Dodaj do ulubionych

Dziecko narzeczonego

17.03.13, 19:03
Moje drogie. Po jakim czasie poznalyscie dziecko z pierwszego zwiazku waszego faceta i jak to spotkanie przebieglo? My z narzeczonym znamy sie juz ponad rok, mieszkamy razem, kupilismy mieszkanie i w tym roku bedzie slug. Na poczatku naszej znajomosci bardzo mnie chcial z nim poznac (dziecko ma 8 lat), a ja nie chcialam, bo bylo wg mnie za wczesnie. Potem na zmianę, to ja to on nie chcielismy. Ja dlatego, ze chcialam najpierw byc pewna, ze to jest "to", aby nie mącić dzieciakowi w głowie, szczególnie, że jest problematyczny (prawie by wyleciał z pierwszej klasy podstawówki itp.), oczywiście była tez kwestia "złośliwej ex żony, która wszystko zrobi aby popsuć nasze szczęście", podniesie alimenty, itp. pełno obaw.Wczoraj się nieżle o to pokłóciliśmy...moim zdaniem, to jemu powinno zależeć aby nas poznać, jeśli tego nie robi, to jets coś nie tak....A Wy jak miałyście?
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:11
      oczywiście była tez kwestia "złośliwej ex żony, która wszystko zrobi aby popsuć nasze szczęście"

      To to jest takie oczywiste?


      , podniesie alimenty, itp. pełno obaw.

      Alimenty? Na dziecko? No doprawdy straszne!
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:20
      > złośliwej ex żony

      Eksżony. I ja bym tak ochoczo na Twoim miejscu nie wytykał cudzym dzieciom, że wyleciały z pierwszej klasy podstawówki. :)
      • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:23
        Wszystkie cytaty apropos eks żony to nie moje wymysły, tylko teksty narzeczonego aporpos jej. Ja uwazam, że to normalna kobieta, i dla mnie osobiście kwestia elementów nie jest istotna. To wszystko są obawy narzeczonego: "co eks zrobi jak się dowie", i przez te jego obawy ja zaczęłam odsuwać dzień poznania i sama zaczęłam się martwić "na zapas".
    • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:30

      Mnie osobiście wydaje się to dość długi okres, bo to już przecież rok wspólnego życia, ślub za pasem itp. Ale oczywiście, jest to decyzja Twojego narzeczonego i jego eks - trudno, żebyś Ty mu dyktowała cokolwiek, co dotyczy jego dziecka.
      Ja poznałam dziecko mojego (byłego już ;)) faceta po 2 czy 3 miesiącach bycia razem na "w miarę poważnie". I to był chyba dobry moment... chociaż lekko nie było, nie powiem ;)
      Tylko ciekawa jestem, jak to się stało, że przez rok udało się Twojemu narzeczonemu "ukryć" przed Tobą dziecko... Kiedy jest u niego, Ty sie wyprowadzasz? Czy jak?
    • rekreativa Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:34
      Rok jesteście razem, mieszkacie razem, planujecie ślub, a Ty jeszcze nie widziałaś jego dzieciaka???
      Dla mnie dziwne.
      • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:39
        Co drugi wknd jest z małym, na początku się wyprowadzałam "na zmianę", ale zazwyczaj na wknd są u dziadków. Niestety, mieszkamy w kawalerce, i we trójkę nie zmieścilibyśmy się w weekend. M.in. dlatego kupiliśmy "porządne" mieszkanie, aby mały miał też własną przestrzeń, za miesiąc będzie gotowe. Jeśli macie doświadcznie, to najpierw eks się dowiadywała o nowym związku, czy dziecko?
        • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:46
          No chyba logiczne, że eks? Mężczyzna informuje eks o nowym związku i o tym, że chce przedstawić swoją nową partnerkę dziecku, rozmawiają o tym, uzgadniają... Ten Twój facet to dziwny jest trochę... Jeszcze o Was nie powiedział swojej byłej??
        • rekreativa Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:44
          U mnie w rodzinie mam taką sytuację. Najpierw dowiedziała się była żona. Potem dzieci, po jakichś paru tygodniach bycia razem pary. Też to nie było jakieś wielkie oficjalne oświadczenie, tylko po prostu nowa kobieta pana przyszła na obiad i została dzieciom przedstawiona z imienia.
          Dzieci na tyle duże (gimnazjum), że zrozumiały wszystko bez zbędnych wyjaśnień.
    • wyzuta Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:44
      Tak! eksżony z dziećmi są nieobliczalne.:) Nie przejmuj się bachorem.
    • sid.l Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 19:45
      Niewiele ponad rok razem, mieszkanie, ślub, dziecko z poprzedniego związku, wredna eks, której facet obrabia tyłek i strach przed podwyższeniem alimentów na dziecko. Powodzenia życzę!
      • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:16
        Nie ma to jak niektórzy sympatyczni forumowicze, zyczacy jak najlepiej ;-) moj ex przezyl strasznie decyzje eks o rozwodzie i rozwod, i chyba sie jej nadal troche boi. Moze ktos z Was ma osobiste doswiadczenie z jednej i drugiej strony?
        • gr.eenka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:27
          skoro to jego była żona podjęła decyzję o rozwodzie, to nie rozumiem czemu boi się jej decyzji o nowym związku.
          co do podwyższenia alimentów - to nie mam pojęcia. Znałam kobietę, która dostawała alimenty dość wysokie na dziecko. Dziecko jak dziecko, ale ona miała na super ciuchy :)
          chyba alementy zależą od zarobków rodzica. jeśli go stać to nie rozumiem czemu miały by być niższe. Przecież ten dzieciak nie wyleciał sroce spod ogona.
          Niedługo ślub i nadal nie znasz dzieciaka?:) może to wynika z tego,że fajnie wyglądasz dla ojca dziecka a niezbyt odpowiednio dla dziecka?
    • grassant Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:38
      czemu nie jeszcze nie masz dziecka z tym facetem? na co czekasz?
      • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:48
        Hmm, formalnie jestem jeszcze mezatką, za miesiąc druga,mam nadzieję ostatnia rozprawa. Nie wydaje mi się aby w tej sytuacji starać się o dziecko z nowym.
        Powiem tak: kolezankik, które znam i ktore mialy podabna sytuacje, mowily aby sie nie spieszyc z poznaniem dziecka, bo to dodatkowe obowiazki itp. Wiec jak moglam, tez odwlekalam. I tak sie zlecialo.
        Zreszta, tez uwazam, ze najpierw eks powinna wiedziec itp. Dzi np. chcial mnie z nim poznac, ale sie wykrecilam. Moze za 2 tygodnie nastapi ten moment. Mysle: kino? cukiernia? Co na pierwszy raz?
        • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:51
          Kochana, ściemniasz coś strasznie... jesteś mężatką? I poszliście do usc i załatwiliście ślub bez papierka o rozwodzie? Yhy... :)))
          • gr.eenka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:53
            się czepiasz drobiazgów :)
            • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:55
              A, sorki, zepsułam takie fajne story ;)
          • rekreativa Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:55
            Ślub zaplanowali, że wezmą w tym roku, a nie że już data wyznaczona w urzędzie.
            • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:58
              Napisała, że za miesiąc będzie "drugą mężatką".
              • light_in_august Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:59
                Aaaa... za miesiąc druga rozprawa, nie mężatka! :))) No się czepłam bezsęsu całkiem ;)
          • dmb41 Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 20:56
            Ściemnia ściemnia, nikt jej nie powiedział, że z pierwszej klasy podstawówki wylecieć się nie da, nawet na pozostawienie dziecka na drugi rok trzeba mieć zgodę rodziców.
            • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 21:11
              Nie, ze dziecko mialo "wyleciec", ale take byly pisma od dyrektorki tzn dugerujace, ze szkola zrobila to to i to, ale sobie nie radzi, i ze albo dziecko przejdzie na czesciowa nauke w domu, albo bedzie nauczyciel wspomagajacy, dziecko mialo zajecia dodatkowe w centrum psychologicznym w soboty, co 2 tyg. spotkania rodzicow z pedagog szkolna i wychowawczynia, i tak minela pierwsza klasa.Dla mnie jak o tym slyszalam, to bym szok, tez nie sadzilam, ze dziecko w pierwszej klasie podstawowki moze sprawiac takie problemy wychowawcze.
          • ligaturka Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 21:07
            Jestem mezatka (z els) i narzeczona (nowego), aby sie zareczyc, nie trzeba isc do USC, nic nie sciemniam
            • wyzuta Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 11:19
              i kupiliście mieszkanie z narzeczonym;) czy Ty mu kupiłaś? :))
    • mila2712 Re: Dziecko narzeczonego 17.03.13, 22:13
      ligaturka napisała:

      > Moje drogie. Po jakim czasie poznalyscie dziecko z pierwszego zwiazku waszego f
      > aceta i jak to spotkanie przebieglo? My z narzeczonym znamy sie juz ponad rok,
      > mieszkamy razem, kupilismy mieszkanie i w tym roku bedzie slug. Na poczatku nas
      > zej znajomosci bardzo mnie chcial z nim poznac (dziecko ma 8 lat), a ja nie chc
      > ialam, bo bylo wg mnie za wczesnie. Potem na zmianę, to ja to on nie chcielismy
      > . Ja dlatego, ze chcialam najpierw byc pewna, ze to jest "to", aby nie mącić dz
      > ieciakowi w głowie, szczególnie, że jest problematyczny (prawie by wyleciał z p
      > ierwszej klasy podstawówki itp.), oczywiście była tez kwestia "złośliwej ex żon
      > y, która wszystko zrobi aby popsuć nasze szczęście", podniesie alimenty, itp. p
      > ełno obaw.Wczoraj się nieżle o to pokłóciliśmy...moim zdaniem, to jemu powinno
      > zależeć aby nas poznać, jeśli tego nie robi, to jets coś nie tak....A Wy jak mi
      > ałyście?

      ..... problematyczne dziecko .....
      .......złośliwa ex żona...... popsute szczęście......
      jakaś ty biedna :>
      myślisz czasami o kimś innym poza sobą?
    • fajnajozia Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 09:22
      Koośwa, jakie te baby gupie som. Mieszkanie kupili (wspólnie, rozumiem) kiedy kobieta jeszcze mężatką jest, faceta zna od roku, który fantazję ma ułańską (dziecko w pierwszej klasie wylatuje ze szkoły, a żona wredna tylko czyha, by szczęście mu popsuć) Nie, no szczęścia życzę na nowej drodze życia, bo Ci będzie bardzo potrzebne.
    • triss_merigold6 Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 09:38
      Jesteś jeszcze mężatką, rok znasz obecnego i już kupiliście wspólnie mieszkanie? Gratuluję tempa.
      • fajnajozia Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 09:43
        :D No Triss, jakoś podobnie czytamy.
      • gr.eenka Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 12:57
        chyba że znali się wcześniej stąd te rozwody u obojga :)
      • banksia szczeka opada... 18.03.13, 14:45
        wiele dziwnych ukladow juz z zyciu widzialam i raczej staram sie nie oceniac, ale to mi sie serio w glowie nie miesci.

        fakt, ze rozwiedziona (jeszcze nie do konca) osoba po roku znajomosci planuje SLUB z nowym partnerem (rowniez po rozwodzie) to juz hardkor sam w sobie, ale kupno wspolnego mieszkania z nowym narzeczonym bez sfinalizowania rozwodu, to juz wisienka na torcie.
    • majaa Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 15:29
      Niezła zawodniczka jesteś, serio, podziwiam:)... jeszcze się nie rozwiodłaś z jednym, a już z drugim masz zakupione nowe mieszkanko i planujesz ślub. I to tak sprytnie się uwinęłaś, że ani dzieciak, ani nawet eks obecnego narzeczonego w niczym się nie zdążyli połapać;) no normalnie mistrzostwo świata;D
      • htoft Re: Dziecko narzeczonego 19.03.13, 11:28
        No właśnie, ciekawe, czy jej obecny mąż wie, że jest współwłaścicielem mieszkania (swoją drogą kupować mieszkanie w 3 osoby, ciekawa konfiguracja...).
        • sheep2 Re: Dziecko narzeczonego 19.03.13, 19:46
          rozdzielczość majątkowa - istnieje takie coś
          • sheep2 Re: Dziecko narzeczonego 19.03.13, 19:49
            rozdzielność oczywiście
          • htoft Re: Dziecko narzeczonego 20.03.13, 10:58
            A tak, ,,na pewno" mają rozdzielność majątkową, już to widzę...
    • slottka.ja Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 15:59
      ligaturka napisała:

      aby nie mącić dzieciakowi w głowie, szczególnie, że jest problematyczny (prawie by wyleciał z pierwszej klasy podstawówki itp.),

      a dla mnie po tej wypowiedzi byłabyś skreślona z dopuszczenia do zapoznania mojego dziecka, najlepiej zapoznaj się z teorią co czuje dziecko gdy rodzice się rozwiodą
    • fomica Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 20:55
      Znajoma wyszla za rozwodnika; gdy sie poznali jego córka miała 8 lat. Minęły 4 lata, mają wspólne dziecko i jak dotąd nie poznała osobiście tej dziewczynki. Wyszlo dziwnie, ale chyba każdemu to na rekę. Córka unika ojca, jej mama ułożyła sobie życie, koleżanka tez nie pali sie do oswajania cudzego dziecka. Raz w miesiącu schodza z konta alimenty, rzadkie odwiedziny ojca u córki - i tak żyja, nie poruszając tematu.
      • gr.eenka Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 21:02
        dzieciak unika ojca a ojciec na to nic?
        dziwny ten ojciec
        • fomica Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 21:11
          Nie mnie to oceniac, może nie znam wszystkich szczegółów. Ale tak sobie myślę, że nie da sie prowadzic dwóch rodzin i zaspokoić obu potrzeby na 100%. Jak sie zakłada druga rodzinę, to niestety ktoś na tym ucierpi, albo "dawna", bo traci zasoby (czas, pieniądze, wysiłek) albo można przegiąć w druga stronę, dac sie zagryźć wyrzutom sumienia i ucierpi "nowa". Jak dla mnie sytuacja bez wyjścia, co by nie zrobic będzie źle.
          • gr.eenka Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 21:14
            czyli nie należałoby zakładać nowej rodziny
            • fomica Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 21:24
              Nie wiem, nie wiem, to chyba nie jest takie czarno-białe. Czy ludzie którym nie udał sie jeden związek juz do końca życia maja zakaz wchodzenia w bliskie relacje? Nakaz życia zgodnie z decyzja podjęta kilka, -naście lat wczesniej, niezależnie od złych konsekwencji. Jak dla mnie tu nie ma jakiegos genialnego rozwiązania (np. nie zakładac nowej rodziny). Jak cos na początku poszło nie tak, to juz zawsze będzie troche trudniej niz w "standardowej" rodzinie. Przykre, ale takie zycie, trzeba to wkalkulowac w koszty.
    • lacido Re: Dziecko narzeczonego 18.03.13, 22:11
      dziecko mojego faceta poznałam w dniu gdy jechało do swojego taty na ferie, było to jakieś 2 miechy po poznaniu chłopa :)
    • kocham_bratki Re: Dziecko narzeczonego 19.03.13, 17:55
      Mam nadzieję, że z przyszłym byłym mieliście rozdzielność majątkową, w przeciwnym razie mieszkanie kupiliście we czwórkę.

      A informację o "złośliwej eksżonie" od kogo masz? Bo jeśli od, ekhem, narzeczonego, to ja byłabym bardzo ostrożna. Zauważyłam, że na najbardziej pokrzywdzonych misiów kreują się ci, którzy najwięcej mają za uszami.

    • i.am.somewhere.else Re: Dziecko narzeczonego 19.03.13, 23:04
      ligaturka napisała:

      > Dla mnie jak o tym slyszalam, to bym szok, tez nie sadzilam, ze dziecko w pierwszej kl
      > asie podstawowki moze sprawiac takie problemy wychowawcze.

      Dziecko nie rodzi sie z problemami wychowawczymi. Dziecko staje sie "problematyczne" pod wpływem środowiska, w którym się wychowuje.Można przypuszczac, że bardzo przeżyło rozwód. Ośmiolatek, który ma zajęcia z psychologiem to jest gruba sprawa. Może warto sie temu przyjrzec, bo jakby nie było to środowisko też dotyczy Ciebie.
      I trochę to podejrzane, że Twój narzeczony tak często tłumaczy swoje problemy "żłośliwą eks żoną"...
    • grave_digger Re: Dziecko narzeczonego 20.03.13, 12:44
      Coś tu nie gra, że nie poznałaś jeszcze dziecka swego narzeczonego. A już minął rok! Szok.
      • tamtakobieta Re: Dziecko narzeczonego 23.03.13, 09:49
        Czyli podsumowując: nie masz rozwodu, ale już jesteś narzeczoną innego faceta, którego znasz od "ponad roku", i planujecie ślub, przy czym on ma 8-letnie dziecko z problemami psychologicznymi, którego jeszcze nie poznałaś, bo on robi jakieś głupie wykręty, a tak w ogóle to kupiliście niedawno mieszkanie, które wykańczacie.
        No cóż, to Twoja sprawa, jak sobie urządzasz życie, chociaż dla mnie taka sytuacja jest po prostu nienormalna i poważnie bym się na Twoim miejscu zastanowiła, w jakim to idzie kierunku (sorry ale skoro piszesz o tym, na forum to mogę to skomentować). Jeśli chodzi o odpowiedź na Twoje wątpliwości, to owszem, sytuacja w której jeszcze nie znasz tego dziecka (pomijając wszystkie inne kuriozalne okoliczności) jest cholernie dziwna - teraz wychodzi na to, że dziecko Cię w ogóle nie zna, a za chwilę będziecie małżeństwem i będziesz stałym elementem życia jego tatusia - to powinno dziać się stopniowo, w każdym razie na pewno nie na takiej zasadzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka