Dodaj do ulubionych

Partnerzy osób DDA, DDD

12.01.12, 22:40
Jesteś lub byłaś /eś w związku z trudnym partnerem, DDA, DDD. Co było Twoim doświadczeniem, cierpieniem, troską. Partnerzy osób, kiedyś skrzywdzonych są dziś skrzywdzeni, nie za swoje winy.
Podziel się swoim doświadczeniem, bo inni teraz doświadczają tego i nie umieją sobie z tym radzić.
Obserwuj wątek
    • negali Re: Partnerzy osób DDA, DDD 03.03.13, 18:48
      Jakiś czas temu zakończyłam swój związek z DDD.
      Dlaczego?
      Bo on szukał odrzucenia. Odrzucała i wciąż odrzuca go jego była dziewczyna, więc tam właśnie poszedł. Świadomie? Nieświadomie? Nie wiem.

      W naszej relacji zwyczajnie się układało. Mówiliśmy szczerze i otwarcie. Mieliśmy swoje problemy, jak wszyscy, ale zawsze się dogadywaliśmy. On to sam powiedział.

      Próbowałam mu pomóc. Zaproponowałam psychologa, dużo rozmawialiśmy. Po jego kilkunastu wizytach u psychologa, wciąż słysząc o jego byłej, zdecydowałam, że to koniec. Ja szukałam w związku bezpieczeństwa. On odrzucenia.
      Czy cierpię? Tak. Kochałam i kocham go nadal.
      On jednak obecnie jest na nowo zafascynowany kobietą, która jak sam twierdził nie dawała mu nic.
      A może zwykły dupek? Nie. Zagubiony człowiek, który nie pozwolił się odnaleźć.

      "Jeśli coś kochasz, wypuść to na wolność. Jeśli wróci - zawsze będzie twoje. Jeśli nie wróci to nigdy nie było twoje."
      Mam nadzieję, że wróci...
      • zuzi.1 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.03.13, 17:51
        czy on jest świadom, że potrzeba tego odrzucenia wynika własnie z dzieciństwa, bo tak go traktowali bliscy tj. rodzice/rodzic? jeśli nie przerobi tego na terapii to nigdy się z tego nie wyplącze
        • negali Re: Partnerzy osób DDA, DDD 12.03.13, 21:15
          Myślę, że ta świadomość przyjdzie z czasem. On musi sam do tego dojść. Nawet jakby wszyscy to właśnie mu mówili, to póki sam się nie przekona - nie uwierzy.

          Ciężko jest, bo czułam się przy nim bardzo szczęśliwa.

          Czekam na niego, każdego dnia.
          • kriszana Re: Partnerzy osób DDA, DDD 12.03.13, 22:16
            Kiedyś czułam podobnie. Żyłam nadzieją wierząc że wszystko się poprawi i wróci do tego czego pragnęłam. Potem zrozumiałam, że to czego pragnęłam było tylko moim marzeniem i wyobrażeniem a nie rzeczywistością. Bardzo pomogła mi to zrozumieć książka Alberta Geelmana "Życie w związku partnerskim po trudnym dzieciństwie". Zrozumiałam, że żyłam z kimś, kto wcale nie był tym kogo widziałam. Długo uwalniałam się od bólu, ale po tej książce i spotkaniach z tym terapeutą, było mi znacznie łatwiej, bo zrozumiałam że gdybym wciąż powracała do tego czego naprawdę nie było, to wpadłabym w naprawdę pętlę cierpienia. Dziś dziękuję autorowi za tą wiedzę, zrozumienie i uwolnienie od powtarzającej się pętli. Jestm teraz silniejsza i odporna na toksycznych partnerów, jestem naprawdę szczęśliwa, że uniknęłam reszty życia w takim cierpieniu i tylko powtarzaniem nadziei "że będzie lepiej". Zrozumiałam że uniknęłam uzależnienia od związku z toksycznym patrnerem.
    • alga49 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 18.03.13, 17:06
      Ja jestem w związku z bardzo trudnym partnerem.Od 5,5 roku jesteśmy razem.Od samego początku były ciągłe kłótnie chłopak mnie chciał i nie chciał.Niby mnie kochał ale nie okazywał tego publicznie,nie chciał chodzić za rękę na wszystkie imprezy zawsze chodził sam często nie wiedziałam o nich...Jesteśmy ze sobą tyle lat ,ale jest wiele rzeczy których nie umiem mu zapomnieć może i głupie ale byliśmy ze sobą jakoś 1,5 roku gdy oznajmił mi ze idzie na studniówkę z koleżanką która w dodatku się w nim podkochiwała...pózniej zostawił mnie i spędził z nią walentynki...do dziś nurtuje mnie pytanie czy tam na pewno nic się nie wydarzyło więcej niż całowanie...Wtedy byliśmy gówniarzami ale jednak to boli... Dziś mamy po 23 lata prawdę mówiąc to dorastaliśmy razem ...po drodze było jeszcze wiele rzeczy...Ona mnie w ogóle nie szanuje...widzi tylko swój czubek nosa i swoje potrzeby i to najbardziej boli...nie liczy się z moim zdaniem i sam o wszytskim decyduje...nigdy nigdzie razem nie wychodziliśmy bo na wszytsko szkoda mu było pieniedzy ale na wyjście z kolegami zawsze miał...sam chodził na dyskoteki juwenalia ...dziś jesteśmy rodzicami 8 miesięcznej Zuzi i od tego czasu to już w ogóle nie wiem jak będzie wyglądała nasza przyszłość bo na razie jest tragicznie...Gdy zaszłam w ciąże on po 4 latach mnie zostawił tak po prostu mówiące ,że nie jest gotowy na bycie ojcem było mi cięzko ciążą była zagrożona leżałam w szpitalu chudłam w oczach ważyłam ledwie 40 kg potrzebowałam jego a on zwyczajnie nie odbierał moich telefonów i nie odpisywał na smsy...w tym czasie żył pełnią życia imprezy koleżanki itp...jak to student... wrócił z podkulonym ogonem gdy byłam w 8 miesiącu..wybaczyłam ponieważ kocham go nad życie...przez jakiś czas było ok ale gdy mała sie urodziła długo nie trzeba było czekać do zwrotu akcji...Wszystkie obowiązki spadły na mnie tak wiem jestem matka i to ja głównie zajmuje sie dzieckiem ale też potrzebuje chwili wytchnienia ...zaczeło sie od tego że coraz rzadziej do nas przyjeżdzał co 2 co 3 tygodnie poniewaz studiuje w innym miescie (oboje bylismy studentami wiec na utrzymaniu rodzicow ja przerwałam studia on kontynuuje ) najczesciej kłóciliśmy się o to ,że cala strefa finansowa spadła na moich rodziców z jego strony zero pomocy chociaz b.dobrze stoją finansowo a moi rodzice są zwykłymi tzw robolami wiec sie nie przelewa a tu na głowe spadła im córka która od 16 roku życia sama sie utrzymywała +dziecko = olbrzymi wydatek .Całą wyprawke zapewnili moi rodzice ...On nawet pampersów nie chciał kupować o wszytsko krzyczał że nie ma pieniędzy a rodziców nie będzie sie prosić bo ma swój honor no dobrze a co z honorem do moich rodziców ? na czas egzaminów w ogóle go nie widziałam 1,5 miesiąca ...nie dzwonił nie pisał mówił ,że ma bardzo dużo nauki ... no ale bez przesady, zeby nawet 5 minut ? teraz widuje go co 2,3 tygodnie dziecko rosnie w oczach a jego wsyztsko omija i to mnie najbardziej martwi...nie mogę na niego liczyć...jest jeszcze jeden problem gra w gry komputerowe...w lutym po egzaminach zabrał mnie do swojego rodzinnego domu na 5 dni ..i co nie dość że nie byłam u siebie to nie mogłam liczyć na żądną pomoc on cały czas grał i wsciekał sie jak tylko go o cos prosiłam ...musiałam mu gotować sprzatać po nim ...i zajmować sie dzieckiem a On jak zwykle chodził rozdrażniony i zbuntowany jak nastolatek....nie przyjezdza do nas bo twierdzi ze musi od nas odpocząć wymysla durne wymówki...nie chce wziąć ze mną ślubu nawet zaręczyć się nie chce mówi ,że mnie kocha i może kiedyś w przyszłości ale teraz nie chce żebyśmy byli małżeństem bedacym na utrzymaniu rodziców no ok ale zareczyny wiecie czym tłumaczy ? nie chce bo nie chce mu sie tłumaczyc kolegą jak bedą pytać kiedy ślub ,że narazie nie bierzemy...przyjezdza do nas na dokladnie 24 odziny nawet nie moge go zmusisć żeby został cały weekend bo tłumaczy sie ze ma nauke...a gdy do niego dzwonie i pytam co robi to mowi ze gra...oglada jakis mecz itp... Ja go bardzo kocham wiem ,że on mnie też ale jeszce potrzebuje od nas odpocząć nie spieszy mu sie do zamieszkania razem planuje isc na studia zaoczne i pojsc do pracy ale nie chce mieszkać z nami tylko zostaje we wrocławiu bo mówi ze tam blisko koledzy którzy zawsze mu pomogą...a ja uważam ze raczej tam bedzie wolne życie od rodziny ...i co ja mam zrobić ?jak mam go przekonać do tego żeby z nami był ? Bardzo go kocham i potrezbuje...ale bardzo często placzę przez tą bezradność ...nie umiem wyobrazić sobie naszego życia ...to wszytsko i tak jeszce gorzej wyglada ale nie chce sie aż tak ozpisywać...
      • steffen5 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 23.03.13, 21:34
        Szok ,to co napisalas alga49 ,to az przechodzi ludzkie pojecie . Ty go kochasz - a nie jest to czasem uczucie jednostronne .Ja rozumie ,ze lubi rozrywke (mam na mysli komputer , wyjscia z innymi kolezankami nawet by mi przez mysl nie przeszly) .Moim zdaniem zmarnujesz sobie zycie .Ale coz ,nikt nie powinnien decydowac o naszym losie
    • negali Re: Partnerzy osób DDA, DDD 17.04.13, 11:36
      No i wrócił.
      Kocha mnie, wszystko przemyślał.
      Ja też przemyślałam. Nie mogłabym zaufać na nowo. Nie będziemy razem. Życzę mu dobrze. Chciałabym aby znalazł swoje szczęście.
      • alga49 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 19.04.13, 10:51
        I dobrze zrobiłaś,niech spada do tamtej :))
      • ajaaa1 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 02.11.13, 18:33
        ja jestem dda i lgnę do mężczyzn, którzy mnie w jakiś sposób odtrącają bądź są niedostepni. Ponoć jest tak,że dda wchodzi w relacje z kimś toksycznym..ale jest też tak, że dda jest toksyczne(czego jestem przykladem). znalazłam się w sytuacji, gdzie podałam komuś wszystko na tacy i bylam na każde zawołanie, tym samym zazdrość kontrola itp.przyczynily się, że mnie odrrzucano..błędne koło...najgorsze jest to, że nie jestem w stanie zmienic już tego co nabroiłam...pomimo,że już dużą wiedzę zdobyłam na temat samej siebie... ale co z tego jak ja dalej kocham i jak mam sobie z tym poradzic:/moge sobie podziekowac za zje..zwiazku.
    • okruchlodu Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.11.13, 17:47
      Za każdym razem gdy czytam o wpływie doświadczeń z dzieciństwa to tak się zastanawiam czy nie jest to takie przerzucanie odpowiedzialności na partnera i jego rodzinę. Jeśli coś mi się w związku sypie to jest to wina oczywiście tej drugiej strony a następnie szuka się logicznie brzmiących uzasadnień pasujących do sytuacji. Ja i moja rodzina jesteśmy oczywiście ok:-)

      Tylko pytanie, dlaczego osoba nieskażona chorymi wzorcami wiąże się i trwa latami w związku z kimś szajbniętym?

      • ajaaa1 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.11.13, 18:44
        buehehe szajbniete:) ja akurat nie zganiam winy na partnera tylko na siebie, bo to ja popsułam w głównej mierze a nie on. także bardziej chodzi o to,dlaczego tak robilam... i skad przeswiadczenie, ze kazdy facet jest zly:) nie dopatrywalam sie jego bledow i jego rodziny tylko i wylacznie swoich,wiec chyba zle zinterpretowales moja wypowiedz:)pozdro p.s. hm w s umie to ost.zdanie jest ciekawe, ze niby normalni wiaza sie z szajbnietymi u zyja dlugo i szczesliwie... pytanie jak dlugo i czy do konca szczesliwie. oj nie wiem zreszta.
        • okruchlodu Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.11.13, 19:53
          Szajbniętym miało być napisane w cudzysłowie:-) Nie jest to oczywiście moje zdanie na temat DDA czy DDD. Jak tak sobie czytam wypowiedź np. Algi49 albo Negali to nie sądzę, żeby ich problemy wynikały z dzieciństwem partnera.

          Alga49 wpierniczyła się w związek z kolesiem, który nigdy jej nie kochał, co na każdym kroku pokazuje. Jego wina co najwyżej polega na braku asertywności bo już dawno powinien od niej odejść. Swoją drogą jeśli to rodzice warunkują nasze późniejsze życie związkowe to zastanawiam się jak wyglądało małżeństwo rodziców Algi49? Niska samoocena bo rodzice jej nie kochali? Rodzice trwali w związku mimo wszystko i taki przykład dali córce? Teorii też można by dorobić wiele.

          Problem Negali też nie ma nic wspólnego z DDA. Chłopak kochał swoją eks, z nową dziewczyną miał typowy związek plasterkowy. Takie rzeczy zdarzają się często i "DDN-dorosłym dzieciom normalnych". A może skoro wybrała sobie takiego chłopaka to z jej rodzicami też było coś nie tak?
          • ajaaa1 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.11.13, 21:39
            hmm mi się wydaje, że coś w tym jest.. na zasadzie, że tacy ludzie czyli dda lub ddd wybierają sobie nieświadomie takich wlaśnie partnerów czyt.takich, którzy właśnie na dany moment są "niedostepni", bądź mają charakter bliski charakterowi,któregoś z rodziców. działa to na zasadzie przyciągania i zainteresowania potencjalnym partnerem, przy ktorym bedziesz mogl odtworzyc podobne przezycia z kiedys tam... racjonalnie nie chce faceta babiarza czy despoty itp.,itd., ale tacy są np.w czyimś guście..a potem wychodzą problemy,że komuś to nie pasuje...badz potrzeba zeby taki ktoś sie zmienil... moim zdaniem sporo w tym racji..choc tez ją masz..nie mowie noe.. za duzo czytalam o tym i znalazlam pewne powiazania heh. oo a np. co do osób zdrowych,ktore wiąza sie z szajbnietymi... mysle ze do konca im tez nie jest dobrze,ale w sumie tu tez gra role prawdziwe uczuccie i wiedza czego sie w zyciu chce. i tak.. i takk... ja po sobie przynajmniej widze czarno na bialym:) troche sie rozpisalam..ale spojrz na to z tej strony... dlaczego ludzie wychowani np.w innej kulturze..muzulmani itp. maja takie a nie inne poglady,założenia, zachowania idee..to tylko przyklad... nawet ludzie z malych badz duuzych miast maja inne podejscia czasem..wywodzi sie wszstko z wychowania i ze wzorcow...bo skad indziej. temat rzeka:) hm a skad "okruchlodu" :)?
            • okruchlodu Re: Partnerzy osób DDA, DDD 04.11.13, 22:36
              Wywnioskowałam, że to ich partnerzy byli DDA a nie one. Jeśli było inaczej to przepraszam. Wiele razy czytałam właśnie wywody osób, które żyły w związkach z DDA i winę za całe zło zrzucają właśnie na pochodzenie partnera/partnerki. Możliwe, że przeczytałam te posty kierując się uprzedzeniami:-)
            • mgla_jedwabna Re: Partnerzy osób DDA, DDD 13.12.13, 16:24
              bądź mają charakter bliski charaktero
              > wi,któregoś z rodziców. działa to na zasadzie przyciągania i zainteresowania po
              > tencjalnym partnerem, przy ktorym bedziesz mogl odtworzyc podobne przezycia z k
              > iedys tam... racjonalnie nie chce faceta babiarza czy despoty itp.,itd.,

              Wiązanie się z partnerem o charakterze podobnym do toksycznego rodzica to nie jest tylko prosta kwestia przyciągania przez to, co znane i przewidywalne.

              Źródłem tego przyciągania jest potrzeba miłości niezaspokojona przez toksycznego rodzica. Więc jeśli np. zostałam skrzywdzona przez ojca, który notorycznie uciekał z domu do kochanek, to potem dla siebie wybieram babiarza, ponieważ brakuje mi miłości ze strony takiej właśnie osoby. Nasze poczucie własnej wartości jest zależne od miłości, którą otrzymujemy. Jeżeli nie przerobimy problemu rodzicielskiego na terapii, to w pewnym sensie nie zaznamy spokoju, póki nasze dziecinne potrzeby nie zostaną zaspokojone. W tej sytuacji związek z "normalnym" partnerem nie jest dla nas atrakcyjny, ponieważ nijak się nie ma do tych potrzeb.
              • zuzi.1 Re: Partnerzy osób DDA, DDD 13.12.13, 17:22
                przeczytajcie "Powrót do swego wewnętrznego domu" John Bradshaw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka