Dodaj do ulubionych

Krajobraz po zdradzie

01.10.13, 21:26
Minęły prawie 3 lata odkąd wrócił i jest w zasadzie wzorowym i troskliwym mężem i ojcem. Tylko, że we mnie głęboko siedzi straszna złość. Staram się być konsekwentna, skoro wybaczyłam, to nie powinnam już robić scen. Ale zdarza mi się, szczególnie jak służbowo wyjeżdża służbowo, a ja sobie wtedy projektuję rożne historie.

Kocham go i rozwód nie wchodzi w grę. Tylko jak radzić sobie z tymi cholernymi emocjami i wybuchami? :(((
Obserwuj wątek
    • allatatevi1 Re: Krajobraz po zdradzie 01.10.13, 22:39
      No skoro on często wyjeżdża służbowo to jest pewne rozwiązanie.

      Może ty go zdradź kiedy on wyjedzie - i to jakoś tak wyuzdanie np. w trójkącie z dwoma facetami.
      Wiem, że to co piszę, może wydawać się niedorzeczne, ale emocje to emocje... rozum ich nie uspokoi.
      Będziesz próbowała sobie tłumaczyć, że wybaczyłaś, ale wewnętrzna gorycz będzie narastać i to bez możliwości ujścia.

      Nie doradzam ci żadnych romansów ani innych historii - tylko jeden szalony weekend z jakimś facetem (albo dwoma), później za każdym razem jak będzie w tobie wzbierać złość przypomnisz sobie swoje "występy" i już nie będziesz się czuła jak ofiara.
      • mandragora.69 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 17:36
        allatatevi1 napisała:

        > No skoro on często wyjeżdża służbowo to jest pewne rozwiązanie.
        >
        > Może ty go zdradź kiedy on wyjedzie - i to jakoś tak wyuzdanie np. w trójkącie
        > z dwoma facetami.
        > Wiem, że to co piszę, może wydawać się niedorzeczne, ale emocje to emocje... ro
        > zum ich nie uspokoi.
        > Będziesz próbowała sobie tłumaczyć, że wybaczyłaś, ale wewnętrzna gorycz będzie
        > narastać i to bez możliwości ujścia.
        >
        > Nie doradzam ci żadnych romansów ani innych historii - tylko jeden szalony week
        > end z jakimś facetem (albo dwoma), później za każdym razem jak będzie w tobie w
        > zbierać złość przypomnisz sobie swoje "występy" i już nie będziesz się czuła ja
        > k ofiara.

        No, no...
        Jestem wprawdzie psychologiem, choć tylko radioamatorem,
        ale czegoś takiego jeszcze nie słyszałem...
        Mocna rzecz.

        Na pewno jesteś kobietą ?

        man.69
        • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 11:38
          Jesteś psychologiem i czegos takiego nie słyszałaś? Hmmm przecież to jeden z "klasycznych' sposobów na radzenie sobie ze zdradą... i tak tak, kobiety też "to" robią...ale tylko te złe i niemoralne, te dobre cierpią i wybaczaja i znowu wybaczaja itd itp aha a mądre....robią to co intuicja im podpowiada ;)
          • mandragora.69 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 11:45
            ifkaonly napisała:

            > Jesteś psychologiem i czegos takiego nie słyszałaś? Hmmm przecież to jeden z "k
            > lasycznych' sposobów na radzenie sobie ze zdradą...

            Zacytuję na wszelki wypadek:

            > Nie doradzam ci żadnych romansów ani innych historii - tylko jeden szalony week
            > end z jakimś facetem (albo dwoma), później za każdym razem jak będzie w tobie w
            > zbierać złość przypomnisz sobie swoje "występy" i już nie będziesz się czuła ja
            > k ofiara.

            > i tak tak, kobiety też "to"
            > robią...

            Zdradzają ? Ależ to oczywiste.


            > ale tylko te złe i niemoralne, te dobre cierpią i wybaczaja i znowu wy
            > baczaja itd itp

            Dobre, ale nie dla siebie samych, czyli cierpiętnice,
            czyli w sumie głupie ?

            > aha a mądre....robią to co intuicja im podpowiada ;)

            Intuicja czasem zawodzi, a nawet dość często.
            Rozum praktycznie nigdy.
            • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 11:56
              Czuję sie źle zrozumiana, rzadko pisze na forum i chyba mam jeszcze słaby styl...
              Odniosłam się do Twojego komenarza, który wyraził (chyba) zdziwienie, że kobieta pisze coś takiego.
              "to robią" - czyli ze zdrada radzą sobie zdradą, tzw. odwet (nie oceniam, informuję)
              > > ale tylko te złe i niemoralne, te dobre cierpią i wybaczaja i znowu wy
              > > baczaja itd itp - to ironia.....
              intuicja - utajona, nieuświadomiona wiedza zdobyta poprzez obserwację i doświadczenie...odróżniac proszę od np. impulsywnego nie przemyślanego działania...

      • kakaokakao Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 00:25
        Mysle ze wszystko zalezy od tego czy Tobie na nim zalezy ale jeszcze bardziej od tego czy jemu.Bo jesli facet sie nie odzywa do Ciebie to cos dziwnego..Zdradze pewna tajemnice.Gdy ludzie sie poznaja po raz pierwszy to mezczyznie powinno bardziej zalezec na kobiecie .A to dlatego ze moim zdaniem to facet powinien byc bardziej odpowiedzialny i myslec.Zycze wyjasnienia sobie i powodzenia.
        • kakaokakao Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 00:29
          pisze to niebezpodstawnie.Powinien myslec by nie ranic swym zachowaniem tych ktorych kocha.A po drugie jaka to jest zdrada gdy facet odchodzi-to jest uczciwie postawiona sprawa.
          • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 11:41
            Zapomniałaś zapytać co się działo zanim odszedł....myślisz, że zakochał się od pierwszego wejrzenia i tego samego dnia odszedł od żony?
        • mandragora.69 Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 00:35
          kakaokakao napisała:

          > Mysle ze wszystko zalezy od tego czy Tobie na nim zalezy ale jeszcze bardziej o
          > d tego czy jemu.Bo jesli facet sie nie odzywa do Ciebie to cos dziwnego..Zdradz
          > e pewna tajemnice.Gdy ludzie sie poznaja po raz pierwszy to mezczyznie powinno
          > bardziej zalezec na kobiecie .A to dlatego ze moim zdaniem to facet powinien by
          > c bardziej odpowiedzialny i myslec.Zycze wyjasnienia sobie i powodzenia.

          Jak to, to kobieta ma być pozbawiona rozumu ?
          Tak by chcieli kapłani, ale nie ze mną te numery, Bruner :)
          Przyjdzie czas, przyjdzie taka chwila, że każdy, kto odmówił
          kobiecie... rozumu, będzie miał ze mną do czynienia,
          a zwłaszcza kapłani dowolnego w sumie kościoła.

          Zaprawdę nie chciał bym być w ich skórze,
          o ile dopnę swego, ma się rozumieć.
          :)

      • jowita771 Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 12:15
        Przyznam się, że mnie akurat by pomogło to, co radzi allatatevi, ale domyślam się, że nie wszyscy tak mają. Jeszcze bardziej by mi pomogło, gdybym o tym partnerowi powiedziała, ale tego nie zrobiłabym z jednego powodu - czułby się rozgrzeszony, a tego bym nie chciała, więc miałabym swoją tajemnicę dla lepszego samopoczucia.
    • ursyda Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 00:59
      Dlaczego sobie to robisz?


      althea40 napisała:

      > Minęły prawie 3 lata odkąd wrócił i jest w zasadzie wzorowym i troskliwym mężem
      > i ojcem. Tylko, że we mnie głęboko siedzi straszna złość. Staram się być konse
      > kwentna, skoro wybaczyłam, to nie powinnam już robić scen. Ale zdarza mi się, s
      > zczególnie jak służbowo wyjeżdża służbowo, a ja sobie wtedy projektuję rożne hi
      > storie.
      >
      > Kocham go i rozwód nie wchodzi w grę. Tylko jak radzić sobie z tymi cholernymi
      > emocjami i wybuchami? :(((
    • paco_lopez Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 07:04
      iść na dyskusje ze specjalistą/specjalistką. ja często jeżdze w delegacje i u mojej czterdziestki tez sie w głowie tworzą paranoje. włożył i wyjął. tak sobie to moze tłumacz.
    • iwona.ana1 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 07:41
      może to banalne ale warto spróbować robić w tym czasie coś co sprawie Ci przyjemność, coś dla siebie i starać się jak najmniej "projektować"
      może warto też gdzieś zasięgnąć fachowej porady?
      czasami samej trudno

      • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 11:35
        moim zdaniem nie poradziła sobie ze zdradą...skoro w wolnych czasie ma coś robić żeby o tym nie myśleć to i tak temat jest dla niej ciągle na wierzchu .... ja nie dałabym rady na jej miejscu...jest zazdrosna czyli jej poczucie wartości (nie wiem czy ogolnie ale w zwiazku) jest nadszarpnięte ... zajmowanie sie czyms innym to tylko tlumienie lęku a nie rozwiazanie problemu...ja bym odeszła, chociaż na jakiś czas - wtedy mogłabym zobaczyć z dystansu czy kocham faceta czy boję się być sama, czy może cos innego w tym jest...jakoś nie wierzę, że w życiu można kochac tylko jednego człowieka
    • sibeliuss Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 08:14
      Ustalmy, nie wybaczyłaś. Ty samej sobie nie wmówisz czegoś, co ubrałaś w słowa, że umieć żyć z nim po tym co się stało. Nie wybaczyłaś mu tego, że tak Cię zawiódł, że podeptał przez Ciebie wybudowaną godność samej siebie. Skoro się boisz to znaczy, że mu nie ufasz, a skoro nie ufasz to znaczy, że grasz. Związek z drugim człowiekiem to nie jest teatr, nie znam Cię, ale mam wrażenie, że Ty tą ranę starannie otwierasz, bo uważasz, że większej tragedii nie mógł Ci zrobić, nie mógł? Zastanów się nie nad tym, że miał seks, tylko nad tym jak wyglądałoby Twoje życie bez niego. Sama siebie toksykujesz, obyś za kilka lat nie wkręciła się tak mocno, że zaczniesz żałować, że jednak nie rozstaliście się. Zanim nie pozbędziesz się tej złości (a stąd krok do podsycanej żalem nienawiści) nie ma mowy o dobrym, solidnym związku.Umiesz tą złość uprzedmiotowić? O co jesteś zła?
      • kikula79 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 08:50
        Sibeliuss pieknie to powiedziales..
        Nie ma takiego czegos ja wybaczenie zdrady..
        Ona mu juz nigdy nie zaufa nie ma takiej opcji choc by nie wiem jakim przykladnym mezem byl zawsze pozostanie slad w sercu..
        • stokrotka_a Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 09:48
          kikula79 napisała:

          > Nie ma takiego czegos ja wybaczenie zdrady..

          Mówisz to za siebie tylko, czy w imieniu wszystkich ludzi?
          • kakaokakao Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 00:57
            Stad wynika chyba to jedynie ze mam bardzo kochajaca sie rodzine bo moja mama bez przerwy to wybacza mojemu tacie a mnie jak chlopak zdradzal na moich oczach to sie nie odezwalam nawet.
            • kikula79 Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 23:47
              Kochajaca?Twoja rodzinka ma wypaczone poczucie milosci...moze ty i twoi rodzice macie tak zwany wolny zwiazek?
          • kikula79 Re: Krajobraz po zdradzie 03.10.13, 23:45
            Za siebie i osoby ktore znam..
            • stokrotka_a Re: Krajobraz po zdradzie 04.10.13, 09:12
              A ile znasz? Tzn. nie tylko tak z widzenia, tylko ich sprawy osobiste, uczucia, emocje, zdrady i wybaczanie. Uzbiera się na reprezentatywną próbę losową?
        • sibeliuss Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 09:52
          Tylko widzisz, to ja byłem tym zdradzającym. Było wybaczenie drugiej strony, które jak czas pokazał było udawane, a tak naprawdę przebaczenia nie było. Dlatego po jakimś czasie odszedłem, wolałem być sam niż trwać w związku podszytym żalem, nieufnością. Odpuszczenia win nie da się udawać, albo wybaczysz, albo powiedz że nie umiesz.
          • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 12:21
            Wolałeś być sam niz patrzeć jak ktoś dźwiga coś czego nie może unieść, to własciwie co Tobą kierowało...troska o siebie czy o drugą osobę? Skoro byłeś zdradzającym, śmiem podejrzewać, że raczej o siebie, zresztą Twoje słowa na to wskazują....właściwie to dobrze, zakończyłeś obustronne cierpienie. Czy ta osoba ułożyła sobie życie? Pytam bo to może być ważne dla uparcie tkwiących w bólu.
            • wilma.flintstone Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 08:05
              ifkaonly napisała:

              > Wolałeś być sam niz patrzeć jak ktoś dźwiga coś czego nie może unieść, to własc
              > iwie co Tobą kierowało...troska o siebie czy o drugą osobę?

              Alez oczywiscie, ze o siebie. Zdradzajacy nigdy nie dba o te druga osobe, zreszta gdyby dbal, to by nie zdradzil. Najbardziej rozbawiaja mnie ci co to zdradzili i tak im z tym ciezko i tak tego uniesc sami nie moga, ze az sie z tego zwierzaja partence/partnerowi. Zeby zdradzany im, biedakom, pomogl niesc ten ciezki krzyz ich wlasnej nielojalnosci.
              • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 21:23
                Nie chcę oceniać ogółu zdradzających, ja się trzymam męża mego choć czasem chciałabym, żeby ktoś dał mi to czego On nie potrafi.
                Natomiast mnie też bawią "biedacy" o których piszesz....
    • kikula79 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 08:47
      Mysle ze nie bedziesz w stanie mu wybaczyc...
      Ja tez mialam taka sytuacje dawno temu,mysli wracaja jak bumerang i caly czas wyobrazalam sobie jak ja dotykal, piescil o czym rozmawiali,moze o mnie a moze ja to wogole nie interesowalo ze ja tam gdzies istnieje
      Patrzylam na niego i choc bardzo go kochalam to jednoczesnie nienawidzilam i brzydzilam sie nim..
      Straszne niszczace uczucie...
      • cynamonowa1 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 09:00
        Wybaczyć nie znaczy zapomnieć.
        Wybaczyć znaczy nie pamiętać.

        Ja nie zapomniałam, ale staram się nie przypominać na każdym kroku tego co zrobił. Staram się bo chcę być z nim, bo Go kocham, bardzo , pomimo wszystkiego. I boli, mimo,że minęły już dwa lata cholernie boli.
        • sibeliuss Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 09:25
          Czyli już zawsze będzie bolało.
          • synowie2 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 13:30
            sibeliuss czemu faceci zdradzają? Jestem po zdradzie męża, nie fizycznej ale internetowej. W tym co przeczytałam w korespondencji między nimi nie było słów o miłości, pisał, że ceni sobie znajomośc, że nie chce jej przerwac, opisywał remont w domu, niby nic, a jednak myślał o tej kobiecie, zwłaszcza, że wiedziałam o innych jego byłych, że czasami pisał sama czasami kupowałam im kartki na Święta. O niej nie wiedziałam, wiedziałam, że była , ale nie wiedziałam o korespondencji. Czemu w tym przypadku posunął się dalej. Nie wiem, ale od tego czasu czuję się jak smiec, nikt, najbardziej uderzyło to w moją kobiecą stronę. Tak samo jak autorka lęgną mi sie w głowie mysli, że jedynym jego celem życiowy jest przywalenie mi rogów w realu. Czas leczy rany....w tym wypadku chyba nie. Nie umiem sobie z tym sama poradzic, wybaczyłam.... nie wiem... raz tak raz nie. Wydawało mi się, że mam poukładane od 20 lat życie, a kilka przeczytanych słów uświadomiło mi jak bardzo się myliłam...
            • kotka34 Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 20:12
              to dziwne co piszesz, napisz więcej...
            • didja Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 22:21
              @synowie2

              Może jestem "rozwiązła", ale nijak nie umiem połączyć zdrady z opisywaniem w listach do internetowej znajomej remontu w domu.
              • synowie2 Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 09:50
                1. Ukrywał to, że z nią pisze. 2. Miał jej numer telefonu pod innym nazwiskiem i męskim imieniem(sprawdziłam, zadzwoniłam, wykasowałam, wie o tym) zresztą ona pisała do niego jako do koleżanki ( brakowało tylko sekretnej 3 ławki w parku gdzie można zostawiać wiadomości i znaków dawanych światłem latarki). 3. Pani bardzo, bardzo parła do spotkania w realu, on zamiast powiedzieć nie, to pisał, że mu zależy i nie zerwie znajomości, nie zaproponował spotkania, ale przy tak aktywnej i ekspansywnej postawie Pani nie wiem jak długo udałoby się uniknąć tego spotkania, (Pani pisała o sobie, że "jest głupiutka"). 4. Nie pisze się o sprawach domowych, bo są domowe . Nie widzę potrzeby informowania swoich byłych narzeczonych o tym, że upiekłam ciasto, kupiłam bieliznę czy podlałam kwiaty. Jedyne co go uratowało to, to ,że zapomiał, przez remont o jej urodzinach. Pani miała do niego o to pretencje, że"czekała i się nie doczekała, że zapomniał, że jest jej przykro" musiało mu przy pomnieć o co jej przykro. Napisałam do niej ze skrzynki męża podpisując się imieniem i nazwiskiem jako żona, że Pani ma szukać wrażeń gdzie indziej. Mąż przy mnie napisał, że kończy znajomość, bo "żona się zdenerowała..." Ale czy faktycznie skończył? może mają inną formę kontaktu... to dobija mnie najbardziej. Pisali codziennie, 2,3 zdania ale codziennie, czyli myślał o niej czy napisze i co napisze. Dla mnie to nie tylko zdrada, ale także szczeniactwo.
                • mentalcoach Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:04
                  To chory związek
                  1.Nie doszło jak rozumiem do spotkania w realu.
                  2. Mąż być może nałeży do tych, którzy chcieliby ale boją się.
                  3. Pod naciskiem swojej żony zerwał kontakt
                  3.1. To nic trudnego bo skoro nie doszło do "konsumpcji" znajomości taka znajomośś nie ma praktycznie żadnego znaczenia poza powiedzmy podłechtywaniem próżności i wyobraźni męża.
                  4. Zona stara się mieć nad mążem totalną kontrolę - to błąd.
                  5.Szpieguje, przegląda jego telefon, zna adres mailowy.
                  5.1. De Facto chce mieć mąża na własnośś nie dając mu absolutnie wolnego obszaru.
                  Nie rokuję temu związkowi jakiejkolwiek przyszłości...
                  • synowie2 Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:57
                    Miał za dużo wolności i zaufania, i dlatego tak to się skończyło, gdybym wcześniej była bardziej podejrzliwa, a przede wszystkim wymagająca .... ale w jednym przyznaje Ci rację zerwał, bo to odkryłam i nie ma żadnego innego powodu zerwania. I to jest przykre. Spotkania w realu nie było i to wiem na 100. Moja wina... w domu była kurka, a nie boginia, bogiń się nie zdradza tylko się je uwielbia.
                    • pavvka Re: Krajobraz po zdradzie 08.10.13, 10:53
                      Z tego co piszesz wynika, że po prostu się zaprzyjaźnili netowo. Czy gdyby o takich samych sprawach pisał/ rozmawiał z facetem, też miałabyś pretensje?
                      • synowie2 Re: Krajobraz po zdradzie 10.10.13, 18:39
                        Jesteś na 100 proc. młodą osobą.... :) nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą, a mężczyzną, to zjawisko nie istnieje....Gdyby korespondował z facetem, to rozmawialiby raczej o technikach remontu i a przede wszystkim bym o tym wiedziała.... Poza tym korespondencja z kolegą nie jest niebezpieczna, a z byłą miłością nie wróży nic dobrego, zwłaszcza, że pani bardzo, bardzo chciała się spotkac.
                    • mentalcoach Re: Krajobraz po zdradzie 10.10.13, 19:13
                      Ależ przecież on Cię nie zdradził ! !!!
                      Czy Ty tego nie rozumiesz ? Czy nie chcesz zrozumieć ?

                      Wg v'bardzo szerokich badań statystycznych 75 procent mężczyzn jest niewierna, a kobiet około 35% to oznacza ze trzech na czterech mężczyzn jest niewierna.
                      Jest jeszcze inne badanie naukowe który wykazuje że duża cząść mężczyzn (kobiety zresztą też) w czasie stosunku ąub przed myśli o innej kobiecie - która na dodatek najczęściej jest przeciwieństwem żony.
                      I co teraz ? będziesz przerwyć i pytać go " o kim teraz myślisz ?"



                      • synowie2 Re: Krajobraz po zdradzie 10.10.13, 20:51
                        mentalcoach nie wiem kim jesteś ale.... dziękuję za posty zwłaszcza za ten poprzedni. Ale i tak uważam, że nie był w stosunku do mnie w porządku. Może dlatego ciężko mi to zrozumiec bo dla mnie czarne jest czarne, a białe białe. I koniec. Myślenie o kimś innym to co ? Wg. Ciebie? Najbardziej boli zawiedziona lojalnośc, przez tyle lat i nie bawiłam się w żadne awantury, bo kocham, bo nie wolno zawieśc czyjegoś zaufania. Nie chcę przeżywac tego co moja mama...
                      • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 11.10.13, 21:57
                        Zapomniałeś dodać, że kobiety ze wzgledów kulturowych nie przyznają sie do zdrady tak lekko jak męzczyźni, więc te 35% możesz między bajki włożyć...im kobieta bardziej niezależna finansowo tym łatwiej wchodzi w romans bo nie musi troszczyć się o to, że w razie czego zostanie na łasce pana i władcy.
                        Między myślą a działaniem jest konkretna różnica...chyba człowiek jest w stanie poczuć czy partner jest z nim czy buja w obłokach kiedy się kochają...trzeba do tego badań?;)
        • ola_225 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 23:22
          to po 2 latach nadal boli!!!!??? Jejku ja codzinnie się z tym męczę i codzinnie mam nadzieję że jeszcze trochę i minie że czas leczy rany. A tu widzę że to taka zadra na... no właśnie na ile?
          • althea40 Ola_225 11.10.13, 19:26
            Niestety boli i wraca jak bumerang, jak długo nie odbiera telefonu, wyjeżdża... ale czas leczy rany, bo te trudne sytuacje zdarzają się mimo wszystko rzedziej.

            Siły żczę.
    • maly.jasio A to jest jakis monopol na seks ? 02.10.13, 09:37
      gdzie to zapisane ?

      - poza islamem, naturalnie ?
      • nalesnik6 Re: A to jest jakis monopol na seks ? 02.10.13, 16:30
        Jasio, nie pier.ol od rzeczy. Albo się jest przyzwoitym człowiekiem, albo się nie jest.

        Jeden drugiego nie zrozumie.
        • maly.jasio Alesz jestem przyzwoitym czlowiekiem 02.10.13, 16:51
          nalesnik6 napisał:
          > Jasio, nie pier.ol od rzeczy. Albo się jest przyzwoitym człowiekiem, albo się nie jest.
          > Jeden drugiego nie zrozumie.


          Nosz jestem przyzwoitym czlowiekiem.
          Chleje, ale nie pale i nawet brzydze sie paleniem.
          Nie psuje sobie pluc, a innym powietrza.
    • althea40 Re: Krajobraz po zdradzie 02.10.13, 18:30
      Dziękuję za wszystkie wpisy, spróbuję odpowiedzieć po kolei.

      Allatatevi
      Próbowałam umówić się parę razy, (no może nie z dwoma na raz :) i każdy okazał się strasznym palantem zanim doszło co do czego. 20 lat z jednym facetem, zupełnie fajnym, nie licząc tamtej zdrady, skrzywia niestety.

      ursyda
      A co mam robić? Odejść wbrew sobie dla własnego niby-szczęścia?

      paco-lopez
      W zasadzie może powinnam tak po prostu zrobić? Próbowałam chodzić 3 lata temu, pomogło na rozdarte serce i chyba też pomogło skleić z powrotem rodzinę. Ale też mnie kosztowało sporo energii, co do zasady nie lubię opowiadać o sobie tej prawdziwej.

      iwona.ana
      Tak, to banalne i oczywiste, jak on siedzi obok. Ale już trudne, jeśli siedzisz sama i projektujesz. Mniej więcej tak: nie mam czasu iść na rolki, bo myślę, co on robi :(

      sibellius
      dałeś mi do myślenia ...

      cynamonowa
      Wiesz więc co czuję, bo czujesz to samo.

    • amancjuszka Re: Krajobraz po zdradzie 04.10.13, 11:07
      Wspołczuje Ci, ja bym takiego na d. wywalila, i w promocji kopniak.
      • 3longina Re: Krajobraz po zdradzie 04.10.13, 11:43
        To nie takie proste z tym wywaleniem za drzwi. Tym bardziej jesli przezylo sie ze soba pare dobrych lat, sa dzieci i w sumie malzonek sie stara.
        Rada allatatevi tez nie jest dobra. Zdrada zdradzajacego malzonka nic ci nie przeniesie, zwlaszcza ulgi. Bedziesz miala z tego powodu tylko dodatkowe wyrzuty sumienia, ze przez "takiego malzonka" sama zaczelas zdradzac. Wiem to z autopsji. Sama sie z takim problemem borykam. Niby wybaczylam ale zapomniec nie moge. Zbyt mocno mnie to ugodzilo. Czasami mam wrazenie, ze gdybym nie kochala mojego meza, to byloby mi to obojetne, ale wlasnie dlatego, ze go kocham, nie moge mu tego zapomniec. Poplatane wyjatkowo ale niestety prawdziwe.
        • nowy99 Re: Krajobraz po zdradzie 08.10.13, 08:55
          Zgadzam się, że szukanie okazji do zdrady ulgi nie przyniesie.
          Ale warto zdradzić inaczej: znaleźć sobie przyjaciela, do pogadania, do spotkania się gdzieś w fajnym miejscu, też po to, by wzmocnić wiarę w siebie, w swoją atrakcyjność. Nie muszą znaleźć się w łóżku
          Niech ona ma poczucie, że gdyby chciała, to mogłaby jeszcze ułożyć sobie z kimś innym życie.
          Po prostu warto zaangażować natrętne i niszczące dziś myśli o mężu w nową osobę. Chociażby na początku tylko rozmowy z innymi mężczyznami w Internecie...
    • janosikowa2 Re: Krajobraz po zdradzie 04.10.13, 20:17
      Alteha, skoro targają Tobą takie emocje, to znaczy, że nie wybaczyłaś. Przepraszam, za brutalność, ale wybaczenie polega właśnie na zamknięciu sprawy, na amen. Twój rozum wybaczył, wytłumaczyłaś sobie, że powinnaś, ale to się nie dokonało. Pomyśl o spotkaniu z psychologiem albo terapeutą, bo jak będziesz to w sobie dusić, to albo się wykończysz albo doprowadzisz do końca tego związku (wybuchami, podejrzeniami, itp.)
      Pozdrawiam
    • komosa22 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 04:54
      Będziesz coraz bardziej znerwicowana w związku z tym dzieci też, aż w końcu i tak się rozejdziecie i tyle. Od nowa będzie boleć. Nie warto przedłużać takiego małżeństwa. W ostatecznym rozrachunku straty są większe.
      • tygrynio1966 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 09:30
        kompromis nie zawsze jest ajlepszym wyjściem może lepiej dla ciebie byłoby gdybyś nie wybaczyła
    • ola_225 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 23:18
      althea40 mam dokładnie to SAMO! Kocham, wszystko jest super, lepiej niż kiedykolwiek tylko ta złość, taki żal (do losu?...) No i nie odpuszczając mnie chęć odwetu na tamtej...
      • zuzi.1 Re: Krajobraz po zdradzie 05.10.13, 23:42
        odwetu to powinnas szukac u misia a nie u tamtej...co za rozumowanie, typowa blondynka, ehhh
      • althea40 Re: Krajobraz po zdradzie 11.10.13, 19:40
        Pisząc o chęci odwetu, Ola ma zapewne na myśli swoje uczucia a nie realny plan zrobienia krzywdy kochance. Ja to rozumiem, też tak miałam i też się łapię na tego typu myślach.
        Do odwetu na mężu/facecie musi przyjść uczucie nienawiści, a mnie do takiego daleko. Kocham go, mamy wspólne życie, wspólne zainteresowania i dzieci, które aż lgną do życia w pełnej rodzinie (kryzys to też był dla nich stres), potrafimy razem spędzać czas.

        Niestety WTEDY się zdarzyło. Zakochał się i był blisko wyprowadzki z domu, nie wyprowadził się w końcu. Wrócił na kolanach do normalnego życia, jest znów dobrym kochającym mężem. Mam brać odwet, szukać kochanków i wnosić o rozwód, którego sobie nie wyobrażam? Czemu miałaby postąpić wbrew samej sobie? Bo taki jest stereotyp postępowania po zdradzie?
    • wilma.flintstone Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 07:55
      althea40 napisała:

      > Staram się być konsekwentna, skoro wybaczyłam, to nie powinnam już robić scen.

      To jest zdanie kluczowe dla caloksztaltu Twoich uczuc: "staram sie", "nie powinnam". Gdybys rzeczywiscie wybaczyla, to zwyczajnie w swiecie nie mialabys ochoty ani potrzeby robic scen....No ale to juz chyba zostalo w watku ustalone.

      Wiemy tez, ze nie udalo sie wziac odwetu, no zreszta radzenie sobie ze zdrada zdradzajac z przymusu jest absurdem. Twoj maz zdradzil, bo cos tam zaiskrzylo, to mogla byc chwila, jakis element ktory w innej sytuacji nie mialby znaczenia, albo po prostu moment slabosci, nie wiadomo. Ale na pewno nie byla to kalkulacja (no chyba, ze poszedl do prostytutki, ale to juz inna para kaloszy). Ty zas musisz kalkulowac - spotykam sie z facetami, bo mam plan zemszczenia sie na mezu. Nawet jesli wiec doszloby do czegos - ciezar gatunkowy nie bylby ten sam. Tak wiec daj sobie spokoj. No chyba, ze spotkasz przypadkowo kogos, do kogo Ci serce zadrzy, ale wtedy mozesz sobie narobic problemow innego rodzaju....;-)

      Jesli chodzi o poczucie wlasnej wartosci: zdrada u mezczyzn w zasadzie nigdy nie ma nic wspolnego z wartoscia zdradzanej partnerki. Mezczyzna albo zwyczajnie chce czegos innego (czytalam badania, ktore wskazuja na silne atawizmy - kochanka ma najczesciej dluzsze wlosy niz partnerka), lub potwierdzenia WLASNEJ wartosci innymi oczyma. To o niego tu chodzi, nie o Ciebie. No tyle, ze cierpi zdradzony, a nie zdradzajacy, a w kazdym razie ten ostatni duzo mniej. Jak sobie z tym poradzic? Terapia to nie najgorszy pomysl, bo czas leczy rany, ale jakos do momentu wyleczenia trzeba dotrwac. A przede wszytskim zajac sie soba - isc na te rolki, uniezaleznic sie umyslem - nie dla niego, ale dla siebie. Badz w tym egoistka, mysl o sobie i wymagaj, zeby on Ci w tym pomogl i uszanowal. I wtedy albo to upragnione przebaczenia i ulga nadejda, albo poczujesz sie tak silna, ze go kopniesz w doopsko bez zalu...:-)
    • welcometopoland zemsta to najlepsze lekarstwo...balsam dla duszy 06.10.13, 10:08
      zapraszam...mam ten sam problem ale w drugą stronę

      gdyby nie 2 dzieci kopnąłbym moją żonkę w d...

      www.zdradzeni.info/news.php
    • adel24 Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 10:17
      Dlaczego pozwoliłaś mu wrócić? Miłość to szacunek do samej siebie. Jego wyborem był seks z inna, wiec skutkiem jest brak wsparcia, miłości i oddania z twojej strony. Wiem co pisze, sama przeszłam przez zdradę męża. Zastanów się czy byłabyś w stanie zdradzić swojego męża będąc z nim? Jeśli nie-tzn że kochasz. On Cie nie kochał jeśli zrobił coś takiego. Chcesz być na co dzień z kimś kto Cię nie kocha? wspólnie wychowywać dzieci, uczyć je szacunku do siebie i innych. Chcesz uśmiechać się do niego, wspólnie spędzać czas, pokonywać problemy, planować życiowe wybory, ponosić ich skutki z osoba która Cię nie kocha? Bądź szczera wobec siebie. Samotne życie jest trudne, ale życie z mężczyzną, który NIE KOCHA jest nie do zniesienia. Stąd Twoje reakcje. Słuchaj siebie i wierz, że to co Twoje i czym chcesz się dzielić z innymi jest najbardziej wartościową częścią Twojego życia. Ty wybierasz
      A propos dlaczego rozwód nie wchodzi w grę?
    • mila2712 Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 10:27
      Idź na terapię - spotkania z psychologiem powinny pomóc.
      • welcometopoland spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 07.10.13, 12:13
        ...pod warunkiem pójścia tam we dwoje.

        Jeśli w pojedynkę to tylko pomogą opróżnić portfel (1 wizyta to 100-150 PLN)
        • mentalcoach Re: spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 07.10.13, 14:42
          To słuszna uwaga, trudno zaciągnąć partnera do poradni.
          Czasami jednak pomaga samodzielne pójscie do terapeuty aby po prostu
          spojrzeć na to z innej strony. O ile wiem to raczej 300 zł niż 150 ...
          • janosikowa2 Re: spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 07.10.13, 14:50
            Wystarczy, że pójdzie sama. W końcu to ona ma problem ze swoimi emocjami.
            Nie wiem skąd piszecie, ale te ceny podajecie kosmiczne, przynajmniej jak na Poznań.
        • mila2712 Re: spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 07.10.13, 20:47
          Nie zgodzę się. Po pierwsze partner nie zawsze ma nazwijmy to chęć do wizyty u psychologa. Jeżeli ma pójśc tylko po to by był święty spokój to nie warto.
          Po drugie taka rozmowa jest oczyszczająca - duszenie w sobie emocji nie rozwiaże problemu.
          Takie spojrzenie osoby, która jest neutralna jest pomocne.
          Myslisz, że każdy psycholog liczy tylko na zysk? Są jeszcze pasjonaci zawodu.
          • janosikowa2 Re: spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 09.10.13, 21:25
            Mila, masz rację, w 100%.
            Ale dodam jeszcze coś, z własnego doświadczenia. Długo się wzbraniałam przed wizytą u psychologa myśląc właśnie, że zależy mu tylko na kasie.
            Wreszcie poszłam i to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Może dobrze trafiłam, nie wiem.
            Dziś, z perspektywy czasu, będąc naprawdę szczęśliwszą osobą, bez bagażu, którego bez psychologa bym się nie pozbyła, myślę czasem, że co mnie obchodzi czy ta psycholog robiła to z miłości do zawodu, zrozumienia do mnie czy dla pieniędzy? Była SKUTECZNA, mi pomogła, podczas wizyt nie czułam się jak ktoś, kto tylko przynosi kasę, więc o co chodzi?
            Sorry za porównanie, ale jak idzie się do dentysty, to on nie ma kochać swego zawodu, tylko robić to, co robi, dobrze i bezboleśnie.
            • mila2712 Re: spotkania z psychoterapeutą pomogą ale ... 10.10.13, 20:03
              :)
    • sl.13 Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 10:40
      Skoro rozwód nie wchodzi w grę, to się męcz. Albo idź do terapeuty, który pomoże ci w tym męczeniu się. I nie, nie wybaczyłaś i pewnie nie wybaczysz. Możesz najwyżej nauczyć się jakoś funkcjonować w związku bez tego wybaczenia.

      Swoją drogą to jest beznadziejna sytuacja - z jednej strony jest się ileś tam lat w fajnym związku, możliwe, że są dzieci, wszystko gra, i nagle okazuje się, że zdradził. Albo rozwalamy całe życie (pesymistycznie), zaczynamy od początku (optymistycznie), albo jakoś to wszystko układamy i dalej funkcjonujemy w związku, ale chyba jednak gdzieś w podświadomości z zadrą i syndromem frajerki, którą zdradzono, ale wybaczyła.
    • munnin Re: Krajobraz po zdradzie 06.10.13, 11:24
      nie radzić sobie i wybuchać i mówić dlaczego tak się dzieje, to nie jest tylko Twój problem, ale tez partnera, nie myśl, że czegoś nie powinnaś robić, bo czujesz inaczej. Jeżeli postanowiliście być razem to razem stawiacie temu czoła. Macie być razem na dobre, a przede wszystkim na złe, dużo rozmawiać, nawet jeśli boli, ale stawia sprawy jasno i bardzo pomaga, jeśli potrzebujesz wsparcia partnera to po prostu i nie poproś, bo sama sobie nie radzisz. Jeśli chodzi o projekcje to kwestia zaufania, z czasem może się da odbudować.
    • mentalcoach Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 00:47
      Naturalnie nie jest łatwo Ci doradzić bo nie znamy szczegółow.
      Ile czasu go nie było ?
      co było przyczyną jego romansu z inną ? ( to bardzo ważne)
      Czy to był jednorazowy wyskok ?
      jak sobie teraz radzisz z jego delegacjami ? Czy zżera Cię zazdrość ?

      Poza tym nie używaj nawet w myślach wyrazu "zdrada" tylko zastąpuj go innym.
      On Cię zresztą nie zdradził tylko nie dotrzymał obietnicy wierności. Popełnił wiarołomstwo,
      oszukał ale nie zdradził. zdrada to tzw. "bad magic word" który ma bardzo zły wpływ na psychikę. Poza tym przyjmij do wiadomości, że człowiek nie jest istotą monogamiczną
      ale obietnica dotrzymania wierności jest zobowiązaniem kontraktowym i masz prawo ją egzekwować. Jak wiesz obiecujemy w życiu dużo : np. kochać kogoś do grobowej deski, na ogół są to obietnice nie do dotrzymania.

      rady dawana Tobie na tym forum abyś "puściła się" z zemsty z ( z dwoma facetami ) są idiotyczne i niebezpieczne. Niebezpieczne dla Twojej psychiki na ogół bowiem kobiety po takim "one night stand " mają z tym duże problemy psychiczne i wcześniej czy później wyjawiają to mążowi bo je to męczy. Kończy sią to w 80 % rozwodem bo faceci tego nie wybaczą.
      dlatego jeżeli już to lepiej wziąś sobie kochanka na stałe - tzw, "dyskretny romans"
      ale nie można tego robiś z zemsty.
      reasumując : to jest problem o którym trzeba porozmawiać z psychoterapeutą ( i to nie raz) a a nie dyskutować tutaj.

      • ursyda Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:12
        O rany jakie pie...lo, ale po kolei:

        mentalcoach napisał:

        > Naturalnie nie jest łatwo Ci doradzić bo nie znamy szczegółow.
        > Ile czasu go nie było ?
        > co było przyczyną jego romansu z inną ? ( to bardzo ważne)

        Oczywiście, bo to na pewno jej wina.

        > Czy to był jednorazowy wyskok ?

        A jak jednorazowy to nie jest tak źle?

        > jak sobie teraz radzisz z jego delegacjami ? Czy zżera Cię zazdrość ?

        Przecież napisała!
        >
        > Poza tym nie używaj nawet w myślach wyrazu "zdrada" tylko zastąpuj go innym.
        > On Cię zresztą nie zdradził tylko nie dotrzymał obietnicy wierności. Popełnił w
        > iarołomstwo,

        No, nie zdradził tylko popełnił wiarołomstwo ojp

        > oszukał ale nie zdradził. zdrada to tzw. "bad magic word" który ma bardzo zły w
        > pływ na psychikę. Poza tym przyjmij do wiadomości, że człowiek nie jest istotą
        > monogamiczną

        To ciekawe co piszesz w kontekście tego co piszesz dalej

        > ale obietnica dotrzymania wierności jest zobowiązaniem kontraktowym i masz pra
        > wo ją egzekwować. Jak wiesz obiecujemy w życiu dużo : np. kochać kogoś do grobo
        > wej deski, na ogół są to obietnice nie do dotrzymania.

        Jasne, dlatego należy się puszczać.
        >
        > rady dawana Tobie na tym forum abyś "puściła się" z zemsty z ( z dwoma facetami
        > ) są idiotyczne i niebezpieczne. Niebezpieczne dla Twojej psychiki na ogół bow
        > iem kobiety po takim "one night stand " mają z tym duże problemy psychiczne i w
        > cześniej czy później wyjawiają to mążowi bo je to męczy. Kończy sią to w 80 % r
        > ozwodem bo faceci tego nie wybaczą.

        Ach tak, U facetów to jest jednorazowy wyskok i tegoż kobietom nie wybaczą? Przednie.

        > dlatego jeżeli już to lepiej wziąś sobie kochanka na stałe - tzw, "dyskretny ro
        > mans"
        > ale nie można tego robiś z zemsty.
        > reasumując : to jest problem o którym trzeba porozmawiać z psychoterapeutą ( i
        > to nie raz) a a nie dyskutować tutaj.
        >
        A ok, jesteś tylko trollem a ja już się zdenerowałam.
    • wojszal Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 10:53
      To nic nie pomoże. Zdrada zawsze zostawia nieusuwalne piętno w naszej psychice i ani mijający czas , ani spotkania z psychologiem nie zamienią naszej złości w konstruktywne działanie. Mówiąc krótko: zdrada to morderstwo małżeństwa. To finisz pozytywnych uczuć do partnera/ki. Doświadczyłem :-(
      • adel24 Re: Krajobraz po zdradzie 08.10.13, 16:03
        Niestety to prawda...
    • smile-80 Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:33
      Droga Autorko.
      Nic nie piszesz czy Twoj Maz Cie kocha. Przykro mi ale mysle,ze jednak jego uczucie do Ciebie jest baaaaaaaaaardzo slabe tym badziej,iz nie byl to przelotny sex ale romans. Oszukiwal Ciebie przed dluzszy czas,czyli zdwal sobie sprawe,ze zadaje Tobie bol,a jednak to robil.
      Gdy sie kogos naprawde kocha to nie rani sie tej osoby !!!!!!!!!
      "raz pekniety wazon nigdy juz nie bedzie jak nowy."
      Co jest lepsze rozstac sie czy ciagle myslec o zradzie meza ?? Mysle,ze zrobi to ponownie tylko bedzie bardziej ostrozny !!!! Czy jestes gotowa na ciagle wybaczanie i cierpienie ???
    • smile-80 Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:42
      ifkaonly 05.10.13, 11:35 Odpowiedz
      moim zdaniem nie poradziła sobie ze zdradą...skoro w wolnych czasie ma coś robić żeby o tym nie myśleć to i tak temat jest dla niej ciągle na wierzchu .... ja nie dałabym rady na jej miejscu...jest zazdrosna czyli jej poczucie wartości (nie wiem czy ogolnie ale w zwiazku) jest nadszarpnięte ... zajmowanie sie czyms innym to tylko tlumienie lęku a nie rozwiazanie problemu...ja bym odeszła, chociaż na jakiś czas - wtedy mogłabym zobaczyć z dystansu czy kocham faceta czy boję się być sama, czy może cos innego w tym jest...jakoś nie wierzę, że w życiu można kochac tylko jednego człowieka

      Bardzo dobre spostrzezenie i rada !!!!!!!!
      • mentalcoach Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 15:03
        Podoba mi się pomysł na spojrzenie na to z dystansu...
      • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 09.10.13, 22:10
        W sytuacji zdrady: odeszłam na określony czas, miałam romans, wróciłam, odeszlam na zawsze, poznałam po 3 latach mężczyznę za którego wyszłam. I jest fajnie. Niczego bym nie zmieniła. U mnie zadziałało.
        • althea40 Re: Krajobraz po zdradzie 11.10.13, 19:29
          Ale mnie nie interesuje związek z innym facetem. Mam szukać na siłę faceta, w imię czego? Chce być z tym, tylko szukam drogi poradzenia sobie ze złymi emocjami, które czasem mnie nachodzą.
          • ifkaonly Re: Krajobraz po zdradzie 11.10.13, 22:02
            Spotkałam kogoś, kto pokazał mi jak można traktować kobietę i to otworzyło mi oczy, dzięki temu odeszłam...nie zauważałam, że mój partner był przemocowy psychicznie i pozwoliłam zabrać sobie wiele sił i pewność siebie..dopiero po tym romansie, gdy do niego wróciłam zobaczyłam, że tak dalej nie chcę żyć.
            • a-siek Re: Krajobraz po zdradzie 13.10.13, 00:22
              Z tym, ze ten mój mąż, poza wyskokiem sprzed 3 lat, nie jest złym partnerem do życia.
    • minasz Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 14:59
      zdrada zdradzie nierówno -co innego jak cie ktos zdradza miesiacami oszukuje non stop a co innego jak ktos sie przespi po alkoholu
      • stokrotka_a Re: Krajobraz po zdradzie 07.10.13, 19:55
        Tak, tak, podobnie jak spowodowanie wypadku drogowego pod wplywem alkoholu - po pijaku to nic takiego, prawda?
    • szary_user Re: Krajobraz po zdradzie 08.10.13, 10:06
      althea40 napisała:

      > Minęły prawie 3 lata odkąd wrócił i jest w zasadzie wzorowym i troskliwym mężem
      > i ojcem. Tylko, że we mnie głęboko siedzi straszna złość. Staram się być konse
      > kwentna, skoro wybaczyłam, to nie powinnam już robić scen. Ale zdarza mi się, s
      > zczególnie jak służbowo wyjeżdża służbowo, a ja sobie wtedy projektuję rożne hi
      > storie.
      >
      > Kocham go i rozwód nie wchodzi w grę. Tylko jak radzić sobie z tymi cholernymi
      > emocjami i wybuchami? :(((

      Z mojego doświadczenia wynikają dwie rzeczy:
      Po pierwsze zdrada nawet wybaczona ciągnie się w pamięci wyłazi przy każdej kolejnej kłótni z partnerem jako argument przy byle okazji. Tego chyba nie da się zapomnieć ani wybaczyć, mimo woli.
      Po drugie wybaczenie komuś zdrady to jednocześnie przyzwolenie na powtórkę. Może nie zrobi tego od razu, ale zrobi. Skoro przyjęłaś go z powrotem to widać nic zrobił nic złego, prawda? Ale teraz będzie już ostrożniejszy i pewnie nawet się nie dowiesz.

      • stokrotka_a Re: Krajobraz po zdradzie 09.10.13, 22:01
        Doświadczenie własne, oparte na jednym lub co najwyżej kilku przypadkach to bardzo wątła podstawa do dawania rad zupełnie nieznanym osobom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka