Dodaj do ulubionych

Sknera? Burak? Oceńcie proszę

22.05.12, 15:18
Czytam forum, nie piszę. W wątku proszę - zgodnie z nickiem - o głos rozsądku, spojrzenie obiektywne na sprawę, konstruktywne zjechanie również mile widziane ;)

Chodzi oczywiście o faceta, którego potrzebuję zdiagnozować pod kątem bycia/nie bycia sknerą. Nie jest tak radykalny jak faceci opisani w jednym z najpopularniejszych tu wątków, ale:

- wszystko płacimy na pół, każdy za siebie, niezależnie czy wychodzimy we dwoje, czy ze znajomymi,
- nigdy nie ma przy sobie gotówki, zawsze jest akcja szukania bankomatu, w konsekwencji najpierw tracimy czas + czasem ja płacę całość,
- przychodzi do mojej rodziny na obiad kilka razy w tygodniu od kilku miesięcy, zje wszystko co się na stole znajdzie, nie odmawia deseru, ale nigdy też nie przyniósł niczego od siebie (wino, lody, ciasto na deser, kwiatki dla pani domu); argument "nie wpraszałem się",
- prezenty tylko przy okazji, zgodność z moim gustem/potrzebami/zainteresowaniami nikła (np. kupowanie "durnostojek", gdy autentycznie ich nie znoszę), wartość finansowa również śladowa,
- nie dokładanie się do prezentu, gdy idziemy na ślub/urodziny/imprezę po mojej stronie znajomych/rodziny, ale dla niego również nie są to osoby obce; argument "to twój kuzyn/kolega/ciotka",
- będąc jeszcze kolegą potrzebował zatrzymać się w moim mieście, na co bardzo niechętnie się zgodziłam; na kolację zamówił pizzę, płatność rozdzielił na pół; argument "trzeba się było nie zgadzać na nocleg",
- za wyjazdy, bilety lotnicze, hotele płacę najpierw ja swoją kartą kredytową, potem on oddaje połowę; zdarzało się już, że szantażował mnie, że nie odda, bo nie chce już jechać/coś innego mu się nie podoba (szantaż w innym temacie).

Zastanawiam się, czy to skąpstwo/prostactwo/brak własnej męskiej dumy?

Jeśli ma to znaczenie - zarobki podobne, uznawane powszechnie za dobre + rozważania o wspólnej przyszłości + objawów patologicznego skąpstwa typu niespuszczanie wody w toalecie nie zauważono ;)
Obserwuj wątek
    • fajnajozia Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:27
      Napisz, że żartujesz!
      • hermina5 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 10:20
        Nie chodzi o sknerstwo, ale o ewidentne chamskie braki w wychowaniu!

        Nie wyobrażam sobie, żeby mężczyzna mógł odpowiedzieć kobiecie po jedzeniu obiadów rodzinnych, na które przychodzi", że cyt. "Nie wpraszał się ", albo powiedzieć, że trzeba było się nie zgadzać na przyjęcie kolegi, ktorego przecież nocowałaś dlatego wlasnie, z e jest jego kolegą!

        Człowiek jest kompletnie niewychowany w dziedzinie relacji międzyludzkich!
        • hermina5 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 10:22
          Poza tym, z całym szacunkiem - już wyobrażam sobie relacje po śłubie, a zwłaszcza po urodzeniu dziecka, kiedy będziesz miala mniejsze dochody - bedziesz go prosić o pieniadze na podpaski.
        • hermina5 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 10:27
          I jeszcze po trzecie - po prostu nie jestem w stanie wyobrazić sobie chodzenia do kogoś regularnie i nie przyniesienia NIGDY wina do obiadu czy ciasta. To są elementarne podstawy wychowania! Przypomina mi to watek o najwięszych sknerach, które w prezencie pod choinkę dają rodzinie gratis dodany do produktu z hipermarketu, np. miniaturkę kawy, owiniętą w gazetke Tesco;/
    • wez_sie zalezy 22.05.12, 15:28
      mozliwe ze to psychol, a mozliwe, ze takie wartosci wyniosl z domu.
      moze w mlodosci mial wpajane, ze najwieksza wartosc w zyciu to kasiora.
      i teraz kontynuuje to w swoim samodzielnym zyciu.

      podejrzewam, ze jak zostalibyscie malzenstwem ze wspona kasa, to prawdopodobnie nie moglabys wydac zlotowki bez wczesniejszej konsultacji.

      pytanie, czy da sie go jeszcze nawrocic? ja watpie.
      warto sie meczyc? sama sobie na to odpowiedz.
      moze jest tak zajebisty w lozku, ze ta sknerowatosc bedziesz w stanie zniesc ;)
    • gulcia77 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:28
      A to różnie bywa :) Ale z tego co piszesz, nie wygląda żeby Ciebie "naciągał", tylko dzieli się kosztami. Może zwolennik całkowitego równouprawnienia? ;)
      Jeśli rozważacie wspólną przyszłość, to podejrzewam, że nie znacie się od miesiąca, tylko od dłuższego czasu. Wcześniej nie zauważyłaś? A jeśli zauważyłaś - nie próbowałaś rozmawiać?
      • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:31
        Zauważyłam, ale na etapie koleżeństwa umiarkowanie mi to przeszkadzało. A gdy zaczęło bardziej doskwierać, próbowałam rozmawiać, stąd jego argumenty wymienione przy moich zarzutach.
      • gram.w.zielone Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:32
        Nie naciagal? Toz to sknera, burak i naciagacz jak sto piecdziesiat. To wszystko podsumowuje:

        - będąc jeszcze kolegą potrzebował zatrzymać się w moim mieście, na co bardzo niechętnie się zgodziłam; na kolację zamówił pizzę, płatność rozdzielił na pół; argument "trzeba się było nie zgadzać na nocleg",
    • lonely.stoner Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:28
      sknera i burak. A co spotykasz sie z nim? tylko sobie dziecka od razu nie strzel bo bedziesz jeczec ;)
    • sweet_pink Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:28
      Burak na pewno...czy skąpstwo też tu jest to już nie wiem...buractwo jest dla mnie tak duże, że zasłania resztę.
      • dantpre Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 22:29
        Wiej jak najprędzej. Albo wyjdź powoli i z godnością. Albo go wywal. Przepraszam, możliwe, że Ci zależy, ale to jest dramatyczny burak.
    • jan_hus_na_stosie Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:31
      zapewne uważa cię za desperatkę, która będzie z nim bez względu na to jak wielkie buractwo będzie sobą reprezentował
      • wez_sie te janek 22.05.12, 15:36
        a wierz, ze juz myslalem, ze to o tobie jestt watek.
        bo ty (zreszta jak wiekszosc przyjezdnych golodupcow) masz jakas jazde na temat pieniedzy.

        tylko pozniej wpadlem na to, ze przeciez ty masz tylko wirtualny kontatk z kobietami (forum) i calymi dniami przesiadujesz w wynajetej kawalerce na bialolece i rozkminiasz, jak podbic swiat :)
    • kseniainc Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:42
      z opisu oceniam go na mniej niż zero-czyli i jedno i drugie(jak w temacie);-)
    • kitek_maly Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:47
      O_O
      Skąd się tacy biorą? :)
    • girl.anachronism Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:50
      i sknera i burak. nie mówię, że facet ma za wszystko płacić albo ma notorycznie robić kobiecie drogie prezenty bez okazji, ale na Boga - te szantaże, że nie odda Ci pieniędzy i żywienie się u Twojej rodziny to nawet nie skąpstwo, ale zwykłe chamstwo, buractwo, brak ogłady i minimum dobrej woli. daj sobie z nim spokój - sądzisz, że facet, który kupuje Ci prezenty urodzinowe typu "zapchaj-dziura-niech-się-tylko-odczepi" i nie ma nawet na tyle przyzwoitości, żeby swoim całkiem poważnym żywicielom kupić głupie lody na deser, szanuje Cię i naprawdę mu na Tobie zależy?
    • vector40 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:50
      Kiedyś byłem z taką kobietą. Spotykaliśmy się w weekendy z racji odległości. Pochodziła z zamożnej rodziny. Zarabiała pieniądze. Ja za wszystko płaciłem. Każde wyjście, wyjazdy, imprezy. Kupowałem żywność w takich ilościach, że wystarczało jej do kolejnego mojego przyjazdu. Stwierdziła, skoro mieszkam u niej w weekend to muszę połowę czynszu płacić. Potem usłyszałem, że skoro korzystam u niej z internetu to rachunek za usługę powinienem także zapłacić. Szczytem było to jak mi kazał zapłacić za puszczanie tzw "strzałki" kiedy była w USA. Przypomnę, że "strzałki" ze Stanów są płatne. Rachunek za "strzałki" 500 zł. Z tym, że większość strzałek wykonanych było do mamusi i tatusia. Pewne typy tak mają ;)
      • girl.anachronism Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:05
        nieźle się dałeś wyru... :))) mam nadzieję, że tego czynszu etc. nie płaciłeś?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 15:55
      Może sobie wyjaśnijmy na początek
      Męska duma nie ma wiele wspólnego z pieniądzmi. To inna kategoria wartości jest.

      Natomiast twój pan jest
      1. oszczędny/sknerujący - to moim zdaniem da się przeżyć, bo chodzi jedynie o stosunek do pieniędzy. Jak sam wydaje - jego sprawa
      oraz.
      2. Chamski, na oko ignorujący wszelkie konwenanse i odczucia innych osób kiedy do gry wchodzi pieniądz. Np. ten numer z pizzą... szkoda słów. TO może być dyskwalifikujące
      Niektórzy (np. ja) nie mają problemów z wydawaniem pieniędzy na innych, nie mają też problemu byciem przez znajomych finansowanym. Więc może być tak że ja mogę robić okresami wrażenie żerującego na znajomych, bo np. tak by się złożyło że ty byś przez jakiś okres wszystko fundowała. Pasowało by ci to?
      • senseiek To zalezy czy zamowil i sam zjadl.. 22.05.12, 16:17
        > Np. ten numer z pizzą... szkoda słów. TO może być dyskwalifikujące

        ???
        To zalezy czy zamowil i sam zjadl, i kazal jej doplacic za polowe, czy zamowil i zjadl polowe, a ona swoja polowe..
        Bo jak ona zjadla swoja polowe, to gdzie tu w ogole problem?
        • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: To zalezy czy zamowil i sam zjadl.. 22.05.12, 16:26
          Zapłaciliśmy pół na pół, zjedliśmy pewnie w podobnej proporcji. Ja widzę problem w tym, że jeśli u kogoś jesteś po raz pierwszy + nocujesz (ta osoba robi ci przysługę, bo alternatywą byłby dość drogi hotel), to minimum kultury wymaga zapłacenie choćby za tą pizzę, zwłaszcza, że przychodzisz z gołymi rękami.
          • jan_hus_na_stosie Re: To zalezy czy zamowil i sam zjadl.. 22.05.12, 16:48
            a seks był?
            • senseiek Re: To zalezy czy zamowil i sam zjadl.. 22.05.12, 18:56
              > a seks był?

              No wlasnie. Powinien byl zazadac zaplaty za minetke.
        • girl.anachronism Re: To zalezy czy zamowil i sam zjadl.. 22.05.12, 16:30
          > To zalezy czy zamowil i sam zjadl, i kazal jej doplacic za polowe, czy zamowil
          > i zjadl polowe, a ona swoja polowe..
          > Bo jak ona zjadla swoja polowe, to gdzie tu w ogole problem?

          bo przyjęła go do siebie na noc? przy czym zapewne na jej głowie było zrobienie śniadania (ze swoich produktów - darmoszka), a przy okazji pan korzystał z wody i prądu, za które ona płaci?
          nawet nie rozliczając z każdej złotówki, jak ktoś Cię za darmochę przyjmuje na nocleg w swoim domu to wypadałoby się jakoś zrewanżować, chociażby głupią pizzą na kolację.
          • senseiek O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosci".. 22.05.12, 19:02
            > bo przyjęła go do siebie na noc? przy czym zapewne na jej głowie było zrobienie
            > śniadania (ze swoich produktów - darmoszka), a przy okazji pan korzystał z wod
            > y i prądu, za które ona płaci?
            > nawet nie rozliczając z każdej złotówki, jak ktoś Cię za darmochę przyjmuje na
            > nocleg w swoim domu to wypadałoby się jakoś zrewanżować, chociażby głupią pizzą
            > na kolację.

            O ja glupi, myslalem, ze to gospodarz goscia "gosci", a tu wychodzi, ze gosc to jest od placenia za legowisko, za jedzenie, prad i gaz. No to powinna zalozyc hostel w takim razie, a nie zapraszac do siebie ludzi na chate...
            No to nastepnym razem jak ktos przyjdzie do mnie na pizze, to mu wystawie rachunek 20 zl co najmniej?, a jak sprobuje sie wysrac to poloze talerzyk przed drzwiami, i poprosze o 1 zl, za umozliwienie skorzystania z kibla, jak babcia klozetowa..
            • martishia7 Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 22.05.12, 19:07
              Tak, gościa się gości, zaś będąc gościem nie przychodzi się z gołą łapą, to po pierwsze. Po drugie pan się bardziej wprosił, niż został wylewnie zaproszony.
              • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 22.05.12, 19:25
                martishia7 - trafiłaś w sedno
                • senseiek Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 22.05.12, 19:28
                  > martishia7 - trafiłaś w sedno

                  LOL. Wprosil sie na chate i juz zostal, az juz planuja z nim slub i "zycie"... :D
                  • hermina5 Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 02.06.12, 10:33
                    Przecież to nie chodzi o TEGO FACETA, ale o jego kumpla, którego nocowała w swoim mieszkaniu na nalegania faceta!

                    • allegria.de.vida Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 03.06.12, 12:47
                      Czytaj uważnie, chodzi o tego właśnie faceta. "[Ten facet] będąc jeszcze kolegą..."
                      • hermina5 Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 03.06.12, 12:57
                        Fakt, moja pomyłka, wynikła z najprawdopodobniej nieprawidłowego użycia imiesłowu "będąc" na początku zdania.

                        Ale to i tak nie zmienia faktu, że zachowanie gościa było co najmniej nieciekawe...Jeśli ktoś decyduje się udzielić nam noclegu, to wypomnienie tego faktu przy płatności za pizzę, jest zachowaniem wyjątkowo bezczelnym.
                        • allegria.de.vida Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 03.06.12, 13:35
                          Nie do końca rozumiem wobec tego, co sądzisz o takim zachowaniu. Według mnie jeśli pan zamówił pizzę bez konsultacjii z panią to powinien za nią bezwzględnie zapłacić. Jeśli zamówił po konsultacjach z panią ("To co, może zamówimy pizzę na obiad") to sytuacja nie jest jasna i wszelkie wątpliwości powinny być rozwiązane na korzyść pani = pan płaci.

                          Natomiast co do reakcji, to nie wykłócałabym się o zapłatę za pół pizzy, z siłom i godnościom osobistom zapłaciłabym połowę, ale byłaby to ostatnia wizyta pana w mojej hacjendzie. Ze strony pana natomiast, gdybym miała wrażenie, że umówiliśmy się na zapłatę fifty-fifty a po fakcie okazałoby się, że pani miała na to inne zapatrywania - zapłaciłabym za całość, w ramach rewanżu za przysługę. Tekst o tym, że "trzeba było nie zapraszać" jest absolutnie dyskwalifikujący i zaiste prawdziwy.
                          • hermina5 Re: O ja glupi, myslalem, ze to goscia sie "gosc 03.06.12, 14:48
                            Natomiast co do reakcji, to nie wykłócałabym się o zapłatę za pół pizzy, z siło
                            > m i godnościom osobistom zapłaciłabym połowę, ale byłaby to ostatnia wizyta pan
                            > a w mojej hacjendzie.

                            Zapewne zrobiłabym tak samo. Po prostu uważam, że jeśli ktoś robi mi grzeczność i mimo wstępnych oporów, pozwala mi u siebie przenocować (!) - właśnie nie zaprasza- ale pozwala przenocować w ramach mojego przebywania w jej mieście - to ja jestem za to wdzięczna i zobowiązana do szanowania gospodyni. A ponieważ nie wydałam w takim razie ponad 100 zł na hotel, to jesli zamawiamy pizzę, JA STAWIAM ( chyba, ze Pani sie upiera , że na pół - ale tu takiej sytuacji nie było) . Gdybyśmy nie zamawiali nic do jedzenia, to i tak przywiozłabym do nocującej mnie osoby butelkę wina czy czekoladki/ ciastka w ramach podziekowania za nocleg. Bo tak mnie wychowali po prostu, że grzeczność ułatwia kontakty międzyludzkie, a 20 zł to nie majątek.
      • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:35
        > Więc może być tak że ja mog
        > ę robić okresami wrażenie żerującego na znajomych, bo np. tak by się złożyło że
        > ty byś przez jakiś okres wszystko fundowała. Pasowało by ci to?

        Bez problemu. Układ "raz ty - raz ja" jest OK, dopóki nie przeradza się w "raz ty - raz na pół".
      • mumia_ramzesa Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:35
        > Męska duma nie ma wiele wspólnego z pieniądzmi. To inna kategoria wartości jest

        Jak to nie ma? To dlaczego dlugi karciane sa dlugami honorowymi?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:41

          > Jak to nie ma? To dlaczego dlugi karciane sa dlugami honorowymi?

          Nadal nie wiem co to ma wspólnego z męskością :) A dług karciany to się z pomocą grubych karków wymusza a nie liczy na honor :D
          • mumia_ramzesa Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:50
            Czy ja napisalam cos o meskosci? Pisalam o honorze, niezaleznie od plci ( bo kobieta tez powinna miec honor i nie wykorzystywac innych).
            Dlug karciany zawsze byl sprawa honoru, ale czasy sie zmieniaja to moze i to uleglo zmianie.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 23.05.12, 10:48
              > Dlug karciany zawsze byl sprawa honoru, ale czasy sie zmieniaja to moze i to ul
              > eglo zmianie.

              Jak kto długów w kartach narobił to jest idiota, a od idioty głupio jest honoru oczekiwać. Choć może być honorowy idiota...
    • harrison_bergeron Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:02
      Sknerujący tak, ale chyba na razie tylko odrobinę.

      Za to niewątpliwie burak i to całkiem spory.
      Pojedyncze przykłady z listy są jeszcze dyskusyjne, ale wszystko jako całość - dramat.
    • bar.anek Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:05
      a za seks jak się rozliczacie jak jedno ma więcej orgazmów?
    • light_in_august Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:07
      Straszność... W moim osobistym odczucia nie tyle sknera, co źle wychowany, wybacz. Jeśli ktoś się pakuje komuś do domu na jedzenie/nocleg, to już pomijam aspekt finansowy, ale WYPADAŁOBY nie z pustą łapą... Plus te teksty, że się przecież nie wpraszał... No prostak i tyla.
      • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:27
        U mnie w domu bylo przyslowie: "Z geba na paczki sie nie chodzi".
    • soulshunter Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:10
      super facet, ma ogromny potencjal! Biez go w ciemno bo ci inna sprzatnie. Po slubie i tuzinie dzieci na pewno sie zmieni.
      • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:30
        Jakautorka zajdzie w ciaze, to jej bedzie zalowal na krem przeciw rozstepom i zelazo w pastylkach. A jak pojdzie rodzic to czemu tyle podpasek zakrwawila, ile to kosztuje i niech se sama kupi. I niech wraca do pracy w podskokach, za tydzien, bo kasiory szkoda.
        • lonely.stoner Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:45
          jak autorka zajdzie w ciaze to jej facet powie ze wcale sie o to nie prosil i niech se tera sfinansuje sama :D
          • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:26
            dokładnie! :D
    • m-kow Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:10
      Nie wiem nad czym się zastanawiasz. W zasadzie klasyka gatunku, tylko gdzieś tak na początku drogi, daj mu szansę a rozwinie skrzydła. Skąpstwo na dobrej drodze, klasa=0 no i burak z niego też niezły.
    • georgia241 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:22
      Jak dla mnie to nie tylko sknera, ale też dupek.
    • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:24
      - przychodzi do mojej rodziny na obiad kilka razy w tygodniu od kilku miesięcy, zje wszystko co się na stole znajdzie, nie odmawia deseru, ale nigdy też nie przyniósł niczego od siebie (wino, lody, ciasto na deser, kwiatki dla pani domu); argument "nie wpraszałem się",
      Bardzo buraczano
      - prezenty tylko przy okazji, zgodność z moim gustem/potrzebami/zainteresowaniami nikła (np. kupowanie "durnostojek", gdy autentycznie ich nie znoszę), wartość finansowa również śladowa,
      Brak szacunku.

      Takie typy sa w PL powszechne. Kobiet same sie dochrapaly, wrzeszczac na okraglo "Rownouprawnienie". Mezczyznom jak najbardziej na reke, kobiety traca.
      A to rownouprawnienie tak jak "bezstresowe wychowanie", malo kto pojmuje gleboki sens.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:36
        >
        > Takie typy sa w PL powszechne. Kobiet same sie dochrapaly, wrzeszczac na okragl
        > o "Rownouprawnienie". Mezczyznom jak najbardziej na reke, kobiety traca.
        > A to rownouprawnienie tak jak "bezstresowe wychowanie", malo kto pojmuje glebok
        > i sens.

        Ale przecież to nie ma związku z równouprawnieniem, ba nawet nie ma aż takiego związku z pieniędzmi. Kupowanie bliskiej osobie prezentów bez pomyślenia? To przeciez nie kwestia pieniędzy a chęci i zaangażowania.
        • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:45
          Jego postawa przy kupowaniu prezentow faktycznie nie ma zwiazku, ale to dzielenie wszystkiego na pol nie podoba mi sie. Ide z mezem do restauracji, on wypija do kolacji trzy piwa, ktore kosztuja wiecej niz cala kolacja, ja pije wode darmowa. I co placic po rowno?
          KObiety najpierw demonstruja swoja niezaleznosc i niematerializm, a potem w wieku 35 lat wory pod oczami i smutek na twarzy, bo cale gospodarstwo na jej glowie, chlop nie czuje tresci w sformuowaniu "glowa rodziny", nie czuje obowiazku.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:49
            Ide z mezem do restauracji, on wypija
            > do kolacji trzy piwa, ktore kosztuja wiecej niz cala kolacja, ja pije wode darm
            > owa. I co placic po rowno?

            idę z MĘŻEM... Co za różnica kto ile zapłaci??
            W restauracjach system jest prosty, tylko kilka opcji - jedna strona płaci, płacimy po równo, płacimy każdy za siebie, rzucamy banknoty tak aby się suma zgadzała. Jeśli nikt nie czuje się poszkodowany - każda opcja jest dobra.
            • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 17:07
              idę z MĘŻEM... Co za różnica kto ile zapłaci??

              Zycie mezczyzny lzejsze jest, jest silniejszy, wiecej mu wolno, wiecej powinien placic.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 17:14
                kochanic.a.francuza napisała:

                > idę z MĘŻEM... Co za różnica kto ile zapłaci??
                >
                > Zycie mezczyzny lzejsze jest, jest silniejszy, wiecej mu wolno, wiecej powinien
                > placic.

                Oczywiscie. Pod warunkiem że ten mężczyzna zgadza się z tym zdaniem. :)
                • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 17:18
                  Moj sie zgadza. Jakby sie nie zgadzal to by byl czyjs inny. Ale latami taki punkt widzenia wypracowywalismy, przechpdzac roznorakie medele zwiazkowe. Ten staroswiecki okazal sie optymalny. Szkoda, ze mlode kobiety nie chca tego sluchac. Haruja, zestresowane bija dzieci i za pierwsza swa cnote uwazaja "niematerializm". Smieszne i smutne.
                  • lonely.stoner Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:47
                    jak ide na randke (z mezem czy z facetem z ktorym mieszkam) to placi on, i koniec. Jak nie placi- to nie jest randka :)
      • mumia_ramzesa Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:54
        > Kobiet same sie dochrapaly, wrzeszczac na okragl o "Rownouprawnienie".

        To nie jest kwestia rownouprawnienia tylko wychowania. Nie nauczono, ze nie mozna zerowac na innych, niezaleznie od tego czy to partner(ka) czy kolega/kolezanka czy wspolpracownik.
        • kochanic.a.francuza Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 08:34
          Ale w mediach o dobrym wychowaniu nic nie ma, za to o "rownouprawnieniu" jest duzo i glosno.
          I tego panowie sie trzymaja, bo to fajne dla nich jest.
          • hermina5 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 10:40
            Miej pretensje do mediów! W mediach jest tez wiele o operacjach plastycznych i powiekszaniu cycków!
      • hermina5 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 02.06.12, 10:38
        akie typy sa w PL powszechne. Kobiet same sie dochrapaly, wrzeszczac na okragl
        > o "Rownouprawnienie".

        A co to ma wspólnego z równouprawnieniem? Równoupraqwnienie wg Ciebie polega na tym, że mężczyzna uważa, że NIGDY nie przynosi się , idac na spotkanie, wina? A moze na tym, ze jak sie idzie na ślub, to prezent kupuje tylko jedna stona, choć na slubie są dwie osoby? To jest zwykły , podstawowy brak wychowania!
    • koham.mihnika.copyright i ty masz watpliwosci? odrzut w ramach gwarancji 22.05.12, 16:27
      odeslij mamusi z rauchunkiem.
      Gee, skad sie tacy biora? Aha, ze wsi, profesor powiedzial. pewnie tez ze wsi.
      • kochanic.a.francuza Re: i ty masz watpliwosci? odrzut w ramach gwaran 22.05.12, 16:31
        skad sie tacy biora?

        Kobiety same sobie wychowaly, trabiac na lewo i prawo o rownouprawnieniu. Mezczyzna bierze jak daja.
    • mumia_ramzesa Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 16:30
      Burak pastewny. Pewnie w stos. do innych tez sie tak zachowuje, wiec wstyd sie z nim gdziekolwiek pokazac. Zerowanie na znajomych czy wlasnej kobiecie jest dyskwalifikujace.
    • potrzebujaca.glosu.rozsadku Dziękuję 22.05.12, 17:12
      Dziękuję za wszystkie komentarze, zarówno te poważne, jak i te śmieszne. Dużo do myślenia daje wasza jednogłośność - skutecznie rozwiewa pewne jeszcze wątpliwości.
      • kochanic.a.francuza Re: Dziękuję 22.05.12, 17:19
        Ale jak odejdziesz to powiedz mu o co chodzi, dla jego dobra. Zwuczajnie jest nieswiadomy.
    • martishia7 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:32
      Powiedzmy, że niektóre z tych rzeczy są do zniesienia, np. płacenie za wszystko pół na pół, chociaż zdaje się częściej zdarza się, że Ty płacisz całość, nigdy on. Niektóre z tych zachowań, które opisałaś, są mocno żenujące - np. to z pizzą. Kwestia prezentowa jest w ogóle okropna, ze względu na brak wzięcia pod uwagę Twoich upodobań. Być może pojedynczo byłoby to do zniesienia, każdemu zdarzają się wpadki, ale taka kumulacja nie rokuje najlepiej.
      Nie wiem czy w ramach "poważnych planów" rozmawialiście o modelu finansowym, jaki chcielibyście wprowadzić- radziłabym to zrobić jak najszybciej, może Ci bardzo otworzyć oczy. Generalnie z takim człowiekiem zapewne da się żyć, ale to będzie wieczna szarpanina. Żeby nie być robioną w konia, będziesz musiała się z nim chandryczyć o każdą złotówkę. Prawdopodobnie w końcu Cię to zmęczy. Dokonaj sobie małej projekcji, co będzie jak np. będziesz w ciąży? Bo nie chcę Cię straszyć, ale może się okazać, że w zasadzie ZZO to fanaberia i powinnaś sobie zapłacić "ze swoich", no bo w końcu to Ty rodzisz. I tak dalej i tak dalej.
      • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 19:24
        > Nie wiem czy w ramach "poważnych planów" rozmawialiście o modelu finansowym, ja
        > ki chcielibyście wprowadzić

        Tak, przeczuwając problemy zapytałam, jak on to widzi. On proponuje wspólny worek, ja - rozdzielność. Do konsensusu nie doszło, ale analiza wypowiedzi w tym wątku pokazuje, że chyba nie będzie on już potrzebny.
        • senseiek Chyba chcialas napisac odwrotnie? 22.05.12, 19:33
          > Tak, przeczuwając problemy zapytałam, jak on to widzi. On proponuje wspólny worek, ja - rozdzielność.

          Chyba chcialas napisac odwrotnie?
          • potrzebujaca.glosu.rozsadku Re: Chyba chcialas napisac odwrotnie? 22.05.12, 22:42
            Nie, dokładnie tak. On chce wspólnego worka, przy czym miałoby to funkcjonować tak, że najpierw płacimy zobowiązania solidarnie (on ma ich nieproporcjonalnie więcej), potem teoretycznie coś odkładamy, a potem kupujemy co kto chce, np. - tu cytat - on mi kupuje płaszcz (sic!). Ja, mając dość zabawy w płacenie za dwoje, zaproponowałam rozdzielność. Wynikało to też z komentarzy (tu nie wymienionych) dotyczących mojego rozporządzania własnym budżetem. Można się na ich podstawie było spodziewać, że ze wspólnego worka na nic mojego nie starczy, bo moje potrzeby i wydatki zostaną uznane za fanaberie.
            • martishia7 Re: Chyba chcialas napisac odwrotnie? 23.05.12, 13:16
              > Wynikało to też z komentarzy (tu nie wymienion
              > ych) dotyczących mojego rozporządzania własnym budżetem. Można się na ich podst
              > awie było spodziewać, że ze wspólnego worka na nic mojego nie starczy, bo moje
              > potrzeby i wydatki zostaną uznane za fanaberie.

              Nie wiedzieć czemu, byłam przekonana, że dokładnie tak było :)
              Rozumiem, że raczej temat powoli się dezaktualizuje, bo myślisz o ewakuacji z układu, ale kilka przestróg Ci dam. Gdyby miało dojść do jakiegoś wspólnego mieszkania, o małżeństwie nie wspominam nawet, to nie daj się wpuścić we "wspólny worek", a z cała pewnością nie powinien on obejmować waszych indywidualnych zobowiązań. Tylko mieszkanie, wspólne rachunki, jedzenie, wspólne wyjścia, wyjazdy. Mówi się trudno, z takim typem się nie da. Tylko tak jak wspominałam - prawdopodobnie Cię to zmęczy prędzej czy później.
              • senseiek Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol.. 23.05.12, 13:31
                > Tylko tak jak wspominałam - prawdopodobnie Cię to zmęczy prędzej czy później.

                Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol..
                • martishia7 Re: Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol. 23.05.12, 14:34
                  Mam wrażenie, że czytasz jakiś inny wątek, a omyłkowo odpisujesz w tym. Zmęczy ją to, że żeby było "uczciwie pół na pół" to będzie się musiała z panem naszarpać, bo na razie pan wykazuje tendencje do parytetu z lekkim żerowaniem, a nigdy odwrotnie. Jeżeli pani stanie przed problemami typu "po co dziecku nowe buty przecież te są dobre, musi tylko trochę palce podwinąć", to ją to zmęczy.
                  • baba67 Re: Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol. 23.05.12, 16:14
                    Istota sprawy jest w tym ze niektore osobniki chetnie biora bardzo niechetnie daja, jesli juz daja to najtanszym kosztem, na odczepnego jak te prezenty stojaczki-byle taniej.
                    • senseiek Re: Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol. 23.05.12, 16:25
                      > Istota sprawy jest w tym ze niektore osobniki chetnie biora bardzo niechetnie d
                      > aja, jesli juz daja to najtanszym kosztem, na odczepnego jak te prezenty stojac
                      > zki-byle taniej.

                      Bardzo chcialbym zobaczyc co ona mu daje za prezenty.... Bo pewnie ma dokladnie takie same odczucia jak ona - czyli prezent z d.. wziety..
                      Faceci raczej marza o prezentach takich jak: super komora, super bryka, super komputer, super laptop high endowy, motor.. wszystko jest koszmarnie drogie i zadna kobieta moze procz Paris Hilton ;) by nie bylo stac..
                      Wiec konczy sie na jakims zapchaj dziure co najwyzej perfumy/dezodorant (i to nie o zapachu jaki lubi facet tylko kobita) za 120-150 zl..
                      Predzej bym sie spodziewal, ze kobieta kupi whisky albo krawat albo dezodorant niz cokolwiek innego.
                      Zapchaj dziura na odczepnego.
                      • senseiek Re: Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol. 23.05.12, 16:26
                        Oooo.. albo na prezent dla faceta- ramka z fotkami jego "ukochanej"... :DD
                      • baba67 Re: Taa.. zmeczy ja uczciwie placenie pol na pol. 23.05.12, 17:01
                        Prezent za 150 zl nawet jesli zapach nie jest pana ulubionym jest porzadnym prezentem, nie rozumiem idei Twojego wywodu. Panna ma isc do agencji zarabiac zeby kupic mu przynajmniej laptopa za 15 tys?
                        Oczywiscie przychodzenie raz po raz na obiady wylacznie z geba jest normalne i wszystkie panny chcace sie wydac za maz oraz ich rodzice musza sie z tym liczyc jak rozumiem.
                        • senseiek "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony".. 23.05.12, 17:36
                          > Prezent za 150 zl nawet jesli zapach nie jest pana ulubionym jest porzadnym pre
                          > zentem, nie rozumiem idei Twojego wywodu.

                          Bo patrzysz sie tylko na kase..

                          "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony"..
                          Zapach ktory mi sie nie podoba jest tak samo "atrakcyjny" jak i Rosmanowe dziadostwa po 10-30 zl.. (Czytaj zerowa atrakcyjnosc)

                          > Panna ma isc do agencji zarabiac zeby
                          > kupic mu przynajmniej laptopa za 15 tys?

                          A gdzies Ty widziala laptop za 15 tysi? To po pierwsze..
                          W tej chwili dobry laptop to jest taki ktory ma Core i7.

                          a po drugie, pisalem o to co by CHCIELI dostac faceci, a nie co musza dostac.
                          To tak samo jakbym napisal, ze kobiety by chcialy na prezenty bizuterie, futro itp.

                          > Oczywiscie przychodzenie raz po raz na obiady wylacznie z geba jest normalne i
                          > wszystkie panny chcace sie wydac za maz oraz ich rodzice musza sie z tym liczyc
                          > jak rozumiem.

                          Moj wywod rozum tak:
                          - i kobiety i mezczyzni kupuja prezenty zapchaj dziury, zeby tylko cokolwiek dac. Bez patrzenia sie na upodobania osoby obdarowywanej.
                          Wiec narzekania autorki watku w sprawie nietrafionych prezentow wydaja sie idiotyczne, i bardzo stronnicze, skoro nie pokazuje co ona mu podarowala.
                          Poza tym co to w ogole znaczy, ze "daje prezenty tylko z okazji"?! A co ona daje mu prezenty bez okazji?? I to drogie prezenty?? Skoro tak akcentuje ich wartosc finansowa?!

                          "
                          - prezenty tylko przy okazji, zgodność z moim gustem/potrzebami/zainteresowaniami nikła (np. kupowanie "durnostojek", gdy autentycznie ich nie znoszę), wartość finansowa również śladowa, "
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony".. 23.05.12, 18:02
                            > Moj wywod rozum tak:
                            > - i kobiety i mezczyzni kupuja prezenty zapchaj dziury, zeby tylko cokolwiek da
                            > c. Bez patrzenia sie na upodobania osoby obdarowywanej.
                            > Wiec narzekania autorki watku w sprawie nietrafionych prezentow wydaja sie idio
                            > tyczne, i bardzo stronnicze, skoro nie pokazuje co ona mu podarowala.
                            > Poza tym co to w ogole znaczy, ze "daje prezenty tylko z okazji"?! A co ona daj
                            > e mu prezenty bez okazji?? I to drogie prezenty?? Skoro tak akcentuje ich warto
                            > sc finansowa?!

                            Na prezenty możesz poświecać albo pieniądze albo czas/starania/pomyślunek-wtedy prezenty wpasowuja sie w gust. A ten pan oszczędza w obu kategoriach.
                          • baba67 Re: "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony".. 23.05.12, 18:50
                            Nigdzie nie pisalam ze porzadny to znaczy trafiony. Patrze na kase w tym wypadku ktory sam wymysliles bo wydanie takiej sumy swiadczy o dobrych checiach nawet jak sie nie trafi. Kupienie nietrafionego prezentu za grosze nie swiadczy o niczym ciekawym.
                            Nie rozumiem dlacego czepiasz sie dziewczyny. Jesli miales szczescie do blachar i ja pod tym katem oceniasz to wspolczuje. Moze masz cos takiego w sobie co przyciaga okreslone osoby niekoniecznie te ktore bys chcial.
                            • senseiek Re: "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony".. 23.05.12, 18:56
                              > Nigdzie nie pisalam ze porzadny to znaczy trafiony.

                              Ale autorka watku narzeka, ze jego prezenty sa nie trafione.

                              > Patrze na kase w tym wypadk
                              > u ktory sam wymysliles bo wydanie takiej sumy swiadczy o dobrych checiach nawet
                              > jak sie nie trafi. Kupienie nietrafionego prezentu za grosze nie swiadczy o ni
                              > czym ciekawym.

                              A kupienie nietrafionego prezentu za gruba kase o czym swiadczy? Bo chyba tylko jeszcze gorzej..

                              > Nie rozumiem dlacego czepiasz sie dziewczyny. Jesli miales szczescie do blachar

                              Przeciez blachara spyta "jaki masz samochod?" i juz jej nie ma.. ;)
                              • baba67 Re: "Porzadny" to nie jest synonim "trafiony".. 23.05.12, 19:08
                                Wydanie porzadnej kasy na kogos oznacza ze sie czlowiek jest sklonny sie podzielic tym co ma odmawiajac sobie tego i owego, chociaz niekoniecznie moze te usilowania koncza sie wielka radoscia obddarowanego.Kupowanie stojaczka u pani z chinskim smieciem na polowce ciezko nawet skomentowac.P prostu nie wierze, ze ktos moze nie widziec roznicy.
                                • senseiek Oni i tak sie nie kochaja.. 23.05.12, 19:32
                                  Zastanawianie sie (i to na forum) czy rozstac sie z facetem, i to z powodu takich glupot jak wyzej napisala autorka, najdobitniej pokazuje, ze miedzy nimi zadnej milosci nie ma. Jakbys nie kochala faceta to dokladala bys sie do prezentow dla jego kuzynek, siostr albo kolezanek.. ?! Raczej nie wydaje mi sie.. Wiec on robi dokladnie to samo- nie chce dokladac sie do prezentow dla obcej osoby, ktora jest tylko spokrewniona z jego kolezanka z ktora sie tylko umawia na seks..

                                  Kazdy preteks jest dobry, zeby rozstac sie z kims do kogo nic sie nie czuje.
                                  Bo jak sie kocha to mozna by i oddac zycie za niego.
                                  • baba67 Re: Oni i tak sie nie kochaja.. 23.05.12, 20:25
                                    No wlasnie, tez mam takie wrazenie.Ale niechec do inwestowania w zwiazek to jedno,a korzystanie z cudzej goscinnosci nie dajac nic w zamian, i sknerzenie ogolne to drugie.
                                    Nie jest powiedziane ze nawet kiedy sie facet szalenczo zakocha to po pierwszych uniesieniach nie wyjdzie z niego to co tu teraz jest opisywane. Ja bym tego nie wiazala z miloscia tylko z charakterem.Choc wielka milosc moze zmienic czlowieka ale to sa rzadkie przypadki.
    • magnusg Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:52
      placenie 50/50 jest okay i w porzadku.reszta to buractwo.Mi by wstyd bylo tak sie wobec kobiety i jej rodziny zachowywac.
    • 10iwonka10 Re: Sknera? Burak? Oceńcie proszę 22.05.12, 18:57
      Ja chyba jestem jakims dziwadlem ale mnie by takie wlasnie 'drobiazgi' zniechecily do goscia dokumentnie.
      Najgorsze jak u ciebie zostal ,jeszcze jako kolega i argument 'trzeba sie bylo nie zgadzac' przy podziale kosztow pizzy - to mnie kompletnie oslabilo burak i prostak ....
      I to szukanie bankomatu, ty pierwsza placisz karta on ci polowe zwraca to zaczatki skapstwa i malostkowosci a ziekeim to sie moze poglebiac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka