17.02.11, 13:33
Nie wiem czy wierzycie w symbolikę snów i jak do tego podchodzicie, ale w gąszczu snów bzdurnych (tak mi się wydaje) lub takich, których pamiętam skrawki bądź nic - są czasem takie, które zastanawiają, które są jakby symboliczne.
Właśnie dzisiaj śniło mi się, że miałam odwiedzić moją bardzo dobrą znajomą. Droga przez którą szłam była bardzo długa, ciemna, wąska, otoczona wysokimi drzewami i ciemnymi upiornymi krzakami. Szłam, szłam aż w końcu po kilku godzinach znalazłam się u niej w domu. A później musiałam wracać i okazało się, że nie ma innej drogi powrotnej. Bardzo się bałam.

Czy jest na sali psycholog albo tłumacz snów? ;)
Zaznaczam, że ta droga naprawdę była jak z horroru.

Obserwuj wątek
    • fig-ga Re: Sny 17.02.11, 13:36
      A możesz coś więcej napisać?
      • ha_nuta Re: Sny 17.02.11, 13:39
        Tzn?
        Sen był taki jak powiedziałam. Z koleżanką mam bardzo dobry kontakt, choć jest jedna rzecz do "obgadania" - dość trudny temat. Może to dlatego?
        • fig-ga Re: Sny 17.02.11, 13:43
          Chyba interpretujesz słusznie. Straszna droga do celu jest metaforą trudności do pokonania. Pytałam o szczegóły typu kolory, charaktyrystyczne obiekty itp. To są często znaczące drobiazgi.
          • ha_nuta Re: Sny 17.02.11, 13:49
            Ta droga była bardzo wąska (nie wiem skąd, ale wiedziałam, że nie można jej pokonać samochodem - tylko pieszo), z obu stron były te ciemne, straszne drzewa i upiorne krzaczory. No i to, że bardzo długo szłam i naprawdę się bałam.
            Dziwny sen - straszny i tak dobrze go pamiętam (a to niezwykle rzadko mi się zdarza).
    • sweet_pink Re: Sny 17.02.11, 13:47
      Ja nie wnikam z znaczenie snów. Zwariowałabym. Sny mam prawie codziennie, bardzo różne, czasem całe filmy można by na ich podstawie kręcić, a czasem są króciutkie, ale zostawiają po sobie jakieś takie niesamowite wrażenie, emocje. Mam kilka snów, które zapadły mi w pamięć pewnie na całe życie. Mam dwa które jak ktoś się uprze może zakwalifikować jako nadprzyrodzone. Niektóre się powtarzają, a niektóre śnią w odcinkach.
      Uważam, że nie warto też snów tłumaczyć, to odziera je z uroku tajemnicy i niezwykłości.
      • princessjobaggy Re: Sny 17.02.11, 14:05
        Ja, podobnie jak Sweet, tez nie wnikam w znaczenie snow.
        Mysle, ze kazdy sen mozna sobie zinterpretowac tak, zeby pasowal do wydarzen.

        U mnie powtarzajacym sie motywem jest winda (zacina sie, urywa, spada w dol albo jedzie wyzej niz powinna/wcale sie nie zatrzymuje). Jako dziecko panicznie balam sie jezdzic windami i unikalam ich jak ognia. Ten dzieciecy strach musial zakorzenic sie gleboko w mojej podswiadomosci. Dzis do windy wsiadam bez emocji, ale sny nadal pojawiaja sie czesto.
        • sweet_pink Re: Sny 17.02.11, 14:11
          Ja mam traumę z dentystą, snów o wypadających zębach nie zliczę. A dramatów czy chorób (które ponoć taki sen zwiastuje) jakoś brak.
          • ha_nuta Re: Sny 17.02.11, 14:13
            Przypomniało mi się, że dosyć często śni mi się, że brakuje mi jakiegoś zęba, albo czuję, że mi się kruszy itp. to fakt - zawsze mówiono, że ząb = śmierć, coś bardzo złego.
            • sweet_pink Re: Sny 17.02.11, 14:24
              Ja to mam tak do ekstremum te sny, wręcz wymiotuję wypadającymi zębami, ani jeden mi nie zostaje...brr...to jedyne z moich snów, których naprawdę nie lubię.
              A i jeszcze u mnie np kiedyś królowały sny pt "usiłuję zdążyć na autobus". Jak byłam na studiach to mieszkałam pod Warszawą i o 22 50 miałam ostatni autobus do domu i regularnie pędziłam na niego z imprezy, pubu (inaczej trzeba było piechotą, bo taksówka to było bankructwo). Miałam tak obczajoną drogę ze zazwyczaj wyrabiałam się "na styk", bo przecie szkoda było wcześniej kończyć zabawę, no i nie raz pędziłam w stanie wskazującym. Przez kilka lat co rusz mi się śniło, że pędzę na ten autobus przez dziwną poprzekręcaną Warszawę (piechota, tramwajami, autobusami). Jak się przeprowadziłam to jeszcze 4 lata miałam te sny, a i teraz też się czasem zdarza mimo, że na ten ostatni autobus ostatni raz pędziłam z 8 lat temu :D Ale te sny to akurat lubię, moje miasto jest w nim takie niezwykłe.
        • ha_nuta Re: Sny 17.02.11, 14:13
          O matko, wind boję się i unikam odkąd pamiętam :|
        • cherry-cherry Re: Sny 17.02.11, 14:38
          > U mnie powtarzajacym sie motywem jest winda (zacina sie, urywa, spada w dol alb
          > o jedzie wyzej niz powinna/wcale sie nie zatrzymuje). Jako dziecko panicznie ba
          > lam sie jezdzic windami i unikalam ich jak ognia. Ten dzieciecy strach musial z
          > akorzenic sie gleboko w mojej podswiadomosci. Dzis do windy wsiadam bez emocji,
          > ale sny nadal pojawiaja sie czesto.

          Coz, winda w snach oznacza klaustrofobiczna sytuacje zyciowa ktora wymyka sie nam spod kontroli. Tak mi to kiedys wytlumaczyl psycholanalityk, bo mialam w zyciu okres kiedy snily mi sie windy w dokladnie taki sposob jak piszesz.
          I faktycznie sytuacje zyciowa wtedy mialam bardzo duszaca, zeby nie powiedziec dosc patowa, i zupelnie nie wiedzialam jak znow zapanowac nad swoim zyciem.
          Kiedy wyszlam na prosta i odzyskalam kontrole nad sytuacja, sny o windach skonczyly sie jak reka odjal. Wiec moze cos w tym jest.
          • princessjobaggy Re: Sny 17.02.11, 16:45
            > I faktycznie sytuacje zyciowa wtedy mialam bardzo duszaca, zeby nie powiedziec
            > dosc patowa, i zupelnie nie wiedzialam jak znow zapanowac nad swoim zyciem.


            Sytuacje mam dosc patowa - zyje ze swiadomoscia, ze kiedys umre. ;)

            A tak powaznie, nie przecze, ze w tej interpretacji moze cos byc. Po prostu nie chce mi sie nad tym glebiej zastanawiac.
    • salma75 Re: Sny 17.02.11, 13:52
      ha_nuta napisała:


      > Właśnie dzisiaj śniło mi się, że miałam odwiedzić moją bardzo dobrą znajomą. Dr
      > oga przez którą szłam była bardzo długa, ciemna, wąska, otoczona wysokimi drzew
      > ami i ciemnymi upiornymi krzakami. Szłam, szłam aż w końcu po kilku godzinach z
      > nalazłam się u niej w domu. A później musiałam wracać i okazało się, że nie ma
      > innej drogi powrotnej. Bardzo się bałam.
      >
      > Czy jest na sali psycholog albo tłumacz snów? ;)


      Mój mąż się świetnie zna na snach.
      Często mu opowiadam co mi się śniło.
      Dzisiaj na ten przykład śniła mi się lawina.
      Małżonek na to:
      "Według senników egipskich stosunke mieć będziesz".

      Wczoraj śniło mi się, że kot mi się pochorował. Mąż przetłumaczył mi ten sen - "Według senników egipskich stosunke mieć będziesz".

      Przekazałam mu treść Twojego snu.
      Jego zdaniem jeśli "nie ma innej drogi powrotnej" to według senników egipskich stosunke mieć będziesz.
      • salma75 Re: Sny 17.02.11, 13:52
        *stosunek
        • ha_nuta Re: Sny 17.02.11, 14:03
          :D

          Gdyby to wszystko było takie proste i oczywiste, świat byłby piękny :) Podoba mi się podejście Twojego męża!
      • izabellaz1 Re: Sny 17.02.11, 14:25
        Stosunek to niepełna informacja. Zależy czym się zakończy! :P
        • grassant Re: Sny 17.02.11, 14:31
          izabellaz1 napisała:

          > Stosunek to niepełna informacja. Zależy czym się zakończy! :P
          >
          no i jaki stosunek.
    • a_nonima Re: Sny 17.02.11, 14:30
      No to ja proszę o interpretację moich snów.
      1. Śliła mi się teściowa (która mnie szczerze nie ciepri), ze była u mnie w domu, ale się nie dozywała słowem do mnie. Póxniej poszła, a przyszedł teść i też się nie dozywał tylko jarał fajki (chociaż na jawie nie pali)
      2. Śniła mi się Kuzik-Rostkowska - że taka miła i ładna... :P
    • reniatoja Re: Sny 17.02.11, 14:53
      Nie znam się na snach w takim sensie, zeby z nich wróżyć, natomiast przy tej okazji naszła mnie taka refleksja, ze bardzo lubię swoje sny. Nie, ze wszystkie są piękne i bajkowe, tylko po rpsotu są, różne, sa jakimś takim równoległym życiem, gdyby nagle ktos zabrał mi możliwosć "śnienia", byloby mi smutno, życie jest fajniejsze ze snami. Mój M twierdzi, że nic mu się nie śni. Ja tego nie rozumiem i szczerze mu współczuję.

      JA czasem mam sny koszmarne i krzyczę w nocy, kilka razy obudziłam wszystkich takim krzykiem, ale i tak lubie swoje życie senne :)
      • sweet_pink Re: Sny 17.02.11, 15:14
        Ja mam dokładnie tak samo :D uwielbiam śnić (chyba ze te wypadające zęby, to nie). I też nie rozumiem i współczuję tym co nie śnią. Mam kumpla, który też ma bujne sny, możemy sie licytować godzinami, kto ma ciekawsze.
        Ja ostatnio mało nie wybiłam mojemu oka przez sen bo mi się śniła walka i akurat miotałam zaklęcia...no i machnęłam łapą we śnie wydając z siebie okrzyk bojowy :D
    • ylfeth Re: Sny 17.02.11, 17:17
      Mnie to się regularnie śnią sny:
      1. mam jechać w podróż i okazuje się że zapomniałam bagażu/odzieży i nie zdążę wrócić=nie jadę
      2. błąkam się po jakichś blokowiskach, klatkach schodowych, gdzie się urywają schody i nie portafię znaleźć wyjścia
      3. regularnie, od około 12 lat śni mi się kumpel w którym się bujałam w szkole średniej. Mieliśmy kiedyś pewien epizodzik "na żywo", ale śnił mi się wcześniej i śni mi się nadal. Zawsze mi się śnią jakieś przytulanki, chociaż moje życie uczuciowe w realu mam wysoce satysfakcjonujące
      4. miewam poshizowane sny, bajkowo-fantastyczne z walczącymi ninja, magicznymi krainami i bogami na olimpie - superowe są :D
    • bocia-nowa Re: Sny 17.02.11, 18:52
      Uważam , że sny są odzwierciedleniem naszych myśli...
    • gr.een Re: Sny 17.02.11, 19:47
      mi się śniło, ,ze szukam pracy
      dobrze, ze tylko cztery godziny spałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka