Gość: Natka
IP: *.4web.pl
24.03.04, 13:14
kończę studia nr 1. są jeszcze studia nr 2, które ukończę za dwa lata. mam
prawie 24 lata. czuję się nadal dziewczyną. nie kobietą. trochę boję się
wkroczenia w dorosły świat. pierwszego samodzielnego szukania odpowiedzialnej
pracy i takich tam... tyle wiosen na karku a wiem, że i tak jak przyjdzie
prawdziwa wiosna pójdę z przyjaciółą na stadion i będziemy piły piwo i paliły
fajki jak do tej pory. nie czuję się jeszcze na tyle dojrzała wiekiem, żeby
to wszystko zmieniać. przynajmniej teraz. może jak dostanę intratną posadkę z
własnym biurkiem zmieni mnie to i przestaną zachowywać się jak podlotek. nie
wiem już co dobre... dodam jeszcze, że nie jestem jakimś pasożytem i nie
bazuję tylko na tym co mi dadzą, zarabiam na siebie i dużo pracuję, ale nie
traktuję tego na tyle poważnie, żeby myśleć o sobie jako o dorosłej kobiecie.
a jak wy z tym macie, jak u was z czasem transformacji? był czy może wcale go
nie było?