chersona
15.11.10, 18:39
jak wygląda w Waszych związkach przestrzeń prywatna, do której partner nie ma wstępu? u mnie jest to na przykład poczta mailowa.
inspiracją stał się tu wątek z FK o problemie komputerowym, wchodzeniu na czaty, ukrywaniu tego przed sobą i wzajemnym zaufaniu.
czy naprawdę przy zachowaniu pewnych sfer wyłącznie dla siebie, nie ma mowy o zaufaniu..?
czy czatowanie za plecami musi być od razu podejrzane? jestem w stanie zrozumieć, że mój facet nie życzyłby sobie, żebym wiedziała, co wypisuje tu i ówdzie, ale nie widzę w tym nic podejrzanego.