papapapa.poker.face
06.10.10, 12:17
Byłam ostatnio na obiedzie w galerii handlowej i obserwowałam wedrujacych mi przed nosem ludzi. W pewnym momencie moja uwage przykulo dwoje nieznajomych, idacych naprzeciw siebie- w starszym wieku, nieobecnych, zamyslonych. W podobny sposob sie poruszali, tak wolno, jakby duchem byli gdzie indziej i ta galeria byla dla nich miejscem zupelnie niewaznym i przypadkowym (a pewnie przyszli tu w okreslonym celu, np. kupic płaszcz, rekawiczki). Mineli sie lunatycznie, myslac o swoic sprawach, obok tłum w zupenie innym stanie ducha- ozywiony i spieszny.
Oni byli nawet fizycznie podobni do siebie a ta scena byla jak zywcem wyjeta z filmu, w ktorym samotni i z problemami bohaterowie mijaja sie na ulicach az do dnia, w ktorym sie w koncu zauwaza i poznaja. I to sugestywne zwolnione tempo. Reklama podprogowa Multikina? :)
Widzieliscie ostanio jakies 'sceny filmowe'?