drugimilion
31.08.13, 11:23
15-latka, córka juz kilka razy wyszła w nocy z domu przez okno. za każdym razem odkrywałam jej nieobecność i zamykałam okno, wracała na drugi dzień, z fochem i podczas próby rozmowy zrzucała winę na mnie - ze jej nie puszczam na noc do koleżanek, itp. Ogólnie od jakiegoś czasu próbuje ustalać nowe zasady w naszym domu, wydaje jej się, że ma prawo zarządzać wszystkim na równi ze mną. Do niedawna byla rozsądnym dzieckiem, teraz widzę, ze kręci ja towarzystwo dziwnych ludzi, chce chodzić na koncerty, mecze - wszędzie pcha się w największy młyn. tak jakby nie zdawala sobie sprawy z niebezpieczeństw, na jakie się naraża. nie wiem jak ją powstrzymać i jak reagować. próby rozmów nic nie dają, awanturuje się juz na samym początku normalnego kontaktu. wychowuję ją sama, nie mam znikąd wsparcia, mój partner widząc jak ona się zachowuje w stosunku do mnie - nie wytrzymuje i stara się nie wpaść we wsciekłość, mówi, że sprałby ją na kwaśne jabłko. smarkatej odbiła palma - jak sobie z nią poradzić? proszę o konstruktywne rady.