Gość: kami
IP: *.pl / *.pl
22.06.04, 11:05
moj mezczyzna odszedl tydzien temu po ponad dwoch latach...a ja egoistycznie
staram sie nie myslec o tym co bylo piekne...czuje sie z tym
fatalnie...tesknie za nim,ale nie chce tesknic wiec o nim nie
mysle...powinnam myslec prawda??powinnam plakac...a ja poprostu nie mysle-
kiedy tylko mysl zwiazana z nim pojawia sie w mojej glowie szybko zaczynam
robic cokolwiek zeby zajac swoj umysl.
powinnam o nim myslec?powinnam przeplakiwac noce?nie chce o nim calkowicie
zapomniec...nie wiem co sie ze mna dzieje...