Dodaj do ulubionych

Relacje z mamą

    • mirtillo25 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 13:32
      Powiem Ci tak: facet w końcu się zostawi, a matka zawsze jest przy Tobie. Ja mam 26 lat, a mam mamę starszą od Twojej, w dodatku chorą. Zastanawiam się, czy dożyje czasu kiedy to ja będę miała 35 lat... Zazdroszczę Ci takich problemów.
      • mirtillo25 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 13:32
        "facet w końcu Cię zostawi" miało być
      • kseniainc Re: Relacje z mamą 09.11.12, 13:49
        mama wiecznie żyć nie będzie-taka kolej rzeczy.A jeśli ten facet i jak autorka mówi chce zostać jej meżem? Brat już rodzinę swoją ma.
      • skrytapiromanka Re: Relacje z mamą 09.11.12, 17:42
        jeszcze parę lat, a faktycznie mama autorki będzie jedynym jej "problemem" ( inne "problemy", typu pieluchy, męskie gacie w koszu na bieliznę, rocznica ślubu/partnerstwa/czegotamkolwiek i wakacje z rodziną ją zupełnie dzięki mamusi ominą - nie wiem tylko, czy w ostatecznym rozrachunku przyniesie to komukolwiek szczęście).
        matka nie jest na zawsze, matki zazwyczaj umierają wcześniej od mężów. a kiedy mama autorki umrze za te 20-30 lat, autorka faktycznie zostanie zupełnie sama, jeśli nie uwolni się wcześniej z tej relacji, która ją ogranicza. jak w ogóle tak można? mamuśka z (prawdopodobnie) miłością swojego życie przeżyła lekko 30 lat, czy nie chciałaby, żeby córka też ułożyła sobie życie? zazwyczaj wręcz takie mamuśki "wymagają" wnuków.
        ale cóż, może syn ma już dzieci, potrzeby babci zostały zaspokojone, więc dla córki zostaje rola zabawiaczki. to jest straszne, ale i w swojej rodzinie, i w rodzinach znajomych zauważyłam już dawno u pokolenia 70+: najlepsze są te "dzieci", które mieszkają w innych miastach, gdzieś daleko, to nic, że przyjeżdżają najwyżej dwa razy do roku i czasem ewentualnie zadzwonią. "dzieci", które nie wyrwały się z rodzinnej miejscowości, czy nie daj pambuk wpakowały się w bagno pt. dom wielopokoleniowy, choćby codziennie robiły zakupy, płaciły rachunki, gościły, zabawiały, sprzątały, woziły tych rodziców po lekarzach, aptekach itp. zawsze są gorsze. dlaczego? bo zawsze można coś wytknąć, zawsze można coś zarzucić. to jest naprawdę przykre i krzywdzące, jak patrzę na tych ludzi ocenianych wyjątkowo niesprawiedliwie.
    • 0riana Re: Relacje z mamą 09.11.12, 15:04
      Zgadzam się z większością powyższych komentarzy, że mama Cię terroryzuje i nie powinnaś pozwolić jej na to by stoswała na Tobie szantaż emocjlonalny. Brata również starałabym się bardziej w tę sytuację zaangażować.

      Ale...

      Jeśli chodzi o święta, to nie zostawiałabym mamy samej, czy też wywoziła do brata. Ja jestem z moim facetem od 3 lat, mieszkamy razem od roku, ale ani razu nie spędziliśmy świąt razem. Mieszkam zagranicą, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostawić tatę (wdowca) samego na święta. Tzn. nie samego, bo mam jeszcze 2 braci mieszkających w tym samym mieście co tata, ale mimo wszystko wiem że sprawiłoby mu ogromną przykrość gdybym nie pojawiła się na święta. Dla mnie to jest taki dzień, kiedy facet schodzi na dalszy plan. Ale nie twierdzę, że każdy powinien tak postępować, ja poprostu tak mam.
      • skrytapiromanka Re: Relacje z mamą 09.11.12, 17:51
        Oriano, rozumiem Twoje stanowisko, ale czy nie uważasz, że takie coroczne święta tylko we dwójkę jak u autorki mogą wręcz potęgować depresyjną atmosferę? jeszcze bym zrozumiała, gdyby mieli taką tradycję, że spotykają się wszyscy razem: on, mama, rodzina brata. pewnie byłyby to fajne rodzinne święta i może byłoby przykro z nich rezygnować. a tak? siedzenie we dwie - matka wspomina zmarłego męża, a autorka płacze nad swoim zerowym życiem osobistym? to już naprawdę lepiej, żeby matka wyjechała do wnuków (naprawdę dziwi mnie to, że syn matki zaprosić nie może/nie chce/nie ma potrzeby/tradycji rodzinnych świąt), a autorka wyjechała do najprawdopodobniej przyszłych teściów.
        • 0riana Re: Relacje z mamą 09.11.12, 18:42
          Właśnie dlatego pisałam co ja robię, jak się zapatruję na moją sytuację i czym są dla mnie święta. Nie mam najmniejszego zamiaru mówić autorce co powinna robić.

          Dodam tylko tyle, gdyby autorce udało się utworzyc z mama normalne relacje w których każdy ma swój czas i swoje własne sprawy, to spędzenie z nią świąt nie byłoby kolejną udręka, ale czymś co chciałoby się dla niej zrobić.
    • mrsnice Re: Relacje z mamą 09.11.12, 16:13
      "bo bardzo pokochałam też jego rodziców"

      nie wiedziałam, że takie rzeczy są możliwe
    • stara-a-naiwna współczuje 09.11.12, 16:37
      twoja mama to szantażystka emocjonalna - nieważne czy robi to świadomie czy nie

      jak tak dalej będziecie żyć to się obudzisz z ręką w nocniku za kilkanaście lat jako stara panna bez możliwości posiadania dzieci i własnej rodziny. To nie jest normalne, ze matka nie chce, żeby jej dziecko miało kogoś (wiem, ten partner jej nie pasuje a nie mówi, że żaden jej nie będzie pasował... ale własnie o to chodzi że jej naprawdę żaden się nie spodoba)

      Masz prawo do własnego życia. I postawienia granicy że nie zawsze musisz być na jej zawołanie (ona może prowokować Cię i sama produkować sytuacje krytyczne w których będziesz niezbędna) Wtedy musisz być twarda i nie lecieć na każde zawołanie, tylko: odłożyć sprawę którą będzie chciała mieć załatwioną na już na "potem", przez telefon dać instrukcje pomocy (a nie lecieć na złamanie karku bo "mamunia" albo wręcz podać numer do fachowca który jej pomoże (nie jesteś do wszystkiego!!!) Aaa... i nie daj się nabrać, ze mama wylądowała na coś w szpitalu (takie numerantki też znam) - raz to się sprawdza, ale po drugim razie tylko głupi się nabiera na ten sam numer.

      Twoja mama nie jest niedołężna tylko się nudzi i nie ma znajomych. PO części nie ma ich na własne życzenie. Chore jest, żebyś byłą jej jedyną rozrywką, towarzyszką itd.
      Powiedz bratu, ze nie może być tak, ze tylko ty masz mamę na głowie. I nie chodzi o Boże Narodzenie tylko o codzienność.

      Pakuj się do faceta i szukaj roboty w innym mieście (nie masz 16 lat żebyś sobie mogła czekać na następnego wybranka serca <
    • anten_ka Re: Relacje z mamą 09.11.12, 17:49
      Idz do psychologa. Jeżeli opowiesz mu o swoje sytuacji zapewne pomoże zrozumieć ci twój problem. Niestety jest wielu toksycznych rodziców. Twoja mama jest już w jesieni życia, ale ty na "starcie" ale dzięki twojemu podejściu do życia i przy pomocy mamusi możesz zmarnować swoje życie i szanse na szczęście.
      Gdybyś myślała i działała racjonalnie już dawno wyprowadziłabyś się do swojego faceta, znalazła super pracę i zaczęła normalne, szcześliwe życie.
      Musisz mieć tylko odwagę zacząć żyć swoim życiem, odciąć pępowinę. Twoja mama jest "duża" i da sobie radę, to ona powinna cię wspierać a nie ty ją. Ty jesteś jej dzieckiem a ona twoją mamą a nie na odwrót.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka