Dodaj do ulubionych

"to daj mi"

03.07.12, 21:01
po tym jak sie ostatnio przepracowalam naszla mnie refleksja....
jeden z komentarzy do tego nadmiaru "szczescia" w pracy brzmial mniej wiecej: TO DAJ MI

Nie zadne "a moze szukasz podwykonawcy, chetnie pomoge" albo "jakie kwalifikacje sa potrzebne do takiej pracy, bo ja umiem XYZ" tylko "daj mi" jakbym ta prace znalazla pod plotem.

I pomyslalam, taka disa na przyklad (za ktora skadinad nie przepadam) pewnie zawsze bedzie miala wiecej pracy niz potrzebuje - bo sie przyklada, wie ze uklady trzeba pielegnowac, i w ogole 'kuma' etos pracy i biznesu.

Natomiast ludzie ktorzy w cudzym sukcesie nie widzi paru lat doswiadczenia, budowania zaufania z klientem, okreslonych kompetencji, i mysla ze "daj mi" zalatwiloby cokolwiek w ich zyciu, moim zdaniem bardzo bardzo sie myla. A swoja roszczeniowa postawa jeszcze bardziej zniechecaja do pomocy.
Obserwuj wątek
    • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:05
      > Natomiast ludzie ktorzy w cudzym sukcesie nie widzi paru lat doswiadczenia,
      > budowania zaufania z klientem, okreslonych kompetencji, i mysla ze "daj mi" zalatwiloby
      > cokolwiek w ich zyciu, moim zdaniem bardzo bardzo sie myla. A swoja roszczeniowa
      > postawa jeszcze bardziej zniechecaja do pomocy.

      W dodatku prawidłowa forma to w rzeczonym przypadku "daj mnie", a nie "daj mi". :)
      • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:10
        > W dodatku prawidłowa forma to w rzeczonym przypadku "daj mnie", a nie "daj mi".

        np. "daj mnie buzi?" ;-)
        • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:17
          > > W dodatku prawidłowa forma to w rzeczonym przypadku "daj mnie", a nie "daj mi".
          >
          > np. "daj mnie buzi?" ;-)

          Którego słowa w sformułowaniu: "w rzeczonym przypadku" nie rozumiesz? :)
          • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:04
            slowa rozumiem, ale nie kumam co takiego specjalnego jest w rzeczonym przypadku. i chetnie sie dowiem :-) dawaj. bo juz prawie pol wieku zle mowie!
            • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:22
              > slowa rozumiem, ale nie kumam co takiego specjalnego jest w rzeczonym przypadku.
              > i chetnie sie dowiem :-)

              Ogólnie biorąc formy krótsze zaimków osobowych (czyli mi i ci) stosujemy wówczas, gdy nie są one akcentowane, a dłuższe (mnie i tobie) – gdy pada na nie akcent. W owym "rzeczonym przypadku" zaimek znajdował się na końcu wypowiedzenia i był akcentowany: "Nuży mnie ta praca – To daj ją mnie!"; "Mnie to daj, nie jemu", "Mnie się wydaje, że...", ale: "Wydaje mi się, że...", "Daj mi pracę", "Mówiłem ci to dziesiątki razy" i tak dalej, i tak dalej.

              > dawaj. bo juz prawie pol wieku zle mowie!

              Nie Ty jedna. "Mi" na początku i na końcu wypowiedzeń jest obecnie tak rozplenione, że pojawiają się już gdzieniegdzie w półświatku językoznawców głosy o uznaniu go za normę. Moim zdaniem głosy niesłuszne. Mnie w każdym nikt nie przekona, że to dobrze brzmi. :)

              Funkcjonuje również błąd odwrotny: nadużywanie form dłuższych, które wydają się widocznie użytkownikom polszczyzny, przynajmniej niektórym, elegantsze, świadczące o szacunku do rozmówcy. I tak pojawiają się nadęte, sztuczne i źle brzmiące wypowiedzenia w rodzaju: "Ja już to tobie mówiłem", "Bardzo ciebie lubię", "słucham ciebie, co chcesz mi powiedzieć?" i tak dalej.
              • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:34
                > Mnie w każdym nikt nie przekona, że to dobrze brzmi. :)

                Powinno być oczywiście: Mnie w każdym nikt nie wmówi, że to dobrze brzmi. :)[/b]
              • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:41
                dziekuje
                "Ja już to tobie mówiłam" tez zdarza mi sie popelnic ;-)
                • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:48
                  > dziekuje

                  Cała przyjemność po mojej stronie: lubię pisać o języku, bo przy okazji sam siebie uczulam na pewne kwestie.

                  > "Ja już to tobie mówiłam" tez zdarza mi sie popelnic ;-)

                  Wszyscy popełniamy błędy językowe; jedni częściej, drudzy rzadziej.
        • mijo81 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:27
          daj do buzi
      • brown_aurelia Re: "to daj mi" 05.07.12, 20:01
        obydwie są poprawne :P
        użycie zależy od kontekstu
        • highly.sceptical Re: "to daj mi" 05.07.12, 20:23
          > obydwie są poprawne :P
          > użycie zależy od kontekstu

          Tylko że kontekst był znany, chodziło bowiem o następujący dialog forumowy:

          – Mam dość swojej pracy.
          – To daj ją mnie.

          Według mnie tym przypadku krótsza forma zaimka byłaby niepoprawna, jako akcentowana.
    • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:11
      ojejciu. no całe szczęście, że jedna disa coś rozumie.
      • konwalia55 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:19
        six-a, czasami, jak cos napiszesz, to naprawde... :P
      • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:22
        no tak sie sklada ze ona reki po darmoche nie wyciaga i calkiem sobie radzi
        • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:29
          też jesteś disą?
          • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:38
            taaa. a ty masz jakies problemy z paranoja?
            • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:42
              nieno, czemu? pytam, skąd tak dobrze wiesz, po co wyciąga ręke disa a po co nie wyciąga, i czy jesteś disą czy supportem. no całkiem naturalny wniosek z twoich wywodów i nachodzących refleksji, bez urazy.
              • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:46
                na forum nie wyciaga. poza tym na ogol sie z disa nie zgadzam.
                czy ktoz przypadkiem nie napomykal wczesniej o czytaniu ze zrozumieniem?
                • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:50
                  no jakbyś czytała ze zrozumieniem, to chyba byś odpowiedziała na proste pytanie?
                  dobra tam. wszystko jedno.
                  zostawię to innym:)
    • lady-z-gaga Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:16
      >po tym jak sie ostatnio przepracowalam naszla mnie refleksja....

      koniecznie wypocznij :D
      • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:21
        wypoczelam, dziekuje za troske
    • triismegistos Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:23
      Trudno mi to wprost skomentować. Pamiętam ten wątek, i kontekst. Czy ty serio myślisz, że to "daj mi" to była prawdziwa prośba? Cóż, jak dalej boli cię ten zbyt ciężko zarobiony klocek wydaj go z pożytkiem na naukę czytania ze zrozumieniem.
      • simply_z Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:33
        po prostu disa dba o swoje interesy i mozliwe ,że lubi to co robi. Ty nie lubisz ,a brakuje ci bycia specjalistą w jakiejś dziedzinie ,ewentualnie pomysłu na jakis biznes -jeśli to znajdziesz ,wtedy większość rzeczy potoczy się inaczej.
        • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:40
          a co do pracy to lubie, tylko ilosc czasem mnie przerasta. gdybym nie byla specjalist(k)a to bym tej fuchy nie dostala, nie uwazasz?
          • maitresse.d.un.francais Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:45
            gdybym nie byla specjalist(k)a to bym tej fuchy nie dostala, nie uwazasz?

            A skąd forum ma wiedzieć, jakiego rodzaju to była fucha, hę?

            • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:47
              Nie uwazasz za prace nie wymagajaca kwalifikacji nikt tyle nie zaplaci?
              No chyba ze uslugi erotyczne wykonywalam przez ten caly dzien za biurkiem.
              • maitresse.d.un.francais Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:54
                k1k2 napisała:

                > Nie uwazasz za prace nie wymagajaca kwalifikacji nikt tyle nie zaplaci?

                To zależy nie tylko od Twoich umiejętności, także od rynku takich zadań.
              • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:54
                "dobrze plata fucha. Nietrudn, ale "biurkowa" i dosc nuzaca."

                pani specjalistka ;)
                • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:01
                  > "dobrze plata fucha. Nietrudn, ale "biurkowa" i dosc nuzaca."
                  >
                  > pani specjalistka ;)

                  To akurat niczego nie wyklucza. Może być praca nużąca i nudnawa, rutynowa dla kogoś ze znajomością rzeczy, z którą niespecjalista by sobie nie poradził.
                  • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:07
                    no fucha nie brzmi dobrze, co poradzić? wygląda na coś kompletnie mechanicznego, akordowego i niekoniecznie legalnego, a nie specjalistycznego. ale może ja się nie znam. to przepraszam panią, którą nachodzą refleksje.
                    • highly.sceptical Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:29
                      > no fucha nie brzmi dobrze, co poradzić? wygląda na coś kompletnie mechanicznego,
                      > akordowego i niekoniecznie legalnego, a nie specjalistycznego. ale może ja się nie znam.

                      Nie wiem, w czym robisz, ale np. w moim środowisku stosuje się półżartem tego typu określenia, mimo że człowiek wzięty wprost z ulicy tej pracy by raczej nie podołał. Poza tym jak mówię: przy iluś tam latach doświadczenia i grubo ponad setce, no właśnie, fuch na koncie, nawet praca wymagająca znajomości rzeczy może się wydać człowiekowi czymś w rodzaju wkładania ulotek reklamowych na trzydziestej stronie pewnego czasopisma przez całą nocną zmianę, ręcznie, egzemplarz po egzemplarzu (zabawne: tego typu prace również wykonywałem był swego czasu, wprost trudno w to uwierzyć).
                      • six_a Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:49
                        >Nie wiem, w czym robisz,
                        ostatnio w gufnie niestety.
                        dlatego, jak widać, robię wszystko, żeby nie robić.
                        rzycie jest ciężkie.
          • triismegistos Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:47
            Ja dostałam kiedyś bardzo dobrze płatną fuchę przy sprzątaniu biurowców. Muszę zatem przekazać moim współmieszkańcom, że wbrew wszystkim znakom na ziemi i na niebie jestem specjalistą od sprzątania.
      • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 21:36
        mowie ze naszla mnie refleksja, a nie ze chce komentowac dokladnie tamta wypowiedz - co moglam zrobic w tamtym watku

        dodam jeszcze ze z doswiadczenia z pierwszej reki przekonalam sie ze RZADKO pomoc tym "potrzebujacym pracy" przynosi skutek, bo okazuje sie ze praca to.... ciezka praca!

        Przyklad 1: Ojciec dzieciom, chetny na "kazda" fuche zeby choc troche dorobic. Mowie, okej, musze sprzedac stare auto i nie mam czasu na odpucowanie go - chcesz mi pomoc? No jasne, jasne. 90PLN wystarczy? Tak, nie ma sprawy.
        Najpierw sie spoznil ponad godzine. Potem posmarowal cale auto jakims tam woskiem i zrobil sobie przerwe. Cholerstwo zaschlo na amen i przez kolejne 3h praktycznie zdrapywal mi to z samochodu. W miedzy czasie zamowilam mu lunch bo az mi go zal ze pol dnia bez jedzenia pracuje... Jak wreszcie pojechal ja zostalam z niedoczyszczonym autem i postanowieniem ze kolejnej takiej "okazji do zarobku" mu jednak nie zaporoponuje.

        Przyklad 2: Studentka bez pracy, chce isc na uklad sprzedania paru moich rzeczy na e-bay'u. Chce 15%. Mowie jej, dostaniesz 50% (!) bo Twoj czas tez jest cos wart, a poza tym po prostu chcialam jej pomoc ale bez dawania jalmuzny. No i trzyma te rzeczy juz z dwa miesiace bakajac od czasu do czasu "no wiesz, nie mysl ze ja zapomnialam..." Ja juz odpuscilam ze cos z tego bedzie.

    • maitresse.d.un.francais jako że był to mój komentarz 03.07.12, 21:43
      odpowiadam po kolei:

      Nie zadne "a moze szukasz podwykonawcy, chetnie pomoge"


      z postu nie wynikało, że szukasz podwykonawcy


      albo "jakie kwalifikacj
      > e sa potrzebne do takiej pracy, bo ja umiem XYZ" tylko "daj mi" jakbym ta prace
      > znalazla pod plotem.

      to nie była praca, tylko biurkowa fucha, nikt poza tobą nie wie, jakiego rodzaju i jakich kompetencji wymagająca


      >
      > Natomiast ludzie ktorzy w cudzym sukcesie nie widzi paru lat doswiadczenia, bud
      > owania zaufania z klientem

      Nie chodziło o sukces zawodowy, tylko o FUCHĘ.

      Forumowicze nie są Duchem Świętym, żeby wiedzieli, skąd masz fuchę, czy od dobrych relacji z klientem, czy od koleżanki.



      , okreslonych kompetencji, i mysla ze "daj mi" zalatw
      > iloby cokolwiek w ich zyciu, moim zdaniem bardzo bardzo sie myla.

      I tu z kolei Ty nie jesteś Duchem Świętym, bo nie wiesz, co owi ludzie (w tym wypadku ja) zrobili i robią, żeby dostać pracę, więc imputowanie im, że wyłącznie wyciągają kończynę, jest co najmniej nadinterpretacją.

      • k1k2 Re: jako że był to mój komentarz 03.07.12, 21:45
        to w takim razie o co Ci chodzilo w Twoim komentarzu?
        • triismegistos Re: jako że był to mój komentarz 03.07.12, 21:48
          https://vader.joemonster.org/upload/qvz/83246136a84ecf1232550426_worf_face.gif
    • obywatelka_dziopkowa Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:02
      kto wie o co chodzi? kto komu ma dać? za ile? i w co? i co to jest disa?
      • swiete.jeze Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:35
        Autorka chyba dzieli się z nami swymi codziennymi troskami podkreślając przy okazji swą wysoką pozycję zawodową.

        obywatelka_dziopkowa napisała:

        > i co to jest disa?

        To nie była ta koleżanka hotally, z którą się przestały lubić i zaczęły sobie niechlubne wydarzenia z przeszłości wyciągać?
        • k1k2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 23:03
          no tak, zapomialam ze wysoka pozycja zawodowa i troski z nia zwiazane nie przystoja kobiecie. i jesli cos na ten temat powie to znaczy ze sie n apewno obnosi. i za daleko wykracza poza malowanie paznokci, mode i dylematy damsko-meskie.
          • swiete.jeze Re: "to daj mi" 03.07.12, 23:20
            Nie mogę ci pomóc, jestem trollem.
          • anaisanais96 Re: "to daj mi" 03.07.12, 23:58
            PO prostu podnieciłaś sie tym wątkiem, a nie było powodu. Ludzie tu jak zawsze robią sobie jaja,a ty wzięłaś wszystko na poważnie. Tyle...
      • georgia241 Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:38
        Wiem, kim jest Disa, ale z wątku wynika, że fajnie myje samochody i sprzedaje towar z drugiej ręki. Coś chyba nie halo?
      • maitresse.d.un.francais Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:50
        To jest disa, która wszystko ma disowe

        www.disa.pl/
    • akle2 Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:30
      Czy ktoś rozumie, o co chodzi autorce?
      • zetka50 Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:35
        akle2 napisała:

        > Czy ktoś rozumie, o co chodzi autorce?

        ja nie, ale bym dała, a nie mogę :D
      • raduch Re: "to daj mi" 03.07.12, 22:58
        akle2 napisała:

        > Czy ktoś rozumie, o co chodzi autorce?

        Chyba tak. :) O "mądry Polak po szkodzie" - najlepiej tu pasuje. Dawno się tego nauczyłem i stosuję. Wszystko czego się podejmowałem było mocno niedoszacowane. Albo należało zażądać 3x większego honorarium albo 3x więcej czasu na realizację. Teraz już takich błędów nie popełniam.
        • maitresse.d.un.francais Re: "to daj mi" 03.07.12, 23:00
          raduch napisał:

          > akle2 napisała:
          >
          > > Czy ktoś rozumie, o co chodzi autorce?
          >
          > Chyba tak. :) O "mądry Polak po szkodzie" - najlepiej tu pasuje. Dawno się tego
          > nauczyłem i stosuję. Wszystko czego się podejmowałem było mocno niedoszacowane
          > . Albo należało zażądać 3x większego honorarium albo 3x więcej czasu na realiza
          > cję. Teraz już takich błędów nie popełniam.

          Nie o to jej chodziło, ale popieram Twoje postępowanie.
          • raduch Re: "to daj mi" 03.07.12, 23:09
            Aha, dziękuję. To ja sobie cicho posiedzę w kącie i poobserwuję czego nie zrozumiałem. :)
          • akle2 Re: "to daj mi" 04.07.12, 00:34
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > Nie o to jej chodziło, ale popieram Twoje postępowanie.
            >

            10/10 :)
            Pierwszy wątek to jeszcze rozumiem: malejąca użyteczność krańcowa. Sama czegoś podobnego doświadczyłam, jak kiedyś przez rok pracowałam 7 dni w tyg (fucha w weekendy).
            Ale czemu ona uważa, że wszyscy jej zazdroszczą? Przecież tu mogą siedzieć ludzie z trzy razy taką dniówką i się nie chwalą.
            • k1k2 Re: "to daj mi" 04.07.12, 02:38
              jezu. czego tu zazdroscic? zartujesz chyba.
              • maitresse.d.un.francais Re: "to daj mi" 04.07.12, 16:38
                k1k2 napisała:

                > jezu. czego tu zazdroscic? zartujesz chyba.

                chcesz powiedzieć, że 1000 zł za całodzienną pracę to w Polsce niska/normalna stawka?

                i nie pisz po raz 50, że jesteś specjalistką, tylko przemyśl zarobki bliźnich (tak, oni nie są specjalistami, nie musisz tego powtarzać)

                więc tego właśnie teoretycznie można by ci zazdrościć (nie znaczy to, że ktoś zazdrości, to jest tzw. gdybanie, czyli rodzaj myślenia abstrakcyjnego)
    • zderzacz.hadronow Re: "to daj mi" 05.07.12, 20:11
      co za dosa?
    • disa Re: "to daj mi" 12.07.12, 07:44
      Wątek o mnie to się wypowiem:

      Ja w naturalny sposób dostaje wszystko, więc nie muszę mieć postawy "to daj mi".

      Dlaczego dostaje? Bo w pracy nie patrzę się oczami leniwego pracownika, ale traktuję firmę jak projekt, w którym wszystko ma być IDEALNIE zrobione.
      To przekłada się na: szybszy awans, lepsze pieniądze, dodatkowe zlecenia, sympatię Klientów. Dodatkowo są oferty pracy/podkupywanie mnie itd.

      Współpracownicy raczej średnio za mną przepadają, ponieważ są porównywani do mnie / moich raportów - to może bardzo drażnić, ale to nie jest mój problem ;] Doskonale wiem, że jestem ciężka we współpracy, ponieważ mam zasadę "zrobić jak najlepiej". Ja nie idę do pracy żeby przyjaciół znaleźć tylko, aby pracować. Ku rozpaczy innych nie ma dla mnie problemu zostać w pracy po godzinach, popracować w domu, zrobić coś ekstra za co mi nie zapłacą, ale docenią. O zgrozo, nie jest problemem dla mnie, aby pomóc współpracownikowi mimo iż mnie nie darzy sympatią bo uważam, że na sukces firmy pracują wszyscy i trzeba sobie pomagać, a dodatkowo ja nie konkuruję ze współpracownikami ... nie muszę ;]
      Robię to co lubię i zawsze daję z siebie jak najwięcej, a nie "jaka płaca taka praca" - dzięki temu jestem doceniana, a to daje mi dużą satysfakcję do pracy dalej.

      ja po prostu nie muszę "to mi daj" bo mi ludzie sami dają ;]
      • 10iwonka10 Re: "to daj mi" 12.07.12, 10:02
        Twoj etos pracy jest ok w przypadku wlasnej firmy ale pracujac dla kogos?

        Nie pisze tego z punktu widzenia lenia czy obiboka bo ja wlasciwie i pracujac w Polsce i teraz w Anglii mialam zawsze dobra opinie jako pracownik. Np. w mojej obecnej pracy osoba przede mna zostawila syf,zaleglosci, pozarla sie z gosciem z innego zespolu z ktorym caly czas wspolpracujemy ja wszystko uporzadkowalam ,wszystko co robie jest pod pelna kontrola ,mam dobre stosunki z gosciem ( chociaz czesto dziala mi na nerwy ale czeby)....

        Ale to jest tylko praca , dzisiaj tutaj jestem jutro moze mnie nie byc....i moge czasem zostac dluzej ale na dlusza mete jesli mi nie zaplaca to dlaczego? Chyba zycie w Anglii mnie zmienilo oni cenia sobie tutaj swoj czas i z wyjatkiem paru nawiedzonych pracoholikow ludzie nie poswiecaja sie az tak pracy.


        >>>Ku rozpaczy innych nie ma dla mnie problemu zostać w pracy po godzinach, popracowa
        ć w domu, zrobić coś ekstra za co mi nie zapłacą, ale docenią.>>>

        Jestes idealistka. Docenia znaczy zaplaca - nie zaplaca a docenia znaczy wykorzystaja cie jako tania sile robocza. Moze cynizm przeze mnie przemawia ale tak to teraz widze. Pamietam czasy mojej pracy w Polsce w Banku ,siedzenie po godzinach, zabieranie pracy do domu....

        • disa Re: "to daj mi" 12.07.12, 12:15
          jestem materialistką, nie idealistką ;]

          skoro napisałam, że jestem doceniana to ... jestem doceniana i na pochwaleniu czy pogłaskaniu po głowie się nie kończy ;]
          Ja po prostu nie przeliczam wszystkiego na pieniądze na zasadzie: OK zostanę po pracy przez 3 dni, ale co za to dostanę, ale znam wartość swojej pracy i w ostatecznym/miesięcznym/premiowym rozliczeniu wychodzi wszystko b.dobrze ;]
          np. nie muszę upominać się o podwyżkę, jak się spóźnię do pracy 2 godziny nikt mi nie zwraca uwagi, jak mam wizytę u lekarza nie ma problemu z wyjściem nawet w połowie dnia pracy.

          Ja sobie krzywdy zrobić nie dam, ale
          • 10iwonka10 Re: "to daj mi" 12.07.12, 13:29
            To utrzymujesz to w dobrej rownowadze.

            Ja czesto obserwuje ze oprocz tych posrodku jest jedna grupa ludzi ktorzy robia duzo ruchu kolo siebie jacy to oni sa zajeci ,'busy' a tak naprawde to przepracowywac sie nie lubia i druga grupa ktora zap.... jak male samochodziki ale ktorzy siedza cicho i nie sa zauwazeni do czasu gdy np zloza wypowiedzenie i wtedy zaczyna sie lekka panika wokolo .

            Ja chyba niestety jestem bardziej w tej drugiej grupie. Chyba nie zawsze umiem sie 'sprzedac' ( brak pewnosci siebie?) dlatego nauczylam sie pewnego dystansu.


            • disa Re: "to daj mi" 12.07.12, 22:01
              ja najlepszy p.r. to mam własny ;]
              i nauczyłam się wyceniać moją pracę, wiedzę, umiejętności, kontakty ;]
              kiedyś się frajerzyłam - ale uznaje to za etap nauki ;] więc jest na +
    • my_favourite_axe Re: "to daj mi" 12.07.12, 22:07
      nie wiem o co ci chodzi, ale jeśli w ten sposób przepracowujesz ze sobą jakiś bolący temat to na zdrowie! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka