Dodaj do ulubionych

Zdejmujemy obrączki?

06.06.11, 10:12
Miesiąc po ślubie mąż zaproponował mi zdjęcie obrączki. Znaczy się on zdejmie, bo ma niebezpieczną pracę i mógłby stracić palec. Ale ja mam w swojej zostać. Zgoda, bo zdrowie najważniejsze, niech ściąga, ale tylko na czas pracy. Kończy robotę i myk paluszek w złocie się świeci. On kontra - że na weekendy będzie zakładał, a w tygodniu bez.
Obrączka do dla mnie bardzo ważny symbol. Mamy trzylatka, teraz szósty miesiąc ciąży. Ja, rozdrażniona do granic możliwości i nie wiem jak ugryźć tę sprawę.
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:18
      przysięga to jest coś co się ma w sercu, a nie na palcu, myślisz że ci z obrączkami nie zdradzają?
      ty też zdejmij, w ciąży pewnie paluszki trochę puchną
      • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:25
        Znam jedną bohaterkę, co obiecaa sobie, że w życiu obrączki nie zdejmie. Nie chcesz wiedzieć, jak jej palec wygląda po ciąży :] Ale faktycznie, cel osiągnęła - obrączki już niemal nie jestw stanie zdjąć, choćby chciała.
        A mój papa 30 lat od ślubu, obrączki nie nosił prawie nigdy, tylko na wielkie okazje, bo pracuje rękami i bał się, że zniszczy. Każdej życzę takiego oddanego i wiernego faceta.
    • grassant Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:19
      może "szlaban na seks"?
    • black-sandra Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:20
      Ja swoja obrączkę ściągłam pare dni po slubie i juz nie założyłam , po prostu nie lubie złota i nie mogłam jej nosic w sumie to jakos mi nigdy nie przeszkadzało , że ktoś nie nosi obrączki .
      • supergrover Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 04:09
        A ja bardzo lubię swoją obrączkę, taka jest rokendrolowa, jak wykuta przez kowala, ale jej nie noszę odkąd mało mi palca nie urwała. Zahaczyłem o elemencik aż się wygięła. Zresztą dobrze, że się wygięła, bo pomogło jej to uwolnić się od elemencika i zostawić mi cały palec. Wprawdzie z blizną, ale cały. A zdejmowałem ją kombinerkami, tak mi się zakleszczyła. Trochę makabra. Od tej pory nie założyłem obrączki i nie usłyszałem od żony złego słowa. Nawet w weekend.
    • wez_sie to niech nosi na... 06.06.11, 10:27
      to niech nosi na czlonku
    • izabellaz1 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:41
      Poczekaj aż urodzisz. Może Ci przejdzie.
    • varia1 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:45
      ach, jeszcze jedno, mógłby tę obrączkę nosić na łańcuszku, czy też zbyt niebezpieczna praca i mógłby stracić głowę?;)
    • six_a Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:47
      obrączka albo palec, wybór należy do ciebie.
      ale wiesz co, złotnik jak trochę poszerzy, to mu na szyi zaciśniesz i też będzie ładnie.
      • wez_sie Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:52
        wygodniej obroze
    • piotr_57 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 10:49
      eulalka82 napisała:

      > Miesiąc po ślubie mąż zaproponował mi zdjęcie obrączki. Znaczy się on zdejmie,
      > bo ma niebezpieczną pracę i mógłby stracić palec. Ale ja mam w swojej zostać. Z
      > goda, bo zdrowie najważniejsze, niech ściąga, ale tylko na czas pracy. Kończy r
      > obotę i myk paluszek w złocie się świeci. On kontra - że na weekendy będzie zak
      > ładał, a w tygodniu bez.
      > Obrączka do dla mnie bardzo ważny symbol. Mamy trzylatka, teraz szósty miesiąc
      > ciąży. Ja, rozdrażniona do granic możliwości i nie wiem jak ugryźć tę sprawę.
      >

      Nigdy nie przywiązywałem wagi do obrączek. Swoją zgubiłem ze dwa tygodnie po ślubie.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 02:15
        Pięknie się to wpisuje w tradycyjną koncepcję małżeństwa, wedle której tylko żona nosiła obrączkę. Nic dziwnego zresztą, mężczyzna miał zapędy do oznaczania swojego inwentarza.

        • piotr_57 Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 20:16
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Pięknie się to wpisuje w tradycyjną koncepcję małżeństwa, wedle której tylko żo
          > na nosiła obrączkę. Nic dziwnego zresztą, mężczyzna miał zapędy do oznaczania s
          > wojego inwentarza.

          Ta "15" w Twoim niku to wiek ? Jeśli nie, to już druga nie prawda w nim zawarta.
          >
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 18:37
            Komentujesz nik, zamiast odnieść się do niewygodnych faktów;> To wiele mówi o człowieku.
    • maly.jasio paranoja 06.06.11, 11:01
      paranoja, zebym z baba mial zgadniac, czy na MOIM palcu bede nosil MOJA obraczke - czy nie.


      PS. moja, gdy zdjalem ja nastepnego dnia po slubie, by umyc rece
      wpadla mi do umywalki i poplynela do Wisly.

      • zawsze-soffie Re: paranoja 06.06.11, 11:21
        haha, jak mu "nie pozwolisz" chodzić bez to przydarzy mu się to co ty panom wyżej - dziwnym trafem ją zgubi, wpadnie mu do umywalki :DDDDDDD


        Jestem: młoda, głupia i naiwna - nie wykorzystujcie tego !
    • 83kimi Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 12:04
      Nie masz poważniejszych problemów???
    • horpyna4 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 12:19
      Eulalka, ciesz się, że masz mądrego męża. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak parszywe wypadki przy pracy może spowodować obrączka.

      Ja też nie zakładałam nigdy obrączki do pracy, nosiłam wyłącznie w weekendy i na urlopie. Bo pracowałam nie tylko głową, ale i rękami. I oszczędzę tu opisu makabrycznych wypadków, o których wiem, że miały miejsce. Na szczęście nie oglądałam tego na własne oczy.
    • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 12:52
      Ja troche nie rozumiem ze tylko na weekendy ma zakladac, co 24h pracuje ze mu tak przeszkadza?
      Nie kumam tez kompeltnie tego ze tak ciezko innym tutaj zrozumiec, ze dla kogos jest wazny symbol i jest to powod dla ktorego trzeba innych wyszydzac. Jakby Was wysydzili ze trzymacie np. pamiake po ukochanej mamie to tez by Wam milo bylo?
      Dziwni jestescie.
      Rozumiem, ze ktos ma prace, ze niebezpiecznie jest nosic cos na palcu, ale mozna spokojnie zalozyc obraczke na lancuszku na szyji jak ktos madrze zauwazyl.
      Dla mnie obraczka tez jest symbolem i to dosc mocno emocjonalno-sentymentalnym i na caler szczescie dla mojego meza tez. Nie wpada mu "przypadkiem" do zlewu bo zwyczajnie jej nie zdejmuje w trakcie mysica rak, brania pryszniaca a nawet kapieli w basenie czy w morzu.

      Patrze z podziwem na mojego dziadka i brata mojej mamy ktorzy od dnia slubu NIGDY nie zdjeli obraczki i mimo ponad 30 letniego stazu (wujek, dziadek to 58 lat po slubie) jej nie zgubili. Jak sie chce to sie da.

      Zas ABSURDEM ktory wzbudza we mnie politowanie jest twierdzenie "ze to moj palec i nie bedzie mi kobieta decydowala co na nim nosze". To po kij slub? po kij w ogole bylo zakladanie czegos do czego ktos z obrzydzeniem podchodzi wiedzac jak wazny symbol jest to dla czlowieka ktorego zdaje sie winno sie kochac skoro sie zdecydowalo na slub..
      • eulalka82 Do erillzw 06.06.11, 13:35
        dziękuję Ci za zrozumienie..
      • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 15:48
        58 lat nigdy nie zdjęli obrączki? Jak oni tego technicznie dokonali?
        Ja ściągam obrączkę co najmniej raz dziennie, bo smaruję ręce kremem, a obrączkę mam rowkowaną i nie chcę mieć resztek kremu w tych rowkach. Nie widzę w tym zagrożenia dla symbolicznej roli obrączki :D

        Nie wpada mu "przypadkiem" do zlewu b
        > o zwyczajnie jej nie zdejmuje w trakcie mysica rak, brania pryszniaca a nawet k
        > apieli w basenie czy w morzu.

        Mycie rąk to pikuś, gorzej z brudnymi pracami.
        A "przypadkowe" wrzucanie do zlewu kawałka złota wartego ca 1000 zł - pogratulować rozrzutności.
        • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 16:50
          klawiatura_zablokowana napisała:

          > 58 lat nigdy nie zdjęli obrączki? Jak oni tego technicznie dokonali?

          Normalnie. Co w tym dziwnego, ze ktos nie sciaga obraczki? To, ze Ty to robisz nie znaczy, ze kazdy inny ma potrzebe.

          > Ja ściągam obrączkę co najmniej raz dziennie, bo smaruję ręce kremem, a obrączk
          > ę mam rowkowaną i nie chcę mieć resztek kremu w tych rowkach. Nie widzę w tym z
          > agrożenia dla symbolicznej roli obrączki :D

          Moj dziadek i wujek maja tradycyjne, polokragle obraczki ze zlota. Nie ma w niej rowkow poza rysami ktore powstaja w naturalnym toku codziennego uzytkowania bizuterii na rece.
          Ja sama tez mam obraczke z rowkiem ale rzadko kiedy sciagam ja nawet przy smarowaniu kremem. A pod prysznicem po prostu ja czyszcze. Jaki problem?
          Poza tym tez nie wylewalabym dziecka z kapiela. Co innego zdejmowanie obraczki do posmarowania kremem a co innego oburzenie ze dla kogos jest to wazne. Ty zdejmujesz, ja nie. Kazdy z nas ma inaczej. Zaden z tych sposobow nie jest gorszy od drugiego przeciez.
          Poza tym.. moj wujek dzisiaj nie jest nawet w stanie zdjac obraczki. Skora przywykla do tego, ze jest i uformowala sie pod jej ksztalt :)
          Dziadek zdejmie tylko dlatego, ze bardzo schudl.
          • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 16:59
            > Normalnie. Co w tym dziwnego, ze ktos nie sciaga obraczki? To, ze Ty to robisz
            > nie znaczy, ze kazdy inny ma potrzebe.

            Pytam, bo widziałam palec mojej koleżanki zdeformowany skutek niezdejmowania obrączki w czasie ciąży.

            > Poza tym tez nie wylewalabym dziecka z kapiela. Co innego zdejmowanie obraczki
            > do posmarowania kremem a co innego oburzenie ze dla kogos jest to wazne.

            I dlatego nie rozumiem, na czym polega ekscytacja faktem, że ktoś 58 lat nie zdjął obrączki. To im daje +50 do wierności małżeńskiej czy ogólnej zajebistości?

            > Poza tym.. moj wujek dzisiaj nie jest nawet w stanie zdjac obraczki. Skora przy
            > wykla do tego, ze jest i uformowala sie pod jej ksztalt :)

            No właśnie, stąd moje lekkie przerażenie wywołane faktem niezdejmowania obcego ciała przez dekady. Przecież ręka się zmienia, czasem chudnie, czasem grubnie, stawy grubieją... wspomniana koleżanka ma już zdeformowany palec, wygląda to obrzydliwie. Nie wyobrażam sobie nosić na palcu czegoś, czego nie będę mogła nigdy zdjąć... brrrr.
            • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 17:45
              klawiatura_zablokowana napisała:
              > Pytam, bo widziałam palec mojej koleżanki zdeformowany skutek niezdejmowania ob
              > rączki w czasie ciąży.

              Ale to przepraszam znaczy, ze kazdy kto nie zdejmuje obraczki ma koszmar na palcu bo zdazyl przytyc/schudnac/etc? :)

              > I dlatego nie rozumiem, na czym polega ekscytacja faktem, że ktoś 58 lat nie zd
              > jął obrączki. To im daje +50 do wierności małżeńskiej czy ogólnej zajebistości?

              ALe po co ta nadinterpretacja czegos co dla niektorych jest codziennoscia? Nie zdejmuja bo nie chca. tak jak ktos nie je makaronu bo nie chce. Zaden to powod do dodawania sobie zajebistosci.
              To nie jest eksyctacja tylko opis sytuacji. Ktos zdjal obraczke i wplada mu do zlewu, ktos jej nie zdejmuje od 30. Tyle i az tyle. Po co tworzyc do tego jakies historyjki?

              > No właśnie, stąd moje lekkie przerażenie wywołane faktem niezdejmowania obcego
              > ciała przez dekady. Przecież ręka się zmienia, czasem chudnie, czasem grubnie,
              > stawy grubieją... wspomniana koleżanka ma już zdeformowany palec, wygląda to ob
              > rzydliwie. Nie wyobrażam sobie nosić na palcu czegoś, czego nie będę mogła nigd
              > y zdjąć... brrrr.

              Swietnie ale to jest rownoznaczne z tym, ze nalezy dyskredytowac tych ktorzy maja inaczej? :)
              • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:02
                > Ale to przepraszam znaczy, ze kazdy kto nie zdejmuje obraczki ma koszmar na pal
                > cu bo zdazyl przytyc/schudnac/etc? :)

                Przez 58 lat ciało nie uległo żadnym zmianom? Nie wierzę.

                > ALe po co ta nadinterpretacja czegos co dla niektorych jest codziennoscia?

                No właśnie, po co:

                Patrze z podziwem na mojego dziadka i brata mojej mamy ktorzy od dnia slubu NIGDY nie zdjeli obraczki.

                Rozumiem, że skoro to podziwiasz, to jest to jakieś życiowe osiągnięcie albo świadczy to wg ciebie o jakichś wybitnych cechach charakteru. Można wiedzieć, jakich? Bo chyba nie ma sensu podziwiać czegoś, co jest po prostu czyimś wyborem, tak samo normalnym jak wybór kogoś, kto nie chce nosić obrączki wcale?

                > To nie jest eksyctacja tylko opis sytuacji. Ktos zdjal obraczke i wplada mu do
                > zlewu, ktos jej nie zdejmuje od 30. Tyle i az tyle. Po co tworzyc do tego jakie
                > s historyjki?

                Ano po to, że podajesz swoich krewnych jako wzory. A potem dowiaduję się, że twój wujek ma palec odkształcony od obrączki. Nie wiem, czy deformacja palca w imię bohaterskiego niezdejmowania jest godna podziwu? Bo ja tu nic do podziwiania nie widzę, a wręcz przeciwnie.
                • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:17
                  klawiatura_zablokowana napisała:

                  > Przez 58 lat ciało nie uległo żadnym zmianom? Nie wierzę.

                  ALe Ty podalas sskrjany przyklad obrzydliwego zdeformowania. Gdzie ja czegos takiego ani u dziadka, ani u wujka czy jego zony nie zauwazam :)

                  > Patrze z podziwem na mojego dziadka i brata mojej mamy ktorzy od dnia sl
                  > ubu NIGDY nie zdjeli obraczki.
                  >
                  > Rozumiem, że skoro to podziwiasz, to jest to jakieś życiowe osiągnięcie albo św
                  > iadczy to wg ciebie o jakichś wybitnych cechach charakteru. Można wiedzieć, jak
                  > ich? Bo chyba nie ma sensu podziwiać czegoś, co jest po prostu czyimś wyborem,
                  > tak samo normalnym jak wybór kogoś, kto nie chce nosić obrączki wcale?

                  Moze takich jak chociazby wiernosc jakims zasadom? Ja podziwiam wybory osob ktore maja podobny system wartosci do mojego. To teraz juz trzeba sie szczegolnie tlumaczyc z tego??
                  Moze dla Ciebie nie ma sensu podziwanie kogos bo uznaje wartosc symboli ale dlaczego tak usilnie chcesz negowac ze ja tak robie? czy ja neguje to, ze ktos nie nosi obraczki? Jedyne co mnie zniesmaczylo to wyszydzenie dziewczyny ze przywiazuje wage do symboli co ja i jak widac moja rodzina rozumie i to nagle okazuje byc wielki problem i powod do tego by podwazac zasadnosc tego ze traktuje to w jakis konkretny sposob.


                  > Ano po to, że podajesz swoich krewnych jako wzory. A potem dowiaduję się, że tw
                  > ój wujek ma palec odkształcony od obrączki. Nie wiem, czy deformacja palca w im
                  > ię bohaterskiego niezdejmowania jest godna podziwu? Bo ja tu nic do podziwiania
                  > nie widzę, a wręcz przeciwnie.

                  Ale czy naprawde musisz byc tak ironiczna i cynicza? Czy tak trudno rozmiawiac bez dyskredytacji cudzego punktu widzenia?
                  Spoko uwazasz, ze noszenie non top obraczki jest nie dla Ciebie. Ok. Nie nos sobie nawet wcale jej. Twoj wybor. Uwazasz, ze noszenie jej zawsze jest obrzydliwe - Twoja sprawa. Ale po co tak usilnie chcesz wmawiac innym, ze tylko Twoj punkt widzenia jest sluszny a kazdy inny nalezy wysmiac?
                  • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:38
                    > ALe Ty podalas sskrjany przyklad obrzydliwego zdeformowania. Gdzie ja czegos ta
                    > kiego ani u dziadka, ani u wujka czy jego zony nie zauwazam :)

                    I zapewne dlatego wujek nie może już zdjąć obrączki? ;P

                    > Moze takich jak chociazby wiernosc jakims zasadom?

                    OK, ale jakim? Od kiedy niezdejmowanie obrączki jest jakąś wybitną moralną cnotą?

                    > Ja podziwiam wybory osob kto
                    > re maja podobny system wartosci do mojego. To teraz juz trzeba sie szczegolnie
                    > tlumaczyc z tego??

                    Po prostu zapytałam: co jest takiego niesamowitego w samym fakcie niezdejmowania obrączki? Bo imho to jest dorabianie ideologii. Ktoś tam nie zdejmuje obrączki, bo taki z zasadami i moralny. Czy to znaczy, że jak ktoś zdejmuje albo w ogóle nie nosi, to już bez zasad? Bo tak by logicznie wynikało.

                    > Moze dla Ciebie nie ma sensu podziwanie kogos bo uznaje wartosc symboli ale dla
                    > czego tak usilnie chcesz negowac ze ja tak robie?

                    A co ma uznawanie wartości symboli do niezdejmowania obrączki z palca? Ja tam uznaję wartość tego symbolu i uważam, że zdejmowanie jej codziennie NIJAK z tą symboliką nie koliduje. Jeśli wg ciebie koliduje (a widocznie tak, skoro bohaterskie noszenie obrączki wzbudza u ciebie podziw), to można wiedzieć, czemu?

                    > Jedyne co mnie zniesmaczylo to wyszydzenie dziewczyny ze przywi
                    > azuje wage do symboli co ja i jak widac moja rodzina rozumie i to nagle okazuje
                    > byc wielki problem i powod do tego by podwazac zasadnosc tego ze traktuje to w
                    > jakis konkretny sposob.

                    Sorry, ale imho to jest robienie problemu z niczego, bo noszenie lub nienoszenie obrączki nie przekłada się na tzw. zasady, co zdajesz się sugerować. Od noszenia obrączki jeszcze nikt nie wyszlachetniał, a od jej zdejmowania nikt nie stał się wredną szują. Chociaż tak to chyba chcesz przedstawiać, dorabiając ideologię do noszenia na palcu kawałka złota - bo jak ktoś nosi, to taki "z zasadami", godny podziwu.
                    Mnie się takie uparte niezdejmowanie kojarzy tylko i wyłącznie z masochizmem, vide te deformacje palców. I to nie ma NIC wspólnego z symboliką obrączki.
                    • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 19:50
                      klawiatura_zablokowana napisała:

                      > I zapewne dlatego wujek nie może już zdjąć obrączki? ;P

                      Aha czyli wedle tej logiki Twoje stopy sa rownie obrzydliwie zdeformowane obuwiem? Nie patrzysz na nie? Bo ze sa to akurta nie trzeba byc einsteinem zeby to wiedziec.

                      > OK, ale jakim? Od kiedy niezdejmowanie obrączki jest jakąś wybitną moralną cnot
                      > ą?

                      Ale jaka wybitna moralna cnota???!! wtf?! Gdzie ja pisalam o moralnej cnocie. Czy jesli wpuszczam ludzi z ulicy podporzadkowanej bo taka mam zasade to znaczy ze uwazam ta ceche za mornalna cnote?! usilnie probujesz zrobic z mojej zywczyajniej wypowiedzi na temat noszenia obraczki z wyobru jakas smieszna groteske. Masz z tym jakis problem ze uwazam, ze mozna kogos podziewac za to jakie ma zasady a nie ze odzegnuje sie od czegos?
                      Tak Cie to boli?

                      > Po prostu zapytałam: co jest takiego niesamowitego w samym fakcie niezdejmowani
                      > a obrączki?

                      A dlaczego niesamowitego. Czy podziwia sie tylko rzeczy niesamowite? Nie mozna tak po prostu w opozycji do ludzi nie przywiazujacych wagi do niczego podziwiac ludzi ktorzy cholubia jakims symbolom? To tak jakbys zapytala co jest niesamowite w tym ze ktos cale zycie nosi krzyzyk na piersiach. To, ze ktos chce miec jakis symbol ze soba zawsze i nie ma ochoty sie z tym rozstawac. Tak trudno to pojac?

                      > Bo imho to jest dorabianie ideologii. Ktoś tam nie zdejmuje obrączk
                      > i, bo taki z zasadami i moralny.

                      Ale ja nic takiego nie pisalam. Ty sobie cos nadpisalas. Nie pisalam o zasadach ktore innych wywyzszaja ale takie ktore uwazam ze sa godne podziwu. Dla mnie. Nie zmuszam Ciebie zebys wierzyla w to samo i nie moge pojac skad w Tobie potrzeba usilnego zdyskredytowania wyrazonego przeze mnie zdania.

                      >Czy to znaczy, że jak ktoś zdejmuje albo w ogó
                      > le nie nosi, to już bez zasad? Bo tak by logicznie wynikało.

                      Dziwna logika sie zatem poslugujesz. Ale mnie to nie dziwi bo opierasz sie na wlasnych wybujalych wyobrazeniach tego co napisalam.

                      > A co ma uznawanie wartości symboli do niezdejmowania obrączki z palca? Ja tam u
                      > znaję wartość tego symbolu i uważam, że zdejmowanie jej codziennie NIJAK z tą s
                      > ymboliką nie koliduje. Jeśli wg ciebie koliduje (a widocznie tak, skoro bohater
                      > skie noszenie obrączki wzbudza u ciebie podziw), to można wiedzieć, czemu?

                      Ale nie rozmiawiamy o kosmetycznym zdejmowaniu o obraczki bo nie o tym byl temat. Ale o zakladaniu jej od weekendu, gubieniu jej w odmetach umywalki (swoja droga przy dzisiejszych umywalkach zgubic obraczke to niezly wyczyn), czy obruszaniu sie ze ktos smie nakazywac jej noszenie i ow ktos jest zona.
                      Odnioslam sie do nie zdjemowania obraczki w konteksie unikania jej noszenia a nie zdejmowania jej bo chce sie nasmarowac rece kremem. Najwyrazniej burze wywolalam faktem, ze sama osmielam sie nie zdejmowac obraczki nigdy bo nie chce i to wydaje sie byc rownie szokujace jak fakt, ze podziwiam osoby ktore nie zdejmuja obraczki "bo baba nie bedzie mi mowila co mam nosisc na swoim palcu".

                      > Sorry, ale imho to jest robienie problemu z niczego, bo noszenie lub nienoszeni
                      > e obrączki nie przekłada się na tzw. zasady, co zdajesz się sugerować.

                      Dokladnie odwrotnie. To jakies tam zasady przekladaja sie na zachowania. I jesli ktos ma konkretny stosunek do obraczki to dlatego, ze przyklada wage do symboliki i okazuje ja wlasnie tak ze nie chce jej zdejmowac. Serio tak trudno to pojac?
                      To nie ja pisalam o wyzszosci jednego nad drugim a to stale chcesz mi wmowic.

                      > Od nosze
                      > nia obrączki jeszcze nikt nie wyszlachetniał, a od jej zdejmowania nikt nie sta
                      > ł się wredną szują.

                      Nigdzie tez niczego rownie bzurdnego nie napisalam. To juz Twoja nadinterpretacja.

                      > Chociaż tak to chyba chcesz przedstawiać, dorabiając ideolo
                      > gię do noszenia na palcu kawałka złota - bo jak ktoś nosi, to taki "z zasadami"
                      > , godny podziwu.

                      Bzdura na kolkach. To nie moja ideologia a taka ktora chcesz mi wmowic bo zle zrozumialas co mialam na mysli. Sorry ale to nie moj problem jesli ktos sobie dorabia bajki do moich wypowiedzi i trudno jest mi odpiwadac na cudze fantazje.

                      > Mnie się takie uparte niezdejmowanie kojarzy tylko i wyłącznie z masochizmem, v
                      > ide te deformacje palców. I to nie ma NIC wspólnego z symboliką obrączki.

                      Moze stad ta niechec do wszystkiego co wiaze sie z przywiazaniem do tego symbolu i do ludzi ktorzy na taka "deformacje" dobrowolnie sie godza.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 00:33
                        > Aha czyli wedle tej logiki Twoje stopy sa rownie obrzydliwie zdeformowane obuwi
                        > em?

                        Moje stopy nie są zdeformowane obuwiem, bo ja zdejmuję obuwie, coś ci się pokićkało. No ale jeśli ktoś by nosił jedne buty 30 lat non stop... groza. (A poza tym, to nie o tym wątek, ale imho stopy powykrzywiane od noszenia szpilek nie są estetyczne. Tak, tak, pewnie laski dorabiające się halluksów od upartego noszenia szpilek są pewnie wg kogoś godne podziwu itd.)

                        Masz z tym jakis problem ze uwazam, ze mozna kogos podziewac za to jakie ma zasa
                        > dy a nie ze odzegnuje sie od czegos?
                        > Tak Cie to boli?

                        Nie ogarniam, na czym polegają te zasady odnośnie niezdejmowania obrączki *nigdy*. To znaczy, co to za zasada, bo trąbisz o tych zasadach w kółko, a dla mnie to zwyczajnie czyjeś upodobanie, w dodatku dosyć nieciekawe w skutkach, co tu jest do podziwiania? A ty się upierasz podziwiać czyjeś zasady. Gdyby ktoś się uparł, że 30 lat nie zdejmie łańcuszka z szyi, to też byś tak podziwiała, bo ten ktoś ma zasady? Czy po prostu obrączka jest taka magiczna, że zdjęcie jej jest złamaniem zasad? O co w tym kaman?

                        > A dlaczego niesamowitego. Czy podziwia sie tylko rzeczy niesamowite?

                        Zasadniczo tak. Podziwia się coś, co wyróżnia coś/kogoś in plus na tle reszty. Nie widzę powodu podziwiania czyjegoś wyboru dla niego samego - np. kogoś, kto postanowił np. całe życie pić tylko zimną herbatę, nigdy gorącą.

                        > Nie mozna tak po prostu w opozycji do ludzi nie przywiazujacych wagi do niczego podziwiac
                        > ludzi ktorzy cholubia jakims symbolom?

                        Hola hola, a skąd ty teraz wytrzasnęłaś sobie "ludzi nie przywiązujących wagi do niczego"? To już wszystko albo nic? Jak zdejmuję obrąchę do kremowania rąk, to zaliczam się już do "nie przywiązujących wagi do niczego"? Może po prostu inni ludzie nie robią ze zdejmowania obrączki takiej afery, a tych z nich zaraz nihilistów robisz?

                        > To tak jakbys zapytala co jest niesamowite w tym ze ktos cale zycie nosi krzyzyk na piersiach.

                        Imho - nic.

                        >To, ze ktos chce miec jakis symbol ze soba zawsze i nie ma ochoty sie z tym rozstawac.

                        Tak, i co właściwie jest w tym godnego podziwu?

                        > Tak trudno to pojac?

                        Pojąć spoko, ale zaraz podziwiać? Po co dorabiać do tego etykietkę "człowieka z zasadami"?
                  • madzioreck Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 01:55
                    > Moze takich jak chociazby wiernosc jakims zasadom? Ja podziwiam wybory osob kto
                    > re maja podobny system wartosci do mojego.

                    System wartości w odniesieniu do metalowego kółka na palcu... pachnie mi przerostem formy nad treścią. Tak, tak, wiem, symbol, dla niektórych ludzi symbole są ważne. Tak ważne, że aż ważniejsze od samego związku, skoro warto drzeć koty o taką, w gruncie rzeczy, mało istotną rzecz. Istotne powinno być, czy ludzie się kochają i szanują, a nie, czy noszą kółko. Mój mąż nosi. Ja nie - bardzo schudłam i zlatuje mi z palca, nie mogę się wybrać, żeby ustrojstwo zmniejszyć. Jakby mi chłop miał jojczeć z tego powodu nad uchem, to bym się wkurzyła.
                    • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 14:42
                      Mala istotna rzecza jest tez darcie kotow o slynna deske sedesowa albo o skarpetki pod lozkiem a jakos nikt sie nie obrusza o to, ze to banal jest. Dziwne..

                      Niech sobie i bedzie dla Was to przerostem formy na trecia. Moze i Was to strasznie drazlic, ze ktos do wedle Was banalow przywiazuje wage. Widocznie w necie strasznie ciezko jest uszanowac cudze podejscie i trzeba je wyszidzic, wysmiac i usilnie dazyc do tego by udowodnic wyzszość swojego myslenie nad cudzym koniecznie nie zapominajac o dyskredytacji wypisywania bajek na temat tego drugiego. Coby przypadkiem nikomu do glowy nie przyszlo przynac, ze moze mysli odobnie bo i jemu trzeba bedzie intubowac do lba, ze to przerost foremy nad trescia i nie ma sensu przywiazywac sie do symboli bo pewnie sie nic poza nia nie widzi :D
                      • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 15:34
                        A kto cię tu dziewczyno wyśmiał, wyszydził i zdyskredytował? Jak na razie to ty wytykasz innym, że są bez zasad.
    • tygrysio_misio Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 13:58
      chodzenie z takim czyms jest niehigieniczne...

      wiesz, ze od niedomytych rak mozna dostac krwista sraczke i umrzec... popatrz co sie w Niemczech dzieje
      • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 14:43
        Zapomnialam, ze noszenie obraczki i straczki fasoli i soja sa ze soba tak scisle skorelowane ze mozna od tego umrzec...
        Moj dziadek i wujek to chyba sa jakies cyborgi, ze od tylu lat zyja i maja sie dobrze...
        • tygrysio_misio Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:00
          a bylas kiedys na szkoleniu BHP?
          w zawodach zwiazanych z zywnoscia na takich szkoleniach uczy sie ludzi jak myc rece zeby nie zarazic ludzi...

          w jaki sposob umyc przestrzen miedzy palcem, a obraczka?
          jesli dostanie sie tam mydlo, to w jaki sposob je wyplukac?

          niektore choroby kwalifikuje sie jako "choroby brudnych rak"... i brud pod obraczka sie to tego rozniez zalicza
          • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:04
            Jakos moja babcia, dziadek, mama, wujek i nikt ze znanych mi osob nie wyladowal z szpiltalu bo ktos przyrzadzal posialek majac na reku obraczke.
            Nie przesadzajmy juz z tymi zagrozeniami. Wiecej bakterii i chemikaliow jest w zarciu kupionym w sklepie niz tym co jest "pod obraczka".
            • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 18:06
              Inne zasady panuja w uzytku domowym a inne w pracowym. O ile pracowe zdjemowanie obraczki rozumiem tak wyolbrzymianie tego, ze obraczka jest zrodlem niehigienicznego zla w domowym uzytku.
          • best.yjka Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 22:13
            HACCP dopuszcza gładkie obrączki ślubne. Przepisy są jednolite w całej unii. Zakaz noszenia jest jedynie wewnętrznym przepisem danej restauracji, stołówki czy zakładu przetwórstwa spożywczego.
      • mexx_01 Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 13:44
        nie zagleboko palca czasami wkladasz? ;)
    • masher Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 15:01
      dziwny chlopina, sie raz zaklada i sie nie sciaga, no chyba ze wzgledy bhp nakazuja bo trudno pozniej nie miec palca czy reki aby sie podrapac ;)
      • 83kimi Re: Moj facet nie jada warzyw! Pomocy! 06.06.11, 16:07
        Ja nie rozumiem jak można nie zdejmować obrączki/pierścionka do spania, kąpieli.
    • sabriel Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 17:31
      Mężata, dzieciata, a taka naiwnaaaaaa.
      Mam żonatego kolegę, który mawia: obrączkę zawsze można zdjęć. Sama wyciągnij z tego wnioski...
      • krakrakru Re: Zdejmujemy obrączki? 09.06.11, 00:36
        sabriel napisała:

        > Mężata, dzieciata, a taka naiwnaaaaaa.
        > Mam żonatego kolegę, który mawia: obrączkę zawsze można zdjęć. Sama wyciągnij z
        > tego wnioski...


        a jak zapomnisz?
        zapomnisz, ze mialas ja zdjąc..?
        a potem sobie przypomniasz i co najgrosze-zdejmiesz
        a ktos juz iwedizal, ze jam ialas..
        he??
    • gram.w.zielone Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 17:58
      Dramatyzujesz... nie masz innych problemow? Nie kazdy lubi nosic bizuterie non stop. Ja na przyklad nie lubie i jak jestem w domu to zawsze zdejmuje obraczke, kolczyki, zegarek itp. Czasem nosze, czasem nie. Maz tez tak ma. Sa wieksze problemy w zyciu niz sledzenie, czy maz obraczke wlozyl, czy nie, a juz szczegolnie jak ma prace w ktorej to jest niewskazane.
    • paco_lopez Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 20:26
      kołtuństwo ma sie dobrze. obrączkami sie ubezpieczają . my nie nosimy obrączek dzieci maja 9 i 3. noico ?
    • babcia.stefa Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 21:34
      Interesujące, że takie problemy ma osoba mająca miesiąc po ślubie na stanie trzylatka i drugie w drodze.

      Ale może to trochę tak jak z niektórymi moimi znajomymi - im większy staż konkubinacki i liczba dzieci przed ślubem, tym większa celebra, wypas, ekscytacja "Mój Mąż" i "Moja Żona" (jakbyśmy nie wiedzieli, że chodzi nam o znanych od 15 lat Tadzia i Krysię).
    • mijo81 Re: Zdejmujemy obrączki? 06.06.11, 23:38
      Symbole mają to do siebie że są na pokaz i w konfronatcji z rzeczywistością nic nie znaczą
      • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 14:37
        mijo81 napisał:

        > Symbole mają to do siebie że są na pokaz i w konfronatcji z rzeczywistością nic
        > nie znaczą

        Odbior rzeczywistosci ma zas to do siebie, ze czytamy ja wedle tego jak sami pojmujemy pewne rzeczy.
        Jak ktos uznaje afjona za szpan i lans to kazdego ktos posiada ten aparat tarktuje jako szpanera i lansera. Bo nie wyobraza sobie, ze ktos moze traktowac takie urzadzenie czysto uzytkowo a nie po to by sie pochwalic, ze ma sie jablko.
        I tak samo jest z obdiorem symboli.
        • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 15:33
          Co nie zmienia faktu, że ajfon sam w sobie jest tylko zwyczajnym urządzeniem :]
          • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 15:37
            Dokladnie tak. Natomiast podobnie jak kawa ze starbaksa urosl do rangi wysokiego szczebla lansu i wykazania wszem i wobec jakim sie jest bogatym.
            Urzadzenie jak urzedznie, sprawne i spelniajace swoje funkcje, i kawa jak kawa, znam lepsze. :)
            • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 16:46
              No cóż, powinnaś to chyba zrozumieć - dla ciebie niezdejmowanie obrączki latami urosło do rangi moralnej cnoty i bycia człowiekiem żelaznych zasad :]
              Chociaż to też... po prostu kawałek metalu.
              • erillzw Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 01:18
                klawiatura_zablokowana napisała:

                > No cóż, powinnaś to chyba zrozumieć - dla ciebie niezdejmowanie obrączki latami
                > urosło do rangi moralnej cnoty i bycia człowiekiem żelaznych zasad :]

                Nie :) To Twoja wybujała interpretacja tego co napisałam :)
                Ja nigdzie nie pisałam o "moralnej cnocie" oraz "byciu człowiekiem zelaznych zasad" :) Takich bzdur w mojej klawiatry nie uswiadczysz :) Ale interpretacja jest zgodna z punktem widzenia pewnych spraw przez czytajacego dlatego mnie przestała zupełnie dziwic :D
                • klawiatura_zablokowana Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 09:45
                  > Ja nigdzie nie pisałam o "moralnej cnocie" oraz "byciu człowiekiem zelaznych za
                  > sad" :)

                  Napisałaś, że niezdejmowanie obrączki "świadczy o wierności pewnym zasadom". Zatem nie zarzekaj się, że o zasadach nie pisałaś.
                  Jakim zasadom, wydusić od ciebie nie można :]
                  Było coś jeszcze o ludziach bez zasadach, niestety nie dookreśliłaś którzy to, ale można wnioskować, że ci zdejmujący/nie noszący obrączki, bo skoro osoba NIGDY jej nie zdejmująca jest "człowiekiem z zasadami" i należy jej się twój podziw, to LOGICZNE jest, że osoba zdejmująca obrączkę nie jest wierna tym (enigmatycznym) zasadom i podziw jej się nie należy.
                  Ty oczywiście nie napisałaś tego wprost, ale twoje zachwyty nad wujkiem ze zdeformowanym palcem jako człowiekiem wiernym zasadom są dosyć proste do interpretacji.

                  Ale OK, wykaż mi, że się mylę. Skoro twój wujek, który nigdy nie zdjął obrączki jest wierny zasadom, to człowiek, który jej nie zakłada prawie nigdy - jest....? (dokończ zdanie).

                  Aha, pytanie bonusowe: czy człowiek, który żywi się tylko Big Macami i niczym innym zasługuje na twój podziw jako osoba "wierna pewnym zasadom"? Odpowiedź uzasadnij :]
    • uleczka_k Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 07:33
      To ugryź raczej marchewkę, a sprawę zostaw w spokoju. Mężczyźni nie lubią nosić na łapskach niczego błyszczącego. Zgoda, nie wszyscy mężczyźni, ale ja mam taki egzemplarz i rozumiem, że nie chce nosić tej obrączki. (Choć ja wolałabym, żeby nosił, no, ale on z kolei wolałby, żebym była długonogą brunetką).
    • grz-aneczka Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 08:26
      tak off topic: zawsze zastanawiało mnie czemu niektórzy lubia takie stopki: jestem w tym a tym miesiącu ciąży, nasz synek ma 3 lata 5 miesięcy 6 dni i 8 godzin, do ślubu zostało nam 30 dni, jesteśmy 531 razem - po co to?
      • babcia.stefa Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 09:54
        Łudzą się naiwnie, że kogokolwiek to obchodzi. (Ja takie rzeczy wycinam Adblockiem, zwłaszcza że sporo tych sygnaturek to straszna wiocha - migające, ruszające się, oczojebne...).
      • simply_z Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 09:58
        albo synek lukaszek jest juz z nami od 25 lat...
        rozwalilo mnie to kiedys
        • best.yjka Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 18:02
          Mamusia jest szczęśliwa, że może syneczkowi prać majteczki.
      • kadfael Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 15:54
        Taki lans...
    • nothing.at.all Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 17:43
      A może niech powiesi sobie na łańczuszku:)? Wtedy na palcu nie będzie przeszkadzała.
      • mijo81 Re: Zdejmujemy obrączki? 07.06.11, 20:11
        Ale wtedy nie będzie jej widać, a tu o pokaz chodzi .... no chyba źe będzie mu zwisało na zewnątrz ale to jeszcze mniej praktyczne niż na palcu
        • donnaanna Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 18:14
          ja nie nosze obraczki od samego slubu, maz rozumie bo, nieprzyzwyczajona do noszenia pierscionkow, zareczynowy zgubilam 3 razy, zostawialam na umywalkach, sciagalam i chowalam do kieszeni albo torebki jak rece podpuchly w upale po czym zapominalam gdzie jest itp itd moje racjonale ze obraczka to symbol dlatego nie chce go zgubic i trzymam w pudelku do niego trafilo. zreszta akurat o obraczke sie nie klocimy - mielismy wazniejsze sprawy do wynegocjowania...
          on - bardzo wychowany na noszenie obraczki wszedzie i zawsze po 3 latach malzenstwa i uciazliwych odgniotkach na wewnetrznej stronie dloni (sporo jezdzi na rowerze i motorze) przyznal ze moje rozwiazanie jest wygodniejsze i mniej ryzykowne i teraz obraczki nosimy tylko na rodzinne imprezy zeby nie wywolywac pytan rodziny meza " a co sie dzieje, nie ukalad sie wam bo obraczek nie widac?"
          • ewka_r82 Re: Zdejmujemy obrączki? 08.06.11, 22:16
            Mój mąż robił z obrączką tak jak Ty z pierścionkiem, no i w końcu zgubił ją na dobre :(
            Ja tego samego dnia zdjęłam swoją i choc trochę protestował, musiał przywyknąc. Nie założyłam jej od tej pory ani razu a rodzinkę zbywam że jak ja mam nosic skoro on nie nosi
            • krakrakru =nieee 09.06.11, 00:35
              Obrączka jest pewnym symbolem. Tego, ze byl slub. Gdy patrze na faceta i ma on obrączke to wiem, ze ma tez rodzinę-nie tylko żone... Nie iwem skąd to lekcewaznie. Po to jest obrączka, zeby bylo widać, kto jaki ma status. To jest ważna rzecz.
              jezeli ktos zdejmuje pierścionek, to tez jest jakis znak... Niedobry. Tym sie nie gra..

              Wolałabym ponieść to ryzyko i zgubić pierścionek, niz nie nosić całymi latami, w obawie, ze sie cos stanie!!

              Na moim przykładzie: miałam pierścionek zaręczynowy, którego nie chciałam nosić, bo mi bylo szkoda. Zniszczy sie, porysuje, przyzwyczaję sie do jego wyglądu, zastawie, zgubie... zabral mi pierscionek!!!!! Powiedzial, ze skoro nie nosze, to co to za roznica!!!! Zabral pierscionek!!! Do tej pory nie oddal!!!!
        • krakrakru Re: Zdejmujemy obrączki? 09.06.11, 00:41
          mijo81 napisał:

          > Ale wtedy nie będzie jej widać, a tu o pokaz chodzi .... no chyba źe będzie mu
          > zwisało na zewnątrz ale to jeszcze mniej praktyczne niż na palcu


          :) :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka