25.07.10, 17:58
jw.
trwaja juz tydzien. byly ze 3 smsy, ale teraz to on nie odp. ja nie zamierzam
sie narzucac.
moja przyjaciolka wyjechała. siedze sama i mi zle. wiem ze on spedza czas z
kumplami. nie czuje sie tragicznie, nie placze, nie histeryzuje, jestem tylko
coraz bardziej apatyczna i boje sie ze cos takiego wykonczy cale moje uczucie.
Obserwuj wątek
    • yannika Re: ciche dni 25.07.10, 18:02
      A to przepraszam, kina/biblioteki w Twojej okolicy nie ma? Idź się czymś zajmij.
      Książkę przeczytaj (tylko nie harlequina, błagam), film obejrzyj, potem recenzję
      napisz i zamieść na odpowiednich serwisach...

      Jest od choroby rzeczy do roboty, nie ma co się dołować, że facet się zachowuje
      jak ci... a nie facet.
    • doral2 Re: ciche dni 25.07.10, 18:05
      owsianeciasteczko napisała:

      > jw.
      > trwaja juz tydzien..."

      TYLKO tydzień?? łeeeeee, cienias jakiś, ja potrafię dwa miesiące się nie
      odzywać, bez esemsów :P
      • owsianeciasteczko Re: ciche dni 25.07.10, 18:08
        :)

        nie no, zrobilam juz wiele dla dobra publicznego w tym tygodniu, dla siebie tez,
        przeczytalam ze 3 ksiazki, obejrzalam zalegle filmy. nie mniej jednak jest
        niedzielne popoludnie, spacerek nie pomaga wiec wariuje.
    • berta-live Re: ciche dni 25.07.10, 18:09
      Wymień go na lepszy model i sama się zastanów nad sobą, bo to co robicie to
      dziecinada jakaś. Dojrzały człowiek nie strzela fochów i nie robi cichych dni.
    • wicehrabia.julian Re: ciche dni 25.07.10, 18:21
      owsianeciasteczko napisała:

      > jw.
      > trwaja juz tydzien. byly ze 3 smsy, ale teraz to on nie odp. ja nie zamierzam

      jak będzie miał jakiś interes to na pewno się odezwie, więc kup sobie rybki albo
      zapisz się do jakiejś sodalicji i nie nudź na forum
    • gdzie_jest_wyjscie Re: ciche dni 25.07.10, 18:24
      mój też tak robi :(

      a ja nadal z nim jestem, nadal cierpię


      odezwać się pierwsza?? ale to on miał zadzwonić, nie zadzwonił, nie wyjaśnił.
      milczał.

      jego smsy ze smutnymi buźkami nic nie tłumaczą. Są odpowiedzią moją wiadomość,
      że miło by było gdyby uprzedził, że nie zadzwowni
      • facettt ciche dni - dobre dni 25.07.10, 18:31
        gdzie_jest_wyjscie napisała:

        > mój też tak robi :(
        >
        > a ja nadal z nim jestem, nadal cierpię

        - i to jest wlasciwa postawa :)

        odezwać się pierwsza??

        - przenigdy.

        ale to on miał zadzwonić, nie zadzwonił, nie wyjaśnił. milczał.

        - no miczek jest. taki juz ma charakter.


        >
        > jego smsy ze smutnymi buźkami nic nie tłumaczą. Są odpowiedzią moją wiadomość,
        > że miło by było gdyby uprzedził, że nie zadzwowni

        - jeszcze milej byloby, gdybym uprzedzil, ze mnie tu nie bedzie.
        a jednak jestem.
        i na hollere nie wiem - po co :)
      • owsianeciasteczko Re: ciche dni 25.07.10, 18:41
        gdzie_jest_wyjscie napisała:

        >
        > a ja nadal z nim jestem, nadal cierpię

        och nie, samobiczowania nie zniose, ja zwykle udaje ze mi jest super, a
        przynajmniej lepiej niz jemu :> i mysle ze niekiedy jest.
        • lonely.stoner Re: ciche dni 25.07.10, 21:52
          z tym sie nie bedziesz dobrze czula, musisz znalezc takiego co lubi utrzymywac
          kontakt i okazywac partnerce ze mu na niej zalezy,ze ja szanuje, i ze za nia
          teskni. Twoj pokazuje ze ma cie w d... i nic go nie obchodzi co myslisz/czujesz
          bo wie ze i tak jak stary wierny pies wrocisz do niego jak tylko pancio wroci do
          domku i laskawie poglaszcze po lebku.
    • nothing.at.all Re: ciche dni 26.07.10, 09:14
      Idei cichych dni nie pojmuję, ale każdy ma swoje różne fioły. Bawcie
      się w ciche dni, jak macie ochotę. Ja wolałabym pogadać i wyjasnić
      problemy, wątpliwości, itp.

      A Ty widocznie przy okazji lubisz się użalać nad sobą, tak? Idź na
      spacer, weź ksiązkę do ręki i poczytaj, pójdź pobiegać, do kina. To
      już bez faceta funckjonować nie można?
      Pewnie chciałabyś aby on też się umartwiał i uzalał i siedział w
      kącie, bo macie ciche dni. Sorry, ale każdy sobie radzi z problemami
      inaczej, może Ci kumple to własnie jest jego sposób.
    • salma75 Re: ciche dni 26.07.10, 11:27
      Takie dni to najgorsze co może się przytrafić Wam obojgu. Okropna jest taka
      obojętność... Niestety, nie wróży to Wam dobrze. Już chyba lepiej jak ludzie się
      głośno kłócą. Wyrzygają sobie wszystko, wykrzyczą i atmosfera jakoś się oczyszcza...
      Chyba czas porozmawiac poważnie, nie sądzisz?
      Dla mnie takie ciche dni to głupota. My mamy najwyżej 1-2 ciche godziny przy
      okazji sprzeczki. Żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony przyjęliśmy zasadę, że
      wyciągamy rękę na zgodę na zmianę - raz ja, a raz on ;).
    • brak.slow Re: ciche dni 26.07.10, 21:35
      ciche dni? moja kolezanka w takim czasie idzie na kilka imprez pod rząd, spotyka
      sie z przyjaciolmi, albo innymi facetami i dobrze sie bawi, zamiast popadać w
      apatię...
      ja robie to samo.
      obiecał Ci coś, przyrzekał? czujesz moralny obowiązek warowania jak pies pod
      drzwiami na swego pana?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka