IP: *.zollergasse.xdsl-line.inode.at 18.05.04, 09:52
Potrzebuje rady i pomocy. Jestem bezradna.Od czternastu lat jestem zwiazana z
z czlowiekiem , ktory pije. Duzo i do utraty przytomnosci. Jest obcokrajowcem
i mieszkamy za granica. Swoim pijanstwem doprowadzil do tego, ze powoli
opuszczaja go przyjaciele . Finansowo doprowadzil do ruiny. Zachowuje sie
tak, ze wytrzymac z nim nie sposob.Miewa nastroje i w zaleznosci od nich co
chwile zmienia zdanie, miewa nigdy nie wiadomo czy upije sie na wesolo ,
smutno czy agresywnie . Mysle, ze ma juz kompletnie zrujnowana osobowosc i
psychike. Jego rodzina odsunela sie juz dawno i nie chce go znac.Wszystkie z
nim problemy zrzucila na moje glowe.Mam ochote od niego odejsc. Nie wiem czy
bede w stanie dac sobie rade sama w obcym kraju. Obecnie pije juz codziennie
i to coraz wiecej.
Kazda pora i powod sa pretekstem do pijanstwa.
Nie jestem juz w stanie panowac nad wlasnym zyciem .Pierwszy raz w zyciu mam
doczynienia z kims takim.
Czy sa tu osoby, ktore maja podobny problem? Albo takie, ktorym ten temat nie
jest obcy i moga sie nan wypowiedziec? Jesli tak prosze o doradzenie mi co
dalej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Masza10 Re: Alkoholik IP: 195.85.227.* 18.05.04, 09:55
      Chyba lepsze bedzie forum Uzależnienia (w dziale Zdrowie) - znajdziesz tam
      ludzi z problemem podobnym do twojego. Powodzenia.
      • charmaine Re: Alkoholik 18.05.04, 10:09
        Kobieto droga, Ty przez niego chorujesz też. Bądź egoistką, zrób coś dla siebie
        i odejdź. Oczywiście, że dasz radę. Wszystkie dajemy sobie radę. Nie mamy
        innego wyjścia :)
        Podejmij decyzję.
        Powodzenia.
    • Gość: gosc Re: Alkoholik IP: *.77-200-80.adsl.skynet.be 18.05.04, 10:09
      maria, serdecznie Ci wspolczuje. Moze to nie bedzie pocieszeniem, ale taki
      czlowiek nie zmieni sie do momentu kiedy sam tego nie bedzie chcial. Nie pomoga
      Twoje prosby i grozby.Alkoholik jest czlowiekiem CHORYM.BARDZO CHORYM. On nie
      pije juz dlatego, ze chce, on poprostu musi pic.jego organizm domaga sie
      alkoholu gdyz bez alkoholu nie potrafi normalnie funkcjonowac:ani fizycznie ani
      psychicznie. To jest bardzo bolesne, dla Ciebie ale zapamietaj jedno: ON TEZ
      BARDZO CIERPI. Porozmawiaj z nim, wyslij go do AA, chociazby na probe, niech
      porozmawia o wlasnym cierpieniu z innymi jemu podobnymi. Nie wysmiewaj go, nie
      krzycz. To naprawde nie pomoze.Piszesz, ze kazdy pretekst jest dobry do upicia
      sie. On tylko sie tym wymawia, bojac sie Twojej reakcji. Musisz z nim
      rozmawiac, nie tylko o Twoich obawach ale rowniez o jego strachu i fizycznym
      bolu, ktory kazdego dnia odczuwa.Popatrz na niego jak na chorego czlowieka,
      ktoremu trzeba pomoc.Dla niego kazda dawka alkoholu jest jak tabletka dla nas,
      normalnych ludzi na ukojenie bolu.Postaraj sie skontaktowac z ludzmi w podobnej
      do Ciebie sytuacji.
      Zycze wszystkiego najlepszego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka