Dodaj do ulubionych

Pozycja społeczna kobiety

17.03.10, 19:11
Zgodzicie się?

Uznanie społeczne dla kobiety
od najniższego zaczynając:

-bezdzietna stara panna
-stara panna z dzieckiem
-rozwódka
-rozwódka z dziećmi
-mężatka
-mężatka z dziećmi
-męzatka z bogatym męzem
-mężatka z dziećmi, cholernie bogatym mężem, ustawiona sama finansowo i z
perspektywą dużego spadku po rodzinie, mogąca zajmować się shopingiem,
SPAingiem oraz charytatywnymi gestami.


Obserwuj wątek
    • miss.yossarian Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 19:19
      bzdura. to smutne że postrzegasz swoją wartość przez pryzmat serdecznego palca,
      portfela męża i historię macicy. ślad osiągnięć kobiety jest dopiero w ostatnim
      punkcie, ale i tak ginie w gąszczu spadków i bogatego męża.
    • kadfael Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 19:23
      Czyżby kolejna durna prowokacja?
      Jeśli nie to mi Cię serdecznie żal, że tak nisko cenisz sowją płec.
      Może jakieś zakłócenia tożsamości płci?
    • kiira_korpi Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 19:36
      No niestety coś w tym jest. Moja matka i ludzie jej pokroju właśnie
      tak myślą. Więc można wyobrazić sobie nasze z mamusią stosunki,
      zważywszy na to, że znajduję się na samym dole drabiny społecznej;)
    • vandikia Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 19:50
      zgoda - tak postrzega społeczeństwo
      ale jednak zamieniłabym miejscami mężatkę z bogatym męzem z męzatką z
      dziećmi
    • dystansownik Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 19:54
      > -bezdzietna stara panna

      Z wyżej wymienionych tą opcję bym wybrał najchętniej, więc za najniższą bym jej
      na pewno nie uznał. ;)
      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 11:53
        oj, to nie jest lista "jaka kobieta zaspokoi potrzeby faceta" ;)
    • venettina Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 20:58
      Bardzo ciekawe, prowincjonalne (czyli ogolne i najczesciej
      spotykane) podejscie.

      Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod i
      wyksztalcenie?
      • marguyu Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:04
        venettina napisała:

        > Bardzo ciekawe, prowincjonalne (czyli ogolne i najczesciej
        > spotykane) podejscie
        .
        Dodalabym jeszcze " i plebejskie".
        >
        > Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod
        i wyksztalcenie?


        Przypuszczam, ze w tej grupie spolecznej, nie.
        • venettina Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:11
          Otoz to, bardzo jestem ciekawa obserwacji na tej grupie.
          Moje sa jednostkowe(doslownie), wiec zupelnie niemarodajne.
      • kiira_korpi Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:05
        venettina napisała:
        > Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod i
        > wyksztalcenie?

        Myślę, ba - jestem przekonana, że nie ma to żadnego znaczenia. Można
        mieć 3 fakultety, doktorat, znać biegle 4 języki, zjeździć świat
        wzdłuż i wszerz, a i tak jest się godną pożałowania starą panną;).
        • miss.yossarian Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:14
          kiira_korpi napisała:

          > venettina napisała:
          > > Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod i
          > > wyksztalcenie?
          >
          > Myślę, ba - jestem przekonana, że nie ma to żadnego znaczenia. Można
          > mieć 3 fakultety, doktorat, znać biegle 4 języki, zjeździć świat
          > wzdłuż i wszerz, a i tak jest się godną pożałowania starą panną;).

          a to już zależy od tego w jakim towarzystwie się obracasz.
          • kiira_korpi Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:24
            A bo można uciec od mamusi z prowincjonalnego miasta, ale jak
            myślisz, że stereotypowe postrzeganie świata nie dopadnie Cię w
            międzynarodowej firmie w stolicy to się grubo mylisz:P
        • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 11:50
          kiira_korpi napisała:

          > venettina napisała:
          > > Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod i
          > > wyksztalcenie?
          >
          > Myślę, ba - jestem przekonana, że nie ma to żadnego znaczenia. Można
          > mieć 3 fakultety, doktorat, znać biegle 4 języki, zjeździć świat
          > wzdłuż i wszerz, a i tak jest się godną pożałowania starą panną;).


          Prawda ? :)))
        • policjawkrainieczarow Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:39
          kiira_korpi napisała:

          > venettina napisała:
          > > Czy na taka hierachizacje ma jakis wplyw pozycja kobiety, zawod i
          > > wyksztalcenie?
          >
          > Myślę, ba - jestem przekonana, że nie ma to żadnego znaczenia. Można
          > mieć 3 fakultety, doktorat, znać biegle 4 języki, zjeździć świat
          > wzdłuż i wszerz, a i tak jest się godną pożałowania starą panną;).

          rany, dokladnie!
          mialam kiedys eksa i mielismy wspolna znajoma, z pieknymi dlugimi blond wlosami,
          z eksem sie rozstalam miej wiecej dlatego ze holdowal tym podzialom z pierwszego
          postu, po jakims czasie sie po cos tam spotkalismy na kawie, pytam, co tam u
          dawnych znajomych, co u X, a on na to - z wredna satysfakcja na twarzy -
          skonczyla dziennikarstwo, obciela wlosy, wyjechala jako korespondentka do
          Chorwacji (to bylo w czasie kiedy tam byla wojna) i jest STARA PANNA (laska
          jeszcze nie miala 30 lat).
    • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:07
      Proszę się lepiej przygotować, zabrakło kilku kategorii.
      • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 21:08
        Aha, siadaj, pała.
      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 11:51
        funny_game napisała:

        > Proszę się lepiej przygotować, zabrakło kilku kategorii.


        jakich?
        • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 13:20
          Wdowę już wspomniała Menka, przy czym wdowę z dzieckiem i wdowę bezdzietną
          trzeba wprowadzić, skoro sama zaczęłaś tak dzielić kategorie.
          Tzw. singielki - z dziećmi i bez, kobiety samotne (a raczej: nie w związku), ale
          nie stare, skoro już musimy w ten sposób.
          Skoro ta dzietność została przez Ciebie wprowadzona, to co z singielkami,
          mężatkami, żyjącymi w wolnych związkach, wdowami i "starymi pannami", które
          dzieci straciły/odebrano im?
          Lesbijki - na razie nie mogą być żonami lub mężami, nie zawsze są matkami, nie
          zawsze tworzą związki - co z nimi?
          • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 13:56
            > Lesbijki - na razie nie mogą być żonami lub mężami, nie zawsze są matkami, nie
            > zawsze tworzą związki - co z nimi?

            wymyślasz sztuczne problemy wprowadzając zmienne nie mające wiele do rzeczy. czy
            ktoś broni być lesbijce matką zamężną z jakimś chłopem? mało to kryptogejów ma
            rodziny?
            stara panna jak nic. nowomodnie "singielka".
            może jeszcze zmienną w postaci pedofili obowiązkowo wprowadzić?

            mozecie się wściekać na te twierdzenia i dowodzić, że dziesiąty fakultet kobiety
            jest społecznie bardziej powazany niż jeden fakultet plus rodzina, dzieci, udane
            małżeństwo, pręznie działajaca "podstawowa komórka społeczna"
            ale i tak was dotknie brutalna rzeczywistość :) i to wcale nie w jakichś
            głębokich wsiach, ale w waszych własnych domach i rodzinach, wójkach, ciociach,
            rodzicach, którzy przez grzeczność nie powiedzą co myślą o takiej kobiecie by
            córki nie urazić:)
            • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:01
              Ja się z rzeczywistością nie kłócę i wiem, jak są traktowane kobiety ze względu
              na przynależność do tych mało naukowych kategorii (bo rzeczywistość się do
              podejścia systematycznego nie dostosowuje).

              Prawda jest taka, że pominęłaś co najmniej dwie kategorie: wdowy i singielki lub
              żyjące w wolnych związkach. Nie powiesz mi chyba, że 22-latka jest starą panną.

              Poza tym, jak ktoś się odnosi tylko do tej części czyjejś wypowiedzi, do której
              mu wygodnie, zamiast do całości, to wiem, że nic nie wie.
              • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:07
                > Nie powiesz mi chyba, że 22-latka jest starą panną.

                a to forum dla młodzieży?
                to może rozważmy 3 latki też?

                > Poza tym, jak ktoś się odnosi tylko do tej części czyjejś wypowiedzi, do której
                > mu wygodnie, zamiast do całości, to wiem, że nic nie wie.

                jeśli ktoś nie ma nic do dodania merytorycznie a zależy mu tylko na
                dyskredytacji tego co ktoś inny powiedział to tym bardziej nic nie wie.
                wprowadzanie kolejnych zmiennych w postaci lesbijstwa ogromu wiedzy nie pokazało
                nic a nic.
                • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:17
                  nowy_nik napisała:

                  > a to forum dla młodzieży?
                  > to może rozważmy 3 latki też?

                  A od ilu lat "zaczyna się" kobieta? Od wieku starej panny od razu?

                  >
                  > > Poza tym, jak ktoś się odnosi tylko do tej części czyjejś wypowiedzi, do
                  > której
                  > > mu wygodnie, zamiast do całości, to wiem, że nic nie wie.
                  >
                  > jeśli ktoś nie ma nic do dodania merytorycznie a zależy mu tylko na
                  > dyskredytacji tego co ktoś inny powiedział to tym bardziej nic nie wie.
                  > wprowadzanie kolejnych zmiennych w postaci lesbijstwa ogromu wiedzy nie pokazał
                  > o
                  > nic a nic.

                  Uuuu, piłeczka odbita, jest gorzej, niż myślałam :DDD
                  • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:26
                    Temat przewodni jest prosty:
                    "kolory wg jasności układają się : biały-beż-brąz. zgadzacie się?"
                    po czym przychodzą aktywne uczestniczki tego forum i oburzone krzyczą "jak
                    możesz, przecież jest jeszcze ecru!i kawa z mlekiem!i kość słoniowa! jesteś
                    ograniczona!musisz być bardzo nieszczęśliwa-beznadziejna-głupia-pusta-wredna"

                    ogólnie poziom kobiecego jadu i agresji przekazanego w tym wątku "czysto
                    oznajmującym" anonimowej osobie, jest baaardzo dużo mówiący. Zakłamujcie sobie
                    nadal świat :) może podziała :)))

                    • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:30
                      nowy_nik napisała:

                      > Temat przewodni jest prosty:
                      > "kolory wg jasności układają się : biały-beż-brąz. zgadzacie się?"
                      > po czym przychodzą aktywne uczestniczki tego forum i oburzone krzyczą "jak
                      > możesz, przecież jest jeszcze ecru!i kawa z mlekiem!i kość słoniowa! jesteś
                      > ograniczona!musisz być bardzo nieszczęśliwa-beznadziejna-głupia-pusta-wredna"

                      Wydaje mi się, że Cię nie zaatakowałam. Na pewno nie miałam takiego zamiaru. Coś
                      zaszwankowało na linii nadawca-odbiorca.
                      Tylko chodzi bardziej o to, że kolory zostały wyciągnięte z obrazka, na którym
                      były jeszcze inne barwy, orajt? Daj to sobie powiedzieć :)

                      >
                      > ogólnie poziom kobiecego jadu i agresji przekazanego w tym wątku "czysto
                      > oznajmującym" anonimowej osobie, jest baaardzo dużo mówiący. Zakłamujcie sobie
                      > nadal świat :) może podziała :)))
                      >

                      I jeszcze raz powtórzę: wiem, jak traktowane są kobiety ze względu na
                      przynależność do poszczególnych, wymienionych przez Ciebie, kategorii. Nie
                      dyskutuję z rzeczywistością, ani się na nią nie obrażam.
                      W ogóle o tym nie pisałam właściwie.

                      Już?
                      • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:33
                        P. S. Jeszcze wyjaśnię, trzymając się kolorów. Jak podzielisz świat na czarne,
                        białe i szare, to powiesz o nim wszystko i wynik badań, jaki operując tymi
                        trzema kolorami, uzyskasz będzie prawdą? Gdy w kolejce będzie czekała cała
                        niewymieniona paleta barw, będących ważnymi zmiennymi?

                        To co z tym wiekiem? Od jakiego jest się kobietą?
                        Jak się już nie jest młodzieżą i nie ma się męża, to od razu jest się starą panną?
                      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:40
                        > zaszwankowało na linii nadawca-odbiorca.
                        > Tylko chodzi bardziej o to, że kolory zostały wyciągnięte z obrazka, na którym
                        > były jeszcze inne barwy, orajt? Daj to sobie powiedzieć :)


                        A czy ja twierdzę, że najmniejszą mierzalną jednostką jest samochód sztuk jeden?
                        Wiadomo, ze on składa się z wielu części składowych, a części z materiałów, a
                        materia z atomów itp. Zakres rozważań został określony, gdybym chciała nawijać
                        tu o atomach to bym od nich zaczęła. :)


                        > I jeszcze raz powtórzę: wiem, jak traktowane są kobiety ze względu na
                        > przynależność do poszczególnych, wymienionych przez Ciebie, kategorii. Nie
                        > dyskutuję z rzeczywistością, ani się na nią nie obrażam.
                        > W ogóle o tym nie pisałam właściwie.
                        >
                        > Już?

                        łoki.


                        ps. dlaczego tu się w wątkach na temat nie pisze?!:)
                        • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:52
                          To ja sobie pozwolę tylko na P. S. odpowiedzieć ;)

                          Bo pisanie nie na temat jest najlepsze!
                          Zaraz po czepianiu się ;)
                • rzeka.chaosu Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:19
                  eśli ktoś nie ma nic do dodania merytorycznie a zależy mu tylko na
                  > dyskredytacji tego co ktoś inny powiedział to tym bardziej nic nie wie.


                  To tej bezsensownej XIX-wiecznej klasyfikacji można dodawać tylko bezsensowne
                  wypowiedzi lub ją zignorować.

                  Co wyszło w tym wątku.

            • kora3 hmmmm widać piszesz z doswaidczenia:) 19.03.10, 09:15
              nowy_nik napisała:

              > ale i tak was dotknie brutalna rzeczywistość :) i to wcale nie
              w jakichś
              > głębokich wsiach, ale w waszych własnych domach i rodzinach,


              wyrazy współczucia wobec tego. jestem bezdzietna rozwódką, w zwiazku
              od kilku lat. W moim domu ieszkam ja i mój facet -kto niby miałby mi
              tak mówic,ze mu cos u mnie nie pasi?:)
              Moi rodzice to normalni ludzie, nie jacyś moherowi, ani nie z
              marginesu, żeby mieli miec takie podejscie dziwne.
              I co bardzo wazne - moi rodzice mają DOROSŁE DZIECI (mam jeszcze
              siostre) i świadomosc tego, ze te dzieci same kierują swoim zyciem :)


              wójkach, ciociach,
              > rodzicach, którzy przez grzeczność nie powiedzą co myślą o takiej
              kobiecie by
              > córki nie urazić:)


              Chyba "wujkach" tak jest po polsku:) wiesz, jak dla mnie osobiscie
              zastanawiające jest w jakich okolicznosciach dorosła, niezalezna od
              nikogo osoba miałaby zastanawiac się w ogóle co o niej mysli jakiś
              widziany raz na rok, albo i rzadziej wujek, czy ciotka takaz? jakim
              człowiekiem trzeba być,zeby sobie takim czyms w ogóel zasmiecać
              mózgowie?:)
              Kogo to obchozi co sobie mysli? no daj spokój :)
              a co do "reszty" swiata :) nigdy mnie nie spotkało nic
              nieprzyjemnego w zwiazku z moim hehe "niskim statusem" - nie
              wykluczam, ze istnieje grupa ludzi, która tak dzieli kobiety i ich
              statusy, jak napisałas, ale albo ja takich nie spotykam , albo co
              faktycznie bardziej prawdopodobne statystycznie:) - spotykam, ale
              taka osoba balaby się zwyczajnie mi podpasc, wiec takich "madrosci"
              o mnie i przy mnie nie wyglasza. To jak się domyslasz w wziazku z
              moim "niskim statusem" obawia się zrobic cos takiego:)
          • policjawkrainieczarow Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:42
            funny_game napisała:

            > Wdowę już wspomniała Menka, przy czym wdowę z dzieckiem i wdowę bezdzietną
            > trzeba wprowadzić, skoro sama zaczęłaś tak dzielić kategorie.

            ale wedlug tych, co te kategorie stosuja, wdowa to tak, jak mezatka, bo tu
            chodzi o "nikt jej nie chcial".
            • funny_game Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:58
              Aha, no tak.

              Hej, to ja miałam być najmądrzejsza w tym wątku!!!
              Ty już masz boski nick!
              ;)
    • cartahena Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 22:05
      Nie zgodzimy sie, bo to jakas bzdura. Co to w ogole jest pozycja
      spoleczna? Czy na przyklad bezdomna bezrobotna rozwodka odgrywa
      wyzsza spoleczna role niz zamozna wyksztalcona pracujaca panna? Albo
      samotna matka w domu dla matek jest wyzej spolecznie niz rozwodka
      bedaca profesorem na uczelni?
      Te kategorie to chyba z brudnego palca jakiegos matola wyssane.
    • rzeka.chaosu Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 23:02
      Nie wiem, może tak jest w popegeerowskich wsiach jeszcze.

      Tu gdzie mieszkam ocenia się kobiety pod innym względem ;/
    • cloclo80 Re: Pozycja społeczna kobiety 17.03.10, 23:36
      Lista powinna zaczynać się tak
      -stara panna z dzieckiem
      -rozwodka z dziecmi
      -rozwodka
      -stara panna bez dzieci
      -mezatka
      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 11:48
        a to ciekawe.. ale ta Twoja lista jest chyba bardziej napisana "pod potrzeby
        wolnego faceta" a nie odnośnie społecznej pozycji kobiety?
        • cloclo80 Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:47
          Fakt.
    • menk.a Re: a wdowa? 18.03.10, 12:47
      z dziećmi, bez dzieci, z kasą, bez kasy, z kochankiem, bez kochanka, a stare, a
      młode, a ładne, a brzydkie, a Jola R. ... Tyle możliwości, a tak ubogo
      potraktowany temat. Siadaj. Pała.
      • nowy_nik Re: a wdowa? 18.03.10, 13:09
        Proszę bardzo. Wdowa się kwalifikuje ponad starą panną i rozwódką ale poniżej
        mężatki, jej dzietność- tak samo.
    • cartahena Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:11
      A po co wlasciwie ta kategoryzacja? Czy miejsce w tak postrzeganej
      hierarchii spolecznej cos daje? Czy sie dostaje jakis dyplom za to,
      ze jest sie np. zona bogatego czlowieka? A moze nagrode finansowa?
      Jakie uznanie spoleczne? Uznanie spoleczne zdobywa sie za konkretne
      czyny, nieprzecietne, dla dobra ogolu spoleczenstwa, a nie za to na
      przyklad, ze sie zlapalo jakiegos chlopa na dziecko i jest sie
      teraz "wielkom paniom zonom i matkom".
      Wczoraj wlasnie rozmawialam z kolezanka, ktora jest niepracujaca
      zona, matka trojki dzieci. Bardzo dobrze wyksztalcona. Pan maz po 15
      latach malzenstwa wyzywa ja od darmozjadow i nierobow, bo nie
      zarabia na siebie. A ona tylko prowadzi za niego dom i wychowuje
      dzieci, podczas gdy on jezdzi w delegacje. I gdzie to uznanie
      spoleczne dla kobiety, ktora w razie separacji z mezem moze zostac
      pozbawiona srodkow do zycia?
      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:30
        A gdyby ci kolezanka nie powiedziała jakie ma bagno w domu to myślałabyś, że
        jako wykształcona, mężatka z dziećmi nie musząca pracować ma źle w życiu? Czy
        raczej, że ona założyła rodzinę, spełniła się macierzyńsko, małżeństko i "udało"
        jej się w życiu? ;)
        A inna koleżanka cały czas sama i nikt jej nie chce i z desperacji chce sobie z
        kimkolwiek dziecko fundnąć- czyż nie pomyslisz z automatu że ta druga jest
        zdecydowanie bardziej godna pożałowania?
        • sundry Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:36
          Jestem prawie 25-latką z chłopakiem. Do której grupy mnie
          zakwalifikujesz, skoro taki wyczerpujący ten twój podział i Funny
          się czepia?
          • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:42
            a do którego się sama kwalifikujesz?
            • sundry Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:48
              Najbardziej chyba pod bezdzietną starą pannę, dzieci nie mam,
              zapowiedzi brak,tylko zmarszczek ani innych oznak starości nie ma:)
              • sundry Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 14:49
                Z drugiej strony- perspektywa bogatego męża, bogatej siebie i spadku
                po rodzicach jest, więc mogę awansować na sam szczyt piramidy:P
        • cartahena Re: Pozycja społeczna kobiety 18.03.10, 15:35
          Te twoje kwalifikacje to ocenianie na podstawie POZOROW i Z AUTOMATU
          wlasnie, czyli glupie i niezasadne. Zastanow sie, czy warto ciagnac
          ten temat, bo sie troche kompromitujesz.

          Tak na marginesie, myslalam, ze na tym forum wypowiadaja sie ludzie
          inteligentni, a widze, ze jest wielu o ciasnych horyzontach z
          umyslem nastolatka. Zalosne.
          • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 23.03.10, 12:47
            > Tak na marginesie, myslalam, ze na tym forum wypowiadaja sie ludzie
            > inteligentni, a widze, ze jest wielu o ciasnych horyzontach z
            > umyslem nastolatka. Zalosne.


            Ja też tak zakładałam, ale po temu podobnych odpowiedziach na prosty temat można
            wysnuć wniosek, że tu same nadwrażliwe na własnym ego i reagujące obrażaniem
            (kogoś/się) mitomanki :)
    • maly.jasio h... mnie obchodzi , co mysla o mnie inni 18.03.10, 15:43
      a Ciebie obchodzi?

      z jakiej tabakiery?
      • kora3 gosc ma rację :) 19.03.10, 09:18
        maly.jasio napisał:

        > a Ciebie obchodzi?
        >
        > z jakiej tabakiery?

        z wyjatkiem "h..." bo powinno być "ch..." :)
        ale poza tym, po całosci :)

        zastanawiające kogo obchodzi co sobie o nim myslą inni, jesli sam
        ejst ze swego zycia zadowolony? Chyba nikogo.
      • nowy_nik Re: h... mnie obchodzi , co mysla o mnie inni 23.03.10, 12:45
        maly.jasio napisał:

        > a Ciebie obchodzi?
        >
        > z jakiej tabakiery?


        oooo... całe to forum istnieje tylko dlatego, że ludzi obchodzi co myślą inni,
        także o nich samych, stąd tyle kreacji :)
        • kora3 Re: h... mnie obchodzi , co mysla o mnie inni 23.03.10, 13:02
          Pomijając forum - jasne, moze komuś zalezeć co myslą ci, na których
          im zależy:) ale nie gadaj, ze ktoś normalny martwi sie tym, co o nim
          gada jakas sąsiadka, albo wujek widziany raz na rok:) jesli sie
          martwi coś z takim kimś wg mnie nie tak :)

          Prawda jest taka, ze to taka osoba sama o sobie tak mysli, jak mówi
          wujek, czy sasiadka i dlatego ją to dotyka - jesli nie to nikt
          rozsądny sobie tym głowy nie zaprząta
    • tarantinka Re: Pozycja społeczna kobiety 19.03.10, 09:35
      a kto się jescze tym przejmuje ? nie znam osób, które układają sobie
      życie pod to co wujek Heniek pomyśli.
      • kora3 no wlasnie to jest zastanawiajece :) 19.03.10, 09:42
        tarantinka napisała:

        > a kto się jescze tym przejmuje ? nie znam osób, które układają
        sobie
        > życie pod to co wujek Heniek pomyśli.


        w calej tej klasyfikacji - jak owa, nawet jesli istnueje mialaby
        przekładc się a funkcjonowanie danej osoby w społeczeństwie?

        Niezaprzeczalnym faktem jest, ze kasa, w jednych srodowiskach
        bardziej, w innych mniej, ale jest wyznacznikiem statusu czy to
        kobiety, czy faceta. Podobnie jak pozycja zawodowa. Ale już ta
        klasyfikacja nijak się a do zycia. Bo istotnie kogo to obchodzi, co
        wujek heniek sobie mysli?:) Wujek moze sobie myslec co chce, jakiż
        to ma wpływ na zycie osoby niezaleznej od wujka heńka i z
        poblazliwoscią słuchającej jego wywodów np.?
        • mahadeva Re: no wlasnie to jest zastanawiajece :) 19.03.10, 11:07
          kasa jest wazna - ale kto szanuje powiedzmy debilke ze spadkiem lub bogatym
          mezem bardziej niz pania prezes, ktora kase zdobyla dzieki wlasnym zdolnosciom
          umyslowym, ale za to jest sama?
          do mnie jakis czas temu napsail na gg gosc, ktory twierdzil, ze jest
          najwspanialszy, jest aktorem - gdy sie dowiedzial, ze mam zwiazek z rozowdnikiem
          stwierdzil, ze jestem stara panna porazka, bo rozwodnicy sa tylko dla
          prostytutek (ciekawe jak by mie nazwal, gdyby sie dowiedzial, ze Mis nie jest
          rozwodnikiem) - w kazdym razie 100 razy bardziej wole Misia niz ludzi, ktorzy
          mysla jak ten kolo - bo to tylko swiadczy o jego ograniczeniu umyslowym
          • kora3 Maha ale rozdzielmy pewne rzeczy :) 19.03.10, 12:42
            mahadeva napisała:

            > kasa jest wazna - ale kto szanuje powiedzmy debilke ze spadkiem
            lub bogatym
            > mezem bardziej niz pania prezes, ktora kase zdobyla dzieki wlasnym
            zdolnosciom
            > umyslowym, ale za to jest sama?

            Pisząc, ze kasa w jakis tam sposób wyznacza status spoleczny, miłama
            na mysli nie kobietę - biznes women kontra kobietę "przy" bogatym
            mezu, a ogólnie zjawisko polegające na tym, że stan majątkowy w
            jakiś tam sposob, zaleznie od srodowiska mniej albo bardziej, ale
            decyduje o statusie człowieka.
            Jeddnocześnie nie dostrzegam by sam fakt bycia panną, rozwódką czy
            mezatką decydował o nim w kontaktach np. zawodowych, czy
            towarzyskich. Inna sprawa w kontaktach damsko-meskich. Tu bywa
            róznie. Jedni panowie uwazają np. ,ze lepsza rozwódka niż panna w
            pewnym wieku, inni - przeciwnie itd.
            Zastanawia mnie po prostu gdzie niby ów status o którym wspomina w
            poczatkowym poscie mialby byc rozpatrywany:) Z tego co ona psize -
            wynika, ze u cioci na imieninach :) albo ewentualnie w miejscowym
            maglu, bo gdzie jeszcze trudno dociec :)


            > do mnie jakis czas temu napsail na gg gosc, ktory twierdzil, ze
            jest
            > najwspanialszy, jest aktorem

            pewnie teatru jednego widza :) swego odbicia w lustrze :)


            gdy sie dowiedzial, ze mam zwiazek z rozowdnikie
            > m
            > stwierdzil, ze jestem stara panna porazka, bo rozwodnicy sa tylko
            dla
            > prostytutek (ciekawe jak by mie nazwal, gdyby sie dowiedzial, ze
            Mis nie jest
            > rozwodnikiem)

            No i cool, ma nadzieje, ze współczujesz temu człowiekowi i tyle.
            rozważac tu nie ma czego, bo wszak o wariacie trudno dyskutować na
            serio.

            niz ludzi, ktorzy
            > mysla jak ten kolo - bo to tylko swiadczy o jego ograniczeniu
            umyslowym

            o ograniczeniu też, ale o kompleksach, zasciankowosci, nierzadko
            tchórzostwie Mahadevo.
    • mahadeva Re: Pozycja społeczna kobiety 19.03.10, 10:56
      wedlug Twojej listy jestem najnizej :) jednak kazdy, kto mmie pozna szanuje mnie
      ze wzgledu na moja ogolna atrakcyjnosc i mysle, ze mam tego szacunku wiecej niz
      przecietne mezatki z bogatym mezem :) nie sadze, zeby posiadnie dzieci
      przydawalo szacunku - natomiast intelekt - owszem
    • mahadeva Re: Pozycja społeczna kobiety 19.03.10, 11:03
      gdyby to bylo takie proste to nie byloby atrakcyjnych starych panien, ktore daza
      do czegos innego niz posiadanie meza i dzieci. ja czuje, ze ciekawe zycie,
      wyksztalcenie, pozycja zawodowa, atrakcyjnosc fizyczna i bogactwo umyslowe sa
      duzo wazniejsze niz posiadnaie meza i dzieci :) kazdy dazy do tego, zeby byc
      szanowanym i gdyby w tym celu wystarczyloby miec bogatego meza i dzieci - juz
      dawno bym to zrobila :)
      • kora3 A ja myslę, że 19.03.10, 12:45
        autorka wątku po prostu takie ma widzenie świata, jak przedstawiła i
        tyle. Dla niej tak się układają warstwy społeczne kobiet :)
        być moze nie wpadała na to, ze to co ona sobie mysli z ciocią BAsia
        i wujkiem Broniem - to nie jest obligatoryjne dla innych, ba nawet
        czeste u innych nie jest:)
        • nowy_nik Re: A ja myslę, że 23.03.10, 12:42
          Lepiej już nie myśl bo mitomania zaawansowana Ci wychodzi:)
          • kora3 Merytoryka Twa powala 23.03.10, 12:49
            nowy_nik napisała:

            > Lepiej już nie myśl bo mitomania zaawansowana Ci wychodzi:)


            serio :)
            Wiesz, to, ze TY nie myslisz logicznie, nie oznacza, ze inni też tak
            muszą :)
    • takajatysia Re: Pozycja społeczna kobiety 19.03.10, 14:10
      generalnie niestety takie jest chyba ogólne myślenie... żenadka.
      Zakładając, że wszystkie mają podobne wykształcenie i ogólną prezencję
      - tak mi się wydaje. No ale nic, podobno idzie ku lepszemu.
      • nowy_nik Re: Pozycja społeczna kobiety 23.03.10, 12:48
        hmmm... myślisz, że w ramach jednego pokolenia(za Twojego życia) stereotyp ma
        szansę się zmienić?
        • kora3 rzecz w tym, ze już sie zmienił 23.03.10, 12:51
          w normalnym swiecie, tylko w niektórych srodowiskach zasciankowych
          pozostał. Jesli ktos w takim tkwi to nie ma pełnego obrazu :)
          • nowy_nik Re: rzecz w tym, ze już sie zmienił 23.03.10, 12:54
            kora3 napisała:

            > Jesli ktos w takim tkwi to nie ma pełnego obrazu



            o, toto. zdecydowanie to widać na forum po odpowiedziach :))))
            • kora3 Re: rzecz w tym, ze już sie zmienił 23.03.10, 12:59
              nowy_nik napisała:
              >
              >
              >
              > o, toto. zdecydowanie to widać na forum po odpowiedziach :))))

              forum to nie ejst jakiś pełny obraz ludzi :) zresztą, jak czytam
              twój watek, to całkiem sporo ludzi dziwi się wrecz temu
              podziałowi :) jaki przedstawiłas.
              No, ale ok - mozesz mieć swoje zdanie w temacie. Jesli jednak
              byłabyś tak uprzejma, to czy zechciałabyś pokazać na praktycznych
              przykładach w CZYM takie postrzeganie kobiet przejawia się w
              praktyce? W życiu zawodowym, towarzyskim, zwiazku? Pytam całkiem
              serio, bo ja nie dostrzegam takiego podziału, ale nie wykluczam ze
              gdzies istnieje, w jakiś srodowiskach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka