Dodaj do ulubionych

niewidzialna

28.08.04, 14:22
Czy zdaza wam sie nast. scena. Wychodzicie gdzies z wizyta czy na spotkanie z
przyjaciolkami etc.. chcialoby sie wtedy ubrac niecodziennie, moze zamiast
dzinsow jakas krociotka sukieneczka , cos extra. inne osoby w towarzystwie
tez sa odstawione mniej lub wiecej. Witamy sie, sciskamy , calujemy w
zaleznosci od stopnia znajomosci i typowe "ooo! jak slicznie wygladasz , ooo!
jaka super kiecka itd.. itd.." tylko z jedna zasadnicza roznica ; nigdy do
MNIE! Nigdy nikt mi tego nie mowi, stoje obok , usmiecham sie blado,
nadrabiam mina. Jestem pania zero, nic , po prostu jestem niezauwazalna. jest
mi przykro, bo tez sie staralam , tez potrzebuje troche tego wsparcia
duchowego jesli inni to dostaja, jest mi po prostu przykro. Gdy bylam
mlodsza , lecialam do toalety , przegladalam sie w lustrze i mialam poczucie
winy , ze cos ze mna nie tak. Zdawalo mi sie , ze moze ja jestem niwidoczna,
wszyscy odbieraja komplementy a ja nie istnieje.
Teraz z czasem jestem do tego przyzwyczajona , ale gdy moja nastoletnia corka
wczoraj wrocila i powiedziala , ze wczoraj wszystkie dziwczyny byly
zkomplementowane a jej nikt nic nie powiedzial mimo , ze slicznie wygladala,
to pomyslalam , ze to jest jakas nieprawidlowosc. Czy ktos ma podobne
przezycia...ze jestesmy paniami "NIKT"
Dodam, ze corka jest ladna , mila i naprawde b. sympatyczna, ja tez (glupio
powiedziec)jestem zgrabna , regularne rysy , jestem wesola z usmiechem na
twarzy , ktory czesto gasnie , gdy widze , ze nigdy nikt mi nie powie czegos
przyjemnego , gdy inne panie slysza na okolo och i ach! Trzeba byc silnym
zeby nie wpasc w kompleks nizszosci, choc nieraz chowalam sie do toalety, bo
myslalam , ze moze ja nie istnieje.
Musze powiedziec , ze moj byly maz tez nigdy mi nie powiedzial nic na moj
temat, nawet jak szlam na Sywestra i wygladalam duzo ladniej od wielu pan,
ale nic, ani slowa , ze mam sliczna sukienke czy cos w tym rodzaju. Nigdy!
Natomiast prawil mile komplementy znajomym paniom przy naszym stole.
Obserwuj wątek
    • Gość: megan Re: niewidzialna IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 28.08.04, 14:27
      ...myśle, że to jest poprostu zazdrość innych, o to, że nie musisz się starać
      żeby wyglądać lepiej, poprostu wyglądasz lepiej. I tak trzymać!!!! Pozdrowienia
      • danutabis Re: niewidzialna 28.08.04, 15:27
        Gość portalu: megan napisał(a):

        > ...myśle, że to jest poprostu zazdrość innych, o to, że nie musisz się starać
        > żeby wyglądać lepiej, poprostu wyglądasz lepiej. I tak trzymać!!!!
        Pozdrowienia

        też tak uważam
        ja jako .....
        danka "niezauważalna" :))))
    • Gość: kim Re: niewidzialna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.04, 15:09
      > Nigdy nikt mi tego nie mowi, stoje obok , usmiecham sie blado,
      > nadrabiam mina. Jestem pania zero, nic , po prostu jestem niezauwazalna

      zauwazalni sa ci ktorzy robia wokol siebie duzo halasu, pchaja sie na pierwszy
      plan, dzis juz nie czasy "stoj w kacie a znajda cie"... :))
      myle ze niepotrzebnie o tym myslisz-koncentrujesz sie, bo rodzi to kompleksy...
      jesli stoisz cicho z boku to sama wkladasz sie w cien innych, : recepta jest
      usmiech na twarzy szeroki nie blady-"przepraszajacy ze zyjesz".. luz, nie
      przejmowanie sie tym co inni mowia o tobie..., wtedy cie zauwaza.. a moze po
      prostu w takim momencie zartobliwie upomniec sie o komplement dla siebie od
      kolezanek?
      masz deficyt tych pochwal,docenienia ciebie ....( zapewne duzy w tym udzial
      meza, nalezalo zdzielic przez leb gdy inne komplementowal a ciebie nie:) )
      nie mysl o tym na spotkaniach tylko sie baw! a nie chowaj do toalety...
    • Gość: heh Re: niewidzialna IP: *.provider.pl 28.08.04, 15:10
      Też podobne doświadczenia mam za soba. Schudłam ponad 15 kg - moi znajomi tego
      nie skomentowali - poza jednym komentarzem - "widzę, że was nie karmią tym
      akademiku", za to nałożono mi podwójną porcję tortu.


      • oldbay Re: niewidzialna 28.08.04, 15:19

        heh - to przez zazdrość.
        -
        oldbay
    • oldbay Re: niewidzialna 28.08.04, 15:21
      Dziwię się twojemu mężowi.
      Zdziel go kiedyś w łeb to się zastanowi.

      A jeśli chodzi o niewidzialność to rozumiem cię!
      Nie przejmuj się! Chociaż wiem, że czasem chciałoby się usłyszeć coś miłego...
      -
      oldbay
    • Gość: Alinka Re: niewidzialna IP: *.gdynia.mm.pl 28.08.04, 16:37
      Uwazam poprostu, że raz twój mąż to ..... nie wyobrażam sobie by mój mężczyzna
      nie powiedział mi komlementu za to komplementował inne babki - współczuję, dwa
      może Tobie się wydaje, że wyglądasz świetnie ( trochę krytycyzmu) ja nie robię
      wokół siebie zamieszania itd, ale zawsze gdy dobrze wyglądam ktoś to zauważy, a
      napewno już mój facet, zresztą on mnie komplementuje nawet kiedy mi wydaje się
      że wyglądam normnalnie, więc raz jeszcze współczuję faceta , bo w sumie to od
      niego komplementy powinny być dla każdej z nas najmilsze, a i współczuję
      koleżanek i znajomych, bo widoczne są chorzy i zazdrośni heh ciekwe o co , bo w
      moim towarzystwie dość często zwracamy sobie miłe uwagi na temet stroju czy też
      ogólnego wygladu:)
    • Gość: sabna Re: niewidzialna IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.08.04, 16:50
      Przede wszystkim powiedz to wszystko swojemu mężowi bo daje głowę że nawet się
      nie domyśla jak Ci brakuje komplementów :). I to musi być kawa na ławe bo
      inaczej nie zrozumie, pózniej konsekwentnie wyciągaj z niego komplementy aż się
      przyzwyczai. A co do znajomych czy ty innym prawisz komplementy? I jak oni
      wtedy reagują? Najczęściej miłe rzeczy mowimy osobą które obdarzają nas tym
      samym, więc może spróbuj każdemu mówić coś miłego każdego dnia wtedy na pewno
      poczuja sie do rewanzu.
    • Gość: cherry znamy to..... IP: *.pl / 213.155.191.* 28.08.04, 21:23
      wiem dobrze jakie to uczucie, nawet z moimi przyjaciolkami jak sie na ploty
      spotykamy mam wrazenie ze kazda tylko o sobie opowiada a ja siedze i slucham bo
      o dojsciu do slowa moge tylko pomarzyc. z kolei od innych znajomych slysze
      czesto..... ale slowa krytyki, np jak mam nowa fryzure to uslysze predzej "co
      ty sobie na glowie zrobilas" albo tego typu, niz jakis komplement. natomiast
      jak widze ze im sie cos podoba, to slowa nie pisna.
      na szczescie moj mezczyzna jest we mnie wpatrzony jak w obraz i nawet jak latam
      po domu w koszuli nocnej, tuz po obudzeniu (kiedy kazda z nas wyglada najgorzej
      hehe), zachwyca sie jakby jakas claudie schiffer widzial:)
      takze ciesz sie ze maz juz jest BYLY i szukaj porzadnego faceta ktory doda Ci
      skrzydel i sprawi ze poczujesz sie piekna. a wierz mi, tacy chodza po tej kuli
      ziemskiej......
      pozdrawiam
    • bez_loginu4 Re: niewidzialna 28.08.04, 21:34
      jestes niesmiala, albo za bardzo sie starsza, albo jedno i drugie ;)
    • kociamama Re: niewidzialna 28.08.04, 23:03
      Katja,
      nie przejmuj sie. Przeciez to chyba nie jest az tak istotne, czy jaks osoba,
      ktora kiepsko znasz powie Ci komplement czy nie. NIe stroisz sie chyba po to,
      zeby ktos Ci powiedzial komplement. Rob to wylacznie dla siebie, zeby czuc sie
      dobrze i pewnie.

      NO i wyglad to chyba nie glowny priorytet zyciowy.

      A moze wlasnie znajmoi sie przyzwyczaili, ze zawsze wygladasz super i dlatego
      nie ma sensu sobie jezyka strzepic na komplementy?

      Pozdrawiam,
      KOciamama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka