kubson112-dwa
05.10.10, 12:22
Znamy się ponad 6 lat. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, którzy mówią sobie o wszystkim. Jako ze obecnie nie jestem w żadnym związku postanowiłem ją zaprosić w najbliższą sobotę na wesele kolegi. Miesiąc temu spotkaliśmy się na piwie i zapytałem czy nie chciała by pójść ze mną. Zgodziła sie. W międzyczasie wysyłałem jej smsy typu "czy jeszcze pamięta ze wybieramy się na wesele i że mam nadzieje że się nie rozmyśliła" na które zresztą nie odpowiedziała. Mimo wszystko pomyślałem że jak by coś się zmieniło to chyba dała by mi znać. Potwierdziłem koledze przyjście z osoba towarzyszącą Wczoraj i dzisiaj dzwoniłem do niej i nie odbiera telefonu. Nie ma odwagi powiedzieć wprost że nie da rady pójść? Mogłaby nawet skłamać, a tak nie wiem co robić. Zupełnie mnie tym rozbiła. Jak pomyśle że mam iść na wesele i tłumaczyć czemu przyszedłem sam, to odechciewa mi się zabaw. Nie wspominając już o tym jakie koszty poniesie kolega. Zaprosiłbym kogoś innego. Wystarczyła informacja. A tak ukrywa się i nie odbiera telefonów.