tu:) 27.01.10, 21:03
          Renifer po świętach wpier.dala smakowite chrobotki :))
      • masher Re: Muszę, no musze się wpisać tu:) 24.01.10, 19:48
        jestes reniferem? lol
        • kora3 Re: Muszę, no musze się wpisać tu:) 24.01.10, 20:03
          nie :) tak czytałam tytuł watku - jestem reniferem i nudze się. Od
          momentu wpisania sie tu - jak reka odjal :) nirmalnie widze tytuł
          juz :)
      • jedenpro.cent Korciu, kolejność liter i brak f 27.01.10, 14:57
        KOLEJNOŚĆ LITER NIE MA ZNACZENIA!
        Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
        uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao
        solwa. Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na
        siwom mijsecu
    • you_can_write Re: Jestem rentierem i nudzę się 24.01.10, 16:45
      napisze jeszcze, a potem do roboty ide...
      dobra rada! :)

      Precencie, zainteresuj sie ezoteryka, poświęć sie temu całkowicie a
      może zostaniesz po latach najpotężniejszym w Polsce magiem.

      Jak uczy 'Rekopis Znaleziony w Saragossie', osoba znajaca sie na
      ezoteryce moze rozmawiac z wieloma roznymi Bytami, i pokonujac
      kolejne stopnie wtajemniczenia, czynic je swoimi poddanymi.

      :)

      Cos idealnie dla Ciebie, ludzi nie lubisz, podroze sa bez sensu, a
      tak to zwiedzisz caly wszechswiat nie ruszajac sie z domu i poznasz
      Tejemnice Istnienia.

      :P
      hihi
      • jedenpro.cent ezoteryka 27.01.10, 17:27
        you_can_write napisała:
        > Jak uczy 'Rekopis Znaleziony w Saragossie', osoba znajaca sie na
        > ezoteryce moze rozmawiac z wieloma roznymi Bytami, i pokonujac
        > kolejne stopnie wtajemniczenia, czynic je swoimi poddanymi.

        "Rękopis..." uczy, ze nie ma żadnej ezoteryki, duchów i strachów. Że jest to po prostu nadmiar wyobraźni albo, że za duchami kryją się sztuczki ludzi.

        • you_can_write Re: ezoteryka 27.01.10, 18:12
          Brawo :)

          Sprostowanie: u Potockiego wszystko sie w końcu wyjaśnia, natomiast
          zakonczenie filmu Hasa jest niejednoznaczne.
          • jedenpro.cent Re: ezoteryka 27.01.10, 18:44
            Niemniej Jan Potocki musiał być wilkołakiem.
            Zginął od srebrnej kuli a pistolet eksplodował.
            Zabójca upozorował suicid.
            • you_can_write Re: ezoteryka 27.01.10, 19:54
              ...chyba dobrze trafiłam z moja rada :)
              • jedenpro.cent Re: ezoteryka 27.01.10, 20:51
                Teraz tarota stawiają w telewizorze za 45 zł.
                • you_can_write Re: ezoteryka 27.01.10, 21:40
                  wiesz, początki bywają trudne. ale musisz wierzyć w siebie,
                  cierpliwie rozwijac zdolności. Per aspera ad astral.

                  wiara w satori i wilkołaki, choc naznaczona eklektyzmem, dobrze
                  rokuje. Eklektyzm bowiem czesto bywa utozsamiany z nowoczesnoscia.

                  apropos samowaru, w 'Wojnie i pokoju' jest watek masonski. Klasa
                  próżniacza :P (nie tylko rosyjska oczywiscie) lubiła niezwykłości.
                  Zaiste, przechadzajac sie kreta sciezka wiedzy tajemnej, zrobiłbyś
                  nawiazanie w wielkim stylu.
                  • jedenpro.cent Re: ezoteryka 27.01.10, 21:48
                    A propos samowaru, to podobno jedyny wanalazek rosyjski. Z tym, że kranik dorobili Żydzi, bo Rosjanie nabierali wrzątek chochelką.

                    Wątek masoński jest też w "Popiołach".
                    www.youtube.com/watch?v=1onYVpycHFQ
                    • you_can_write Re: ezoteryka 27.01.10, 22:03
                      No i super. Hava nagila! :)

                      Czas obejrzeć "Popioły"
                      • jedenpro.cent Re: ezoteryka 27.01.10, 22:19
                        Niech ogary idą w las a echo ich grania nie słabnie :))
                        • you_can_write Re: ezoteryka 27.01.10, 22:34
                          что вы говорите, а?

                          co to za cytat?
    • mvszka Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 11:15
      ;)na złość potworskiemu
      • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 11:20
        Końskie zaloty co?

        mvszka napisała:

        > ;)na złość potworskiemu
        • mvszka Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 14:17
          potworski napisał:

          > Końskie zaloty co?
          zapewne jedyne jakie znasz.

          Uwierz ,że nie jesteś w moim typie
          • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 14:21
            mvszka napisała:

            > Uwierz ,że nie jesteś w moim typie


            O cholera=co za wielka szkoda. Z wielkiego żalu za tego kosza, którego właśnie
            otrzymałem wyprawię chyba żałobną imprezę na 120 osób, z tortem czekoladowym,
            szampanem, kompotem śliwkowym i występem Danuty Rinn.
            • pani.marto Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 16:30
              Będziesz specjalnie na tę okazję biedną kobietę ściągał z zaświatów?...
            • mvszka Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 17:20
              potworski napisał:

              > wyprawię chyba żałobną imprezę na 120 osób<

              żebym wiedziała, że taki masz gest inaczej bym tą sprawę rozegrała:(

              > i występem Danuty Rinn<
              tak,
              to zdanie mi potwierdza że pijesz nie tylko gdy jest okazja
              • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 20:30
                mvszka napisała:

                > to zdanie mi potwierdza że pijesz nie tylko gdy jest okazja


                A to zdanie mi potwierdza, że kiepsko robisz faworki i w sobotę wyprałaś
                bieliznę razem z czarnymi skarpetkami starego w 90 stopniach=skutkiem czego nie
                masz dzisiaj co na dupę włożyć.
                • mvszka Re: Jestem rentierem i nudzę się 26.01.10, 08:54
                  a jaki błąd zrobiłam w zdaniu- zabrakło mi przecinka?

                  a Ty biedaku mylisz żywych ze zmarłymi,ogarnij się trochę

                  I po co powiedz tak się pienisz jak capuccino instant?
                  Zauważyłeś wogóle, że piszesz w wątku ,który Ci obrzydł i chciałeś
                  aby zniknął z zerowej strony forum???



                  • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 26.01.10, 09:36
                    mvszka napisała:

                    > a jaki błąd zrobiłam w zdaniu- zabrakło mi przecinka?


                    Nie. Napisałaś posta czcionką Niżnyj Noworgód 376, używasz niestandardowych
                    odstępów, a między wierszami widać już grzyba.

                    > a Ty biedaku mylisz żywych ze zmarłymi,ogarnij się trochę
                    >
                    > I po co powiedz tak się pienisz jak capuccino instant?


                    Aby lepiej ci to zobrazować, proponuję zastosować eksperyment=nalej wody do
                    miednicy i wrzuć do niej figurkę porcelanowego słonia. Obserwuj 2h i odnotuj
                    poziom spienienia wody. Mniej więcej tak się pieni potworski podczas tej
                    przeuroczej konwersacji.
                    Dla ułatwienia dodam, że pisząc "miednica" nie miałem na myśli elementu układu
                    kostnego.

                    > Zauważyłeś wogóle, że piszesz w wątku ,który Ci obrzydł i chciałeś
                    > aby zniknął z zerowej strony forum???


                    Dzięki za tą cenną informację. Coś mi mówi, że w zanadrzu chowasz jeszcze inne
                    niespodziewane newsy, którymi chcesz mnie zastrzelić=że nie ma już Autro-Węgier,
                    że w Warszawie otwarto kinematograf oraz, że nastała era lotów balonowych i
                    automobilizmu.
                    • mvszka Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 12:54
                      "Myślę, że mężczyźni to istoty zupełnie pozbawione intuicji i
                      wyczucia. Są monolityczni i homogeniczni. To są takie młoty, że hej.
                      Wogóle nie wyczuwają sytuacji,(...) w której warto ustąpić. Oni jadą
                      jak tramwaj, po prostu nie skręcą, jak nie ma szyn."

                      Hanna Bakuła
                      • jedenpro.cent Bakuła 27.01.10, 15:34
                        Ten cytat pasuje do silącego się na dowcip p. :))

                        Czytając "Playboya" zaczynałam od Bakuły. Niestety w ostatnich latach ta pani stała się, używając jej nazewnictwa, Dzidzią-Piernikiem.
                        • mvszka Re: Bakuła 27.01.10, 19:40
                          Skoro od niej zaczynasz "Playboya" to znaczy, że nie jest tak żle z
                          nią. Poza tym, piernik to też rodzaj ciacha ;)
                          • jedenpro.cent Re: Bakuła 27.01.10, 20:08
                            Zaczynałem od dzidzi-piernik, bo była dosadna, miała ostre pióro, na nikim nie
                            zostawiała suchaj nitki. Niestety spierniczyła się.
                            A jej bohomazy, okropność.
                            • mvszka Re: Bakuła 28.01.10, 06:23
                              a mi się podoba portret Osieckiej jej autorstwa, chociaż każdemu
                              wyostrza rysy
                              • jedenpro.cent Re: Bakuła 28.01.10, 08:07
                                Cenie w pani Hani, że jest do bólu szczera.
                                Kiedyś mówiła, że nie chciała mieć dzieci, bo czuje do nich obrzydzenie. Jak widziała dzieciate koleżanki, te kupki, zupki, słyszała tiutiutiu, to zbierało się jej na torsje.
                                I nie ma dzieci.
                                Z chłopów się wyleczyła po kilku pomyłkowych małżeństwach.

                                A posiadanie dzieci? Szczyt egoizmu. Mają spełniać nasze oczekiwania, robić kariery, urządzać się, być szczęśliwe, zdrowe. Jednym słowem mają kontynuować, "przedłużać" nasze życie a na starość opiekować się nami i być wsparciem. Cóż za bzdety.
                                Kto sie urodził, musi umrzeć. Po drodze sporo wycierpi jeśli będzie się szarpał w swoich własnych sidłach.
                                • mvszka Re: Bakuła 28.01.10, 12:36
                                  jedenpro.cent napisał:

                                  > Cenie w pani Hani, że jest do bólu szczera.<

                                  A ja cenię wszystkich niedzieciatych nienadających się na rodziców
                                  za to,że dotrzymują słowa odnośnie nierozmnażania się.

                                  > Z chłopów się wyleczyła po kilku pomyłkowych małżeństwach.<

                                  No nie do końca- ma partnera z którym nie mieszka- jakiś profesor
                                  arabistyki

                                  > A posiadanie dzieci? Szczyt egoizmu. Mają spełniać nasze
                                  oczekiwania, robić ka
                                  > riery, urządzać się, być szczęśliwe, zdrowe. Jednym słowem mają
                                  kontynuować, "p
                                  > rzedłużać" nasze życie a na starość opiekować się nami i być
                                  wsparciem.

                                  Masz szczęście,że twoi rodzice tak nie myśleli.
                                  Takie podejście się nie kalkuluje- 20 lat inwestowania w dzieciaka,
                                  którego możesz nie wytresować tak jak chcesz, a wręcz osiągnąć
                                  skutek odwrotny od zamierzonego. Lepiej sobie zaoszczędzić na
                                  służącą- gejszę- pielęgniarkę na stare lata.

                                  Rodzicem warto być jak człowiek gotowy jest na poświęcenia- świadom
                                  tego,że dziecko jako odrębny byt ma prawo robić to co go
                                  uszczęśliwi, a nas niekoniecznie. Naprawdę to sztuka cieszyć się
                                  czymkolwiek bez zbędnych oczekiwań- o tym w końcu jest ten cały
                                  wątek.
                                  • jedenpro.cent rodzina 28.01.10, 19:28
                                    Nie wiem czy mam szczęście. Gdyby moi rodzice nie chcieli dzieci, to by mnie
                                    przecież nie było :)
                                    Czy fakt, że nie mam dzieci oznacza, że świat jest bez tych hipotetycznch
                                    ludzików niepełny?

                                    Czytając FK mam wrażenie, że nie ma już klasycznych rodzin. Są kobiety
                                    wychowujące dzieci a o byłych mężach mówią "ojciec dziecka".
                                    Czy kobieta może wychować syna na mężczyznę? Bez męskiego wzorca?
                        • potworski Hahaha 27.01.10, 20:39
                          O kur#wa - z czyjąż to oceną przyszło mi się zmierzyć? Procenta - pierwsze pióro
                          forum, którego arcyciekawy wątek o problematyce wydawania pięciu kawałków
                          miesięcznie powinien być prawnie zakazany przez Konwencję Genewską jako broń
                          masowego rażenia działająca poprzez nieludzkie zanudzanie ludzi na śmierć.

                          jedenpro.cent napisał:

                          > Ten cytat pasuje do silącego się na dowcip p. :))
                          >
                          > Czytając "Playboya" zaczynałam od Bakuły. Niestety w ostatnich latach ta pani s
                          > tała się, używając jej nazewnictwa, Dzidzią-Piernikiem.
                          • jedenpro.cent Re: Hahaha 27.01.10, 20:56
                            Sam piszesz pseudodowciapne pierdółki i sam się z nich śmiejesz. Żenada.
                            • potworski Re: Hahaha 27.01.10, 21:02
                              jedenpro.cent napisał:

                              > Sam piszesz pseudodowciapne pierdółki i sam się z nich śmiejesz. Żenada.


                              Ale ty kur#wa głupi jesteś procent.
                              Po pierwsze:
                              - skąd wiesz, że piszę swoje pierdółki sam? Może siedzi ze mną szwagier Janek,
                              który uznał, że najfajniejszy sposób spędzania czasu to napierd#alanie się z
                              frajera-procenta na forum?
                              - po drugie - skąd wiesz, że się śmieję z tego co piszę?

                              Po trzecie - miło, że się na końcu swojego wywodu przedstawiłeś prawdziwym
                              imieniem, ale ja ci się niestety tym samym nie odpłacę=szukaj sobie kolegów
                              gdzie indziej.
                              • jedenpro.cent Re: Hahaha 27.01.10, 21:13
                                Znasz jakieś słowa poza kur.. i napier..
                                Za duszo pijesz i widac tego skutki. Te dowcipy ze szwagrem opowiadajcie sobie
                                pod sklepem z piwem.
                                • potworski Re: Hahaha 27.01.10, 21:25
                                  jedenpro.cent napisał:

                                  > Znasz jakieś słowa poza kur.. i napier..


                                  A co? Zapisujesz sobie w zeszycie, żeby potem przed kolegami z podwórka
                                  zaszpanować jaki to jesteś dorosły? Daj maila to ci podeślę kilka z instrukcją
                                  kiedy ich używać i co oznaczają=będziesz miał szacun w całej dzielni.

                                  > Za duszo pijesz i widac tego skutki. Te dowcipy ze szwagrem opowiadajcie sobie
                                  > pod sklepem z piwem.


                                  Z chęcią bym poszedł, ale wszystkie ławki pod sklepem są zajęte przez nudzących
                                  się rentierów. Ktoś już z okolicznych mieszkańców nawet pismo wystosował, żeby
                                  ich przepędzić bo ciągle narzekają, że się nudzą.
                      • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 20:35
                        Sądzę, że kobiety kierujące się w życiu złotymi zasadami Hanny Bakuły i
                        przyjmujące je za dogmat, oraz oceniające innych na podstawie niewystarczających
                        przesłanek miały tą część mózgu, która odpowiada za rzeczową i właściwą ocenę
                        sytuacji wymienioną na kostkę toaletową o zapachu lawendy.


                        potworski
                        • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 20:59
                          Co to za bełkot?
                          • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 21:05
                            procent weź ty już się kur#wa lepiej nie sil na próby rozumienia tekstu pisanego
                            w języku polskim, bo wychodzi ci to gorzej niż skakanie Marcinowi "Diabełkowi"
                            Bachledzie. A jako, że mam dobre usposobienie i nie chcę cię tak zostawić
                            osmarkanego i płaczącego, że nie rozumiesz choćbyś chciał, to zostawię ci coś, z
                            czym nie powinieneś już mieć problemu:

                            https://www.collections.pl/files/thumbs/t_donald_131.jpg
                            • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 21:17
                              A coś na temat umiesz napisać?
                              Mamusia renty jeszcze nie dostała a tobie biedaku zasiłek z PUP już nie
                              przysługje. No i stąd te desforycznie zachowania i przekleństwa.
                              • potworski Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 21:37
                                jedenpro.cent napisał:

                                > A coś na temat umiesz napisać?


                                A co jest nie na temat ciemnoto?

                                > Mamusia renty jeszcze nie dostała a tobie biedaku zasiłek z PUP już nie
                                > przysługje. No i stąd te desforycznie zachowania i przekleństwa.


                                Hahaha=procent weź ty część z tych swoich marnych 5 koła przeznacz na książkę
                                "Dyskusje na forum dla opornych", bo riposty polegające na odwołaniu się do
                                domniemanej tożsamości adwersarza, którego się nie zna, a jedynie przeczytało
                                kilka postów są raczej charakterystyczne dla forumowiczów, którym wyobraźnia nie
                                pozwala na nic więcej poza zrobieniem papierowej czapki z kartki A4.
    • mallina Re: Jestem rentierem i nudzę się 25.01.10, 11:25
      nie chce mi sie czytac calej dyskusji, byc moze juz ktos to napisal co ja napisze;-)

      mam wrazenie, ze zanim zostales rentierem tez sie nudziles.
      i u Ciebie nie ma znaczenia to jakie masz mozliwosci finansowe.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 15:15
        Po części masz rację. Nudziła mnie praca i inni ludzie. Teraz już się nie nudzę.
        Zrozumiałem na czym polega pułapka pt."przymus robienia czegokolwiek" np.
        bezsensownego podróżowania.
    • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 26.01.10, 09:32
      dziwne
      w sumie to zal mi ciebie
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 15:18
        kitty_cat123 napisała:

        > dziwne
        > w sumie to zal mi ciebie

        Co to za poziom? Żal mi ciebie, współczuję, idź się leczyć...
        Czerpiesz natchnienie garściami z onetu? :))
        • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 09:31
          tylko na tyle ciebie stac?
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 10:10
            Użyłem celowo prymitywnych forumowych określeń, ocen.
            Ja nie mam problemu pt. stać mnie na to, na tamto. Zarówno w sferze finansowej jak i intelektualnej, duchowej i każdej innej.
            Nie pozuję na bogacza, na intelektualistę, na wszystkowiedzącego.
            Nie jest mi to do nieczego potrzebne. Uwolniłem się od pozerstwa i grania ról.
            • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 10:47
              mi wkladaj mi na sile maski onetowej z laski swojej.
              zbyt doslownie bierzesz to , co napisalam. chociazby te 'stac'.
              nie pozujesz , a jednak piszesz , ze nudzisz sie.
              dziwne to dla mnie , ale coz.
              • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 10:55
                'nie' wkladaj ofkors
                • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 17:50
                  Oceniam na podstawie wpisów. Jesli posty są onetowe to tak je kwalifikuję. Typowe określenie onetu "żal mi ciebie"= jesteś głupszy ode mnie, tylko współczuć itd.
                  • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 08:59
                    czyli kazdej osobie tutaj wkladasz maske onetowa , tak?
                    tyle tylko , ze to nie onet , a gazeta. nie kazdy tutaj byl
                    kiedykolwiek na forach onetu. poza tym nikt nie lubi byc wrzucany do
                    jednego worka. kazdy woli byc traktowany indywidualnie. nie jestem
                    przekonana , czy jestes w stanie to pojac.
                    czytajac niektore twoje komentarze odnosze wrazenie , ze jestes
                    starym , zgorzknialym mezczyzna , ktory nigdy nie byl kochany.

                    > "żal mi ciebie"= jesteś głupszy ode mnie, tylko współczuć itd.
                    masz wykaz takich okreslen z twoimi tlumaczeniami? skad wiesz , co
                    ktos mial na mysli? nie jestes jasnowidzem.
                    • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 10:50
                      Bóg mnie kocha i to jest najważniejsza miłość.
                      • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 15:36
                        ale ty nie kochasz nikogo
                        • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 16:54
                          kitty_cat123 napisała:

                          > ale ty nie kochasz nikogo

                          Kocham wszystkich ludzi, również "wrogów". Agape.
                          • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 17:46
                            agape to piekna idea , ale nie o taka milosc mi chodzi.
                            doskonale wiesz , co mam na mysli.
                            • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 20:23
                              kitty_cat123 napisała:
                              > doskonale wiesz , co mam na mysli.

                              Oczywiście Eros. Wam kobietom tylko jedno w głowie.
                              • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 08:06
                                ach eros. ciekawe. a myslalam , ze kobietom chodzi tylko o kabze.
                                lubisz latki przypinac z tego co widze. jak pisalam , nie jestes
                                jasnowidzem , wiec nie wiesz czy kazdej kobiecie tylko jedno w
                                glowie. ja tez moge napisac ''wam mezczyznom tylko jedno w glowie''
                                i co z tego wynika? dokad to prowadzi?
                                wyglada na to , ze jednak nie do konca wiesz co mialam na mysli:/
                                • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 09:10
                                  Skąd wiesz, że nie jestem jasnowidzem? Może jestem Rasputinem albo innym
                                  ekstrasensorem?
                                  Nie jesteś jasnowidzem, żeby wiedzieć, że nie jestem jasnowidzem.

                                  Łatki same sobie przypinacie.
                                  Wystarczy poczytać FK. Wszystkie się ołatkowały. Najdziwniejsze, że te łatki od
                                  tego samego producenta. Pewnie made in PRC.
                                  • kitty_cat123 Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 09:48
                                    jedenpro.cent napisał:

                                    > Skąd wiesz, że nie jestem jasnowidzem? Może jestem Rasputinem albo
                                    innym
                                    > ekstrasensorem?
                                    rasputin juz byl wiec ta opcja odpada.

                                    > Łatki same sobie przypinacie.
                                    nie wiedzialam , ze jestem w kilku osobach;) ja pisze za siebie i
                                    racz to uszanowac.

                                    > Wystarczy poczytać FK. Wszystkie się ołatkowały. Najdziwniejsze,
                                    że te łatki od
                                    > tego samego producenta. Pewnie made in PRC.
                                    czytam wybrane posty.
                                    chyba jednak jestes jasnowidzem skoro wiesz , ze wszystkie sie
                                    olatkowaly hehehe a moze ty sam produkujesz te latki?;P
                                    a tak bardziej serio , o osobach tu piszacych wiesz tylko tyle ile
                                    same napisza. o sobie. a i to nie ma pewnosci czy to prawda. o tym
                                    mozna sie przekonac tylko poza forum.
                                    • jedenpro.cent efka 30.01.10, 11:31
                                      Bo tu piszą głównie mężczyźni.
                                      Piszą też mali faceci w garniturach, zwani kobietami.
                                      A czytają to wszystko policjanci śledzący pedofilów.
                                      • kitty_cat123 Re: efka 31.01.10, 01:20
                                        nie podpadam pod zadna z wymienionych przez ciebie kategorii. dziwne
                                        uczucie.
                                        tak naprawde ani nie interesuje mnie kim sa osoby tu piszace ani
                                        tego nie wiem. skoro nie wiem , nie rozsiewam plotek. proste.
                                        btw. na efem pisza pewnie same kobiety?
                                        • jedenpro.cent Re: efka 31.01.10, 12:21
                                          Podobno na forach ludzie w 50% podają nieprawdziwe dane.
                                          Wczoraj ktoś tu napisał, ze vicehrabia.julian, rumak.hrabiny i jeszcze inne niki
                                          to ta sama osoba, czyli Barbara O. z Warszawy.
                                          Tak, że ja mogę być kotem chodzącym po klawiaturze a program komputerowy robi z
                                          tego posty.
                                          nonsensopedia.wikia.com/wiki/Jasiu_%C5%9Amietana
                                          PS. Oglądałaś już film "Avatar"?
                                          • kitty_cat123 Re: efka 01.02.10, 00:30
                                            ja pisze prawde.

                                            > Tak, że ja mogę być kotem chodzącym po klawiaturze a program
                                            komputerowy robi z
                                            > tego posty.

                                            na pewno.

                                            > PS. Oglądałaś już film "Avatar"?

                                            nie , bo to 3d. rozumiem , ze ogladales? jakie wrazenia?
                                            • jedenpro.cent Re: efka 01.02.10, 08:37
                                              FK jest lepsze od Avatara. Tu jest prawdziwa Pandora :))
                                              • kitty_cat123 Re: efka 01.02.10, 11:51
                                                rozumiem , ze te klimaty tobie odpowiadaja? w przeciwnym razie
                                                wylewalbys kubly pomyj na kobiety na fm lub nie wchodzilbys na
                                                jakiekolwiek forum.
                                                • jedenpro.cent Re: efka 01.02.10, 13:52
                                                  kitty_cat123 napisała:

                                                  > rozumiem , ze te klimaty tobie odpowiadaja? w przeciwnym razie
                                                  > wylewalbys kubly pomyj na kobiety na fm lub nie wchodzilbys na
                                                  > jakiekolwiek forum.

                                                  Przecież te klimaty tworzą uczestniczki FK.
                                                  Wszedłem między wrony to... dostosowałem sie. Niemniej są tu prawdziwe, urocze perełki :))
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 01.02.10, 14:13
                                                    owszem.
                                                    milo , ze jednak dostrzegasz perelki i potrafisz sie dostosowac.
                                                    pytanie czy warto?

                                                  • jedenpro.cent Re: efka 01.02.10, 14:30
                                                    Oj, bo zaczynasz mówić jak ja 2 tyg temu :))
                                                    Czy warto?
                                                    A warto podrózować, uczyć sie języków, żenić, budowac dom, pracować zawodowo,
                                                    uprawiac hobby?
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 01.02.10, 14:41
                                                    chodzilo mi o to , czy warto sie dostosowywac.

                                                    > A warto podrózować, uczyć sie języków, żenić, budowac dom,
                                                    pracować zawodowo,
                                                    > uprawiac hobby?

                                                    oczywiscie , ze warto.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 01.02.10, 19:57
                                                    A dla mnie to nie jest oczywiste. To są pewne wyznaczone kulturowo, społecznie tory i większość ludzi nie potrafi nawet zwrotnicy przestawić. Ja takim pospolitym pociągiem jechać nie chce. Zbuduje sobie własną linie :))
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 01:01
                                                    owszem , ale nie jest powiedziane , ze kazdy musi pojsc tym torem ,
                                                    bo ludzie maja rozne preferencje. nie kazdy przeciez lubi dalekie
                                                    pdroze , albo chce domek itd.
                                                    piszesz o twojej linii , a twoje dostosowanie sie na fk nie jest
                                                    przypadkiem wskoczenie na tory forumowe bez wylamania sie?
                                                    dostosowales sie przeciez.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 02.02.10, 09:11
                                                    Nie każdy ale zdecydowana większość ma takie marzenia tj. domek, rodzina, podróże, ciekawa praca, przyjaciele, dostatek materialny.
                                                    Tak się teraz porobiło, że w praktyce o wszystkim decydują kobiety.
                                                    Zwłaszcza w małżeństwach. Od ważnych spraw, czy mieć dzieci, ile i kiedy, po pierdółki w rodzaju jak urządzić łazienkę.
                                                    Ja nie chcę takiego schematu.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 09:56
                                                    owszem , wiekszosc. sa jednak osoby , ktore marza o czyms innym. a
                                                    poza tym po spelnieiu tych standardowych marzen , pojawiaja sie
                                                    przeciez kolejne , inne.

                                                    > Tak się teraz porobiło, że w praktyce o wszystkim decydują kobiety.
                                                    > Zwłaszcza w małżeństwach. Od ważnych spraw, czy mieć dzieci, ile i
                                                    kiedy, po pierdółki w rodzaju jak urządzić łazienkę.

                                                    to sie nie porobilo ot tak.
                                                    to mezczyzni unikaja podejmowania decyzji , rozmow i wszystko
                                                    zrzucaja na kobiety , a pozniej maja o to pretensje.
                                                    wystarczy takie cos jak rozmowa , kompromis i milosc.

                                                    > Ja nie chcę takiego schematu.
                                                    jak wiec zyjesz? czym rozni sie twoj schemat od tego , o ktorym
                                                    napisales?
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 02.02.10, 10:51
                                                    Mężczyźni nie tyle unikają podejmowania decyzji, co się wycofują.
                                                    Na razie w związkach, w małżeństwach, w rodzinach.
                                                    Wkrótce będzie w sejmie i senacie parytet 50% kobiet. Potem w rządzie itd.
                                                    Mężczyźni wycofają się. Już to robią.
                                                    Kobiety obecnie przeciągnęły wahadło w swoją stronę, aż do ściany. Ale puszczą,
                                                    to się wyrówna, wahnie w męską stronę.

                                                    Nie żyję wg schematu. Zarządzam swoją osobą strategicznie. Jak nie miałem kasy,
                                                    to pracowałem, teraz mam, więc nie pracuję itd.

                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 11:10
                                                    ale te wycofywanie sprzyja konfliktom w zwiazkach i rozwojowi
                                                    feminizmu , a to nic dobrego.
                                                    ja uwazam , ze kazdy powinien robic to , w czym jest lepszy a nie
                                                    ciagnac na sile w swoja strone. to dotyczy i zwiazkow i ogolnie
                                                    kobiet i mezczyzn.

                                                    zarzadzanie strategiczne?:) tez tak mozna. skoro sie sprawdza ta
                                                    metoda i odpowiada tobie , to sie jej trzymaj.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 02.02.10, 11:47
                                                    Obok jest wątek pt. "jak zmusić faceta do szukania pracy". Już któryś kolejny taki sam temat. Jak zmusić do pracy. Czujesz bluesa?
                                                    Znalazła przystojnego faceta ale on nie chce pracować. Trzeba go zmusić. Może jakaś ustawa o pasożytnictwie mężczyzn nie pracujących.
                                                    Ale on pracować nie zamierza. Po co? Mama pracuje i daje mu na ciuchy, na piwo, na koncerty. Może tak ciągnąć do 60tki, bo kobiety teraz długo żyją i mamusia do śmierci może utrzymać syna z emerytury. I ja to pochwalam w zasadzie.
                                                    Utrzymujcie mężczyzn. Przecież jesteście coraz lepiej wykształcone, wypieracie mężczyzn z rynku pracy, coraz więcej zarabiacie. Więc o co chodzi? Na razie chcecie zmuszać do pracy mężów ale wkrótce wasi synowie też będą bezrobotni.
                                                    Trochę OT piszemy ale niech tam.
                                                    Mamusie powinny zgromadzić w czasie swego życia zawodowego taki kapitał, zeby syn się nie męczył w pracy. Córki do roboty oczywiście. Nie zaszkodzi jak bratu pomogą.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 12:58
                                                    widzialam ten watek. makabra jakas. nic za darmo i ot tak samo z
                                                    siebie nie przyjdzie. nie rozumiem jak mozna tkwic w takim zwiazku.
                                                    bo on taki przystojny? prosze....niestety takich pasozytow jest
                                                    multum. najlepiej na czyichs plecach pojezdzic. zero ambicji. zero
                                                    zaradnosci. niedojrzalosc mimo doroslego wieku.

                                                    dlaczego znowu piszesz do mnie per ''wy''?
                                                    '' > Utrzymujcie mężczyzn. Przecież jesteście coraz lepiej
                                                    wykształcone, wypieracie
                                                    > mężczyzn z rynku pracy, coraz więcej zarabiacie.''
                                                    koszmar!
                                                    nie zamierzam brac w tym udzialu.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 02.02.10, 13:40
                                                    Pasożyt jest pożyteczny, bo może doprowadzić żywiciela do wyniszczenia, a nawet śmierci.

                                                    Piszę "Wy", wy kobiety.
                                                    My mężczyźni, puch marny, my wietrzne istoty.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 14:11
                                                    pasozyt jest pozyteczny?? jest pasozytem i nic tego nie zmieni. co
                                                    mu po smierci zywiciela? zacznie sie goraczkowe poszukiwanie
                                                    kolejnego zywiciela.

                                                    > Piszę "Wy", wy kobiety.
                                                    > My mężczyźni, puch marny, my wietrzne istoty.
                                                    Okey okey , rozumiem. Ogolnie.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 02.02.10, 18:38
                                                    No pewnie. Taka pałeczka okrężnicy albo laseczka kwasu mlekowego jest bardzo pożyteczna.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 02.02.10, 20:31
                                                    widze , ze masz mnie za glupka i nasmiewasz sie.:/
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 03.02.10, 08:11
                                                    Ależ skąd! Sam jestem pasożytem, to bronię pasożytów.
                                                    W końcu, to moja ciotka zapisała mi znaczną część swego majątku.
                                                    Nie po to prowadziła interesy, harowała całe życie, żeby bratanek musiał pracować.
                                                    Mnie zostawiła za zadanie rozwój duchowy. I ja się z tego staram wywiązać.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 03.02.10, 10:01
                                                    zdecyduj sie , jestes rentierem czy pasozytem? to ogromna roznica.

                                                    w ramach rozwoju duchowego proponuje wyjazd do indii.
                                                    medytacja , ajurweda , aktor w Bollywood - super sprawa.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 03.02.10, 14:27
                                                    Jestem rentierem pasożytującym na spadku po ciotce, która całe swoje życie
                                                    harowała w swojej firmie.

                                                    Wyjeżdżać nie zamierzam. Tu mi dobrze medytuje.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 03.02.10, 23:23
                                                    na spadku sie nie pasozytuje a korzysta z niego.
                                                    nigdy nie pracowales?

                                                    > Wyjeżdżać nie zamierzam. Tu mi dobrze medytuje.
                                                    bylbys zaskoczony.
                                                  • jedenpro.cent Re: efka 04.02.10, 13:06
                                                    To jest pasożytnictwo pośrednie.

                                                    errata: tu mi się dobrze medytuje.
                                                  • kitty_cat123 Re: efka 04.02.10, 19:34
                                                    skoro tak to widzisz , to ok.

                                                    > errata: tu mi się dobrze medytuje.
                                                    wiem , domyslilam sie.
                                                    nie bede ciebie na sile przekonywac.
                                              • kitty_cat123 hmm 01.02.10, 13:51
                                                po co byl ten link nonsensopedii?
                                                • jedenpro.cent Re: hmm 01.02.10, 20:01
                                                  Dowód, że na forach ludzie wymyślają sobie tożsamości. Niektórzy już za życia
                                                  przeszli do historii internetu, jak Jasio Smietana.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 02.02.10, 01:03
                                                    faktycznie.
                                                    kojarze lexusa. jasia nie.
                                                    ja tam wole byc soba.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 02.02.10, 10:27
                                                    A tak! Był L_e_X_u_s, szpanował samochodem rocznik 2112 :))
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 02.02.10, 11:23
                                                    ja mam na mysli tego, ktory pisal , ze 30latki to babcie czy jakos
                                                    tak.

                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 02.02.10, 11:52
                                                    Dla 15latka kobieta 30letnia to babcia. Przynajmniej wiekowo.
                                                    Jak będzie miał 50, to 30ki będą smarkulami.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 02.02.10, 12:24
                                                    nie wiem ile on ma lat.
                                                    sa zwiazku z duza wieksza roznica wieku niz 15 lat. i o dziwo daja
                                                    rade.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 02.02.10, 13:49
                                                    Jak Kaziu Marcinkiewicz i Bela?
                                                    Można na związki damsko męskie popatrzeć tak, że każda kobieta pasuje do każdego mężczyzny i odwrotnie.
                                                    Jak w sekcie Moona. Szef wyznacza kto z kim.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 02.02.10, 14:16
                                                    sa takie ktore sporo przekraczaja 30 lat roznicy.

                                                    > Można na związki damsko męskie popatrzeć tak, że każda kobieta
                                                    pasuje do każdeg
                                                    > o mężczyzny i odwrotnie.
                                                    ale to nie jest prawda. roznice w postawie zyciowej , patrzenie w
                                                    przeciwnym kierunku , inny temperament etc. to wszystko powoduje ,
                                                    ze nie kazdy pasuje do kazdego.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 02.02.10, 15:51
                                                    Celowo zrobiłem takie założenie, żeby wykazać, że jest błędne.

                                                    Prawdziwe jest takie, że nikt do nikogo nie pasuje. Przynajmniej na dłuższa metę.

                                                    Mit o dwóch połówkach rozdzielonych przez Zeusa ludzi jest absurdalny.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 02.02.10, 20:32
                                                    i tu sie mylisz.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 03.02.10, 13:36
                                                    kitty_cat123 napisała:

                                                    > i tu sie mylisz.

                                                    Udowodnij! :)))
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 03.02.10, 23:25
                                                    mam udowodnic , ze sie mylisz?
                                                    a wiesz czym jest milosc i jakie ma fazy?
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 04.02.10, 14:28
                                                    Nie znam naukowej definicji miłości. To taka sztuczka natury mająca prowadzić do rozmnażania ludzi.
                                                    Myślę, że dzieli się na:
                                                    -zakochanie
                                                    -miłość właściwą
                                                    -odkochanie
                                                    potem jest obojętność albo nienawiść, do wyboru. generalnie niesmak zostawia.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 04.02.10, 20:52
                                                    nie mialam na mysli naukowej definicji milosci.
                                                    nigdy nie kochales? nie wierze!
                                                    co jesli ta 'sztuczka' nie prowadzi do prokreacji a jest uczucie?
                                                    bierzesz taka opcje pod uwage?
                                                    dla mnie milosc to wiez duchowa , namietnosc , romantyzm , troska o
                                                    druga osobe i uczucie , dawanie siebie , rozmowy , szzczescie ,
                                                    wspolne rozwiazywanie problemow , wzajemne zrozumienie i szacunek ,
                                                    umiejetnosc zwana kompromisem , zaufanie , odpowiedzialnosc za druga
                                                    osobe etc.
                                                    a fazy wg mnie to zakochanie > uswiadomienie sobie sily uczucia i
                                                    faktyczny poczatek zwiazku > zwiazek wlasciwy czyli slub > przyjazn
                                                    i zaangazowanie co dla niektorych jest tozsame z przyzwyczajeniem ,
                                                    choc nie do konca o to chodzi. a odkochanie i obojetnosc albo
                                                    nienawisc , to nieporozumienie.
                                                    na kazdym etapie trzeba dbac o uczucie , o ten zar i to praca dla
                                                    obojga. jesli tego brakuje , zwiazek raczej rozpada sie , co
                                                    jednoczesnie stanowi dowod na to , ze nie kazda para jest
                                                    dopasowana . a to co pisales , ze nikt nie pasuje do nikogo to mit .
                                                    jest mnostwo par , ktore trwaja w zwiazku wiele lat , przechodza
                                                    przez kaza faze a ich uczucie nie slabnie , jedynie ewoluuje.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 04.02.10, 22:04
                                                    Miłość romantyczna o jakiej piszesz ma ok. 100 lat.
                                                    Co prawda opiera się na filozofii platońskiej ale to stosunkowo nowy wynalazek.
                                                    Wcześniej małżeństwa zawierano bez miłości i one się moim zdaniem lepiej
                                                    sprawdzały jako instytucja.
                                                    Namiętności były rezerwowane dla związków pozamałżeńskich.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 05.02.10, 10:09
                                                    wiem , ze sa rozne rodzaje milosci , np. platoniczna , romantyczna ,
                                                    matczyna , narcystyczna , braterska etc. ale nie zamykaj tego , co
                                                    napisalam w jednym z jej rodzajow. to po prostu milosc. ogolnie.
                                                    ludzie zakoc...c sie , nie ustalaja przeciez jaki to bedzie rodzaj
                                                    milosci , co z niej wyniknie.
                                                    a wiesz czym w takim razie jest agape? patrz na te slowo jako na
                                                    milosc dwojga ludzi.
                                                    malzenstwo bez milosci? z rozsadku? z musu? jak dla mnie to jest nie
                                                    do pomyslenia! kiedys w pewnych spolecznosciach male dzieci wiazano
                                                    slubami malzenskimi. koszmar! nieszczęście polega na tym , ze
                                                    miliony malzenstw na swiecie zyje bez milosci. wtedy dwoje ludzi
                                                    niszczy siebie nawzajem , dokucza sobie , wyzwala nienawisc etc.
                                                    w tej instytucji chodzi o to , zeby dwoje ludzi kochalo sie , bylo
                                                    nieco ponad. a namietnosc tez jest tu wazna.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 05.02.10, 21:00
                                                    Dlaczego to miłość, małżeństwo, rodzina ma być warunkiem szczęśliwości?
                                                    Dlaczego nie wolność i spokój w samotności?
                                                    Po co mam się szarpać z kobietą? Bo w małżeństwie zawsze będzie walka o dominację, o przywództwo. Nie istnieją małżeństwa partnerskie. To wymysł emancypantek.
                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 06.02.10, 01:41
                                                    jedenpro.cent napisał:

                                                    > Dlaczego to miłość, małżeństwo, rodzina ma być warunkiem
                                                    szczęśliwości?
                                                    nigdzie tak nie napisalam.

                                                    > Dlaczego nie wolność i spokój w samotności?
                                                    kazdy sam podejmuje decyzje co do swojej przyszlosci.

                                                    > Po co mam się szarpać z kobietą? Bo w małżeństwie zawsze będzie
                                                    > walka o dominację, o przywództwo.
                                                    a kto tobie kazde sie szarpac?
                                                    ''walka o dominację, o przywództwo''??? jesli tak jest , to
                                                    rozstanie sie jest kwestia czasu.

                                                    > Nie istnieją małżeństwa partnerskie. To wymysł emancypantek.
                                                    ponownie sie mylisz.
                                                  • jedenpro.cent Re: hmm 06.02.10, 17:04
                                                    Nie napisałaś wprost ale taki pogląd jawi się z twoich wpisów.

                                                    Nieprawą jest, że każdy sam decyduje o przyszłości. Często decydują np. rodzice.
                                                    To mit, że każdy jest kowalem swego losu.

                                                    Może się i mylę w sprawie małżeństw partnerskich ale takie są moje obserwacje
                                                    wśród znajomych, rodziny, sąsiadów itp.
                                                    Ja takich par nie spotkałem. Opisz mi taki wieloletni związek, bom ciekaw srodze.

                                                  • kitty_cat123 Re: hmm 07.02.10, 11:23
                                                    nie doszukuj sie prosze takich 'ukrytych' podtekstow. dla jednych
                                                    malzenstwo to najkrotsza droga do szczescia , dla innych jest nia
                                                    szeroko pojeta wolnosc.

                                                    w pewnym momencie kazdy sam decyduje. rodzice kiedys odejda i trzeba
                                                    bedzie samemu decydowac. jesli ktos wie , czego chce od zycia , bedzie
                                                    do tego dazyl nawet wbrew innym. rodzice beda musieli to uszanowac. a
                                                    kto inmny jeszcze ma wplyw na decyzje? pracodawca? policja? to co
                                                    innego. pewnych ograniczen sie nie przeskoczy.

                                                    jakie masz wnioski z obserwacji malzenstw znajomych, w rodzinie itd.?
                                                    ja poszukam najblizej jak sie da. moi rodzice i dziadkowie. sztuka
                                                    polega na wzajemnym szacunku ; ustepowaniu sobie czasem bo w kazdym
                                                    malzenstwie zdazaja sie klotnie ; dzieleniu sie obowiazkami ;
                                                    rozmawianiu ze soba ; wspolnym podejmowaniu decyzji. jesli czegos
                                                    brakuje , nie ma co czekac az zona pojdzie po to. maz tez moze to
                                                    zrobic skoro widzi , ze czegos nie ma. to nie ujma. to nie tak , ze maz
                                                    jest panem i wladca , osoba dominujaca , zas zona posluszneie
                                                    wypelnia 'rozkazy pana'. tu nie ma gorowania i sluzebnosci.
                                                  • jedenpro.cent determinizm 07.02.10, 14:25
                                                    Zapewne jest ci znane pojęcie determinizm.
                                                    Chodzi mi o determinizm społeczny, kulturowy.

                                                    Gdybym był np. islamistą, to mógłbym mieć do 4 żon i żadna by mi nie
                                                    podskoczyła, he, he.

                                                    Żyjesz w Polsce, w demokratycznym kraju, masz pozornie nieograniczone
                                                    możliwości. Pozornie, bo w praktyce, możesz nie mieć pracy albo mieć marną. I
                                                    nie pomogą 2 fakultety, 5 języków i inne "plusy dodatnie". Żyjesz z dnia na dzień.
                                                    Wychodzisz za mąż ale chłop przed ślubem udawał kogoś innego. Teraz ma wszystko
                                                    w dupie, zwłaszcza ciebie.
                                                    Tracisz zdrowie, trafiasz do machiny zwanej ochroną zdrowia i... strach pomyśleć.
                                                    Ja dorzucę jeszcze autystyczne dziecko, które urodzisz, to będzie mały
                                                    deterministyczny komplecik.

                                                    Tak w uproszczeniu wygląda samodecydowanie.
                                                  • kitty_cat123 Re: determinizm 08.02.10, 13:38
                                                    tak , te pojecie jest mi znane , ale nie kazdy zyje zgodnie z ta
                                                    koncepcja.

                                                    > Gdybym był np. islamistą, to mógłbym mieć do 4 żon i żadna by mi nie
                                                    > podskoczyła, he, he.
                                                    czyli masz zadatki na osobe dominująca, a to nie jest dobre. w moim
                                                    pojeciu.

                                                    twoje uproszczenie odnosnie samodecydowania jest strasznie dolujace. i
                                                    zbyt duze.
                                                    przede wszystkim nie kazdy jest zalezny od innych , bo sa jednostki
                                                    ktore biora los w swoj rece i zakladaja wlasny interes. wiem , wtedy sa
                                                    zalezni od klientow. poza tym niektorzy sa przedsiebiorczy i biora
                                                    dodatkowe prace , albo doksztalcaja sie , zeby moc znalexc lepsza
                                                    prace. nie kazdy tez zyje z dnia na dzien. chyba ze nie ma pracy, ale i
                                                    wtedy jest co robic. nie kazdy tez chce byc z kims. nic na sile. jesli
                                                    chce , to musi najpierw dobrze poznac te osobe nim sie z nia zwiaze. I
                                                    nie kazdy chce miec dzieci. i tyle.
    • stara-a-naiwna Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 19:05
      twojego problemu nie rozwiażę
      nie potrafisz sobie znaleźć zajecia; hobby, czegoś czym mógł byś się
      zainteresować i (chyba z resztą sam to widzisz) że to ogromny problem
      skoro sam się nie potrafisz rozerwać, trudno, zeby ktoś próbował to
      zorbić za Ciebie


      mogę tylko współczuć
      :-(


      gdybyś z nudów chciał się zajać działalnoscią charytatywną, chętnie
      Ci podan numer konta
      ;-)
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 19:23
        A ja ten "problem" rozwiązałem.
        Ludzie stają się niewolnikami schematów, rytuałów, pracy zawodowej, domu, rodziny, hobby. Nawet na urlopach działają wg zasady "muszę wypocząć, nawet żebym zdechł". Muszę, muszę, muszę.
        Współczuję tym biedakom. Są jak chłopi pańszczyźniani przywiązani do ziemi.
    • jedenpro.cent Niedokończony utwór na pianolę 27.01.10, 19:35
      Obejrzałem wczoraj na TVP Kultura film "Niedokończony utwór na pianolę" Nikity Michałkowa.
      Połączenie kilku opowiadań Czechowa o ludziach, którzy w zasadzie nie pracowali. No jest tam niby nauczyciel i lekarz ale generalnie to ludzie żyjący na kredyt. Nie mieli żadnych idei, bo to mrzonki. Lekarz nie lubił swojej pracy, nie interesowały go choroby.
      Nie było internetu, telewizji, nawet radia ani nawet prądu nie było.
      Ale te rozmowy, dyskusje przy samowarze, namiętności, tęsknoty.
      Cudowne czasy, cudowne.
      • kaiteki Re: Niedokończony utwór na pianolę 30.01.10, 18:08
        "Ale te rozmowy, dyskusje przy samowarze, namiętności, tęsknoty.
        Cudowne czasy, cudowne."
        No widzisz, przeciez masz pasje. Musisz sobi kupic chatke w
        malowniczym miejscu i samowar.
        Chyba naczytales sie "W poszukiwaniu straconego czasu" i Ci sie
        marzy tylko slodkie nierobstwo. To niemozliwe nie miec co robic. A
        jesli to prawda, to zatrudnij mnie jako animatora Twojego czasu.
        Zawsze marzylam o prawdziwym wyzwaniu.
        • jedenpro.cent Proust 31.01.10, 09:00
          Wiesz, że nawet w bibliotekach nie ma wszysktkich tomów "W poszukiwaniu..."?
          Prousta czytywałem, choć niezbyt namiętnie.
          A moje życie można nazwać słodkim nieróbstwem, owszem. Nie mam jeszcze służby
          ale zakłócaliby mi spokój.

          Wolę na mój stan mówić- wyciszenie.
          • kaiteki Re: Proust 31.01.10, 13:59
            Masz jeszce jedna pasje-odpisywanie na komentarze.
            A twierdziles, ze znudzili cie i ludzie blache dyskusje.
            Animator nie sprzata.
            • jedenpro.cent Avatar 31.01.10, 15:23
              Bo to nie są prawdziwi ludzie, tylko wirtualne stworki. To raczej gra komputerowa. Albo taka rzeczywistość jak w filmie Avatar.
              Myślę, że połowa albo więcej nie podaje nawet prawdziwej tożsamości, nawet w wizytówce.


    • yen_0 Re: Jestem rentierem i nudzę się 27.01.10, 23:29
      Dzięki, przypomniałes mi jak bardzo lubie swoje proste życie, swoje marzenia, na
      których spełnienie musze sie naczekac i napracować po drodze, dzieki czemu małe
      rzeczy przynoszą mi tyle radości. Oczywiście jak zwylke na początku pomarzyłam
      sobie jak to by było być na Twoim miejscu (pytanie kto o tym nie pomyślał :P)ale
      od razu nasuwa sie pytanie czy warto szczególnie gdy nie ma się tego z kim
      dzielić? Powodzenia, życze Ci żebyś kiedyś doświadczył pragnienia czegoś.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 07:57
        Jest takie powiedzenie, że jeśli Bóg chce ukarać człowieka, spełnia jego marzenia. Bo okazuje się, że te spełnienia nas nie zadawalają, że to nie to miało być, że nie tak.

        Prosty przykład. Bardzo chciałem mieć dobry, szybki samochód. Kiedy nagle stało się to możliwe i go kupiłem, okazało się, że ma więcej minusów niż myślałem. Poza tym i tak nie moge nim jeździć 280km/godz a 50, 90, w porywach 130. I teraz to blaszane pudełko za 200 tys. stoi w garażu o rdzewieje. I dobrze, bo metale w przyrodzie są w postaci tlenków i siarczków.

        Co do dzielenia się, to wiadomo, że to co łatwo przyszło, łatwo odchodzi i nie dotyczy to tylko pieniędzy i rzeczy materialnych ale np. miłości, rodziny i innych "wzniosłych" spraw i idei.

        Marzenia to pułapka, bo nigdy się nie skończą.
        Najpierw ludzie tracą zdrowie na zdobywanie pieniędzy, potem tracą pieniądze na odzyskanie zdrowia.
        • sootball Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 09:07
          "Niekończąca się historia".
          Książka taka. Podobno dla dzieci, ale w tym samym zakresie, co Mały Książę.
          Doskonała. O marzeniach też. Zdobądź, najlepiej w starym wydaniu bo ma
          przepiękne ilustracje i nieporównywalny z nowym "klimat" i przeczytaj.
          (w ogóle nie myśl o filmie) :)
          • jedenpro.cent Niekończąca się historia. 28.01.10, 10:05
            Dziekuję za sugestię.
            Przeczytam przy okazji. Obawiam się jednak, że po Odyseji Homera, Podróżach
            Guliwera Swifta i Opisaniu Świata Marco Polo nie doznam olśnienia.
            Niemniej podróże literackie, filmowe uważam ciekawsze niż te z Orbisem.
            Najciekawsze są wyprawy w głąb siebie.
            • possessive Re: Niekończąca się historia. 28.01.10, 11:14
              Zaimponował mi twój punkt widzenia. Uważam, że choć się nudzisz,
              jednak nudny nie jesteś. Starasz się dotrzeć do sedna, widzieć
              rzeczy prawdziwie, nabrać dystansu, nie zadowalasz się łatwymi
              wyjaśnieniami - to ciekawe. Większość ludzi powtarza w kółko
              zasłyszane, zgrane frazesy i stara się wierzyć, że to ich własne
              opinie. Realizujemy w swoim życiu scenariusze specjalistów od
              marketingu lub znane opcje religijno-światopoglądowe. Własny sposób
              na życie jest tak naprawdę niedostępny, gotowe scenariusze, cytaty
              to wszystko. Przez to musimy się czuć dokładnie tak jak powinniśmy
              się czuć, czyli tak jak to przewidziano. Ty przynajmniej poszukujesz
              i starasz się zdystansować.
              Jakiemuś chłopkowi ktoś by powiedział: kup se pan plazmę i kanały
              porno, a będziesz szczęśliwy. Ksiądz by powiedział: pomagaj innym, a
              będziesz szczęśliwy itd. Większość ludzi po prostu bierze jakąś
              gotową prawdę i stara się przekonać siebie, że teraz tak, jestem
              szczęśliwy bo tak powiedziano. Ty szukasz czegoś autentycznego? -
              brawo.
              • jedenpro.cent Re: Niekończąca się historia. 28.01.10, 19:15
                Dziękuję :))
    • mrsnice Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 11:19
      po ilości twoich wpisów sądząc, już chyba odnalazłeś swoje
      powołanie? Zostań wolontariuszem na FK i nieś pomoc potrzebujacym
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 19:33
        mrsnice napisała:

        > po ilości twoich wpisów sądząc, już chyba odnalazłeś swoje
        > powołanie? Zostań wolontariuszem na FK i nieś pomoc potrzebujacym

        Jestem raczej uszczypliwy i nie nadaję się na doradcę.
        Zresztą chyba nikt tu pomocy nie potrzebuje.
    • allisek_al Re: Jestem rentierem i nudzę się 28.01.10, 16:27
      Najlepsze lekarstwo na nudę, to określić inspirujące cele, które będą Cie
      motywowały by każdego rana wstawać na nowo.

      Według mnie masz teraz idealną sytuację, by na prawdę zacząć cieszyć się życiem.
      Nie ograniczają Cię finanse, więc masz dużo więcej możliwości by realizować
      swoje pasje.

      Jeśli nie wiesz co jest Twoją pasją, to polecam poszukać jej.
      Są kursy, które pomagają ją odkryć w sobie.

      Takim miejscem są też Kluby Mądrego Życia.

      Zachęcam też do przeczytania kilku artykułów:

      Miłość romantyczna a rzeczywistość
      teta.ai/amz/konkurs/amz.php?a=4&p=4
      Emocjonalne reagowanie a konstruktywne działanie
      www.amz.org.pl/AL/amz.php?a=4&p=4

      Strach przed nieznanym - jak sobie z nim radzić?
      www.amz.org.pl/Konkurs/Konkurs/amz.php?a=4&p=4
      Jak ulepszyć związek z dziećmi
      teta.ai/amz/konkurs/jb/amz.php?a=4&p=4
      Technika, której nauczył mnie mój mąż
      www.stronajacka.unl.pl/Konkurs/amz.php?a=4&p=4
      • jedenpro.cent poradniki 28.01.10, 19:58
        Dziękuję. Świat jest teraz pełen poradników. Ludzie szukają recept na szczęście,
        to się je pisze i sprzedaje.
        Ostatnio czytałem taki japońsko-amerykański poradnik "Bogaty ojciec, biedny
        ojciec"- jak być bogatym człowiekiem i jak dzieci wychować na bogatych ludzi.
        Zabawne.
    • gobi05 Re: Jestem rentierem i nudzę się 29.01.10, 09:25
      > zostałem rentierem, w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie musz
      > ę pracować, więc pożegnałem się z nudnym etatem.
      > Poranne wstawanie i podpisywanie listy obecności to już nie dla mnie.

      To znaczy, że jesteś typowym wołem roboczym.
      Bez bata nad głową nie potrafisz nic osiągnąć.
      Nawet nie wiesz, że mógłbyś realizować własne cele.

      > Trochę podróżowałem po świecie ale wszędzie jest bardzo podobnie, żeby nie rzec
      > tak samo. McŚwiat zapanował niepodzielnie.

      Bez obrazy, ale myślę, że ci się mózg wygładził.
      Wszędzie jest tak samo? Ty chyba patrzysz na ulice
      i widziesz że są asfaltowe, więc wszystko inne też
      jest takie samo. Nie umiesz zobaczyć istoty rzeczy.
      Jesteś w pewnym sensie ułomny.

      > Nie zamierzam się wiązać na stałe z dziewczyną, bo wszystkie związki są schemat
      > yczne.
      He he, a co ty byś chciał? Doktor Lecter uważał się za
      inny gatunek, dlatego postanowił żyć nie-po-ludzku,
      a jaka jest twoja decyzja? Żyć jak człowiek, czy jak
      nie-człowiek?

      > czasem zapraszam znajomych na przyjęcia. Nies
      > tety te gadki szmatki o niczym wykańczają mnie.
      Znaczy się, tej renty wystarcza, ale tylko dla ciebie?
      To wyobraź sobie teraz, że za trzy lata przyjdzie
      inflacja po której ta renta będzie warta 10000 razy
      mniej, niż teraz. Będzie wymiana waluty, tzn.
      wprowadzenie euro i wszyscy będą żyć jak dotychczas,
      pomijając ten drobiazg w postaci utraty szeroko
      rozumianych oszczędności.

      > . Prowadzę próżniaczy tryb życia i wymyślam jak zabić nudę. Nie sądziłem, że mo
      > że to być dla mnie problem.
      Nie na długo - trzy lata.
      • jedenpro.cent schematy 29.01.10, 10:56
        Uwolnij się z ciasnych schematów. Ja to zrobiłem.
        Jestem spokojny i szczęśliwy.
        Nie martw się inflacją, kryzysami, nie martw się przyszłością. Jej jeszcze nie ma.
    • nikt_inny inteligentni ludzie się nie nudzą... 29.01.10, 10:07
      • jedenpro.cent Re: inteligentni ludzie się nie nudzą... 29.01.10, 11:06
        Poczytaj Czechowa a zrozumiesz, że owszem, inteligentni ludzie nudzą się jak
        dzieci w czasie deszczu.
        Nudzą mnie podróże, prymitywni ludzie, nudziła mnie praca, związki z kobietami.
        Tytuł wątku już nieaktualny.
        Potrzebowałem wypełnić czas jaki miałem po odejściu z nudnej pracy.
        I to był błąd myślowy. Czas się sam wypełnił w naturalny sposób.


        ---
        „Problem z wyścigiem szczurów jest taki, że nawet jeśli wygrasz, nadal będziesz
        szczurem "
    • inka323f Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 01:57
      Znaczy się czas umierać, jak Cie nic nie bawi na tym swiecie.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 07:39
        inka323f napisała:

        > Znaczy się czas umierać, jak Cie nic nie bawi na tym swiecie.

        Ja dopiero zaczynam prawdziwe życie.
        Chyba pójdę do zakonu.
        Czas ucieka, wieczność czeka.
        • wacikowa Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 09:18
          Myślałeś może o eutanazji? Dla takich marudzących i jojcących nad sobą powinna
          być obowiązkowa.:) Po cholerę się zastanawiasz? "Dupaście" mości panie.:)
          • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 09:46
            Postraszyło cię? Piwa sie napij, to wypłuczesz metylowy, bo zalega ci w mózgu od
            wczoraj.
            Potem jedź do Dignitas. Najbliższym autobusem. Wymień w kantorze złotówki na
            franki szwajcarskie, będziesz szybciej załątwiona na miejscu.
            • wacikowa Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 09:52
              Skoro już wiesz jak i co to śmiało:)
              Nudni faceci są zbędni na tym świecie:]
              • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 11:27
                Niech zgadnę. Jesteś nie tylko za eutanazją ale i za aborcją i małżeństwami homo.
                • wacikowa Re: Jestem rentierem i nudzę się 30.01.10, 11:48
                  Niech zgadnę-mało czytasz?:)
    • efi-efi Re: Jestem rentierem i nudzę się 01.02.10, 09:03
      Dopadło Cię to co dopada wiele osób, które osiągają bezpieczeństwo finansowe i
      mają dużo czasu. Spójrz chociażby na gwiazdy w Hollywood, które w poszukiwaniu
      sensu życia wyruszają na pielgrzymki do Indii czy Tybetu.
      Ja też przerabiałam taki stan ducha.
      Mieszkając i pracując w Polsce miałam marzenia żeby wyjechać z mojego miasta na
      wieś i tam żyć sobie spokojnie bez pośpiechu i trosk finansowych. Nie mogłam się
      jedynie zdecydować czy chcę mieszkać w górach czy nad morzem.
      Zabawne jest czasami to, że marzenia się spełniają, nawet te wydawałoby się
      nieprawdoodobne.
      Mieszkam prawie, że na wsi mam wielki taras z widokiem na góry i na morze. Morze
      Śródziemne, w którym pływam jakieś 7 miesięcy w roku. Nie muszę pracować, mam
      zapewnione bezpieczeństwo finansowe.
      I wiecznie mi coś nie pasowało, a ja nie potrafiłam zlokalizować źródła mojego
      "bólu".
      Oprócz pieniędzy mam jeszcze fajną rodzinę, a mimo to nie czułam się szczęśliwa.
      Sama siebie zdiagnozowałam, że mi się w dupie poprzewracało od dobrobytu.
      Książki czy filmy przestały mnie kręcić bo tak jak piszesz ileż można czytać.
      Miałąm wrażenie, że życie przecieka mi między palcami, równocześnie czując przez
      skórę, że musi istnieć jakiś inny sposób patrzenia na świat, pełniejszy, jakiś
      inny poziom wrażliwości tylko ja tego nie dostrzegam.
      I w końcu trafiłam na tekst o medytacji. Nie kogoś kto chce mi sprzedać
      podręcznik tylko jakiegoś kolesia, prowadzącego blog.
      Do tej pory medytacja kojarzyła mi się z jakimiś nawiedzonymi sektami. Poza tym
      wymaga cech, których ja nie posiadam: cierpliwości, samozaparcia, dyscypliny
      wewnętrznej, wytrwałości i zdecydowania.
      Obiecuje jakieś tam oświecenie umysłu, które mi nic nie mówiło bo wydawałam się
      sobie dostatecznie oświecona.
      Siedzenie w niewygodnej pozycji przez godzinę kiedy drętwieją nogi, co chwilę
      coś mnie swędzi, albo boli, albo jest mi zimno lub gorąco, a na dodatek
      skupianie się i obserwowanie własnego oddechu to dopiero mi się wydawała nuda do
      kwadratu.
      Ale trafiłam na taki tekst:
      “To, kim jesteś obecnie wynika z tego, kim byłeś. To, kim będziesz jutro,
      wyniknie z tego, kim jesteś dziś. Skutki zła będą wlec się za tobą, tak jak wóz
      podąża za wołem, który go ciągnie. Skutki działań oczyszczonego umysłu pójdą za
      tobą jak cień. Nikt nie może zrobić
      dla ciebie więcej niż twój oczyszczony umysł – ani rodzice, ani krewni, ani
      przyjaciele, nikt.
      Zdyscyplinowany umysł przynosi szczęście.”(Dhammapada)

      Celem medytacji jest oczyszczenie umysłu więc stwierdziłam , że mogę zrobić
      eksperyment na sobie i oczyszczę ten mój umysł, a przynajmniej spróbuję.

      Ściągnęłam sobie z internetu "Medytacja Vipassana w prostych słowach" i
      zastosowałam się do tego co radzi autor.

      Nie doświadczyłam nirwany, ani jakiś wzniosłych odczuć, ale na pewno nie
      zrezygnuję z medytacji bo przerosła moje oczekiwania.
      Nie chcę tu pisać jaki spokój i harmonię wprowadziła w moje życie i takie tam
      różne bo zaczyna to trącić patosem.

      Przeczytałam cały ten wątek , ktoś Ci radził żebyś spróbował buddyzmu, medytacji
      i czegoś tam jeszcze, ale zbyłeś tego kogoś.
      Ja uważam, że posiadasz masę cech, które ułatwiają medytację, jesteś
      obowiązkowy, potrafisz się angażować w jakieś przedzięwzięcia całym sercem,
      jesteś uważny i sądząc po osiągnięciach zdyscyplinowany.
      Co Ci szkodzi spróbować?
      Przez rok. Bo Masz tyle wolnego czasu, że możesz sobie na to pozwolić.

      Namawiam Cię do tego również dlatego, że zaintrygowała mnie Twoja osoba i
      szczerze mówiąc ciekawa jestem efektu i zmian jakie by przyniosła u Ciebie.
      Obojętne co postanowisz pozdrawiam cieplutko.
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 01.02.10, 21:06
        Bardzo dziękuję za ten list.
        To najlepszy post w tym wątku. Nie tylko merytoryczny ale stylowy i piękną polszczyzną napisany.
        Zgadzam się, że zapewnienie potrzeb materialnych bez chodzenia do pracy daje dużo czasu wolnego i nie byłem na to przygotowany.

        Przeczytam "Medytacje Vipassany", na razie tylko zajrzałem.
        Medytacja nie jest mi obca.
        W czasie studiów kupiłem obszerny podręcznik technik relaksacyjnych. Było w nim też sporo o medytacji. W akademiku znalazło sie kilku miłosników relaksacji, hipnozy, autohipnozy i medytacji. Byli tacy którzy otarli sie o jogę i zen. Bawilismy się zupełnie po amatorsku, bo do nauki medytacji potrzebny jest nauczyciel, mistrz. Tak mi sie wydaje. Nie można się tego nauszyć tylko z książki.
        Czy Vipassana oznacza tak jak myślę "jogę dla vipów", dla człowieka zachodu, który nie ma czasu na długie studia o medytacji?
        Czy to coś takiego jak KravMaga zamiast Kung-Fu Wu Shu albo KarateDo?

        Kilka uwag o niebezpieczeństwach jakie pojawiły się w trakcie naszych amatorskich ćwiczeń.
        Jeden z kolegów ćwicząc oddech, liczył od 0 do 9 na wdechu i od 9 do 0 na wydechu. Niby proste ćwiczenie a jednak... nie spał całą noc. Nie mógł się uwolnić od tego licznia, opanowało go jak demon jakiś. Rano był na nas "buddystów" wściekły. Już nie chciał więcej uczyć się kontolowania oddechu.

        W czasie koncentacji i medytacji zdarzały się napady lęku. Nie bardzo wiedzielismy jak sobie z tym radzić. To nas przerażało, zwłaszcza, że te napady czasem powtarzały się potem bez medytacji.

        Techniki relaksacyjne są świetne np. w gabinecie dentysty można sobie "znieczulić" borowany ząb bez zastrzyku. Można zregenerować siły w ciągu kilku, kilkutastu minut odpocząć jak po kilkugodzinnym śnie. Ale jak się człowiek "rozluźni" w czasie jazdy samochodem, to już gorzej :))

        Jeszcze raz dziękuję za cenny wpis.
        Mam nadzieję, że jeszcze napiszesz.
        Spokojnej nocy :))
        • jedenpro.cent Vipassana 02.02.10, 19:36
          Przeczytałem www.astraldynamics.pl/upload/Vipassana.pdf

          Wróciłem dziś do zapomnianych ćwiczeń koncentracyjnych.
          Siedziałem w zazen w zaciemnionm pokoju i bez trudu skoncentrowałem się na... Okazuje się, że to jak z jazdą na rowerze, po latach nadal umie się.
          Przepływ zbędnych myśli nadal umiem kontrolować jak kiedyś.
          To jest chyba ten kierunek potrzebny mi obecnie. Uporządkowanie emocji i myśli. Podróż w głąb swego umysłu. Może dotrę do Prawdy.
          Ale sporo pracy mnie czeka.
        • efi-efi Re: Jestem rentierem i nudzę się 04.02.10, 17:07
          :)
          Rzeczywiście to słowo vipassana może się kojarzyć z "jogą dla vipów".

          Piszesz, że mistrz może jakiś by się przydał. Ja nie miałam. I okazało się, że
          nie był mi potrzebny.
          Ale ze mną być może było tak jak w tej anegdocie: Trzech facetów wpadło na ten
          sam genialny pomysł dotyczący otwarcia jakiegoś intratnego biznesu. Dwóch z nich
          pisało biznes plany, zbierało informacje kto, gdzie i za ile, komu dać łapówkę,
          z kim trzeba wódkę wypić żeby dostać pozwolenie, jaki eksport, jaki import ,
          ZUSy, podatki itp. No, a trzeci o tych wszystkich potencjalnych trudnościach nie
          pomyślał tylko otworzył biznes i udało się.
          I ja chyba jestem jak ten trzeci :)

          Natomiast jeżeli będę miała okazję posłuchać wskazówek jakiegoś mistrza to
          zrobię to z przyjemnością.

          W tej książce, o której pisałam są wyjaśnienia takich stanów, o jakich
          wspominałeś, łącznie z tymi lękowymi. Są też przystępne porady co w takiej
          sytuacji robić ,
          Ja też z początku doświadczałam różnych schiz.
          Bardzo nieprzyjemnych typu totalnego chaosu w głowie, uczucia jakbym nie była w
          stanie zapanować nad własnymi myślami, jak i też bardzo przyjemnymi kiedy
          wydawało mi się, że lewituję.
          Każdy stan czy miły czy niemiły należy traktować tak samo , przyglądając mu się
          i pozwolić mu przebrzmieć (oczywiście w dużym uproszczeniu to piszę).

          Przypuszczam, że jeżeli postanowisz zabrać się za medytację to świetnie sobie
          poradzisz. W necie znajdziesz masę przydatnych informacji na ten temat.
          A pomysł posiadania nauczyciela też jest wart wypróbowania.

          Mój mąż twierdzi, że odkąd "bawię się w medytację" bardzo złagodniałam, jędza
          prawie całkiem uciekła ze mnie i pojawiła się cecha, która była mi totalnie obca
          - cierpliwość.
          Dlatego poeksperymentuję jeszcze na sobie :)

          A Ciebie oczywiście pozdrawiam.
          • jedenpro.cent medytacja 04.02.10, 17:56
            :))
            Podobno satori osiągają też prości ludzie, wykonujący codziennie te same
            czynności np. chłopi.
            Oni niewiele rozmawiają albo wcale. Mechanicznie wykonuja prace na roli, aż
            któregoś dnia mają poczucie, że zrozumieli po co istnieją i czemu służy
            wszechświat. Nagle wszystko staje się dla nich oczywiste i zrozumiałe. Nawet
            widzą te ognie i snopy iskier jak Budda.

            Medytuję. Na razie po 15-20 minut. Chyba na początek nie należy dłużej. I nie
            więcej niż 2 razy dziennie.

            miłego wieczoru
    • milemi27 Re: Jestem rentierem i nudzę się 05.02.10, 22:12


      hop
      • jedenpro.cent Re: Jestem rentierem i nudzę się 05.02.10, 22:19
        milemi27 napisała:

        > hop

        hop-hop !
    • zx-spectrum jednoosobowy zakon? 07.02.10, 13:43
      Widzę, że zmierzasz w kierunku utworzenia jednoosobowego zakonu kontemplacyjnego.
      • jedenpro.cent Re: jednoosobowy zakon? 08.02.10, 09:39
        Taki mam właśnie zamiar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka