asqe
03.07.11, 16:43
Nie wiem w ogole jak o tym napisac a chcialabym to jakos z siebie wyrzucic i poukladac to sobie a rozmawiac o tym z moja przyjaciolka nie bardzo moge - jak sie dowiedziala co sie stalo to sie wkurzyla niesamowicie i kazala mi to zglosic na policje. No a ja sie drugi dzien nad soba rozzalam - zem glupia, ze moja to wina, ze nie rozumiem dlaczego i jak on tak mogl. I ze to nie byl jakis nieznajomy, atakujacy kobiety w parku czy jakims ciemnym zaulku czy facet poznany przez internet, tylko ktos kogo znam prawie 5 lat i kto bylby ostatnia osoba na swiecie, ktora bym podejrzewala o sklonnosc do takiego zachowania.
I boli i dusza i cialo.