Dodaj do ulubionych

Kosmitka w kapeluszu

03.06.11, 13:16
Watek kapeluszowy :)
Otóż noszę kapelusz. Głównie ze względu na to, że zwyczajnie fatalnie znoszę jak mi się w upał nagrzewa głowa,a w chustkach czy czapkach mi nie do twarzy. Kapelusz dodatkowo chroni moją twarz i ramiona od bezpośredniego słońca (mam jasną karnację i błyskawicznie się spalam na raczka). I zauważyłam że ludzie na ulicy patrzą się na mnie jakbym się z choinki urwała....chodziłam w kapeluszu takim słomkowym, wiec uznałam, że widocznie słomkowy kapelusz totalnie nie pasuje to stołecznych ulic. Kupiłam więc kapelusz z materiału, może nie do końca praktyczny, bo czarny (nosze dużo czerni i szarości)...to dziś na ulicy jeszcze większa sensacja. Przyznam że mnie to okropnie przeszkadza, pokazywanie palcami, okrzyki "och jakie sombrero ha ha ha". Wrr... I faktycznie czuje się dziwadłem bo praktycznie nie widuję osób w nakryciach głowy, chyba że robotników.
Nosi któraś kapelusz? Też wzbudzacie zdziwienie na ulicy?
A jak nie nosicie to jak sobie radzicie z przegrzaniem w upał?
Obserwuj wątek
    • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:19
      Powiem tak : Większość nie ma potrzeby nosić, woda ma ogromna pojemność cieplną :)
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:24
        O Piotrze a ty nosisz kapelusz?
        Bo faceci to już totalnie głupi są w kwestii nienoszenia kapelusza, totalnie nie świadomi ile uroku i seksapilu potrafi dodać dobrze dobrany kapelusz.
        Szlag...ja się jak głupia oglądam za facetami w kapeluszach wiec może też nie powinnam się dziwić ze się na mnie gapią?
        • fiigo-fago Ja nosiłem 03.06.11, 13:31
          Ja nosiłem, i to ładnych parę lat, pasował mi do płaszcza i długich włosów, ale zmieniłem image i już nie noszę, ale trzymam w szafie z sentymentu. ;)
          • sweet_pink Re: Ja nosiłem 03.06.11, 13:38
            facet + długie włosy + kapleusz = sweet_pink ze skręconym karkiem otrząsająca się z się po zderzeniu ze słupem...tyle że ja podobno (według koleżanek) mam gust wypaczony :D
            Przypomniał mi się diCaprio w "Złap mnie jeśli potrafisz"...jak on mi się nie bardzo podoba to w tym kapeluszu, to totalnie inny facet.
        • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:34
          sweet_pink napisała:

          > O Piotrze a ty nosisz kapelusz?

          Nie nosze kapelusza, ale powód jest irracjonalny, wiec nie będę go tu głosił :)

          > Szlag...ja się jak głupia oglądam za facetami w kapeluszach wiec może też nie p
          > owinnam się dziwić ze się na mnie gapią?

          :D:D:D Zaczynasz "wracać" do formy :)
          Bardzo celna uwaga :)
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:41
            Ty i irracjonalne powody czegokolwiek? Brzmi intrygująco.

            Tylko, że nadal mam nie wyjaśnione spojrzenia kobiet...to w końcu zwykły prosty kapelusz, a nie jakieś cudo mody.
            • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:47
              sweet_pink napisała:

              > Ty i irracjonalne powody czegokolwiek?

              Robię całe mnóstwo irracjonalnych rzeczy.

              Brzmi intrygująco.

              Skoro Cie to intryguje to Ci powiem.
              Od maleńkiego dziecka obiecywałem sobie, że będę inny niż mój ojciec.:)
              Chyba nie muszę niczego dodawać :)
              >

              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:55
                > Robię całe mnóstwo irracjonalnych rzeczy.

                Hmm..nie pomyślałabym, wydajesz się taki...poukładany.

                Przypomniało mi się pokolenie moich dziadków z czasów jak byłam malutka, w lato wszyscy nosili kapelusze i panowie i panie! Jedna ciocia miała też parasolkę. Musze powyciągać stare zdjęcia wakacji (cala rodzina jeździła na wywczasy do jednej miejscowości) i poprzyglądać się co tam panie nosiły ładnego. Jak o tym myślę to mi się wydaje jak inna epoka...pamiętam jak brat babci na spacerze wszystkie panie przez kałuże przenosił. Inna sprawa że ciekawe czemu totalnie zniknął obyczaj noszenia nakryć głowy..hmm..ciekawe
                • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:03
                  sweet_pink napisała:

                  Hmm..nie pomyślałabym, wydajesz się taki...poukładany.

                  Dobrze Ci się wydaje, jestem poukładany...
                  ....tyle tylko, że wedle własnego, indywidualnego wzorca.

                  Inna sprawa że ciekawe czemu totalnie znikną
                  > ł obyczaj noszenia nakryć głowy..hmm..ciekawe

                  Myślę, że powodem jast łatwa dostępność szybkiej komunikacji.
                  Gdyby ludzie byli zmuszeni dłużej przebywać pod bezpośrednim wpływem warunków pogodowych, to by się "przeprosili" z nakryciami głowy.
                  • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:11
                    No tak...ja jeżdżę komunikacją, część drogi z pracy robię spacerkiem, to nic dziwnego że sięgam po nakrycie głowy...jak ktoś jeździ klimatyzowanym autem to w kapelusz mu po nic :/
    • triismegistos Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:21
      Ja noszę kapelusze. Kosmitowanie mi nie przeszkadza, w sumie lubię się wyróżniać. Latem noszę słomkowy z szerokim rondem.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:30
        To ja może się też przyzwyczaję do bycie kosmitką...w zeszłym roku się udało ;)
        Słomkowe mi sie podobają, ale właśnie mnie ostatnio naszła refleksja ze może taki słomkowy to bardziej się nadaje na plażę niż na chodzenie po mieście...ale kurczak nie wiem bo ja się na modzie nie znam nic a nic.
    • wersja_robocza Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:22
      Zastanawiam się nad takim:
      https://idolo.pl/i/galeria/267/0/k_32523.jpg
      W c&a. A zastanawiam się, bo nie wiem czy taki kapelusz jest dla mnie. Ale jest biały, lekki, dosyć miękki i ma szerokie rondo chroniące od słońca.
      Jeśli kapelusz dopełnia całości stroju, pasuje to jestem jak najbardziej za.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:28
        No to ja mam coś podobnego tylko czarne i z czarnym materiałowym kwiatkiem. Kolorystycznie mi do reszty dodatków pasuje, biegam w dziewczęcej spódnicy i gładkich topach wiec style też chyba nie odbiega (choć mam czasem wątpliwości co do swojego gustu).
        Ja polecam kapelusz...od razu jakby kilka stopni mniej upału się czuje.
      • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:08
        bierz kapelusz i sie nie zastanawiaj ;)
      • lia.13 Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 19:20
        oo, to ja coś takiego mam, tyle że w kolorze morskim. Bardzo ładnie mi w nim dodam nieskromnie :)
        Powód noszenia kapelusza prozaiczny: mam jasną karnację i błyskawicznie opalam się na czerwono na słońcu, a raczej spalam. Poza tym bardzo mi się od zawsze podobały kapelusze. Zimą również noszę i nie przejmuję się spojrzeniami. A ten letni to wygląda jak żywcem wzięty z Saint Tropez (kolega na mój widok wykrzyknął "wooow, jak Sophia Loren" :D)
        Noś i się nie przejmuj, takich kosmitów jak ty jest więcej :)
    • fiigo-fago UFO 03.06.11, 13:29
      Swego czasu gdy wiozłem swoją pannę do Paryża, to schodziłem z nią pół miasta by dostać dla niej ładny kapelusz. Tam i owszem, chodziła w nim bez krępacji, a ludzi nie patrzyli na nią dziwnie. W Polsce założyła tylko raz na pewna uroczystość, i był to raz ostatni, bo gapili się na nią jak na UFO. :D Mnie tam nie przeszkadza że ludzie się gapia, bo mam gdzieś opinie głupich stadnych baranów, ale moja partnerka przejmuje się takimi rzeczami niestety... :/
      • sweet_pink Re: UFO 03.06.11, 13:33
        O to przykre :( Szkoda nienoszonego kapelusza i przykrości dziewczyny :/
        Może trzeba założyć jakąś fundację na rzecz powrotu kapeluszu do mody?
      • misself Re: UFO 07.06.11, 14:03
        fiigo-fago napisał:

        > Swego czasu gdy wiozłem swoją pannę do Paryża, to schodziłem z nią pół miasta
        > by dostać dla niej ładny kapelusz. Tam i owszem, chodziła w nim bez krępacji, a
        > ludzi nie patrzyli na nią dziwnie.

        Dokładnie tak samo miałam będąc w Paryżu, nikt się na mnie nie gapił.
        Tyle że kapelusz przywiozłam sobie z Polski - taki, który mogłam zwinąć w rulon i to mu nie zaszkodziło :-)

        > W Polsce założyła tylko raz na pewna uroczy
        > stość, i był to raz ostatni, bo gapili się na nią jak na UFO. :D

        Byłam pewnego razu na dwóch ślubach jednego dnia.
        W kapeluszu, i owszem! Vintage z szafy Mamy, idealnie pasował kolorem i stylem :-)

        Na pierwszym ślubie usłyszałam od mamy panny młodej, żebym zdjęła ten kapelusz, bo chyba nie chcę koleżance (biorącej ślub) robić konkurencji, że wszyscy się gapią na mnie, a powinni na pannę młodą!

        Na drugim był entuzjastycznie wyrażony zachwyt panny młodej tudzież absolutny stupor fotografa (starszy pan, znajomy rodziców młodych), który obfotografował mnie dookoła w tym nieszczęsnym kapeluszu.

        Zależy od środowiska. Ja uważam, że dobrze dobrany kapelusz jest jednym z bardziej eleganckich dodatków na uroczystą okazję, nawet lepszym niż modne obecnie stroiki do stylizacji ślubnej.
      • ma_dre Re: UFO 08.06.11, 20:49
        bo w Paryzu to straszny obciach sie na kogos gapic :-) :-) :-) jakkolwiek by nie byl ubrany :-/
        osobiscie wyszla tam ze mnie wiesniara w metrze, jak zobaczylam Japonczyka we wszystich szmatach na lewa strone i czerwonych rurkowych spodniach ktore wyjatkowo podkreslaly jego japonska anatomie i slipach na spodnie ;-) dostalam ataku dzikiego smiechu i nie moglam sie powstrzymac... kwiczalam dyskretnie z twarza wbita w szybe... on w dodatku koszmarnie brzydki byl ... ale kapelusz mial!

        ... swoja droga nie wiedzialam ze w stolycy to nie dosc ze sie gapia to i wykrzykuja za toba? O matuszka maja!
    • poecia1 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:38
      Też mam kapelusz z podobnych względów i również czarny, kupiony w sieciówce wykonany z papieru. I jakoś nie czuję zwiększenia zainteresowania mają sobą, owszem może i ktoś się obejrzy, ale czy to z powodu kapelusza czy krótkiej kiecki to nie mogę zapewnić. A już wytykanie palcami w ogóle nie mieści się w moim światopoglądzie.
      Poza tym moim zdaniem kobiety w kapeluszach wyglądają super, teraz w sieciówkach jest mnóstwo tego typu kolorowych nakryć głowy i tą akurat modę popieram całą sobą.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:49
        Dobrze, ze napisałaś o tym wyglądaniu super, bo ja zaczęłam powoli uważać że wyglądam śmiesznie...podniosłaś mnie na duchu.
        • poecia1 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:29
          Najchętniej jeszcze bym sobie kupiła z jeden lub dwa w innym kolorze. Może na wyprzedaży uda mi się upolować :D
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:36
            O ja też! Wczoraj oglądałam kapelusze i mi się taki szaro-czarny podobał i taki w paski..tyle, że producenci kapeluszy to chyba zapomnieli, że w nakryciach głowy też funkcjonuje coś takiego jak rozmiar i załatwiają wszystko metką "one size fits most". I niestety większość jest na mnie za duża i zwyczajnie by mi zwiewało z głowy taki kapelusz...ten co mam też pod względem rozmiaru nie jest do końca idealny..ehh...
            • poecia1 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:48
              Ja widziałam taki pomarańczowy wpadający w łosiowy, ale dla odmiany z ceną przesadzili. Sweet zobacz ile jest aukcji podobnych kapeluszy na allegro, ludziska kupują, licytują i najpewnie póxniej pomykają w nich po ulicy. Naprawdę nie ma zgrozy ;)
              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:58
                Albo pomykają tylko po plaży, albo po nadmorskich bulwarach itp..tam nikt się kapeluszowi nie dziwuje, a mi chodzi o takie na co dzień chodzenie po ulicy właśnie....dziś nie widziałam żadnej innej kapeluszowej damy :(
                • poecia1 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:04
                  No ja niby też nie, ale mam to w nosie, lubię zwracać na siebie uwagę :)
                  • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:07
                    To ja chyba mam kompleksy, że nie lubię zwracać uwagi;)
                    Choć nie...uwagę zwracać lubię, ale akurat nie wyglądem czy strojem, prędzej zachowaniem czy zainteresowaniami.
                    • poecia1 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:11
                      Nie to raczej ja mam bardzo niskie poczucie wartości, a jak ktoś się za mną obejrzy na ulicy to czuję się dowartościowa i już nie ważny czy patrzy z zachwyty czy na "dziwo".
                      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:17
                        He he :D
                        Może też spróbuje tak pomyśleć :)
            • grassant Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:40
              sweet_pink napisała:

              I niestety większość jest na mnie za duża i zwyczajnie by mi zwiewało z głowy taki kapelusz...

              dlatego dobre damskie kapelusze maja gumkę :)
    • alpepe Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:40
      Noszę, wzbudzam zainteresowanie. Gdybym nosiła się jak typowa panczura menelka, gotycka lolita lub wydziarana buntowniczka, nikt by nie spojrzał, bo tak wygląda większość kobiet tu, gdzie mieszkam, ale kapelusze? NIE.
    • thelma.3333 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:42
      ja mam i nosze, bo tez zle znosze upaly, poza tym chronie cere i ramiona;
      a mam cos takiego, tylko ze bardziej w bez wpadajacy:
      3.bp.blogspot.com/-ubc-y0SO5qE/Tc5FEdaJ0MI/AAAAAAAAAD4/OnptwjxWBVA/s1600/rondo.jpg
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:45
        Fajny :) Fajnie, ze przynajmniej kilka z nas kapeluszniczek jest :)
        • thelma.3333 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:55
          powiem Ci, ze strasznie go lubie; jest taki kobiecy; kiedys widzialam ten teledysk z Anna Jantar i ona miala taki kapelusz na glowie, no i zamarzyl mi sie taki sam :-)
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:57
            Mi się kapelusze kojarzą z byciem damą...tylko czy teraz bywają damy? Ja bym do bycia damą nie aspirowała...to nie dla mnie.
    • chersona Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:51
      kiedyś nosiłam bawełniany kapelusik porthosa. jeśli nie noszę kapeluszy to tylko dlatego, że mam delikatne i cienkie włosy, które pod byle kapeluszem i przy upale na dokładkę, robią się oklapłe i nieświeże. swojego 8 letniego syna zakapelusikowuję i bardzo to sobie chwali. raz założył czapke z daszkiem i wrócił z uszami i karkiem jak u gotowanego raka.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:02
        Oj włosy + nakrycia głowy to faktycznie problem. Ja mam cieniutkie i krótkie włosy, wybieram kapelusze leciutkie i jest ok...znacznie gorzej jest jeśli idzie o zimowe czapki :/ tragedia i jeszcze większość czapek elektryzuje te moje kłaczki :/

        Mój luby tylko czapy z daszkiem nosi...kark i uszy to tam pal licho, wysmaruje się i już...ale jak sobie czoło spali do połowy i wygląda jak patriota-idiota z flagą na czole :D
      • misself Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 14:07
        chersona napisała:

        > kiedyś nosiłam bawełniany kapelusik porthosa. jeśli nie noszę kapeluszy to tylk
        > o dlatego, że mam delikatne i cienkie włosy, które pod byle kapeluszem i przy u
        > pale na dokładkę, robią się oklapłe i nieświeże.

        Ja mam grube i gęste włosy, i też się robią pod kapeluszem oklapłe i nieświeże.
        Tyle że mnie to nie przeszkadza, bo jak zakładam kapelusz, to go mam na sobie cały czas.
        Kobiety nie muszą zdejmować kapeluszy.
    • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 13:52
      Wydaje mi się, że jeżeli taki problem na prawdę istnieje to ma on pewien związek z homosovietikusem.
      Kiedyś kobiety dzielono na te "w chustach" i "kapeluszowe". (np. Węgiełek ... z taką w chustce to ja się nie ożenię, a kapeluszowa by mnie nie chciała....).
      To utrwaliło wizerunek "kapeluszowej" jako "Pani", wizerunkowo anty proletariackiej.
      A, że było 45 lat na to, by nie chcieć być "wrogiem ludu", to dzisiaj powrót do kapelusza, jako zwykłego nakrycia głowy, jest trudny.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:08
        Ciekawe coś w tym jest... wyjaśnia czemu bardziej zwracają na mnie uwagę osoby raczej po 50 niż przed.
        Czyli noszenie kapelusza może być odbierane jako wywyższanie się?
        • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:12
          jak ktos tak to widzi to jest bucem i najwyzej na smiech sie moze zalapac ;) nie ma co sie przejmowac, nos co uwazasz za stosowne a jak ktos ma z tym problem to niech sie goni.
        • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:54
          sweet_pink napisała:

          > Czyli noszenie kapelusza może być odbierane jako wywyższanie się?

          Nie może być :)
          Jest .
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:05
            Nie lubię się wywyższać (przynajmniej wyglądem)...:( Ale mi gorąco i co teraz :(
            • piotr_57 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:21
              sweet_pink napisała:

              > Nie lubię się wywyższać (przynajmniej wyglądem)...:( Ale mi gorąco i co teraz :

              Nic, rób jak Ci wygodnie.
              To, że część ludzi tak to postrzega o niczym jeszcze nie świadczy.
              > (
              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:31
                Przyjdzie włączyć tumiwisim jednym słowem :)
    • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:06
      e tam sie przejmujesz. nosze kapelusze kiedy slonce wali z gory i mam gdzies co ktos mysli czy patrzy. ja mam cien, chlod i jest mi lepiej a inni niech sie praza lol nie przecze ze czasem sie ktos usmiechnie mijajac, ale tez nie spotkalem sie z dziwnymi reakcjami. jak ide do jakiejs firmy to tez raczej sympatycznie sie na to patrza. powiem wiecej, nawet na jazde goralem biore kapelusz :D nie przejmuj sie, kapelusze jeszcze wroca do lask. nic lepszego ludzkosc nie wymyslila, we wielu kulturach jest nadrzednym karyciem glowy bez ktorego ani rusz. tylko u nas zapanowala jakas chora nowomoda na bejsbolowki, tak jakby ktos tu gral to...
      • simply_z Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:12
        tez zaluje z,e u nas patrza na jak na dziwadlo na kogos noszacego kapelusz..a ,szkoda bo jest mi w nich do twarzy.
        • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:14
          To kup i noś...im więcej nas będzie kapeluszowych, tym mniej będzie to dziwaczne (i mi raźniej będzie :D)
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:13
        No już się postanowiłam nie przejmować :D...tylko jakoś mi dziwnie....teraz zaczęłam się zastanawiać czy są miejsca do których nie wypada w kapeluszu..hmm..
        • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:18
          kobietom wiecej wypada i uchodzi :P facet to praktycznie wszedzie musi zdjac i w lapach mietolic. a czy gdzies nie wypada isc w... nie ma takiego miejsca. odwiedzasz papiza - kapelusz wskazany, krolowa uk - wskazany, idzies na wybory- wskazany, pogrzeb, wskazany, slub jesli nie twoj ujdzie... do sklepu kupowac ogorki tez... no nawet jakbys chciala tylko smieci wywalic to tez mozesz ubrac. jedynie do jazdy konnej to moze nie slomkowy ale juz porzadny skorzany by sie zdal ala kalboj jakis
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:23
            Do jazdy konnej to kask/toczek, raczej co by sobie makówki nie rozbić czasem.
            Wmyśliłam, ze do kina nie powinnam w kapeluszu :D
          • misself Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 14:08
            masher napisał:
            > slub jesli nie twoj ujdzie...

            A na własny nie wypada?
    • chersona Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:37
      to już można założyć na FM frakcję kiltowców, a na FK kapeluszowców.
      • jej_torebka Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:56
        to jest coś takiego jak frakcja kiltowców? myślałam, że to jednoosobowy ruch ;)
        • chersona Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:07
          ja się strikowi moge wpisać.
        • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:16
          raczej dewiantow
          • chersona Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:25
            no i dlaczego tak mówisz? za karę specjalnie dla Ciebie laska w kapeluszu: kolumber.pl/photos/show/place:1232106/page:24
            • masher Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 17:20
              ladna indianka, ladny kapelusz, ladny wulkan... to raczej w nagrode ;)
    • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:45
      Jesteśmy drowem. Radzimy sobie z gołym łbem [ tak perwersyjnie ] albo motamy chustę mokrą. Aczkolwiek moja Mama chciała mi wmusić parasolkę. Koronkową, czarną, gotycką.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:56
        Z taka burzą loków to sobie możesz pozwolić bez kapelutka, żaden promyk światła nie przebije Ci się do głowy....pewnie temu jesteś taka mroczna drowowa wredota :P
        Jak parasolki nie chcesz to możesz mi sprezentować jam gotowa z taka paradować :)
        • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:10
          sweet_pink napisała:

          > Z taka burzą loków to sobie możesz pozwolić bez kapelutka, żaden promyk światła
          > nie przebije Ci się do głowy....pewnie temu jesteś taka mroczna drowowa wredot
          > a :P
          *
          A tam, ścięte zostały! Nie poznałabyś mnie teraz :D W każdym razie taka ilość włosów słońce faktycznie zatrzymuje - ale jak ja potem wyglądam z naturalnie rudawymi pasemkami?! :D
          Mroczna drowowa wredota jestem samoistnie, bo ja jestem ciemność - a nie tylko brak światła :P

          > Jak parasolki nie chcesz to możesz mi sprezentować jam gotowa z taka paradować
          > :)
          *
          I jeszcze w rękawiczkach? :D
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:19
            Ścięłaś loooki?! I kto teraz będzie w warkoczach chodził? Ehh..świat się kończy ;)
            • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:27
              Oj nie jęcz, aż tak krótkie nie są - jeszcze się jaki warkoczyk da upleść :]
              Świat to się skończy jak trafi kosa na kamiuń, czyli niby romantycznie się zrobi :P
        • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:17
          Słodziak, jak Ci samej smutno - to ja sobie odpalę kapelusz a'la Jarlaxle i dopiero będzie wesoło :D
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:20
            A jaki to jest?
            • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:30
              Szerokie rondo, piórko i mnóstwo świecidełek :D
              Ale łba nie zgolę, w końcu te cholerne pióra to jeden ze znaków rozpoznawczych - więc będzie za to więcej świecidełek na kapelutku!
              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:10
                Świecidełka mogą być :]...byle nie różowe (na różowy mam bana)
                • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:16
                  sweet_pink napisała:

                  > Świecidełka mogą być :]...byle nie różowe (na różowy mam bana)
                  *
                  To Ty masz. A jak krasiu chce dawać bana to niech staje na udeptanej ziemni i zabroni drowowi czegoś nosić :]
                  • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:41
                    Drowy to mają fajnie bo żadne bany ich nie dotyczą :)

                    A ja...no cóż...ban na różowym, ban na kolorowe rajstopy, ban na podkolanówki...na szczęscie na kapelusze nie mam bana :D
                    • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 18:43
                      sweet_pink napisała:

                      > Drowy to mają fajnie bo żadne bany ich nie dotyczą :)
                      *
                      Drow jeden, ten konkretny, to mają fajnie, bo dyskutuje tonem, w którym słychać ostrze ;)

                      > A ja...no cóż...ban na różowym, ban na kolorowe rajstopy, ban na podkolanówki..
                      > .na szczęscie na kapelusze nie mam bana :D
                      *
                      A na co on ma bana? :D
                      Ej, ale kapelutek do ozdabiania to mi musisz pomóc wybrać :]
                      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 19:09
                        On ma na wkładanie t-shirta w spodnie, obcinanie włosów i zgalanie brody (bo miewa pomysły w tym kierunku) :]
                        • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 19:22
                          sweet_pink napisała:

                          > On ma na wkładanie t-shirta w spodnie, obcinanie włosów i zgalanie brody (bo mi
                          > ewa pomysły w tym kierunku) :]
                          *
                          To co on jest? Już wiemy, że nie krasnal, bo takowe brody nie golą i prędzej rękę komu odrąbią niż dadzą sobie przygładzić!

                          Chyba mnie zaraziłaś kapelutkiem :D
                          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:08
                            Nie mam pojęcia...to chyba jakiś mutant...wolę nie wnikać bo jeszcze odkryję coś czego bym nie chciała ;)
                            • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:16
                              Mutant? Wieśmin znaczy? :P
                              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:55
                                Hmmm..biorąc pod uwagę, ze on nic innego nie robi tylko zabija jakieś potwory to chyba faktycznie wieśmin ^^
                                • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 04.06.11, 06:54
                                  Co te wieśminy do czarodziejków ciągnie to ja nie wim. Widać tyż jaka mutacja to być musi!

                                  I znowu słońce świeci w ryło, no nie.
              • alienka20 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 17:47
                Świecuszka :D
                • raohszana Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 18:43
                  alienka20 napisała:

                  > Świecuszka :D
                  *
                  Mnóstwo świecuszek :D Słodka nazwa :D
    • jej_torebka Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 14:54
      też noszę kapelusze. małe i duże. letnie i jesienne. bardzo często męskie, bo nie lubię fikuśnych ozdób na tej części garderoby.
      niestety na moim najładniejszym, czarnym, z falującym rondem ktoś usiadł i stracił fason :/ muszę kupić nowy w tym roku.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:06
        Ja kiedyś miałam piękny wiśniowy...już dawno dawno, ze 7 lat temu...i go głupia zostawiłam w aucie na 3 dni na tylnej szybie i spłowiał od słońca :( I później długo długo nie miałam kapelusza, dopiero w zeszłym roku kupiłam.
        A ty nie marudź tylko ciesz się na nowy kapelusz, zawsze trzeba dostrzegać dobrą stronę ;)
        • jej_torebka Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:11
          no, wszystko fajnie, ale budżet na zakupy 'ubraniowe' w tym miesiącu już wydałam. z okazji dnia dziecka :P
          nic to, w lipcu będzie taniej - widzisz, znalazłam pozytyw ;)
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:12
            No w sumie już zaraz wyprzedaże :D Zobaczysz piękny kapelusz gdzies na Ciebie czeka z metką -70% ;)
    • six_a Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:09
      musisz okulary przeciwsłoneczne dodać, pół świata ci zniknie, to nie będziesz się tak przejmować;)

      ja tam widuję sporo kapelusików.
    • maitresse.d.un.francais Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 15:36
      Jak się będzie na ciebie gapić taka krótko obcięta kobić w okularach z PODZIWEM, to to będę ja!

      W dobrze dobranym kapalusie wygląda się pięknie, olewaj dresiarstwo mentalne!
    • kochanic.a.francuza Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:08
      jk mieszkalam w Polsce to nosilam kapelusze (dwa) zima. W innych nakryciach wygladalam fatalnie-przylizane wlosy. Nikt sie nie czepial na ulicy. Moze nosisz je tak niepewnie, ze prowokujesz do komentarzy? Wiesz tak jak stalkerzy-nigdy nie mecza silnej kobiety tylkotak, ktora wyglada na bojaca sie.
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:15
        Zima to na ulicach kapeluszy mnóstwo to się nie rzuca w oczy...ale latem w wielkim czarnym kapeluszu to się rzucam...co do pewności siebie i stalkerów to znam tą zasadę...jestem po kursie samoobrony i kurcze nigdy nikt mnie nie zaczepia...a teraz te komentarze nagle...dziwnie mi.
        • kochanic.a.francuza Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:28
          A pokaz co to za kapelusz, moze faktycznie jakis pokraczny? Ze czarny, to nie szkodzi, ale moze przszkadzasz wielkim rondem w autobisie?
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:39
            W fasonie taki podobny do tego: https://img139.imageshack.us/img139/993/64654976.jpg
            Tylko rondo mniej oklapnięte, czarny i z cienkiego materiału z mareriałowym nie dużym kwiatkiem...według mnie zupełnie zwykły.
            • kochanic.a.francuza Re: Kosmitka w kapeluszu 04.06.11, 09:33
              No normalny. Komentatorzy nienormalni, albo sie jakichs spelunach szwedasz, albo skwerkach dla malolat, gdzie dobrze ubrana kobieta budzi kontrowersje. kobiety z ploretariatu nosily na glowac chusty. Slomkowe kapelusz ezarezerwowane byly ala arystokratek. Mysle, ze niewiele sie zmienilo, tylko, ze teraz arystokratyczna Sweet pink, miesza sie z ploretariatem i stad docinki;)
              • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 05.06.11, 12:27
                A...bo ja komunikacją miejską jeżdżę...kurczesz muszę się do limuzyny przesiąść no :/
    • kadfael Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 16:47
      Kupiłam sobie z dwa tygodnie temu kapelusz. Nosze go często. I... nic. Tylko parę osób powiedziało, że ładnie wyglądam .
    • moonogamistka Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 17:48
      Nie nosze. Zazdroszcze:) Musisz swietnie wygladac:)
    • tanebo Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 19:18
      Kobiety, białogłowy! Co myślicie o mężczyznach w kapeluszach? Nawilża to was?
      • mini_kks Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 16:48
        Tylko jeśli owy mężczyzna przystojny i współgrający z kapeluszem. ;)
    • mumia_ramzesa Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 19:20
      Ja nie o kapeluszu tylko o nietypowym wygladzie. Kiedys mialam nietypowa fryzure, wymyslona przeze mnie i przyciagalam wzrok. Bylam charakterystyczna i nie przeszkadzalo mi to. Raczej nie chcialam wzbudzac sensacji, mialam to gdzies co inni sobie mysla. Moim znajomym b. sie podobalo.
      Wiem, ze wiekszosc osob nie lubi sie wyrozniac, ale moze sie przyzwyczaisz do tego gapienia sie i potraktujesz jako swoj atrybut.
      • rach.ell Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 19:27
        nie mozesz nie zwracac uwagi na ludzi wokol ciebie? ubieraj sie jak lubisz, strasznie niemadre wydaje mi sie takie ostateczne podporzadkowanie opini publicznej.
        • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:00
          Mogę i zazwyczaj nie zwracam...ale w przypadku kapelusza po prostu nie sposób było nie zauważyć tylu reakcji, wiec zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie robię z siebie koncertowej kretynki z którą znajomi nie będą się chcieli na ulicy pokazywać.
          • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:01
            Już nie mówiąc, że ze względu na fatalną cerę zwyczajnie nie lubię jak ludzie się mi przyglądają i tyle.
    • yoko0202 noś i nie daj się :) 03.06.11, 20:17
      przejdź się koło złotych t. któregoś dnia, uwierz mi, że kapelusz to będzie jedna z najmniejszych ekstrawagancji jakie tam się widzi, od razu zrobi Ci się lepiej:)
      w lato noszę słomkowy, taki robiony trochę na fason kowbojski
    • lacido Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 20:27
      dziś widziałam panią w kapeluszu na oko 60 lat ;/
      też noszę się zamiarem kupna bo już wyglądam jak chłopka pańszczyźniana i głowa boli mnie od słońca ;/
      • jael53 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 21:28
        Noszę, oczywiście. Latem słomkowe lub z preparowanych włókien lnu. Jesienią i zimą z weluru lub kaplinu. Rozmaite: z wielkim rondem, w stylu lat 20., toczki, "budki"... na specjalne okazje z woalkami... I mam w niebywałym poważaniu, co tam sobie kto na tę okoliczność uważa albo i nie uważa.
        Kapeluchomanią zaraziłam PT Małża. Do tej jego skandynawskiej, chłodnej urody kapeluszysko to jest to!
    • aga90210 Re: Kosmitka w kapeluszu 03.06.11, 23:28
      Nosiłam przez 2 sezony czarny elegancki kapelusz, nawet w nim na wesele poszłam :P i w życiu nikt sie ze mnie nie śmiał.

      A teraz kopiłam sobie taki malutki niby-kapelusik, który sie przyczepia do glowy dla ozdoby. I tez mam zamiar go nosić, na co dzień.
      Jeśli znajde odpowiedni duży piękny kapelusz to jak najbardziej planuję go kupic i nosić.
      • agaoki Re: Kosmitka w kapeluszu 04.06.11, 09:49
        Osobiście kapelusza nie noszę, bo uważam, że mi nie pasuje, ale niektóre osoby wyglądają w kapeluszu uroczo i nic mi do tego, kto co ma na głowie. Ja uwielbiam oryginalnych ludzi i pozytywnych świrów w kapeluszach, chustach, z dredami itp. Im bardziej różnorodnie i kolorowo, tym lepiej. Sama nie zawsze mam odwagę zaszaleć, ale zdarza mi się, zwłaszcza kiedy jestem na urlopie nad morzem. Tam ludzie stają się jakoś bardziej wyluzowani i tolerancyjni.
        Swoją drogą nie sądziłam, że stolyca taka zacofana. W końcu kapelusz to nie jest aż taka wielka ekstrawagancja. Rozumiem jeszcze spojrzenia... ale komentarze? Hm...
        Wczoraj w mieście zepsuły mi się japonki i musiałam chodzić boso, zanim kupiłam nowe klapki w najbliższym sklepie. Oczywiście wszyscy gapili się na mnie (a konkretnie na moje stopy) jak na kosmitę.
        • jael53 Re: "Wieś Warszawa" 04.06.11, 09:58
          Widomy znak, że Warszawiacy są na wymarciu. Zaczyna dominować klimat wybitnie małomiasteczkowy - gdzie do dobrego tonu należy, żeby lokalne "lelegantki" były zrobione z jednej sztancy. Z takim klimatem bliżej będzie Wawie do mega-Jędrzejowa niż do Paryżewa.
        • prawdziweja Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 12:12
          Naprawdę? Aż trudno mi w to uwierzyć. Ja pomykałam na bosaka po Aleksandrowie Łódzkim, przyodziana w elegancki strój (nowe butki niestety cisnęły w stopy) i nikt zupełnie nikt nie zwrócił na moje bose stopy uwagi. Może po prostu nie zauważyłam, ale komentarzy, czy też ostentacyjnego przyglądania się w żadnym wypadku nie było.
    • lacido pytanie techniczne 04.06.11, 23:38
      Czy kapelusz ma być idealnie dopasowany? dziś mierzyłam kilka i były bardzo luźne i nie wiem czy tak ma być, czy szukać mniejszych
      • masher Re: pytanie techniczne 05.06.11, 00:41
        nie wiem jak u was ale meskie to tak, bierzesz i mierzysz leba, wybierasz na rozmiar jaki jest i dziala ;) macie wiecej kudel wiec pewnie trzeba dodac cosik
        • lacido Re: pytanie techniczne 05.06.11, 00:43
          o ja pitolę, to będzie trudniejsze niż myślałam ;/
          a rozmiar to jak u dzieci obwód głowy w cm?
          przyznam, że dziś na targu byłam bo w sklepach nic upatrzyć nie mogłam
          • sweet_pink Re: pytanie techniczne 05.06.11, 12:26
            Za luźny jest niewygodny, bo tylko trochę wiatru i go podnosi na głowie :(
            • jael53 Re: pytanie techniczne 05.06.11, 12:31
              Najlepiej jest iść do pracowni modniarskiej. Można wybrać z tego, co jest i od razu dopasować rozmiar (jeśli jest taka potrzeba). Można też zamówić model akurat "nieobecny" czy pokombinować z wykończeniem.
            • lacido Re: pytanie techniczne 05.06.11, 20:16
              mam wrażenie, że przy wietrze to kręciłby mi się dookoła głowy ;)
          • masher Re: pytanie techniczne 05.06.11, 18:58
            z obserwacji wlasnych, slomkowy o sensownym splocie na moj leb moge brac o rozmiar mniejszy od obwodu glowy. on sie normalnie na lebie rozciagnie przy zalozeniu tak ze nie spadnie ani nie sciska zbytnio. ale lepiej na rozmiar bo jednak jest bardziej dopasowany. jednak pierwszy to trzeba dobrac przez przymierzanie, pozniej znasz rozmiar i jest prosciej. polecono ci udac sie do modystki. moze znajdziesz cos w swojej miejscowosci. u siebie chcialem poszukac, polazlem do modystki i zero kapeuszy dla facetow, tylko dla kobiet. takze nie powinnas miec problemu jak juz znajdziesz.
            • lacido Re: pytanie techniczne 05.06.11, 20:17
              to chyba muszę zacząć dziecięce przymierzać ;/ albo zrobić sobie afro na głowie ;) nie wiem czy u mnie znajdzie się jaka modystka ;/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka