Dodaj do ulubionych

dziecko ucieka przez okno

31.08.13, 11:23
15-latka, córka juz kilka razy wyszła w nocy z domu przez okno. za każdym razem odkrywałam jej nieobecność i zamykałam okno, wracała na drugi dzień, z fochem i podczas próby rozmowy zrzucała winę na mnie - ze jej nie puszczam na noc do koleżanek, itp. Ogólnie od jakiegoś czasu próbuje ustalać nowe zasady w naszym domu, wydaje jej się, że ma prawo zarządzać wszystkim na równi ze mną. Do niedawna byla rozsądnym dzieckiem, teraz widzę, ze kręci ja towarzystwo dziwnych ludzi, chce chodzić na koncerty, mecze - wszędzie pcha się w największy młyn. tak jakby nie zdawala sobie sprawy z niebezpieczeństw, na jakie się naraża. nie wiem jak ją powstrzymać i jak reagować. próby rozmów nic nie dają, awanturuje się juz na samym początku normalnego kontaktu. wychowuję ją sama, nie mam znikąd wsparcia, mój partner widząc jak ona się zachowuje w stosunku do mnie - nie wytrzymuje i stara się nie wpaść we wsciekłość, mówi, że sprałby ją na kwaśne jabłko. smarkatej odbiła palma - jak sobie z nią poradzić? proszę o konstruktywne rady.
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 11:32
      Ty, domyślam się, w jej wieku mieszkałaś w przyklasztornym internacie i zajmowałaś się wyłącznie nauką i modlitwą. Żadnych dyskotek, żadnych znajomych, żadnego życia towarzyskiego, z wyjątkiem popołudniowych rozmów z zakonnicami o żywotach świętych i szkodliwości antykoncepcji. I ubierałaś się wyłącznie we włosiennicę.
      • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 11:38
        Puszczalam ją na te nocowania do czasu, jak kilka razy ją sprawdziłam i okazalo się, że zamiast w domu koleżanki jest z nią w środku nocy na plaży. Wcześniej jej ufałam, ale od jakiegoś czasu widzę, że kłamie jak z nut. A najgorsze, że kiedy jej udowadniam kłamstwo - idzie w zaparte. nie ma szans sie z nią dogadać. Widzę, że pali, pije, masakra....
    • exwir Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 11:40
      Dzieci nie da się powstrzymać. Można co najwyżej próbować je ostrzec przed niebezpieczeństwami.
    • grassant Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 11:56
      krata (piwa)
    • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:06
      dzięki berta. uważam, ze wypisujesz głupoty. zauważ, ze rozmawiamy o dziecku, które jest pod moją opieką i ja odpowiadam za jego bezpieczeństwo a nie o dorosłej pannicy. jeśli miałaby dziś 18 lat - nie powiedziałabym ani jednego słowa na temat jej prowadzenia się. jej życie - jej wybory. niestety, na obecnym etapie to ja odpowiadam za jej zachowanie.
      a teraz poproszę o odpowiedzi ludzi dojrzalszych.
      • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:18
        Życia nie przeskoczysz. Każdy wiek ma swoje prawa. Tak samo jak 7-latek będzie lgnął do rówieśników i biegania po podwórku, tak nastolatek będzie lgnął do innych nastolatków, życia towarzyskiego i wdrażania się w dorosłe życie. A jak jeszcze 7-latka możesz przemocą zamknąć w domu, tak z nastolatkiem się nie uda. Musisz się z tym pogodzić, że przemocą niczego nie zdziałasz. A, że najprawdopodobniej przemoc była jedynym sposobem w jaki komunikowałaś się z córką, to teraz nie masz już żadnego atutu w rękawie. I coś mi się widzi, że gryzie cię to, że straciłaś władzę i pozycję samicy alfa a nie to, że dziecku może się stać krzywda.

        Teraz to albo machniesz ręką i przeczekasz aż się panna wyszumi, albo będzie ze sobą toczyć wojny podjazdowe i awanturować się 24h/dobę aż jej stuknie 18 i się z domu wyprowadzi, bądź wdepnie w jakieś poważne kłopoty.
        Miałaś 15lat na to, żeby nawiązać z nią przyjacielskie i partnerskie relacje, żeby ci zaufała, traktowała jak guru, z którego zdaniem warto się liczyć i kogoś komu można o wszystkim powiedzieć. Spieprzyłaś to i teraz chcesz, żeby ci ktoś w jednym poście dał przepis na sukces wychowawczy? Nie ma takiej rzeczy, którą mogłabyś od ręki zrobić. Co najwyżej możecie się wybrać do jakiejś poradni dla rodzin z problemami, gdzie jakiś sensowny terapeuta pomoże wam odbudować relacje. To też praca na miesiące i lata, nie jednorazowe spotkanie.
      • mm969696 Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 15:56
        betra tak zawsze, zawsze ma rady z du... wzięte. Powiem ci że ja w wieku twojej córki tez tak miałam i nic na mnie nie działało. Dopiero gdy pewnego dnia dostałam pasem, ale tak mega mocno i matka zamknęła mnie na kilka dni w pokoju, i wyzwała mnie od najgorszych, to się uspokoiłam.
        • rotkaeppchen1 Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 18:42
          No nie wiem, czy ja bym sie uspokoila, gdyby wlasna matka wyzwala mnie od najgorszych... bardzo to niewychowawcze i po ludzku przykre.
        • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 19:58
          A co ma zrobić rodzic którego dziecko jest większe i silniejsze od niego. Mój sąsiad też chciał w ten sposób radykalnie poskromić nastoletnią córkę, ale nie pomyślał zawczasu, że to wielka i silna panna, która może jemu wlać. Tak też się stało. Skończyło się na tym, że machnął ręką, bo argument pięści nie wypalił a innych nie miał. Dziewczyna się wyszumiała i całkiem na ludzi wyszła.
    • magnusg Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:07
      Zwolenniczka beztresowego wychowywanie dzieci sie odezwala.Nie stresowac bron boze nastolatki nakazami i zakazami, bo biedne dziecko traumy dostanie.Dac wolna reke-niech skonczy w kregu cpunow,kryminalistow itd.W koncu to tez zyciowe doswiadczenia,wiec niech wzbogaci swoj zyciorys.Ciekawe czy ty swoje tak wlasnie wychowujesz i puszczasz gdzie tylko chca.Pewnie tak,skoro mowisz,ze wolisz nie wiedziec za duzo.
      Pomylila ci sie rola rodzica i kolezanki.Tym pierwszym z takim nastawieniem nie jestes, a tym drugim dla nastolatki nigdy nie zostaniesz,chociaz sie bardzo starasz jak widac.
      • six_a Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:30
        >Pomylila ci sie rola rodzica i kolezanki.Tym pierwszym z takim nastawieniem nie jestes, a tym drugim dla nastolatki nigdy nie zostaniesz,chociaz sie bardzo starasz jak widac.

        przecież berta nie jest rodzicem, więc nie może być i koleżanką z wyboru. jej wypowiedzi na ten temat to inwalidzi.
    • loginoftheyear Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:09
      o dzieciach zawsze lepiej wiedziec WIECEJ niz mniej. jest szansa wtedy, ze nie beda nawiewac noca.
      a co do bez pukania, nie wiem, jak ty sobie wyobrazasz wchodzenie do pokoju, ale normalny zaniepokojony rodzic nie wchodzi z taranem, to raz. a dwa, jesli sprawdzanie z powodu ucieczek jest zapowiedziane dziecku, to sie je robi. naduzylo zaufania - musi sie liczyc z konsekwencjami. dzieciom sie stawia granice

      podstawa jednak - rozmawiac
      rozmawiac od malego,, zapracowywac na dobry kontakt, a nie nagle sie ocknac ups z moim dzieckiem cos sie stalo!
      • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:19
        Od zawsze ze sobą rozmawiałyśmy, ostatnie lata żyjemy tylko we dwie i nie mogłam narzekać na nasze kontakty. Fajnie się dogadywałyśmy. Mam też starszą, dorosłą córkę, z którą były podobne problemy i młodsza przechodziła przez to wszystko razem z nami - rodzicami, chcąc - nie chcąc. także dokladnie wie co się przeżywa w domu podczas takich ucieczek, jaki strach o dziecko. wie również jakie są konsekwencje takiej wyluzowanej, przekornej młodości. starsza córka nie ma dziś łatwego zycia, odrabia teraz wszystkie zaległości z tamtego czasu. także młoda naocznie jest świadkiem takich sytuacji. wydawać by się mogło, ze dokładnie zdaje sobie sprawę ze wszystkich plusów i minusów takich zachowań. i na przestrzeni tych wszystkich lat dużo o tym rozmawiałyśmy. ale jak widać - nic to nie daje. zmieniłyśmy niedawno miejsce zamieszkania, ona zmieniła szkołę i sądzę, że to nowe towarzystwo również w jakimś stopniu ma wpływ na jej postępowanie. reasumując - co zrobić, jeśli rozmowy nic nie dają?
        • wersja_robocza Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:21
          Poproś starszą córkę, by porozmawiała z młodszą. Ta mała kwestionuje twój autorytet, ale może posłucha siostry.
          • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:26
            próbowała juz z rozmawiać z siostrą i młoda też ją okłamywała. kompletnie się zacięła na nas. starsza jest zawiedziona, że jej nie ufa, bo nie ma do tego żadnych podstaw.
            • loginoftheyear Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:33
              czemu zmienila szkole?
              na czym polegalo 'fajne' dogadywanie sie?
              • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:46
                zmieniła szkołe, bo przeprowadziłyśmy się w inne miejsce. z początku poszla do jeszcze innej, ale si źle się w niej czuła - uwazała, że jest za niski poziom - nauczania i ogólnie ludzi - więc przeniosłam ją do kolejnej, w której znała już kilka osób. może to byl błąd. jednak nie chcialabym teraz skupiac się na przeszłości, wolałabym wypracować jakiś dobry plan na przyszłość. co do fajnego dogadywania się przedtem - odnosiłam wrażenie, że mamy dobry kontakt, nie kłóciłyśmy się, dyskutowałyśmy na różne tematy, poznawałam jej opinie, starałam się ją dobrze ukierunkować. wydawało mi się, że się rozumiemy. trochę razem podróżowałyśmy, rozmawiałyśmy też o starszej córce, jakie błedy popopełniała i co teraz z nich wynika.... zwykle starałam się akceptować jej koleżanki, jednak te ostatnie po kilku kontaktach okazywały się właśnie nazbyt wyluzowane, popijające, bezczelne.... nie ukrywalam przed córką swoich opinii na temat ich zachowań, moze to też jest powodem jej odsunięcia się ode mnie. ale przecież nie można pochwalać negatywnych zachowań i tolerować każdego wybryku rozpuszczonych nastolatek. uważam, że dziecku trzeba wyznaczac i pokazywać granice dobra i zła. póki co - ona teraz wybiera tą zła stronę, pewnie sprawdza jak to jest po tej stronie życia. tylko jak ją uchronić przed krokami, które mogą zaważyć na jej przyszłym, dorosłym życiu?
                • loginoftheyear Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:53
                  dlaczego sie przeprowadzilyscie?
                  (nie miej mi za zle pytan, ja staram sie dotrzec do przyczyny)
                • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:00
                  Chce się z nimi zadawać czy musi? Obawiam się, że to jest kluczem do problemu. Jeżeli robi to co robi, żeby przypodobać się liderkom klasowym i nie zostać zdegradowaną do poziomu klasowych popychadeł to jest zupełnie inna sytuacja niż jakby robiła to z własnej woli i w dowolnym momencie mogła zmienić styl życia, np wstąpić do oazy, bez ryzyka, że stanie się czyimś wrogiem nr 1 i ten ktoś będzie się na niej mścił do końca szkoły, oczywiście wraz ze swoimi przydupasami.
                  I obawiam się, że sama do tego nie dojdziesz. Nie ufa ci na tyle, żeby mówić o wszystkim.
                  • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:09
                    sądzę, że ona jest raczej z liderek. mialysmy przez ostatnie kilka lat trochę zawirowań w życiu. po rozwodzie 3 lata temu wyjechałam z nią na pół roku za granicę - poszla tam do szkoły i szybko się w niej zaadaptowała - po tych kilku miesiącach znalazła się w czołówce jeśli chodzi o naukę ale i towarzysko. Wróciłyśmy jednak do Polski i zamieszkałyśmy w innej dzielnicy niż wcześniej. Od tamtej chwili to druga szkoła, w której się uczy i z tego, co widzę, bardzo dobrze radzi sobie z dostosowywaniem się do nowych środowisk. nie zauważyłam żadnych oznak problemów z rownieśnikami. jednak martwi mnie, że wybiera grupy dominujące pod względem złego zachowania. ma silny charakter, co widac ostatnio nawet w okropnym sposobie traktowania mnie. walczy ze mną, stara się zawsze postawic na swoim, jej zdanie musi byc ostatnie. jakis koszmar....
                    • loginoftheyear Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:26
                      zmieniasz jej zycie co chwila
                      a nadal nie znamy powodu
                      ty ten powod znasz, wiec tam zacznij robote
        • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:46
          Ma 15lat, znaczy teraz do 3kl gimnazjum pójdzie. Zmieniła szkołę w połowie gimnazjum. Czy ty sobie zdajesz sprawę co to są dzisiejsze gimnazja? Domyślam się, że nie jest to najlepsze gimnazjum w mieście, gdzie uczy się młodzież, która zdała egzamin na maksymalną ilość punktów i teraz walczy, żeby ten gimnazjalny do liceum równie dobrze im poszedł, więc nie mają za wiele czasu na gnębienie kolegów. Jako nowa to w tej dziczy, musi sobie wywalczyć pozycję w grupie, jak w więzieniu. A czym można takim osobom zaimponować jak nie byciem jeszcze bardziej wyluzowaną niż oni. Podejrzewam, że by ją zjedli jakby się dowiedzieli, że nie przyszła na jakąś imprezę bo jej matka nie puściła. Wiadomo co to za bandziory i co potrafią zrobić komuś kogo uznają za ofiarę i osobnika o najniższej pozycji w grupie?

          Poważnie piszę, żebyście się udały do jakiejś poradni, bo ona może mieć problem, z którym ani sama ani ty ani nawet siostra sobie nie poradzi. Obcemu jest łatwiej powiedzieć co się dzieje, obcy ma na to wszystko obiektywne spojrzenie. A jak to jest osoba siedząca zawodowo w problematyce młodzieży gimnazjalnej, być może coś poradzi. Może trzeba szkołę zmienić, może pogadać z wychowawcą, dyrekcją, jakimś szkolnym psychologiem czy pedagogiem. Cholera wie co się w tej szkole dzieje. Młodzież nie jest skora do zwierzeń.
        • tymon99 Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:41
          drugimilion napisał(a):

          > Mam też starszą, dorosłą córkę, z którą były podobne problemy i młodsza przechodziła
          > przez to wszystko razem z nami - rodzicami, chcąc - nie chcąc. także dokladnie wie co się
          > przeżywa w domu podczas takich ucieczek, jaki strach o dziecko.

          czyli młodsza córka została nauczona, że ucieczki to najlepszy sposób, by znaleźć się w samym centrum zainteresowania matki.
        • poezja1983 Re: dziecko ucieka przez okno 05.09.13, 13:23
          a czy ta zmiana nie jest związana z przeprowadzką do nowego partnera? może najzwyczajniej w swiecie córkajest zazdrosna/zła i próbuje zwrócić na siebie uwagę?
      • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:37
        Nikt nie ucieka jak nie musi. To jest analogiczna sytuacja jak w przypadku mojej koleżanki z podstawówki. Z tym, że to chodziło o 7-letnie dziecko. Miała babcię, która uważała, że dzieci trzeba krótko trzymać a jedynym sposobem w jaki dziewczynka z dobrego domu może spędzać czas jest siedzenie z babcią na fotelu i szydełkowanie. Ewentualnie jeszcze może do szkoły pójść a potem prosto do domu i szydełkować. Wymóg nierealny do zrealizowania, bo w tym wieku dzieci mają swoje potrzeby socjalne, mało tego, to przebywanie wśród rówieśników ma kolosalne znaczenie dla ich rozwoju, nauki życia w grupie, nawiązywania relacji z innymi ludźmi, itp. Człowiek sam się do tego garnie, jak ćpun do narkotyków, nic go nie powstrzyma. I jej też nic nie powstrzymywało i też uciekała przez okno, bo na parterze mieszkali. Potem babka jej szukała po całym osiedlu i robiła sceny jakie to ma wstrętne dziewuszysko pod opieką i też oczekiwała od ludzi konstruktywnych porad jak tu pannę poskromić, oczywiście dla jej dobra.
        Nie otrzymała żadnej sensownej porady, niesensownej też nie, bo problem tkwił w niej. A tego, że dziecku należy umożliwić zabawię z rówieśnikami nie dało się jej przetłumaczyć.

        I z nastolatkami jest podobnie. Nie będą wiecznie małymi dziewczynkami, bawiącymi się lalkami, czy opowiadającymi sobie historyjki o duchach podczas piżama party. W tym wieku ma się inne potrzeby i rozsądny rodzic powinien o tym wiedzieć i nie oczekiwać cudów, że dziecko nie będzie korzystało z różnych nastoletnich uciech życia. Inaczej o żadnym kompromisie mowy być nie może.
        Trzeba się pogodzić z tym, że panna ubierze mini, umaluje się, ufarbuje włosy, pójdzie na dyskotekę, tam zapewne piwa skosztuje i spróbuje jak smakuje papieros, czy marihuana. Trzeba się pogodzić, że będzie mieć chłopaka, zapewne nie jednego i większość z nich nie przypadnie "teściom" do gustu, bo jeden będzie miał tatuaż, drugi dredy, trzeci będzie dresem a czwarty będzie mało inteligentny. Trzeba się też pogodzić z tym, że będzie uprawiać seks, interesować się pornografią, potrzebować antykoncepcji. Nawet z tym się trzeba pogodzić, że wcześniej czy później ale wyjedzie z rówieśnikami jak nie na wakacje to na weekend do domku letniskowego, albo na domówkę pójdzie, bo ktoś będzie miał wolną chatę. To są normalne rzeczy, które nie są żadnym przekraczaniem granic i w mniejszym bądź większym stopniu każdy w młodości to robił. Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nie. A starzy jak to starzy, jedni machali ręką, inni udawali, że nie widzą, inni pamiętali jak to jest być młodym i nie robili problemu a byli tacy, co sceny odstawiali. Ci mieli najgorszy kontakt z dziećmi, bo młodzian jak tylko upośledzony nie jest to szybko się nauczy radzić sobie z nie takimi przeszkodami życiowymi jak szurnięty rodzic. Tylko wtedy to on rodzica przestaje de facto mieć. Ma tylko wroga i przeszkodę a z życiem musi się zmagać samodzielnie. Co nie zawsze dobrze się kończy.
        Z mojego życiowego doświadczenia wynika, że najgorzej wyszli w życiu ci, którzy nie poszaleli jako nastolatki. Bo im później ktoś wchodził w wiek eksperymentowania i wdrażania się w dorosły świat, to tym boleśniej poobtłukiwany z tego wychodził.
        • loginoftheyear nie masz racji 31.08.13, 12:42
          z niczym nie 'trzeba' sie 'pogodzic'
          • berta-death Re: nie masz racji 31.08.13, 12:51
            > z niczym nie 'trzeba' sie 'pogodzic'

            A co w sytuacji jak się zakocha w jakimś dziwnym osobniku? Będziesz z miłością życia walczyć, zabraniać spotkań, wywalać delikwenta z domu, wszczynać awantury, itp? Czy może lepiej wyjść z założenia, że w tym wieku piorun sycylijski nie trafia na dłużej niż kilka tygodni, maksymalnie kilka miesięcy, więc trzeba zacisnąć zęby, pogodzić się z chwilową niedogodności i poczekać aż się odkocha i zakocha w kimś innym?
            Albo jak seks zacznie uprawiać? Czy ci się to podoba czy nie, trzeba się pogodzić. Twoi rodzice też musieli i jakoś przeżyli.
            • loginoftheyear Re: nie masz racji 31.08.13, 12:56
              nigdy nie nalezy sie godzic, jesli dziecko zmierza w zlym kierunku
              nie trzeba tylko z dzieckiem otwarcie walczyc
              trzeba myslec
              oczywiscie nie ma na to idealnej recepty. bylabym niezmiernie bogata, gdyby taka byla ;)
              • berta-death Re: nie masz racji 31.08.13, 13:03
                Co to jest zły kierunek? Nie ma recepty na udane życie. Nikt ci nie powie z kim i kiedy powinno się pójść pierwszy raz do łóżka. Czy w wieku 15lat z kolegą na obozie czy może w wieku 25lat z mężem po ślubie? Czy zakochanie się na kilka tygodni w metalowcu z ćwiekami w nosie i tłustymi włosami jest aż tak złym wyborem, żeby w to ingerować?
                • drugimilion Re: nie masz racji 31.08.13, 13:13
                  :) nadmienię jeszcze, że nie mam nic przeciwko wyglądowi ludzi. pozwoliłam córce na zrobienie kilku dredów, ma w uszach tunele.... byłam z nia w zeszłym roku na festiwalu reggae w Ostródzie. w tym roku miałysmy razem jechac na Woodstock, jednak zaszalała już troche wcześniej i za karę nie było wyjazdu.
                • loginoftheyear Re: nie masz racji 31.08.13, 13:24
                  ja ci nie pisze o zakochaniu sie w tym czy tamtym
                  tylko ogolnie
        • loginoftheyear aha, i nie masz rowniez w kwestii 31.08.13, 12:43
          nikt nie ucieka jak nie musi
        • jolunia01 Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 16:31
          berta-death napisała:

          > Nikt nie ucieka jak nie musi. ...

          Jakoś z postu założycielskiego nie wynika, że dziewucha musi uciekać. Ucieka, bo matka nie potrafi postawić jej granic. A - wbrew nowomodnym teoriom - pasek bywa niezłym narzędziem wychowawczym.

          > I z nastolatkami jest podobnie. ...
          > Trzeba się pogodzić z tym, że panna ubierze mini, umaluje się, ufarbuje włosy,
          > pójdzie na dyskotekę, tam zapewne piwa skosztuje i spróbuje jak smakuje papiero
          > s, czy marihuana.

          Nie trzeba. Ba, nawet nie należy. Poza tym W CO ubierze mini? W maxi? Umaluje się - prosze bardzo, aby nie wyzywająco, włosy ufarbuje - nie ma sprawy - byle u dobrego fryzjera, żeby ich nie zniszczyć, pójdzie na dyskotekę - to dla ludzi, piwa skosztuje - zawiadomić policję, że nieletnim się alkohol sprzedaje, papieros - podobnie, marihuana - tym bardziej.

          > Trzeba się pogodzić, że będzie mieć chłopaka,

          A niech sobie ma.

          > Trzeba się też pogodzić z tym, że będzie uprawiać seks,

          Niby dlaczego? To, że ty, berta, pochodzisz z patologicznego środowiska, to nie znaczy, że wszyscy muszą sie puszczać na prawo i lewo.

          > interesować się pornografią,

          Naprawdę? Dziwne zainteresowania.

          > potrzebować antykoncepcji.

          Jak ktoś w tym wieku pije, pali i ćpa, to antykoncepcja jest ostatnią rzeczą, o której myśli. A skoro nie ma kontaktu z matką, to nie ma na co liczyć. Przecież normalna matka na siłę bachora do gina nie zawlecze i nie zmusi do brania anty.

          > wcześniej czy później ale wyjedzie z rówieśnikami jak nie na wakacje to na weekend do
          > domku letniskowego, albo na domówkę pójdzie, bo ktoś będzie miał wolną chatę. To s
          > ą normalne rzeczy, które nie są żadnym przekraczaniem granic i w mniejszym bądź
          > większym stopniu każdy w młodości to robił.

          Raczej w mniejszym. Sam opis życia towarzyskiego jest neutralny, ale w twoim wykonaniu sugeruje jakieś orgie.

          > Z mojego życiowego doświadczenia wynika, że najgorzej wyszli w życiu ci, którzy
          > nie poszaleli jako nastolatki. Bo im później ktoś wchodził w wiek eksperymento
          > wania i wdrażania się w dorosły świat, to tym boleśniej poobtłukiwany z tego wy
          > chodził

          A z mojego wynika coś zupełnie innego. Może dlatego, że w moim środowisku w ramach "szaleństwa" organizowała się nocne rajdy turystyczne po ciekawych okolicach i w trudnych warunkach, a nie chlanie, ćpanie i sekszenie się z byle kim i byle jak.
          • kanna pasek 03.09.13, 12:01
            A - wbrew nowomodnym teoriom - pasek bywa niezłym narzędziem wychowawczym.

            Tak, jest nawet bardzo skuteczny, ale NA KRÓTKĄ METĘ. Bo działa tylko wtedy, jak rodzic z tym paskiem stoi nad dzieciakiem. Zmian na trwałe nie powoduje.
            Poza tym - dzieci się przyzwyczajają do bicia i trzeba zwiększać siłę. Łatwo wiec przedawkować.

            No, i jak ktoś wyżej mądrze napisał - co, jak dziecko robi się silniejsze od rodzica?

            Pasek pokazuje też , ze bicie mniejszych/słabszych jest dozwolone, co powoduje, ze dziecko zaczyna używać pięści do rozwiązywania konfliktów z rówieśnikami.
            Pasek zawsze świadczy o bezradności rodzica.

            Co najbardziej mnie uderza - dzieci, z którymi rozmawiam, zwykle NIE PAMIĘTAJĄ/nie wiedza, za co dostały lanie. "Byłem niegrzeczny" słyszę.

            I na koniec: bicie dzieci jest przestępstwem w naszym kraju. zachęcając do używania paska zachęcasz do łamania prawa.
          • tymon99 Re: dziecko ucieka przez okno 04.09.13, 18:48
            jolunia01 napisała:

            > wbrew nowomodnym teoriom - pasek bywa niezłym narzędziem wychowawczym

            opowiedz o tym coś więcej, bo to takie ciekawe.. przede wszystkim, którym końcem lepiej bić? tym z klamrą? niby skuteczniejszy, ale podobno teraz za zabicie gó...arza się idzie siedzieć.
            i czy trzeba się ograniczać do bicia, czy przyduszać też wolno, albo np. powiesić za wykręcone do tyłu ręce?
            i tylko dzieci można bić, czy np. współmałżonka/partnera też? albo mamę, jeśli dogoni ją alzheimer i zapomni zakręcić wodę?
        • light_in_august Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 19:58

          > Z mojego życiowego doświadczenia wynika, że najgorzej wyszli w życiu ci, którzy
          > nie poszaleli jako nastolatki. Bo im później ktoś wchodził w wiek eksperymento
          > wania i wdrażania się w dorosły świat, to tym boleśniej poobtłukiwany z tego wy
          > chodził.

          Ależ masz doświadczenie... Nie przesadzaj, Twoje doświadczenia i obserwacje to nie jest reprezentatywna próba, żeby stawiać takie tezy. Ja nie szumiałam i wyszłam na ludzi. I nie żałuję, bo poszalałam, jak byłam już dorosła i robiłam to na własną odpowiedzialność, nikogo nie zamartwiając. Łatwo powiedzieć - pozwól się wyszaleć - kiedy człowiek się zwyczajnie martwi o dziecko, o jego bezpieczeństwo, że krzywdę sobie zrobi po pijaku albo ktoś je skrzywdzi, wykorzysta itd. Wychowanie nie na tym polega, żeby na wszystko pozwalać. A autorka to się chyba za późno obudziła, bo naprawiać teraz to, co zepsute, nie jest łatwo...

          No, to sobie pogadała o wychowaniu bezdzietna z bezdzietną ;)
          • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 20:33
            Czy ja gdzieś napisałam, że każdy się musi wyszumieć? Napisałam, że jak ktoś już musi, to niech lepiej zrobi to w jak najmłodszym wieku. Bo im jest młodszy, tym ma mniej fizycznych, prawnych, finansowych i intelektualnych możliwości narozrabiania. Przecież jak takiemu staremu koniowi palma odbije i pójdzie na całość ile fabryka dała, to może się to skończyć totalną katastrofą. Nie mówiąc o tym, że dzieciom i młodzieży z zasady więcej wolno, więcej się wybacza, szybciej zapomina, bardziej przez palce patrzy i usprawiedliwia prawem młodości. Kto tam po latach będzie pamiętał, że komuś w nastolęctwie zdarzyło się nabroić, co najwyżej jako anegdotka będzie to krążyć. Natomiast za te same wyskoki, dorosły odbeknie tak, że do końca życia będzie się to za nim ciągnęło.

            To samo się tyczy każdej jednej dziedziny życia i zdobywaniu każdego jednego doświadczenia życiowego. Na błędy, na jakie może sobie pozwolić 13-letnia Hania w stosunku do swojej 13-letniej przyjaciółki, nie może sobie pozwolić 23-letnia Hania w stosunku do 23-letniej przyjaciółki. Konsekwencje tych błędów będą dużo lżejsze i mniej dalekosiężne dla 13-latki niż dla 23-latki. A im dalej w lata tym gorzej. Tak samo jest z randkami, chłopakami, imprezami, alkoholem, życiem towarzyskim, wspólnymi wyjazdami, itp.
            Od dorosłych życie wymaga więcej a zanim zdobędzie się niezbędne doświadczenie, trzeba parę razy zaliczyć mniejszą bądź większą wpadkę, teorią zaczerpniętą z książek i moralizatorskich pogadanek praktyki się nie zastąpi. A od pewnego wieku już nie ma czasu na treningi i pomyłki, wymagane jest, żeby bezbłędnie działać w określonych sytuacjach.
    • ortolann Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 12:40
      drugimilion napisał(a):


      >... - wszędzie pcha się w największy młyn. tak j
      > akby nie zdawala sobie sprawy z niebezpieczeństw, na jakie się naraża.

      Ona sobie nie zdaje sprawy z tych niebezpieczeństw. Może spróbować tak: dać jej trochę wolności. Pozwolić na jakiś wypad od czasu do czasu, nie ustalać godzin powrotu zbyt wcześnie. Ale zaproponować, że ją podwieziecie na miejsce i potem odbierzecie. Wszystkie inne sprawy egzekwować bardzo pieczołowicie, z to znaczy: wyznaczać zadania/ cele i rozliczać z ich wykonania. Kary stosować bezapelacyjnie, a nagrody sprawiedliwie. Jeśli ucieknie oknem i zorientujecie się - może zawiadomić policję? Niech się przestraszy, niech poczuje, że to nie żarty. Nie wiem sama, może ten ostatni pomysł jest zbyt ostry. Ale na pewno wychowanie bez stresu nie działa, jest nieskuteczne i groźne - dla niej przede wszystkim.
      Wchodzi w grę zaproponowanie jej wypadu we dwie (tylko Ty i ona) do kina? Na wspólne obejrzenie filmu w domu? Na pizzę? itp, itd. Nie po to, żeby moralizować, ale żeby spędzić fajnie razem czas.
      A za karę proponuję zmusić ją do pracy (np. dzień - dwa pomocy jako wolontariuszka w schronisku dla zwierząt, itp).
      A to co pisze berta-death jest po prostu głupie.
      • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:00
        dziękuję za wszystkie wypowiedzi, nawet te od berty, bo tez z nich można wyciągnąć coś dla siebie. dokładnie rozumiem, że młodość ma swoje prawa, ale jest dla mnie nie do przyjęcia sytuacja nocnych ucieczek. głównie ze względów bezpieczenstwa. byłam na policji, rozmawiałam tam z pedagogiem od nieletnich. nie zgłaszałam jeszcze tych ucieczek, chcialam się dowiedziec jakie są procedury postępowania z takimi dzieciakami i ogólnie popytac co z tym problemem zrobić. bardzo chcę uniknąć zgłaszania tam swojego dziecka, ale coraz częściej o tym myślę. bo czuję, że przestaję sobie radzić z jego wychowaniem. powiedziałam córce, ze zgłosiłam ją na policję - wyglądała na trochę wystraszoną. ale po kilku dniach znów wczoraj uciekła. chcąc byc konsekwentną - powinnam ją tam jednak zgłosić. i własnie się waham.
        • ortolann Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:30
          Jeśli powiedziałaś jej, że w razie ucieczki zajmie się nią policja, a faktycznie nie zgłosiłaś tego faktu - to dziewczyna wie, że tylko straszysz i czuje się bezkarna. Dla jej dobra zaskocz ją. I od tej pory bądź konsekwentna, bo robisz to dla niej, dla jej przyszłości, dla jej dobra, dla jej bezpieczeństwa. Wyobraź sobie co by się stało, gdyby naprawdę, nie daj boże, coś się wydarzyło? Odchodziłabyś od zmysłów. Dmuchaj na zimne. Dziś sobota, ostatnia sobota wakacji - ryzykujecie obie.
          Jeszcze jedno tylko: miej plan na zdarzenia po takim zgłoszeniu na policję, bo może być bunt nie z tej ziemi. Przygotuj się i konsekwentnie działaj. Matka, niestety, nie zawsze jest od tego, żeby było miło (chyba raczej nawet głównie nie od tego).
          Dziewczyna doceni to za parę lat - o tym wiemy obie.
          • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:38
            Co się stanie jak zadzwoni na policję i zgłosi ucieczkę z domu? Będzie mieć panna sprawę w sądzie o demoralizację i w zależności jaką opinię na jej temat wyda ekspert z RODK, albo sprawa zostanie umorzona, albo sąd ją tylko pouczony o niewłaściwym zachowaniu, albo kuratora zasądzi, albo wsadzi do domu dziecka, ośrodka szkolno wychowawczego dla trudnej młodzieży, bądź od razu do poprawczaka, jak uznają, że jest zdemoralizowana i tylko tam da się ją naprawić. Jak się skończy na kuratorze, czy upomnieniu, to będzie to miało skutek taki, że huc se ta huc, jak trafi do zakładu, to zdemoralizuje się do reszty a z rodziną kontakt straci na fula.
            Nikt na tym nie wygra. A w papierach zostanie do końca życia i nie wiem czy z takimi papierami przyjmą ją do jakiejkolwiek lepszej szkoły. Oni się nie będą zastanawiać czy to efekt nieudanej zemsty matki, który wywołał efekt kuli śniegowej, czy panna naprawdę jest kryminalistką, nie przyjmą i koniec, bo nie będą ryzykować, ze kogoś zamorduje, zgwałci czy okradnie.
            • ortolann Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:48
              Dlaczego ma zgłaszać ucieczkę? Może zgłosić zaginięcie dziecka.
              Nawet jeśli, to panna nie jest zdemoralizowana, lub nie na tyle, żeby trafiać do poprawczaka - nie dramatyzuj.
              Laskę trzeba naprostować, najwyraźniej, ale nie metodą: rób co chcesz, próbuj kaca, dragów, rock-and-rolla - feel free to rock your body with anybody.
              Prawda - wszyscy próbowaliśmy za młodu, ale nie wszyscy uciekaliśmy z domu notorycznie. A jeśli uciekaliśmy, to byliśmy poddawani sankcjom.
              Nie sądzę, żeby tutaj rodzice byli jacyś opresyjni i dziewczyna nie żyje, z pewnością, w zakonie. Ale jest coś grubo nie tak - więc coś trzeba robić. I nie wierzę też, że jak będzie miała 18 lat, to jej mama będzie dawać jej tę wolność do spier.dolenia sobie życia z radością. Wtedy po prostu nie będzie miała argumentów, żeby pannę zastopować.
              Nikt nie doradza zamknięcia młodej w odciętej od świata pustelni, ale ewidentnie brakuje jej świadomości, że jak się bryka, to można złamać łapę.
              • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:57
                Naprawdę wierzysz, że do poprawczaków trafiają bandyci i gwałciciele? Też, ale tacy zazwyczaj potrafią się przy po mocy odpowiednio kosztownego adwokata z tego wykaraskać. Trafiają tam właśnie uciekinierzy z domu, wagarowicze, dopuszczający się drobnych kradzieży na gigancie, złapani z narkotykami, zatrzymani za bójki, itp. Jednym słowem bardziej pogubieni i zaniedbani niż zdemoralizowane bandziory. Tacy, z którymi łatwiej sobie wychowawcom poradzić, mając samych bandytów to nikt by nie chciał tam pracować.
                A jak nie poprawczak to dom dziecka, tam też trafia się za ucieczki z domu, niekoniecznie dlatego, że rodzice to menele. Stamtąd nikt nie ucieka, bo tam seks, imprezy, ćpanie i chlanie mają na miejscu.

                Sam kurator, to pic na wodę, tylko w papierach potem źle to wygląda.
                • ortolann Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:59
                  Co proponujesz? Realnie.
                  • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:23
                    Nie zwalać na policję, sądy, kuratorów ani żadne instytucje wychowania dziecka. Policję to się wzywa do kryminalisty. Jakby córka ją skatowała czy zgwałciła, to jest powód, żeby wezwać policję i domagać się odizolowania jej od rodziny. Natomiast odmienne zdania w kwestii spędzania wolnego czasu nie są tematem zainteresowania służb mundurowych.

                    Myślę, że tutaj obie strony muszą nieco zmodyfikować swój sposób myślenia, postrzegania świata i rozwiązywania konfliktów. I do tego przydałaby się pomoc fachowca, który pomaga ludziom rozwiązywać rodzinne problemy. Tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Dlaczego ta matka tak panicznie obawia się wyjść z domu córki, co konkretnie nie podoba się jej w tych koleżankach, co stoi u podłoża tego wszystkiego i jak można to skorygować. Druga sprawa to dotarcie do córki, bo ona też jakieś problemy ma. I dopiero wtedy można mówić o próbie naprawienia relacji i ustaleniu jakiś zasad współżycia. Póki co matka mówi białe, córka czarne i żadna ani myśli przejść do odcieni szarości. I kłócą się w zasadzie nie wiadomo o co.
    • drugimilion Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:17
      Berta ale co byś zrobiła, gdybyś pusciła ją na nocowanie u kolezanki a znalazłabyś ją w środku nocy na plaży ???? puszczałabyś ją nadal ? i spałabyś sobie spokojnie nie martwiąc się, że może własnie jakis napalony, stary, pijany typ ją w tej chwili tam gwałci ??????
      • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:30
        A dlaczego nie powiedziała, że idzie nocować na plaży? Pewnie dlatego, że byś się nie zgodziła a jakby mimo to tam poszła, to byś poszła za nią i jej obciachu narobiła rozganiając towarzystwo. Może trzeba sobie zarzucić valium, pomyśleć, że nie sami gwałciciele na tym świecie żyją, cała masa młodych ludzi po tej plaży bryka i nic się nie dzieje. Inaczej to się wykończyć można. Wszędzie czyhają jakieś niebezpieczeństwa. Zarówno na dzieci na placach zabaw, podwórkach jak i na młodzież w szkołach, na obozach, dyskotekach, plażach, domówkach, czy zwykłej ulicy. Nie da się nikogo w złotej klatce zamknąć.

        Dawniej w wieku 15lat młodzież z lepszych domów wyjeżdżała do szkół z internatem, z biedniejszych szła do terminu i tyle rodzice wiedzieli co się z nim dzieje, nawet telefonów nie było. Wydaje mi się, że zdrowsza sytuacja. Jak za 3lata do akademika czy mieszkania studenckiego trafi, to tak samo będą jej grozić gwałty, pobicia, kradzieże, przedawkowanie alkoholu czy narkotyków, tylko nie będziesz mieć pojęcia gdzie i kiedy poszła ani o której wróciła. Wcześniej pojedzie na kolonię bądź obóz i dopiero tam zaszaleje, chyba że jej nie puszczasz w takie miejsca i tylko z rodzicami spędza wakacje. Jeszcze zielona szkoła pozostaje, na której też rzeczy dzieją się takie, że włosy dęba stają. Nauczyciel nie upilnuje wszystkich. Też nie jeździ?
        • x.i Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:36
          powiedz, berta, czy istnieje jakikolwiek granica którą rodzic może postawić dziecku? nie wiem: palenie, picie, ćpanie..? czy to wszystko jest dla ludzi i jak córka odpala skręta to lepiej sobie strzelić valium żeby jej broń boże nie stresować zakazami?
          • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:50
            Sensowny zakaz, który można racjonalnie wyjaśnić. A powód, że nie może pójść na plażę, bo ją zgwałcą i matka się boi, do takich nie należy. Fobie i obsesje rodzica nie mogą być podstawą stawiania jakichkolwiek zakazów i nakazów.
            Tak samo mogą ją zgwałcić na domówce u koleżanki. Nawet w drodze do szkoły, w hipermarkecie i gdziekolwiek indziej. Poza tym jakie jest prawdopodobieństwo, że na plaży akurat gwałciciel się znajdzie i akurat ją sobie na ofiarę wybierze.
            Nawet jakby się bała, że będzie tam pić i ćpać. To robić można też na domówce, można to też robić w kiblu z szkole a na zielonych szkołach czy obozach, to już w ogóle jedna wielka orgia. Poza tym jak się tak boi o zdrowie i bezpieczeństwo córki, to ta drabina pod oknem, o jakiej Wersja mówiła, też ma sens. To się może otwartym złamaniem z przemieszeniem skończyć a w efekcie gangreną i amputacją kończyny. Służbę zdrowia mamy jaką mamy, więc prawdopodobieństwo że to się tak skończy całkiem realne.

            Cała zabawa z wychowaniem polega na tym, żeby takie wartości komuś wtłoczyć do głowy, żeby spokojnie móc go puścić i na kolonię, i na plażę i do dyskoteki. Zwłaszcza, że jak ktoś ma pociąg do pewnych rzeczy, to zawsze znajdzie okazję. Tak jak zawsze znajdzie się miejsce, żeby cnotę stracić, zawsze też znajdzie się miejsce, żeby wódki się napić, skręta wypalić czy zrobić cokolwiek innego. Nawet w klasie podczas lekcji się da. Inne wyjście to zamknąć kogoś w szklanej kuli i strażnika postawić, na wypadek jakby jednak znalazł sposób ucieczki.
            • x.i Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:06
              mam jedno pytanie, na które chyba już znam odpowiedź: ile dzieci w ten sposób wychowałaś?
              • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:16
                Co ma piernik to wiatraka ile? Nawet jakby to było dziesięcioro, to jeszcze nie znaczy, że choć jedno z nich miało podobną osobowość do córki autorki i że ten sam model wychowania, który sprawdził się w przypadku tej dziesiątki, sprawdzi się w przypadku jedenastego.

                Przecież nie daję nikomu żadnych złotych rad, próbuję tylko wykazać pewne absurdy myślowe w tym wszystkim. Zawsze trzeba zachować we wszystkim co się robi, choć odrobinę zdrowego rozsądku, stoicyzmu, racjonalizmu i przede wszystkim minimum konsekwencji. Skoro komuś chodzi o to, żeby ten ktoś np nie pił alkoholu i w związku z tym nie puszcza go do dyskoteki a puszcza go na zieloną szkołę, to jak potem może oczekiwać szacunku do samego siebie. Dzieciak dostrzega ten absurd i nie widzi powodu, żeby do tej dyskoteki nie iść skoro na zielonej szkole był i nawet kaca po niej miał. A do dyskoteki idzie nie żeby się upić tylko poznać nowych ludzi. Dla niego będzie to tylko i wyłącznie widzimisię sfiksowanego starego, którym nie ma co się przejmować. Skoro nie puści drzwiami, to się idzie oknem, bo żadne negocjacje i tak skutku nie odniosą, bo rodzic na kompromis gotowy nie jest.
            • po-trafie Re: dziecko ucieka przez okno 04.09.13, 18:35
              > A powód, że nie może pójść na
              > plażę, bo ją zgwałcą i matka się boi, do takich nie należy.

              Jasne, bieganie po zmroku po Lasku Kabackim tez nie nalezy do niezpiecznych.
              Kiedy mialam kolo 15-16 lat poszlam dosc poznym wieczorem na spacer po centrum miasta, zostalam kawalek za kolezankami i jakis typ mnie w brame wciagnal. Cudem sie wyszarpnelam.
              Jest masa niebezpiecznych sytuacji, plaza noca JEST niebezpieczna do osoby slabej fizycznie, bedacej jedynie w towarzyswie rowiesnikow, ktorzy tez super-odpowiedzialni z natury wieku nie sa. I mozliwe ze gdyby jedna z osob zniknela, to zorientowaliby sie dopiero po jakims czasie 'no bo z kims poszla, bo myslelismy ze to jej znajomy, bo kogos spotkala'.

              Jestem kolo 30tki i balabym sie noca sama pojsc na spacer plaza w okolicy duzych miast czy dyskotek. Bo pijanemu nie wytlumaczysz.
              Gwalty sie zdarzaja, morderstwa i porwania sie zdarzaja, handel ludzmi sie zdarza.
              Nie ma nic zlego w probie chronienia swojego niepelnoletniego jeszcze dziecka przed takmi sytuacjami. Nawet jesli ono uwaza, ze przeciez nic zlego sie nie stanie.
              • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 05.09.13, 12:39
                Wszystko się zdarza, nawet samobójca może na głowę spaść. A zimą to się można poślizgnąć na źle odśnieżonym chodniku i kark skręcić, może sopel lodu na wylot człowieka przebić. Do tego od późnej jesieni do wczesnej wiosny, czyli niemalże przez połowę roku, ciemno robi się już popołudniu. Są dni, kiedy już po 15. I jak tu wracać ze szkoły, z zajęć pozalekcyjnych które normalne kończą się o tej godzinie, albo nawet później? Nie można popadać w paranoję. Nawet w biały dzień można zostać zgwałconym czy napadniętym na klatce schodowej czy podwórku jakiejś kamienicy, czyli najlepiej w ogóle żadnych koleżanek i kolegów nie odwiedzać tylko przez internet się kontaktować.
        • wersja_robocza Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:37
          Berta, w ogóle to podpowiedz milionowi, żeby ułatwiła córce ucieczki z domu i podstawiła drabinę, bo a nuż sobie nogę złamie skacząc z parapetu. Wtedy będzie dobrą, rozumiejącą matką.
        • jolunia01 Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 16:36
          berta-death napisała:

          > A dlaczego nie powiedziała, że idzie nocować na plaży? Pewnie dlatego, że byś s
          > ię nie zgodziła ... Może trzeba sobie zarzucić valium, pomyśleć,
          > że nie sami gwałciciele na tym świecie żyją, cała masa młodych ludzi po tej pl
          > aży bryka i nic się nie dzieje.

          No, pewnie matka Iwony Wieczorek tez sobie "zarzuciła walium", jak PEŁNOLETNIA córka poszła z jakimiś facetami chlać, może i cpać, a potem "na plażę". do dzisiaj jej to walium potrzebne.
          • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 19:55
            U Wieczorków to nie wiadomo co się stało. Moja kobieca intuicja podpowiada, że dokładnie to samo co u Waśniewskich, tylko tutaj panna była pełnoletnia, więc łatwiej było uwiarygodnić bajkę o porwaniu.
      • x.i Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 13:32
        drugimilion napisał(a):

        > Berta ale co byś zrobiła, gdybyś pusciła ją na nocowanie u kolezanki a znalazła
        > byś ją w środku nocy na plaży ???? puszczałabyś ją nadal ? i spałabyś sobie spo
        > kojnie nie martwiąc się, że może własnie jakis napalony, stary, pijany typ ją w
        > tej chwili tam gwałci ??????


        jeśli ucieka bo tego potrzebuje - wszelkie granice które są złamane są złe, ponieważ zostały złamane - to widocznie więc brakuje jej obcowania ze starym pijanym typem - odpowie berta.

        nie słuchaj teoretyków bezstresowego wychowania. to twoje dziecko i jesteś odpowiedzialna za jej bezpieczeństwom, a także w pewnym stopniu za jej przyszłość. rozmawiaj, tłumacz zakazy, nawet jeśli wydaje się że to groch o ścianę. 15 lat to głupi wiek kiedy każdy uważa się za dorosłego, spróbuj wydzielić jej jakąś część życia w której będzie mogła o sobie decydować
    • stephanie.plum Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 14:01
      cóż, ja uciekałam.
      akurat nie na seks ani narkotyki, ale dla dreszczyku łażenia po nocy w zakazane miejsca.

      sytuacja jest trochę jak z greckiego dramatu, bo dziecko jakoś życiowo MUSI przekraczać granice rozsądku,
      a rodzice NIE MOGĄ uznać, że wszystko mu wolno, bo jeżeli nic nie będzie oceniane przez nich jako złe lub po prostu głupie, to nie dojdzie do konfliktu, i będą mogli sobie powiedzieć, że dziecko nie robi nic złego ani głupiego.

      z perspektywy czasu widzę, że dobrze się stało, iż rodzice utrzymywali pewne zakazy i nie UDAWALI, że wszystko jest w porządku.
      dobrze się też stało, że mnie nie olali, uznając, że mogę robić co chcę.

      wytyczali granice, ja je łamałam, uważałam, że nic nie rozumieją, sceny bywały, obie strony cierpiały.
      ALE nigdy nie dali mi do zrozumienia, że mnie nie akceptują. i nie podnieśli na mnie ręki.

      myślę, że dzięki temu, gdy minął okres burzy i naporu nasze stosunkiwróciły do równowagi, i od tamtego czasu są bliskie i dobre. żadne mosty nie zostały spalone.
      a ja, przynajmniej w dziedzinie granic, niezależności i odpowiedzialności za własne czyny, osiągnęłam równowagę, i uważam, że dobrze mnie wychowali.

      więc rada: mów otwarcie, co uważasz za dobre, a co za złe, jakie zachowanie córki za rozsądne i odpowiedzialne, a jakie za niebezpieczne i głupie.
      ale zarazem nie daj jej do zrozumienia, że przez to, co robi, jej samej nie akceptujesz, odrzucasz albo już się nią nie interesujesz.
      problem nie rozwiąże się od razu, ale ludzie zdobywają dojrzałość czasem w bardzo burzliwy sposób, może jeszcze wyniknie z tego coś dobrego.

      a teraz chwila prawdy: nie mam córki i absolutnie żadnego pojęcia, jak to jest być rodzicem.
    • anna_sla Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 22:22
      no ja byłam takim dzieckiem :D:D... Najlepszym sposobem to niestety ale pozwolić, ale ustalić wspólnie pewne zasady. I uświadomić w wielu kwestiach w postaci spokojnych rozmów. Najprawdopodobniej stawiasz dość ograniczające zasady, im więcej zabraniasz przynosi to skutek zupełnie odwrotny.

      P.S. Mama potem mi w końcu pozwoliła, ale szarpała się ze mną chyba z rok, dziwne, że już wtedy nie osiwiała. Naprawdę dałam jej w kość. Po tym jak mi pozwoliła chodziłam już naprawdę coraz rzadziej i chyba max rok czasu. Potem wydarzyło się to, na co nie byłam przygotowana i przestałam chodzić a przede wszystkim zmieniłam towarzystwo.
    • ipsetta Re: dziecko ucieka przez okno 31.08.13, 22:34
      a czy nie dałoby się w nieco dosadny sposób wytłumaczyć dziewojce, co to znaczy wasza odpowiedzialność prawna? oraz, że to wy ją utrzymujecie, wobec czego to ona musi się dostosować i przestrzegać reguł, które to wy narzucacie. radziłabym także, aby twój mąż wypowiedział się , jak to ze sprawami damsko-męskimi w tym wieku wygląda (chłopcy w tym wieku chcieliby sobie na cipki popatrzeć).
      • olewka100procent Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 16:12
        kobieto, daj córce przeżyć młodość jak każdy normalny nastolatek. Każdy rodzic martwi się o swoje dziecko, ale trzymanie pod kloszem nic dobrego nie zrobi, niestety takie prawa młodości
        • ipsetta Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 16:21
          nastolatek, jak sama nazwa wskazuje, nie jest bobasem. i pewne rzeczy jest w stanie doskonale zrozumieć. kwestia znalezienia skutecznego sposobu wytłumaczenia takiemu nastolatkowi pewnych rzeczy, z których on, po prostu, sprawy sobie nie zdaje.

          > ale trzymanie pod kloszem nic dobrego nie zrobi, niestety takie prawa młodości

          wcale nie chodzi o trzymanie pod kloszem, bo to nic dobrego przynieść nie musi.

          >niestety takie prawa młodości

          najwyraźniej część rodziców nie zdaje sobie sprawy, czym te prawa młodości są.
          • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 16:51
            Ja w ogóle odnoszę wrażenie, że nie tylko rodzice i nie tylko w stosunku do nastoletnich dzieci, nie potrafią powiedzieć gdzie kończy się granica rozsądnego dbania o bezpieczeństwo dziecka a zaczyna czyste szaleństwo czy wręcz przemoc i znęcanie się. Na co i w jakim wieku można a wręcz trzeba pozwolić a nawet dać kopniaka do przodu jak młodzian sam nie wykazuje chęci, a gdzie trzeba wkroczyć z interwencją i jak trzeba to strażnika zatrudnić. Pozostawienie w tych kwestiach wolnej ręki rodzicom, zawsze będzie wywoływało konflikty. Jeden uzna, że 10-latek jest na tyle dorosły, że spokojnie może sobie z kolegami pojechać do centrum handlowego na zakupy a drugi nie puści 13-latka samego do kina znajdującego się dwie przecznice dalej, bo go na pewno w ciemnej sali kinowej ktoś zgwałci. A dzieci czy tego chcą czy nie, żyją w świecie rówieśników mających rodziców o różnych poglądach, różnych fobiach i różnych innych rzeczach. Tym samym mają porównanie i im są starsi i bardziej kumaci to widzą, że ci ich starzy, to nie zawsze mają rację, nie do końca są normalni i nie do końca wiedzą co czynią.

            Myślę, że kraje skandynawskie, mimo że ostro krytykowane przez konserwatystów, całkiem niezłą robotę w tej materii wykonały. Państwo obwieściło się tym, który wie najlepiej, określiło przepisami co komu wolno a co nie i prywatny człowiek nie ma zbyt wielkiego pola do popisu jeśli chodzi o wyznaczanie granic innym, nawet własnym dzieciom. I jeżeli ustawa przewiduje, że dzieci od tego i tego roku życia mają prawo bez opieki dorosłych przebywać poza domem i np chodzić samemu do szkoły, to rodzice nie mają prawa im tego zabraniać. I w sytuacji jak dzieciak poskarży się, że mu rodzice nie pozwalają samemu czy z kolegami iść do sklepu czy do kina, to ktoś wkracza z interwencją, bo uznaje się, że nie jest to normalne. Podobnie jest z prowadzeniem życia towarzyskiego, ubiorem, wyznaniem, czy bywaniem w dyskotekach.
            • ipsetta Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 20:25
              racja :)
    • rotkaeppchen1 Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 18:39
      Moim zdaniem bardzo nierozsadnie, ze jej to okno zamykalas. Nigdy nie wiadomo, co by obrazonej corce do glowy strzelilo a ty jako opiekun nie masz prawa niepelnoletniej corce uniemozliwac powrotu do domu. Co innego, gdyby byla pelnoletnia... Jezeli juz manipulowac oknem to tak, zeby nie mogla wyjsc ale nie tak, zeby nie mogla wrocic.
      • loginoftheyear Re: dziecko ucieka przez okno 01.09.13, 18:51
        zawsze mi sie zdawalo, ze to drzwi sluza do wchodzenia do domu
      • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:18
        rotkaeppchen1 napisała:

        > ty jako opiekun nie masz prawa niepe
        > lnoletniej corce uniemozliwac powrotu do domu.

        zawsze córka może jak cywilizowany człowiek zapukać do drzwi i matka na pewno ją wpuści, ale skoro gó...ara cywilizowana nie jest to niech cierpi



    • minasz Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 14:27
      jezeli to nie zart to mamy przykład typowej dominujacej mamunki

      a oto jej madrosci:

      "próbuje ustalać nowe zasady w naszym d
      > omu wydaje jej się, że ma prawo zarządzać wszystkim na równi ze mną"

      czyli co według ciebie dzieci to osoby 2 kategorii ktore nie maja własnego zdania
      maja robic to co im sie karze????


      "chce chodzić na koncerty, mecze - wszędzie pcha się w największy młyn. tak j
      > akby nie zdawala sobie sprawy z niebezpieczeństw"

      czyli ma siedziec z toba w domu ewentualnie robic to co ty chcesz czyli spacer z kolezanka pod blokiem czy siedzenie u kolezanki

      a to jest najlepsze

      o kochanku

      "stara się nie wpaść we wsciekłość, mówi, że sprałby ją na kwaśne jabłko."
      Czyli niezrownowazony psychicznie debil- w zasadzie sa to grozby karalne

      co z taka baba zrobic?
      najlepiej by było ja zamknac
      • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:23
        15 letnia gó...ara w nocy ucieka przez okno i włóczy się nie wiadomo gdzie i ty uważasz to za normalne? puknij się w ten swój pusty łeb

    • pierwszakawa Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 14:35
      poszukałabym pomocy u psychologa, ale nie dla dziecka na razie, tylko dla Ciebie - sama z tym wszystkim nie dasz rady, psycholog pomoże spojrzeć z dystansem i podjąć właściwe decyzje. polecam!
      • minasz Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 14:40
        no co ty ona uwaza ze wszyscy sa chorzy oprocz niej
        nigdzie nie pojdzie

        jest problem z takimi kobietami w zasadzie powinno sie je wsadzic do osrodkow zamknietych - ale raczej sie tego nie robi-bo takich pan jest za duzo
    • magadanskaya Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 18:23
      Japie..., czy tak trudno zrozumieć, że Twoja córka nie jest już bezmyślnym bachorem, ale dojrzewającym, odrębnym człowiekiem?

      Kuśwa, takich rodziców współczuję. Dziecko jest "rozsądne" dopóki jest od Ciebie zależne i siedzi cicho, tak?
      • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:21
        magadanskaya napisał(a):

        > Japie..., czy tak trudno zrozumieć, że Twoja córka nie jest już bezmyślnym bach
        > orem, ale dojrzewającym, odrębnym człowiekiem?

        ale zachowuje się jak bachor, rząda praw dla siebie ALE odpowiedzialności za własne czyny już nie, to jest gównażeria a nie żaden dojrzewający człowiek



    • ipsetta Re: dziecko ucieka przez okno 03.09.13, 19:47
      >zrzucała winę na mnie - ze jej nie puszczam na noc do koleżanek, itp.

      zaraz, zaraz - to Ty jej w ogóle nigdzie nie chcesz puszczać? to niezdrowe.
      nie ma nic złego w nocowaniu u koleżanek, co prawda nie chodzi o to, aby ona codziennie tam nocowała.

      >Ogólnie od jakiegoś czasu próbuje ustalać nowe zasady w naszym domu, wydaje jej się, że ma >prawo zarządzać wszystkim na równi ze mną.

      15 lat to nie 5 lat. ona myśli już samodzielnie i, jasne, że chce robić po swojemu. całkiem normalne.

      >ze kręci ja towarzystwo dziwnych ludzi

      tzn. jakich? gangsterów? prostytutek? narkomanów? na ustawki z kolegami chadza?
      bo wiesz - fakt posiadania przez jej koleżankę czy kolegę tatuażu wcale nie świadczy o tym, że koleżanka ma "odchyły".

      >wszędzie pcha się w największy młyn. tak jakby nie zdawala sobie sprawy z >niebezpieczeństw, na jakie się naraża.
      a ty sobie z nich zdajesz? pójście na mecz/disco jest takie niebezpieczne? nie przesadzajmy.

      >mój partner widząc jak ona się zachowuje w stosunku do mnie - nie wytrzymuje i stara się nie >wpaść we wsciekłość, mówi, że sprałby ją na kwaśne jabłko.

      sprać to on może co najwyżej siebie.

      więcej luzu jej dajcie, ale ustalcie i wytłumaczcie pewne rzeczy (jak to pisałam parę postów wyżej). poza tym, twoje nastawienie do córki (tak to wynika z twojego postu) spowoduje, że albo wychowasz fajtłapę, albo w pewnym momencie ona wyjdzie i już nie wróci.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:12
        ipsetta napisała:

        > bo wiesz - fakt posiadania przez jej koleżankę czy kolegę tatuażu wcale nie świ
        > adczy o tym, że koleżanka ma "odchyły".

        w wieku 15 lat? owszem świadczy

        > sprać to on może co najwyżej siebie.

        w wieku 15 lat na karcenie fizyczne jest już za późno, ale w młodszym wieku jak dzieć niesforny i inne metody wychowawcze nie działają to może być dobre rozwiązanie

    • po-trafie Re: dziecko ucieka przez okno 04.09.13, 18:38
      Ty rozwazasz policja, a ja podpowiem chyba duzo oczywistsze rozwiazanie:
      ZBLOKUJ OKNO.

      Jesli mieszkanie na parterze, zaloz solidna rolete antywlamaniowa, albo taniej - wewnetrzne oczko z klodka i ty miej klucz. Albo wykrec klamke.
      Jak bylam nastolatka mieszkalismy na 3 pietrze i mialam brzydki zwyczaj siadania na dosc waskim parapecie z noga na zewnatrz. Permnentny brak leku wysokosci.
      Rodzice wykrecili klamke, slusznie uwazajac ze pewnie gdyby znienacka w domu drzwi trzasnely to bym z tego okna wypadla.

      Dom powinien byc noca tak zamkniety, zeby dziecko bez twojej wiedzy nie wyszlo. I juz.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:25
        po-trafie napisała:

        > Dom powinien byc noca tak zamkniety, zeby dziecko bez twojej wiedzy nie wyszlo.
        > I juz.

        a co jeśli będzie pożar i matka będzie nieprzytomna leżeć zaczadzona? córka nie wyjdzie i spłonie razem z nią?

    • stara-a-naiwna Re: dziecko ucieka przez okno 05.09.13, 10:15
      chce być odpowiedzialna i decyzyjna - niech będzie, ale również finansowo.
      Dorosłość to nie tylko prawa, ale też obowiązki.

      Umów się z nią na tydzień, że będzie "dorosła" i może sama robić co chce i będzie za siebie decydować. Tylko niech idzie też do pracy. Bo żarcie nie jest za darmo, mieszkanie też nie (chyba, ze w schronisku u Brata Alberta).
      I konsekwentnie - pozwól wychodzić, umawiać się itd. Ale koniec z obiadkami i śniadaniami w domu (opróżnij lodówkę i się przemęczcie i przez tydzień jedzcie na mieście). Chce jeść niech sobie kupi, chce spodnie - niech sobie wybierze jakie jej sie podobają i niech za nie zapłaci.

      Skoro mieszka u Ciebie masz prawo wymagać - i dostosowania się do zasad które ustalasz i pomocy w domu.

      Po tygodniu - powrót do starych reguł. Jeśli wyjdzie z domu na noc - zamykasz okno i nie wpuszczasz do domu do popołudnia + wyciągasz konsekwencje - zabierasz coś fajnego z jej pokoju (może odcinasz internet?) albo dajesz obowiązek w postaci posprzątania extra łazienki albo piwnicy.

      15 lat to głupi wiek - naprawdę się wydaje, ze się jest dorosłym. Skonfrontuj ją, ze dorosłość to odpowiedzialność - za siebie i swoich bliskich też.




      • berta-death Re: dziecko ucieka przez okno 05.09.13, 12:41
        Żeby naprawdę nie zaczęła zarabiać, wtedy dopiero będzie miała autorka wątku bal. Bo w tym wieku nie ma zbyt wielu możliwości.
      • sibeliuss Re: dziecko ucieka przez okno 05.09.13, 13:01
        Podpisuję się czterema kończynami.
    • malwi.4 Re: dziecko ucieka przez okno 06.09.13, 23:59
      ojjj pamiętam te czasy.... rodzice myśleli, ze śpię u babci :)))) a tu dopiero się dzień zaczynał...
    • jan_hus_na_stosie2 Re: dziecko ucieka przez okno 07.09.13, 00:09
      obciąć jej kieszonkowe do zera, niech sama zacznie zarabiać jeśli czuje się taka dorosła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka