Dodaj do ulubionych

Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach?

23.08.12, 13:09
Kosmetycznie znaczy.
Bo ja wybieram się właśnie już na trzecie w sumie tego lata wakacje (nie żebym się użalała, no skąd;)), ale dobija mnie, że znowu moje włosy i skóra będą maltretowane przez słońce, chlor z basenu, i takie tam atrakcje (typu godzinne rozczesywanie włosów po przejażdżce skuterem czy motorówką).
Mam długie włosy, jasną cerę, o którą trzeba szczególnie zadbać, więc po wizycie na basenie, czy innym zbiorniku wodnym ogarnia mnie rozpacz w ciapki, bo musiałabym poświęcić kilka godzin na doprowadzenie się do kosmetycznej perfekcji, a wiadomo, że na wakacjach z kimś to nie ma na to czasu:).
Macie jakieś sprawdzone sposoby, aby włosy i skóra nie ucierpiały i nie przesuszyły się zanadto?
Obserwuj wątek
    • wez_sie ja znam 23.08.12, 13:13
      to maska


      moze byc zorro
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 13:20
      > Bo ja wybieram się właśnie już na trzecie w sumie tego lata wakacje
      > dobija mnie, że znowu moje włosy i skóra będą maltretowane przez słońce, chlor z basenu
      > godzinne rozczesywanie włosów po przejażdżce skuterem czy motorówką
      > po wizycie na basenie (...) ogarnia mnie rozpacz

      Typowe problemy i zmagania przedstawicieli klas posiadających.
    • samiec_alfa Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 13:21
      Trzeba bylo jechac gdzies, gdzie nie ma slonca, basenow, motorowek, skuterow i takich tam atrakcji. Wracajac do meritum, na Diskovery czannel ogladalemprogram w ktorym bylo pokazane jak murzynki nacieraja sie blotem zeby ich slonce nie poparzylo.
      • takajednakropka Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 13:32
        Włosy też, a potem zaplatają w warkocze.
        A niektóre to nawet robią z nich takie zasłony na twarz.

        :D
    • takajednakropka Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 13:27

      > Bo ja wybieram się właśnie już na trzecie w sumie tego lata wakacje (nie żebym
      > się użalała, no skąd;)), ale dobija mnie, że znowu moje włosy i skóra będą malt
      > retowane przez słońce, chlor z basenu, i takie tam atrakcje (typu godzinne rozc
      > zesywanie włosów po przejażdżce skuterem czy motorówką).
      > Mam długie włosy, jasną cerę, o którą trzeba szczególnie zadbać, więc po wizyci
      > e na basenie, czy innym zbiorniku wodnym ogarnia mnie rozpacz w ciapki, bo musi
      > ałabym poświęcić kilka godzin na doprowadzenie się do kosmetycznej perfekcji, a
      > wiadomo, że na wakacjach z kimś to nie ma na to czasu:).

      To nie jedź.
    • gocha033 Polowa Polakow w ogole nie jezdzi na wakacje. 23.08.12, 13:29
      ganna_risatdinova napisała:
      > Bo ja wybieram się właśnie już na trzecie w sumie tego lata wakacje...
      ...ale dobija mnie...

      I dobrze , ze cie chociaz cos z tego powodu dobija.
      • senseiek Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:36
        > Polowa Polakow w ogole nie jezdzi na wakacje.

        Ktos Ci zabrania jechac na wakacje?
        • gocha033 Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:39
          senseiek napisał:

          > > Polowa Polakow w ogole nie jezdzi na wakacje.
          >
          > Ktos Ci zabrania jechac na wakacje?


          Tak, ten sam Gosc, ktory zabrania tego tej polowie Polakow.

          A Jego imie i nazwisko to: - Stan Kasy.

          • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:46
            > Tak, ten sam Gosc, ktory zabrania tego tej polowie Polakow.
            >
            > A Jego imie i nazwisko to: - Stan Kasy.

            Nie trzeba jechac od razu na Szeszele..

            Pojechac na tydzien nad jeziorko pod namiot to mozna za 200-300 zl.
            • gocha033 Bez obrazy 23.08.12, 13:53
              senseiek napisał:
              Pojechac na tydzien nad jeziorko pod namiot to mozna za 200-300 zl.

              Bez obrazy. Piszesz tylko o sobie, a ja nie.
              Ta polowa Polakow co nigdzie nie jedzie, nawet na to nie moze sobie pozwolic.
              W tym kontekscie rozbawila mnie autorka watku - piszaca o trzecim wyjedzie urlopowym.
              Co nie znaczy, ze mam do niej o to pretensje, a tylko to, ze jej rozterki sa nienajwieksze... :)))
              • senseiek Re: Bez obrazy 23.08.12, 13:56
                > Bez obrazy. Piszesz tylko o sobie, a ja nie.
                > Ta polowa Polakow co nigdzie nie jedzie, nawet na to nie moze sobie pozwolic.
                > W tym kontekscie rozbawila mnie autorka watku - piszaca o trzecim wyjedzie urlo
                > powym.
                > Co nie znaczy, ze mam do niej o to pretensje, a tylko to, ze jej rozterki sa ni
                > enajwieksze... :)))

                Zeby zaoszczedzic 300 zl to wystarczy nie palic miesiac..
                albo nie pic wodki przez 2 tygodnie..
                ale dla wiekszosci ludzi to zbyt ciezkie wyrzeczenia.. :PP
                • gocha033 Re: Bez obrazy 23.08.12, 14:04
                  Piszesz jak mlokos i single.

                  1. Alkoholicy - to nie polowa Polakow. moze 5-10 %
                  2. Z rodzina z dwojka dzieci raczej trudno sie wybrac na ulop pod namiot i za 300 PLN :)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Bez obrazy 23.08.12, 21:27
                  Jak ktoś zarabia minimalną, to nie poszaleje i specjalnie nie ma z czego odłożyć.

                  Z drugiej strony, faktycznie, mental ogranicza znacznie bardziej niż stan konta, bo niektórzy mają inne priorytety, albo w głowie im się nie mieści.

                  A poza tym, Gocha, autorka specjalnie się szczyci, więc jakoś nie zmartwi jej argument, że inni nie jeżdżą. Diagnozuję brak empatii, a także przynależność do nouveaux "aspirants";) (bo riches to raczej do Egiptu nad basen nie jeżdżą 3 razy w wakacje, albo im stylistka podpowie, jak zadbać o skórę.
                  • wersja_robocza Re: Bez obrazy 23.08.12, 21:45
                    DLaczego brak empatii? Tak z ciekawości.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Bez obrazy 23.08.12, 22:02
                      Tak coś mi się zdaje;> Jak ktoś podkreśla ile razy był na wakacjach, choć generalnie w Pl ludzie z urlopami kiepsko mają, pachnie mi to brakiem empatii. Jak mam realny problem - suche włosy itd. chyba nie trzeba koniecznie dodawać i napomykać, gdzie to się na wakacjach nie było?:)

                      • wersja_robocza Re: Bez obrazy 23.08.12, 22:11
                        Moze mało to zdarne i pachnie chwalipięctwem, ale czy to coś niewłaściwego mówić o tym, co nas cieszy? Rozumiem gdyby ktoś tryskał radością na pogrzebie, ale forum ma tak różny przekrój ludzi, że powiedzenie o 3 wyjeździe na urlop i suchych strąkach nie jest jakimś wielkim nietaktem. Masa Polaków narzeka na różne rzeczy, ale to nie oznacza, ze reszta nie może się cieszyć. Niektórzy się cieszą z drobiazgów. I to też budzi niechęć. W ogóle radość budzi niechęć. A szkoda.;)
                        • kochanic.a.francuza Re: Bez obrazy 27.08.12, 14:09
                          "Masa Polaków narzeka na różne rzeczy, ale to nie oznacza, ze reszta nie może się cieszyć. Niektórzy się cieszą z drobiazgów. I to też budzi niechęć. W ogóle radość budzi niechęć. A szkoda."
                          Ha, piec lat temu czytalam, ze sie zycie w Polsce skomplikowalo, ludzie sie nie zapraszaja do domow na party; jedni sie wstydza ubostwa inni dorobku. Teraz jeszcze bardziej sie pokomplikowalo bo nie mozna na glos sie cieszyc.
                          Generalnie blyszczenie zasobami nie jest smaczne, ale okreslanie chawlacych sie wakacjami "nuworyszami" itp. jest niesmaczne rowniez. Smierdzi zazdroscia w najgorszej postaci.
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Bez obrazy 27.08.12, 23:46
                            Dodam, że narzekasz na narzekających. Postmodernizm czy polskość?:)
                            • kochanic.a.francuza Teraz nie wiem do czego przyznac sie;) 28.08.12, 03:04
                      • wredny-typek empatia??? 25.08.12, 14:01
                        Jak ktoś podkreśla ile razy był na wakacjach, choć g
                        > eneralnie w Pl ludzie z urlopami kiepsko mają, pachnie mi to brakiem empatii

                        Wyrazem empatii będzie więc:
                        1.nierozmawianie o wakacjach?
                        2.nieinformowanie ze się na nich było?
                        3.na pytanie o urlop informowanie, ze spędzony na działce?
                        4.inne. jakie?
                        Oświeć mnie, bo mnie zatkało

                        Zwykle ludzie mówiąc o wakacjach odpowiadają na pytanie, wiec pytający sam ryzykuje, ze dostanie nieempatyczna odpowiedź.
                        ps.nie zauważyłem, żeby moi znajomi podróżowali teraz mniej niż za komuny. Za to podróżują na pewno dalej.
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: empatia??? 27.08.12, 23:42
                          Nie pisałam ogólnie, wszystko jest szczególne;) Nie widziałam nigdzie pytania (w tym wątku), kto gdzie był na wakacjach. Raczej, jak Wersja napisała "chwalipięctwo", niby przypadkiem.
                          Nie chodzi o krytykę, że nie można mówić o wakacjach i opowiedzieć ciekawych historii ze swoich wojaży. Wątek pt. "ale super, byłam na wakacjach 3 razy", wydaje mi się mniej "chwalipięcki" od napomykania mimochodem. No i przy tym, koleżanka napomniała nawet za ile zakupiła laptopa ileś tam lat temu (w wątku o włosach). - Stąd mój wniosek, że się chełpi.

                          A że aspirująca - bo czemu się chełpić, skoro (zważywszy na podaną cenę laptopa i jego wiek), najwyraźniej dobrze zarabia nie od dziś? To taki mój detektywistyczny zapęd - poskładanie tych faktów w jedną całość;) No co, House'a się naoglądałam.
                          • ganna_risatdinova Re: empatia??? 28.08.12, 00:11
                            Ach, mój pierwszy laptop:). Oszczędzałam na niego cały rok, miesięcznie odkładając 500 zeta z 1300 zł pensji (500 płaciłam wtedy za pokój na stancji) I jeszcze rodzice mi dołożyli ze 2 tysiaki. To był mój pierwszy komputer w życiu i dał mi absolutne szczęście:). Pierwszy komputer, jakiego dotykałam. Dla niego mogłam nawet nie dojadać;)
                            Rozumiesz teraz, dziewczynko, czy empatii brakuje?
                            Idź się czepiać tych, co się chwalą LEDami.
                            A jak kogoś nie stać na wakacje, to mam propozycję. Wystarczy zrezygnować z zakupu ze dwóch flakonów perfum (ja np. praktycznie w ogóle perfum nie kupuję) i oto już mamy na wakacje. No kto by pomyślał.
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: empatia??? 28.08.12, 00:18
                              Pewnie się zdziwisz, ale są ludzie, których nie stać na perfumy.
                              Fajnie, że rzeczy dają Ci aż takie szczęście. Bardzo łatwo wtedy być szczęśliwą.
                              • ganna_risatdinova Re: empatia??? 28.08.12, 00:22
                                Pewnie się zdziwisz, ale są ludzie, których nie stać na chleb i sięgają po resztki ze śmietnika. Jak chcesz, to możemy w tym stylu, ale mnie nie pobijesz. Ja wiem, jak to jest być głodną. I pewnie dlatego teraz potrafię cieszyć się każdym głupstwem.
                                • grzeczna_dziewczynka15 Re: empatia??? 28.08.12, 00:27
                                  Jak wiesz, jak to jest być głodną, współczuję Ci bardzo:( Mam nadzieję, że nie doświadczysz tego nigdy więcej. Ale nie rozumiem sensu tej wyliczanki. Za to rozumiem, czemu chwalisz się cenami.

                                  Z drugiej strony chwyty emocjonalne w rozmowie są trochę nie na miejscu.
                                  • ganna_risatdinova Re: empatia??? 28.08.12, 00:35
                                    > Jak wiesz, jak to jest być głodną, współczuję Ci bardzo:(

                                    Nie no, bez przesady z tym współczuciem, wiesz, co cię nie zabije... i w ten deseń.
                                    Nawet tyłek w międzyczasie podtuczyłam;)

                                    Ale nie rozumiem sensu tej wyliczanki. Za to ro
                                    > zumiem, czemu chwalisz się cenami.
                                    Dziecko, ale gdzie ja się chwalę cenami?!
                                    Moje ostatnie wakacje to były Warmia i Mazury oraz las w obrębie 100 km od Wawy.
                                    A były cudowne, bo z człowiekiem, którego kocham nad życie i z którym mam nadzieję, jeśli los i Bóg pozwoli, czeka mnie jeszcze nie jedno życiowe wyzwanie.
            • wersja_robocza Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:10
              Senseiek, podaj jakiegoś linka do takiej oferty. 300 zł z tydzień nad jeziorem.
              • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:24
                > Senseiek, podaj jakiegoś linka do takiej oferty. 300 zł z tydzień nad jeziorem.

                Namiot ma to do siebie, ze mozna go postawic gdzie sie chce, a nie tylko na polu namiotowym.. :P

                Dawniej bywalismy tutaj
                www.sielpia-zlotarybka.com
                (nic nic dziwnego bo to mekka dla ludzi z Krk, druga po zakopcu)
                • wersja_robocza Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:27
                  I za co jest to 300 zł? Płacę i co? Mam domek/pokój/łóżko, wyżywienie, dojazd, rozrywki przez tydzień?
                  • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:30
                    > I za co jest to 300 zł? Płacę i co? Mam domek/pokój/łóżko, wyżywienie, dojazd,
                    > rozrywki przez tydzień?

                    Definitywnie masz problemy z czytaniem..
                    • wersja_robocza Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:38
                      Czyli za pole namiotowe. Do tego dojazd, wyżywienie i jak nic 1000 zł jak w mordę strzelił.
                      • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:40
                        >i jak nic 1000 zł jak w mordę strzelił.

                        Jestes taka niegospodarna.. :P
                        • wersja_robocza Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 14:51
                          Czy ja wiem. Na pewno nie piję tyle coli co Ty.:> Ponadto uważam, że po to człowiek pracuje cały rok, aby móc chociaż raz w roku przyjemnie wypocząć. Zmienić otoczenie i psychicznie się odświeżyć. Dla własnego dobra. I wakacje do tego służą. Na zgryzoty, oszczędzanie jest reszta roku.
                          I żal mi ludzi, którzy pracują i nie mogą nigdzie się wyrwać nawet na tydzień.

                          Ty pod względem stosunku do pieniędzy naprawdę jesteś Krakusem rodem z dowcipów.:cool:
                          • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 15:10
                            > Ty pod względem stosunku do pieniędzy naprawdę jesteś Krakusem rodem z dowcipów

                            Ty powinnas bardziej skupic sie na slowie pisanym na forum. Ja nie twierdze, ze JA TYLE WYDAJE. Tylko, ze tyle by bylo potrzeba jak ktos by chcial gdzies wyjechac i nie wydac majatku.. W koncu w tym watku przekonuja, ze ludzi nie stac na wakacje. Nie stac ich bo nie umieja/nie chce im sie kombinowac, z tym co maja. Lepiej narzekac na forum i znajomym, ze nie stac.. Tyle ze jakby im dac np. 2-3k to i tak by nigdzie nie pojechali bo woleliby przebalowac w domu te pieniadze, albo na milion innych sposobow wydac anizeli wakacje..

                            Znam kolesia co jezdzi ciagle do zakopca i w gory - 2x po 20 zl na bilety (przed chwila sprawdzilem ceny biletow autokarowych on-line) + zabiera zapasy jedzenia.. I mowi ze wydaje przez tydzien razem z biletami 150 zl..

                            Jak bylem na Giewoncie to wydalem 12 zl * 2 = 24 zl na bilety do Zakopca + 20 zl na obiad w restauracji + 5 zl na 4,5 litra mineralnej = 50 zl wydane.. A wcale nie oszczedzalem (bo wtedy bym zabral jedzenie ze soba, a wode wzial z kranu ;)

                            ps. Ja jestem bardzo rozrzutny.. Nie znam nikogo kto by wydal 7,5k na laptopa..
                            • ganna_risatdinova Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 15:14
                              > ps. Ja jestem bardzo rozrzutny.. Nie znam nikogo kto by wydal 7,5k na laptopa..

                              Ja znam. Wydałam dokładnie tyle na swojego pierwszego, ale to było w zamierzchłych czasach, jak akurat WTC padały.
                            • wersja_robocza Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 15:17
                              Dobra, dobra, nie złość się.
                              Ok, są ludzie, którzy z niezrozumiałych powodów nie wyjadą na wakacje, mimo że obiektywnie stać ich na to.
                      • amandaas Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 24.08.12, 11:33
                        Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wliczają wyżywienie do kosztów urlopu. A w domu nic byście nie jedli przez ten czas??? W lesie w którym postawisz namiot raczej nie będzie kuszących knajpek. Kiełbasa śląska i ziemniak z ogniska, do tego chlebuś z pasztetem i pomidorek. Tak się mniej więcej je na biwaku, więc raczej nie drożej niż w domu przez ten czas.
                        Co do dojazdu to też nikt nikomu nie każe z Wrocławia na Mazury jechać.
                        Byłam tydzień na spływie kajakowym w czerwcu- wypożyczenie kajaków+dowóz rzeczy+pola namiotowe+jedzenie i alkohol=350zł na osobę. Bez kajaków i dowozu byłoby o połowę taniej.
                        a zabawy, ognisk, spiewów i wyżerania jagód w lesie było co niemiara.
                        • konwalia55 Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 25.08.12, 14:41
                          amandaas napisała:

                          > Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wliczają wyżywienie do kosztów urlopu. A w
                          > domu nic byście nie jedli przez ten czas???

                          podobnie nie rozumiem podkreslania wydatkow na wyzywienie podczas podrozy sluzbowej, zawsze mnie takie uzalanie irytuje.
                        • damka9 Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 25.08.12, 23:16

                          > Byłam tydzień na spływie kajakowym w czerwcu- wypożyczenie kajaków+dowóz rzeczy
                          > +pola namiotowe+jedzenie i alkohol=350zł na osobę. Bez kajaków i dowozu byłoby
                          > o połowę taniej.


                          to ciekawe, bo ja za wypożyczenie 1 kajaka 2os. zapłaciłam 100 . Więc nie sądzę by w rejonie takim jak Mazury, w okresie takim jak wakacje było taniej. No i jeszcze z dowozem, taa na pewno ;)
            • myszkaniemiki Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 28.08.12, 00:42
              Pod namiotem z takimi histeriami...błagam.
        • ganna_risatdinova Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:39
          Indeed.
          To kwestia priorytetów.
          Ja np. nie mam plazmy i długo nie będę miała, bo tak. A wakacje muszą być dla zdrowia psychicznego chociażby;).
          • senseiek Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:49
            > Indeed.
            > To kwestia priorytetów.
            > Ja np. nie mam plazmy i długo nie będę miała, bo tak. A wakacje muszą być dla z
            > drowia psychicznego chociażby;).

            Plazma to zaden szpan. 42" w Media markcie potrafi byc za 2-3k albo mniej jak wystawowa..

            Taka dziadoska to moglbym sobie co tydzien nowa kupowac..
            • aroden Plazma ? 23.08.12, 13:58
              senseiek napisał:
              Plazma to zaden szpan. 42" w Media markcie potrafi byc za 2-3k albo mniej jak w ystawowa..


              Plazma to technika z wczoraj. Dzis Liczy sie tylko LED.
              • senseiek Re: Plazma ? 23.08.12, 14:08
                > Plazma to technika z wczoraj. Dzis Liczy sie tylko LED.

                Wiem.. :) Dlatego MM sprzedaje je tak tanio, zeby sie pozbyc. Sam mam tylko same LED-y. Plazma to pozeracz pradu (i tak place 220 zl/m..)
          • light_in_august Re: Ktos Ci zabrania jechac na wakacje? 23.08.12, 13:51

            > Ja np. nie mam plazmy i długo nie będę miała, bo tak. A wakacje muszą być dla z
            > drowia psychicznego chociażby;).

            To dla zdrowia psychicznego spróbuj nie przejmować się takimi rzeczami jak stan włosów, tylko się ciesz wakacjami. Włosy na skuter sobie w warkocz zapleć, a rano przed kąpielami i wieczorem przed snem smaruj się kremami/balsamami. To naprawdę proste ;) Więcej, obawiam się, nie zrobisz i nie ma sensu się nad tym głowić ;)

            --
            It's after we've lost everything that we're free to do anything.
    • twojabogini Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 14:08
      Zacznij jeździć na wakacje w góry i przemierzać pustynie - byle z dala od zbiorników wodnych.
      • takajednakropka Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 14:36
        Na pustyni jest piasek, duuużo piasku.
        • twojabogini Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 14:52
          To dobrze, całe wakacje naturalny peeling :)
    • kurazwolnegowybiegu Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 14:25




      oliwka maslo balsam
      kremy i maseczki nawizlajace (najlepiej z algami)
      kapelusz chustka czapeczka i nawilzajace maski na wlosy
      no i duzo pic

    • six_a Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 14:41
      wakacje to ja w szkole miałam ostatnio.
      • senseiek Odpoczniesz sobie po smierci.. :) 23.08.12, 14:46
        > wakacje to ja w szkole miałam ostatnio.

        Spoko. Odpoczniesz sobie po smierci.. :)
        • six_a Re: Odpoczniesz sobie po smierci.. :) 23.08.12, 14:52
          nie, ja się po prostu nie przemęczam, to nawet nie mam od czego odpoczywać.
          • maly.jasio Zazdroszcze :) 23.08.12, 15:10
            six_a napisała:
            > nie, ja się po prostu nie przemęczam, to nawet nie mam od czego odpoczywać.

            Bo mnie pozorowanie roboty tak meczy, ze potem caly wieczor musze odpoczywac.
            Czasami jusz sie zastanawiam, czy nie lepiej po prostu uczciwie przylozyc sie do niej.
            • senseiek Re: Zazdroszcze :) 23.08.12, 15:12
              > czy nie lepiej po prostu uczciwie przylozyc sie do niej.

              Fuj! Wypluj te slowa! Badz prawdziwym polakiem.. :P
    • kbjsht Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 18:32
      skóra- kremowanie, nawet 3-4 razy dziennie,
      a włosy to niestety dopiero po powrocie, odżywka, maseczka i jedziem z powrotem do poprzedniego stanu.
    • sid-l Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 21:33
      Lol, ktoś chyba ma chody na forum...
    • chyba.ze Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 21:33
      Olej na włosy
      olej na skórę
      najbardziej podchodzi mi arganowy
      tyle
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 23.08.12, 21:34
      Czy to wakacje, czy nie, używam tych samych bardzo nieskomplikowanych zabiegów:) Czyli kremuje twarz. A ostatnio używam też filtra/olejka do opalania.
      Jak mi się włosy zniszczą, to mi je fryzjerka obcina.
    • koham.mihnika.copyright jak to napisal pewien pan 24.08.12, 03:04
      Lezycie na plazy w leniwej podazy
      i marzycie o popycie
      • kochanic.a.francuza Re: jak to napisal pewien pan 28.08.12, 03:05
        :D
        A co to za pan i w jakim kontekscie to napisal?
        • koham.mihnika.copyright Re: jak to napisal pewien pan 27.09.12, 09:37
          fraszka J Sztaudyngera
        • koham.mihnika.copyright poczytaj mi .... 27.09.12, 09:48
          polonista.w.interia.pl/lec/piorka.htm
    • afera_stratosfera wielki problem 24.08.12, 19:56
      nie bardzo mogę znaleźć tutaj prawdziwy problem, poza chęcią pochwalenia się wakacjami na motorówce. Bo jeśli faktycznie dbasz o siebie maksymalnie, masz trudne włosy i jasną cerę, to z pewnością wiesz, że istnieją fantastyczne odżywki ułatwiające rozczesywanie i drogie kremy z filtrami do ochrony skóry. opcja low budget: z włosów zrobić kok, a twarz zasłonić kapeluszem.
      a ja dbam o siebie na wakacjach tak samo jak i nie na wakacjach- z tą może różnicą, że częściej latam bez makijażu lub ledwo widocznym, żeby się równo i wygodnie opalić (robienie tapety od nowa co chwilę po reaplikacji kremu z filtrem to, umówmy się, wrzód na d*pie).
    • gina_rossi Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 25.08.12, 16:25
      Trafilas na nie to forum - lepiej idz na urode. Co juz chyba zauwazylas? ;-)

      Co do tematu - kapelusz, chusty na glowe + dobre kremy, szampony, odzywki i spraye do ciala i wlosow - wszystko koniecznie z filtrami (wystarcza te z drogerii) przed kazda kapiela sloneczna i nie bedziesz miec zniszczonych wlosow oraz skory.
      A po urlopie do ciala: peeling + olejek dla dzieci pod prysznic oraz szampon + olejek do wlosow i wszystko jest ok.
    • ganna_risatdinova Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 27.08.12, 10:05
      Dziwni jesteście ludzie, naprawdę.
      Zwłaszcza, że ja się słowem nie zająknęłam, gdzie ostatnio jeżdżę. A znaleźliśmy ostatnio bardzo fajne miejsce, takie w samym centrum uwagi;).
      Człowiek chciałby się poradzić, licząc, że ktoś coś życzliwie podpowie, jako, że nie lubi chodzić do drogerii i musieć rozmawiać z obcymi babami;), a tu go jedna z drugą w łyżce wody utopią.
      • carramell Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 27.08.12, 10:50
        Chyba taka jest specyfika ogólnych forów. Żeby poczytać konkretne opinie na temat, lepiej napisać na forum tematycznym.
        Mi też na początku oczy wychodziły z orbit, kiedy czytałam różne "porady" tutejszych forumowiczów.
        A teraz łapię się na tym, że mam ochotę napisać w podobnym stylu :)
        • ganna_risatdinova Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 27.08.12, 11:36
          A bo człowiek to stary, a głupi;).

          Ale, ale voilà
          gdzie indziej są normalniejsi
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,138434985,,Jak_odratowac_wlosy_po_wakacjach_.html?v=2
          • carramell Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 27.08.12, 12:21
            na emamie normalniejsi??? O_o

            nie osądzaj forum po jednym wątku :)
    • myszkaniemiki Re: Kobiety, jak dbacie o siebie na wakacjach? 28.08.12, 00:39
      > e na basenie, czy innym zbiorniku wodnym ogarnia mnie rozpacz w ciapki, bo musi
      > ałabym poświęcić kilka godzin na doprowadzenie się do kosmetycznej perfekcji, a
      > wiadomo, że na wakacjach z kimś to nie ma na to czasu:).

      Basen, słońce... po takich ekstermalnych przywrócić stan poprzedni... Nie ma opcji na takie imprezy tylko solo, za dużo wysiłku, czasu na drgą osobę nie straczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka