kasi-a789
26.05.10, 17:33
chce się tylko wygadać,
facet miał totalnego doła, mówił że czuje się tak źle że niechce mu się żyć,
prosił bym była przy nim, byłam, byłam cały czas,słuchałam, rozmawiałam,
pocieszałam, przyjeżdżałam jak najwcześniej mogłam, płakał,całym sercem byłam
przy nim. To trwało miesiąc, przez ten miesiąc był dla mnie niesamowicie miły,
szukał cały czas kontaktu ze mną, dziękował za to że jestem, mówił że jestem
jedyną tak bliską mu osobą..
kryzys miną, znowu stał się oschły, przez kilka dni jeszcze starał się nie
krzyczeć ale dzisiaj znowu usłyszałam od niego na powitanie przez telefon
"czego chcesz"
czuje się jakby mi ktoś dał w twarz