Dodaj do ulubionych

Eks błaga, żebym wróciła

    • alienka20 Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 02:50
      Posłuchaj głosu rozsądku i nie wracaj do niego. Szkoda Twojego życia i nerwów na niezrównoważonego starego pierdziela.

      Moja mama wychodząc za mąż za mojego ojca wiedziała, że robi źle, że powinna trzasnąć wszystko w diabły, odciąć się lub wrócić w rodzinne strony - była w ciąży z moim bratem. A jednak wyszła i bardzo żałowała. Najmocniej żałuje, że nie ma siły na odcięcie się od przemocowca. Nie wiem, jak ona znosi te jazdy, ja przy pierwszej lepszej okazji zrejterowałam i trzymam się z dala od potencjalnych alkoholików/przemocowców. Mam radar w oczach wręcz.

      I jeśli nie umiesz sobie przypomnieć dobrych słów na swój temat, to tym bardziej nie wracaj.
      On potrzebuje kogoś do gnojenia i to jest jego scenariusz na Wasze wspólne życie. Domyślam się, że Ty napisałaś sobie inny. Piękne słowa i obietnice w liście nic nie znaczą. Ważne jest jak Cię traktuje na codzień, a jak sama piszesz - dobrze nie było. Można się pokłócić, można czasem powiedzieć sobie parę niemiłych słów, ale jeśli to przeważa w całym związku, to IMHO nie ma sensu wracać. On się nie zmieni.

      Na pewno dasz sobie radę i będziesz najlepszą żoną dla kogoś, kto na to zasługuje ;).
      ----
      https://lb1f.lilypie.com/GaUep1.png
      • jeriomina Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 09:43
        Przede wszystkim - na litość boską - ona ma 22 lata! Toż to początek życia... w tym wieku się powinno dopiero poznawać mężczyzn, a nie układać sobie życie z jakimś dziadem... pamiętam jak mi mama mówiła, kiedy miałam 22 lata i już plany na małżeństwo - po co Ty się tak spieszysz, masz czas sprawdzić, jak działasz na mężczyzn, kto byłby dla Ciebie odpowiedni - no ale chciałam być mądrzejsza, potem wyszło, że mamusia miała rację :)
    • kocham_bratki Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 09:51
      Powtórzę za klasyczkami tego forum - Tully i Triss - panu kopa.

      Jak dla mnie pan, zapodając tekst "nie jestem pewien, czy chcę, by tak wyglądało moje życie" dawał wyraz temu, że trzyma sobie Ciebie w odwodzie. Woli mieć komfort, że jeśli "nic lepszego mu się nie trafi" to łaskawie wróci do Ciebie. Jeśli ON będzie chciał, rzecz jasna. Tak czy inaczej, nie dawaj sobą manipulować.

      Odetnij się, bo się zamęczysz, dziewczyno.
    • qw994 Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 10:33
      Szkoda czasu na porypańców, jesteś młoda, znajdziesz lepszego :) Po co się męczyć z kimś, kto nie spełnia twoich oczekiwań i potrzeb, jaki w tym sens?
    • magadanskaya Dziękuję wszystkim 08.06.13, 10:46
      za wypowiedzi. Cholera, skoro tyle osób mówi mi (i pisze tutaj), żeby to zamknąć wreszcie, to chyba rzeczywiście coś w tym jest.

      Natomiast nie mogę zgodzić się z jednym - mój eks nie był "przemocowcem" jak to nazywacie. Stawał się chłodny jedynie jak się pokłóciliśmy....i to też nie zawsze. Na ogół był cudownym, ciepłym i czułym człowiekiem.

      Wiem, wiem, zaraz mi napiszecie, że brzmię jak typowa ofiara z syndromem Sztokholmskim czy innym dziadostwem mającym na celu obronę "oprawcy". Ale cholera jasna, bądźmy obiektywni i nie twórzmy problemów tam, gdzie ich nie ma.

      Na ogół byłam z nim szczęśliwa.....I to bardzo. Gdyby nie tamte momenty, to byłoby idealnie.
      • maga827 Re: Dziękuję wszystkim 08.06.13, 12:13
        Ach, no to skoro tak, to Twój wybór. Ostatecznie Rihanna też wróciła do swojego ex, nawet zaśpiewała o tym bardzo ładną piosenkę ;) Każdy dorosły człowiek robi, co sam chce.

        Ja Ci tylko powiem, że nie słowa się liczą, ale fakty. Więc jego epopeja na 10 stron jest jak dla mnie bez znaczenia, bez względu na to, co tam napisał. Prawdziwy facet, jeśli zrozumie, ze kocha kobietę, to prosi ja o spotkanie - raz, drugi, trzeci, jeśli się nie zgodzi, szanuje to, ale daje do zrozumienia, że ja kocha. Jeśli natomiast się zgodzi, to rozmawia z nią twarz w twarz, a nie k. macia pisze elaboraty. Elaboraty to zasłona dymna.

        Ja Ciebie lubię, bo znam Twoje rozterki ze swojego życia, ale tego twojego to szczerze nie znoszę, dla mnie to gnojek, znałam 21-latka dojrzalszego niż on. Gnojek, dupek, palant. I życzę mu, żebyś kopnęła go kiedyś w dupę, bo tylko na to zasługuje. Mam prawo go nie lubić. Uważam tak jak inne dziewczyny z tego forum, ze chce mieć Ciebie na wszelki wypadek, bo jesteś grzeczna a on nic nie musi. Najwyżej trochę popłaczesz, wówczas on też nic nie musi.
        Nie wiem, czego ten gnojek szuka, jakiej księżniczki, ale dla mnie on jest... szkoda słów.

        Jakby nie było, ja życzę Ci dobrze. Ale nie ufaj mu zbyt mocno. (Chciałabym napisać: wcale, ale wiem, że to na nic, bo Ty go kochasz.)

        ...
        "Moje życie... - powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
        Julio Cortazar :Gra w klasy"
      • glamourous Tak na koniec 08.06.13, 12:17
        Przeczytalam tamte watki i napisze teraz moze cos malo poprawnego politycznie.
        Otoz nie kazdy facet nadaje sie do zycia z osoba o polowe mlodsza (nieco inna emocjonalnosc) bardzo wrazliwa, i z problemami z zarzadzaniem wlasnymi emocjami (bez urazy, to nie jest nic pejoratywnego, to wynika z Twojego wieku oraz wrazliwosci).
        Kolesiowi najwyrazniej bozia poskapila cierpliwosci i empatii, on byc moze powinien tworzyc zwiazek z jakas twarda i bezemocjonalna baba-herod, ktora wzielaby go mocno za jaja i nie dalaby sobie w kasze dmuchac. Zaloze sie, ze w zwiazku z taka kobieta facet chodzilby jak zegarek i balby sie piknac, o obrazaniu sie juz nie wspomne.
        A tutaj, trafila mu sie dobra dziewczyna, ale wrazliwa mimoza, w dodatku o polowe od niego mlodsza - co daje specyficzna konfiguracje emocjonalna, gdzie facet powinien spelniac role wspierajacego opiekuna i kochac raczej bezwarunkowo. Twoj konkretnie men jednak nie ma zadatkow na faceta-opoke, bo i nie kazdy ma taki rys opiekunczy. Sa ludzie, ktorzy wola, zeby to nimi sie opiekowano i wokol nich skanano, a sami niechetnie wchodza w role dajacego realne wsparcie. Tu wlasnie chyba tak jest, ze on nie potrafi udzwignac Twojej problematycznosci, wrazliwosci na stresy, problemow ze zdrowiem itp. Coz trudno, ale w zwiazku z tym pod zadnym pozorem do niego nie wracaj, bo tak czy owak bardzo marny bylby z niego na dluzsza mete partner. Ktos kto jest w porzadku tylko wtedy kiedy wszystko jest OK a Ty jestes zdrowa, radosna i bezproblemowa to nie jest dobry towrazysz na zycie.

        I tak sobie tlumacz. Tego kwiatu jest pol swiatu a wy po prostu do siebie nie pasowaliscie. Panu kopa - definitywnie. Zadnych come backow. Niech sobie szuka laski bezproblemowej, wiecznie uchachanej i nic nigdy od niego nie wymagajacej.
        • magadanskaya ojej, ojej, ojej 08.06.13, 12:56
          Jestem pod wrażeniem - nic dodać, nic ująć. Serio, dziękuję. Masz sporo racji.
    • magadanskaya A co do przemocy, to polecam 08.06.13, 12:06
      ten filmik: www.ted.com/talks/lang/pl/leslie_morgan_steiner_why_domestic_violence_victims_don_t_leave.html
      • wersja_robocza Re: A co do przemocy, to polecam 08.06.13, 12:25
        Znamy, znamy. I co w związku z tym? Jakieś wnioski a propos Twojej historii?;)
        • magadanskaya Re: A co do przemocy, to polecam 08.06.13, 12:57
          Nie-e. To tylko takie luźne powiązanie z tym, co pisały wyżej dziewczyny. Ja się z tom paniom ofiarom nie identyfikuję (:
          • loginoftheyear dziecko drogie 08.06.13, 14:10
            nie potrafisz nam powiedziec ani jednej dobrej rzeczy, ktora on w tobie widzial i mowisz, ze nie ejst przemocowcem? wydaje ci sie,ze przemoc, to jak ci ktos wtlucze dopiero? ja wiem,ze mloda jestes i chcesz sie uczyc na wlasnych bledach, ale nie upieraj sie tak bardzo, zeby koniecznie dostac po d*** na wlasne zyczenie, bo 'ale ja go kocham'. tlumacze ci tak, jakbym tlumaczyla wlasnemu dziecku (zdaje sie, w podobnym wieku jestes)

            wystepuje tez takie zjawisko, o czym pwoinnas wiedziec, zapominania stron zlych (wypierania z pamieci troche jakby) po zakonczeniu zwiazku, a pamietania bardziej dobrych chwil. bylas 'przewaznie' szczesliwa i on 'przewaznie' byl czuly i cieply. to czemu czulas sie podle w tym zwiazku i nieszczesliwa? jedno z drugim stoi w sprzecznosci, nie widzisz tego?
    • chinski_czosnek Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 16:44
      Uciekaj od tego przemocowca jak najdalej. Byłam w związku z takim typem, emocjonalnym manipulantem i wydaje mi się, że już nigdy się z tego nie podzwignę, tak zniszczył mnie huśtawkami swoich nastrojów, okrucieństwem w żonglowaniu emocjami. Też się
      nad nim użalałam i czułam się mu potrzebna.
      Teraz też fazę typową dla przemocowców: gdy czuje, że traci ofiarę nieba jej przychyli, żeby wróciła. Nie wchodz w to.
      • maga827 Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 18:35
        Trzymam kciuki Czosnek :) Pamiętaj w chwilach załamania, że on nie musi Cię dowartościowywać. On tak naprawdę zna Twoja wartość, skoro tyle czasu to trwało i mu się chciało w to bawić. Tacy po prostu idą na łatwiznę, lub zakochują się w tych, które ich maja za nic - bo to taki typ narcyza. Mój ff też w chwili wyrzutów sumienia (miewają oni takie choć rzadko) objął mnie i powiedział: "Anioł ma dobre serce" (tak do mnie mówił) Teraz się nie odzywa, bo mu tak wygodnie, i powiem Ci, że choć cierpię, ze mnie zlał, to w duchu się cieszę, ze się nie odzywa, bo naprawdę zasługuję na kogoś, kto będzie mnie kochał, a nie tylko pieprzył.

        Myślę, ze Magadanskaya jeszcze po prostu nie jest na tym etapie, żeby znów w to nie wchodzić, ona jeszcze w tym siedzi i chyba nas nie posłucha. J-e-s-z-c-z-e nie.

        ...
        "Moje życie... - powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
        Julio Cortazar "Gra w klasy"
        • chinski_czosnek Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 21:28
          Pisałam o poprzednim związku, wieloletnim. I dodam jeszcze, że cała przemocowość w pełnej okazałości wyszła dopiero, gdy urodziło się nam dziecko...bo już wiedział, że ma mnie w garści.
          Wcześniej były sygnały ostrzegawcze, podobne do tych, o których pisze Mada... ale brakowało mi doświadczenia, aby je rozpoznać
    • lonely.stoner Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 17:46
      Przemoc to nie tylko lomot i rzucanie meblami, to tez chlod emocjonalno-psychiczny, szantaz emocjonalny, finansowy, itd. Poza tym - dojrzaly facet to nie znaczy facet w wieku 40 lat.
      Ile Ty wlasciwie mialas zwiazkow zanim poznalas tego pryka? bo tak cos mi sie wydaje ze to twoje glowne doswiadczenie- jesli nie jedyne, i nie masz porownania jak to jest gdy partner jest naprawde swietny.
      • maga827 Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 21:01
        Magadanskaya, a powiedz, jak było u was z seksem? Byłaś usatysfakcjonowana, jeśli o to chodzi? No i jak on się zachowywał po, przytulał Cię, rozmawiał? Odpowiedz sobie na to pytanie, bo to też ważne. Poza tym, dlaczego jesteś tak w nim zakochana? Co jest w nim takiego, ze nie potrafisz przestać myśleć? Wiesz w ogóle? Czasem dobrze jest wiedzieć :)
        Porozmawiaj ze sobą, bo on to chyba niewiele Ci wytłumaczy z całej tej historii, choćby nawet poemat napisał - jak już wspomniałam, nie lubię go ;P

        ...
        "Moje życie...- powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
        Julio Cortazar "Gra w klasy"

        • magadanskaya Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 21:11
          Ale przecież go nie znasz :) Tylko z moich opowiadań co najwyżej, które są obciążone subiektywizmem. W seksie było średnio, ale powiedzmy, że to po mojej stronie leżał problem (pseudokatolickie wychowanie zrobiło mi wodę z mózgu, jeśli chodzi o sferę seksualności). On był zawsze czuły, delikatny i chciał dla mnie jak najlepiej.
          Nie wiem, dlaczego jestem w nim tak zakochana. Ja po prostu wyznaję zasadę, że jak już na coś się decyduję, to... tak na 100%. Świata poza nim nie widziałam, kochałam w nim wszystko. Chociaż obiektywnie rzecz ujmując partią był co najwyżej przeciętną, to dla mnie był ideałem. Trudno już teraz mówić o zakochaniu, bo nie myślę już o nim raczej w kategoriach mężczyzny. Bardziej chodzi o pewne przywiązanie, zajebistą "komunię dusz" (potrafiliśmy przegadywać całe noce i razem się wydurniać), poczucie odpowiedzialności za tę drugą osobę - mimo że nie jesteśmy razem i czuję się przez niego skrzywdzona, to zależy mi na jego szczęściu i martwię się tym, że aż tak źle znosi nasze rozstanie.

          Nie wiem, może głupia jestem, ale dla mnie to właśnie znaczy miłość.
          • loginoftheyear podsumowujac: 08.06.13, 21:19
            facet do rany przyloz, a wszystkiemu winna jestes ty, bo ty zla kobieta jestes
            gratulacje ;P
            • magadanskaya Nie, nie, nie 08.06.13, 21:29
              tego nie napisałam. Po prostu nie postrzegam świata w sposób czarno-biały. Wcale nie uważam się za złą kobietę - wręcz przeciwnie, i dlatego odeszłam od faceta, przez którego czułam się niedoceniana.
              A to, że boli - to chyba normalne... Jednak 4 lata (zwłaszcza w moim wieku) to kupa czasu.
              • pchelka Re: Nie, nie, nie 08.06.13, 21:41
                Jak czytałam początek Twojego wątku, to tak jakby był wycięty z mojego życia.
                Z takim panem przeżyłam 10 lat.
                Z czasem te jego odejscia były coraz częstsze.
                Na szczęście znalazłam w sobie tyle siły, że poszłam i już nie wróciłam.
                Bóg jeden wie, ile mnie to kosztowało.
                Naszą relację też interpretowałam jako wielką miłość, opartą o wyjątkowy związek dusz.
                A okazało się, że to uzależnienie od emocjonalnej huśtawki...
          • maga827 Re: Eks błaga, żebym wróciła 08.06.13, 23:22
            Hmmm, jak to przeczytałam, to zrozumiałam więcej. Widzisz, ja w związki wchodzę raczej ciężko, bo jestem introwertyczką, i jak wchodzę w jakąś relację, to zawsze cierpię, bo jestem typem ofiary, i w sumie też tak potem mam. Teraz, choć to nie było obiektywnie nic ważnego, to mogę powiedzieć tak jak Ty, że brakuje mi osoby, nawet nie faceta, ciągle myślę i szlag mnie trafia, bo nie ma o czym. Ale nieważne. Jeśli byłaś z nim w wieloletnim związku, to może spróbuj z nim po ludzku pogadać. Niech on nie pisze, niech mówi. No bo cos by musiał przecież odpowiedzieć, dlaczego z Toba zerwał, dlaczego Cię tak wtedy zostawił płaczącą i miał gdzieś, dlaczego nie interesował się, co się z Toba dzieje po zerwaniu, no i wreszcie, co się stało, że teraz chce wrócić.
            Faceci nie umieją kłamać. Jeśli się chce zobaczyć, że taki kłamie, to się zobaczy. W każdym razie ja bym porozmawiała, to zawsze lepsze niż siedzenie i myślenie.
            Właśnie dla mnie najważniejsze byłoby sprawdzenie, co nim naprawdę kieruje. Czy zrozumiał, co stracił, czy chce Cię mieć dla wygody.
            A skoro bliski Ci jest wciąż jako człowiek, on twierdzi, ze kocha, to może spróbuj mu powiedzieć, że na początek niech będzie przyjaźń. Jeśli komuś na drugiej osobie zależy, przyjmie przyjaźń, która się mu oferuje. Możesz mu powiedzieć, ze chcesz sprawdzić, czy naprawdę mu na Tobie zależy, czy tylko na tym, żeby kogoś mieć na stałe. Może go jakaś rzuciła, i chce sobie tylko zapełnić pustkę. Tego nie wiem.

            Piszę tu czasem o swoim byłym ff, bo jeszcze myślę, trwało to rok, i właśnie nic do niego już nie mam jeśli chodzi o seks, tylko dobrze mu życzę. I pamiętam, jak mnie odstawiał na pociąg po pierwszym spotkaniu (byłam u niego parę dni) W domu było cacy, jak tylko mnie zapakował do samochodu, nagle chłód jak w lodówce, żebym sobie nic nie myślała. Normalnie zero ciepła. Jak wróciłam do domu to wyłam w poduszkę pół dnia.

            On też opowiadał mi o swoich dwóch kobietach. Jedną miał na stałe, z drugą zdradza tą, z którą był na stałe. Powiedział mi o tej, z którą zdradzał stałą, ze to kobieta życia, a za chwilę, ze w sumie z tą stałą to szkoda, ze nie wyszło, no bo rodziny się już znały, były wspólne święta. Czyli w sumie obie nieważne.

            Sprawdź, dlaczego on chce do Ciebie wrócić. Wiem, ze to jest trudne, ale może Cię znowu zawieść. Ważne, jakie on ma naprawdę intencje wobec Ciebie. Bo może też rodziny się znały, były wspólne święta...

            Nie wiem, ja bym dążyła do konfrontacji. Albo Cię kocha, albo zobaczysz, że nie kocha. Życzyć wszystkiego dobrego można zawsze. Nie trzeba być do tego w związku.

            POROZMAWIAJ Z NIM.

            :)

            ...
            "Moje życie... - powiedziała Maga. - Nie umiałabym mówić o nim nawet po pijanemu."
            Julio Cortazar "Gra w klasy"
    • lonely.stoner Re: Eks błaga, żebym wróciła 09.06.13, 09:47
      aha - no to doczytalam do konca i wyglada na to ze to jedyny facet z ktorym bylas i z ktorym spalas- napisalas ze w seksie srednio bo on sie stara, czuly i w ogole, a nie idzie przez Ciebie bo katolickie wychowanie - hmmm- wiesz powiem ci ze jak trafisz na odpowiedniego kochanka to beda lecialy iskry i szal cial - katolickie wychowanie czy nie bedzie dobrze. No przegadaliscie cale noce, itd - to moze on powinien byc twoim dobrym przyjacielem a nie partnerem i kochankiem. Moim zdaniem Twoja naiwnosc tlumaczy wiek i brak doswiadczenia. Za pare lat bedziesz sie w glowe pukac ze z takim typem bylas i uwazalas go za bukwiekogo. No chyba ze nie zmadrzejesz i bedziesz kontynuowac ta toksyczna relacje przez kolejnych pare lat, zrywac i wracac i tak w kolko, i tkwic w przeswiadczeniu ze to jest prawdziwa milosc.
    • madame_charmante Re: Eks błaga, żebym wróciła 12.06.13, 14:11
      przerobiłam analogiczną sytuacje na własnym grzbiecie.. wielka miłość, jego brak zdecydowania, rozstania i powroty.. i jedyne co mam ci do powiedzenia to"spiep*zaj dziewczyno jak najszybciej", bo wcześniej czy później jemu znów się włączy faza na nie, a ty będziesz się po tym zbierała lata całe..

      przy tym wszystkim ci serdecznie współczuję.. wiem, co przeżywasz.. i wiem, ze żadna decyzja nie jest tu łatwa..
      jeśli tylko dasz radę- chroń siebie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka