Dodaj do ulubionych

Bezwstydność i skromność

07.04.04, 10:44
Co sądzicie o takiej sytuacji?

Akrobatyczny seks z elementami perwersji, zadnych zahamowań, seks full wypas,
krzyki i eksperymenty.

Chwilę później, po prysznicu.
Ona się ubiera i gdy zaklada stanik... wstydliwie odwraca sie plecami

Slodkie :))))))

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • mobypussy Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 10:45
      bardzo slodkie, juz to z twoich ust czytalam.
      • kohinor Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 13:12
        mobypussy napisała:

        > juz to z twoich ust czytalam.

        Wiem :))) Nie zlosc sie. Tamten wpis dotyczyl innego problemu (watku), byl
        tylko a`propos i nikt mi nie odpowiedzial. Dlatego go wycialem i zalozylem
        nowy :)
    • default Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 12:39
      kohinor napisał:

      > Ona się ubiera i gdy zaklada stanik... wstydliwie odwraca sie plecami
      >
      > Slodkie :))))))

      Ja bym powiedziała, że raczej odruchowe. Po paru latach mieszkania razem
      całkiem zanika.
      • kohinor Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 13:26
        default napisała:
        > Ja bym powiedziała, że raczej odruchowe. Po paru latach mieszkania razem
        > całkiem zanika.
        No nie wiem. Po paru latach z kobieta ona ma dalej taki odruch :)))))))
        Dlatego naprawde uwazam, że to slodkie...
        :)))))
        • mobypussy Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 13:31
          u mnie wstydliwosc przechodzi nawet po kilku m-cach. ale prawda jest ze nawet
          mimo tego kobiety maja tzw. odruchy bezwarunkowe i czesto jeszcze cos by
          chcialy przed swoim mezczyzna ukryc.
          czy z panami tez tak jest?
          moj kiedys jaskiem sie nakrywal. teraz nawet sprzata w stroju ewy, ups...
          adama :)
          • kohinor Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 13:51
            mobypussy napisała:

            > czy z panami tez tak jest?
            > moj kiedys jaskiem sie nakrywal. teraz nawet sprzata w stroju ewy, ups...
            > adama :)

            Rozmawialismy io tym nieraz na imprezach. I wyniklo, ze jest to swiadomy lub
            podswiadomy objaw „kompleksu malego czlonka”, na ktory cierpi wiekszosc
            facetow. I dopiero, jak sie przekonaja (dzieki kobietom, a nie CENTYMETROWI),
            ze rozmiar (w granicach normy) nie ma znaczenia, przestaja sie wstydzic.
            Oczywiscie sa wyjatki, dwa.
            1) faceci, ktorzy maja w sobie jakies skrywane rezerwy ekshibicjonizmu i lubia
            paradowac nago bo im to sprzawia PRZYJEMNOSC
            2) faceci, ktorzy maja ptaszka W ZWISIE na kilkanascie centymetrow i sa z tego
            tak bezgranicznie dumni, ze chca pokazac go calemu swiatu (vide sauny albo
            przebieralnie na basenach - wszyscy sie prysznicuja w kapieowkach, tylko ci z
            kilkunastocentymetrowym kawalkiem mieska w zwisie - oczywiscie bez. To chyba
            tez jakis... KOMPLEKS)
          • tomasdyg Re: Bezwstydność i skromność 08.04.04, 01:11
            mobypussy napisała:
            > u mnie wstydliwosc przechodzi nawet po kilku m-cach. ale prawda jest ze nawet
            > mimo tego kobiety maja tzw. odruchy bezwarunkowe i czesto jeszcze cos by
            > chcialy przed swoim mezczyzna ukryc.

            Nie sądzisz, że zależy to raczej od tego z jakim jesteś partnerem/partnerką i
            nie ma nic wspólnego z odruchami bezwarunkowymi.
            Tu chyba raczej grają role wzajemne oczekiwania, relacje miedzy partnerami. Są
            tacy/takie wobec których, z wzajemnością, nie czujemy skrępowania od samego
            początku, ale to wynika z zaufania, dopasowania.
            A co do tej aury tajemniczości, zostawienia czegoś do odkrycia partnerowi, to
            chyba ukrywanie swoich wdzięków ma najmniejsze znaczenie. Istnieje tyle do
            odkrycia i.......... odkrywania.

            Pozdrawiam

            • mobypussy Re: Bezwstydność i skromność 08.04.04, 09:07
              staram sie dobierac partnerow/partnerki :] by czuc sie nieskrepowanie w ich
              towarzystwie. ale sa na serio takie chcwile gdy mysli sie o czyms zupelnie
              innym i bedac wtedy naga/polnaga i zaskoczona przez partnera dostaje sie
              tzw. 'przykurczu z oslonieciem odkrytych miejsc'. po zorientowaniu sie w
              sytuacji przykurcz ustepuje. tak to tomku bywa, i chyba lepiej sie orientuje
              patrzac na to z pkt widzenia kobiety.
              jesli chodzi o ten stanik, to wydaje mi sie byc sytuacja podobna.
              • glonik Re: Bezwstydność i skromność 08.04.04, 12:17
                Jeśli jestem naga, to wiem o tym i nawet w "odpłynięciu" mam tego świadomość,
                tak że żadnych przykurczów nie dostaję, ani nie wykonyję gardy ;-).
                tomas ma rację, osoba partnera jest tu, oprócz pozytywnego widzenia własnego
                ciała, najważniejsza. Jeśli mam zaufanie do mężczyzny, to mam też do siebie, a to
                daje mi komfort bezwstydu kompletnego. Takie coś przydarzyło mi się na PIERWSZEJ
                randce, która nie była ostatnią i trwa do dziś. Miedzy mną i moim ŻU nie dość,
                że zaiskrzyło, to jeszcze objawiła się pewność (zupełnie przecież irracjonalna), iż
                możemy sobie całkowicie zaufać, a to zaowocowało....niech to zostanie w pięknej
                pamięci ;-).
      • sprite35 Re: Bezwstydność i skromność 08.04.04, 09:06
        > Ja bym powiedziała, że raczej odruchowe. Po paru latach mieszkania razem
        > całkiem zanika.

        I wraz ze wstydem zanika też coś innego. Czy kobiece piersi byłyby pociągające
        gdybyśmy je oglądali tak często jak ręce ? Więc cieś się kohinor, bo to
        rzeczywiście jest słodkie :)

        sprite
    • kimmay Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 14:49
      heh a to dobre ;-)

      I mimo, ze jestem mloda i niedoswiadczona to chcialam jeszcze wtracic, ze
      wszyscy chlopacy, z ktorymi mialam >>do czynienia<< byli bardzo dumni ze swoich
      >>kawalkow miesa<< :PPP

      No nie powiem, roznili sie miedzy soba rozmiarowka, ale kazdy mial tak samo
      wysokie mniemanie o sobie i uwazal, ze ma powod do dumy. Chyba to przejaw
      narcyzmu?
      • kohinor Re: Bezwstydność i skromność 07.04.04, 16:00
        kimmay napisała:

        > heh a to dobre ;-)
        >
        > I mimo, ze jestem mloda i niedoswiadczona to chcialam jeszcze wtracic, ze
        > wszyscy chlopacy, z ktorymi mialam >>do czynienia<< byli bardzo dum
        > ni ze swoich
        > >>kawalkow miesa<< :PPP
        >
        > No nie powiem, roznili sie miedzy soba rozmiarowka, ale kazdy mial tak samo
        > wysokie mniemanie o sobie i uwazal, ze ma powod do dumy. Chyba to przejaw
        > narcyzmu?

        Nie narcyzmu. Raczej dobrego samopoczucia, co świadczy, że są albo bardzo
        niedoświadczeni, albo wcześniej mieli... bardzo doświadczone i MADRE partnerki.

        (znam przypadki, jak glupie dziewuchy zepsuly chlopakom na wiele, wiele lat
        zycie seksualne i dobry humor)
        • Gość: Randall Re: Bezwstydność i skromność IP: 195.245.217.* 07.04.04, 17:11
          > (znam przypadki, jak glupie dziewuchy zepsuly chlopakom na wiele, wiele lat
          > zycie seksualne i dobry humor)

          Dlaczego głupie? Tylko szczere. Po co wmawiać facetowi, że ma z czego być
          dumny, jeśli nie ma?
          • Gość: vesna Re: Bezwstydność i skromność IP: *.torun.mm.pl 07.04.04, 19:05
            moze to zasługa kimmay, a nie poprzednich partnerek jej facetów :) Pewnie sie
            czują, to są z siebie dumni.
            Z mojego doświadczenia wynika, że o męskim penisie lepiej złego słowa nie
            mówić, dowartościowywać go i jego potencję ile się da, a najlepiej sie na tym
            wychodzi. Samospełniające się proroctwo. Taki facet potem się bardzo miło i
            bardzo długo popisuje :)
            • Gość: Randall Re: Bezwstydność i skromność IP: 195.245.217.* 08.04.04, 19:35
              > Z mojego doświadczenia wynika, że o męskim penisie lepiej złego słowa nie
              > mówić, dowartościowywać go i jego potencję ile się da, a najlepiej sie na tym
              > wychodzi. Samospełniające się proroctwo. Taki facet potem się bardzo miło i
              > bardzo długo popisuje :)

              Może to i jest wyjście. Ale we mnie takimi komplementami wzbudziłabyś wyłącznie
              daleko posuniętą podejrzliwość. Lubię ucziciwe traktowane osiągnięcia, a nie
              sztuczne podbijanie bębenka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka