al.exia
01.03.13, 14:03
Chciałabym opisać wam pewną sprawe i poznać wasze zdanie, nie wiem co o tym myśleć. Zaczne od tego że nie pracuję. Jestem z facetem od 4 lat, nieraz dochodziło między nami do kłótni z różnych powodów. Wczoraj nastąpił chyba przełom. Wrócił z pracy po piwie, jak mu zaczęłam mówić że wkurza mnie to ponieważ codziennie po pracy wypija piwo z kumplem a ja na niego czekam w domu a on musi z tym kumplem zawsze najpierw postać z pół godz. to mi powiedział : za twoje nie pije, powiedziałam mu ze skoro tak to ja też będe sobie wychodziła. Zapytałam ile wypił bo napewno nie jedno to mi powiedział że nie będzie mi się tłumaczył. Ja powiedziałam ze mam tego dość, że nie musimy być razem a on na to że nie musimy i już cie nie będe utrzymywał a ja że ok poradzę sobie bez ciebie. Powiem tylko tyle że on sam kupował mi jedzenie i inne rzeczy, nawet nie musiałam mu mówić, poprostu mi kupował a teraz nagle taki tekst że nie będzie mnie utrzymywał. Więc postanowiłam dziś wogóle go nie wpuścić jak przyjdzie ( nie mieszkamuy razem ) nie chce z nim gadać. Do tej pory było tak że on pracował a ja gotowałam i prałam jego rzeczy też, miał wszystko podstwaione pod nos a teraz to się skończy skoro takim chamem jest. Co o tym myślicie? Jak byście zachowały się na moim miejscu?