Dodaj do ulubionych

babcia z dziadkiem... :)

19.01.12, 19:48
"to całkiem fajni są, pozwalają na wszystko..."
Co możecie powiedzieć o swoich dziadkach, fajni byli, czegoś nauczyli, wychowywali ?
Moze do dziś z nami są, pomagają...
Ja już swoich dawno nie mam, od "strony" taty nigdy ich nie poznałam :(
Od "strony" mamy pamiętam ledwo co dziadka, babcia była fajna,taka kochana jaką każdy by chciał :)
Dzień babci i dziadka się zbliża, no i tak dla przypomnienia :)
Obserwuj wątek
    • madzik_kk Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:00
      Nie przepadałam za dziadkiem-cham i prostak. Babcia była ok. Bardzo dużo pieniędzy dawała i można było nie oddawać reszty.
      • zetka50 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:09
        moja też dawała kasiorkę, na dyskotekę miałam :)
    • kseniainc Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:14
      Zecia-pamiętam, pamiętam!!!
      ale za moją córę, swoich dzieduszków już nie posiadam-w zaświatach.
      • zetka50 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:17
        a ja musiałam za syna pamiętać, po bombonierce kupiłam :)
    • zetka50 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:57
      nie macie dziadków? zapomnieliście ....oj nieładnie :P
      • zetka50 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 21:00
        i szykujcie tam jakies prezenty, bo się jeszcze obrażą :)
    • paco_lopez Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 20:59
      dziadek był szanowany w całej okolicy. ja się param spirytualizmem. drugi przychodził do mnie w snach kiedy miałem koszmary i się uśmiechał. chciałbym żeby babcia znowu opowiedziała mi swoje wojenne story. dobrze ich pamiętam jeszcze.
      • zetka50 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 21:22
        Opowieści to fajne były, tez pamiętam :)
    • soulshunter Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 21:25
      a moj dziadek mial pelno skarbow w szufladzie w stole i zabieral nas na przejazdzke tramwajem od Nowej Huty do Borku Fałęckiego i z powrotem. Babcia tez byla fajna bo zawsze miala cos slodkiego. Ze strony ojca dziadkow nie za bardzo lubilem, bo sie ich balem. Zawsze byli powazni i nie mieli dla nas czasu.
      • salma75 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 21:37
        Podobnych dziadków mieliśmy :).
        Za tymi od strony ojca nie przepadałam. To byli bardzo oschli, niewylewni ludzie.
        Za to Babcię i Dziadka - rodziców mamy, kochałam bardzo.
        Dziadek już nie żyje. Babcia na szczęście cieszy się dobrym zdrowiem.
        Dziadek dzień w dzień zabierał nas nad morze, musiała wybitnie brzydka pogoda być, żebyśby nie uskutecznili spaceru ;).
        Po drodze zawsze jakieś ciacho było czy lizak :).
        A Babcia gotowała nam "na zamówienie", to co lubiłyśmy z siostrą jeść :).
        I Donaldy trzymała w szafce, jak humor nie dopisywał to zawsze miała jakiegoś pod ręką ;).
        Dziadek uczył mnie matematyki, wierszy na pamięć, opowiadał o wojnie.
        A Babcia nauczyła szyć na maszynie :). I makaron swojski robić ;).

        Moje dzieci niestety nie mają już tak zaangażowany w "dziadkowanie" dziadków :(.
        • soulshunter Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 21:50
          to salmowna masz dlug wdziecznosci w obec swoich wnukow. Jestes im to winna :)
    • kbjsht Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 22:27
      babcia kochaaaana, ciepła, zawsze miła. dziadek? jeden trochę zrzędliwy, drugi niedzisiejszy, ale tacy już są;) a druga babcia była hm.. wiecznie cierpiąca, ale przez chorobę niestety, która ją zabierała i zabierała.. yh.
    • gaviota44 Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 22:44
      Dziadka ze strony ojca nie pamietam,zmarl jak bylam mala.Babcia byla fajna,dozyla sedziwego wieku,ale na wsi,z wujkiem i jego zona mala przechlapane.Po niej mam piekne,krecone wlosy:).Pamietam,zawsze miala dlugi warkocz,mocno zapleciony i spiety z tylu glowy.Taki slimak.
      Dziadek ze strony mamy byl niewydarzonym rolnikiem.Cale zycie siedzial w ksiazkach,pisal pamietniki i palil jak smok.Stworzony do wyzszych rzeczy;).Babcia go gonila,ciagle byla niezadowolona,chciala za meza prawdziwego chlpoa,a dostala intelektualiste i bujajacego w chmurach marzyciela.
    • tehuana Re: babcia z dziadkiem... :) 19.01.12, 23:10
      Nic dobrego o moich dziadkach nie da sie powiedziec...niestety. Slowa dziadek/babcia nie niosa dla mnie zadnych pozytywnych emocji.
      Nie mam pretensji, o to jak mnie traktowali, bo to nie ma znaczenia, gdy ma sie wspanialych rodzicow. To czego, nie moge wybaczyc dziadkom, to jest to, ze nie byli nawet poprawnymi rodzicami. O tym, to mozna ksiazke napisac.
    • dangerous.mistress Re: babcia z dziadkiem... :) 20.01.12, 09:23
      Babcia kochana, niestety trochę się już zapomina, skutek taki, że wciąż opowiada o wojnie i o tym co przeszli przez Niemców. A dziadek? Nic tylko Babcia i Babcia, nikt nie ma tyle cierpliwości i miłości do swojej kobiety co mój dziadek. Zazdrościć tylko
    • wez_sie Re: babcia z dziadkiem... :) 20.01.12, 09:31
      za duzo chcesz o mnie wiedziec, wierz?
    • koham.mihnika.copyright troche inaczej 20.01.12, 10:01
      nie moglem poznac dziadka (ojca mamy), poniewaz zginal w czasie wojny. Mama wiele o nim opowiadala, poniewaz byla jego ulubionym dzieckiem. Pewnie bylbym ulubionym wnukiem??
      Dziadka zastapily jego dwie siostry, mamy ciotki. Naaaaaaj ukochansze pod sloncem. Najwiecej oparcia w zyciu mama miala z ich strony. Za kazdym razem bedac w Warszawie jade na cmentarz.
      Moje dzieci mialy fajnych dziadkow i babcie. A najlepszy byl tesciu. Bo zona byla jego ulubiona corka.
    • mrs.solis Re: babcia z dziadkiem... :) 20.01.12, 13:25
      Moja najukochansza babcie juz nie zyje. Zostal tylko dziadek,ktory ma 95 lat i ciagle dobrze sie trzyma. Z dziadkami ze strony mamy mialam mniejszy kontakt, bo widywalismy sie tylko raz w roku w wakacje, za to dziadek chyba zrobil mi psikusa umierajac nagle w dniu moich urodzin.
    • majeczka_30 Re: babcia z dziadkiem... :) 20.01.12, 18:11
      Jednej Babci prawie nie pamiętam - bardzo chorowała. Dziadek - zawsze uśmiechnięty, wypady na place zabaw i pełna szafka słodyczy:)
      Druga Babcia - przesiadywałyśmy razem w kuchni -piekłyśmy ciasta, robiłyśmy różne jedzonka (więc co nieco w kuchni potrafię dzięki niej), a przy tym opowiadała rodzinne historie, o wojnie, o działalności Dziadka w AK - wszystko co wiem o rodzinie ze strony Mamy, to od niej - rodzice jakoś nie mieli czasu na takie opowieści. A Dziadek srogi, ale kochany - głównie uczył mnie przeróżnych gier karcianych i innych rzeczy niepochwalanych przez Babcię:)
    • a_nonima Re: babcia z dziadkiem... :) 20.01.12, 18:37
      Mnie dziadkowie wychowali. Dziadek umarł jak miałam 5 lat. Babcia była najukochańsza na świecie. Ukształtowała mnie od początku. Była zawsze kiedy jej potrzebowałam. Niestety odeszła w sierpniu na zawsze. Miała 94 lata. Nigdy jej nie zapomnę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka