jaros34
25.06.11, 00:52
co nieco i dziewczyna (lat27), z którą znamy się od roku, ostro się wściekła. Nie chcę tu pisać co takiego zrobiłem. Uprzedzę, że nie przespałem się z jej przyjaciółką ani siostrą. Z matką również nie ;) Faktem jest, że powód ma.
W każdym razie dziewczyna po rozmowie ze mną przez net i ujawnieniu pewnych faktów, napisała mi 2 niemiłe zdania i od tego czasu nie reaguje na telefony, smsy, wiadomości gg. Nie mieszkamy w jednym mieście, więc trudno mi tak po prostu do niej podjechać. Ale następnego dnia wysłała mi email, w którym stwierdza, że żałuje, że mnie poznała, że jestem taki i owaki oraz, iż uważa naszą znajomość za zakończoną.
Ponieważ logika kobieca różni się znacznie od męskiej, więc proszę was o przetłumaczenie na nasze tej sytuacji, stąd moje pytanie i prośba do was brzmi: czy fakt, że wysłała do mnie ten email oznacza, że faktycznie chciała się pożegnać i odciąć, czy też może napisała, bo liczy na moją odpowiedź, wyjaśnienie oraz na przeprosiny i uniżone pokajanie się z jednoczesnym zapewnianiem jej o moich szczerych intencjach i uczuciu?:) Męska logika podpowiada, że gdyby nie chciała już tej znajomości, to zwyczajnie nie odezwałaby się nigdy więcej.
Jakie jest wasze zdanie?