nowamama2
25.08.14, 14:34
co myslicie o takiej sytuacji. Wraz z mężem planujemy chrzest dziecka. Impreza będzie dość spora ( na 30-40 osób) ponieważ mąż ma sporo rodzeństwa i zaprosiliśmy ich z rodzinami- tylko rodzeństwo, rodzice, babcie, dziadkowie. Piszę o tym, by uciąć komentarze że po co tyle osób- serio... to tylko NAAJBLIŻSZA RODZINA. Ja rodzinę mam malutką ( ode mnie będzie 6 osób)wiec większosc będzie osób bez niego. Teraz o co chodzi: jego mama choruje na raka i lekarze nie dają jej żadnyc szans na wyleczenie. Mówiac wprost- teściowa umiera i to się stanie pewnie w ciągu najbliższych tygodni jak nie dni. Nie chcemy ,,czekać" aż teściowa umrze tylko normalnie planujemy imprezę na konkretny dzien i konkretną godzinę. Moje pytanie brzmi: co jeżeli teściowa umrze którko przed chrzcinami ? Krotko tzn... np. tydzień albo jeden dzień.
1. Odwołać ? Wiąże się to ze sporymi kosztami, bo chrzciny na 40 osob to nie jest wydatek 300 zł tylko o wiele większych pieniędzy- wynajęcie sali, jedzenie itd.
2. Robić mimo wszystko ? No jakby nie patrzeć to chrzciny to nie jest wesele, ludzie przyjdą na obiad i zjedzą, pójdą.
3.,,czekać" aż teściowa umrze... no to jest moim zdaniem najgłupszy pomysł, bo wiem ze teściowa chciałaby by dziecko bylo ochrzczone i o ten chrzest się pyta.Chcę by czuła sie na niego zaproszona.
Jak wy byście postąpiły ?