noelka28
22.09.04, 13:43
no to pora na taki watek-
bylo to wieki temu, ale nie zapomne jak:
pani od biologii, korpulentna i przemila, powiedziala -
rece i piersi mi na stol opadaja - a mialo ci opadac :)
ta sama pani do x (siedzacej w ostatniej lawce):
ty kichnelas a zarazki juz do mnie dolecialy
na co x - pani profesor, ale ja kichnelam y-kowi na plecy!
moj kochany wychowawca powiedzial kiedys ze jak jego kot kupowalby wiskas to
niech sobie przejdzie na swoj rozrachunek
ale najlepszy byl gosciu od chemii, ktory nie powiedzial nic glupiego, ale za
to kiedys podwozac inna nauczycielke do domu zatrzymal sie zeby kupic gazete
i z kiosku poszedl na pieszo do domu bo zapomnial o aucie i kolezance, hehe