Dodaj do ulubionych

o zdradach :(

15.09.13, 14:38
moja była zona strasznie mnie oszukiwałai zdradzała kiedy bylismy jeszcze małzenstwem -kiedy byłem dzis u niej by spotkac sie z dziweckiem cos mnie podkusiło i sprawdziłem komorke:( kiedy wyszła poobiegac
a tam np o głebokiej penetracji i takie tam smsy z okresu czasu kiedy bylismy para
a teraz powiedzcie mi jak mam sobie poradzic z tym ze ten koles przychodzi do mojej zony(to jej były chłopak) i bawi sie w zabvawy z moim synem- zabawkami i w zabawy ktore ja wtymysliłem i mu tatuje
dla mnie to nie do przeskoczenia:(
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: o zdradach :( 15.09.13, 14:48
      olać żonę, dbać o dzieci

    • tymon99 Re: o zdradach :( 15.09.13, 14:55
      minasz napisał:

      > i sprawdziłem komorke:( kiedy wyszła poobiegac
      > a tam np o głebokiej penetracji i takie tam smsy z okresu czasu kiedy bylismy
      > para

      toście siebie wzajem warci, i tyle.
    • wersja_robocza Re: o zdradach :( 15.09.13, 15:42
      Nie oczekuj od siebie, ze się otrzepiesz w krótkim czasie, bo to raczej awykonalne. Daj czas czasowi. A jeśli czujesz, że sobie nie radzisz sam albo kiepsko sobie radzisz to proś o pomoc. Albo kogoś bliskiego i zaufanego, albo pomoc profesjonalną. I dla swojego i dziecka dobra... nie grzeb w rzeczach czy w sprawach eks. To niemądre.
    • hansii chlopie... 15.09.13, 15:44
      dzisiaj niedziela.
      idzie sie do Kosciola, a potem pije.
      a takie nudne tematy zaczyna sie od poniedzialku.
    • light_in_august Re: o zdradach :( 15.09.13, 18:42
      Potrzebujesz czasu, żeby się z tym oswoić,. pogodzić. I ktoś tu dobrze poradził, żeby już nie babrać się w przeszłości. Wiesz, że Cię zdradzała - tyle wystarczy, nie trzeba już głębiej drążyć. Skup się na sobie, swoim życiu i byciu dobrym ojcem, bo uwierz, że dla dziecka to o wiele trudniejszy moment niż dla Ciebie...
    • six_a Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:18
      a to nie Ty równolegle leciałeś na dwie babki aż do dnia ślubu?
      i leciałbyś dalej, gdyby panna się nie zreflektowała, że z żonatym to już może jednak nie wypada?
      • wersja_robocza Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:21
        Kto by pamiętał. :P
        • six_a Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:27
          no na pewno nie ten, kto szuka winy u wszystkich dookoła:)
          • wersja_robocza Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:33
            Moze jeszcze nie jest gotów spojrzeć w inne niż w krzywe lustro.;)
      • fuzja.jadrowa Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:27
        Przed slubem, to nie zdrada.
        • piataziuta Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:40
          oooo
          tak właśnie powiedziała matka mojej koleżanki do jej chłopaka, po tym jak koleżanka go zdradziła :)
        • six_a Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:42
          z jego mentalnością kalego to i po ślubie nie stanowiłoby problemu.
        • ursyda Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:47
          I jak inicjały te same to też nie.
        • wersja_robocza Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:56
          fuzja.jadrowa napisała:

          > Przed slubem, to nie zdrada.

          Poza tym po pijaku to nie zdrada, 50 km od domu to też nie zdrada. I jak nie ma całowania to nie zdrada. No i z brzydalem to tak samo nie zdrada. :cool:
          • piataziuta Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:59
            jeszcze słyszałam, że jak w gumce albo oralny to też nie zdrada
            • wersja_robocza Re: o zdradach :( 15.09.13, 20:05
              To mamy komplet chyba. :]
              • poezja1983 Re: o zdradach :( 17.09.13, 13:23
                jeszcze słyszałam że w delegacji tez nie zdrada
                i z ciałem świętym tez nie zdrada
            • fuzja.jadrowa Re: o zdradach :( 15.09.13, 21:00
              Podobno jak sie wlozy sam koniuszek, to tez nie zdrada.
            • facettt no nie. 15.09.13, 21:21
              piataziuta napisała:
              > jeszcze słyszałam, że jak w gumce albo oralny to też nie zdrada

              no nie.
              namiastki zdrady, a zdrada - to dwie rozne rzeczy.
    • piataziuta Re: o zdradach :( 15.09.13, 19:45
      nie łącz dziecka z emocjami które dotyczą żony

      o ile dziecka nie zaniedbasz, zawsze będzie wiedziało kto jest ojcem, nie musisz być zazdrosny, to nie ono cię zdradziło
    • triss_merigold6 Re: o zdradach :( 15.09.13, 21:28
      No widzisz... a pisałeś, że taka nudna kwoka i już nie ma fantazji, a tu dziewczyna się całkiem dobrze bawiła.
      Masz dokładnie to, na co zasłużyłeś.
      Jak sobie poradzic? No jakoś przełknąć z uśmiechem na twarzy.
      • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 07:03
        wczoraj bym chyba sobie nie poradził walnałbym sobie w łeb albo cos podobnego
        pomogła mi rozmowa z moja homofobiczna kolezanka
        czy to nie absurd ze własnie ona mnie z tego wyciagneła hehe
        • six_a Re: o zdradach :( 16.09.13, 09:10
          ta sama koleżanka, której napisałeś, żeby spadała na bambus? a teraz znowu jej płaczesz w rękaw?
          łał. no nie wiem, albo kompletnie nie łapiesz istoty swoich relacji z otoczeniem, albo jesteś manipulatorem i wrzodem na dupie, a znajomi się nad tobą litują, bo co z takim zrobić.
    • berta-death Re: o zdradach :( 15.09.13, 23:29
      Potraktuj gościa jak darmowego babysittera. Wiesz ile byś musiał wybulić, żeby dzieciakowi zafundować codziennego kumpla do zabaw?

      A z tym telefonem to dziwne. Kto chodzi biegać bez telefonu? I to w dzisiejszych czasach. Przypadkiem nie zostawiła go specjalnie, żebyś sobie poczytał to i owo? Może nawet specjalnie je pisała, żeby cię wkurzyć i nic za nimi nie stoi. Tylko, że dopiero dzisiaj a nie wtedy je przeczytałeś.

      Nie mówiąc o tym, że dość dziwna z was para była. Z tego co pamiętam, to było to typowo wpadkowe małżeństwo i jeszcze cały czas miałeś pretensje o tę wpadkę. A teraz jeszcze komuś się przypomniało, że romansowałeś z dwiema i jedna w ciąże zaszła. Nigdy się nie dogadywaliście, łączył was tylko seks i wrażenia estetyczne związane z wzajemną atrakcyjnością fizyczną. Jeden z pierwszych twoich wątków jakie pamiętam, to o kupieniu żonie wózka do biegania, żeby po porodzie do formy wróciła, bo grubaski w domu mieć nie chciałeś. Nie chciałeś też jej utrzymywać i wolałeś się z teściową przeprosić, żeby wam dziecko bawiła, niż żeby żona w domu została i nie zarabiała na siebie. O teściowej to też wątki były, bo z nią łączyła cię wzajemna niechęć.
      Przecież to była kwestia czasu aż to wszystko się rozleci. Ciekawe co żona by o tobie napisała, jakby miała tutaj swojego nicka?
      I mimo, że masz parę lat więcej, wydawałoby się większe doświadczenie życiowe, większą mądrość, to kombinujesz jak tu się władować w kolejny podobny układ.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: o zdradach :( 16.09.13, 00:22
        ostro pojechałaś :)

      • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 06:48
        ma dwa biega z tym na ktorym ma endomondo (mogłem przejrzec fejsa bym miał pełny osad ale juz nie chciałem- zreszta jak przejrzałem komorke od razu do niej zadzwoniłem i powiedziałem ze to zrobiłem)

        łacztyło nas przede wszystkim dziecko -a teraz mimo wyroku sadu mam z nim mały kontakt zapomina o mnie :( mieszkamy 150 km od siebie
        nie zdajesz sobie sprawy jak ona chciała byc razem z nami jak chciało zebym zostawał
        • berta-death Re: o zdradach :( 16.09.13, 23:40
          Może chciała, może nie. Pisałeś, że jest dość niezrównoważona emocjonalnie, więc trudno cokolwiek wnioskować na podstawie tego co mówi i jak się zachowuje. Faktem jest, że połączyło was a potem trzymało w kupie, wpadkowe dziecko. I jeszcze może seks i wzajemna atrakcyjność fizyczna. To jest zdecydowanie za mało, żeby utrzymać związek. Nie można cały czas seksić się. Trzeba w końcu wyjść z łóżka i zmierzyć się z prozą życia. I wtedy okazuje się, że ładne ciało przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Podobnie jak i wspólne dziecko, bo życie to też nie tylko zabawa ze wspólnym dzieckiem. Proza życia was przerosła, bo nie było w niej ani jednego punktu zaczepienia, wszystko stawało się punktem wyjścia do konfliktów.

          W związku z tym nie bardzo wierzę, że twój problem dotyczy rozpadu rodziny, której de facto nigdy nie było. Coś mi się widzi, że tu jedynie o te rogi, które ci przyprawiła, chodzi. Bo jednak seks pewnie był udany a tu się okazało, że dla niej nawet to nie było jakoś szczególnie cenne i szybko się pocieszyła innym. A ty, póki co, innej nie znalazłeś. Oczywiście równie atrakcyjnej, żeby eksową szlag trafił na sam widok jej zdjęcia.
    • triismegistos Re: o zdradach :( 16.09.13, 00:07
      Ojp... trzepanie telefonu ex to hardkor. Ps. Co z "he he"?
      • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 07:15
        moze to mi pozwoli sie uwolnic- przeciez moj zwiazek był koszmarem ale ja ją cały czas kochałem -nawet po rozwodzie jak sie przytulalismy razem do dziecka

        to nie jest tylko strata partnera to jest jak strata rodziny a nawet gorzej bo jak moj syn mowi ze ten koles jest fajny to tak jakby ona była dalej tylko ja zostałem wymieniony heghe
        • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 07:40
          wiesz co jest hardkorem to ze spalismy ze soba miedzy sprawami rozwodowymi
          to ze po rozwodzie wyjechalismy razem na wakacje choc gdzie indziej spalismy to mogłem ja dotykac kiedy tylko chciałem etc.
          • wersja_robocza Re: o zdradach :( 16.09.13, 08:53
            Przyznaj się, ze czułbyś się lepiej, ba nawet może jakąś satysfakcję byś czuł, gdyby było widać, ze twoja eks sobie nie radzi, jest nieszczęśliwa, zapuszcza się i nikogo obok niej nie ma, co nie?
            • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 09:26
              byloby mi lepiej jakby znalazła fajnego chłopaka
              • six_a Re: o zdradach :( 16.09.13, 09:34
                jeśli pisują do siebie o penetracji, to na pewno jest fajny.
                • minasz Re: o zdradach :( 16.09.13, 09:55
                  ok dzieki -moze dzieki temu wiecej tu pisac nie bede
                  dowidzenia efka
                  • six_a Re: o zdradach :( 16.09.13, 10:04
                    niemazaco. mniej sterowania innymi, więcej sterowania sobą.
                    polecam.
                    • obrotowy wole duety... 16.09.13, 15:08
                      six_a napisała:

                      mniej sterowania innymi, więcej sterowania sobą. polecam.


                      jakos wole duety od samoobslugi - ale co kto lubi...
        • lilith76 Re: o zdradach :( 16.09.13, 09:57
          > jak moj syn mowi ze ten koles jest fajny to tak jakby ona była dalej tylko ja z
          > ostałem wymieniony heghe

          To ciesz się, że nie jesteście lwami i nowy samiec nie zagryza młodego przed ponownym pokryciem samicy.
          Dziecko dobrze się czuje, odnajduje się powoli w tej sytuacji - o tym myśl, a nie o swoim zrujnowanym męskim ego. Wolałbyś, gdyby ci dziecko płakało, że nowy wujek je bije albo całuje w różne miejsca, a ty byś bezsilnie nie mógł nic zrobić?
          Nowy zastąpi cię jako ojca tylko wtedy, gdy sam na to pozwolisz fochami.
          Sam się może kiedyś przekonasz jak wyrwiesz babkę z dzieckiem i mimo skakania nad gó...arzem i tak usłyszysz od niego, że jego tatuś wie lepiej ;)
      • grassant Re: o zdradach :( 16.09.13, 11:25
        he he zmutowało do eehh
        • wersja_robocza Re: o zdradach :( 16.09.13, 11:31
          grassant napisał:

          > he he zmutowało do eehh

          Ewolucja? :D
    • astrofan Re: o zdradach :( 16.09.13, 21:36
      > a teraz powiedzcie mi jak mam sobie poradzic z tym ze ten koles przychodzi do m
      > ojej zony(to jej były chłopak) i bawi sie w zabvawy z moim synem- zabawkami i w
      > zabawy ktore ja wtymysliłem i mu tatuje
      > dla mnie to nie do przeskoczenia:(

      masakra
      • six_a Re: o zdradach :( 17.09.13, 10:09
        a nie będzie kazania o świętości rodziny?
        niepocieszonam.
    • gree.nka Re: o zdradach :( 16.09.13, 22:25
      przeczytałam, nie zdawałam sobie sprawy z takich emocji po facecie. ale coś jeszcze mnie zastanowiło. dzieciak. Z jednej strony ojciec, który pojawia się czasami i ten drugi, który jest częściej lub zawsze .Ten drugi się bawi, przytula - dzieciak może być zadowolony z takiej sytuacji i nagle wizyta ojca, który się zjawia i też chce się bawić, przytulac. Pewnie dzieciak jest speszony, może zawstydzony. Jak już się rozkręci - ojciec musi wyjechać.
      Nie zazdroszczę tobie, ale i dzieciak ma przekichane.
    • lilith76 Re: o zdradach :( 17.09.13, 08:14
      Ja pomyślałam jeszcze o jednym.
      To była twoja życiowa przemiana, twoja decyzja o rozstaniu, twoja zajebistość, bo żona jeszcze w trakcie rozwodu nie mogła ci się oprzeć, twoje wspaniałe nowe życie.
      A tu okazuje się, że pierwsza osobą, która "ułożyła sobie życie", ma regularny, fajny seks i bliskość, oraz świetnie się czuje - jest ona.
      To ty miałeś rozdawać karty, a okazało się, że jesteś pionkiem w czyjejś grze.
      Ukradła ci przedstawienie.
      To boli ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka