Dodaj do ulubionych

Wyrachowanie

19.04.04, 19:25
Wczoraj moja dobra znajoma, po kolejnym kieliszku, wyznała, że z premedytacją
zaszła z obecnym mężem w ciążę. Chciała mieć dziecko a on był pod ręką.
Zdębiałam. Wydawało mi się, że się kochają, znam ich od lat. Myślałam, że jak
to bywa, po prostu wpadli. A ona z premedytacją odstawiła antykoncepcję bez
jego wiedzy.
Tak sie zastanawiam... ile kobiet tak postępuje? Czy to norma? Wydawało mi
się, że jeśli nie planowane dziecko to wpadka, reszta to margines przypadków.
Po jej wyzaniu już zaczynam wątlić, czy rzeczywiście tak jest...

smętna S.
Obserwuj wątek
    • Gość: Klara Re: Wyrachowanie IP: *.crowley.pl 19.04.04, 19:44
      Znałam kiedyś dziewczynę, miała wówczas 22 lata. Pracowałam z nią, była po liceum, ale bez matury. Pracowałyśmy w magazynie, z tym, że ja dorywczo, ona na stałe, wieć raczej osoba bez perspektyw. Przechodziła depresję, z której wychodziła i koniec końców postanowiła sie z tej pracy zwolnić, bo jej przestała odpowiadać, a po drugie szykowały się zwolnienia stałych pracowników. Była w chłopakiem swoim ok. 2 lat, był wojskowym. On zaprpoponował jej, że będzie płacić jej za tabletki antykoncepcyjne, bo nei chciał jeszcze być ojcem, a ona sama nie chciała ich kupować, bo stwierdziła, że są dla niej za drogie. Ona jednak chciała koniecznie już założyć rodzinę, bo twierdziała, ze już sie robi za stara(?). Przestała wieć brać tabletki, ujkrywając to przed chłopakiem. Długo nie musiałą czekać, zaszła, a chłopakowi powiedziała, ze tabletki nei są w 100% skuteczne, a on uwierzył. Wzięli ślub, dosostali od wojska mieszkanie i teraz sobei razem żyją. Z moich obserwacji wynika, ze wyszła za tego faceta nei z miłosci ogromnej, raczej chiałą sie urwać z własnego domu, chciała zrezygnować z ciezkiej pracy w magazynie, a dziecko było jedyną drogą do tego. Myśle, ze takie przypadki nie są sporadyczne. Wiele jest takich kobiet jak ona. Znm jeszcze drugie podobmy przyadek, jednak chłopak się nie dał i się nie ozenił.
    • reniatoja Re: Wyrachowanie 19.04.04, 19:52
      Powyzsze dwie historie sa cholernie smutne. Stawiaja kobiety (przynajmniej te
      dwie) w fatalnym swietle - beznadziejnie nieporadnych istot, ktore w zyciu bez
      faceta sobie w zade sposob nie poradza, jedyne czym potrafia w zyciu
      pokombinowac to jest wlasne cialo, odpowiedzialnosc za swoje zycie i caly jej
      ciezar zwalaja na ramiona mezczyzn, dodatkowo mieszaja w to jeszcze dzieci,
      naprawde zalosne. ZALOSNE.
    • losiu4 Re: Wyrachowanie 19.04.04, 19:57
      satina napisała:

      > Wczoraj moja dobra znajoma, po kolejnym kieliszku, wyznała, że z premedytacją
      > zaszła z obecnym mężem w ciążę. Chciała mieć dziecko a on był pod ręką.
      > Zdębiałam. Wydawało mi się, że się kochają, znam ich od lat. Myślałam, że jak
      > to bywa, po prostu wpadli. A ona z premedytacją odstawiła antykoncepcję bez
      > jego wiedzy.

      ech, a bo to pierwsszy raz akie numery się dzieją?

      > Tak sie zastanawiam... ile kobiet tak postępuje?

      dość sporo. Przy czym nie usprawiedliwiam mężczyzn...

      > Czy to norma? Wydawało mi
      > się, że jeśli nie planowane dziecko to wpadka, reszta to margines przypadków.

      wielce źle Ci się wydawło. Nawet u mnie na wsi zdarzyo się kilka przypadków
      łapania delikwenta na dziecko.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • satina Re: Wyrachowanie 19.04.04, 20:13
        Ale ona zachodząc w ciąże miała 28 lat! Była po studiach, pracowała. Nie łapała
        męża, tylko chciała mieć dziecko. A reszta się sama potoczyła. Powiedziała, że
        minęłyby jej najlepsze lata i potem już by mogła nikogo nie spotkać i przegapić
        szansę. Twierdzi, że chłopaka kochała i uznała, że ona powinna "zająć się tym".
        Potępić ją w czambuł? Zupełnie??
        Też sporo wypiłam wówczas ale jak mi to powiedziała, to trzeźwiałam dość szybko.
        • losiu4 Re: Wyrachowanie 19.04.04, 20:48
          satina napisała:

          > Ale ona zachodząc w ciąże miała 28 lat! Była po studiach, pracowała.

          no i? nie żeby co, ale wydaje mi sie że 15-laki kilkanaście lat temu miały
          więcej rozumu w głowie... i to ledwie po podstawówce

          > Nie łapała męża, tylko chciała mieć dziecko. A reszta się sama potoczyła.

          znaczy w czym problem: jeśli nie chce szukać "winnego", niech teraz problemu
          nie czyni. Chciała mieć dziecko z nie wiadomo kim, to teraz czemu ma jakies
          pretensje? ech pewna książka hamerykańska mi się przypomniała

          > Powiedziała, że minęłyby jej najlepsze lata i potem już by mogła nikogo nie
          > spotkać i przegapić szansę. Twierdzi, że chłopaka kochała i uznała, że ona
          > powinna "zająć się tym". Potępić ją w czambuł? Zupełnie??

          nie. Ale niech kobita nie oczekuje poklasku

          > Też sporo wypiłam wówczas ale jak mi to powiedziała, to trzeźwiałam dość
          > szybko

          no i słusznie. I teraz widzisz, ze ze sprawami damsko-męskimi nie jest tak
          prosto, jakby to chciały feministki widzieć

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: nabisa Re: Wyrachowanie IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 19.04.04, 21:32
      Nie pochwalam łapania faceta na dziecko. Sama wychodziłam za mąż bez ciąży.
      Jednak swoich synów uczę, żeby nie spali z dziewczyną, jeżeli nie są pewni, że
      może to być ich żona. Dziecko nic nie jest winne, że tatusiowi, czy mamusi
      chciało się...A wpadki rzeczywiście się zdarzają.Tak się teraz dziewczyny
      urządziły, że muszą używać podstępu, żeby założyć rodzinę. Dawniej facet żenił
      się dla seksu ( z miłości oczywiście). Teraz ma to bez zobowiązań, więc z tego
      korzysta.Ponosimy - kobiety - koszty rzekomej wolności.Dopiero przed chwilą
      przeczytałam wyznania jednej forumowiczki, jak HURA!, bo facet się do niej
      wprowadza i nawet nie zapytała go, czy dołoży się do swojego utrzymania. To
      jest ponure.
    • mejson.e5 Bez radości 20.04.04, 00:44
      Nawet nie wie, co straciła.
      Radość ze wspólnie planowanego dziecka jest nieporównywalna z niczym innym.
      A na pewno nie z satysfakcją z wykręcenia komuś takiego numeru.

      Powiedziała Tobie po kieliszku, jak powie jemu po butelce, to może w końcu sama
      z tym dzieckiem zostać.

      Żaden facet nie lubi byc ślepym narzędziem.
      Nawet w bardzo przyjemny sposób...

      Pozdrawiam,
      Mejson
    • zwierzoczlowiekoupior Tonący brzydko się chwyta;) 20.04.04, 10:17
      A zadziobcie mnie;). Ja tam tym kobietom głęboko współczuję i mówię to bez
      ironii czy pobłażliwego protekcjonalizmu. Jeśli kobieta przekraczając 30-tkę
      zaczyna desperacko pragnąć dziecka przy świadomości, że natura przeznaczyła na
      macierzyństwo skąpo limitowany czas to jest to piorunująca mieszanka. W efekcie
      tonący (lub raczej tonąca) brzytwy się chwyta, czy też brzydko się chwyta;).
      Jakoś tak paradoksalnie część 'zdobyczy feminizmu' działa przeciw kobietom.
      Kiedyś jak facet pragnął seksu poza terenem burdelu musiał się ożenić.
      Daaaaaleko mi do LPR, ale coś w tym jest, że antykoncepcja zdejmuje z ludzi
      odpowiedzialność, kiedyś trzeba się było liczyć z tym, że efektem seksu może
      być dziecko. Jasne, że upraszczam, ale wiecie chyba o co chodzi. Dziś mężczyzna
      może mieć wszystkie przyjemne strony małżeństwa bez tych mniej przyjemnych, jak
      zobowiązania czy odpowiedzialność. 'Wolny związek' nie oznacza brania
      odpowiedzialności, czy podejmowania decyzji o dzieciach. I kobiety nie są tu
      bez winy, zgadzam się tu z opluwaną przez część feministek Milską - Wrzesińską
      (czy jak jej tam). Według mnie małżeństwo jest rodzajem małego
      przedsiębiorstwa, którego co prawda celem nie jest generowanie zysków natury
      finansowej, ale innego rodzaju a i owszem (seks, bezpieczeństwo, posiadanie i
      wychowywanie dzieci, zaspokajanie potrzeb emocjonalnych etc). I jak jeden ze
      wspólników nie osiąga wymiernych w stosunku do nakładów korzyści to nie chce
      zawiązywać spółki. I tak chyba jest z mężczyznami, jak patrzę na pary, gdzie
      facet haruje jak głupi, żeby utrzymać rodzinę, żona zarabia na waciki, ale
      obsesyjnie liczy, czy aby obowiązki domowe dzielą równo, bo przecież nie jest
      kurą domową, bo feminizm, bo partnerstwo ble ble ble to przestaję dziwić się
      facetom, którzy odkładają decyzję o założeniu rodziny w nieskończoność. I to
      uderza rykoszetem w kobiety, które mają mniej czasu. No i efektem bywa
      niechciana przez faceta ciąża. Nie usprawiedliwiam podejmowania decyzji o
      rodzicielstwie bez wiedzy i zgody przyszłego ojca, bo to jest nieuczciwe i
      wobec faceta i przede wszystkim wobec dziecka(!), ale rozumiem pobudki.
      Pozdrawiam
      Zwierzo
    • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 10:19
      Z tego co piszesz wynika, że skoro odstawiła antykoncepcje bez jego wiedzy to
      znaczy że go nie kocha, chociaż tak ci sie wydawało. A moze sprawa jest
      bardziej banalna. Ona chciała mieć dziecko, on nie, ot i cały problem. Jeśli
      ona dla niego coś znaczy to przecież chyba szlag go nie trafi. Dziecko to nie
      tragedia. Niektórzy planuja, planuja, planuja i czterdziestka ich zaskakuje.
      Łeb od planów i przymiarek boli, a tu jeszcze dzidzia trzeba wychować przed
      piećdziesiątką. Świetna perspektywa. Laska lepiej wiedziała czego chce od tego
      gościa.
      • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 11:22
        Jak już babka wrabia faceta w dziecko, to jej wybór - on zostaje postawiony
        przed faktem. Ale skoro to tylko jej wybór, niech ona ponosi jego konsekwencje,
        z całym dobrodziejstwem inwentarza. Żądanie od faceta płacenia na dziecko
        wymuszone przez kobietę w ten sposób uważam za niezłe przegięcie. Skoro sama
        chciała, niech sama wychowuje.
        • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 11:32
          A moze nie tyle wrabia co po prostu pokazuje mu na przykładzie (jak dodawanie
          na zapałkach) ze jest kobietą, która pragnie mieć dziecko. Palcem se go nie
          zrobi, a koleś tez powinien miec nieco wiecej we łbie niz tylko dymanie bez
          gumki.
          • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 11:34
            zlewozmywak1 napisał:

            > A moze nie tyle wrabia co po prostu pokazuje mu na przykładzie (jak dodawanie
            > na zapałkach) ze jest kobietą, która pragnie mieć dziecko. Palcem se go nie
            > zrobi, a koleś tez powinien miec nieco wiecej we łbie niz tylko dymanie bez
            > gumki.


            Dokladnie. Jesli pozwolisz Zlewozmywaku, to sie podpisze pod powyzszym obiema
            rekami.
          • Gość: Kuku do Zlewo... Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 12:22
            Nie zgadzam sie z toba. Jeżeli ona chce mieć dziecko, powinna mu o tym
            powiedzieć, a nie "pokazywac na przykładzie" od którego nie już ma odwrotu.
            Jestem kobietą, ale jak słysze o "łapaniu na ciąże" to mi się nóż w kieszeni
            otwiera. Decyzja o dziecku powinna byc wspólna, a jeżeli jest jednostronna (i
            swiadoma, bo laska celowo odstawiła tabletki) to i konsekwencje powinny być
            jednostronne. Co innego wpadka, ale to, oczym rozmawiamy, to przecież nie jest
            wpadka! Tylko świadome wmanewrowanie w dziecko osoby, która byc może tego nie
            chce i dlatego stosuje antykoncepcje (tzn. jego dziewczyna łyka piguły)
            Palcem se go nie zrobi? Pewnie nie, ale skad facet ma wiedzieć, że jego pani po
            kryjomu odstawiła tabletki? Duchem swiętym nie jest, prawda? Gdyby wiedział,
            pewnie by założył gumke?
            • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 12:41
              Toż ona o tym wie, że on założyłby gumkę i dlatego zrobiła, to co robiła. Zdaje
              sie ze gdyby on chciał mieć z nia dziecko, to nie musiałaby zachodzic w ciążę "
              pokryjomu", a gdyby chciał, to co to dla niego za różnica. Jesli facet jest
              dorosły to chyba wie, że z tej zabawy wychodza dzieci, nikiedy nawet z założona
              gumką. A co do wspólnych decyzji to wyżej napisałem co o tym sadzę. jemu
              palantowi z resztą powinno dać do myslenia, że o to jest kobieta, która wybiera
              go na ojca swego dziecka.
              • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 12:49
                Zlewozmywak bronisz z uporem przegranej sprawy.
                • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:00
                  Zdzichu a ty przypadkiem nie byłeś wrobiony jak ten z tego wątku? To poczucie
                  wrobienia to zmartwienie gówniarzy
                  • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:02
                    Ja nie, koledzy tak.

                    Nie wiem skąd ta analogia z gówniarstwem?!
                    • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:11
                      No to sie zastanow. Tylko gowniarze wpadaja w niechciane ciaze. I niewazne, czy
                      tylko jedna strona zostala wrobiona, czy obie strony razem sie wrobily.
                      • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:15
                        reniatoja napisała:

                        > No to sie zastanow. Tylko gowniarze wpadaja w niechciane ciaze. I niewazne,
                        czy tylko jedna strona zostala wrobiona, czy obie strony razem sie wrobily.

                        Oj, Renia Renia... Znam byłego prezesa spółki giełdowej z grona blue chipów,
                        wrobionego jak najbardziej. To też gówniarz????
                        • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 16:31
                          Nie znam tego prezesa, ale jesli dal sie wrobic w cos czego nie chcial
                          (cokolwiek by to nie bylo, a juz zwlaszcza sprawa takiej wagi jak dziecko) to
                          jest na pewno jeleniem, naiwniakiem, pechowcem, (niepotrzebne skreslic). Czy
                          gowniarzem - tez niewykluczone, nawet jesli ma 60 lat. Psychicznie mozna byc
                          gowniarzem cale zycie i, o paradoksie, w niektorych dziedzinach zycia mozna byc
                          wiecznie gowniarzem, w innych odnosic sukcesy i sprawiac wrazenie czlowieka
                          dojrzalego i madrego. Roznie to bywa.
                    • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:11
                      Koledzy chcieli podymać i tyle mieć z tego - wtedy ja ich tak dosadnie nazywam.
                      Mogę, bo tez taki byłem, ale gdzieś do 28 lat, to nawet dosyć długo. Tak gdzieś
                      do 25 roku zycia samca ludzkiego to sie da jakos usprawiedliwić i wytłumaczyć.
                      Mowie oczywiście o sytuacjach, w których mamy do czynienia ze zwiazkiem damsko
                      meskim a nie imprezowym szaleństwem.
                  • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 13:28
                    Zlewozmywak... czy ty czasem nie wrobiłaś? Bo tak bronisz wrabiania, jakbyś
                    miała z tym cos wspólnego...
                    • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 14:20
                      Czy ty czytasz wszystkie wpisy czy tylko te które ci wygodnie ? Paradoksalnie
                      dla ciebie nie jestem kobietą.
              • Gość: Kuku dio zlweo Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 13:32
                Jesli facet jest
                > dorosły to chyba wie, że z tej zabawy wychodza dzieci, nikiedy nawet z
                założona gumka...

                No własnie. Dlatego oboje decydują się na tabletki, bo pewniejsze. A jeżeli ona
                po kryjomyu przestaje łyka w wiadomym celu, no to sorry... ale uważam, że to
                juz jej prywatna sprawa. Tylko jej.
                >
                • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 14:25
                  Gość portalu: Kuku dio zlweo napisał(a):

                  > Jesli facet jest
                  > > dorosły to chyba wie, że z tej zabawy wychodza dzieci, nikiedy nawet z
                  > założona gumka...
                  >
                  > No własnie. Dlatego oboje decydują się na tabletki, bo pewniejsze. A jeżeli
                  ona
                  >
                  > po kryjomyu przestaje łyka w wiadomym celu, no to sorry... ale uważam, że to
                  > juz jej prywatna sprawa. Tylko jej.

                  Zabawne jest to twoje wyznaczanie granic prywatności.....
                  • Gość: Kuku do zlewo Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 14:37
                    Zabawne? No to masz specyficzne poczucie humoru.
                    A co do wyznaczania granic prywatności - sorry, ale jednostronne zerwanie umowy
                    (pt. jesteśmy bezpieczni, bo biorę pigułki anty) i zrobienie tego cichaczem, po
                    kryjomu i tym sposobem zajście w ciażę (ojeju, pigułki nie zadziałały, no
                    popatrz... i teraz będziemy mieli dziecko, cieszysz się?) owszem, uważam za
                    przekroczenie granic prywatnosci. Jak najbardziej.
                    Co do tego, że "paradoksalnie dla mnie nie jesteś kobietą"...
                    Jest mi doskonale obojętne, jakiej jesteś płci. Ale czytajac twoje wypowiedzi
                    nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jednak żeńskiej... MOze chodzi o sposób
                    argumentacji? A może o kurczowe trzymanie sie swego na przekór obiektywnym i
                    logicznym argumentom innych? Nie wiem, sama wybierz :)
                    • Gość: yyyyyyyy Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 20.04.04, 15:08
                      >A może o kurczowe trzymanie sie swego na przekór obiektywnym i
                      > logicznym argumentom innych?


                      znaczy twoich?

                      czy argumentem maja byc slowa faceta: jest mi zle z toba i chce odejsc, ale na
                      razie chodzmy sie pobzykac, tylko pamietaj! niezobowiazujaco!

                      pozostaje ci Kuku takich adoratorow zyczyc ;)
                      • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 15:22
                        Dlaczego moich? Innych po prostu. Innych. Klapki na oczach i tyle.

                        Co do argumentu faceta - Jeżeli obie strony sie na to godzą, czemu nie? Ważne,
                        że grają fair i wiedzą, na czym stoją. A kobieta, która cichaczem odstawia
                        tabletki, nie gra fair. I chyba nie trzeba ci tego jeszcze bardziej uzasadniac?
                        Czy trzeba...?
                        • Gość: yyy Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 20.04.04, 15:59
                          > Co do argumentu faceta - Jeżeli obie strony sie na to godzą, czemu nie?
                          Ważne,
                          > że grają fair i wiedzą, na czym stoją.


                          facet chce rozwodu, zona nie chce i sie sprzeciwia,
                          ida do lozka. wiec na co facet liczy? na blogoslawienstwo od zony na nowa droge
                          zycia? jesli juz nie strzymuje to niech idzie na dziwki a nie sypia z kobieta
                          ktorej juz nie chce, zostawiajac jeszcze na jej glowie kwestie unikania ciazy
                          ktora jemu nie pasuje.
                          proste?




                          • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 16:06
                            Ale chyba do łóżka na siłe jej nie ciagnie? Chyba, że masz na myśli gwałt... I
                            ona wie, że nie idą do łóżka zajadać popcorn? Czy nie...?
                            • Gość: kuku mysl troche Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 20.04.04, 16:13
                              przeciez ona chce zachowac to malzenstwo.
                              wiec raczej pytanie "czy ON nie wie ,ze nie ida do lozka zajadac popcorn"? i ze
                              z tego moga byc krasnoludki?
                              • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 20.04.04, 16:28
                                "przeciez ona chce zachowac to malzenstwo"

                                To znaczy że jest idiotką. I strzela samoboja, wpakowując w niechciane dziecko
                                faceta, który chce sie od niej ewakuować. I wychodzi na tym jak zabłocki na
                                mydle, nie mówiąc juz o dziecku, które z góry skazuje na brak ojca albo na
                                takiego, który został "z musu".
                                • Gość: yyy Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 21.04.04, 08:28
                                  pytanie:
                                  -czy to usprawiedliwia tego faceta? czy zwalnia go z myslenia o skutkach
                                  rowniez Jego dzialan? itd?

                                  -czy Ty Kuku masz dzieci?
                                  • Gość: Kuku Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 21.04.04, 08:45
                                    Owszem, mam dziecko i to z legalnym mężem. Nie zaliczyłam wpadki, dziecko
                                    zostało uzgodnione i zrobione świadomie. I jest ich tyle, ile oboje chcemy,
                                    żeby było, czyli - jedno. I tak jest fajnie. Czasem mamy jakis poryw na drugie,
                                    ale... albo jedno albo drugie z nas w decydujacym momencie sie wycofuje. I
                                    okej. Bez przymusu. To się naprawdę da zaplanować.
                                    DUwazam, że dziecko to za duża odpowiedzialność, żeby nakładać ja ot tak, po
                                    kryjomu na kogoś, kto tego zwyczajnie nie chce.

                                    Pytasz, czy zwalnia faceta od odpowiedzialności. Na pewno nie zwalnia,
                                    oczywiście że nie. Tylko że facet, któremu kobieta mówi, że bierze tabletki, i
                                    zresztą zawsze je brała i on to widział, pewnie jej wierzy. No bo dlaczego nie?
                                    Przecież zawsze brała? On nie ma specjalnej możliwości sprawdzić, że przestała.
                                    Jak już wczesniej napisałam, gdyby wiedział, prawdopodobnie sam by się
                                    zabezpieczył. A może nie, ale wtedy to juz inna sprawa - świadomie podejmuje
                                    ryzyko i jego skutki. Ale on przecież nie wie...

                                    Osobna sprawą jest wrabianie w dziecko, kiedy on chce odejść, a ona chce "
                                    ratować ten zwiazek". Nie znam wiekszej bzdury, zreszta pisałam o tym wyzej i
                                    nie chce mi sie powtarzać. Takie działanie ze strony kobiety uważam za
                                    gigantyvczne świństwo, nie przynoszące nic dobrego ani jej, ani jemu, ani tym
                                    bardziej dziecku. Nie bronie facetów. Ale to właśnie kobieta decyduje się
                                    odstawic tabletki w określonym celu i wg mnie wina lezy po jej stronie.
                                    • Gość: yyyy Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 21.04.04, 09:35
                                      to gratuluje rodzinnej sielanki :)


                                      > Osobna sprawą jest wrabianie w dziecko, kiedy on chce odejść, a ona chce "
                                      > ratować ten zwiazek". Nie znam wiekszej bzdury, zreszta pisałam o tym wyzej i

                                      takie "bzdury" sa dosyc powszechne, z jego/czy jej strony


                                      > Przecież zawsze brała? On nie ma specjalnej możliwości sprawdzić, że
                                      przestała.
                                      > Jak już wczesniej napisałam, gdyby wiedział, prawdopodobnie sam by się
                                      > zabezpieczył. A może nie, ale wtedy to juz inna sprawa - świadomie podejmuje
                                      > ryzyko i jego skutki. Ale on przecież nie wie...

                                      on nie wie niby czego? jak powstaja dzieci? to nie jest "inna sprawa" ,
                                      biedaczek nie wie ze jesli sie ich nie chce to nalezy samemu tez uwazac i o to
                                      zadbac?


                                      >Tylko że facet, któremu kobieta mówi, że bierze tabletki, i
                                      > zresztą zawsze je brała i on to widział, pewnie jej wierzy. No bo dlaczego
                                      >nie?

                                      wierzyc mozna w przerozne rzeczy- to, ze np. ktos mowi ze nie nie zdradza i
                                      patrzy ci przy tym gleboko w oczy nie jest dowodem na jego wiernosc..

                                      i kobiety i faceci potrafia drugiej stronie zrobic świnstwo, i to nie z milosci
                                      ale dla zaspakajania tylko wlasnych interesow/potrzeb, i draństwem
                                      poslugiwanie sie w tym celu dziecmi/ciaza.

                                      ale do lozka ida we dwoje,
                                      i jesli facet traktuje zwiazek luzno, czy nie chce absolutnie dzieci z ta
                                      kobieta -to niech sie pilnuje zeby tych dzieci nie miec!a nie zostawia tego
                                      tylko na glowie panienki! dlaczego nie?bo obnizy mu sie komfort uprawiania
                                      seksu i bedzie sie stresowal?
                                      a jesli ona nie chce dzieci to niech sie ona zabezpiecza pięć razy zeby ich nie
                                      miec. i tyle w tym temacie.

                                      a przyklad Zdzicha z facetem ktory chce rozwodu i rownoczesnie robi dziecko
                                      zonie...no litosci...jesli w lozku juz nie mysli to trzeba bylo pomyslec przed
                                      pojsciem do lozka, za glupote sie placi.

        • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 11:33
          Gość portalu: Kuku napisał(a):

          > Jak już babka wrabia faceta w dziecko, to jej wybór - on zostaje postawiony
          > przed faktem. Ale skoro to tylko jej wybór, niech ona ponosi jego
          konsekwencje,
          >
          > z całym dobrodziejstwem inwentarza. Żądanie od faceta płacenia na dziecko
          > wymuszone przez kobietę w ten sposób uważam za niezłe przegięcie. Skoro sama
          > chciała, niech sama wychowuje.


          A mnie sie akurat wydaje, ze nie masz racji, jesli chodzi o to placenie
          alimentow na dziecko. Kazdy seks trzeba rozwazac pod kątem ewentualnej ciazy.
          Jak sie absolutnie nie chce miec dzieci to trzeba absolutnie zrezygnowac z
          seksu. Nie ma 100% antykoncepcji. Jesli babka wrobila faceta w dziecko, to
          niestety on byl jeleniem i to jest jego dziecko i powinen je utrzymywac razem z
          ta babka. Trzeba wiedziec z kim spac.
          • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 12:20
            Pisałem wielokrotnie o numerach typu wyjmowanie ukradkiem prezerwatywy ze
            śmietnika i wkładanie odwrotną strona w pochwę na palcu. Sam znam kilka
            przypadków perfidnego wrobienia w dziecko, również wrobienia w drugie dziecko
            po deklaracji chęci rozwodu przez mężczyznę. Renia ma częściowo rację , ale są
            to rady typu "nie chcesz wpaść pod samochód, to nie wychodź z domu".

            Samotnych kobiet w okolicach 30stki osobiście się boję i unikam. Wolę znudzone
            mężatki lub studentki.
            • Gość: buchachacha Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 20.04.04, 12:38
              >również wrobienia w drugie dziecko
              > po deklaracji chęci rozwodu przez mężczyznę.


              nie bądx śmieszny,
              to płaci potem alimenty na cudze dziecko?? przeciez to na pewno nie jego
              dziecko bo on "uczciwie" chcial sie rozwiesc przeciez no nie ? buchcha

              mowi żonie ze chce sie rozwieść i grzecznie potem idzą do łóżka ???? to kto tu
              jest winny? zona czy ten -kochajacy juz zapewne kolejną naiwną- osobnik?


              • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 12:43
                Drogi Buchachachacha jesteś jeszcze bardzo młody (-a) i wydaje ci się że każdy
                akt seksualny to wyraz wielkiej namiętności i obopólnego spełnienia. Tymczasem
                po paru latach małzeństwa czy stałego związku jest to często czynność
                machinalna porównywalna do umycia zębów.
                • Gość: buchachacha Re: Wyrachowanie IP: *.nagraj.pl 20.04.04, 12:51
                  drogi Zdzichu-

                  trzeba byc idiotą do kwadratu żeby nie dać sobie na wstrzymanie chcąc rozwodu,

                  niby na co liczysz? ze juz-nie-ukochana zona powie -męzu drogi, chcesz sie
                  rozwiezc to ja pojde zaraz do lekarza zaloze spirale zebysmy przypadkiem nie
                  wpadli przy porannym bzykaniu, bo nie chce cie alimentami obciazac??

                  oj faceci...


                  • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:06
                    Te Panie od czasu urodzenia dziecka właśnie miały spiralki lub łykały tabletki.
                    Jeszcze raz powtarzam, ze seks po paru latach małżeństwa moze byc czymś
                    machinalnym dla obu stron. Dopiero po deklaracji rozwodu owe Panie skrycie
                    powyjmowały spiralki, rzuciły tabletki etc. , po to by "przygwoździć" mężusia
                    brzemienim drugiego baby, którego alimentami już nie udźwignie. To jest
                    draństwo i kurewstwo najgorsze, moim zdaniem.


                    • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:09
                      No to faceci sa jeleniami, ze im ufali, zwyklymi jeleniami. O kobietach tez sie
                      lepiej nie wypowiadac, tym bardziej, ze nie znamy szczegolow spraw(y).
                  • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:08
                    Niestety Zdzichu, ale Buchachacha ma 100% racji. JAk sie nie chce miec dziecka
                    to trzeba o to zadbac, liczac tylko i wylacznie na siebie samego.
                    • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:18
                      reniatoja napisała:

                      > Niestety Zdzichu, ale Buchachacha ma 100% racji. JAk sie nie chce miec
                      dziecka
                      > to trzeba o to zadbac, liczac tylko i wylacznie na siebie samego.

                      Myślę, że zastrzyki, tabletki i plastry dla mężczyzn wreszcie załatwią sprawę.

                      Podobnie jak testy DNA załatwiły kwestie ustalania ojcostwa
            • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:05
              zdzichu-nr1 napisał:

              > Pisałem wielokrotnie o numerach typu wyjmowanie ukradkiem prezerwatywy ze
              > śmietnika i wkładanie odwrotną strona w pochwę na palcu.


              To ciekawe, nigdy nie czytalam . CZytalam natomiast kiedys wypowiedz jakiegos
              niby gina, ktory sie skarzyl, ze laska zrobila mu laske, mialo byc z polykiem,
              a okazalo sie ze ona z pelna buzia pobiegla do lazienki i sie tam zaplodnila
              zamiast polknac jak sie byli umowili. I tak oto niby go wrobila w dziecko.

              :)



              Sam znam kilka
              > przypadków perfidnego wrobienia w dziecko, również wrobienia w drugie dziecko
              > po deklaracji chęci rozwodu przez mężczyznę.


              No taki jest lajf, kobiety maja te "przewage" nad mezczyznami. Celowo jednak
              pisze w cudzyslowie bo to bardzo smutne, ze z tego musza korzystac.




              Renia ma częściowo rację , ale są
              > to rady typu "nie chcesz wpaść pod samochód, to nie wychodź z domu".

              Nizupelnie. To sa raczej rady typu - nie chcesz miec z ta kobieta dziecka - to
              zawsze zadbaj o to, zeby sie zabezpieczyc. Nie ufaj pod tym wzgledem kobiecie.
              Kupuj zawsze dobre prezerwatywy, samodzielnie jej zakladaj i zuzytych nie
              zosrawiaj bez nadzoru (to juz przesada hihi). Jak ja nie chcialam miec dziecka,
              a maz bardzo chcial to nigdy nie ufalam mezczyznie - kazda gume samodzielnie
              kupowalam, zakladalam, zdejmowalam, wyrzucalam. No i mnie nie wrobil. Jak sie
              mysli to nikt nie wpadnie, nikt tez nie wrobi nikogo w dziecko, chocby bardzo
              chcial.
              >
              > Samotnych kobiet w okolicach 30stki osobiście się boję i unikam. Wolę
              znudzone
              > mężatki lub studentki.

              Brawa dla Ciebie - to juz cos, ale tez niczego Ci nie zapewnie, jesli nie
              bedziesz uzywal gumek. Pozdro.
              • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:11
                reniatoja napisała:

                > CZytalam natomiast kiedys wypowiedz jakiegos
                > niby gina, ktory sie skarzyl, ze laska zrobila mu laske, mialo byc z
                > polykiem, a okazalo sie ze ona z pelna buzia pobiegla do lazienki i sie tam
                > zaplodnila zamiast polknac jak sie byli umowili. I tak oto niby go wrobila w
                > dziecko.

                To autentyczna historia pewnego tenisisty, wrobiła go taka Mulatka modelka z
                Rosji (tak, tak!). Z tym, ze ona chyba wypluła tę spermę, opuściła bankiet (to
                było w jakiejś pakamerze na oficjalnym bankiecie) i pobiegła ją zamrozić. potem
                odbyło się zapłodnienie in vitro. Facet buli na dziecko jakieś miliony.
                PS. Czytałem w piśmie kobiecym.
                • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:13
                  zdzichu-nr1 napisał:

                  > reniatoja napisała:
                  >
                  > > CZytalam natomiast kiedys wypowiedz jakiegos
                  > > niby gina, ktory sie skarzyl, ze laska zrobila mu laske, mialo byc z
                  > > polykiem, a okazalo sie ze ona z pelna buzia pobiegla do lazienki i sie ta
                  > m
                  > > zaplodnila zamiast polknac jak sie byli umowili. I tak oto niby go wrobila
                  > w
                  > > dziecko.
                  >
                  > To autentyczna historia pewnego tenisisty, wrobiła go taka Mulatka modelka z
                  > Rosji (tak, tak!). Z tym, ze ona chyba wypluła tę spermę, opuściła bankiet
                  (to
                  > było w jakiejś pakamerze na oficjalnym bankiecie) i pobiegła ją zamrozić.
                  potem
                  >
                  > odbyło się zapłodnienie in vitro. Facet buli na dziecko jakieś miliony.
                  > PS. Czytałem w piśmie kobiecym.

                  Tiaaa, pewnie w "Naj" albo "Zycie na goraco". Sorry zdzichu, ale dzieci
                  naprawde nie biora sie z powietrza.
                  • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:21
                    Kurffffa, nie denerwuj mnie! Prasy klozetowej nie czytam, to było w czymś w
                    miarę poważnym, zreszta pisały o tym różne gazety. Gdy w gre wchodzą miliony,
                    cel uświęca środki. A jak Luciana Morad załatwiła Mike Jaggera? To przecież też
                    było zupełnie incydentalne
    • Gość: Triss Merigold Re: Wyrachowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.04, 13:23
      Smutne są te historie ale nie potępiałabym teraz tak ostro tych kobiet. Znam
      taką dwójkę: ona w nim zakochana, z uporem od lat starajaca sie o jego względy;
      on trochę z wygody, trochę z braku innego obiektu sypiał z nią rekreacyjnie od
      czasu do czasu. Miłości ani związku nie obiecywał, twierdząc, że ją "lubi ale
      to nie to". Panna skończyła studia, ustawiła się zawodowo i zaszła w ciążę.
      Podkreślam, że siłą go do łóżka nie ciągnęła, wiedział o jej uczuciach, mogł
      gumek i mózgu uzywać bo nie ma 15 lat. Teraz facet krąży po znajomych
      opowiadając jak perfidnie został wrobiony. Dziecko uzna ale o jego matce wyraża
      się b. brzydko. Jakoś mu nie współczuję. Dziecku i tej pannie - owszem.
      • reniatoja Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:27
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        >Teraz facet krąży po znajomych
        > opowiadając jak perfidnie został wrobiony.

        > o matce dziecka wyraza się b. brzydko.

        ZALOSNY GOSTEK.
        • Gość: Triss Merigold Re: Wyrachowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.04, 13:38
          Uważam go za gnoja. Mimo, że obiektywnie jest całkiem sympatycznym i bystrym
          człowiekiem. Co ciekawe wśród znajomych ze swojego kręgu (postudenckiego)
          znajduje zrozumienie i współczucie. Zwłaszcza wśród panów. Pracujących, po
          studiach, przed 30-tką, singli. Ja się dowiedziałam przez osoby trzecie,
          wyraziłam powyższą opinię i koniec kontaktów.
      • zdzichu-nr1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:28
        Facet z historii Triss przyzwyczaił się że ma do dyspozycji podręczny worek na
        spermę, trwało to długo i stracił instynkt samozachowawczy. Bywa. Ale tej
        dziewczynie chyba amory trochę pomieszały w głowie, bo będzie z tym Panem mieć
        krzyż pański do końca życia.

        • warszawiak01 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 13:51
          Przeczytałem cały wątek. I zwątpiłem. Czyli facet ma dwa wyjścia:
          A. sterylizacja
          B. zmienienie orientacji sexualnej.

          Ale się popieprzyło ....
          • zlewozmywak1 Re: Wyrachowanie 20.04.04, 14:27
            Nic nie zrozumiałes . Ma jeszce jedno wyjście. Dorosnąć i martwić sie o siebie.
          • Gość: ormo.precz Re: Wyrachowanie IP: 212.20.131.* 21.04.04, 08:56
            warszawiak01 napisał:

            > Przeczytałem cały wątek. I zwątpiłem. Czyli facet ma dwa wyjścia:
            > A. sterylizacja
            > B. zmienienie orientacji sexualnej.
            >
            > Ale się popieprzyło ....

            No popatrzcie, jaki zaskoczony i zwątpiony. A co to? Chciałoby się tylko
            bara-bara bez odpowiedzialności? Nie wiedziałeś, że z tego mogą być dzieci? Nie
            widzisz trzeciego wyjścia, żeby na przykład nie chodzić do łóżka z kobietą,
            której nie potrafisz sobie wyobrazić jako matki Twoich dzieci?
            Jura
            • Gość: Goska Re: Wyrachowanie IP: *.chello.pl 21.04.04, 11:49
              A w mojej rodzinie jest dziewczyna, ktora zaszla w ciaze bo... chciala miec
              powod zeby nie musiec robic NIC. Bardzo nie chciala isc do pracy, wybrzydzala
              na kazda posade, kazde ogloszenie, jej maz zapierdzielal i zapierdziela od
              switu do nocy. Ciezko im sie wiedzie, ale Pani Pasozyt ani myslala dorobic do
              skromnej pensji meza, choc kilka razy miala juz zalatwiona prace! Wszyscy jej
              tlumaczyli ze musi isc do pracy, jej maz wysylal za nia CV, ta wpadala w
              histerie ze decyduje za nia. W koncu wymyslila - dziecko bedzie alibi zeby
              siedziec w domu. Zaszla w ciaze i wreszcie dali jej spokoj. Bo ona wychowuje
              dziecko! I z jej wypowiedzi wiem, ze to byl JEDYNY powod zeby miec dziecko. Czy
              to tez wyrachowanie? :-)
              • Gość: darkonza Re: Wyrachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 13:10
                kobiety kobiety i wy nas wyzywacie od meskich szowinstycznych swin....
    • lee.miller Re: Wyrachowanie 21.04.04, 13:53
      Powiem szczerze - gdybym usłyszała coś takiego od znajomej, przestałaby być
      moja znajomą. Nie kumpluje się z ludźmi, którzy robią takie nikczemne rzeczy.
      Fuj. To jest zwyczajna przemoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka