co mam o tym myśleć?

26.05.10, 17:33
chce się tylko wygadać,
facet miał totalnego doła, mówił że czuje się tak źle że niechce mu się żyć,
prosił bym była przy nim, byłam, byłam cały czas,słuchałam, rozmawiałam,
pocieszałam, przyjeżdżałam jak najwcześniej mogłam, płakał,całym sercem byłam
przy nim. To trwało miesiąc, przez ten miesiąc był dla mnie niesamowicie miły,
szukał cały czas kontaktu ze mną, dziękował za to że jestem, mówił że jestem
jedyną tak bliską mu osobą..
kryzys miną, znowu stał się oschły, przez kilka dni jeszcze starał się nie
krzyczeć ale dzisiaj znowu usłyszałam od niego na powitanie przez telefon
"czego chcesz"
czuje się jakby mi ktoś dał w twarz
    • alpepe a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:36
      w trąbę.
      • menk.a Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:39
        Znaczy przeżywa jak mrówka okres.:D
        • alpepe Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:42
          ciekawe, czy następnego nieślubnego dzieciaka mąż jej będzie chował, bo z
          takiego pocieszania to często gęsto się zachodzi w ciążę.
          • kasi-a789 Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:44
            o to się nie martw. nie będzie. Ty nie pomagasz bliskim?
            • alpepe Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:46
              ja nie robię bliskim burdelu z życia.
          • menk.a Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:46
            Aaaaa to taaa koleżanka. Nicka kojarzyłam i kojarzyłam, że na pewno pisała
            jakieś dyrdymały. Tylko nie pamiętałam co. :D
            • alpepe Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:51
              Nawet maha nie jest tak porąbana, jak ta tutaj, bo przynajmniej krzywdzi siebie,
              a ta, nie dość, że krzywdzi męża i matkę, to jeszcze dzieci.
              • menk.a Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 17:55
                Pamiętam, już pamiętam.

                A maha to dla mnie i tak kuriozum. Razem a hotally.:D
                • alpepe Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 18:00
                  ale hotally to trochę inna bajka, a na dodatek ona raczej się nie żali.
                  • menk.a Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 18:02
                    Wiem, wiem. Chodzi mi o 'wyjątkowość' obu. Chociaż oczywiście od siebie się różnią.
                    Ale masze to za grosz nie wierzę.;)
                    • alpepe Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 18:06
                      a ja już takie rzeczy przeżyłam w rzeczywistości, że łyknę i mahę i hotally i tę
                      tu pańcię doktorantkę z bękartem, mężem i toksycznym kochankiem, któremu ona
                      pisała pracę.
                      • menk.a Re: a ta znów o kochanku, co ją puścił 26.05.10, 18:25
                        Hahahahah w przypadku machy to ja jednak jakiś dowód bym musiała mieć, że ona
                        istnieje i jest taka jak o sobie pisze. :D
    • imfallen Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 17:43
      Heh, niestety tak to jest: dziad jak ożyje to cię torbą pobije.
      ludowizna ale cos w tym jest: wystrzegajmy się emocjonalnych
      pasożytów, pozbawią nas energii, doładują się naszym kosztem a potem
      cisna w kąt, jak tylko poczują się lepiej...
      • kasi-a789 Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 17:47
        ale to co? mam nie pomagać? nie być przy kimś kto mówi że myśli o tym żeby się
        zabić?
        odwaliłam za niego projekt...:( tzn napisałam bo on sobie nie radził
        • gladys_g Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 17:52
          Nie przejmuj sie tymi jadowitymi zołzami. Oczywiście że pomagać. Trzeba pomagać
          ludziom, zwłaszcza bliskim. Nie martw sie, że teraz jest dla Ciebie oschły. Jak
          znowu wpadnie w dołek i w kłopoty, to wróci i będzie znowu miły i będziesz mogła
          się wykazać i mu pomóc. A może trzeba mu kasę pożyczyć?
        • imfallen Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 17:53
          Nie mowie że masz nie pomagac... tylko 1. nie swoim kosztem, 2. nie
          licz na wdzięczność, a już na pewno nie na jakies uczucie. Część
          osob naprawde potzebuje czyjegos wsparcia w trudnych chwilach, ale i
          sporo takich ktorzy w ten sposob pasożytują na innych. Wampiry
          emocjonalne- poczytaj na ten temat dowiesz sięjak to dziala.
        • lidka_77 Nie pomagać! 26.05.10, 18:09
          krzywdzisz go, jeśli za niego odwalasz projekt, jesli mu pomagasz,
          on się nigdy przez to ie ogarnie i jeszcze będzie Ci kiedyś miał za
          złe, że odwalałaś za niego i on mógł sie tylko użalać.

          a jeśli ktoś chce się zabić i tak go nie powstrzymasz. musi się albo
          sam ogarnąć, albo iść do psychologa/psychiatry.

          dlaczego kobiety chcąc być dobre, krzywdzą? piekło jest wybrukowane
          dobrymi chęciami.
          • kasi-a789 Re: Nie pomagać! 26.05.10, 18:14
            myślałam o tym żeby go tak zostawić, żeby się wziął w garść, zawsze ma doła jak
            ma prace z która sobie nie radzi, ale prosił, prosił mnie żebym była przy nim,
            żebym przynajmniej siedziała obok niego...nie mogłam odmówić:( zawsze jak ma
            rozmowę o pracę to prosi mnie żebym szla z nim, zawsze jestem, nigdy go nie
            wystawiłam do wiatru, nigdy nie odmówiłam pomocy a teraz czuje się koszmarnie:(
            nie pierwszy raz zrobił coś takiego ale teraz ja mam doła:(
            • lidka_77 dlaczego zawsze masz 26.05.10, 18:39
              dawać tylko i dawać?
              On Cię ssie z sił i energii, jak jest źle to szuka mamy, jak trwoga
              to do boga, jak jest dobrze to nie potrzebuje Ciebie, bo
              przypominasz mu o złych momentach, kiedy się bał i był słaby, bo
              niczego akurat nie możesz mu dać, a on sam nie ofiaruje Ci chwili
              uwagi, uśmiechu.

              nie jesteś mu potrzebna jako człowiek, ale jako serwis naprawczy,
              który go reperuje za darmochę.

              i krzywdzisz go, jesli na to pozwalasz. i krzywdzisz siebie.

              albo powiedz mu jak to widzisz i dlaczego jest Ci przykro - ale on
              prawdopodobnie nie zrozumie o co nagle chodzi, przeciez było ok,
              podoabało Ci się, bo nic nie mówiłas. albo zerwij kontakt.

              ale lepiej, zebys mu powiedziała, bo jest szansa, ze sam zerwie
              kontakt, mając Cie za niewdzięcznicę, albo się zmieni.
        • skarpetka_szara Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 20:23
          hehehe, przypomina mi to takiego jednego pieknego pieknisia ktory
          umawial sie z dziewczynami tylko dlatego aby pisaly mu prace.
          Glupie krowy to robily, co mnie wnerwialo bo ja nad swoimi
          projektami spedzalam dlugie godziny.

          PS: chlopak z zadna z tych krow nie chodzil dluzej niz do konca
          projektow
    • kasi-a789 Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 18:00
      no to wyobraźcie sobie że nie znacie mojej historii... co byście mi doradziły,
      naprawdę sama niewiem co mam myśleć.
      Jestem naiwna i nie potrafię nikomu odmówić pomocy, i nawet jak po wszystkim
      ktoś mnie kopnie w p..e to nie czuje złości tylko ogromny żal, tak jak teraz
    • lidka_77 a przecież dziś powinien złożyć Ci życzenia, bo 26.05.10, 18:06
      to dzień matki, a on traktuje Cię chyba jak matkę, albo Ty dajesz
      się tak traktować, wsio ryba, efekt ten sam.

      a chce Ci się w ogóle o tym myśleć?
      • kasi-a789 Re: a przecież dziś powinien złożyć Ci życzenia, 26.05.10, 18:09
        dlaczego ludzie tak robią?:( to nie jest pierwsza taka sytuacja, ale pierwszy
        tak wielki jego dół, po co mówić komuś jak wiele dla Ciebie znaczy jak za
        tydzień kopiesz taką osobę po tyłku?:(
        • lidka_77 Re: a przecież dziś powinien złożyć Ci życzenia, 26.05.10, 18:40
          to po po prostu życie.
    • kasi-a789 Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 18:56
      ja nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić, nie wiem co mam myśleć,
      • marzeka1 Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 19:11
        Ależ przecież ty kochasz ten stan, to taplanie się w bagienku pochrzanionych uczuć.Ty NIE CHCESZ nic z tym zrobić, grasz w tym
        swoim harlequinie z mężem, kochankiem, dziećmi. I tylko poraża
        krzywda, jaką wyrządzasz swoim dzieciom.
    • grassant Re: co mam o tym myśleć? 26.05.10, 19:29
      są osoby, które potrafią być miłe tylko, gdy czegoś potrzebują.
    • wacikowa Ty i myślenie? 26.05.10, 19:39
      Dobreee.
Pełna wersja