leokadiaxx
24.01.12, 14:27
Miałam własnie niemiłą rozmowę z moją matką , chodzi o to że regularnie zostawia mi pod opieke swojego psa , w weekendy , wszystkie swieta , sylwestra itd
bo wyjezdza.
Ok opiekuje sie psem , nie odmawiam. Natomiast przyznam ze mam juz tego lekko dosc gdyz regularnie jestem ograniczona. Podczas gdy moja mama jezdzi sobie po górach , po rodzinie , wyjezdza na swieta czy w wakacje ja jestem upupiona przez jej psa ,musze siedziec w domu , a co gorsza nie moge z niego wyjsc na dluzej poniewaz piesek niemiłosiernie wyje na cały blok, nie lubi zostawac sam. Sytuacja wygląda tak ze mam pod opieką takze moje małe dziecko i jeszcze sie nie zdarzyło zeby moja mama zaproponowała ,chciała je wziąć na weekend do siebie ,
żebym ja mogła swobodnie gdzies wyjsc ,juz nawet nie mysle o podróżach. Ja natomiast mam według niej najwyraźniej obowiązek zajmowania się regularnie jej psem ponieważ gdy dzis pierwszy raz odmówiłam bo tez mam ochote wyjechać poza miasto z moim męzem i dzieckiem strzeliła focha. Mam dość jestem mama wiec nie jestem swobodna , nikt mnie nie odciąza nie pomaga mi , na moje dziecko babcia tylko patrzy raz na jakis czas a gdy ja odmowilam zajmowania sie jej psem ( co robie regularnie , wszystkie świeta ) jest obrażona. To chyba nie jest normalne.