Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac

03.07.11, 16:43
Nie wiem w ogole jak o tym napisac a chcialabym to jakos z siebie wyrzucic i poukladac to sobie a rozmawiac o tym z moja przyjaciolka nie bardzo moge - jak sie dowiedziala co sie stalo to sie wkurzyla niesamowicie i kazala mi to zglosic na policje. No a ja sie drugi dzien nad soba rozzalam - zem glupia, ze moja to wina, ze nie rozumiem dlaczego i jak on tak mogl. I ze to nie byl jakis nieznajomy, atakujacy kobiety w parku czy jakims ciemnym zaulku czy facet poznany przez internet, tylko ktos kogo znam prawie 5 lat i kto bylby ostatnia osoba na swiecie, ktora bym podejrzewala o sklonnosc do takiego zachowania.
I boli i dusza i cialo.
Obserwuj wątek
    • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 16:48
      Ae co sie stalo? To Twoj facet?
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:00
        Nie, nie to nie moj facet. Moj byly, z ktorym sie przyjaznilismy. Spotkalismy sie w piatek, bo on mial ciezki dzien - zdecydowal sie zerwac kontakt z kobieta, ktora kocha, byl w nienajlepszym stanie. Spedzilismy razem wieczor bardzo fajnie na koncercie bluesowym, spilismy sie a to co stalo sie potem to w moim odczuciu gwalt, w jego pewnie nie a obiektywnie to nie wiem.
        • jael53 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:07
          Może jednak przegadaj to z przyjaciółką? Że się wkurzyła, w to wierzę. Jeśli oboje byliście na dużej bańce, to (z całym szacunkiem dla praworządności) prawna ścieżka jest śliska... już masz na forum przymiareczkę - że przecież można Cię za libertynkę wziąć; tak, jakby Twój libertynizm (bądź też jego brak) miał cokolwiek do rzeczy. P rłach policyjnych więc też różności, najnieprzyjemniejszych, spodziewać się można.
          Ale konferencja z kimś zaufanym bardzo wskazana; bo tak coś się zdaje, że nadużyte zaufanie może się długo paskudzić.
        • wicehrabia.julian co to za kosmos? 03.07.11, 18:03
          asqe napisała:

          > spilismy sie a to co stalo sie potem to w moim odczu
          > ciu gwalt, w jego pewnie nie a obiektywnie to nie wiem.

          a kto ma wiedzieć? my? co to za kosmiczna sytuacja: były chce odreagować rozstanie z kobietą a ty mu matkujesz i jeszcze dajesz się wydymać, jesteś klasycznym przykładem osoby, która jak nie ma problemu to musi go sobie stworzyć sama
    • alpepe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 16:58
      no, niestety, na podstawie lektury twoich wątków stwierdzam, że facet źle zinterpretował twoje nie, wszak wydajesz się być, eufemizując, libertynką.
      A chcącej nie dzieje się krzywda.
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:03
        Nawet jesli bardzo wyraznie i stanowczo mowi nie, nawet kiedy wyje z bolu jak ranione zwierze (tutaj on zatyka jej reka usta i nos, tak ze nie moze oddychac)?
        No wlasnie, nawet ja sama mam watpliwosci.
        • six_a Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:06
          to dlaczego masz problem ze zgłoszeniem tego na policję?
          • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:17
            Kilka powodow:
            -bo czy mozna zglosic cos takiego na policje - pija dziewczyna i pijany facet maja na siebie ochote i uprawiaja seks i wszystko jest fajnie i ok, dopoki facet nie zmusza jej sila do zrobienia czegos, czego ona zrobic nie chce a raczej on robi cos, na co ona sie nie zgadza, korzystajac z tego, ze jest od niej wiekszy, ciezszy i silniejszy?
            - bo do tamtej nocy ta dziewczyna go kochala a teraz tak naprawde nie rozumie, co sie stalo, nie moze pojac i gdyby nie bol i siniaki i okalczenia, to chyba by to wyparla ze swojej swiadomosci.
            • six_a Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:19
              dziewczyna idzie do lekarza, robi obdukcję i zgłasza się na policję. chyba że wcześniej robiła TO bez większych oporów z panem i pan mógłby użyć takiego argumentu.
              • jael53 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:24
                To też nie jest argument. Nawet gdyby to był obecny partner, i gdyby bez oporów robili coś wczoraj - a dzisiaj było "nie", to wiążące jest to "nie".

                W Polsce, owsem, cudowano się niemało nad tym, jak żesz tak można - jakiś poseł torysów i pewna pani... że też po paru głębszych poszli do jego mieszkania itd. Czyli że przecież pani wiedziała...
                Jak się zdaje, do stosownych organów w UK ten tryb argumentacji mniej przemawia.

                W to, że chętnie byś całą rzecz wyparła, bardzo wierzę. Ale skutków tego wyparcia Ci nie życzę (ba, nie życzę ich nawet osobom znacznie mniej sympatycznym).
                • alpepe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:26
                  no, chyba, że zwykle się krygowała, że nie, a potem łkała z rozkoszy.
                • six_a Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:31
                  >W to, że chętnie byś całą rzecz wyparła, bardzo wierzę. Ale skutków teg
                  to chyba nie do mnie, a reszty to nie rozumiem. oboje byli w dupę zalani i pan będzie twierdził, że żadnego "nie" nie było. a otarcia? nocusz, to normalne przy tego typu seksie, robili to już wieeeele razy....
                  • jael53 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:34
                    Rzeczywiście, do Asque to było. I nie dam głowy, gdzie zaś teraz post wyląduje.
                  • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:21
                    Tak seks uprawialismy wiele razy, bo to moj eks i bylismy razem przez prawie trzy lata, zreszta nawet wtedy jak nie bylismy razem to nam sie zdarzalo. I tego wieczoru oboje chcielismy, juz w tym barze pare osob bylo bardzo zdziwionych, ze para nie jestesmy, bo jakos tak gadalismy z ludzmi i smialismy sie nawet, ze sobie nawzajem psujemy szanse poznania kogos.
                    Seksu analnego nie uprawialismy nigdy, bo on jest dla mnie stanowczo za duzy - pare razy probowalismy i nie wyszlo i tyle.
                    • six_a Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:28
                      no to idźże na tę policję i zgłaszaj!!!

                      alternatywa: kochasz pana, pan do ciebie wróci i będziesz miała seks analny na co dzień, a nie tylko po pijaku.
        • sumire Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:09
          no to przyjaciółka bardzo słusznie się wkurzyła.
        • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:12
          Zglos to na policje i idz do lekarza! Wiesz po co.
        • alpepe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:12
          kiedy powiedziałaś nie?
          Jak dla mnie to był gwałt, ale nie wiem, co zwykle preferowałaś w łóżku. Niektórym kobietom jest dobrze, kiedy są upokarzane i zmuszane do różnych rzeczy. Jeśli kiedyś dominujący samiec cię podniecał, to czemu teraz nagle jest inaczej?
          Facet cię znał, jeśli to, co zaszło teraz, było skrajnie odmienne od tego, co kiedyś robiliście razem, był to gwałt. Ja zaraz po czymś takim poszłabym na policję.
        • gr.eenka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:21
          asqe napisała:

          > Nawet jesli bardzo wyraznie i stanowczo mowi nie, nawet kiedy wyje z bolu jak r
          > anione zwierze (tutaj on zatyka jej reka usta i nos, tak ze nie moze oddychac)?
          > No wlasnie, nawet ja sama mam watpliwosci.

          jeżeli to tak było - to powinnaś iść na policję. Miło nie będzie.
          • grassant Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 07.07.11, 09:38
            panie policjancie: " mój ex wsadził mi w tyłek kilka dni temu"
      • qw994 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:40
        Pieprzysz jak potłuczona.
    • kiira_korpi Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:11
      Masz prawo iść na policję i zgłosić gwałt.
      A nawet powinnaś to zrobić.
      Ale... jak sama się domyślasz, to nie będzie miła procedura. Chociaż, z tego co kojarzę, mieszkasz w UK, więc na pewno powinno być lepiej niż w Polsce. Nie mają prawa potraktować Cię lekceważąco.
      Pytanie tylko, czy masz siłę przez to wszystko przechodzić. Dobrze to rozważ.
      Czy dasz radę z tym żyć i potraktować jako nieudany seks, czy potrzebujesz jednak ukarania sprawcy? Sama siebie znasz najlepiej.
      Ja dziś nie potrafię odpowiedzieć, jakby postąpiła w takim przypadku.
      Trzymaj się.
      • jael53 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:15
        To zmienia postać rzeczy, jeśli jesteś w Wlk. Brytanii. To rzeczywiście, przyjaciółka nie tylko zasadnie się wkuła, ale też mądrze radziła.
    • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:20
      Ja to bym nie sza na policje tyko posza mu porzadnie skopac jaja, zeby bolalo tak jak Ciebie.
      • alpepe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:24
        sądząc po opisie, to powinna go upić i wsadzić mu kij w du.pę.
        • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:34
          > sądząc po opisie, to powinna go upić i wsadzić mu kij w du.pę.

          Oh, jak moglam byc tak malo precyzyjna. oczywoscie, kij w doope bedzie odpowiednia odpowiedzia.
          A kij wypoerowany na gladko czy chropowaty?
          • jael53 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:39
            Najpraktyczniej: o wielkości i fakturze średniego ananasa.
            • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:31
              Pfru..., ha, ha!
              Nie jak kobieca soidarnosc:)
      • kiira_korpi Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:24
        A ja bym zgwałciła analnie sku....syna, tak jak to zademonstrowała Lisbeth Salander w Millennium.
        • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:32
          Ale czym go zgwlcic?
          • kiira_korpi Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:45
            No jak to czym? Największym wibratorem, jaki znajdzie. Na dodatek czarnym, żeby było bardziej perwersyjnie.
            • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:25
              Wiesz co, wczoraj tez o tym myslalam, ze chcialbym mu duze dildo wsadzic w de, zeby poczul, jak to boli. Moze nie koniecznie czarne, wystarczy, ze on jest, ale duze i tak wlasnie bez zadnego przygotowania.
      • gr.eenka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:32
        to akurat powinna zrobić już wcześniej

        • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:36
          no jak, sama?
          teraz moze jakas eskorte zorganizowac. A tak to przyjda kulturalni panowie z poicji, zapisza cos tam w dokumentach i po sprawie. A ona ile sie naje upokorzenia. Oko za oko. Hammurabi to byl gosc.
          • gr.eenka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:54
            to chyba trochę odwrotnie powinno być i to facet powinien się wstydzić, że ją pobił. Z obdukcją lekarską powinno jej być łatwiej coś zrobić .
            • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:28
              On mnie nie pobil, nie uderzyl. Mam siniaki na ramieniu - odcisniete jego palce i troche jestem popekana.
              • gr.eenka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:03
                asqe napisała:

                > On mnie nie pobil, nie uderzyl. Mam siniaki na ramieniu - odcisniete jego palce
                > i troche jestem popekana.

                oj coś czuję, że w następnej odpowiedzi napiszesz , że nawet Ci się podobało
                • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:08
                  Nie, nie podobalo mi sie i dalej mi sie nie podoba, ze czuje bol przy kazdym kroku i nie moge siedziec, wiec albo stoje albo leze. Ale nie zmienia to faktu, ze on mnie nie uderzyl, mam siniaki na ramieniu tam gdzie mnie trzymal.
                  • qw994 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:10
                    Zrób obdukcję, to ci nie zaszkodzi.
                • encanto1960 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:31
                  Jakis rozsadny głos w tych uzalaniach nad biedną zgwałcona.
            • kochanic.a.francuza Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:33
              to chyba trochę odwrotnie powinno być i to facet powinien się wstydzić, że ją p
              > obił.

              Co POWINNO byc, a co JEST to sa dwie rozne rzeczy.
          • gr.eenka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:57


            Oko za oko. Hammurabi to byl gosc.
            a co do tego, to też jestem zdania ;Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu.
            W jakimś wątku napisałaś , że inni wykorzystują ludzi grzecznych , niestety ludzie grzeczni dają się wykorzystywać tylko do czasu.
    • berta-death Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:47
      Mieszkasz w cywilizowanym kraju, skorzystaj z tego. Przecież sama wiesz najlepiej czego chciałaś a czego nie. I w dodatku masz fizyczne obrażenia. Im szybciej to zgłosisz tym lepiej. Nie mówiąc o tym, że jak tego nie zrobisz, to facet dopiero może pomyśleć, że albo lubisz takie rzeczy albo jesteś z tych, które nie idą na policję i jeszcze ci zafunduje powtórkę.
    • qw994 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 17:49
      Większość gwałtów popełnianych jest przez osoby znane ofiarom - dlatego nie wmawiaj sobie, że to twoja wina.
      Na policję powinnaś polecieć galopem.
      I mam nadzieję, że to raz na zawsze zniechęci cię to kontaktów z tym typem. Bo twoje relacje z nim od dawna zmierzały do katastrofy.
    • encanto1960 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:14
      Obawiam sie ,ze oszukjesz siebie i tu na forum.
    • 2szarozielone no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:21
      Skoro lubisz seks, to sama sobie winna jesteś; skoro lubisz czasem bardziej perwersyjny - z automatu tracisz prawo do mówienia "nie"... eeech :/
      Nie wiem, co mam Ci poradzić... Niby samo się narzuca - obdukcja i pójście na policję... Ale to się będzie ciągnąć, będziesz musiałą opowiadać, wracać do tego. W dodatku związek emocjonalny ze sprawcą Ci nie pomoże. Nie wierzę, że nie będzie próbował na Ciebie wpłynąć jakoś, jeśli się przestraszy wymiaru sprawiedliwości. I nie wierzę, że nie zna Twoich słabych punktów. I że nie zwątpisz i nie zmiękniesz. Juz teraz "sama nie wiesz". Nie jestem pewna, czy przeciąganie tej sprawy da Ci ulgę. Nie jestem też pewna, czy świadomość tego, że go wtrąciłaś do więzienia - w czymkolwiek Ci pomoże. Nie dlatego, że mam generalnie takie zdanie w przypadku gwałtów... ale tak na podstawie tego, co tu do tej pory pisałaś.

      Tak szczerze - strasznie Ci współczuję i nie mam zielonego pojęcia, jakie jest właściwe wyjście z tej sytuacji :( Zwierz się bliskiej przyjaciółce, nawet niech na Ciebie nakrzyczy, ale przecież w końcu zrozumie... i da Ci wsparcie prawdziwe, a nie jakieś literki na forum. W końcu też lepiej zna Ciebie i Twoją sytuację.
      • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:27
        > Skoro lubisz seks, to sama sobie winna jesteś; skoro lubisz czasem bardziej per
        > wersyjny - z automatu tracisz prawo do mówienia "nie"... eeech :/

        Mnie to akurat nie dziwi, to typowa reakcja "solidarnych" kobiet :/
        Kobieta kobiecie wilkiem.
      • kiira_korpi Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:34
        Dobrze się czujesz?! No przecież dostaje wsparcie od wszystkich dziewczyn, no może poza Alpepe, chociaż i ta się opamiętała.
      • granatowa-only Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:35
        Q...wa facet przysłowiowo przegiął.....
        Z drugiej strony fajnie było do momentu, kiedy najwyraźniej Ty zmieniłaś zdanie....
        Zamiast wywlekać problem na forum zacznij działać lub zapomnij.
        Tylko to Ci zostało.
        Wierzę, że wybierzesz mądrze.
        Trzymaj się.

        • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:40
          W zadnym momencie nie zmienilam zdania, ktore on zreszta zna od lat i jakos nigdy to nie stanowilo dla niego problemu.
      • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:36
        Tak naprawde to rozmawiac mi sie o tym nie chce, bo za duzo mnie to emocjonalnie kosztuje.
        I moze to i glupie, ale dusza boli bardziej niz cialo. I nie moge pojac tego co sie stalo. Piszac jakos tam jestem w stanie oddzielic sie od tego wydarzenia, tak jakby nie mnie to spotkalo, tzn do jakiegos stopnia, bo z jednej strony chcialabym to z siebie wyrzucic a z drugiej to boli i nie umiem.
        Wiem na pewno, ze tego nigdzie nie zglosze, nie moglabym.
        • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:39
          W takim razie poszukaj koniecznie pomocy u fachowca. Przecież masz stres pourazowy.
        • six_a Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:46
          a jak zamierzasz załatwić sprawy z tym panem? zerwać, przyjąć z powrotem. w ogóle co on na to? zapakował się w spodnie i wyszedł?
          • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:49
            Dobre pytanie.
          • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:59
            Bylismy u niego. Po wszystkim wykrzyczalam mu, ze mnie zgwalcil, wstalam, chcialam sie ubrac, ale nie dalam rany - lezalm na podlodze, ryczalam i krzyczalam, zeby mnie nie dotykal. On przepraszal, ale nie powiedzial nic wiecej, bo stwierdzil, ze cokolwiek powie, bedzie to brzmialo jak glupia wymowka i usprawiedliwienie. Nie wyszlam, zostalam, rano on sie zachwywal jakby nic sie nie stalo, ja sie szybko ubralam i wyszlam.
            • sumire Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:02
              Boże...
            • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:05
              dziewczyny się nad toba lituja, radza , a twoja wiarygodność jest mniej niz zero.
              • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:08
                No i co z tego??! Gwałt jest gwałtem.
                • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:26
                  Moze i był , ale mocno watpliwy.
                  • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:33
                    Została do tego przymuszona - nie ma żadnych wątpliwości.
                    • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:39
                      Opis sutuacji jest niejasny , a tak uwazasz bo ona tak mówi. Nie pobita , nie zmaltretowana, nie zastraszona ostrym narzedziem, nie skrepowana , to jakby sie naprawdę broniła , ,,gwaltu" by nie było.
                      • sumire Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:43
                        tak tylko spytam - leżał kiedyś na tobie ktoś 2 razy cięższy od ciebie? możliwości obrony bywają ograniczone wtedy.
                        nie trzeba grozić nożem i krępować, żeby był gwałt.
                        • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 20:04
                          Fantazjujesz.
                          • sumire Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 20:06
                            tia, zapomniałam, że my przecież zawsze same chcemy.
                            • encanto1960 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 20:23
                              Bobrze wiedzieć. Dzieki :-)
                              • triismegistos Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 05.07.11, 16:44
                                Chciałam coś napisać, ale szkoda słów....Może, jak spotka cię to, co asqe trochę zmienisz perspektywę. Czego ci życzę z całego serca, chociaż nie mam w zwyczaju życzyć ludziom źle.
                      • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:47
                        Nie chodzi mi w ogole o seks, ktory wtedy uprawialismy, oboje bardzo chetnie. Tylko o jeden konkretny aspekt, na ktory sie absolutnie nie zgodzilam i naprawde nie mialam zadnej mozliwosci, zeby to przerwac, zostalo mi to zrobione wbrew mojej woli. A ja sie bronic nie moglam i to tez bylo okropne, ja po prostu nic nie moglam zrobic, wynikalo to z pozycji w jakiej sie znajdowalam i z tego, ze lezal na mnie facet dwa razy ciezszy ode mnie, nie moglam go zrzucic z siebie, nie moglam sie obrocic na bok, nie moglam go dosiegnac rekami.
                        • grassant Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 07.07.11, 10:11
                          tak, unieruchomienie to nieprzyjemne uczucie. a jak to się ma do przywiązania/przykucia do łóżka?
                  • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:35
                    Przeciez napisalam, ze sama mam watpliwosci, przeciez napisalam, ze obiektywnie nawet nie wiem, czy to byl gwalt. Dla mnie byl, sila zostalam zmuszona do takiego a nie innego zachowania, wiesz naprawde masz bardzo male pole manewru, kiedy lezysz plasko na brzuchu przygnieciona przez kogos znaczenie ciezszego niz ty, np zupelnie nic nie mozesz zrobic rekami ani uderzyc ani podrapac, jesli probujesz sie wyrywac i ruszac - boli jeszcze bardziej. Chcialam go ugryzc, zeby przestal zatykac mi usta, ale trzymal mnie tak, ze nie moglam. W pewnym momencie dociera do ciebie, ze za duzo energii przeznaczasz na takie nieudane proby i ze jesli zaraz nie zaczniesz w miare normalnie oddychac to sie udusisz, wiec skupiasz sie bardziej na tym, zeby jakos to powietrze wciagac.
                    • berta-death Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:40
                      Z tego opisu to jasno i wyraźnie wynika, że to był gwałt. Nie masz się co zastanawiać. Teraz tylko do ciebie należy decyzja czy zgłosisz to na policję czy nie, czy poddasz się obdukcji czy nie. Jak to ktoś w innym poście napisał, jak facet ma takie skłonności, to on na tym nie poprzestanie. Być może już wcześniej dopuszczał się takich zachowań wobec innych kobiet.
            • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:08
              Współczuję... :/
            • grassant Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 07.07.11, 09:50
              spałaś na podłodze? a on?
          • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:03
            A z nim nie zamierzam nigdy wiecej rozmawiac, chyba, na razie. Nie wiem.
        • berta-death Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:52
          Qw ma rację. Poszukaj jakiejś fachowej pomocy. W UK na pewno nie brakuje ośrodków zajmujących się pomaganiem ofiarom przestępstw. Tam nie tylko dostaniesz emocjonalne wsparcie i pomoc psychologiczną ale i prawną poradę. Na wstępie możesz zadzwonić anonimowo do jakiegoś telefonu zaufania. No i im szybciej zgłosisz sprawę tym lepiej. A nawet jak się wahasz to na wszelki wypadek jakbyś zmieniła zdanie, to dobrze jest zrobić obdukcję. Nie mówiąc o tym, że w tym przypadku dobrze by było skonsultować się z lekarzem i upewnić, że to są tylko niewielkie i niegroźne otarcia i pęknięcia.
        • to.niemozliwe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 18:53
          A nie masz tam z kim pogadac? Chodzilas do psycholog, bylby sens z nia o tym porozmawiac?
          • asqe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:00
            W czwartek ide, wiec pewnie bedziemy o tym rozmawiac.
            • to.niemozliwe Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:04
              Dobrze, koniecznie o tym powiedz. Trzymaj sie!
            • qw994 Re: no to dostałaś wsparcie, nie ma co :/ 03.07.11, 19:09
              Dobrze robisz.
      • alpepe ta, szarozielone 03.07.11, 20:31
        no tak, bronisz siebie, bo sama się pakujesz w różne niebezpieczne sytuacje i teraz do ciebie dotarło, co i ciebie może kiedyś spotkać, ale póki co, dzięki Bogu, nie spotkało.
        Logika nie jest twoją mocną stroną, ale to nieważne, jesteś tylko kobietą, nie musisz być rozsądną, wystarczy ci wiara, że w krytycznej sytuacji powiesz "nie".
        • cmentarna.polka Re: ta, szarozielone 03.07.11, 20:56
          > no tak, bronisz siebie, bo sama się pakujesz w różne niebezpieczne sytuacje i t
          > eraz do ciebie dotarło, co i ciebie może kiedyś spotkać, ale póki co, dzięki Bo
          > gu, nie spotkało.
          Po co ten osobisty pojazd?
    • wartosc.energetyczna Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 18:52
      zgłoś się po fachową pomoc, jeśli dobrze kojarzę z forum masz ciągoty do autodestrukcji tak łatwo się z tym sama nie uporasz
    • ingeborg Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:36
      Zgłoś to. Jeśli nie dla siebie to dla innych kobiet. Jak facet ma takie skłonności to wierz mi, na tobie się nie skończy.
      • sumire Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:40
        o, i to słuszna uwaga.
        trochę zatrważająca jest myśl, że kolesiowi ujdzie płazem.
        • wicehrabia.julian Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 19:58
          sumire napisała:

          > o, i to słuszna uwaga.
          > trochę zatrważająca jest myśl, że kolesiowi ujdzie płazem.

          wszystkie piszecie jakbyście tam były i się temu przyglądały, tymczasem nie wiemy jak to się odbyło, bo autorka konkretów nie załączyła, byłoby wam głupio gdyby okazało się, że mocno przesadza
          • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:18
            Nie chcialam zalaczac konkretow, ale juz je zalaczylam. Nie wydaje mi sie, ze przesadzam, tzn opisalam to tak, jak sie zdarzylo. Nie wiem, moze on faktycznie myslal, ze to jest jaks gra, zabawa, dla mnie nie byla. Troche mialam wrazenie, ze on po prostu wyladowywal swoja frustracje na mnie wtedy. Potem przepraszal, wzial poduszke i koc i poszedl spac do salonu.
          • six_a Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:39
            napisała przecież, że nie może siedzieć na dupie i jest popękana, potrzebujesz to obejrzeć czy jak?
            • wicehrabia.julian Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 21:22
              six_a napisała:

              > napisała przecież, że nie może siedzieć na dupie i jest popękana, potrzebujesz
              > to obejrzeć czy jak?

              przeoczyłem, w takim razie obdukcja i policja, co tu jeszcze można zrobić?
        • grassant Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 07.07.11, 10:23
          niech przynajmniej zapłaci?
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:09
        Ja nie wiem, czy on ma takie sklonnosci. Znam go od lat i nigdy, przenigdy nie byl agresywny fizycznie, on nawet nigdy nie krzyczal, czasem nieco podnosi glos a i to rzadko. Dlatego nie rozumiem. Byl pijany i to troche bardziej wygladalo tak jakby chcial sie wyzyc na kims, na czyms za swoje niepowodzenie z tamta kobieta.
        • ingeborg Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:21
          Aha. Czyli jak pan ma gorszy dzień to się upija a jak się upija to gwałci. No tak, to okoliczności łagodzące. Kobieto, przy alkoholu wychodzą takie skłonności, które normalnie sie chowa. A co jeśli następnym razem się spije i skrzywdzi kogoś kto nie może się bronić? Dziecko albo tak jak ten buc z funduszu walutowego - sprzątaczkę-imigrantkę...
          Nawet jeśli nic nie wskórasz to twoje zeznanie zostanie w aktach a to może się komuś bardzo przydać w przyszłości.

          A takie ściśnięcie ramienia że zostawia siniaki zostawię chyba bez komentarza. OBDUKCJA i to zaraz. I badanie, może zostało coś w twoim ciele.
    • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:05
      Uderzył Cię?
      Skrępował Cię?
      Użył jakiejś broni do zastraszenia?
      Miałaś wolne nogi?
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:13
        Nie uderzyl, nie skrepowal, nie uzyl niczego do zastraszenia mnie.
        Jak pisalam wyzej lezalam plasko na brzuchu ze zlaczonymi nogami a on na mnie, zatykajac mi usta i nos, po jakims czasie tylko usta. Nie moglam ruszac nogami ani rekami za bardzo tez, nie moglam go podrapac(gdybym mogla to w takim bolu zdarlabym z niego skore), nie dalam rady go ugryzc.
        Jak on mogl mi to zrobic?!
        • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:18
          asqe napisała:

          > Nie uderzyl, nie skrepowal, nie uzyl niczego do zastraszenia mnie.

          W takim razie nie wiem czy zgłoszenie tego na policję będzie miało sens, bo będzie trudno udowodnić gwałt z użyciem siły.
          Z drugiej strony może masz znajomego policjanta/policjantkę, która powie Ci jakie są realne szanse. Bo zgłoszenie tego tylko po to, żebyś do tego ciągle wracała zeznaniami i nie doprowadzi to do poniesienia przez delikwenta odpowiedzialności, moim zdaniem nie ma sensu.

          Szkoda, że dałaś się tak unieruchomić :/
          • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:23
            Teraz wiem, ze szkoda, ale wtedy uprawialam seks z facetem, ktorego kochalam i tak sie sklada, ze to byla jedna z naszych wspolnie ulubionych pozycji.

            Tak czy siak ja wiem, ze bym tego nie zglosila, nie moglabym.
            A ten watek zalozyzlam, bo chyba potrzebowalam jakiegos katharsis.
            • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:33
              asqe napisała:

              > Teraz wiem, ze szkoda, ale wtedy uprawialam seks z facetem, ktorego kochalam

              To ja nie rozumiem. To jest twój były czy obecny?

              > Tak czy siak ja wiem, ze bym tego nie zglosila, nie moglabym.

              Mogłabyś, a nawet powinnaś gdyby to się wiązało z poniesieniem przez niego odpowiedzialności.
              • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:49
                To moj byly - bardzo skomplikowana relacja. A ja go jakos tam dalej wciaz kochalam, bo to moja pierwsza i jak na razie ostatnia milosc byla.
                • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:52
                  No to mam nadzieję, że to już bardzo BYŁA relacja. Dobrze, żebyś też oznaczyła jasno granice.
                  Nie odbieraj telefonów. Nie odpisuj na maile. Facet dla Ciebie nie istnieje. Chyba, że chcesz powtórki z rozrywki.
            • berta-death Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:37
              Przecież piszesz, że masz sińce od tego trzymania i jakieś pęknięcia i otarcia. Jest to wystarczający dowód. Nie mówiąc o tym, że wcale nie musi być jakiegoś fizycznego dowodu gwałtu, żeby kogoś skazać. Jakby cię sterroryzował bronią, to też nie miałabyś żadnych śladów ani dowodów, że on w ogóle taką broń przy sobie miał. Poza tym nie każdy gwałt jest połączony z pobiciem czy jakimś okaleczeniem. Wystarczy, że sprawca jest sporo silniejszy, żeby skutecznie unieruchomić i zastraszyć ofiarę. I zarówno policja jak i sądy o tym wiedzą. Poza tym prawdziwe ofiary gwałtów zachowują się zupełnie inaczej niż ktoś kto oszukuje i policja też doskonale o tym wie. Prawdopodobieństwo, że trafi się ktos o wybitnych zdolnościach aktorskich jest zbyt małe, żeby w ogóle je brać pod uwagę.

              Problemem jest to czy masz na tyle siły psychicznej, żeby w ogóle pójść na policję i złożyć zeznanie. Dlatego pisałam, że dobrze jakbyś skorzystała z fachowej pomocy. Dobrze jakby ci ktoś towarzyszył i udzielił wsparcia. Nie wykluczone, że facet już był notowany i już kiedyś toczyła się przeciwko niemu podobna sprawa. Może nawet wyrok miał.

              Druga kwestia to taka, że on może się tą sytuacją i swoją bezkarnością na tyle rozzuchwalić, że zrobi to kolejny raz, tylko tym razem od razu zacznie od gwałtu. Nie wiem na ile jesteś w stanie zerwać z nim wszystkie kontakty, tak żebyście się nawet w knajpie nigdy nie spotkali, ani na ulicy ani u wspólnych znajomych. I żeby cię nigdy w domu nie naszedł. Z tego co piszesz o nim, to jest jakis psychol.
              • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:46
                berta-death napisała:

                > prawdz
                > iwe ofiary gwałtów zachowują się zupełnie inaczej niż ktoś kto oszukuje i polic
                > ja też doskonale o tym wie.

                Nie zawsze. Są pewne schematy. I gdyby faktycznie nie były potrzebne żadne dowody, to dowolna kobieta mogłaby po złości oskarżyć dowolnego mężczyznę. Muszą się zgadzać pewne motywy, przyczyny, spójność zeznań itp. Tu istnieje jednak spore prawdopodobieństwo, że sprawa zostanie potraktowana pobłażliwie, bo "byli razem, spożywali alkohol, pod wpływem alkoholu doszło do seksu itd."
                Żeby było jasne, nie twierdzę, że nie powinna tego zgłaszać. Ale może to być nieprzyjemne i nie zakończyć się żadnymi konsekwencjami dla sprawcy.
                • berta-death Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 21:00
                  Twarde dowody są potrzebne tylko dlatego, że subiektywną opinię osoby przyjmującej zgłoszenie, czy udzielającej pomocy ofierze, łatwo podważyć. Wiarygodność ma znaczenie podczas rozpatrywania zgłoszenia i tego w jaki sposób taka osoba zostanie potraktowana.
                  • lacido Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 21:19
                    poza tym są osoby, którym przyjemność sprawia np podduszanie podczas seksu więc otarcia czy siniaki niekoniecznie muszą być oznaką że tak powiem "niechcianej przemocy"
                  • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:04
                    Policja ma OBOWIAZEK przyjac kazde takie zgloszenie. Wiarygodnosc ocenia sad na rozprawie.
          • ingeborg Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:27
            Bzdura. Oczywiście że ma sens. Nawet jeśli nic się nie stanie, to jak koleś się dowie, to na drugi raz dwa razy pomyśli. Sorry, ja nie wierzę że raz mu odbiło bo po alkoholu i po rozstaniu z kobietą i to taka jednorazowa akcja. Jak go podnieca przemoc to takie ma zboczone upodobania i może natępnym razem wytrzyma i za piątym, dziesiątym, setnym też. Ale za sto pierwszym już nie i ktoś może na tym ucierpieć znacznie bardziej niż autorka wątku.

            Jak mu nic nie udowodnią to trudno, nic do stracenia.o
            • izabellaz1 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 20:35
              Nic do stracenia poza własnym zdrowiem psychicznym.
              Wybacz ale jestem innego zdania. Jeśli zgłoszenie wiązałoby się jedynie z powtarzaniem zeznań wciąż i wciąż od początku, a nie odpowiedzialnością karną sprawcy, to jak dla mnie gra niewarta świeczki.
    • magnusg Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 03.07.11, 21:01
      po takim okresie bedziesz wiedziala czy koles ci zafundowal HIV.To(o ile dobrze zrozumialem, to byl Murzyn)bardzo popualrna metoda leczenia HIV w tych kregach-sex z biala kobieta.
      • encanto1960 Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 03.07.11, 21:15
        A mozliwe , bo kiedys tu sie na jeo temat zwierzała. Jak czarny to do pudla , zadnego przebacz.
        • magnusg Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 03.07.11, 21:20
          Kolejna naiwna Poleczka,ktora zderzyla sie z murzynskim rasizmem tym razem w takim seksualnym wykonaniu.Ale jakby co, to wszyscy,ktorzy by ja ostrzegali przedtem dostali by latke rasisitow,ksenofobow i prymitywow z zascianka.No to ja kochas oswiecil i niech nie narzeka.
          • asqe Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 03.07.11, 21:27
            Czyli ze przez piec lat nie byl murzynskim rasista a teraz nagle nim zostal i mnie zgwalcil.
            Nie wiaze tego co sie stalo z naszymi kolorami skory. To jest ktos z kim sie spotykalam przez kilka lat, p[ierwszy facet, w ktorym bylam zakochana i pierwszy, ktorego przedstawilam rodzinie. A biali faceci to nie gwalca?
            • magnusg Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 04.07.11, 09:36
              I co rodzina teraz powiedziala o wybranku corki?
              Nie chce sie nad toba pastwic,bo rozumiem nieciekawa sytaucje,ale dla mnie jestes bardzo naiwna niestety.
              Najwidoczniej mialas jeszcze za malo kontaktow z mieszkancami Afryki czy Arabii,zeby zrozumiec ich mentalnosc i pojac, ze nie ma wiekszych rasistow na swiecie niz wlasnie oni.
              • asqe Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 04.07.11, 09:52
                To ze ktos jest czarny wcale nie oznacza, ze kiedykolwiek byl w Afryce. Facet urodzony i wychowany w WB, prawie cala jego rodzina tutaj mieszka, pochodzenie ma karaibskie i byl tam dwa razy w zyciu.
                A rodzina nic teraz nie powiedziala i nie powie, bo nie mam zamiaru ich o tym informowac.
              • six_a Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 04.07.11, 09:56
                >Najwidoczniej mialas jeszcze za malo kontaktow z mieszkancami Afryki czy Arabii
                no, a ty najwyraźniej za dużo miałeś, stąd taki doświadczony jesteś i w seksie z czarnymi i w hivie. po prostu krynica mądrości.
                • magnusg Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 04.07.11, 10:11
                  Jezeli kontakty miedzyludzkie redukujesz zawsze tylko do sexu to jest co najmniej dziwne.
                  • six_a Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 04.07.11, 10:21
                    > Jezeli kontakty miedzyludzkie redukujesz zawsze tylko do sexu to jest co najmni
                    > ej dziwne.
                    dziwna to jest pisownia słowa seks u ciebie.

                    ty zredukowałeś wszystkich czarnych i arabów do rasistów, a innym odmawiasz redukowania? nieładnie.
            • oxf Re: Poczekaj 6 tygodni, bo dopiero 07.07.11, 11:26
              no skoro biali tak gwalca to logiczne ze powinas sie zadawac tylko w czarnymi. biala kobieta to dla nich wiele, oj wiele. dziwne tylko ze takie przygody jak twoja zdarzaja sie tutaj nagminnie.
    • lacido Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 21:17
      Jeśli czujesz się zmuszona do robienia czegoś czego nie chciałaś, wykorzystana, zbrukana. Jeśli jest to dla Ciebie bolesne psychicznie - powinnaś to zgłosić. Jeśli jednak odbierasz to w kategorii nieudanego eksperymentu seksualnego - odpuść.
    • coelka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 03.07.11, 22:35
      Zostałas zmuszona do pewnego zachowania wbrew własnej woli czyli pod przymusem. Idź zrób obdukcje i na policje.
    • lucerka78 Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 09:58
      Hey, az mnie zmrozilo jak przeczytalam Twoj opis zdarzenia. Przykro mi, ze to przeszlas. Faceta nie rozumiem...brak slow. Dziewczyno. ty go dalej kochasz jakas toksyczna miloscia i nie wierzysz, ze on moglby zrobic ci krzywde. Nawet jak cie zgwalcil to szukasz mu usprawiedliwienia. Otrzasnij sie!
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 10:24
      Kiepska sytuacja.
      Jemu zabrakło kontroli w czasie seksu, Tobie zabrakło właściwie tylko szczęścia. Bo to nie była sytuacja którą można było przewidzieć, przeciwdziałać czy zareagować.

      Co do działania po, to ja osobiście (choć oczywiście nie miałem takich przeżyć) jestem zwolennikiem minimalizacji strat.
      W pierwszej kolejności, nawet jeśli używaliście zabezpieczenia, pamiętaj o zrobieniu badań. Facet miał w międzyczasie inne partnerki, w czasie stosunku doszło do zranienia. Nie ma co dodatkowo ryzykować.

      Co do zgłoszenia sprawy to nic nie poradzę. Zresztą osobiście uważam że sytuacja była dość dyskusyjna. W końcu to nie była napaść a jedynie o jeden krok w seksie za daleko.


      A swoją drogą to cały czas wbijam sobie do głowy żeby nie uprawiać seksu z kobietami będącymi pod wpływem. Bo nad ranem może się okazać że to co zaszło w nocy w jej opinii było gwałtem. A co gorsza opinia ta wcale może nie być bezpodstawna...
      • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:00
        Przemoc to jest o jeden krok za daleko?! Kazdy wie co znaczy "nie"!
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:16
          mumia_ramzesa napisała:

          > Przemoc to jest o jeden krok za daleko?! Kazdy wie co znaczy "nie"!

          Alkohol plus podniecenie plus emocji. I bariera puściła. Ale z opisu nie wynika że był to sposób na agresywne wyżycie się na asqe. W końcu do pewnego momentu oboje bawili sie chętnie, z przyjemnością i za obopólną zgodą.
          I o ile każdy wie co znaczy "nie" o tyle nie każde "nie" ma ten sam ciężar.

          --
          • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:21
            Nie usprawiedliwiaj go! On zapewne wie co sie moze stac po alkoholu.

            > W końcu do pewnego momentu
            > oboje bawili sie chętnie, z przyjemnością i za obopólną zgodą.

            Wlasnie: do pewnego momentu.
            A wyzycie sie bylo ewidentnie! Przeciez on nie byl w swietnym nastroju. Asque zaplacila za to, co zrobila mu tamta.
          • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:43
            Polecam film "W sieci". Tutaj jest sprawa "ciezsza", bo sa obrazenia fizyczne.
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:16
        No wlasnie - kontroli mu zabraklo. Ja sie czuje zgwalcona, ale wiem, ze to dyskusyjne, bo co robilam w jego lozku w srodku nocy - uprawialam seks, ktory sama zainicjowalam.
        Ale z drugiej strony, czy jesli godzisz sie, i to nawet chetnie, na seks z kims, to znaczy, ze ktos moze z toba zrobic, co mu sie zywnie podoba?
        Moze dla niego to byla jakas gra, moze znaczenie ma tez fakt, ze w czasie seksu z nim smialam sie do rozpuku.
        • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:21
          A jeszcze z innej strony - gdyby to nie bolalo to uznalabym to za dobry seks pewnie, nawet z siniakami na ramieniu i zatkanymi ustami.
          • sumire Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:36
            zda mi się, że za chwilę dojdziesz do wniosku, że było fajnie.
            odnoszę wrażenie, że im dalej od tego wydarzenia, tym bardziej próbujesz tłumaczyć faceta.
          • grassant Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 07.07.11, 10:48
            asqe napisała:

            > A jeszcze z innej strony - gdyby to nie bolalo to uznalabym to za dobry seks pewnie, nawet z siniakami na ramieniu i zatkanymi ustami.

            Brawo! I to powinno wystarzyć na tę bezpostawną dyskusję. Nigdy wcześniej cie nie bolało?
        • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:24
          Nie, to nie jest dyskusyjne! Nie wolno robic rzeczy, ktorych druga strona nie chce, nie akceptuje. Nie ma znaczenia kto zainicjowal.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:44
          asqe napisała:

          > No wlasnie - kontroli mu zabraklo. Ja sie czuje zgwalcona, ale wiem, ze to dysk
          > usyjne, bo co robilam w jego lozku w srodku nocy - uprawialam seks, ktory sama
          > zainicjowalam.
          > Ale z drugiej strony, czy jesli godzisz sie, i to nawet chetnie, na seks z kims
          > , to znaczy, ze ktos moze z toba zrobic, co mu sie zywnie podoba?

          Oczywiście że nie. Zwracam tylko uwagę (na podstawie twojego postu) że w tamtej sytuacji problemem nie była przemoc jako taka, tylko fakt że on sprawił Ci ból. Bo gdyby nie ból to bawiłabyś się całkiem dobrze.

          Chodzi mi o to że fakt że cię skrzywdził zasługuje na potępienie, to jednak MIMO WSZYSTKO to nie to samo co gdyby rzucił się na ciebie po przyjściu do domu, a ty planowałaś tylko iść spać. Chciałbym jednak żebyśmy się zrozumieli - nie twierdzę że ponosisz tu jakąkolwiek winę czy odpowiedzialność, mam na myśli fakt że jego wina ma inny ciężar.
          • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:54
            Jakie znaczenie ma co ona planowala? Jakie znaczenie ma czy rzucil sie bezposrednio po przyjsciu do domu, czy w czasie seksu? Zrobil cos, czego ona nie chciala.
            Tak, problemem bylo to, ze sprawil jej bol, ale gdyby nie sprawil a zrobil cos nie akceptowanego przez nia to tez by byl gwalt.
            • grassant Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 07.07.11, 10:53
              Sprawił jej ból q.asem. a jakiego on ma ona wiedziała, wiec liczyła się z bólem.
          • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 15:43
            Oczywiscie, ze chodzi o to, ze mi sprawil bol. Dokladnie i wlasnie o to!
            Kiedy sie zorientowalam, co chce zrobic i probowalam sie jakos wykrecic - wiedzialam, ze jesli mu sie uda to bedzie bardzo bardzo bolalo i w sumie nie wierzylam, ze moglby mi cos takiego zrobic. Nie on, nie mezczyzna, w ktorego ramionach czulam sie zawsze bezpiecznie i na wlasciwym miejscu. Prosilam, zeby tego nie robil, powiedzialam to bardzo powaznym stanowczym tonem, a on mi zwyczajnie zatkal usta i nie przestal dopoki nie doszedl. Ja bym bardzo chciala wierzyc, ze on nie wiedzial, jaki bol mi zadaje, ale nie moge.
            • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 15:49
              Skoro sam nie dal sobie wlozyc tam palca to dobrze wiedzial.
    • tarantinka Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 10:43
      Powinnaś to zgłośić, ale z innych powodów niż ukaranie sprawcy.
      Powinnaś wyzwolić się z tej relacji - jest wyjątkowo destrukcyjna dla ciebie. Pozwalasz się ranić na wielu płaszczyznach, jakiegoś hamulca ci w tym brak, godzisz się na seks wiedząc że jesteś tylko pocieszaczem, umilaczem, to samo w sobie jest raniące, choćby nie wiem jak ten seks był fajny.
      To dziwne wrażenie, ale zachowujesz sie jakbyś była swoim własnym wrogiem. Nie wiem czy tego się da nauczyć, ale powinnaś stawiać granice o wiele wcześniej i coś takiego jak kontakt z eks bo go laska rzuciła nie powinnien ci się mieścić w głowie.
      Takie poprane związki nie są warte jakielkolwiek kontynuacji - zgłoszenie tego na policje może ci to wreście uzmysłowi, spal wszystkie mosty inaczej za pół roku znowu go bedziesz pocieszać i nagle się okaże że to twoja wina. Pomyśl o sobie jak o dziecku i zatroszcz się o nie. Gdyby to spotkało Twoją córkę - co bys zrobiła ? - no właśnie dokładnie to musisz zrobić.
      • stephanie.plum Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 11:41
        bardzo, bardzo mądrze powiedziane.
        • to.niemozliwe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 14:44
          W swietle informacji, ze to bylo u niego w domu w lozku, a nie gdzies kolo baru/ w aucie, to jak chcecie dowiesc, ze seks nie byl za jej zgoda? Przeciez pisze, ze gdyby nie anal, to byloby ok...
          No i nie za pozno na obdukcje?
    • a_nonima Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 11:51
      Przyłączam się do głosów, które podpowiadają żeby zrobić mu to samo.
      • wez_sie ej no be przesady 04.07.11, 12:00
        anatomia faceta nie jest przystosowana do czegos tak okrutnego!
      • asqe Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:12
        Naprawde mialam straszna ochote, ale mi juz przeszlo, chyba.
        A on to sobie nawet palca tam wlozyc nigdy nie pozwolil.
        • mumia_ramzesa Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:17
          Zglosilas to. Jeszcze chyba nie jest za pozno. Popros swoja przyjaciolke, zeby byla z Toba przy tym wszystkim.
          To nie powinno mu ujsc na sucho!
    • la_extranjera Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 04.07.11, 12:46
      Przestan sie nad soba uzalac i szukac wsparcia wsrod anonimowych bohaterow, tylko wez sie w garsc, otrzyj lzy i umow sie na wizyte raz dwa do ginekologa. zrob obdukcje i idz czym predzej na policje. Kazdego dnia wiele kobiet zostaje ofiarami przemocy- nota bene to co sie dzieje w Afryce podczas wojen to koszmar , wiec nie jestes jedyna zraniona na swiceie. i nie sluchaj tych durnych komentarzy, ze nie dasz rady, ze psychicznie bedzie cie bolec wracac do tego. Pieprz to! Dasz rade i to przejdziesz tylko zacisnij zeby i pomysl tez o innych ludziach. Nie poddawaj sie nawet jak beda ci insynuowac ze moze sama tego chcialas. Jesli bylo tak jak opisujesz to byl to gwalt i pozbadz sie jakichkolwiek wyrzutow sumienia. zawalcz o siebie
      • wez_sie trollica 04.07.11, 12:48
        a wy sie dajecie tak wkrecac...

        [']
        • agatta-a1 mnie spotkało to samo :( 06.07.11, 10:13
          mój szanowny mąż swego czasu przyszedł tak pijany, że nic do niego nie docierało...nie miałam żadnych szans, wyciągnął mnie brutalnie z łóżka na podłogę, a potem przewrócił i przygniótł mnie swoim ciałem. prosiłam i błagałam, zeby nie sprawiał mi bólu, ale miałam wrażenie ze im bardziej go proszę tym bardziej go to podnieca. w końcu się poddałam z braku siły, wsadziłam usta w poduszkę i wyłam z bólu....prosiłam w myślach zeby córka się nie obudziła...
          KOSZMAR!!!!!!
          • olamazur Re: mnie spotkało to samo :( 06.07.11, 13:06
            Oskarżyłaś go? Rozwiodłaś się?
            • fioretta_799 Re: mnie spotkało to samo :( 06.07.11, 14:25
              oh my God ................ na kazdy stosunek musi byc wyrazna zgoda obydwoch osob.Twojej zgody nie bylo - wiec to byl gwalt. I niby dlaczego mialoby to mu ujsc na sucho ?
              Widze tylko jedno ale co do wiarygodnosci - fakt, ze po tym gwalcie zostalas u niego w domu do rana. Ja bym spie...la natychmiast, chociazby ze strachu, ze zrobi to jeszcze raz. Jak moglas zostac u niego do rana ?
              Czytalam jakis czas temu artykul na temat gwaltow w Anglii. Tam podchodza do tego o wiele surowiej i powazniej niz w Polsce. tak, jak ktos Ci radzil, skontaktuj sie z jakas organizacja pomocy dla kobiet, opowiedz co sie stalo i powiedza, jakie masz szanse dochodzenia swoich praw.
              Mnie sie zdarzylo cos podobnego. Zaprosilam przyjaciela na kolacje. Fajnie sobie pogadalismy, cos mnie tknelo, zeby nie pic, on wypil cala butelke wina. No i przy wyjsciu zaczal sie do mnie dobierac. Jedna lape mi polozyl na piersi, druga na biodrze. Na szczescie moje zdecydowane NIE wystarczylo. No, ale troche strachu sie najadlam. A w ogole to myslalam, ze to moj najlepszy przyjaciel...........
              • grassant Re: mnie spotkało to samo :( 07.07.11, 09:28
                Zaprosilam przyjaciela na kolacje. Fajnie sobie pogadalismy,...
                Jedna lape mi polozyl na piersi, druga na biodrze. Na szczescie moje zdecydowane NIE wystarczylo. No, ale troche strachu sie najadlam. A w ogole to myslalam, ze to moj najlepszy przyjaciel.......

                OJP! załóż wątek!
    • wredny-typek Fakty 06.07.11, 14:12
      autorka postu - jak wynika z jej poprzednich wpisów - lubi seks i alkohol
      nie ma zahamowań wobec dopiero co poznanych mężczyzn
      chętnie zawiera nowe znajomości w barach
      wchodzi w emocjonalne relacje z żonatymi mężczyznami
      w seksie chętnie eksperymentuje
      spotkała się z byłym partnerem i upiła się z nim
      poszła do jego domu i zgodziła się na seks
      podczas seksu była podniecona i śmiała się głośno
      partner miał ochotę na seks analny, choć ona - jak utrzymuje - odmawiała
      partner zrobił swoje
      ona uważa się za zgwałconą
      pytania:
      co o tym sądzi partner?
      co to jest gwałt?



      • fioretta_799 Re: Fakty 06.07.11, 14:41
        Co sadzi partner jest bez znaczenia. A gwalt jest to stosunek plciowy bez zgody jednej ze stron.
        • wredny-typek cytat z klasyka, jakże aktualny... 07.07.11, 09:02
          „Śmiejesz się, gdy cię heblują na ławie,
          A potem płaczesz, kiedy już po sprawie.
          Skądżeć to? Czyć żal, że cię obłapiano?
          Czy że tylko raz i że poprzestano?”
          • olamazur czy wredny typek to Lepper? 12.07.11, 11:02
            Tak mi się skojarzyło "...he he he, jak można zgwałcić prostytutkę hłe hłe...". Posty wrednego typka brzmią identycznie, tylko trzeba wstawić autorkę wątku.
    • grassant Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 07.07.11, 10:17
      Widziałaś "Ano bisiesto/Annee bissextile/Leap year". Jeśli nie - zobacz. Pomoże!
    • kimonabike Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 16.07.11, 20:09
      Co z Tobą, Asqe?
      Nie znam słów, którymi mogłabym Cię pocieszyć, ale mogę przesłać wirtualne uściski i wsparcie...
      Walcz o siebie. XXXXXXXX
    • devilyn Re: Dziewczyny, pomozcie mi sie ogarnac 16.07.11, 20:17
      https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/1fe50f089893cc6a0d5e5826747df7c2.gif?1307712031

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka